Potrzebuję wsparcia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kandja (2020-06-29 19:07:43)

Temat: Potrzebuję wsparcia

Cześć, to mój pierwszy post na forum. Trochę mam tremę. Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa.
Dzisiaj zakończyłam obiecująca, wydawało się, znajomość. Trzymiesięczną, a więc stosunkowo krótką. Fascynacja, może zakochanie. Do soboty.
Z błahego powodu doszło do różnicy zdań, która eskalowała do oskarżania mnie o bycie emocjonalnym wampirem, balastem, dalej kimś najgorszym na świecie, podczas gdy to on ma być na pierwszym miejscu. Próby spokojnej komunikacji spełzły na niczym, doszło do słownej agresji i argumentów ad personam. Odpuściłam dalsze próby, dzisiaj tylko potwierdziłam, że to koniec znajomości.

Wiem, że dobrze wcześniej niż później. Wiem. Niczego dobrego by z tego nie było. Ale pęka mi serce. Czuję się jak szmata. Po prostu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Cześć, to mój pierwszy post na forum. Trochę mam tremę. Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa.
Dzisiaj zakończyłam obiecująca, wydawało się, znajomość. Trzymiesięczną, a więc stosunkowo krótką. Fascynacja, może zakochanie. Do soboty.
Z błahego powodu doszło do różnicy zdań, która eskalowała do oskarżania mnie o bycie emocjonalnym wampirem, balastem, dalej kimś najgorszym na świecie, podczas gdy to on ma być na pierwszym miejscu. Próby spokojnej komunikacji spełzły na niczym, doszło do słownej agresji i argumentów ad personam. Odpuściłam dalsze próby, dzisiaj tylko potwierdziłam, że to koniec znajomości.

Wiem, że dobrze wcześniej niż później. Wiem. Niczego dobrego by z tego nie było. Ale pęka mi serce. Czuję się jak szmata. Po prostu.

Ciężko stwierdzić cokolwiek, bo nie wiemy, o co poszło konkretnie.

3

Odp: Potrzebuję wsparcia

Tak naprawdę o nic wielkiego. Miałam gorszy nastrój po rozmowie z rodziną i powiedziałam, że mam ten nastrój i dlaczego. Zaproponowałam, żebyśmy ewentualnie pogadali o tym później, bo jestem właśnie nie w sosie, zresztą miałam inne spotkanie w międzyczasie i plan w ogóle był taki, że będzie razem więcej popołudnia.
No i po mojej sesji piszę do niego, tak jak się umówiliśmy a tu...zalew frustracji i pretensji. Nie przesadzam. Usłyszałam, że on przeze mnie nie ma teraz energii, zepsułam mu dzień (???), ma dość zajmowania się innymi, bo teraz on jest najważniejszy. Serio, nie prosiłam go o NIC, nie zaczęłam sama tematu, on mnie spytał czy wszystko ok, bo zauważył, że jestem ciut zgaszona - ja zazwyczaj jestem pogodna i dużo żartuję, nie hoduję uraz, szklankę mam do połowy pełną - no, ale nawet ja miewam gorsze dni/chwile. Ta reakcja była naprawdę bardzo nieadekwatna i mój szok potrwał chwilę. Zaproponowałam spokojną rozmowę później, nie zgodził się. Dostałam monolog via Messenger o tym jak mu w życiu źle I to przez innych, ze mną włącznie. Napisał też, że nie zamierza się zmieniać i albo akceptuję jego warunki albo wypier-papier. Napisałam mu spokojnie, że relacje nie na tym polegają i że każde z nas przeżywa gamę uczuć i nie jesteśmy ze sobą, żeby dopasowywać się tylko i wyłącznie do oczekiwań innych.
Odpisał późno, okropnie, zimno. Skupiony tylko na sobie. Ja nic nie znaczę i mam to wziąć na klatę. Nie potrafiłam pozbierać myśli, byłam w szoku. Zaczął jechać personalnie, wywalił mnie z social media. Dopiero dziś po południu napisałam mu, że tak, to koniec znajomości wedle jego życzenia (napisał wcześniej, że z tego nic nie będzie).
Nie chodzi o to, że mu nie wierzę - nie chcę zresztą taplać się w toksynie, ale to boli tak bardzo, że...kompletnie znienacka, dzień przed aferą planowaliśmy wakacje.
Nie umiem się uspokoić.

4

Odp: Potrzebuję wsparcia

Przykro mi, że się rozczarowałaś. Zaskakujące zachowanie tego pana. Dużo o nim mówi. Najwyraźniej jesteś od niego dojrzalsza emocjonalnie. Tulę wirtualnie, mam nadzieję, że szybko wrócisz do równowagi.

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

5

Odp: Potrzebuję wsparcia

Widocznie ten pan nie dorósł jeszcze, jak wspomniała poprzedniczka. Jest też szansa, że nie wiedział jak Cię spławić i czekał na obojętnie jaki powód, byleby tylko się doczepić i zakończyć tą znajomosć...  Pomyśl sobie, że wyjechalibyście na te wakacje i to byłaby tylko męczarnia. Nic dobrego. Ciesz się, że zmarnował Ci tylko 3 miesiące, teraz masz szansę na poznanie kogoś lepszego.

Mam nadzieję, ze wszystko się ułoży i będzie lepiej smile
Pozdrawiam!

6

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dziękuję za Wasze odpowiedzi.

W nocy dostałam kolejną wiadomość, która rano mi podciągnęła pewność, że typ jest zaburzony. Otóż:
- kazał przestać się przyjaźnić z moją przyjaciółka
- powtórzył, że jestem kupą okropną zawodowo i mam się wyprowadzić stąd gdzie mieszkam
- ale i tak jestem zajebista
- I on na mnie czeka, ale mam się dostosować. Napisane: "dostosuj się. Czekam na Ciebie."

Jak Wam się to podoba? Ja mam ochotę zaproponować oddział, ale nic nie piszę, bo szkoda strzępić klawisz i mózg.

7

Odp: Potrzebuję wsparcia

W ogóle bym nie odpisała na coś takiego i zerwała kontakt z osobnikiem.

8

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dlaczego czujesz się źle przez jakiegoś przygłupa? Gość dość mocno niezrównoważony.

9

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dziewczyno nic nie odpisuj. Gosc ma ewidentnie problemy psychiczne i to grubego kalibru. Jak zaczniesz z nim dyskutowac to tylko zaognisz sytuacje i Cie albo zwyzywa albo zacznie np straszyc samobojstwem (skoro twierdzi ze wszyscy z Toba na czele sa zli i go krzywdza to taki tekst wcale nie jest wykluczony). Po co Ci to? Tak sie zakochalas na umor przez te 3 mcse ze Ci zalezy na wyjasnianiu czegos z tym czlowiekiem? Nie probuj tez zrozumiec "logiki" jego zachowania i odnosic jego slow o Tobie do wlasnej wartosci bo osoba mocno zaburzona dziala niestety nielogicznie i mowi rozne rzeczy.
Nie wiesz tak naprawde co to za czlowiek. Przez 3 msce mogl dawac rade udawac "normalnego" ale wyszlo szydlo z worka. Moze chodzic o zaburzenia psychiczne, jakies traumy z przezzlosci ktore chce teraz wyladowac na Tobie albo np nalog alkoholowy. Ciesz sie ze sie szybko wydalo ze z kolesiem jest cos nie tak i odetnij sie calkowicie bez zadnych ripsot i zlosliwosci. Z takim ludzmi lepiej stosowac metode "na trupa" czyli nie ma mnie, nie odpisuje nie odbieram, nie reaguje bo wtedy jest szansa ze sie odczepia. A i to nastapi nie predko, gwarantuje Ci.
Zeby nie bylo nie mam nic przeciwko ludziom z problemami psychocznymi, sama sie leczylam na nerwice lekowa ale po pierwsze  gosc albo ewidetnie przed Toba ukryl swoje zaburzenia, albo wogole nie widzi problemu i nie podejmuje krokow zeby sie ogarnac. A po trzecie znacie sie tak krotko ze szkoda czasu na takie atrakcje na wstepie znajomosci

10

Odp: Potrzebuję wsparcia
Prosiaczkowo napisał/a:

Dlaczego czujesz się źle przez jakiegoś przygłupa? Gość dość mocno niezrównoważony.

Może „przygłupa” darowałabym sobie, ale pytanie ze wszech miar istotne, a odpowiedź na nie może przynieść autorce więcej niż sobie sama chyba uzmysławia.

11 Ostatnio edytowany przez Kandja (2020-07-01 17:58:08)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Nie, nie zakochałam się na umór i nie zamierzam go reaktywować, ale zwyczajnie zaczęło mi zależeć. Wydawał się naprawdę w porządku, nie było żadnego typowego love bombarding ani dziwnych przypałów, komunikacja super, wydawało mi się, że ma dostęp do własnych uczuć i patrzy bardzo trzeźwo. Nie było tak, że sobie spijaliśmy nektar z twarzyczek, nie było też utyskiwania na cały świat albo, że wszystkie eks to wiedźmy, słowem nie było czerwonych flag i niuchu toksyny aż do tego ubiegłego tygodnia. No ok, raz wcześniej o coś się obraził, ale szybko się zreflektował, przeprosił i wyjaśnił. Był dostępny różnie, żadna inna baba nie kołacze mi w tle.
Teraz myślę, że to pretekst był i że mu w ogóle peron odjechał.
Najbardziej mi źle i gorzko jak sobie uświadamiam, że on cały czas udawał. Po prostu czuję się tak jakby ktoś się na mnie wyrzygał.

Miałam różne związki i relacje w życiu, nie mam 20tu lat, nie gram w gierki z ludźmi i od ostatniego stałego związku minęło w moim życiu trochę czasu gdzie musiałam sobie różne rzeczy poukładać i zrozumieć. Jasne, że to nie oznacza, że się już nigdy nie wywalę, wiem, że nie na wszystko mam wpływ i że może być różnie, ale czuję się z tym teraz mega źle, po prostu mega źle.

12

Odp: Potrzebuję wsparcia

Brzmi toksycznie. Na widok "dostosuj sie. Czekam na Ciebie" cierpnie mi skóra. Przykro mi, że jest Ci teraz ciężko. Wysyłam ciepłe myśli i mam nadzieję, ze niedlugo poczujesz sie lepiej.

13

Odp: Potrzebuję wsparcia

Tak jak napisałam w wątku narcyzowym, zadzwonił wczoraj i powtórzył dokładnie to samo. Sprawiał wrażenie mocno niestabilnego. Kiedy mu powiedziałam że nie ma opcji na moje dostosowanie się do jego wizji, zaczął się śmiać i rozłączył.
Wcześniej rzucił jeszcze, że mu wcześniej źle komunikowałam i pokazywałam zainteresowanie.
Nie mam serio już żadnych złudzeń co do toksyny. Szkoda mi poświęconego czasu i zaangażowania, naprawdę przez chwilę myślałam że to ciekawy, fajny facet. Widać mózg mi zjadła ta ameba, o której ostatnio rozpisują się media...

Jedyny plus jest taki, że on teraz jest daleko i fizycznie póki co nie ruszy tu czterech liter.

14

Odp: Potrzebuję wsparcia

- czarna lista
- blokada połączeń
- konsekwencja.
To pomoże Ci najbardziej. A nie odbieranie telefonów, i próby prowadzenia z nim dyskusji.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Potrzebuję wsparcia

Fascynujące. Takiej historii jeszcze nie słyszałam, ale ponieważ brzmisz jak rozsądny człowiek, to pewnie długo nie będziesz tej relacji żałować, ot, historia do kolekcji "kto ma najdziwniejszego ex". Szkoda, że tak wyszło, ale słowa "dostosuj się" to jest już tak gruby kaliber, że nie ma tu z czego budować. Ani gdzie jechać, skoro "peron mu odjechał" big_smile

Smutno, że zainwestowałaś w tę relację czas i energię, i z pewnością rozczarowanie jest zrozumiałe. Serdecznie ściskam, zrób dla siebie coś miłego, gdzieś wyjdź, daj sobie prezent, zaopiekuj się sobą - nie wiem, co robisz, żeby poczuć się lepiej, może warto wyjść do ludzi, zrobić babski wieczór, pojechać z kimś nad jezioro.

Fajnie brzmisz, mam nadzieję, że zostaniesz na forum dłużej.

If you can be anything, be kind.

16

Odp: Potrzebuję wsparcia
IsaBella77 napisał/a:

- czarna lista
- blokada połączeń
- konsekwencja.
To pomoże Ci najbardziej. A nie odbieranie telefonów, i próby prowadzenia z nim dyskusji.

Dokladnie to samo napisalam Autorce wczesniej. Metoda na "trupa" - nie ma mnie, nie slysze Cie, nie widze, nie reaguje na jakiekolwiek Twoje zaczepki. Tylko tak sie mozna toksyka pozbyc. To oczywiscie tez nie dzieje sie od razu bo on musi sie upewnic ze juz z ofiary nic nie wycisnie. Sa naprzemienne prosby, grozby, obelgi, przeprosiny itp az wkoncu widzi ze to naprawde nie robi wrazenia i odpuszcza. Autorka jednakze nadal odbiera te telefony bo widocznie nadal czuje potrzebe "wyjasniania" czegos z tym gosciem a skoro tak to nadal jest to podszyte nadzieja na jakis cud. Tymczasem z wariatem albo psycholem sie nie dyskutuje i na codzien to sie przechodzi na druga strone jezdni jak sie takiego typa widzi a nie wchodzi z nim w dyskusje i tlumaczy cokolwiek. Dopoki Autorka tego nie przyjmie do wiadomosci to bedzie miala nadal toksyka na glowie, poniekad na wlasne zyczenie.

17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-07-09 11:01:31)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Tak naprawdę o nic wielkiego. Miałam gorszy nastrój po rozmowie z rodziną i powiedziałam, że mam ten nastrój i dlaczego. Zaproponowałam, żebyśmy ewentualnie pogadali o tym później, bo jestem właśnie nie w sosie, zresztą miałam inne spotkanie w międzyczasie i plan w ogóle był taki, że będzie razem więcej popołudnia.
No i po mojej sesji piszę do niego, tak jak się umówiliśmy a tu...zalew frustracji i pretensji. Nie przesadzam. Usłyszałam, że on przeze mnie nie ma teraz energii, zepsułam mu dzień (???), ma dość zajmowania się innymi, bo teraz on jest najważniejszy. Serio, nie prosiłam go o NIC, nie zaczęłam sama tematu, on mnie spytał czy wszystko ok, bo zauważył, że jestem ciut zgaszona - ja zazwyczaj jestem pogodna i dużo żartuję, nie hoduję uraz, szklankę mam do połowy pełną - no, ale nawet ja miewam gorsze dni/chwile. Ta reakcja była naprawdę bardzo nieadekwatna i mój szok potrwał chwilę. Zaproponowałam spokojną rozmowę później, nie zgodził się. Dostałam monolog via Messenger o tym jak mu w życiu źle I to przez innych, ze mną włącznie. Napisał też, że nie zamierza się zmieniać i albo akceptuję jego warunki albo wypier-papier. Napisałam mu spokojnie, że relacje nie na tym polegają i że każde z nas przeżywa gamę uczuć i nie jesteśmy ze sobą, żeby dopasowywać się tylko i wyłącznie do oczekiwań innych.
Odpisał późno, okropnie, zimno. Skupiony tylko na sobie. Ja nic nie znaczę i mam to wziąć na klatę. Nie potrafiłam pozbierać myśli, byłam w szoku. Zaczął jechać personalnie, wywalił mnie z social media. Dopiero dziś po południu napisałam mu, że tak, to koniec znajomości wedle jego życzenia (napisał wcześniej, że z tego nic nie będzie).
Nie chodzi o to, że mu nie wierzę - nie chcę zresztą taplać się w toksynie, ale to boli tak bardzo, że...kompletnie znienacka, dzień przed aferą planowaliśmy wakacje.
Nie umiem się uspokoić.


O Jezu, jaki świr! Boli Cię to i trudno się dziwić. Ale poboli i przestanie. Ja bym odeszła.
Trzymaj się!

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

18

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Tak jak napisałam w wątku narcyzowym, zadzwonił wczoraj i powtórzył dokładnie to samo. Sprawiał wrażenie mocno niestabilnego. Kiedy mu powiedziałam że nie ma opcji na moje dostosowanie się do jego wizji, zaczął się śmiać i rozłączył.
Wcześniej rzucił jeszcze, że mu wcześniej źle komunikowałam i pokazywałam zainteresowanie.
Nie mam serio już żadnych złudzeń co do toksyny. Szkoda mi poświęconego czasu i zaangażowania, naprawdę przez chwilę myślałam że to ciekawy, fajny facet. Widać mózg mi zjadła ta ameba, o której ostatnio rozpisują się media...

Jedyny plus jest taki, że on teraz jest daleko i fizycznie póki co nie ruszy tu czterech liter.

Nawet nie próbuj tego, jego zrozumieć. Jak już dziewczyny wspomniały, najlepsze jest totalne odcięcie się.

Rozumiem Twoje poczucie odrealnienia, bo nic wcześniej nie sygnalizowało, albo nie sygnalizowało na tyle wyraźnie, aby to przeciętny człowiek zauważył, że facet to toksyk. Zresztą tak jak sama zauważyłaś, facet po prostu udawał i ukrywał swoją „niewyjściową twarz”.
W sumie to całe szczęście, że tak wyraźnie i dość szybko pokazał na co go stać. Jeszcze chyba gorsi toksycy to tacy, którzy powoli „gotują żabę”, tj. małymi kroczkami przesuwają granice. Ten od razu uderzył z wysokiego C i przynajmniej oszczędził czasu. No ale zostawił właśnie to poczucie odrealnienia. Pewnie stąd też ten wątek. Człowiek przez chwilę po czymś takim czuje się jak w matrixie.
Trzymaj się!

19 Ostatnio edytowany przez Kandja (2020-07-09 15:33:14)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Hej, ja tylko gwoli ścisłości (bo napisałam to chyba w drugim wątku) - on mnie sam wyrzucił zewsząd, zadzwonił z innego numeru.
Ja po prostu odebrałam nie patrząc kto zacz, bo też się nie spodziewałam. Ale - biorąc pod uwagę typa to autentycznie mu dziękuję i niech spada. Jest mi w sumie luźniej w głowie i dzisiaj naszła mnie fajna myśl: że nareszcie mam znowu czas na czytanie. Druga ulga jest taka, że mam całe wakacje do wykorzystania.

Edit: było więcej treści, dlaczego ucięło mi pół posta?? Hmmm...

20

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Edit: było więcej treści, dlaczego ucięło mi pół posta?? Hmmm...

Czasem się tak zdarza, system identyfikuje jakieś znaki, jako niedozwolone. Gdybyś miała podobne problemy, to wystarczy, że wyślesz treść takiego posta do mnie na maila - Isabella.Netkobiety@wp.pl smile

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

21

Odp: Potrzebuję wsparcia
IsaBella77 napisał/a:
Kandja napisał/a:

Edit: było więcej treści, dlaczego ucięło mi pół posta?? Hmmm...

Czasem się tak zdarza, system identyfikuje jakieś znaki, jako niedozwolone. Gdybyś miała podobne problemy, to wystarczy, że wyślesz treść takiego posta do mnie na maila - Isabella.Netkobiety@wp.pl smile

Dziękuję za podpowiedź, wstawiłam emotikona i to pewnie była przyczyna.

Dziękuję Wam wszystkim w ogóle za dużo rozsądnych i ciepłych słów, może jeszcze nie ogarnęła mnie dzika życiowa radość, ale jest mi spokojniej, faktycznie poświęciłam popołudnie po pracy na czytanie bez jakiś ograniczeń czasowych i do kompletu umówiłam się z przyjaciółmi na wielkie żarcie w sobotę.

W ogóle poinformowałam niektóre bliskie osoby co tu się odjaniepawliło i wiem, że mogę liczyć zarówno na wsparcie jak i lekkie otrzeźwienie gdyby mi ta ameba znowu chciała pogryźć zwoje. Bardzo dobra jest ta świadomość.

22

Odp: Potrzebuję wsparcia

Zablokuj go wszędzie i w życiu więcej z nim nie gadaj w żaden sposób. Jeśli dzwoniłby z innych nr, zaraz po usłyszeniu jego głosu rozłączaj się. Ew. postrasz go krótko, że zgłosisz nękanie, gdyby nie dawał Ci spokoju.
Dasz radę.

23

Odp: Potrzebuję wsparcia

Wydaje mi się że nie miałaś czasu do niego, stąd reakacja. A na miłość trzeba mieć czas. Facet nie potrafi być cierpliwy, kobieta tak.

24

Odp: Potrzebuję wsparcia

Współczuję sytuacji. Niby to niedługa znajomość, ale uczucia to taka materia, że nawet zwykłe zauroczenie wystarczy, żeby stało się trudno i nieprzyjemnie. Z drugiej strony wiesz na czym stoisz, co pozwoli Ci zaoszczędzić sobie tego rozczarowania, które miałoby miejsce, gdybyś jeszcze bardziej się zaangażowała.

Jak Ci mija weekend? Sobotnie popołudnie zgodnie z planem spędziłaś ze znajomymi?

Pimpuś napisał/a:

Wydaje mi się że nie miałaś czasu do niego, stąd reakcja. A na miłość trzeba mieć czas. Facet nie potrafi być cierpliwy, kobieta tak.

Skąd ten wniosek, bo z postów Autorki trudno coś takiego wyczytać?
W każdym razie znam zdecydowanie lepsze i na pewno skuteczniejsze sposoby komunikowania własnych oczekiwań niż chamskie mieszanie kogoś z błotem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-12 10:11:41)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

W ogóle poinformowałam niektóre bliskie osoby co tu się odjaniepawliło i wiem, że mogę liczyć zarówno na wsparcie jak i lekkie otrzeźwienie gdyby mi ta ameba znowu chciała pogryźć zwoje. Bardzo dobra jest ta świadomość.

No my też jesteśmy tutaj do usług, jakbyś potrzebowała otrzeźwienia :-D

Uważaj na siebie, bo to, co dla ludzi zdrowo postrzegających świat jest przejawem agresji, czyli np. jakieś wydzwanianie z pretensjami, często wyzwiskami albo złorzeczeniami, dla toksyka będzie jedynie postawą obronną lub próbą zemsty za zło, które w jego mniemaniu zostało mu wyrządzone.

Przy czym „zło” jest bardzo, ale to baaaardzo subiektywne i może nim być np. to, że masz odmienne od niego zdanie w jakiejś kwestii, które jest dla niego krzywdzące, albo zajmujesz się czymś innym niżby oczekiwał toksyk, itp. Trudno to ogólnie zrozumieć komuś postrzegającemu świat w różnych odcieniach, nie tylko czarno-biało.

26

Odp: Potrzebuję wsparcia

Hej, sobota poszła według planu, musiałam zrobić ekstra trening, bo jedzenie było stanowczo za dobre i fajnie się siedziało razem.
Dzisiaj samotny dzień, ale trochę mi było trzeba.

Cisza w eterze, mam appkę do sprawdzenia numerów i zero zamiaru odbierania czegokolwiek z jakis nieznanych czy ukrytych numerów. Jak to coś ważnego od niewinnego człowieka to może pisać smsy.

W ogóle to czuję coraz więcej ulgi a mniej rozczarowania, ale wiem, że to może się zmienić, dlatego staram się bardzo być "tu i teraz" I jeśli dopadają mnie myśliska to z nimi nie walczę, tylko po prostu czekam aż przejdą.

Pimpuś, jak on miał za mało czasu i uwagi to ja jestem gzyms od fortepianu. Miał, słuchałam go sporo, kontakt był codzienny, w różnych formach. No chyba, że Ty zauważasz, że z JEGO PUNKTU WIDZENIA toksyka było mnie za mało to w taką interpretację możemy pójść. Tylko szkopuł, że ja mam też bardzo własne życie i chociaż ludzie mogą się stać bardzo ważnymi dla mnie, to jednak w zdrowym związku chyba nie o to chodzi by jedna osoba za tę skórę niedźwiedzia przed kominkiem a druga się tylko na niej mościła.

MagdaLena, bardzo chętnie wpadnę po kubeł jeśli będzie potrzebny, oby nie :-)
Myślę podobnie do Ciebie, jak wyżej, że jego percepcja może być kompletnie inna, ale ale ale - to nie jest moja odpowiedzialność.

No jakby się nagle objawił jak diabeł z pudełka czy tam szalał to oczywiście zawezwę stosowne służby.

27

Odp: Potrzebuję wsparcia

Hej, zaliczyłam dziś zjazd psychiczny. Nie miałam już z nim żadnego kontaktu od tamtego incydentu via fon, zablokowałam dziada wszędzie, cały czas było ok, przymierzam się do wakacji, a tu dziś dopadły mnie w cholerę czarne myśli. Nie żebym leciała mu paść do stóp czy coś, nie ma takiej opcji, ale zupełnie niezrozumiale dla mnie przeryczalam dziś pół dnia z pytaniem w głowie jak ja mogłam być taka durna i tak dać się podejść jak dziecko.
Nie, żeby tempo było ekspresowe czy coś, ale dalej nie kumam po jaki kij mu byłam potrzebna. Nie jest to jakiś powtarzający się wzór u moich poprzednich partnerów, wręcz przeciwnie. Nie pociesza mnie to. Jak ja w to weszłam???
Po prostu dziś chce mi się tylko płakać. To normalne?

28

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Po prostu dziś chce mi się tylko płakać. To normalne?

Ha ha, w pniedzialek byl now ksiezyca, i moze ma to jakiswplyw na Ciebie, tym bardziej, w stanie kiedy jestes wrazliwa.
Az do ksiezycowej pelni bedzie tak, ze wszystko na czym sie bardzo skoncentrujesz i to, co bedziesz karmic energia- bedzie roslo.
Tak wiec nie pielegnuj zlego nastroju, czarnych mysli i pretensji do samej siebie:( itd
Nie czyn sama -sobie jeszcze dodatkowo krzywdy!

29

Odp: Potrzebuję wsparcia

Spokojnie, dopada każda z nas co jakiś czas taki dół. Zamiast się cieszyć, byle błahostka wywołuje załamanie i czarne myśli.
To przejdzie, za jakiś czas znowu się pojawi. I znowu przejdzie.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018