Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 562 ]

1

Temat: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Aby nieco zobrazować skąd moje obawy, muszę po krótce przybliżyć sytuację.

Ja? Jestem raczej mocno nieufną, szczególnie wobec facetów osobą, mam 26 lat, raczej z dużą potrzebą wolności ale po terapii wiem, że podszytą strachem o to, że związek to coś co kobietę więzi, która to na nim traci najwięcej (moja mama nigdy nie pracowała i była uzależniona od mojego ojca). Nie skończyłam nawet studiów, bo jak stwierdzałam, że nie widzę się w tym- to po prostu wszystko rzucałam. Byłam w jednym związku i wiem, że jak się zakocham to jestem po prostu głupia i ślepo oddana. Pracuje w małej firmie z branży metalowej, w sekretariacie, nic specjalnego. Kiedy nawiązaliśmy współpracę z dużą firmą dla której robiliśmy zlecenia poznałam K.
Klasycznie- szalenie przystojny, wysoki, 32latek, dyrektor operacyjny w tamtej firmie. Dwa inżynierskie kierunki, 3 języki ale obcokrajowiec mieszkający u nas od 13 lat. Bez rodziny, z opinią raczej kogoś, kto kobiety często zmienia, ma je raczej na raz, zabawowy człowiek. Trochę flirciarz, ale bardziej grzecznościowo niżeli oczekując na coś. No dziewczyny w firmie oszalały.
To, że w ogóle zaczęliśmy rozmawiać to był przypadek- weekend integracyjny, ja nie tańczyłam, on wrócił z parkietu i skończyło się na prawie 6godzinnej rozmowie do samego rana. Mieliśmy podobne zainteresowania, na dzień dobry wdaliśmy się w dyskusje. Nie było kokietowania z żadnej strony, żadnych damsko - męskich gierek. Rzeczowa rozmowa i tyle. W firmie trochę się pośmiali, poplotkowali i się rozeszło po kościach.
Po 3 tygodniach sms (nie wiem skąd miał numer) i zaproszenie z jego strony na otwarty wykład z ramienia prywatnej uczelni na temat naszego wspólnego zainteresowania. Odmówiłam. Ale numer miał więc dzwonił. Nagle okazało się, że prawie przez trzy miesiące rozmawialiśmy codziennie przynajmniej z godzinę przez telefon. Ale jak był w firmie... nie znaliśmy się. Suche "dzień dobry" i tyle. Pierwszy temat spotkania z jego strony i przekonywanie, ze niewinna kawa na mieśce to nic złego. Ale ja mimo zafascynowania nim i tak nie ufałam, bo nie interesował mnie układ mistrz- uczennica, bo nie lubię facetów w garniturach, bo podoba się kobietom i nie spałabym spokojnie no i bo był obcokrajowcem. Ale nie był ani nachalny, ani nie inicjował bliskich kontaktów, zdarzyły się komplementy, wyznania na temat tego, że ta relacja jest dla niego ważna. Dalej wszystko w tajemnicy- niestety, ale jestem osobą przejmującą się opinią, moja firma jest mała, plotki są na porządku dziennym, raczej nikt nie wiedział, że się spotykamy. Zaczęło się zostawanie u niego, sypianie z nim. Ale moja zachowawczość nie pozwalała mi się tej relacji w pełni oddać. Takim facetom się nie ufa i tyle.
Aż pewnego razu zaczął mówić- że od kiedy nawiązaliśmy relację czuł się jakoś dziwnie wobec mnie zobowiązany- z nikim się nie spotykał, dużo o mnie myślał, trochę śmiał, że sam był zadziwiony sobą, że nie wyszło jak zwykle (relacja krótka czysto seksualna), że jestem dla niego ważna i czy myślałam o nas w kontekście związku. Że chciałby być razem, ale że muszę wiedzieć, że jest trudny. Byłam w szoku bo otworzył się całkowicie- o tym, że bierze antydepresanty, że sporo pił, że brał narkotyki, nie specjalnie dobrze traktował kobiety, w młodości "bawił się" na jachtach i nigdy nawet nie udało mu się stworzyć związku trwającego dłużej niż pół roku, powiedział nawet o biciu przez ojca. Ale powiedział też, że chciałby dać sobie szansę, i żebym ja mu ją dała. Nie patrzył w oczy, kręcił się, chyba było mu trudno. A ja co? A ja się wycofałam z tej relacji i ją zakończyłam. Owszem, zakochana w nim, ale dwoje problematycznych ludzi to za dużo.  Musiał się poczuć mocno zraniony, z plotek i od ludzi z jego firmy wiedziałam, że zrobił się strasznie czepliwy, trudny, że "chyba przynosi problemy z domu do pracy".
No i co - ciąża. I przerażenie. Kalkulacja- średnia praca, mieszkanie z rodzicami, plus pochodzenie ojca, bycie samą.... Poszłam do niego. Nie dopuścił mnie do głosu- nawtykał i nagadał, że nie mam czego tu szukać, że to co wtedy powiedział, to była chwila słabości, że to nie była prawda, że cos mu się może wydawało, ale przeszło, że lubi swoje życie takie jakim jest i że mnie sobie wyidealizował i zapewne wszystko oparło się na gonitwie za króliczkiem, bo "nie poszłam z nim od razu"  i ... że mam wyjść. Dodał, że planuje na jakiś czas jechać do swojego kraju, nie był od 5 lat. O ciąży nie powiedziałam.
Jestem zbyt dumna by się go prosić... o co? O wsparcie? Pieniądze? Bycie razem ze względu na dziecko? Myślałam o aborcji, ale i tu musiałabym go prosić o pieniądze. Nigdy nie chciałam dzieci, ale nie umiem "pozbyć się problemu". Czuje się upokorzona tym co powiedział i nie umiem przestać myśleć o sobie. Zasługuje by wiedzieć, że może zostać ojcem? Do tego doszły obawy, że może będzie chciał to dziecko odebrać, zabrać do swojego kraju, nie wiem, zaczęłam sobie roić różne rzeczy po tym, jak naczytałam się w internecie różnych historii z obcokrajowcami w roli głównej. (Jest Turkiem)
Przechodząc do meritum- co ja mam robić? Schować dumę do kieszeni? Prosić się go o rozmowę? Ukryć to przed nim? Sama nie wiem sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
R_ita napisał/a:

Aby nieco zobrazować skąd moje obawy, muszę po krótce przybliżyć sytuację.

Ja? Jestem raczej mocno nieufną, szczególnie wobec facetów osobą, mam 26 lat, raczej z dużą potrzebą wolności ale po terapii wiem, że podszytą strachem o to, że związek to coś co kobietę więzi, która to na nim traci najwięcej (moja mama nigdy nie pracowała i była uzależniona od mojego ojca). Nie skończyłam nawet studiów, bo jak stwierdzałam, że nie widzę się w tym- to po prostu wszystko rzucałam. Byłam w jednym związku i wiem, że jak się zakocham to jestem po prostu głupia i ślepo oddana. Pracuje w małej firmie z branży metalowej, w sekretariacie, nic specjalnego. Kiedy nawiązaliśmy współpracę z dużą firmą dla której robiliśmy zlecenia poznałam K.
Klasycznie- szalenie przystojny, wysoki, 32latek, dyrektor operacyjny w tamtej firmie. Dwa inżynierskie kierunki, 3 języki ale obcokrajowiec mieszkający u nas od 13 lat. Bez rodziny, z opinią raczej kogoś, kto kobiety często zmienia, ma je raczej na raz, zabawowy człowiek. Trochę flirciarz, ale bardziej grzecznościowo niżeli oczekując na coś. No dziewczyny w firmie oszalały.
To, że w ogóle zaczęliśmy rozmawiać to był przypadek- weekend integracyjny, ja nie tańczyłam, on wrócił z parkietu i skończyło się na prawie 6godzinnej rozmowie do samego rana. Mieliśmy podobne zainteresowania, na dzień dobry wdaliśmy się w dyskusje. Nie było kokietowania z żadnej strony, żadnych damsko - męskich gierek. Rzeczowa rozmowa i tyle. W firmie trochę się pośmiali, poplotkowali i się rozeszło po kościach.
Po 3 tygodniach sms (nie wiem skąd miał numer) i zaproszenie z jego strony na otwarty wykład z ramienia prywatnej uczelni na temat naszego wspólnego zainteresowania. Odmówiłam. Ale numer miał więc dzwonił. Nagle okazało się, że prawie przez trzy miesiące rozmawialiśmy codziennie przynajmniej z godzinę przez telefon. Ale jak był w firmie... nie znaliśmy się. Suche "dzień dobry" i tyle. Pierwszy temat spotkania z jego strony i przekonywanie, ze niewinna kawa na mieśce to nic złego. Ale ja mimo zafascynowania nim i tak nie ufałam, bo nie interesował mnie układ mistrz- uczennica, bo nie lubię facetów w garniturach, bo podoba się kobietom i nie spałabym spokojnie no i bo był obcokrajowcem. Ale nie był ani nachalny, ani nie inicjował bliskich kontaktów, zdarzyły się komplementy, wyznania na temat tego, że ta relacja jest dla niego ważna. Dalej wszystko w tajemnicy- niestety, ale jestem osobą przejmującą się opinią, moja firma jest mała, plotki są na porządku dziennym, raczej nikt nie wiedział, że się spotykamy. Zaczęło się zostawanie u niego, sypianie z nim. Ale moja zachowawczość nie pozwalała mi się tej relacji w pełni oddać. Takim facetom się nie ufa i tyle.
Aż pewnego razu zaczął mówić- że od kiedy nawiązaliśmy relację czuł się jakoś dziwnie wobec mnie zobowiązany- z nikim się nie spotykał, dużo o mnie myślał, trochę śmiał, że sam był zadziwiony sobą, że nie wyszło jak zwykle (relacja krótka czysto seksualna), że jestem dla niego ważna i czy myślałam o nas w kontekście związku. Że chciałby być razem, ale że muszę wiedzieć, że jest trudny. Byłam w szoku bo otworzył się całkowicie- o tym, że bierze antydepresanty, że sporo pił, że brał narkotyki, nie specjalnie dobrze traktował kobiety, w młodości "bawił się" na jachtach i nigdy nawet nie udało mu się stworzyć związku trwającego dłużej niż pół roku, powiedział nawet o biciu przez ojca. Ale powiedział też, że chciałby dać sobie szansę, i żebym ja mu ją dała. Nie patrzył w oczy, kręcił się, chyba było mu trudno. A ja co? A ja się wycofałam z tej relacji i ją zakończyłam. Owszem, zakochana w nim, ale dwoje problematycznych ludzi to za dużo.  Musiał się poczuć mocno zraniony, z plotek i od ludzi z jego firmy wiedziałam, że zrobił się strasznie czepliwy, trudny, że "chyba przynosi problemy z domu do pracy".
No i co - ciąża. I przerażenie. Kalkulacja- średnia praca, mieszkanie z rodzicami, plus pochodzenie ojca, bycie samą.... Poszłam do niego. Nie dopuścił mnie do głosu- nawtykał i nagadał, że nie mam czego tu szukać, że to co wtedy powiedział, to była chwila słabości, że to nie była prawda, że cos mu się może wydawało, ale przeszło, że lubi swoje życie takie jakim jest i że mnie sobie wyidealizował i zapewne wszystko oparło się na gonitwie za króliczkiem, bo "nie poszłam z nim od razu"  i ... że mam wyjść. Dodał, że planuje na jakiś czas jechać do swojego kraju, nie był od 5 lat. O ciąży nie powiedziałam.
Jestem zbyt dumna by się go prosić... o co? O wsparcie? Pieniądze? Bycie razem ze względu na dziecko? Myślałam o aborcji, ale i tu musiałabym go prosić o pieniądze. Nigdy nie chciałam dzieci, ale nie umiem "pozbyć się problemu". Czuje się upokorzona tym co powiedział i nie umiem przestać myśleć o sobie. Zasługuje by wiedzieć, że może zostać ojcem? Do tego doszły obawy, że może będzie chciał to dziecko odebrać, zabrać do swojego kraju, nie wiem, zaczęłam sobie roić różne rzeczy po tym, jak naczytałam się w internecie różnych historii z obcokrajowcami w roli głównej. (Jest Turkiem)
Przechodząc do meritum- co ja mam robić? Schować dumę do kieszeni? Prosić się go o rozmowę? Ukryć to przed nim? Sama nie wiem sad

Ma prawo wiedzieć, że zostanie ojcem.
Ma obowiązek na te dziecko łożyć.

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-10 14:34:09)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Po prostu mu to powiedz  i poczekaj na reakcję  nic nie mówiąc więcej. Szczerze to myślę  że jak tego nie zrobisz, jako 80 latka będziesz  do tego wracać.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

4

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ma prawo wiedzieć.

5

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Powinnaś mu powiedzieć.

6

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ja bym nie powiedziała. Facet za bardzo problemowy, balabym się o przyszłość dziecka, a dziecko jest najważniejsze i najbardziej pokrzywdzone w tym wszystkim

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

7

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Trzeba powiedzieć, jest jak jest - nie ma co gmatwać rzeczywistości...

8

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Nirvanka87 napisał/a:

Ja bym nie powiedziała. Facet za bardzo problemowy, balabym się o przyszłość dziecka, a dziecko jest najważniejsze i najbardziej pokrzywdzone w tym wszystkim

Co Ty w ogole piszesz. Po 1 niewiadomo jak on zareaguje a powinien wiedzieć o sytuacji. Co z tym zrobi jego sprawa. Nigdy nie można zabierać dziecku ojca bo sie zaklada, ze problemowy to...a moze sie okazac ze nie ma lepszego ojca niz on. Jak mozna tak podchodzić....Dziecko w przyszlosci tez moze decydowac czy chce miec z nim kontakt. Zawsze trzeba się przekonać, a nie zakładac. Jak będzie złym ojcem, to sie wtedy szuka wyjscia. Ale nigdy nie mozna nikomu zabierać możliwości...

Autorko, powiedz mu. Dziecko ma prawo miec ojca.

9

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
KoloroweSny napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ja bym nie powiedziała. Facet za bardzo problemowy, balabym się o przyszłość dziecka, a dziecko jest najważniejsze i najbardziej pokrzywdzone w tym wszystkim

Co Ty w ogole piszesz. Po 1 niewiadomo jak on zareaguje a powinien wiedzieć o sytuacji. Co z tym zrobi jego sprawa. Nigdy nie można zabierać dziecku ojca bo sie zaklada, ze problemowy to...a moze sie okazac ze nie ma lepszego ojca niz on. Jak mozna tak podchodzić....Dziecko w przyszlosci tez moze decydowac czy chce miec z nim kontakt. Zawsze trzeba się przekonać, a nie zakładac. Jak będzie złym ojcem, to sie wtedy szuka wyjscia. Ale nigdy nie mozna nikomu zabierać możliwości...

Autorko, powiedz mu. Dziecko ma prawo miec ojca.

Dziecko ma prawo czuć się bezpiecznie. Mi nawet nie chodzi o nieinformowanie, tylko o to by nie miał żadnych praw do dziecka. Jednym słowem ojciec nn w aktach. Skoro autorka sama ma myśli o uprowadzeniu dziecka do Turcji to sorry jest coś na rzeczy.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

10

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Nirvanka87 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ja bym nie powiedziała. Facet za bardzo problemowy, balabym się o przyszłość dziecka, a dziecko jest najważniejsze i najbardziej pokrzywdzone w tym wszystkim

Co Ty w ogole piszesz. Po 1 niewiadomo jak on zareaguje a powinien wiedzieć o sytuacji. Co z tym zrobi jego sprawa. Nigdy nie można zabierać dziecku ojca bo sie zaklada, ze problemowy to...a moze sie okazac ze nie ma lepszego ojca niz on. Jak mozna tak podchodzić....Dziecko w przyszlosci tez moze decydowac czy chce miec z nim kontakt. Zawsze trzeba się przekonać, a nie zakładac. Jak będzie złym ojcem, to sie wtedy szuka wyjscia. Ale nigdy nie mozna nikomu zabierać możliwości...

Autorko, powiedz mu. Dziecko ma prawo miec ojca.

Dziecko ma prawo czuć się bezpiecznie. Mi nawet nie chodzi o nieinformowanie, tylko o to by nie miał żadnych praw do dziecka. Jednym słowem ojciec nn w aktach. Skoro autorka sama ma myśli o uprowadzeniu dziecka do Turcji to sorry jest coś na rzeczy.

A skad wiesz ze bedzie czulo sie niebezpiecznie? Ten czlowiek nawet nie mial szansy sie wypowiedziec na temat dziecka. Sa doroslymi ludzmi, dorośli ludzie rozmawiają ze sobą. Nie mozna nikomu zabierac szansy podjęcia decyzji czy wgl chce to dziecko. Ono jest tak samo jego jak i jej...Jak sie wypowie i bedzie zle to mozna decydowac. To co piszesz to jakies nieporozumienie.

11 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-10 22:26:04)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Czy ktoras w was miala do czynienie z Turkiem?

Pewnie nie i stad wasze: powiedz mu...

A ona moze na siebie sciagnac wieksze klopoty niz mozecie sobie wyobrazic...

Autorko: jesli chcesz urodzic i cie stac na wychowanie dziecka to piec razy zastanow sie zanim powiesz Turkowi...
Jesli nie chcesz urodzic-postaraj sie poradzic sobie sama...

Znam srodowisko Tureckie w Holandii i nie tylko tu i nie jest to cud, miod i orzeszki w czekoladzie...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

12

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Facet źle ją potraktował, lowelas, bajerant. Zaliczył i podziękował autorce zresztą mało przyjemnie. Do tego inna kultura, w takich krajach się dziecka kobiecie nie zostawia. Ja jestem zdania, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Piszę co ja bym zrobiła, chyba nie jest to prawda objawiona tylko moje subiektywne zdanie. Nie chciałabym ani kasy od niego na dziecko, ani żeby potem rościł sobie prawa do dziecka i chciał je wywieść.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

13

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Bullinka napisał/a:

Czy ktoras w was miala do czynienie z Turkiem?

Pewnie nie i stad wasze: powiedz mu...

A ona moze na siebie sciagnac wieksze klopoty niz mozecie sobie wyobrazic...

Autorko: jesli chcesz urodzic i cie stac na wychowanie dziecka to piec razy zastanow sie zanim powiesz Turkowi...
Jesli nie chcesz urodzic-postaraj sie poradzic sobie sama...

Znam srodowisko Tureckie w Holandii i nie tylko tu i nie jest to cud, miod i orzeszki w czekoladzie...

Podzielam tą opinię.

Swoją drogą co trzeba mieć w głowie, żeby próbować czegokolwiek z (tu parę epitetów).

14

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Myśle, że uprawiając sex bez zabezpieczenia, trzeba mieć świadomość tego, co może się stać. Wiedziala z kim uprawia i jak uprawia. Cóż...
Ale też nie każdy Turek jest taki sam, nie mozna tak patrzec...przynajmniej ja bym nie patrzyla. Nie chce go bronic, ale tez niewiadomo jak to wygladalo z jego perspektywy a autorka sama o sobie pisze, ze jest nieufna i ma problemy...Mocno patowa sytuacja.

15

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Zaraz, zaraz? To środowisko tureckie w Holandii to wysoki management czy może jakieś tradycjonalistyczne z tureckich wiosek?
Przecież nie da się tak porównywać.
I to autorka dała mu kosza, jak się otworzył,  a nie on ją wykorzystał i rzucił. Nieprzyjemna scena to była już po tym jak ona go rzuciła.
Akurat 2 dziewczyny w mojej rodzinie mają mężów z południa EU i udane związku od lat.
Też były ostrzeżenia rodziny życzliwej.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

16

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Turek, Polak czy Eskimos, jest to człowiek, któremu należy się wiedza, że zostanie ojcem - jak psu buda.

O konsekwencjach seksu trzeba było myśleć wcześniej.
Mam złe doświadczenia z jednym opalonym Panem (tragicznie nieudany związek z Marokańczykiem), ale to nie znaczy, że każdego śniadego osobnika będę teraz uważać za dno.

Jak Ela210 słusznie zauważyła, z opisów Autorki nie wynika, by owy Turek był jakąś specjalną patologią.

————
Dodatkowo proszę, by ten wątek nie zmienił się w coś w rodzaju rasistowskiego linczu. Tak na wszelki wypadek.

17

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

W jakiej sytuacji Turek ma prawo odebrać matce dziecko? Czy może ot tak wyrwać z rąk autorki dziecko, chociaż ona mieszka w Polsce i nie jest jego żoną?

18

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
ulle napisał/a:

W jakiej sytuacji Turek ma prawo odebrać matce dziecko? Czy może ot tak wyrwać z rąk autorki dziecko, chociaż ona mieszka w Polsce i nie jest jego żoną?

Jak będzie zgłoszony jako ojciec dziecka to będzie to traktowane jako porwanie rodzicielskie, których są setki rocznie w Polsce. I które są słabo ogarniane bo przecież dziecko i tak jest z rodzicem. Jak dziecko będzie miało w rubryce ojciec nn (chociaż inaczej to się zapisuje) to zabranie dziecka będzie traktowane jako zwykle porwanie i wywiezienie dziecka za granicę. I nie piszmy o prawie, bo gdyby wszyscy działali zgodnie z litera prawa to nie byłoby więzień.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

19

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Cześć, tu autorka smile

Z tym wywiezieniem czy innymi obawami, które nagle się pojawiły to może pod wpływem emocji trochę przesadziłam, bo jak to ja- zawsze widzę wszystko w czarnych barwach. Myślę, że K. mimo pochodzenia to nie ten typ- w sensie nigdy nie mówił dobrze o swoim kraju, nie jest wierzący, mimo, że pochodzi z tradycyjnej rodziny, to nie ma z nią specjalnego kontaktu (widział ich ostatni raz 5 lat temu), raczej jest nowoczesny, dodatkowo zawsze mówił, że w to w Polsce czuje się jak w domu, spędził tu już 13 lat i tutaj jest jego miejsce. Nagły pomysł z wyjazdem "na jakiś czas" to może po prostu... no nie wiem, czasem tak jest, że chcemy zmiany otoczenia.

Tak jak Cyngli, nie chciałabym aby ten wątek zamienił się w miejsce rodzaju rasistowskiego linczu.

Trochę ochłonęłam po słowach, które powiedział jak do niego poszłam- i tak jak Ela210 uważam, że to ja tutaj skrzywdziłam a nie on. Przecież widziałam, że się zaangażował, zaufał i otworzył, chciał być razem a to ja zakończyłam tę relację, nie on, więc raczej nie jest to opcja "zaliczył i zostawił". Może to co powiedział, to kwestia głupio rozumianej dumy i zranionego ego, nie wiem.

Trochę się łamię, bo jak ktoś tu napisał- to nie tylko moje dziecko, ale też i jego...
Może się łamię, bo wiem, że z samymi rodzicami będzie mi ciężko- to ludzie, którzy swoje opinie na każdy temat wyrażają często gęsto, nawet nie pytani. To będzie ciągłe wypominanie i krytykowanie za błędne decyzje. Sama nie wiem- może już wchodzę w etap tej głupio zakochanej R_ity nie wierzącej, że sama da sobie radę i potrzebuje do tego faceta- ot przykład matki.

20 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-11 09:49:45)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Malo kto z was zna od srodka ich zycie i przekonanie... Chcecie ich traktowac tak jak was nauczono-ich nauczono, ze nie Turek to nie czlowiek...

W Holandii Turcy trzymaja sie razem, nie jest to na ogol patologia ( sa wyksztalceni, maja dobra prace ) a nawet tzw nie wierzacy respektuja zasady, bo muzulmanie tak maja. Moze byc nie wiem jak zzyty z inna kultura, ale zawsze bedzie muzulmaninem.

Ma tradycyjna rodzine mowil? hmmmm.... skoro tak mowil, to tylko podtrzymuje moje zdanie. Zyje w PL to stosuje sie do zasad, jak cos mu sie nie spodoba to wyjedzie do siebie i tyle widzieli jego i dziecko.
Wystarcza jedne wakacje z tatusiem i on zgodnie z zasadami swojego kraju jest opiekunem deycyzyjnym a  matka dodatkiem. Tam bez zgody matki wyrabia sie paszporty i nadaje obywatelstwo tylko na podstawie orzeczenia ojca.
Wowczas ani Polska ani Turcja nie zrobi nic, jesli Turek wywiezie dziecko do swojego kraju, bo ZROBIL TO ZGODIE Z PRAWEM.

Pracuje w Holandi jako asystent rodziny, psycholog i pedagog i przez te lata widzialam mnostwo. Zajmuje sie roznymi rodzinami, bo mieszanka w Niderlandach jest ogromna i tak np 75% od strony Turkow to wywozka dzieci przez ojcow do Turcji. Udalo sie odzyskac 2 dzieci, bo tatus nie dopelnil urzedowych wymogow. Nie zalatwil jeszcze paszportu i obywatelstwa.
Wyrazilam poparta kilkuletnim doswiadczeniem opinie i to czy w to wierzycie czy nie najmniej mnie interesuje.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

21 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-11 10:13:01)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Znam więcej krajów gdzie wyrabia się dokumenty z automatu .
Bulinko, czy to nie naiwne myśleć  że to dziecko da się przed nim ukryć to jedno, a po drugie to świństwo odbierać dziecku ojca.
Przecież do asystenta rodziny trafiają ludzie z problemami, a nie Ci którzy ich nie mają, więc nie jesteś statystyczną wyrocznią., a raczej masz skrzywienie zawodowe w tym zakresie.
Wybacz,  ale Ty i Nirvanka proponujecie autorce jakąś krzywą drogę, zamiast prostej ścieżki.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

22

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Ela210 napisał/a:

(...)
Bulinko, czy to nie naiwne myśleć  że to dziecko da się przed nim ukryć to jedno (...)

Też o tym myślałam. Nie zapowiada się, aby firmy miały przestać współpracować, przecież jak zniknę z firmy, pójdę naL4, to się może zainteresować, jakoś może to do niego dojść i wtedy dopiero może być problem jak np. będzie dociekał czy to jego, będzie wściekły i faktycznie w złości będzie działał. Skoro tak mi nagadał tylko dlatego, że nie chciałam z nim być no to ... no może być porywczy.

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-11 10:55:37)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Z jakiej racji facet ma żyć w nieświadomości? Kurde, no będzi eojcem i POWINIEN o tym wiedzieć...Co to ma do tego, że jest Turkiem, Indianinem, Murzynem, białym czy Japończykiem?

Wątek się już się zaczyna robił niebezpiecznie śliski...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

24

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Proszę się trzymać tematu wątku - jeszcze się dziecko nie urodziło, a już jest pisanie o porwaniu dziecka...
Proszę też po raz kolejny o powstrzymanie się od nieprzyjemnych komentarzy dot. kwestii rasowo-religijnych.

25

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ja mam w nosie jego pochodzenie. Chodzi o to, że jest porywczy co pisze autorka, z racji bycia obywatelem innego kraju i posiadania tam rodziny może łatwiej wywieźć i ukryć dziecko. Ja osobiście bym nie mówiła. Natomiast owszem można powiedzieć, ba nawet razem próbowac wychować dziecko, ale ja na 100 procent nie podałabym go jako ojca i nic od niego nie chciała. Oficjalnie nie jest ojcem więc nawet bez jej udziału by się z dzieckiem nie widywał.
Autorko, skoro ty już teraz się obawiasz jego porywczości to nic dobrego to nie wróży. Rób jak uważasz bo to twoje życie, ale miej na uwadze, że jeżeli decydujesz się na urodzenie to twoim obowiązkiem jest zapewnienie dziecku spokoju i bezpieczeństwa. Porywczość ojca nie wróży spokoju i bezpieczeństwa. Skoro był zły jak nie chciałaś z nim być to będzie zły za każdym razem jak mu się sprzeciwisz, też w kwestii dziecka. Facet jest starszy i do tej pory sam? Bez długoletnich związków? Jeżeli tak to MOIM ZDANIEM na bank z nim jest coś nie halo, a dziewczyny po prostu od niego zwiewały jak się orientowały

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

26

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ja powtórzę raz jeszcze. Nie masz po prostu prawa odbierać dziecku ojca. Każde dziecko chce mieć dwójke rodziców. Jak się okaże, że on nie chce albo się nie nadaje, to będziesz myśleć dalej. To jest tak samo Twoje jak i jego dziecko.

27

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Powiedzieć. On ma prawo i obowiązek wiedzieć o tym i swoje ojcowskie obowiązki, takie jak np. płacenie alimentów, wypełniać.
A dziecko też ma prawo poznać ojca. Co powiesz dziecku za kilka lat?

28

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
KoloroweSny napisał/a:

Ja powtórzę raz jeszcze. Nie masz po prostu prawa odbierać dziecku ojca. Każde dziecko chce mieć dwójke rodziców. Jak się okaże, że on nie chce albo się nie nadaje, to będziesz myśleć dalej. To jest tak samo Twoje jak i jego dziecko.

Facet, chał, ćpał, wywalił dziewczynę za drzwi bo ona miała czelność nie chcieć z nim być. No normalnie materiał na ojca roku. Mylisz się dziecko woli mieć jednego rodzica normalnego, niż dwoje, w tym jednego porywczego i problemowego.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

29

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Nie ma prostej drogi czy ścieżki każda decyzja może być zła – każda.
R_ita musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego chcesz.
Chcesz usunąć dziecko?
Chcesz urodzić dziecko?
Chcesz mieć go za partnera/męża?
Chcesz żeby był tylko ojcem dziecka?



XXI wiek a kobiety nie potrafia sie zabezpieczać - masakra

30

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
maku2 napisał/a:

XXI wiek a kobiety nie potrafia sie zabezpieczać - masakra

Przypominam, że przy stosunku obecny był także mężczyzna.

31

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
KoloroweSny napisał/a:

Ja powtórzę raz jeszcze. Nie masz po prostu prawa odbierać dziecku ojca. Każde dziecko chce mieć dwójke rodziców. Jak się okaże, że on nie chce albo się nie nadaje, to będziesz myśleć dalej. To jest tak samo Twoje jak i jego dziecko.

Otóż to!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

32

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

XXI wiek a kobiety nie potrafia sie zabezpieczać - masakra

Przypominam, że przy stosunku obecny był także mężczyzna.

Taa i pewnie też ryzykował zajściem w niechcianą ciążę...

33

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

XXI wiek a kobiety nie potrafia sie zabezpieczać - masakra

Przypominam, że przy stosunku obecny był także mężczyzna.

Taa i pewnie też ryzykował zajściem w niechcianą ciążę...

Ryzykował tym, że ona zajdzie, a on będzie ponosił konsekwencje razem z nią?

Co sprowadza się do tego, że jako ojciec będzie miał pewne obowiązki i przywileje.
Autorko, powinnaś mu powiedzieć.

34

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Nirvanka87 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Ja powtórzę raz jeszcze. Nie masz po prostu prawa odbierać dziecku ojca. Każde dziecko chce mieć dwójke rodziców. Jak się okaże, że on nie chce albo się nie nadaje, to będziesz myśleć dalej. To jest tak samo Twoje jak i jego dziecko.

Facet, chał, ćpał, wywalił dziewczynę za drzwi bo ona miała czelność nie chcieć z nim być. No normalnie materiał na ojca roku. Mylisz się dziecko woli mieć jednego rodzica normalnego, niż dwoje, w tym jednego porywczego i problemowego.

Dokładnie jak napisałaś - cpaŁ, chlaŁ a nie ćpa i chla. Czas przeszły. Czy materiał na ojca roku - a może trzeba było o tym myśleć, jak spała z nim bez zabezpieczenia? To ja Ci napisze z perspektywy takiego dziecka co woli - cale życie wolalam miec dwojke rodzicow a jakby jedno nie spelnialo sie w swojej roli chcialam sama wybrac co z tym zrobic.

35

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Przypominam, że przy stosunku obecny był także mężczyzna.

Taa i pewnie też ryzykował zajściem w niechcianą ciążę...

Ryzykował tym, że ona zajdzie, a on będzie ponosił konsekwencje razem z nią?

Co sprowadza się do tego, że jako ojciec będzie miał pewne obowiązki i przywileje.
Autorko, powinnaś mu powiedzieć.

Jakie konsekwencje? alimenty? i co więcej?
Kobieta o wiele więcej ryzykuje zajściem w ciążę niż facet.
Bo gdzie on jest teraz a gdzie ona? Gdyby nie ta ciążą autorki by tu nie było.
I pamiętaj że autorka nie chce mieć dzieci czyli powinna się zabezpieczyć a teraz problem.
Dlatego nadal twierdzę - masakra.
Ucieka wam że ona zastanawia się czy urodzić.

36

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
maku2 napisał/a:

Dlatego nadal twierdzę - masakra.
Ucieka wam że ona zastanawia się czy urodzić.

Masz racje. Uciekło nam, że ona się zastanawia. Hmm tu już cięższa sprawa, bo w sumie co z tego jak ona bedzie chciala usunac a on będzie chcial to dziecko?

37

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

Taa i pewnie też ryzykował zajściem w niechcianą ciążę...

Ryzykował tym, że ona zajdzie, a on będzie ponosił konsekwencje razem z nią?

Co sprowadza się do tego, że jako ojciec będzie miał pewne obowiązki i przywileje.
Autorko, powinnaś mu powiedzieć.

Jakie konsekwencje? alimenty? i co więcej?
Kobieta o wiele więcej ryzykuje zajściem w ciążę niż facet.
Bo gdzie on jest teraz a gdzie ona? Gdyby nie ta ciążą autorki by tu nie było.
I pamiętaj że autorka nie chce mieć dzieci czyli powinna się zabezpieczyć a teraz problem.
Dlatego nadal twierdzę - masakra.
Ucieka wam że ona zastanawia się czy urodzić.

Pozostanę przy swoim zdaniu.

38

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Ryzykował tym, że ona zajdzie, a on będzie ponosił konsekwencje razem z nią?

Co sprowadza się do tego, że jako ojciec będzie miał pewne obowiązki i przywileje.
Autorko, powinnaś mu powiedzieć.

Jakie konsekwencje? alimenty? i co więcej?
Kobieta o wiele więcej ryzykuje zajściem w ciążę niż facet.
Bo gdzie on jest teraz a gdzie ona? Gdyby nie ta ciążą autorki by tu nie było.
I pamiętaj że autorka nie chce mieć dzieci czyli powinna się zabezpieczyć a teraz problem.
Dlatego nadal twierdzę - masakra.
Ucieka wam że ona zastanawia się czy urodzić.

Pozostanę przy swoim zdaniu.

Oczywiście, nie nalegam żebyś je zmieniła.

39 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2020-10-11 12:39:29)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
KoloroweSny napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Ja powtórzę raz jeszcze. Nie masz po prostu prawa odbierać dziecku ojca. Każde dziecko chce mieć dwójke rodziców. Jak się okaże, że on nie chce albo się nie nadaje, to będziesz myśleć dalej. To jest tak samo Twoje jak i jego dziecko.

Facet, chał, ćpał, wywalił dziewczynę za drzwi bo ona miała czelność nie chcieć z nim być. No normalnie materiał na ojca roku. Mylisz się dziecko woli mieć jednego rodzica normalnego, niż dwoje, w tym jednego porywczego i problemowego.

Dokładnie jak napisałaś - cpaŁ, chlaŁ a nie ćpa i chla. Czas przeszły. Czy materiał na ojca roku - a może trzeba było o tym myśleć, jak spała z nim bez zabezpieczenia? To ja Ci napisze z perspektywy takiego dziecka co woli - cale życie wolalam miec dwojke rodzicow a jakby jedno nie spelnialo sie w swojej roli chcialam sama wybrac co z tym zrobic.


A ja napiszę z perspektywy dziecka,  którego ojciec chlal i bił mamę (mnie nigdy nie uderzył). Wolałam mieć tylko mamę niż  dom z dwojgiem rodziców do którego bałam się wrócić. I co jako dziecko mogłam zrobić? Nic. Mówiłam mamie jako 8 latka żeby się z nim rozwiodła. Umarł jak miałam 12 lat. Jasne mam kilka super z nim wspomnień , ale nie warte były tego cierpienia,  stresu i wstydu. Jak kobieta się już wpędzi w taki związek trudniej odejść. Wniosek prosty nie warto się w taki związek plątać, tym bardziej jak jest dziecko. Dziecko zawsze ma możliwość poznać rodzica, trudniej odejść z dzieckiem od np. Przemocowca

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

40

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ale przecież jak ona z nim byla to ani jej nie bił ani nic z takich rzeczy. Nie chce być niemila, ani tym bardziej robić Ci przykrość - sytuacja w Twojej rodzinie 'trwala' w najlepsze zanim się urodziłaś - tak przynajmniej rozumiem. Tu jest inaczej. To są dwie, zupelnie różne sytuacje. Poza tym, ona nie chce z nim być.

41

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Ja się tam temu facetowi nie dziwę, że zareagował tak jak zareagował. To autorka wątku wyszła tutaj na kogoś, kto się bawi ludzkimi uczuciami - oboje włożyli ogrom energii i czasu w te spotkania, wielogodzinne rozmowy, spotkania, seks, bliskość. Ale jak przyszło do zwierzeń, po pierwsze o swojej trudnej, pełnej błędów przeszłości, a po drugie o swoich rosnących uczuciach - hoho, nie, proszę pana, miło było ale nie dla ciebie związek. Z Tobą to tylko gadanie i seks, co Ty sobie wyobrażasz. Do widzenia.

W takiej sytuacji nie jest żadnym "porywczym" zachowaniem to, że na jej widok kazał jej wyjść - odsłonił się całkowicie, wyznał miłość, a ona urwała całkiem znajomość. Jakby tylko o jedno jej chodziło. Został zraniony, to chciał się odegrać, to raczej ludzkie i o niczym nie świadczy. A autorka nie zerwała z nim przez jego błędy i porywczość, tylko dlatego że, jak sama wyznała - boi się związku, zależności, bliskości.

Ogólnie uważam, że ojciec ma również prawa do dziecka, nie tylko matka, oczywiście te prawa są inne, ale jeśli dziecko przyjdzie na świat, to jest jego przywilej i odpowiedzialność, dbać o potomstwo. Rozumiem ocenianie człowieka po jego nacji, nie jesteśmy wolni od stereotypów, i gdyby chodziło o Romów, z którymi pracowała, byłabym pierwsza do przekonywania wszystkich, że oni naprawdę uważają się "ponad" i inni są dla nich mniej warci. Czy tu jest tak samo, czy to jest wyjątek - nie wiem.

If you can be anything, be kind.

42

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Nirvanka87 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Facet, chał, ćpał, wywalił dziewczynę za drzwi bo ona miała czelność nie chcieć z nim być. No normalnie materiał na ojca roku. Mylisz się dziecko woli mieć jednego rodzica normalnego, niż dwoje, w tym jednego porywczego i problemowego.

Dokładnie jak napisałaś - cpaŁ, chlaŁ a nie ćpa i chla. Czas przeszły. Czy materiał na ojca roku - a może trzeba było o tym myśleć, jak spała z nim bez zabezpieczenia? To ja Ci napisze z perspektywy takiego dziecka co woli - cale życie wolalam miec dwojke rodzicow a jakby jedno nie spelnialo sie w swojej roli chcialam sama wybrac co z tym zrobic.


A ja napiszę z perspektywy dziecka,  którego ojciec chlal i bił mamę (mnie nigdy nie uderzył). Wolałam mieć tylko mamę niż  dom z dwojgiem rodziców do którego bałam się wrócić. I co jako dziecko mogłam zrobić? Nic. Mówiłam mamie jako 8 latka żeby się z nim rozwiodła. Umarł jak miałam 12 lat. Jasne mam kilka super z nim wspomnień , ale nie warte były tego cierpienia,  stresu i wstydu. Jak kobieta się już wpędzi w taki związek trudniej odejść. Wniosek prosty nie warto się w taki związek plątać, tym bardziej jak jest dziecko. Dziecko zawsze ma możliwość poznać rodzica, trudniej odejść z dzieckiem od np. Przemocowca

Też mam za sobą takie dzieciństwo, ale nie zgadzam się z Tobą. Przemawia przez Ciebie przeżyta trauma, ale tak naprawdę nie wiesz, jakim ten człowiek okaże się ojcem. Nie wolno z góry zakładać, że złym. Mój ojciec był super facetem... do czasu.

43 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-11 13:06:11)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Nic tak nie denerwuje, jak uprzedzenia, powierzchowna ocena czy brak umiejętności oddzielenia przeszłości od teraźniejszości.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

44

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
bagienni_k napisał/a:

Nic tak nie denerwuje, jak uprzedzenia, powierzchowna ocena czy brak umiejętności oddzielenia przeszłości od teraźniejszości.

Dokładnie tak. Po co snuć w glowie różne scenariusze i wizje, jak nie wiemy co o tym sądzi główny zainteresowany ?

45

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Przecież bym tak nie pisała gdyby facet nie reagował porywczo (słowa Autorki) i nie miał takiej przeszłości (tak wiem można się zmienić). I gdyby chodziło tylko o relacje kobieta mężczyzna uważałabym że można spróbować, ale gdy jest dziecko nie ma sensu moim zdaniem ryzykować. Zejsc się można zawsze, a odejść jest o wiele trudniej

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

46

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Nirvanka87 napisał/a:

Przecież bym tak nie pisała gdyby facet nie reagował porywczo (słowa Autorki) i nie miał takiej przeszłości (tak wiem można się zmienić). I gdyby chodziło tylko o relacje kobieta mężczyzna uważałabym że można spróbować, ale gdy jest dziecko nie ma sensu moim zdaniem ryzykować. Zejsc się można zawsze, a odejść jest o wiele trudniej

Mnie też się zdarza zareagować porywczo, ale to nie znaczy to, że jestem złą matką... Tobie się nie zdarzyło nigdy krzyknąć, wyprosić kogoś?
Nie wolno oceniać człowieka po jednym zdarzeniu tego typu...

47

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Monoceros napisał/a:

Ja się tam temu facetowi nie dziwę, że zareagował tak jak zareagował. To autorka wątku wyszła tutaj na kogoś, kto się bawi ludzkimi uczuciami - oboje włożyli ogrom energii i czasu w te spotkania, wielogodzinne rozmowy, spotkania, seks, bliskość. Ale jak przyszło do zwierzeń, po pierwsze o swojej trudnej, pełnej błędów przeszłości, a po drugie o swoich rosnących uczuciach - hoho, nie, proszę pana, miło było ale nie dla ciebie związek. Z Tobą to tylko gadanie i seks, co Ty sobie wyobrażasz. Do widzenia.

W takiej sytuacji nie jest żadnym "porywczym" zachowaniem to, że na jej widok kazał jej wyjść - odsłonił się całkowicie, wyznał miłość, a ona urwała całkiem znajomość. Jakby tylko o jedno jej chodziło. Został zraniony, to chciał się odegrać, to raczej ludzkie i o niczym nie świadczy. A autorka nie zerwała z nim przez jego błędy i porywczość, tylko dlatego że, jak sama wyznała - boi się związku, zależności, bliskości.

No teraz z perspektywy czasu sama to widzę... Jak zwykle byłam skupiona na sobie i zabrakło refleksji by pochylić się nad nim wink Przykra samoświadomość samej siebie oczywiście mnie nie tłumaczy.

48 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-11 13:28:31)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

A to już teraz wiem, jak oceniać drugiego człowieka: jak raz zdarzy mu się podnieść głos i zareagować porywczo to od razu mam go uznać za przemocownca i brutala? Ok...Mam "szósty zmysł" i rentgen w oczach i już wiem, że ta osoba będzie nieodpowiednia..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

49 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2020-10-11 13:24:37)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
R_ita napisał/a:

No teraz z perspektywy czasu sama to widzę... Jak zwykle byłam skupiona na sobie i zabrakło refleksji by pochylić się nad nim wink Przykra samoświadomość samej siebie oczywiście mnie nie tłumaczy.

Ale Ty już się tym nie przejmuj. Każdy popełnia błedy, wazne, żeby wyciągać z nich wnioski. Stało się jak się stało, nie możesz teraz brodzić w tym i doszukiwać swojej winy. Czasu nie cofniesz. W tej sytuacji, możesz jedynie - a chyba nawet powinnaś - wytłumaczyć mu czemu tak zareagowałaś, całkiem szczerze i powiedzieć o ciąży. Nie widze za bardzo innego wyjścia. Tylko zrób to szybko nie ma na co czekać. No i daj koniecznie znać co on na to smile

bagienni_k napisał/a:

A to już teraz wiem, jak oceniać drugiego człowieka: jak raz zdarzy mu się podnieść głos i zareagować porywczo to od razu mam go uznać za przemocownca i brutala? Ok...Mam "szósty zmysł" i rentgen w oczach i już wiem, zę ta osoba będzie nieodpowiednia..

Tak, to jest właśnie przerażające, że ludzie tak reagują. Tak nie można, każdy popełnia błędy. Przecież on swojej przeszłości nie wymarze...A teraz ludzie nie są nastawieni na jakieś zrozumienie/szanse/naprawę.

50 Ostatnio edytowany przez assassin (2020-10-11 14:16:38)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
bagienni_k napisał/a:

Z jakiej racji facet ma żyć w nieświadomości? Kurde, no będzi eojcem i POWINIEN o tym wiedzieć...Co to ma do tego, że jest Turkiem, Indianinem, Murzynem, białym czy Japończykiem?

Wątek się już się zaczyna robił niebezpiecznie śliski...

No jednak ma Panie bagienniku i to bardzo wiele.

Wszystkim się tu wydaje, że tu i tam prawo jest jednakowe, wychowanie jest jednakowe itd. Nie jest i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże...

51 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-11 14:37:42)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Jeśli miałbym każdego z osobna oceniać tylko i wyłącznie przez jego pochodzenie, to OK. Ja jednak trochę inaczej na to patrzę i raczej nic tego nie zmieni..To, jak facet zareaguje, oceniłbym dopiero wtedy, jak się dowie. Poza tym, jeśli się czepiają tutaj wszyscy tych muzułmanów, to warto wiedzieć, że nie wszędzie obiwiązują u nich te same zasady i nie każdy będzie porywał swoje dziecko, żęby z nim uciec..
Jeśli już miałbym się czepiać i szukać powodu, dla którego Autorka miałaby mu nie mówić o dziecku to fakt, że był porywczy i miał za sobą nieciekawą przeszłość, niż to, żę jest Turkiem( i wszystko co się z tym wiąże)

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

52 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-10-11 14:50:56)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Autorko podjęłas już decyzję?

53

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Reca36 napisał/a:

Autorko podjęłas już decyzję?

W jeden dzień się tak poważnych decyzji nie podejmuje...

54

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Najpierw to autorka musi się zdecydować czy urodzi dziecko czy nie.

55 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-11 16:35:50)

Odp: Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?
Ela210 napisał/a:

Znam więcej krajów gdzie wyrabia się dokumenty z automatu .
Bulinko, czy to nie naiwne myśleć  że to dziecko da się przed nim ukryć to jedno, a po drugie to świństwo odbierać dziecku ojca.
Przecież do asystenta rodziny trafiają ludzie z problemami, a nie Ci którzy ich nie mają, więc nie jesteś statystyczną wyrocznią., a raczej masz skrzywienie zawodowe w tym zakresie.
Wybacz,  ale Ty i Nirvanka proponujecie autorce jakąś krzywą drogę, zamiast prostej ścieżki.

Zaspominasz o jednym: autorka mowi, ze nie chce miec dzieci. Rozwaza aborcje lub urodzenie.

Jesli chce aborcji to w zadnym wypadku nie powinna mowic niedoszlemu ojcu i dac sobie sama rade.

Jesli chce byc matka to musi rozwazyc wszystkie kroki i to extra dokladnie.

Nie jestem wyrocznia, nie posiadam skrzywienia zawodowego, bo od tego sa superwizje. Mowie, z czym sie stykam i nie jest to spowodowane rasizmem czy inna negacja a jedynie moimi obserwacjami.

Jakos tak wyszlo, ze moje dobra kolezanka byla w takiej sytuacji. Powiedziala ojcu dziecka ( tez muzulmanin, tym razem nie Turek ) o ciazy pomimo, ze sie rozstali a on tak bardzo postanowil, ze to on je bedzie wychowywal ( lepsza kasa ), ze robil takie rzeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo. Skonczylo sie tym, ze dziewczyna nie dala rady sytuacji, organizm nie wytrzymal stresu i poronila w 6 mscu.
Zalowala, ze mu powiedziala. Czesto mowila, ze powinna zdecydowac sie na aborcje, bo tak naprawde to nie chciala miec dzieci.

edit: nie ma znaczenia to co my uwazamy, ze nalezy zrobic, jakie mamy doswiadczenia i co o tym myslimy - to autorka musi sama zdecydowac.
Bowiem jaka by ta decyzja nie byla to ona i tylko ona bedzie ponosic jej konsekwencje.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

Posty [ 1 do 55 z 562 ]

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieść o ciąży po rozstaniu, czy powiedzieć o niej ojcu dziecka?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018