Potrzebuję wsparcia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kandja (2020-06-29 20:07:43)

Temat: Potrzebuję wsparcia

Cześć, to mój pierwszy post na forum. Trochę mam tremę. Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa.
Dzisiaj zakończyłam obiecująca, wydawało się, znajomość. Trzymiesięczną, a więc stosunkowo krótką. Fascynacja, może zakochanie. Do soboty.
Z błahego powodu doszło do różnicy zdań, która eskalowała do oskarżania mnie o bycie emocjonalnym wampirem, balastem, dalej kimś najgorszym na świecie, podczas gdy to on ma być na pierwszym miejscu. Próby spokojnej komunikacji spełzły na niczym, doszło do słownej agresji i argumentów ad personam. Odpuściłam dalsze próby, dzisiaj tylko potwierdziłam, że to koniec znajomości.

Wiem, że dobrze wcześniej niż później. Wiem. Niczego dobrego by z tego nie było. Ale pęka mi serce. Czuję się jak szmata. Po prostu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Potrzebuję wsparcia
Kandja napisał/a:

Cześć, to mój pierwszy post na forum. Trochę mam tremę. Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa.
Dzisiaj zakończyłam obiecująca, wydawało się, znajomość. Trzymiesięczną, a więc stosunkowo krótką. Fascynacja, może zakochanie. Do soboty.
Z błahego powodu doszło do różnicy zdań, która eskalowała do oskarżania mnie o bycie emocjonalnym wampirem, balastem, dalej kimś najgorszym na świecie, podczas gdy to on ma być na pierwszym miejscu. Próby spokojnej komunikacji spełzły na niczym, doszło do słownej agresji i argumentów ad personam. Odpuściłam dalsze próby, dzisiaj tylko potwierdziłam, że to koniec znajomości.

Wiem, że dobrze wcześniej niż później. Wiem. Niczego dobrego by z tego nie było. Ale pęka mi serce. Czuję się jak szmata. Po prostu.

Ciężko stwierdzić cokolwiek, bo nie wiemy, o co poszło konkretnie.

3

Odp: Potrzebuję wsparcia

Tak naprawdę o nic wielkiego. Miałam gorszy nastrój po rozmowie z rodziną i powiedziałam, że mam ten nastrój i dlaczego. Zaproponowałam, żebyśmy ewentualnie pogadali o tym później, bo jestem właśnie nie w sosie, zresztą miałam inne spotkanie w międzyczasie i plan w ogóle był taki, że będzie razem więcej popołudnia.
No i po mojej sesji piszę do niego, tak jak się umówiliśmy a tu...zalew frustracji i pretensji. Nie przesadzam. Usłyszałam, że on przeze mnie nie ma teraz energii, zepsułam mu dzień (???), ma dość zajmowania się innymi, bo teraz on jest najważniejszy. Serio, nie prosiłam go o NIC, nie zaczęłam sama tematu, on mnie spytał czy wszystko ok, bo zauważył, że jestem ciut zgaszona - ja zazwyczaj jestem pogodna i dużo żartuję, nie hoduję uraz, szklankę mam do połowy pełną - no, ale nawet ja miewam gorsze dni/chwile. Ta reakcja była naprawdę bardzo nieadekwatna i mój szok potrwał chwilę. Zaproponowałam spokojną rozmowę później, nie zgodził się. Dostałam monolog via Messenger o tym jak mu w życiu źle I to przez innych, ze mną włącznie. Napisał też, że nie zamierza się zmieniać i albo akceptuję jego warunki albo wypier-papier. Napisałam mu spokojnie, że relacje nie na tym polegają i że każde z nas przeżywa gamę uczuć i nie jesteśmy ze sobą, żeby dopasowywać się tylko i wyłącznie do oczekiwań innych.
Odpisał późno, okropnie, zimno. Skupiony tylko na sobie. Ja nic nie znaczę i mam to wziąć na klatę. Nie potrafiłam pozbierać myśli, byłam w szoku. Zaczął jechać personalnie, wywalił mnie z social media. Dopiero dziś po południu napisałam mu, że tak, to koniec znajomości wedle jego życzenia (napisał wcześniej, że z tego nic nie będzie).
Nie chodzi o to, że mu nie wierzę - nie chcę zresztą taplać się w toksynie, ale to boli tak bardzo, że...kompletnie znienacka, dzień przed aferą planowaliśmy wakacje.
Nie umiem się uspokoić.

4

Odp: Potrzebuję wsparcia

Przykro mi, że się rozczarowałaś. Zaskakujące zachowanie tego pana. Dużo o nim mówi. Najwyraźniej jesteś od niego dojrzalsza emocjonalnie. Tulę wirtualnie, mam nadzieję, że szybko wrócisz do równowagi.

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

5

Odp: Potrzebuję wsparcia

Widocznie ten pan nie dorósł jeszcze, jak wspomniała poprzedniczka. Jest też szansa, że nie wiedział jak Cię spławić i czekał na obojętnie jaki powód, byleby tylko się doczepić i zakończyć tą znajomosć...  Pomyśl sobie, że wyjechalibyście na te wakacje i to byłaby tylko męczarnia. Nic dobrego. Ciesz się, że zmarnował Ci tylko 3 miesiące, teraz masz szansę na poznanie kogoś lepszego.

Mam nadzieję, ze wszystko się ułoży i będzie lepiej smile
Pozdrawiam!

6

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dziękuję za Wasze odpowiedzi.

W nocy dostałam kolejną wiadomość, która rano mi podciągnęła pewność, że typ jest zaburzony. Otóż:
- kazał przestać się przyjaźnić z moją przyjaciółka
- powtórzył, że jestem kupą okropną zawodowo i mam się wyprowadzić stąd gdzie mieszkam
- ale i tak jestem zajebista
- I on na mnie czeka, ale mam się dostosować. Napisane: "dostosuj się. Czekam na Ciebie."

Jak Wam się to podoba? Ja mam ochotę zaproponować oddział, ale nic nie piszę, bo szkoda strzępić klawisz i mózg.

7

Odp: Potrzebuję wsparcia

W ogóle bym nie odpisała na coś takiego i zerwała kontakt z osobnikiem.

8

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dlaczego czujesz się źle przez jakiegoś przygłupa? Gość dość mocno niezrównoważony.

9

Odp: Potrzebuję wsparcia

Dziewczyno nic nie odpisuj. Gosc ma ewidentnie problemy psychiczne i to grubego kalibru. Jak zaczniesz z nim dyskutowac to tylko zaognisz sytuacje i Cie albo zwyzywa albo zacznie np straszyc samobojstwem (skoro twierdzi ze wszyscy z Toba na czele sa zli i go krzywdza to taki tekst wcale nie jest wykluczony). Po co Ci to? Tak sie zakochalas na umor przez te 3 mcse ze Ci zalezy na wyjasnianiu czegos z tym czlowiekiem? Nie probuj tez zrozumiec "logiki" jego zachowania i odnosic jego slow o Tobie do wlasnej wartosci bo osoba mocno zaburzona dziala niestety nielogicznie i mowi rozne rzeczy.
Nie wiesz tak naprawde co to za czlowiek. Przez 3 msce mogl dawac rade udawac "normalnego" ale wyszlo szydlo z worka. Moze chodzic o zaburzenia psychiczne, jakies traumy z przezzlosci ktore chce teraz wyladowac na Tobie albo np nalog alkoholowy. Ciesz sie ze sie szybko wydalo ze z kolesiem jest cos nie tak i odetnij sie calkowicie bez zadnych ripsot i zlosliwosci. Z takim ludzmi lepiej stosowac metode "na trupa" czyli nie ma mnie, nie odpisuje nie odbieram, nie reaguje bo wtedy jest szansa ze sie odczepia. A i to nastapi nie predko, gwarantuje Ci.
Zeby nie bylo nie mam nic przeciwko ludziom z problemami psychocznymi, sama sie leczylam na nerwice lekowa ale po pierwsze  gosc albo ewidetnie przed Toba ukryl swoje zaburzenia, albo wogole nie widzi problemu i nie podejmuje krokow zeby sie ogarnac. A po trzecie znacie sie tak krotko ze szkoda czasu na takie atrakcje na wstepie znajomosci

10

Odp: Potrzebuję wsparcia
Prosiaczkowo napisał/a:

Dlaczego czujesz się źle przez jakiegoś przygłupa? Gość dość mocno niezrównoważony.

Może „przygłupa” darowałabym sobie, ale pytanie ze wszech miar istotne, a odpowiedź na nie może przynieść autorce więcej niż sobie sama chyba uzmysławia.

11 Ostatnio edytowany przez Kandja (Wczoraj 18:58:08)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Nie, nie zakochałam się na umór i nie zamierzam go reaktywować, ale zwyczajnie zaczęło mi zależeć. Wydawał się naprawdę w porządku, nie było żadnego typowego love bombarding ani dziwnych przypałów, komunikacja super, wydawało mi się, że ma dostęp do własnych uczuć i patrzy bardzo trzeźwo. Nie było tak, że sobie spijaliśmy nektar z twarzyczek, nie było też utyskiwania na cały świat albo, że wszystkie eks to wiedźmy, słowem nie było czerwonych flag i niuchu toksyny aż do tego ubiegłego tygodnia. No ok, raz wcześniej o coś się obraził, ale szybko się zreflektował, przeprosił i wyjaśnił. Był dostępny różnie, żadna inna baba nie kołacze mi w tle.
Teraz myślę, że to pretekst był i że mu w ogóle peron odjechał.
Najbardziej mi źle i gorzko jak sobie uświadamiam, że on cały czas udawał. Po prostu czuję się tak jakby ktoś się na mnie wyrzygał.

Miałam różne związki i relacje w życiu, nie mam 20tu lat, nie gram w gierki z ludźmi i od ostatniego stałego związku minęło w moim życiu trochę czasu gdzie musiałam sobie różne rzeczy poukładać i zrozumieć. Jasne, że to nie oznacza, że się już nigdy nie wywalę, wiem, że nie na wszystko mam wpływ i że może być różnie, ale czuję się z tym teraz mega źle, po prostu mega źle.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018