netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Słabszy w łóżku od byłego

57 odpowiedzi15 608 wyświetleńzałożony przez 67Eve, 15.08.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Słabszy w łóżku od byłego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: Słabszy w łóżku od byłego

Jak w tytule - mój obecny partner nie jest najlepszym w łóżku, jakiego miałam. Stara się, ma zapał, próbuje, no ale do tego też trzeba mieć talent, a jemu go brakuje. I pewnie już nigdy mistrzem seksu nie będzie.
Najpiękniejsze pod względem łóżkowym chwile przeżywałam kilka lat temu. Z byłym wciąż mam kontakt. Ani trochę mnie nie korci, by do niego wrócić czy by zdradzić z nim obecnego partnera. Co to, to nie. Obecny ma 10000000 innych zalet i przede wszystkim to on jest moją największą miłością. Co nie znaczy, że gdzieś ta mała zadra w serduszku nie tkwi, że to z byłym mam wspomnienia najlepszego seksu w moim życiu. Choć nie chcę, by to wróciło, to nie potrafię o tym czasem nie pomyśleć. Mam poczucie winy o same takie wspomnienia i pomyślenie w czasie i po zbliżeniu "och, mogło być lepiej". To normalne według Was czy coś ze mną nie tak?

2

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

wspominasz czasem swoje dzieciństwo?
jak beztrosko nie trzeba było płacić rachunków,
jak radość sprawiało ganianie z patykiem po podwórku,
jak smakowała orenżada za 50 groszy z osiedlowego,
jak największym problemem było to, że koleżanka ma tę samą lalkę
i tak dalej...
mnie łapie nostalgia, że teraz życie już nie jest tak fajne jak gdy byłam mała/młodsza.
pierwsza miłość za nastolatka, pierwsze pocałunki, seks to były piękne czasy.
mam wiele pięknych wspomnień o eksach, mieli cechy których nie ma mój aktualny partner.
związek 10 lat temu w czasach studenckich to inna jakość niż dziś.

wspominam czasem o pięknych czasach, o tym jakie coś było fajne a teraz tego nie ma.
ale za to jest co innego, też dobrego i trzeba z tym żyć smile

3

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Do seksu nie trzeba talentu tylko umiejetności komunikacji i znajomości partnera. Obie rzeczy przychodzą z czasem.

4

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Piszesz jakbys przepraszam, bo może jestes, byla sparalizowana i tylko on mial jakies zadanie do wykonania.
Seks to przecież relacja, interakcja miedzy ludżmi.
Jak nowy partner czegos nie wyczuwa dobrze, mozesz go naprowadzić mozesz z nim rozmawiać w koncu. A tu taka roszczeniowa postawa..

5

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
sosenek napisał/a:

wspominasz czasem swoje dzieciństwo?
jak beztrosko nie trzeba było płacić rachunków,
jak radość sprawiało ganianie z patykiem po podwórku,
jak smakowała orenżada za 50 groszy z osiedlowego,
jak największym problemem było to, że koleżanka ma tę samą lalkę
i tak dalej...
mnie łapie nostalgia, że teraz życie już nie jest tak fajne jak gdy byłam mała/młodsza.
pierwsza miłość za nastolatka, pierwsze pocałunki, seks to były piękne czasy.
mam wiele pięknych wspomnień o eksach, mieli cechy których nie ma mój aktualny partner.
związek 10 lat temu w czasach studenckich to inna jakość niż dziś.

wspominam czasem o pięknych czasach, o tym jakie coś było fajne a teraz tego nie ma.
ale za to jest co innego, też dobrego i trzeba z tym żyć smile

Tak, to podobny rodzaj tęsknoty. Ze świadomością, że już to nie wróci i że jest inaczej, ale też dobrze smile

Lady Loka napisał/a:

Do seksu nie trzeba talentu tylko umiejetności komunikacji i znajomości partnera. Obie rzeczy przychodzą z czasem.

Trzeba talentu, wprawy, umiejętności komunikacji i znajomości partnera. Część przychodzi z czasem, część nie.

Ela210 napisał/a:

Piszesz jakbys przepraszam, bo może jestes, byla sparalizowana i tylko on mial jakies zadanie do wykonania.
Seks to przecież relacja, interakcja miedzy ludżmi.
Jak nowy partner czegos nie wyczuwa dobrze, mozesz go naprowadzić mozesz z nim rozmawiać w koncu. A tu taka roszczeniowa postawa..

Staramy się obydwoje. Jest lepiej niż na początku, dopasowaliśmy się dobrze. No ale nie najlepiej, nie każdy musi być bogiem seksu.

6

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

W dalszym ciągu będę twierdzić, że możesz go wiele nauczyć z tego, co lubisz. Ale jest też opcja, że postawiłaś tamtego na piedestale i żaden inny nawet się nie zbliży do jego poziomu.
Tylko to wszystko jest w Twojej głowie.

Nie da się mieć takiego samego seksu z dwoma różnymi facetami.

7

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Po prostu ten Cię chyba w ogóle nie kręci tak ogólnie jako mężczyzna, mimo tych tysięcy zalet. Inaczej rozbroiłby Cię malym palcem.
Te zalety to są dla Ciebie zaletami, czy dla mamy, cioci, przyjaciólek i wyczytane w gazecie czy necie?

8

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
67Eve napisał/a:

Jak w tytule - mój obecny partner nie jest najlepszym w łóżku, jakiego miałam. Stara się, ma zapał, próbuje, no ale do tego też trzeba mieć talent, a jemu go brakuje. I pewnie już nigdy mistrzem seksu nie będzie.
Najpiękniejsze pod względem łóżkowym chwile przeżywałam kilka lat temu. Z byłym wciąż mam kontakt. Ani trochę mnie nie korci, by do niego wrócić czy by zdradzić z nim obecnego partnera. Co to, to nie. Obecny ma 10000000 innych zalet i przede wszystkim to on jest moją największą miłością. Co nie znaczy, że gdzieś ta mała zadra w serduszku nie tkwi, że to z byłym mam wspomnienia najlepszego seksu w moim życiu. Choć nie chcę, by to wróciło, to nie potrafię o tym czasem nie pomyśleć. Mam poczucie winy o same takie wspomnienia i pomyślenie w czasie i po zbliżeniu "och, mogło być lepiej". To normalne według Was czy coś ze mną nie tak?

No z tego co piszesz to właśnie uważam, że bardzo Cię korci smile Ale nie chcesz się przed sobą do tego przyznać. Obecny ma 10000000 innych zalet, ale niestety jest problem z tym, że nie ma tej jednej big_smile

9

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Brakuje Ci czegoś? Może to nie jest ten z którym powinnaś być w takim razie?

Były miał libido większe od obecnego.  Brakuje mi tego? Nie. Obecny jest lepszy w łóżku i w życiu.  Gdyby miał większe libido to byłby ideałem,  a takich wiadomo nie ma

Jak rozkładasz tylko nogi z myślą o dobrym seksie,  to nie tędy droga.  Seksu trzeba się uczyć obustronnie a nie czekać aż druga strona coś z tym zrobi na ślepo

10 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2020-08-16 12:34:35)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Ela210 napisał/a:

Po prostu ten Cię chyba w ogóle nie kręci tak ogólnie jako mężczyzna, mimo tych tysięcy zalet. Inaczej rozbroiłby Cię malym palcem.
Te zalety to są dla Ciebie zaletami, czy dla mamy, cioci, przyjaciólek i wyczytane w gazecie czy necie?

Dla mnie. Nie kieruję się nigdy zdaniem otoczenia w doborze partnera.

Misinx napisał/a:

No z tego co piszesz to właśnie uważam, że bardzo Cię korci smile Ale nie chcesz się przed sobą do tego przyznać. Obecny ma 10000000 innych zalet, ale niestety jest problem z tym, że nie ma tej jednej big_smile

Gdyby mnie korciło, dawno już bym to zrobiła.

Istotka6 napisał/a:

Brakuje Ci czegoś? Może to nie jest ten z którym powinnaś być w takim razie?

Były miał libido większe od obecnego.  Brakuje mi tego? Nie. Obecny jest lepszy w łóżku i w życiu.  Gdyby miał większe libido to byłby ideałem,  a takich wiadomo nie ma

Jak rozkładasz tylko nogi z myślą o dobrym seksie,  to nie tędy droga.  Seksu trzeba się uczyć obustronnie a nie czekać aż druga strona coś z tym zrobi na ślepo

Lady Loka napisał/a:

W dalszym ciągu będę twierdzić, że możesz go wiele nauczyć z tego, co lubisz. Ale jest też opcja, że postawiłaś tamtego na piedestale i żaden inny nawet się nie zbliży do jego poziomu.
Tylko to wszystko jest w Twojej głowie.

Nie da się mieć takiego samego seksu z dwoma różnymi facetami.

Chodzi mi między innymi o libido. I o kondycję. Z nim to 1, góra 2 razy, po czym spać. Z byłym bywały noce, że i po 6 razy. big_smile Ale to może i po mojej stronie leży. Ja też miałam wtedy większe libido. Z byłym sypiałam mając 36-48 lat, a z obecnym zaczęłam mając 51. Więc może nie tyle "słabszy w łóżku od byłego" co "z byłym był lepszy seks", z przyczyn leżących po obu stronach.
Nie "rozkładam tylko nóg z myślą o dobrym seksie". Doceniam to, że seks w obecnym związku pełen jest miłości nie tylko fizycznej i ma to dla mnie wielką wartość.
Może nie tyle "byłego stawiam na piedestale", co po prostu akurat na czas związku z nim przypadały moje najlepsze lata pod względem seksualnym.

11

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

A może to Ty jesteś słaba, a nie on?

12

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
MisztelaAnd napisał/a:

A może to Ty jesteś słaba, a nie on?

Nie wykluczam wink Przyznałam w poprzedniej wiadomości, że może tytuł dałam trochę na wyrost. Mam świadomość tego, że i ja się zestarzałam. Więc może nie tylko chłopak "słabszy w łóżku od byłego", co po prostu z byłym był lepszy seks, z przyczyn leżących także po mojej stronie. Wiem, że i ja libido i kondycję mam nie tą co kiedyś.

13

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Może wiek gra rolę? Być może to takie marzenia o "młodości" i przepracowanie w sobie tego, że nie jest się już młodym dorosłym, co to wszystko może, jest jakąś pracą, którą trzeba wykonać, żeby być szczęśliwym tu i teraz.

Może i nie da się sześć razy jednej nocy, ale może da się zmienić coś innego? Dodać coś, zmienić miejsce, spróbować jakichś zabaw, żeby stworzyć sobie nowe, świetne wspomnienia, do których będzie można wracać, a nie tylko do byłego.

Nad kondycją można popracować, ale nad komunikacją też można. Można pójść razem na kurs tańca, i pracować nad tańcem w łóżku wink

14

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
67Eve napisał/a:

I o kondycję. Z nim to 1, góra 2 razy, po czym spać. Z byłym bywały noce, że i po 6 razy. big_smile....  co po prostu akurat na czas związku z nim przypadały moje najlepsze lata pod względem seksualnym.

Hmmmm... a czy mogłabyś powiedzieć na czym ten lepszy seks polegał? Bo jeden orgazm wydaje mi się normalnym seksem, zwłaszcza w związku jak się jest codziennie razem. Nie mierzyłbym jakości seksu ilością zbliżeń.

Być może jakość seksu oceniasz emocjonalnie? Dawniej byliście zakochani i wiele razy się kochaliście na początku znajomości, a teraz lata minęły, poznajesz kogoś innego i już nie ma tego młodzieńczego szaleństwa, nie ma wiele razy w nocy, a zakochanie jest umiarkowane, więc gorzej oceniasz seks. Ale może bliskość fizyczna i satysfakcja, orgazmy są takie same jak dawniej?    Coś na zasadzie, że niektórzy ludzie miło wspominają lata komuny, bo po prostu wtedy byli młodzi, bawili się na prywatkach... a teraz uważają że jest do bani, bo dyskoteki to nie to samo... Obiektywnie jednak lepiej iść na dyskotekę niż być ograniczonym w domu.

Jeśli twój nowy partner nie potrafi dotykać, czy zachowuje się niekompatybilnie z Tobą w łóżku, on jest agresywny a Ty raczej łagodna, to wtedy kaplica... pewnych rzeczy się nie nauczy człowiek.

15

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Mozesz mu probowac powiedziec czego chce.
Mozesz go zdradzac.
Mozesz go zmienic na lepszy model.
Mozesz sie pogodzic z tym jak jest.

16

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Autorko, sama znasz siebie i swoje ciało najlepiej. Jeżeli partner nie wie co dokładnie lubisz to nie będzie idealnie. Musisz mu pokazać co lubisz, to nie jest łatwe, ale też nie jest trudne. Możesz pokazać mu jak lubisz być dotykana, jakie pozycje lubisz i co w nich sprawia największą przyjemność. Jak się wstydzisz mówić to prosto z mostu to się tym bawcie. Przebierz się za seksowną nauczycielkę, albo policjantkę i wydawaj mu polecenia.
Niestety mężczyzna nie czuje czy Ci dobrze czy źle i nie wie czy może być lepiej póki mu tego nie powiesz albo nie pokażesz.

Najważniejsza w seksie jest szczera rozmowa

17

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Macie chyba rację, po prostu chyba idealizuję czasy, w których to mnie seks sprawiał większą przyjemność i miałam większe libido. A nie że z nim coś nie tak. Dopasowani jesteśmy okej.

18

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Całe życie idziemy na kompromisy. Podejmujemy wybory, których jedne konsekwencje są dla nas pożądane, inne nie - ale sztuka polega na tym, żeby wybierać tak, aby te niepożądane konsekwencje znikały w zestawieniu z pożądanymi. Ideałów nie ma i warto o tym zawsze pamiętać. W Twoim przypadku istotnym jest więc jasno powiedzieć sobie jakie masz priorytety w związku. Jeśli super seks nie jest na pierwszym miejscu, a np na piątym, a cztery wcześniejsze miejsca zdecydowanie są po stronie obecnego partnera - doceń to i popracuj nad tym, żeby z tego co masz wycisnąć maksimum. Bo zawsze możesz swojego partnera jeszcze trochę do siebie dopasować i czegoś nauczyć. Nawet po pięćdziesiątce.

Człowiek jest istotą nienasyconą. Zdobywa kolejne osiągnięcia, ale ciągle chce więcej. Ludzie którzy mają wszystko, często narzekają, że czegoś jeszcze im brakuje. Bo do luksusów, dobrego życia, powodzenia - szybko się przyzwyczajamy i zaczynamy kombinować - co tu jeszcze poprawić. Co tu jeszcze zgrzyta i można by zrobić inaczej. Takie podejście może i jest ambitne, ale czasem prowadzi co stanów ciągłego niezadowolenia. A może wystarczy docenić co się ma?  smile

19

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Mr_Str4nger napisał/a:

Całe życie idziemy na kompromisy. Podejmujemy wybory, których jedne konsekwencje są dla nas pożądane, inne nie - ale sztuka polega na tym, żeby wybierać tak, aby te niepożądane konsekwencje znikały w zestawieniu z pożądanymi. Ideałów nie ma i warto o tym zawsze pamiętać. W Twoim przypadku istotnym jest więc jasno powiedzieć sobie jakie masz priorytety w związku. Jeśli super seks nie jest na pierwszym miejscu, a np na piątym, a cztery wcześniejsze miejsca zdecydowanie są po stronie obecnego partnera - doceń to i popracuj nad tym, żeby z tego co masz wycisnąć maksimum. Bo zawsze możesz swojego partnera jeszcze trochę do siebie dopasować i czegoś nauczyć. Nawet po pięćdziesiątce.

Człowiek jest istotą nienasyconą. Zdobywa kolejne osiągnięcia, ale ciągle chce więcej. Ludzie którzy mają wszystko, często narzekają, że czegoś jeszcze im brakuje. Bo do luksusów, dobrego życia, powodzenia - szybko się przyzwyczajamy i zaczynamy kombinować - co tu jeszcze poprawić. Co tu jeszcze zgrzyta i można by zrobić inaczej. Takie podejście może i jest ambitne, ale czasem prowadzi co stanów ciągłego niezadowolenia. A może wystarczy docenić co się ma?  smile

Do pięćdziesiątki mu jeszcze sporo brakuje wink Ma 33 lata, ja 53. Ale na brak dopasowania nie narzekam, tylko kondycji i ochoty (ale to zarówno po jego, jak i po mojej stronie, przyznałam wyżej, że to dlatego, że i u mnie nie te lata co kiedyś). Nie demonizuję tego problemu, bo tak jak zauważyłeś, nie dla każdego seks jest w związku na pierwszym miejscu. Dla nas na pewno nie jest na pierwszym, a to co najważniejsze, jest okej smile

20 Ostatnio edytowany przez jjbp (2020-08-27 20:44:22)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Jeśli chodzi o kondycję i ochotę to polecam Wam wkręcić się w jakiś sport. Tylko nie slow jogging raz w tyg a coś co serio Was wymeczy min. 3 razy w tyg. Lepsza kondycja, więcej endorfin, lepszy sen a więc więcej energii, skok pewności siebie i dużo dużo więcej. Może to brzmi jak jakaś rada z pupy ale ja po sobie widzę OGROMNA poprawę jakości życia seksualnego jak regularnie się skatuje sportowo.
Przynajmniej przekonasz się czy rzeczywiście chodzi o brak kondycji i poziom libido czy też niezadowolenie powoduje coś innego

21

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
jjbp napisał/a:

Jeśli chodzi o kondycję i ochotę to polecam Wam wkręcić się w jakiś sport. Tylko nie slow jogging raz w tyg a coś co serio Was wymeczy min. 3 razy w tyg. Lepsza kondycja, więcej endorfin, lepszy sen a więc więcej energii, skok pewności siebie i dużo dużo więcej. Może to brzmi jak jakaś rada z pupy ale ja po sobie widzę OGROMNA poprawę jakości życia seksualnego jak regularnie się skatuje sportowo.
Przynajmniej przekonasz się czy rzeczywiście chodzi o brak kondycji i poziom libido czy też niezadowolenie powoduje coś innego

Podpisuję się. U mnie co prawda na lepszy sen się to nie przełożyło, ale nic mi tak nie podnosi ochoty na seks jak solidny trening. Można pomyśleć, że po treningu następuje zmęczenie, ale nic bardziej mylnego - skok poziomu energii i endorfin jest na tyle wyraźny, że przekłada się na inne aktywności. Przynajmniej u mnie tak to działa. Oczywiście profity wynikające z pewności siebie, a ta z braku skrępowania powodowanego świadomością swojego ciała - też są nie do przecenienia.

Brak kondycji w wieku 33 lat jest niepokojący, chyba najwyższa pora, żeby się wziąć za jej budowanie. Z czego to wynika - siedzący tryb życia, nadwaga, jakieś inne czynniki?

22 Ostatnio edytowany przez HardBreaker (2020-08-28 01:50:51)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Olinka napisał/a:

Brak kondycji w wieku 33 lat jest niepokojący, chyba najwyższa pora, żeby się wziąć za jej budowanie. Z czego to wynika - siedzący tryb życia, nadwaga, jakieś inne czynniki?

Może dwadziescia lat starsza partnerka która już go tak nie kręci?

23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-08-29 12:59:08)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:

Może dwadziescia lat starsza partnerka która już go tak nie kręci?

Złośliwcze, jestem z nim od 5 lat i nie czułam nigdy, by problemem była dla niego różnica wieku. On nie uznaje seksu bez miłości i stałego związku i żaden z niego [wulgaryzm], więc nie ma skali porównawczej taką jakby miał, gdyby wcześniej miał duże doświadczenie z rówieśnicami, ale nie sądzę, by wiek był problemem. Zresztą, ten były też był sporo młodszy wink Jak zaczęliśmy się spotykać, miał 19 lat, a ja 36. I byliśmy razem 12 lat (z licznymi przerwami, ale do samego końca nie czułam, by przeszkadzała mu różnica wieku, wprost przeciwnie).

jjbp napisał/a:

Jeśli chodzi o kondycję i ochotę to polecam Wam wkręcić się w jakiś sport. Tylko nie slow jogging raz w tyg a coś co serio Was wymeczy min. 3 razy w tyg. Lepsza kondycja, więcej endorfin, lepszy sen a więc więcej energii, skok pewności siebie i dużo dużo więcej. Może to brzmi jak jakaś rada z pupy ale ja po sobie widzę OGROMNA poprawę jakości życia seksualnego jak regularnie się skatuje sportowo.
Przynajmniej przekonasz się czy rzeczywiście chodzi o brak kondycji i poziom libido czy też niezadowolenie powoduje coś innego

Olinka napisał/a:

Podpisuję się. U mnie co prawda na lepszy sen się to nie przełożyło, ale nic mi tak nie podnosi ochoty na seks jak solidny trening. Można pomyśleć, że po treningu następuje zmęczenie, ale nic bardziej mylnego - skok poziomu energii i endorfin jest na tyle wyraźny, że przekłada się na inne aktywności. Przynajmniej u mnie tak to działa. Oczywiście profity wynikające z pewności siebie, a ta z braku skrępowania powodowanego świadomością swojego ciała - też są nie do przecenienia.

Brak kondycji w wieku 33 lat jest niepokojący, chyba najwyższa pora, żeby się wziąć za jej budowanie. Z czego to wynika - siedzący tryb życia, nadwaga, jakieś inne czynniki?

Sprecyzuję: u niego z kondycją fizyczną nie jest źle. Na wakacjach podczas wędrówek górskich daje radę. Chodziło mi o kondycję seksualną - po 1, góra 2 razach już ma dosyć i chce spać. Może to bardziej kwestia libido niż kondycji. Również u mnie, bo nie czuję się niezaspokojona. Przyznałam, że dałam nieprecyzyjny tytuł wątku. Nie "słabszy w łóżku od byłego", tylko "z byłym był lepszy seks" (z przyczyn leżących również po mojej stronie i wynikających z czysto naturalnego procesu starzenia się).

24 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-08-29 10:05:51)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Dżisas.. to ile Ty tego seksu potrzebujesz?
Sennosc to naturalna reakcja organizmu po.

25 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2020-08-29 10:23:34)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Ela210 napisał/a:

Dżisas.. to ile Ty tego seksu potrzebujesz?
Sennosc to naturalna reakcja organizmu po.

Sama już nie mam siły więcej. Kiedyś (największe libido miałam w wieku 40-45 lat) lubiłam po 5-6 razy do rana. Teraz już moje potrzeby zmalały. Patrz mój powyższy komentarz.

26

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Moze ten seks był slaby skoro potrzebowałas 5-6 razy zeby się czuc zaspokojoną?

27

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Lady Loka napisał/a:

Moze ten seks był slaby skoro potrzebowałas 5-6 razy zeby się czuc zaspokojoną?

Chyba niekoniecznie tak to działa. Jak seks jest fajny, to nie ma się go dość. Choć raczej mało kto by wytrzymał taki maraton dzień w dzień czy też noc w noc. wink Nie chodzi tylko o możliwości fizyczne ale też brak snu.
To trochę jak z orgazmem wielokrotnym. Nie sądzę by jakaś kobieta w trakcie powiedziała, że już wystarczy, więcej nie chce.

28

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze ten seks był slaby skoro potrzebowałas 5-6 razy zeby się czuc zaspokojoną?

Chyba niekoniecznie tak to działa. Jak seks jest fajny, to nie ma się go dość. Choć raczej mało kto by wytrzymał taki maraton dzień w dzień czy też noc w noc. wink Nie chodzi tylko o możliwości fizyczne ale też brak snu.
To trochę jak z orgazmem wielokrotnym. Nie sądzę by jakaś kobieta w trakcie powiedziała, że już wystarczy, więcej nie chce.

Nie wiem tongue mnie osobiście raz wystarcza i zasypiam.

Ale no marudzenie, ze partner daje radę 2 razy a nie 5 dla mnie jest śmieszne. Dobrego seksu nie liczy się iloscią powtórzeń. Można 5 razy a będzie slabo, a mozna raz a będzie się widziec gwiazdy.

29

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Oj Evka Evka - marudzisz smile
chciała by dusza do raju sentymenty i "bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości" jednocześnie  nic na  siłę.

30

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

W takim razie ja obstawiam że to kwestia dobrania. Mi samej ciężko sobie wyobrazić 5-6 razy w ciągu dnia codziennie, a zawsze byłam zdania że moje libido do najniższych nie należy. Natomiast tempo, o którym mówi autorka by we mnie spowodowało niechęć po pierwszym miesiącu. Ot, indywidualne preferencje / możliwości

31

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Lady Loka napisał/a:

Nie wiem tongue mnie osobiście raz wystarcza i zasypiam.

Ale no marudzenie, ze partner daje radę 2 razy a nie 5 dla mnie jest śmieszne. Dobrego seksu nie liczy się iloscią powtórzeń. Można 5 razy a będzie slabo, a mozna raz a będzie się widziec gwiazdy.

To ja mam odwrotnie. Nawet jeśli byłam bardzo śpiąca lub obudzona w środku nocy, to po jednym razie się automatycznie rozbudzam wink Chyba nigdy pierwsza nie zasnęłam "po" (nie ważne ilu razach).
Też uważam, że nie w ilości, tylko jakości sztuka. Po prostu kolejne razy są u nas zwykle dłuższe i bardziej skoncentrowane na doznaniach czy eksperymentach. Nie mam jednak potrzeby by było 5 razy co noc do rana tongue
Czasem fajny jeden raz zupełnie nam wystarcza. Szczególnie nad ranem smile

32

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
67Eve napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Może dwadziescia lat starsza partnerka która już go tak nie kręci?

Złośliwcze, jestem z nim od 5 lat i nie czułam nigdy, by problemem była dla niego różnica wieku. On nie uznaje seksu bez miłości i stałego związku i żaden z niego [wulgaryzm], więc nie ma skali porównawczej taką jakby miał, gdyby wcześniej miał duże doświadczenie z rówieśnicami, ale nie sądzę, by wiek był problemem. Zresztą, ten były też był sporo młodszy wink Jak zaczęliśmy się spotykać, miał 19 lat, a ja 36. I byliśmy razem 12 lat (z licznymi przerwami, ale do samego końca nie czułam, by przeszkadzała mu różnica wieku, wprost przeciwnie).

Złośliwcze? A to Ty uważasz że będziesz wiecznie młoda i atrakcyjna? Masz 53 lata, a facet potrzebuje bodźców wzrokowych, to nie to samo co z 36 latką.

33

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:

Złośliwcze? A to Ty uważasz że będziesz wiecznie młoda i atrakcyjna? Masz 53 lata, a facet potrzebuje bodźców wzrokowych, to nie to samo co z 36 latką.

Tyle tylko, że Twój post miał na celu Autorkę dotknąć, nie było w tym NIC konstruktywnego. Poza tym chyba nawet nie wiesz, jak bardzo możesz się mylić, bo różne osoby wyczulone są na zupełnie różne bodźce. Jednych kręcić będą nastolatki (znam takich), inni wolą kobiety dojrzałe. Seks ma to do siebie, że mamy różne preferencje, zupełnie inaczej reagujemy na te same bodźce, mamy fetysze, dla jednych większe znaczenie mają emocje, dla innych technika. Różnimy się w podejściu do tej części życia czasem bardzo diametralnie.

34 Ostatnio edytowany przez HardBreaker (2020-08-29 18:01:05)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Olinka napisał/a:

Tyle tylko, że Twój post miał na celu Autorkę dotknąć, nie było w tym NIC konstruktywnego.

Nie było w nim żadnych złośliwości tylko czysta prawda którą należy zaakceptować. To Twój komentarz nie miał sensu, żeby szukać w 33 latku problemów bo nie jest ciągle napalony na 53 latke? No bez przesady.
Stare powiedzenie mówi: Możesz oszukać każdego, ale życia nie oszukasz.

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-08-29 18:47:13)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:
Olinka napisał/a:

Tyle tylko, że Twój post miał na celu Autorkę dotknąć, nie było w tym NIC konstruktywnego.

Nie było w nim żadnych złośliwości tylko czysta prawda którą należy zaakceptować. To Twój komentarz nie miał sensu, żeby szukać w 33 latku problemów bo nie jest ciągle napalony na 53 latke? No bez przesady.
Stare powiedzenie mówi: Możesz oszukać każdego, ale życia nie oszukasz.

Przecież kobieta go w piwnicy na łancuchu nie trzyma. smile
A Ciebie jak tak odrzuca od dojrzalych kobiet, to czemu w kazdym takim temacie pojawiasz się, zamiast grasować w postach dwudziestek? Cooo? big_smile
Nie raz tu jedna z drugą piszą, że chlopaka znaleźć sobie nie mogą, a tam tłumy 40 letnich Panów, zamiast rówieśnikow wink

36 Ostatnio edytowany przez HardBreaker (2020-08-29 19:20:10)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Ela210 napisał/a:

A Ciebie jak tak odrzuca od dojrzalych kobiet, to czemu w kazdym takim temacie pojawiasz się, zamiast grasować w postach dwudziestek? Cooo? big_smile

Pojawiam się tam gdzie trzeba napisać prawdę a wszyscy się boją wink

37

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Kazdy ma swoją prawdę, opartą na swoich doswiadczeniach oczywiscie smile albo wyobrażeniach smile

38

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A Ciebie jak tak odrzuca od dojrzalych kobiet, to czemu w kazdym takim temacie pojawiasz się, zamiast grasować w postach dwudziestek? Cooo? big_smile

Pojawiam się tam gdzie trzeba napisać prawdę a wszyscy się boją wink

Nie boją tylko mają inne upodobania. A ich niemal tyle ilu nas.
Kiedyś na prywatnego maila dostałam wiadomość  z prośbą o ustosunkowanie do kwestii seksu zbiorowego, bo jego zdaniem każda kobieta o tym marzy/chce tego tylko boi przyznać. No nie, nie każda.
W seksie są różne upodobania. Niekoniecznie zgodne z naszymi.

39

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Roxann napisał/a:
HardBreaker napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A Ciebie jak tak odrzuca od dojrzalych kobiet, to czemu w kazdym takim temacie pojawiasz się, zamiast grasować w postach dwudziestek? Cooo? big_smile

Pojawiam się tam gdzie trzeba napisać prawdę a wszyscy się boją wink

Nie boją tylko mają inne upodobania. A ich niemal tyle ilu nas.

Jakaś alternatywna rzeczywistość wink?

40

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Hard, naprawdę myślisz, że autorka wątku siłą lub podstępem zmusza tego chłopaka do sypiania z nią? A może mu coś dolewa do drinka?

41

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:
Roxann napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Pojawiam się tam gdzie trzeba napisać prawdę a wszyscy się boją wink

Nie boją tylko mają inne upodobania. A ich niemal tyle ilu nas.

Jakaś alternatywna rzeczywistość wink?

Tak. Ja na ten przykład związałam się z facetem ponad 10l starszym. Czy to mi przeszkadza? Nie! Jeśli ktoś zwiąże z kobietą starszą, to czy od razu sponsoring? Wiele kobiet ma młodszych partnerów, Tobie to nie odpowiada, więc szukaj młodszej i nie oceniaj, że jak komuś starsza kobieta odpowiada, to skandal. No nie, ludzie są różni. Ja też wolę starszych i nie uważam, że 50-latek to już impotencja i emerytura.

42

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Roxann napisał/a:

Nie! Jeśli ktoś zwiąże z kobietą starszą, to czy od razu sponsoring? Wiele kobiet ma młodszych partnerów, Tobie to nie odpowiada, więc szukaj młodszej i nie oceniaj, że jak komuś starsza kobieta odpowiada, to skandal.

Twoja inteligencja emocjonalna pozostawia wiele do życzenia. Nigdzie nikogo nie oceniałem, i powyższe posty nie mają nic wspólnego z moimi preferencjami. Stwierdzam tylko fakty. Jeśli kobieta chce mieć dużo seksu to musi być atrakcyjna. A wraz z wiekiem atrakcyjność spada. Problem jest w autorce, albo się pogodzi z obecną jakością pożycia albo musi się odmłodzić/zmienić coś wyglądzie i bardziej zadziałać na młodszego partnera.

43 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-29 22:29:02)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Co prawda nie mam takiej mocy sprawczej i wpływów smile i mogę sobie tylko pogadać,ale w pewnych sytuacjach,po pewnych przejściach
to polecałbym co poniektórym młodym mężczyznom kontakt z dojrzałą kobietą starszą o 15- 20 lat z naciskiem na dojrzałą oczywiście wolną i niekoniecznie długi związek
moim zdaniem świetne doświadczenie wiadomo że nie dla wszystkich i nie dla każdego.Na pewno nie dla maminsynków bo to  to tragedia z reguły na dłuższą metę .
Swoje jednak wiem.
Miałem takie doświadczenie jak trochę ochłonąłem po przejściach ,nie miał to być żaden związek i oboje nie planowaliśmy czegoś dłuższego oboje jednak byliśmy wolni i dobrowolni
żadne tam "plastry" "desperaty", nie na tamtym etapie, jednak bardzo dobrze ciepło wspominam spotkania rozmowy i seks bardzo odprężające i budujące cenne dla mnie a jak dla mnie to możliwe że i dla kogoś też bo ja nie spadłem mimo wszystko z księżyca smile.

44

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
HardBreaker napisał/a:

Nie było w nim żadnych złośliwości tylko czysta prawda którą należy zaakceptować.

Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, bo wyraźnie nie zrozumiałeś. Notabene, po raz kolejny mierzysz wszystkich swoją miarą i uważasz to za prawdy objawione. To już jest naprawdę irytujące.

Nie wiem skąd w takim razie tyle szczęśliwych kochających i kochanych 50-latek? Przecież zgodnie z Twoją teorią wszystkie przekroczyły ów magiczny próg, za którym przestaje się budzić pożądanie.
I jak Ela słusznie zauważyła - przecież Autorka swojego partnera łańcuchem do siebie nie przykuła.

45

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Olinka napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Nie było w nim żadnych złośliwości tylko czysta prawda którą należy zaakceptować.

Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, bo wyraźnie nie zrozumiałeś. Notabene, po raz kolejny mierzysz wszystkich swoją miarą i uważasz to za prawdy objawione. To już jest naprawdę irytujące.

Nie wiem skąd w takim razie tyle szczęśliwych kochających i kochanych 50-latek? Przecież zgodnie z Twoją teorią wszystkie przekroczyły ów magiczny próg, za którym przestaje się budzić pożądanie.

Ja też mam do Ciebie prośbę abyś przeczytała jeszcze raz moje posty. Bo wyraźnie napisałem: "Może dwadziescia lat starsza partnerka która już go tak nie kręci?". Więc nie wiem dlaczego przypisujesz mi stwierdzenia że ona wogóle go nie kręci. Mówienie że wraz z wiekiem uroda przemija to są według Ciebie prawdy objawione?

46

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Prawdą objawioną jest choćby to, że dojrzałe kobiety nie kręcą aż tak (jak widzisz, przeczytałam z uwagą) swoich partnerów. Wiesz dlaczego? To właśnie znajduje się w moim wcześniejszym poście:

Poza tym chyba nawet nie wiesz, jak bardzo możesz się mylić, bo różne osoby wyczulone są na zupełnie różne bodźce. Jednych kręcić będą nastolatki (znam takich), inni wolą kobiety dojrzałe. Seks ma to do siebie, że mamy różne preferencje, zupełnie inaczej reagujemy na te same bodźce, mamy fetysze, dla jednych większe znaczenie mają emocje, dla innych technika. Różnimy się w podejściu do tej części życia czasem bardzo diametralnie.

Jeśli trafimy na kogoś, kto należy do grupy osób, których najbardziej pociągają dojrzałe kobiety, to Twoja teoria staje się nieprawdziwa.
Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu. Jego libido może być co prawda niższe od poprzedniego kochanka Autorki, ale dla niego ono jest naturalne, a nie wynikające z braku atrakcyjności partnerki, co wynika choćby z faktu, że tak samo wyglądało to na początku związku, jak i teraz. Ponadto warto zauważyć, że w związkach ludzie pożądają się nie tylko ze względu na to jak wyglądają, ma na to wpływ również szereg innych czynników, bardzo różnych, które nierzadko mają zdecydowanie większe znaczenie niż sama fizyczność.

47

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Kiedyś kobieta przed 40-tką pytała się  "Dlaczego Ci młodzi tak do mnie piszą? Czego ode mnie chcą? Pieniędzy? Abym ich utrzymywała?".    Ja jej mówię "Nieee...! Oni chcą seksu, bo jesteś dla nich atrakcyjna".                  Kobiety dojrzałe są oglądane przez młodszych mężczyzn bo one ich pociągają.    Mama kolegi jest seksowna, i pani nauczycielka też jest seksowna.

Pewna prostytutka starsza ode mnie pracuje z drugą dużo młodszą. I do tej starszej przychodzą młodzi panowie, a do młodszej starsi. Czyli na odwrót.

Cindy Gallop "Make love not porn" miała dużo młodszych partnerów, wiele, wiele, wiele razy... To samo Betty Dodson -- żyła z kochankiem o pokolenie młodszym i mieli dużo seksu.

Pewna młoda osoba zadawała pytanie "Czy to prawda że po 30-tce wciąż uprawia się seks?".   Inna pani cieszyła się, że ma menopauzę, bo nie będą się musieli z mężem już zabezpieczać.

48

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Może pozostawmy to ludziom, co jest dla kogo atrakcyjne i dlaczego.
Przeciez to jest kompletnie indywidualna sprawa.
Mi tam preferencje innych nie przeszkadzają, obserwacje nie potwierdzają tego co pisze HB ale to moje obserwacje. Moze nie zauważam tego stada mężczyzn patrzących na mnie ze wstŕętem. wink
W kazdym razie kochankiem do seksu może byc ktokolwiek, do stalego zwiazku jesli jeszcze kiedykolwiek taki w moim życiu będzie miał miejsce nie wybrałabym kogoś, kto nie jest w stanie wyobrazić siebie przy moim boku za 20 lat. Szkoda czasu i energii.

49 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2020-08-30 19:23:17)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Mój partner doskonale wie, ile mam lat i już na pierwszej randce mu to powiedziałam. Więc wchodząc w związek ze mną wiedział, na co się pisze jeśli chodzi o różnicę wieku. Jak pisałam wyżej, on nie uznawał nigdy seksu bez stałego związku, więc trochę czasu minęło zanim poszliśmy do łóżka. Seks w naszym związku nie jest gorszy niż był na początku - dlatego nie zgadzam się z tym, co napisał jeden kolega wyżej, jakoby partner się mną znudził.
Nasz związek początkowo kwitł bez seksu, seks pojawił w jego trakcie jako dopełnienie związku. Nie odgrywał i nie odgrywa w naszym związku zbyt dużej roli. Oczywiście poza tym nasz związek ma 100 innych dobrych stron i atutów, które sprawiają, że chcemy być razem, które może dostrzegamy właśnie dzięki temu, że seks jest na dalszym planie.
W związku z byłym seks odgrywał olbrzymią rolę. Pojawił się na samym początku i pierwszy miesiąc to były właściwie tylko spotkania na seks, On, 19-latek zaraz po maturze mający wakacje i przez to dużo wolnego czasu, który uwielbiał spędzać u mnie i ja, 36-latka liżąca rany po byciu porzuconą dla innej przez poprzedniego narzeczonego. Dzięki temu związkowi stanęłam na nogi i odzyskałam poczucie własnej wartości. Potem kilkuletnia przerwa, po której zeszliśmy się, nawiązaliśmy także więź duchową, ale wciąż seks był bardzo ważny aż do ostatecznego rozstania 12 lat po pierwszym spotkaniu. Seks z nim był cudowny, najlepszy w moim życiu, choć przez to być może nie rozwijaliśmy naszego związku w innych kierunkach i dlatego w końcu się rozstaliśmy. Każda kobieta, która trafiła na niego i poszła z nim do łóżka (a było ich sporo, choć mam prawo czuć się wśród nich wyjątkowa jako jego pierwsza miłość), jest szczęściarą i cieszę się, że się do nich zaliczam. Ale nie żałujemy tego rozstania, on poszedł w swoją stronę, ja w swoją i to obecny partner, nie były, jest miłością mego życia i to z obecnym partnerem chcę się zestarzeć. A on, jak pisałam na początku, o różnicy wieku wie i ją akceptuje i liczy się z tym, że ja zestarzeję się szybciej od niego.

50

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
Olinka napisał/a:

Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu.

67Eve napisał/a:

Jak pisałam wyżej, on nie uznawał nigdy seksu bez stałego związku, więc trochę czasu minęło zanim poszliśmy do łóżka.

No to kwestie silnego pociągu, a raczej jego braku mamy już wyjaśnioną.

Olinka napisał/a:

Prawdą objawioną jest choćby to, że dojrzałe kobiety nie kręcą aż tak (jak widzisz, przeczytałam z uwagą) swoich partnerów.

Dojrzałe kobiety to są już w wieku 40 lat, a autorka ma 53 lata.

51

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

" Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu."
On jeszcze ma szanse poznania kogoś w swoim wieku lub w młodszym, Ty droga autorko tematu ten krąg się zmniejsza z naciskiem na słabszy seks. To jest natura.
Myślę, że to jest związek 'na przeczekanie'
Masz dzieci? On ma?

52 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2020-09-07 18:20:29)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
silent napisał/a:

" Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu."
On jeszcze ma szanse poznania kogoś w swoim wieku lub w młodszym, Ty droga autorko tematu ten krąg się zmniejsza z naciskiem na słabszy seks. To jest natura.
Myślę, że to jest związek 'na przeczekanie'
Masz dzieci? On ma?

Nie mam dzieci, on też nie ma. I doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że dzieci mieć nie będziemy - miałam 49 lat kiedy się poznaliśmy, więc było to oczywiste od samego początku związku. Jako 29-latek był dostatecznie dojrzały i świadomy, by podjąć decyzję. Mówimy tu o wtedy 29-latku, a obecnie 33-latku. Nie o uwiedzionym przez starszą kobietę dziecku. I kilka razy rozmawialiśmy o dzieciach wprost. Mój partner ma dwóch braci i oni już mają swoje dzieci, więc na szczęście jego rodzina nie uważa, jakoby powiększanie rodziny było jego obowiązkiem. Jesteśmy razem już 4 lata, od 4 miesięcy mieszkamy razem, więc nie zgadzam się z Tobą, by to był związek "na przeczekanie".
"Szanse poznania kogoś" są w każdym wieku i bez względu na różnice wieku są związki, które kończą się odejściem do innej/innego. Wiek tu nie jest przeszkodą.

53

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

To nie zależy od umiejętności w łóżku. Tylko od zaangażowania, więzi, emocji, uczuć do partnera i wzajemnie. I zaangażowania w okazywanie tego.

54

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
67Eve napisał/a:
silent napisał/a:

" Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu."
On jeszcze ma szanse poznania kogoś w swoim wieku lub w młodszym, Ty droga autorko tematu ten krąg się zmniejsza z naciskiem na słabszy seks. To jest natura.
Myślę, że to jest związek 'na przeczekanie'
Masz dzieci? On ma?

Nie mam dzieci, on też nie ma. I doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że dzieci mieć nie będziemy - miałam 49 lat kiedy się poznaliśmy, więc było to oczywiste od samego początku związku. Jako 29-latek był dostatecznie dojrzały i świadomy, by podjąć decyzję. Mówimy tu o wtedy 29-latku, a obecnie 33-latku. Nie o uwiedzionym przez starszą kobietę dziecku. I kilka razy rozmawialiśmy o dzieciach wprost. Mój partner ma dwóch braci i oni już mają swoje dzieci, więc na szczęście jego rodzina nie uważa, jakoby powiększanie rodziny było jego obowiązkiem. Jesteśmy razem już 4 lata, od 4 miesięcy mieszkamy razem, więc nie zgadzam się z Tobą, by to był związek "na przeczekanie".
"Szanse poznania kogoś" są w każdym wieku i bez względu na różnice wieku są związki, które kończą się odejściem do innej/innego. Wiek tu nie jest przeszkodą.


Myślisz się że wiek nie ma znaczenia. On jeszcze tego nie rozumie po prostu.

55

Odp: Słabszy w łóżku od byłego
apropo_defacto napisał/a:
67Eve napisał/a:
silent napisał/a:

" Nawiązując już wprost do wątku, to po prostu nie wierzę, że ten mężczyzna wszedł w związek z 20 lat starszą kobietą nie czując do niej wystarczająco silnego pociągu."
On jeszcze ma szanse poznania kogoś w swoim wieku lub w młodszym, Ty droga autorko tematu ten krąg się zmniejsza z naciskiem na słabszy seks. To jest natura.
Myślę, że to jest związek 'na przeczekanie'
Masz dzieci? On ma?

Nie mam dzieci, on też nie ma. I doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że dzieci mieć nie będziemy - miałam 49 lat kiedy się poznaliśmy, więc było to oczywiste od samego początku związku. Jako 29-latek był dostatecznie dojrzały i świadomy, by podjąć decyzję. Mówimy tu o wtedy 29-latku, a obecnie 33-latku. Nie o uwiedzionym przez starszą kobietę dziecku. I kilka razy rozmawialiśmy o dzieciach wprost. Mój partner ma dwóch braci i oni już mają swoje dzieci, więc na szczęście jego rodzina nie uważa, jakoby powiększanie rodziny było jego obowiązkiem. Jesteśmy razem już 4 lata, od 4 miesięcy mieszkamy razem, więc nie zgadzam się z Tobą, by to był związek "na przeczekanie".
"Szanse poznania kogoś" są w każdym wieku i bez względu na różnice wieku są związki, które kończą się odejściem do innej/innego. Wiek tu nie jest przeszkodą.


Myślisz się że wiek nie ma znaczenia. On jeszcze tego nie rozumie po prostu.

Jeszcze nie rozumie? To, że myśli inaczej niż Ty i ma inne priorytety niż Ty nie znaczy, ze jeszcze nie rozumie. To nie jest tak, że Ty wiesz lepiej co dla niego dobre, a on jeszcze nie dojrzał do poznania prawdy.

56

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

"Słabszy od byłego'" ? W jakim sensie, bo to ważne w kontekście "byłego", jednak?

57 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2020-10-25 15:59:30)

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Chodziło mi o kondycję seksualną - po 1, góra 2 razach już ma dosyć i chce spać.

A to nie jest czasem normalne?
Nawet jak miałem 20 lat rzadko kiedy chciało mi się drugi raz tego samego wieczora ( a w praktyce to ze dwa razy do tego doszło, bo nawet jak mi się chciało, to dziewczynie się nie chciało tongue)

Może to bardziej kwestia libido niż kondycji.

Nawet na pewno.

58

Odp: Słabszy w łóżku od byłego

Nie wypowiadałam się tu długo, ale myślałam o tym, co napisałam.
Z mojej strony też są już dużo mniejsze potrzeby. Dużo mniejsze libido. Mając niecałe 54 lata już sama nie dałabym rady w łóżku tak jak podczas związku z byłym. Dlatego nawet nie próbuję tutaj zabawić się w nauczycielkę sztuki miłosnej. Tak jak jest, jest dobrze, biorąc pod uwagę potrzeby obojga. Zaręczyliśmy się w międzyczasie. Mamy inne priorytety i oczekiwania niż nieprzespane noce i kilka orgazmów z rzędu. Dla narzeczonego seks nigdy nie był ważny, dla mnie też już nie jest. Da się żyć i być szczęśliwym w związku robiąc to raz w miesiącu, co niedawno odkryłam. Stara baba już ze mnie i miałam szczęście, że trafiając na młodszego o 20 lat trafiłam akurat na takiego, który temperament seksualny ma odpowiedni do mojego obecnie.

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Słabszy w łóżku od byłego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026