Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie

Witam:)
Wrzuciłam te tematy do jednego forumowego worka, ponieważ uważam, że się łączą a nawet czasem współwystępują (jak z resztą również w wielu innych konstelacjach).
Krążyłam wiele lat wokół tematu i dopiero książka S. Stahl „Kochaj najlepiej jak potrafisz” pozwoliła mi usystematyzować wiedzę i dostrzec zależności np. pomiędzy dwoma tak skrajnymi wydawać by się mogło zajawiskami, jak lęk przed bliskością i „kochanie za bardzo”.
Jeżeli masz poczucie, że temat nie jest Ci obcy, np. masz wrażenie błędnego koła i ponawiania tych samych schematów w relacjach, również  doświadczania podobnych trudności w miejscach pracy, poczucie, że starasz się bardziej niż inni, musisz nieustannie kontrolować, żeby coś się nie popsuło itp., to być może możemy udzielić sobie wsparcia i pomóc wzajemnie dostrzec i przepracować pewne mechanizmy.
Jednocześnie przepraszam, ale nie jestem „molem” internetowym i w moim przypadku to wsparcie nieregularne, ale temat jest szeroki, więc mam nadzieję, że wiele osób odnajdzie się w tej grupie i zawsze będzie z kim pogadać:) xxx

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie

Książki nie czytałam jeszcze, ale postaram się nadrobić to. smile

Mam wiele kompleksów jednak w pracy próbuje być dobra w tym co robię i jak widzę ze inni ludzie uciekają od pracy albo nic nie robią to zaczyna mnie to wkup....a i zaczynam się stresować bo chce nadrobić to co ta osoba powinna zrobić i dostaje tylko większego nerw powinnam odpuść. Mówią mi to nie twoja firma nie przejmuj się, ale umiem to robić wiem, jak wiec próbuje to naprawić, kontrolować w pracy.  A w życiu prywatnym nie umiem nie wiem jak i nie jestem taka nie jestem pewna siebie popadam w depresje i mam trudności podejmowaniem decyzji. Powinnam zmienić swój tok myślenia, ale psycholog nie wie jak mi pomoc. Może trafiłam na złego psychologa albo jestem tak po pierd... ze nikt mi nie może mi pomoc.  Jestem z facetem nie wiem co ja robię z nim nie wiem czy go chociaż lubię czy jestem z nim, bo boje się być sama i ze nikogo nie znajdę. Mam chwile ze naprawdę czuje się super z nim, ale to są chwile później czuje się beznadziejnie.  On ma swoje problemy z przeszłości z rodzicami itp. myślałam ze możemy razem naprawić wyleczyć, ale on nie jest taki łatwy w rozmowie ja z reszta tez nie. jesteśmy z innych krajów wiec mamy barierę językową, krajowa i wychowawcza. Wiec czuje się jak jakaś szalona próbując te same rzeczy i czekać na inny efekt. A w pracy jestem perfekcjonistka i jak mi nie wychodzi to czuje sie nie za dobrze. Boje sie ufac ludzi rozmawiam na jakies tematy ale pozniej mysle czy napewno moge im ufac i czy moze nie powinnam rozmawiac na nie ktore tematy.

Jestem zakrecona ......

3

Odp: Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie

Witaj Zakręcona na mini forum:) (póki co tylko dwie osoby:))!
Ja również czuję się źle, jeśli w pracy się zezłoszczę i potem się bardzo obwiniam za to. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić, bo ewidentnie mam prawo do emocji, kiedy ktoś mnie wyprowadzi z równowagi a z drugiej strony miałam poczucie, że dotyczy mnie to częściej, niż innych, ponieważ mi bardziej zależy, ciężej pracuję itp. Zaczęłam więc obserwować osoby, które są uważane za zrelaksowane (ale ktore ja sama lubię i szanuję, bo dobrze wykonuja swoje obowiązki), jak sobie radzą z takimi sytuacjami i zauważyłam, że z jednej strony "olewają" niektóre rzeczy (co nie zawsze jest dobrym wyjściem, jeśli jesteś np odpowiedzialna za efekt końcowy i zostaniesz z niego rozliczona) ale też 'szanują się'. Teraz staram się, żeby ktoś nie przekraczał moich granic, np. nie biorę wszystkich zastepstw (dawniej mogli zadzwonic do mnie o każdej porze dnia i nocy, żebym zastąpiła osobę, która nie przyszła do pracy), staram się dbać o odpoczynek itp. Jeśli natomiast chodzi o "olewanie", to  staram się wykonywac swoją pracę najlepiej jak potrafię ale nie robić czegoś za kogoś innego. Jest to dla mnie mega trudne, bo taka bezczynnośc, kiedy jest coś do zrobienia, podnosi u mnie poziom stresu i np. muszę się na siłę powstrzymywać, żeby nie biec myć naczyń (mamy takie zmiany, że to nie jest mój obowiązek, lub nie tylko mój), kiedy wiem, że za chwilę nie będziemy mieli w czym serwowac kawy (pracuję z klientami, w coffe shopie, co nie ułatwia sprawy, ale kiedyś sobie postanowiłam, że nie bedę tego robić jako jedyna, bo inaczej kompletnie strace szacunek do siebie i kiedy brakło naczyń mówiłam klientom, że b.przepraszam ale mieliśmy duzy ruch i mam tylko kubki "na wynos"). Ale, jak wspomniałam, jest to trudne, tym bardziej, że lubię ludzi pracowitych i siebie za to, że taka jestem. Czesto męczę się bardziej starając się być asertywną, jednak z drugiej strony kiedy daję się wykorzystywać mam tez poczucie krzywdy, złoszczę się na innych, chciałabym zmienić ludzi i właśnie w tym sęk, że nie mam prawa "być agresywną" (to za mocne słowo ale chodzi mi o tę złość), mam prawo natomiast dbać, żeby nie przekraczano moich granic i żeby samej sobie nie podnosić tak wysoko poprzeczki (w dążeniu do doskonałaości;)). Wydaje mi się, że to jest też wyniesione z dzieciństwa i tzreba niektóre rzeczy przewartościować, np. że jest ok nie byc najlepszym, odmowić zrobienia czegoś, popelniać błędy, być czasem leniwą o zgrozo:)), samolubna(ledwo mi to przechodzi przez gardło) mieć gorszy dzień, itp., a także popracować nad poczuciem własnej wartości, bo mam wrażenie, że czasem wymagam od siebie więcej niż przełożeni haha, czyli w praktyce to wygląda tak, że sama czuję się dobrze, kiedy jestem niezawodna.. coś w tym stylu. Pracuję za granicą i tutaj z kolei pojawia się kwestia, że zdarzają się ludzie, którzy na prawdę nie mają za grosz poczucia obowiązku, ale nie chciałabym generalizować, w każdym razie problemem jest nie zawsze moja nadgorliwość. Tak to wygląda u mnie. W każdym razie bardzo dobrze znam, to, co napisałaś, że ktoś mówi "to nie twoja firma:) a Ty nie potrafisz olać sprawy"

Jeżeli chodzi o życie osobiste, bardzo trudno mi odnieśc się do tego, co napisałaś, ponieważ sama mam mętlik, ale w kontekście perfekcjonizmu i np. lęku przed bliskością lub "kochania za bardzo" - czytałam,że może byc tak, że osoby perf. szukają ideału (który nie istnieje), może to być właśnie też lęk przed bliskością (żeby się nie związać, lub partner wydaje się im ok, do momentu, kiedy się robi poważnie/stabilnie); lub np. wynajdują wady, sytuacje, wymówki, gdy pewien poziom bliskosci zostanie przekroczony i potzrebują się zdystansowac, potem tesknią i odczuwają, że kogoś bardzo kochaja (przyciaganie - odpychanie); podobnie może wydaje im się, że to pokonały ale w momentach deklarcji np. po ślubie odczuwają "nagłą śmierć uczucia"; lub rzeczywiście tkwią w źle rokujacym zwiazku za wszelką cenę (kochanie za bardzo) pracują nad nim i tym trudniej, że juz tyle zaiwestowali, lęk też ma tutaj znaczenie, ale z kolei nie znam chyba osoby, która nie miałaby myśli np. po rozstaniu, że juz nikogo nie znajdzie.. ; a może coś zupełnie innego lub po prostu jakieś zniechęcenie... Kobiety "kochające za bardzo" często wybierają partnerów" "z problemami" (i myślę, że podobnie z lękiem przed bliskością, bo np. taki partner uniemożliwia prawdziwa bliskość, lub daje powody żeby się czasem zdystansować) ale tkwia w tych relacjach. Na pewno warto rozważyć taką sytuację, jeżeli masz sygnały np od otoczenia, że Twoj partner traktuje Cię źle, krzywdzi (nie wiem, jakiego typu problemy wynikające z jego strony miałaś na mysli). Ja również mam poczucie, że można wiele rzeczy razem przepracować (nie w przypadku toksycznych relacji), bo nikt nie wyniósł wyłacznie idealnych doświadczeń z dzieciństwa, więc większośc ludzi musi się z czymś uporać, ale nie wiem, czy to mówię ja, czy moje zaburzenia relacyjne, które powodują, że inne osoby z problemami sa mi bliskie:P. Kobiety kochające za bardzo muszą się uporać w skrócie z "poświęcaniem się" więc to wyglądałoby tutaj inaczej.
Co do psychologa, podobno jest tak, jak wspomniałaś, że tzreba się "zgrać" z lekarzem i czasem poszukać innego, ale też wydaje mi się, ze praca jaką mamy wykonać jest długotrwała i efekty mogą nie byc szybkie. W kazdym razie nie poddawaj się, nie smuć i nie wyrzucaj sobie niczego, myslę, że odczuwanie przymusów (chociażby robienia postepów) i niezadowolenie z siebie też może byc związane z perfekcjonizmem. Paradoksalnie akceptacja siebie jest pomocna. Również o tym czytałam i nie wiedziałam jak to niby ma wyglądac w praktyce. Obecnie rozumiem to mnw. tak, że oczywiście chcemy niektóre rzeczy przepracowac i zmienić ale zaakceptowanie siebie i swoich niedoskonałości jest punktem wyjscia do zmian - jesteśmy wystarczające blablabla i fajne i kiedy to utrwalimy zmniejszy się nasza potrzeba naprawiania / poprawiania siebie i przymus dażenia do perfekcji.
Pozdrawiam Cie serdecznie xxx

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Perfekcjonizm / LĘK PRZED BLISKOŚCIĄ / Podatność na zranienie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018