toksyczny związek, lęk przed alkoholem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-05-31 23:39:53)

Temat: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Witam,
Trzy lata temu poznałam chłopaka. Wydaje mi się, że to był bardzo toksyczny związek z obu stron. Chłopak był chorobliwie zazdrosny.  Nigdy nie obracałam się w towarzystwie, które lubi dużo wypić. Na pierwszą imprezę, na którą mnie zabrał - (popijał wódkę piwem), upił się tak bardzo, że nie był w stanie zorganizować powrotu do domu. Jeszcze za nim zamieszkaliśmy razem z każdej imprezy wracał pijany. Zdarzało się nawet, że miał wrócić do domu, ale usnął gdzieś u kolegi i następnego dnia dawał o sobie znać. Raz wrócił do domu po imprezie - okazało się, że wciągał kokaine - tłumaczył się wtedy, że to przez alkohol, a to zabraniał mi rozmawiać z kolegami i iść z koleżankami do klubu, po czym sam szedł do klubu tłumacząc, że był pijany, więc go koledzy namówili. Zawsze się o to denerwowałam, ale dopiero po czasie zaczęłam zauważać, że nie reaguję na to w sposób normalny. Rozmawialiśmy wiele razy na ten temat, na początku jego kompromis wyglądał następująco: Ty w ogóle nie będziesz rozmawiać z kolegami a ja za to upije się raz na jakiś czas. Zaczęłam robić awantury, przed każdym jego wyjściem i wspólnymi imprezami miałam wielki stres. On obiecywał, że już więcej się nie upije, po czym szedł na imprezę i wracał o 5 pijany, pomimo,ze obiecywał, że wróci w normalnym stanie i normalnej porze. Wtedy właśnie się wyprowadziłam, bo uznał, że robię awanturę o nic. Wybaczyłam, ale następnego dnia znalazłam w jego telefonie, że flirtował z inną kobietą, pytał czy ma szanse na randkę itp. Oczywiście tłumaczył się, że był pijany i dlatego to zrobił, bo był zły, że się wyprowadziłam. Po tych wydarzeniach już nie było tak jak wcześniej. Panicznie bałam się jego wyjść, chciałam kontrolować gdzie jest, z kim pisze, ile pije. Natomiast już nie upijał się na imprezach - ale ja nadal się bałam i suszyłam mu głowę. Zaprosił mnie na wesele, na którym nie upił się, ale za którymś kieliszkiem po prostu spojrzałam na niego krzywo, dla mnie zawsze dużo pił i źle to picie mi się kojarzyło. Sama nie wiem dlaczego tak reagowałam. Stwierdził, że [wulgaryzm] mu wesele, bo nie daje mu pić ile chce. Obraził się na mnie- nie chciał ani ze mną tańczyć, ani rozmawiać, za to siedział i pił z innymi, a mnie olewał. Po tym wydarzeniu się rozstaliśmy- zerwał ze mną. Minęło pół roku, a ja obecnie widzę, że mam "problem z alkoholem", boję się chodzić na imprezy, żenują mnie pijani ludzie. Panicznie boję się, ze w przyszłym związku też będę żyła w stresie. Wcześniej tak nie miałam, nie zwracałam na to takiej uwagi. Czy to możliwe, że to przez ten związek? Co to za choroba? Jak z nią walczyć? Jakby nie patrzeć -  większość facetów czasem się upija a dziewczyny nie robią z tego większego problemu. A mnie pijane osoby po prostu obrzydzają.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Mogę powiedzieć, że ja cały czas tak mam bo u mnie w domu był alkohol w dużej ilości. Miałam też partnerów którzy na początku to ukrywali (otwarcie mówiłam jaki mam do tego stosunek) a potem szybko wychodziło że niestety lubią wnadmiarze a co z tym często się wtedy wiązało byli agresywni. To, że masz wstręt do takich zachowań to normalne, ale możesz spotkać mężczyznę który mało pije albo wcale - znam takich.

3

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Tylko pytanie- czy jak spotkam mężczyznę, który umie pić z umiarem - czy ta fobia mi przejdzie? Czy Ty czułaś spokój i bezpieczeństwo przy swoim mężczyźnie? Może powinnam udać się do terapeuty? Nie chciałabym ograniczać swojego faceta, przecież nie każdy pije ile wlezie i robi głupoty po alkoholu. Dodam, że nie w każdej sytuacji odczuwałam taki stres. Jeśli pił piwko czy cokolwiek innego w domu przy mnie - to nie miałam żadnego problemu. Czasami jak wychodziliśmy na miasto ze znajomymi to też nie - wiedziałam,ze się raczej nie upije. Natomiast zdarzało się też tak, że będąc na imprezie nie zwracałam w ogóle uwagi na jego picie i po prostu chciałam iść do domu, bo byłam zmęczona np impreza zaczynała się o 20, ja kolo 1-2 już chciałam iść do domu - wtedy robił mi awanturę, że za wcześnie chce iść do domu. Nie wiem czy to przez alkohol tak reagował, czy po prostu charakter imprezowicza.

4

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem
Angie1234 napisał/a:

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Tylko pytanie- czy jak spotkam mężczyznę, który umie pić z umiarem - czy ta fobia mi przejdzie? Czy Ty czułaś spokój i bezpieczeństwo przy swoim mężczyźnie? Może powinnam udać się do terapeuty? Nie chciałabym ograniczać swojego faceta, przecież nie każdy pije ile wlezie i robi głupoty po alkoholu. Dodam, że nie w każdej sytuacji odczuwałam taki stres. Jeśli pił piwko czy cokolwiek innego w domu przy mnie - to nie miałam żadnego problemu. Czasami jak wychodziliśmy na miasto ze znajomymi to też nie - wiedziałam,ze się raczej nie upije. Natomiast zdarzało się też tak, że będąc na imprezie nie zwracałam w ogóle uwagi na jego picie i po prostu chciałam iść do domu, bo byłam zmęczona np impreza zaczynała się o 20, ja kolo 1-2 już chciałam iść do domu - wtedy robił mi awanturę, że za wcześnie chce iść do domu. Nie wiem czy to przez alkohol tak reagował, czy po prostu charakter imprezowicza.

Nie odpowiem ci czy taki był twój partner, ale raczej tak.To jest kwestia szacunku do drugiej osoby i zwracanie uwagi na jego potrzeby.

Co do twojego pierwsze pytania...przy moim obecnym partnerze oczywiście że na początku miałam lęki i zwracałam uwagę na to jak pije, ile, jak sie zachowuje. W miarę szybko powiedziałam mu o swoich lękach, on je wysłuchał, i mimo, że czasem zdarzało mi sie powiedzieć żeby już więcej nie pił, on to szanował. Po pewnym czasie wiedziałam już że sam sie nie upije, po prostu sam wie kiedy przestać, a jak już nawet wypił więcej to był spokojny z zachowania, wstydu z nim nie było, niezaleznie gdzie byliśmy. Znam go ponad 7 lat i szczerze chyba 2 razy widziałam go mega pijanego, i jedyne to co mi przeszkadzało w tym stanie to że był mega przylepa big_smile
Nie byłam na żadnej terapi, nie twierdzę , że jest zła, ale przez dłuższy czas nie było mnie na to stać a potem byłam zdania, że mnie nie jest potrzebna ponieważ poznałam kilka wartościowych osób i zdałam sobie sprawę, że to kwestia ich zachowania i podejścia do życia , a nie moja wina, że ja np nie lubię pijących.

5

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Miałam tak samo po moim związku z alkoholikiem. Bałam się alkoholu, pijanych ludzi itd.
To nigdy nie przechodzi do końca. Ja sama piję od czasu do czasu, ale źle oceniam ludzi którzy nie widzą umiaru.

Powinnaś szukać wśród abstynentów - a są tacy, zwłaszcza faceci uprawiający sport. Ja sama wielu takich poznałam.
Wtedy ten problem po prostu nie będzie Cię dotyczył.

6

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Twój były chłopak wygląda po Twoim opisie, że jest na najlepszej drodze do uzależnienia albo jest uzależniony od alkoholu i być może krzyżowo od innych narkotyków.
Właściwie to zrobił Tobie przysługę że rozstał się z Tobą, choć wiadomo oczywiście, że nie musisz tak w tej chwili tego odbierać i widzieć.
Można śmiało przypuszczać, że w przyszłości nie było by lepiej tylko gorzej z nim i  z Tobą, uzależnienia progresywnie się rozwijają po prostu a "poprawa" w jakości/normalności picia  bywa wymuszona i pozorna bardzo chwilowa, o ile w ogóle występuje .
W jego stanie i w fazie uzależnienia (tego się domyślam oczywiście), on nie mógł w żaden sposób obiecać Tobie, że będzie pić umiarkowanie, mimo to sam czasem prawdopodobnie chciał w to bardzo wierzyć ,jednak w jego fazie z tego co pisałaś to już powrót do kontrolowanego picia raczej nie był możliwy tak mi się zdaje.Twoje granice tolerancji, akceptacji picia i zachowań wobec Ciebie zupełnie rozmijały się od jego pojmowania wolności .Nie jesteś jego stróżką a on mimo tego że być może ma problem to po nie jest dzieckiem ,nie zyskałby świadomości wyboru i tego że rządzi nim obsesja pod Twoim kloszem to jego sprawa i decyzja bardzo mu widocznie wadziło i przeszkadzało Twoje zachowanie do tego stopnia że zerwał z Tobą to nie Twoja wina tak bywa, innym wariantem mogło by być doprowadzanie do zerwania przez Ciebie niektórzy prowokują takie akcje,albo chcą uzależnić od siebie osobę z którą są w związku różnie to bywa i różnie ta druga osoba ma służyć odgrywać rolą wyznaczoną przez osobę uzależnioną.
Twoja walka o jego normalne picie była bez szans na powodzenie, a o wymuszaniu trwałej dożywotniej abstynencji mowy nawet chyba nie było.Abstrakcja dla niego i pewnie dla Ciebie wtedy też.
Nie zauważyłem takiej opcji u Ciebie, pewnie ex jak to zwykle bywa problemu ze swoim piciem i sporadycznym ćpaniem nie widział.Konsekwencji jakichś też raczej nie poniósł.
Ta walka i nad kontrola z nim mogła spowodować u Ciebie syndrom współuzależnienia lub współzależności a jednym z tego objawów jest awersja do pijanych,pijących i alkoholu jako takiego.
Jeżeli ten wstręt się utrzyma i będzie Ciebie męczył to zawsze możesz iść po pomoc dla siebie do psychologa i przegadać przepracować swój związek z ex pod tym kątem.
Nie ma jednak znowu co tak szaleć z tym syndromem współuzależnienia i na siłę się wpasowywać, identyfikować z nim czas pokaże
czy awersja będzie maleć czy nie.
Na razie może zostaw w spokoju  chodzenie na imprezy, nie uodpornisz się prawdopodobnie w ten sposób na reakcje niechęcią,podrażniając się ciągle lękami i odnawiając wstręt,pod wpływem wspomnień i skojarzeń.
Twój stan jest trochę podobny do stanu trzeźwiejącego alkoholika na samym początku zaraz po odstawieniu alkoholu, to brzmi dziwnie, ale wiele Twoich zachowań i reakcji nabyłaś od chłopaka zupełnie niechcący i mimo woli w obronie.
Daj sobie czas i na żałobę po związku i czas na ochłonięcie z tego wszystkiego jak nie masz jakichś traum z dzieciństwa czy domu rodzinnego to jest spora szansa że minie ci ta awersja lub nie będzie Ciebie męczyć zelżeje po prostu z czasem.
Miałem podobnie jak Ty z tą różnicą że ja jestem alkoholikiem ale z początku milem ostrą awersję do pijących, lęki ,urazy,
dodatkowo czułem się jakiś sztucznie lepszy od pijący a zaraz potem gorszy ,zazdrościłem że oni mogą a ja nie i byłem zawistny o to picie przez pewien czas nie chciałem tego widzieć ,tego możesz nie mieć u siebie i dobrze.
Ty nie masz problemu z uzależnieniem więc teoretycznie powinnaś mieć łatwiej.
Możesz się zainteresować fenomenem współuzależnienia jak oczywiście chcesz ale bez napinki i szaleństwa to nie jest choroba psychiczna czy jakieś zaburzenie tylko skutek życia z osobą uzależnioną i walka z nią wywoływany odruchami mimowolnymi życie jego piciem czy ćpaniem w  braku równowagi.

7

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Odnosząc się do wypowiedzi Paslawka- nie wydaje mi się, żeby mój były chłopak był uzależniony. Imprezy nie odbywały się codziennie, tylko np. raz na miesiąc, teraz ciężko mi przypomnieć sobie w jakich odstępach odbywały się imprezy. Jak sam mówił - on nie jest alkoholikiem, po prostu lubi się nawalić. Być może mężczyźni tak mają, ale nigdy nie obracałam się w takim towarzystwie - więc nie wiem czy to normalne. Nie liczę oczywiście picia w domu, piwko czy winko w raz na jakiś czas nie jest przecież zbrodnią. I wtedy się nie upijał. Być może wpływ na to wszystko miało ogólnie jego zachowanie - jeśli się o coś pokłóciliśmy to specjalnie kupował alkohol, żeby zrobić mi na złość. Chciałabym również dodać, że jego rodzice prawie rozwiedli się przez picie jego ojca, starszy brat miał również problemy z dziewczyną związane z alkoholem. Ale wszyscy się jakoś dotarli, a dziewczyny nie były przewrażliwione tak jak ja. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Natomiast u mnie w domu też mój tata pije- prawie co tydzień w weekend sobie piwkuje. Nie mam z tym żadnych złych doświadczeń, ale może podświadomie miało to jakiś wpływ.

8 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-06-01 16:24:26)

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem
Angie1234 napisał/a:

nie wydaje mi się, żeby mój były chłopak był uzależniony. Imprezy nie odbywały się codziennie, tylko np. raz na miesiąc, teraz ciężko mi przypomnieć sobie w jakich odstępach odbywały się imprezy. Jak sam mówił - on nie jest alkoholikiem, po prostu lubi się nawalić.

To mój ulubiony tekst był swego czasu"po prostu lubię się nawalić" co w tym złego.
Alkoholikiem i narkomanem to "zostałem" dopiero jak zaprzestałem pić i ćpać, wcześniej miałem sporo argumentów przeciw temu twierdzeniu że mogę mieć problem, gotowy byłem do dyskusji w każdej chwili, z gotowymi zaprzeczeniami nawet wbrew logice.Słowa klucze "alkoholik i ćpun" brzmią groźnie i stygmatyzują.Oczywistym też jest że nie wszyscy pijący alkohol uzależniają się nie jest łatwo to ocenić i przewidzieć.
Na co dzień studiowałem i dorabiałem w polonijnej firmie, miałem swoje mieszkanie po babci, nie piłem codziennie i nie ćpałem codziennie bo to jest niemożliwe,a podobnych do mnie sobie dobierałem odpowiednio, bo wtedy było mi tak wygodnie.Moja ówczesna narzeczona broniła mnie przed rodziną, ukrywała moje akcje i minimalizowała moje zachowania przed ludźmi, przy mnie jednak zachowywała się często jak Ty, do czasu, nie wytrzymała napięcia i rozwoju mojego uzależnienia, odeszła po moich prowokacjach na złość,przeszkadzała mi w "wolności" mimo że twierdziłem że ją kocham.Obsesja picia rośnie i niszczy uczucia do bliskich osób tak to jest.
Moja historia nie jest jakoś nadzwyczajna i się nie specjalnie wyróżnia, znam więcej takich ancymonów podobnych do mnie i Twojego ex, żaden z nas nie był alkoholikiem i  zaprzeczał że nim jest - też do czasu tak to jest z uzależnieniami.
Wiele mitów i stereotypów krążących wśród ludzi jest mylnych, błędnych i wygodnych żeby nie dostrzec problemu i czuć się komfortowo.Nic nie zrobić z tym aż do dna.

Angie1234 napisał/a:

Nie liczę oczywiście picia w domu, piwko czy winko w raz na jakiś czas nie jest przecież zbrodnią. I wtedy się nie upijał. Być może wpływ na to wszystko miało ogólnie jego zachowanie - jeśli się o coś pokłóciliśmy to specjalnie kupował alkohol, żeby zrobić mi na złość. Chciałabym również dodać, że jego rodzice prawie rozwiedli się przez picie jego ojca, starszy brat miał również problemy z dziewczyną związane z alkoholem. Ale wszyscy się jakoś dotarli, a dziewczyny nie były przewrażliwione tak jak ja. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Natomiast u mnie w domu też mój tata pije- prawie co tydzień w weekend sobie piwkuje. Nie mam z tym żadnych złych doświadczeń, ale może podświadomie miało to jakiś wpływ.

Trudno stawiać diagnozy przez internet mając tak niewiele informacji z resztą nie o to chyba Ci chodziło. Ty wiesz jak było i jak się czułaś tylko to co opisujesz nie jest niezwykłe jest schematyczne dlatego tak Ci napisałem.Twoja awersja może być skutkiem ale wcale nie musi - wiele zmiennych picie Twego taty też może mieć na to wpływ.
Bardzo podobne też do Twoich odczuć miała moja była narzeczona - także ten, też nic wyjątkowego.
Trzymaj się i zajmij się swoim życiem z troską i uwagą, to co się działo  w Twoim życiu to nie były błahostki, czas oczywiście zweryfikuje wszystko i jak zawsze.Poczujesz to na sobie prędzej czy później Twój wybór co z tym zrobisz albo będziesz mieć szczęście.

9

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem
madoja napisał/a:

Miałam tak samo po moim związku z alkoholikiem. Bałam się alkoholu, pijanych ludzi itd.
To nigdy nie przechodzi do końca. Ja sama piję od czasu do czasu, ale źle oceniam ludzi którzy nie widzą umiaru.

Powinnaś szukać wśród abstynentów - a są tacy, zwłaszcza faceci uprawiający sport. Ja sama wielu takich poznałam.
Wtedy ten problem po prostu nie będzie Cię dotyczył.

Jest też wielu co miało problem i uciekło w sport smile lub inne zajęcia

10

Odp: toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Paslawek - może jest schematyczne, natomiast zastanawiam się jak to możliwe, że takie coś mi się stało. Przecież teoretycznie on mi nic nie zrobił, nie bił mnie ani mi nie ubliżał. Jedyne co to mnie zlewał jak zwracałam uwagę o alkohol ew. tłumaczył swoje zachowania alkoholem. Jeśli chodzi o narkotyki to wiedziałam, że próbował przed związkiem, podczas związku wiedziałam, ze zrobił to raz- o innych mogłam nie wiedzieć, nie znam się na narkotykach. Wiadomo,że ja wiele razy pewnie tez nie zachowałam się w porządku i wyolbrzymiałam sprawę, mówię tu tylko o swoich odczuciach i wspomnieniach, z jego strony wygląda to pewnie zupełnie inaczej. Zastanawiam się jeszcze jak znaleźć kompromis w tej sytuacji? Dziewczyna, która nie może znieść upijania się chłopaka raz na jakiś czas i chłopak, który mówi, że nie umie bawić się bez alkoholu i chce upijać się raz na jakiś czas. Czy tylko rozstanie było wyjściem. Chyba, że terapia dla par by pomogła.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek, lęk przed alkoholem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024