Jakie rozwiązanie ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jakie rozwiązanie ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez pepe28 (2020-10-12 17:29:14)

Temat: Jakie rozwiązanie ?

Cześć wszystkim,


Relacja od 1,5 roku

Ja 28 lat ona 33

W początkowych miesiącach było naprawdę dobrze wink otwierała się, czułości, sypialnia bez zastrzeżeń.


Po pół roku relacji zauważyłem jej wahania nastroju, wręcz depresyjne stany typu bardzo niska samoocena, brak chęci do aktywności, narzekania na pracę, ospałość, nerwowość.
Myślałem ,zę to może przez tabletki anty.

Muszę dodać, że jest mobbingowana przez przełożonych oraz napastowana przez kolegów z firmy.

Poprzednie związki długoletnie i parenaście luźnych relacji.W każdym związku zdradzana.

Nie jestem idealnym partnerem, ale raz na jakiś czas zaskoczę ją kwiatami czy drobnym upominkiem.
W zasadzie ona może zawsze liczyć na moją pomoc.

Od 9 miesięcy nasz seks jest bardzo rzadki tj. raz w miesiącu.
Jej pożądanie wygasło, zasypia już o 20stej, wstaje o 3ciej i tak 6 razy w tygodniu.


Kiedy jest urlop to nic się nie zmienia w kwestii seksu. Czyli jego brak.



Ostatnio powodzi mi się finansowo.
Jej niestety nie.

Robi podgaduchy, że teraz to każda kobieta moja i nie będę na nią patrzył.
Wiadomo takie kobiece gierki.

Jest przed okresem, żaliła się, że w robocie jest beznadziejna atmosfera, jej koleżanki do niej się nie odzywają bez powodu.
Mieszkamy w odległości kilkudziesięciu kilometrów od siebie.

Dla mnie nie ma problemu, żeby przyjechać do niej nawet na kilka godzin. Z jej strony jest ciężko z tym, ma obowiązki, do tego zmęczenie itd.


Przyznała, że wie, że nie stara się, że na jej oczach usycha nasza relacja, że nie ma seksu, zrywamy co jakiś czas znajomość ( przez ostatni rok z kilka razy).
Powiedziała mi, że nie będzie mnie zatrzymywać i mam nie tracić na nią czasu, bo ona już marzeń, pragnień, siły i chęci na cokolwiek nie ma i tak jej leci każdy dzień.


Odpowiedziałem jej, że czuje się jak taki niechciany przedmiot. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żeby partnerka nie chciała ratować relacji tylko poprostu rozmawiała w taki sposób.

Chcialem, żeby skorzystała z pomocy psychologa. Odmówiła.

Brała przez 1,5 miesiąca tabletki uspokajające, ale nie zadbała o ogarnięcie recept na kolejne opakowania. Odpowiada, że nie ma czasu i kasy na pójście prywatnie do psychiatry.



Także jej napisałem, że jeśli nie chce mnie zatrzymać nawet  i nic zrobić, żeby było lepiej to faktycznie zgodzę się odejść.



Co wy na to?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Sam fakt, że się już kilkukrotnie rozstawaliście przemawia za tym, że lepiej odejść niż się męczyć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-10-12 18:06:33)

Odp: Jakie rozwiązanie ?

To wygląda na agonię związku rozłożona na raty. Jesteś samotnym pociągowym koniem w zaprzęgu, a ona zamiast iść w tym samym kierunku i uczestniczyć w ciągnięciu wozu robi Ci pod górkę.
Chyba łatwiej byłoby Ci ciągnąć ten wóz w pojedynkę.

4

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Plus jej zachowanie wygląda na depresję, a depresja to nie przeziębienie, nie przechodzi jak tydzień się poleży w łóżku...

If you can be anything, be kind.

5 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-12 21:25:01)

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Przyznała, że wie, że nie stara się, że na jej oczach usycha nasza relacja, że nie ma seksu, zrywamy co jakiś czas znajomość ( przez ostatni rok z kilka razy).
Powiedziała mi, że nie będzie mnie zatrzymywać i mam nie tracić na nią czasu, bo ona już marzeń, pragnień, siły i chęci na cokolwiek nie ma i tak jej leci każdy dzień.


Odpowiedziałem jej, że czuje się jak taki niechciany przedmiot. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żeby partnerka nie chciała ratować relacji tylko poprostu rozmawiała w taki sposób.

Chcialem, żeby skorzystała z pomocy psychologa. Odmówiła.

Brała przez 1,5 miesiąca tabletki uspokajające, ale nie zadbała o ogarnięcie recept na kolejne opakowania. Odpowiada, że nie ma czasu i kasy na pójście prywatnie do psychiatry.



Także jej napisałem, że jeśli nie chce mnie zatrzymać nawet  i nic zrobić, żeby było lepiej to faktycznie zgodzę się odejść.



Co wy na to?

Nawet jeżeli dziewczyna ma depresję, bo na to wygląda to przynajmniej jest odpowiedzialna za branie leków.
Nie wyciągniesz jej z depresji nie jesteś antydepresantem, ani nie jesteś psychoterapeutą .
Wydaje się że zrobiłeś co mogłeś i potrafiłeś - nic na siłę a jak widać dziewczyna nie chce,nie potrafi zadbać o siebie.
To w każdym związku jest początek dbania ,nie przeżyjesz za nią życia i nie wyzdrowiejesz bez jej współpracy.
Wygląda też na to że ona od dłuższego czasu cierpi ,lekceważy swoją sytuację i stan, bo w niej siedzi, możliwe że jest była źle leczona,albo same proszki w jej sytuacji to za mało ,ale jak nawet do psychologa nie chce iść będąc molestowaną i mobbingowaną w pracy,odrzucana przez ludzi, widocznie albo nie jest tak źle,zmyśla i przesadza albo już nie ma na nic siły poddała się ,może sięga swojego chorobowego dna trudno wyczuć tak przez internet .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

6

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Miała załamanie nerwowe.

Krytyka co do wieku, wyglądu, wykonywania obowiązków przez przełożonych.

W ostatnim czasie fala hejtu w internecie sskierowana na nią. Bezpodstawne przypierdzielanie się, kiedy odwalila super robotę.

Za wygląd mają ją jako dzi.wkę i sukę.
Kolezanki jej zazdroszcza urody.

Faceci non stop skladaja nienoralne propozycje.


Ona sama nie wierzy w swoj wyglad, mowi, ze jej wiek to już w sumie deadline na cokolwiek.

Ona mowi, ze wie jakie bledy popelnia, ze nic nie robi, zeby to polepszyć, ze nie ma juz sily, checi, energii.


Nie ufa mi, sama mi to mówi. Jestem wobec niej naprawde szczery i uczciwy.
Mowi, ze tylko pewnie czekam, az sie rozejdziemy, zeby znalezc kogoś innego.

Dodaje, ze bedzie mnie dobrze wspominac, ze zasluguje na dobra dziewuche. Ze mam sie na nia nie ogladac, bo juz nic dobrego nie czeka mnie z nia.


Bardzo odizolowala sie od ludzi. Uwielbia zwierzeta, gdyz jak sama mowi, one nigdy jej nie skrzywdzily.

7

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Najpierw powinna iść do psychiatry i psychoterapeuty, bo jej depresję widać od razu. Depresja to bardzo trudny temat. Ona mówi, żebyś odszedł, bo jest beznadziejna, bo za taką siebie ma i po prostu nie chce czekać, aż kolejny facet zdradzi taką beznadziejną osobę. Ale tak naprawdę ona nie chce się rozstawać. W depresji już tak jest, że mówi się, rzeczy, których byśmy nie powiedzieli bez niej. Przechodziłam depresje, miesiąc brania tabletek to jest nic, wtedy nie ma jeszcze prawie żadnej poprawy. Te leki działają długofalowo, najpierw muszą otworzyć pewne szufladki w mózgu przez parę miesięcy a potem dopiero do tych szufladek coś trafia. A dopiero jak coś trafia to widać poprawę. Do tego terapia, by rozgrzebać problem, zobaczyć go całego, by móc go zniszczyć i naprawić życie. To jest ponad rok ciężkiej pracy.
Autorze, jeśli kochasz tą osobę, to powinieneś jej pomóc. Mówię to z punktu widzenia osoby z depresją. Jeśli w tej trudnej sytuacji opuściłby mnie partner to życie nie miałoby sensu już zupełnie. Pamiętam co wtedy dzieje się z mózgiem. Czasem mówi się rzeczy, których normalnie byśmy nie powiedzieli.
A nawet jeśli się rozstaniecie, to uważam, że powinieneś ją zaciągnąć do specjalistów. Ona sama sobie nie pomoże, jeśli teraz nie widzi potrzeby to już nie zobaczy. Jasne wiem, na siłę przecież jej tam nie zawleczesz... Ale spróbuj, nie odpuszczaj łatwo, namawiaj. Im dłużej będzie zwlekać, tym problem bardziej urośnie.
A i dlaczego ona nie zmieni pracy?

8

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Oczywiście, że ją kocham.

Myśli nad zmianą pracy.

Tylko im mocniej naciskam na to tym gorzej

9

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Oczywiście, że ją kocham.

Myśli nad zmianą pracy.

Tylko im mocniej naciskam na to tym gorzej

A co ona na wizytę u specjalisty? Pytałeś?

10

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Miała załamanie nerwowe.

Krytyka co do wieku, wyglądu, wykonywania obowiązków przez przełożonych.
W ostatnim czasie fala hejtu w internecie sskierowana na nią. Bezpodstawne przypierdzielanie się, kiedy odwalila super robotę.
Za wygląd mają ją jako dzi.wkę i sukę.
Kolezanki jej zazdroszcza urody.
Faceci non stop skladaja nienoralne propozycje.
Ona sama nie wierzy w swoj wyglad, mowi, ze jej wiek to już w sumie deadline na cokolwiek.
Ona mowi, ze wie jakie bledy popelnia, ze nic nie robi, zeby to polepszyć, ze nie ma juz sily, checi, energii.
Nie ufa mi, sama mi to mówi. Jestem wobec niej naprawde szczery i uczciwy.
Mowi, ze tylko pewnie czekam, az sie rozejdziemy, zeby znalezc kogoś innego.
Dodaje, ze bedzie mnie dobrze wspominac, ze zasluguje na dobra dziewuche. Ze mam sie na nia nie ogladac, bo juz nic dobrego nie czeka mnie z nia.
Bardzo odizolowala sie od ludzi. Uwielbia zwierzeta, gdyz jak sama mowi, one nigdy jej nie skrzywdzily.

Wybacz, ale w to nie wierze.
Nie wierze, ze tak gnoi ja caly swiat i ma tylko Ciebie.
Ona taka biedna, wszyscy faceci chca sie z nia przespac, kolezanki jej zazdroszcza i pomawiaja, hejt w internecie na nia, w pracy niedoceniana.
Nie. Sorry, ale nie wierze.

Skoro spotyka ja taka krytyka i uwazaja ja za dziwke, to co ona do tej pracy nosi? Miniowki i wydekoltowane bluzki? Nie ogarniam.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Jakie rozwiązanie ?
Lady Loka napisał/a:
pepe28 napisał/a:

Miała załamanie nerwowe.

Krytyka co do wieku, wyglądu, wykonywania obowiązków przez przełożonych.
W ostatnim czasie fala hejtu w internecie sskierowana na nią. Bezpodstawne przypierdzielanie się, kiedy odwalila super robotę.
Za wygląd mają ją jako dzi.wkę i sukę.
Kolezanki jej zazdroszcza urody.
Faceci non stop skladaja nienoralne propozycje.
Ona sama nie wierzy w swoj wyglad, mowi, ze jej wiek to już w sumie deadline na cokolwiek.
Ona mowi, ze wie jakie bledy popelnia, ze nic nie robi, zeby to polepszyć, ze nie ma juz sily, checi, energii.
Nie ufa mi, sama mi to mówi. Jestem wobec niej naprawde szczery i uczciwy.
Mowi, ze tylko pewnie czekam, az sie rozejdziemy, zeby znalezc kogoś innego.
Dodaje, ze bedzie mnie dobrze wspominac, ze zasluguje na dobra dziewuche. Ze mam sie na nia nie ogladac, bo juz nic dobrego nie czeka mnie z nia.
Bardzo odizolowala sie od ludzi. Uwielbia zwierzeta, gdyz jak sama mowi, one nigdy jej nie skrzywdzily.

Wybacz, ale w to nie wierze.
Nie wierze, ze tak gnoi ja caly swiat i ma tylko Ciebie.
Ona taka biedna, wszyscy faceci chca sie z nia przespac, kolezanki jej zazdroszcza i pomawiaja, hejt w internecie na nia, w pracy niedoceniana.
Nie. Sorry, ale nie wierze.

Skoro spotyka ja taka krytyka i uwazaja ja za dziwke, to co ona do tej pracy nosi? Miniowki i wydekoltowane bluzki? Nie ogarniam.


Też nie wierzę. Dziewczyna moze miec urojenia albo inne zaburzenia osobowości. Powinna isc do psychiatry na porządną diagnozę. Moją siostrę długo zbywano diagnozą depresji, leczenie nie pomagało, aż zmieniła psychiatrę zdiagnozował ją jako jakieś manie prześladowcze, urojenia, zaburzenia z pogranicza i dopiero leki podawane m.in. Schizofrenikom na bazie risperidonu pomogły. Wszystko działo się w jej głowie, i jak czytam ten wątek to mam wrażenie, że to bardzo podobny schemat.

12

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Nie bede wchodził w szczegóły.

Jest to osoba, która nie wchodzi w dupę nikomu, nie stara sie przypodobać, głośno mówi swoje zdanie, w firmie, która jest shierarchizowana dostaje się po dupie za swoje zdanie i nie można pyskować.

Widziałem te wiadomości od ludzi z firmy i nie tylko i to jest chore co piszą i oferują.

Dodam jeszcze, że w przeszłosci miał miejsce incydent, tzn szef sie dobierał tzn rzucił ja na blat i chciak ja rozbierac. Jak miała naście lat.

Zmiana oddziału firmy nie jest taka prosta niestety.

Co do wyglądu normalna kobieta, z długimi włosami, pięknymi oczami i super sylwetką.
Do pracy chodzi ubrana często luźno, bo jak sama mówila gdyby ubrala cos bardziej kobiecego to by nie dali jej spokoju.
Ludzie bardzo wtykaja nos w jej zycie. To dziala histerycznie na nia. Chce bronic swojej prywatnosci.

13

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Nie bede wchodził w szczegóły.

Jest to osoba, która nie wchodzi w dupę nikomu, nie stara sie przypodobać, głośno mówi swoje zdanie, w firmie, która jest shierarchizowana dostaje się po dupie za swoje zdanie i nie można pyskować.

Widziałem te wiadomości od ludzi z firmy i nie tylko i to jest chore co piszą i oferują.

Dodam jeszcze, że w przeszłosci miał miejsce incydent, tzn szef sie dobierał tzn rzucił ja na blat i chciak ja rozbierac. Jak miała naście lat.

Zmiana oddziału firmy nie jest taka prosta niestety.

Co do wyglądu normalna kobieta, z długimi włosami, pięknymi oczami i super sylwetką.
Do pracy chodzi ubrana często luźno, bo jak sama mówila gdyby ubrala cos bardziej kobiecego to by nie dali jej spokoju.
Ludzie bardzo wtykaja nos w jej zycie. To dziala histerycznie na nia. Chce bronic swojej prywatnosci.

Sluchaj, jest takie powiedzenie amerykanskie:
"Jeżeli jedna osoba powie ci, że jesteś osłem, to się tym nie przejmuj. Jeżeli dwie - spójrz w lustro. Jeżeli trzy, to kup sobie siodło."

I tak samo w tym przypadku. Nie wierze, ze ona nie robi nic, a ogrom facetow chce z nia sypiac, a wiekszosc kobiet jej nie lubi i obrabia jej tylek. Musi byc jakas przyczyna w tym. Moze faktycznie jakies zaburzenia psychiczne. Bo to jest nierealne, ze nagle caly swiat sie uwzial na jedna biedna kobiete.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Poprzednie związki długoletnie i parenaście luźnych relacji.W każdym związku zdradzana.

Skąd ta wiedza od niej?
Nie zastanawia Ciebie dlaczego ZAWSZE była zdradzana?
Dlaczego jej długoletnie związki nie wchodziły na wyższy poziom?
Dlaczego swoje życie przedstawia jako stracone/przegrane?
I też nie wierze że coś się dzieje bez jej udziału, wszyscy faceci w firmie proponują jej bidulce seks?
Wszystkie kobiety ją nie nienawidzą? poważnie?

15

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Kiedy zaproponowałem skorzystanie ze specjalisty to się wkurzyła, że robie z niej wariatkę.

Miała facetów takich bad boyów raczej, którzy byli przystojni i mogli sb wybierać w pannach, byli na cyklu sterydowym a co za tym idzie rozsadza libido i tak ją zdradzali. Która kobieta dałaby rade codziennie po 3-5razy uprawiac seks?


Nie raz tak jest, ze pociagajaca kobieta jest wtedy kiedy jedt niedostepna, sukowata, a nie taka ktora przymila sie i pojazuhe seksualnosc.

16

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Ja tu w ogóle widze jakąś fiksacje na punkcie tego seksu. Wszyscy chcą od niej tego seksu, każdy ją zdradzał. Moze ona ma jakieś nieprzerobione traumy, może byla molestowana, albo dorastała w akompaniamencie ocen jej seksualnosci przy dorastaniu? Jak proponowałeś specjaliste a ona tak zareagowała, to jak dla mnie nie rokuje to dobrze

17

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Nie raz tak jest, ze pociagajaca kobieta jest wtedy kiedy jedt niedostepna, sukowata, a nie taka ktora przymila sie i pojazuhe seksualnosc.

No ale Pepe, sam popatrz, nawet pociagajaca kobieta NIE JEST zaczepiana przez wszystkich facetow i znienawidzona przez wszystkie kobiety.
Tu jest cos nie halo z nia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18 Ostatnio edytowany przez pepe28 (2020-10-13 12:42:44)

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Miron
Tak była molestowana lub doszło do jej próby

Reaguje nerwowo, mówiac, że to z powodu przepracowania jest taka a nie inna.
Nie zrozumcie mnie zle, nie wszyscy faceci. Ale co dzień kilku kilkunastu próbuje z nia nawiazac kontakt, flirtować, poderwać.

Tak, tojest mega ciężkie dla mnie, ale jestem w stanie zrobić co w mojej mocy, żeby było lepiej, żeby było dobrze.
Nie jestem z tych co poddają się po jednym niepowodzeniu czy awanturze.


Niestety, ale ludzie, którzy maha depreche czy inne problemy psychiczne nie unieja sie do tego czesto przyznać.


To jest wspaniała kobieta, ale kiedy ma dołek, a jest ich sporadycznie częstp no to nie jest już tak miło i przyjemnie.

Miałem partnerki i kazda z nich miała moze 1-2kolezanki, reszta zazdroscila im urody, stylu, powodzenia jak to kobiety...

19

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Pepe:
"Jeżeli jedna osoba powie ci, że jesteś osłem, to się tym nie przejmuj. Jeżeli dwie - spójrz w lustro. Jeżeli trzy, to kup sobie siodło."

Nie wierze w to, ze codziennie kilkunastu facetow probuje ja poderwac ot tak po prostu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Lady Koka szanuje to, ze mozesz mieć inne zdanie na ten temat.

No ale widziałem, pokazywała mi.
Niektórzy bezczelnie mieli pretensje, ze nie raczy im odpisywać, wydzwaniali na messenger po nocach.

Widziałem dużo w swoim życiu, ale takich tekstów jacy oni pisali to nie spodziewałbym się, w głowie to się nie mieściło.

21

Odp: Jakie rozwiązanie ?
pepe28 napisał/a:

Lady Koka szanuje to, ze mozesz mieć inne zdanie na ten temat.

No ale widziałem, pokazywała mi.
Niektórzy bezczelnie mieli pretensje, ze nie raczy im odpisywać, wydzwaniali na messenger po nocach.

Widziałem dużo w swoim życiu, ale takich tekstów jacy oni pisali to nie spodziewałbym się, w głowie to się nie mieściło.

Ja Twojego nicka nie przekrecilam, wiec naucz sie moze czytac i pisac?

Sluchaj, to nie jest kwestia tego, co ona Ci pokazuje a co Ci nie pokazuje i czy mowi prawde czy nie. Ja nie watpie w to, ze mowi prawde. Ale nie ukrywam tego, ze nie wierze, ze nie ma w tym zadnego jej dzialania. Bo sorry, ale nawet do najladniejszych kobiet faceci tak nie wypisuja i sie tak nie zachowuja.
Widocznie ona na to jakos pozwala.

Bo jezeli to bylaby kwestia jednego faceta, to stwierdzilabym, ze ok, nie jej wina, jakis stalker, niech oleje. Ale jezeli to jest kilku/nastu facetow codziennie to to juz nie jest ani normalne ani naturalne i nie wierze, ze nie ma w tym zadnego jej wplywu.

Tak czy inaczej ona potrzebuje terapii. A Tobie bym doradzila zostawienie jej, bo nic dobrego z tego miec nie bedziesz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Jakie rozwiązanie ?

Jeśli ona nie chce pomocy to nic z tym nie zrobisz.
A jak ona nic z tym nie zrobi to Ty tracisz czas bo zamiast iść do przodu Wy w związku będziecie stać w miejscu lub nawet się cofać.
Zrozum sam nic nie zdziałasz, nie ma szans.
Nie wiem gdzie ona pracuje ale skoro tam ją wszystkie nienawidzą i wszyscy chcą przelecieć to niech zmieni pracę.
Jeśli ona będzie nadal gadała ze ją zostawisz to nie zaprzeczaj tylko powiedz że to Jej zachowanie was rozdzieli i to będzie jej wina - i tu z grubej rury- ona Ciebie nie kocha bo gdyby kochała to poszłaby do specjalisty(coś w ten deseń)Tak wiem mały szantaż ale coś trzeba zrobić żeby wybić ją z roli ofiary.
A może ona celowo Ciebie kopie żebyś odszedł bo to nie jej partnerzy zdradzali tylko ona ich? i teraz sytuacja się powtarza?

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jakie rozwiązanie ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018