netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie rozumiem mężczyzn...

16 odpowiedzi4 783 wyświetleniazałożony przez Gucia, 02.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem mężczyzn...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Nie rozumiem mężczyzn...

Witam, proszę pomóżcie.
Spotykamy się 4 miesiące. Na początku miałam pewne wątpliwości, a on się bardzo starał. Ja poczułam się bezpiecznie, postanowiłam spróbować. Miesiąc temu kochaliśmy się pierwszy raz. Nie było super, ale obydwoje się staraliśmy. Potem chciał żebym została na noc, mało tego zabrał mnie do swojej mamy na kolację. Tydzień później zaczął się oddalać. Nie wiem dlaczego. Od tamtego czasu nie ma czułości, nie przytula mnie, nie całuje. Wysyła do mnie sprzeczne sygnały raz dzwoni i pomaga mi w różnych sprawach, innym razem milczy, bądź odpowiada na moje telefony sporadycznie. Starałam się odsunąć, ale czuję się okropnie odrzucona. Co jest nie tak??

2

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Nie powiemy Ci co siedzi w głowie tego chłopaka/faceta. Najlepiej będzie jak z nim pogadasz.

Może uznał, że już nic nie musi, bo dostał to, czego chciał? Może doszedł do wniosku, że "to nie to"? Różne mogąbyć powody. Ale na pewno nie fajnie się wobec Ciebie zachowuje.

3

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Tylko czy da się coś zrobić bez konfrontacji??

4

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

owszem. Możesz go bez słowa rozmowy i wyjaśnienia po prostu zostawić. Przestać się odzywać. Ale to po prostu ucieczka.

Czemu boisz się z nim porozmawiać?

5

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Lepiej porozmawiać żebyś wiedziala na czym stoisz. Jeśli nie dowiesz się czemu się tak zachowuje to potem ciągle bnędzie tylko się zastanawiać - dlaczego? -
Dla swojego samopoczucia , dowiedz się.

6

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Nie, tego nie da się zrobić bez konsultacji.
Seks wymaga dojrzałości o wiele większej niż do przeprowadzania ze sobą szczerych, otwartych rozmów. Ale jestem zdania, że rozmowa jest warunkiem do tego, by mówić o gotowości na seks i związek. Cokolwiek jest przyczyną takiego zachowania Twojego faceta, nie zniknie tylko dlatego, że się o to nie zapytasz... Więc milczenie przed niczym Cię nie chroni. A lepiej znać najgorszą prawdę czy istotę problemu niż żyć w niewiedzy i nagle przeżyć zaskoczenie.

7

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Na poczatku pomyslalam sobie ,ze zdobyl Cie <w sensie zaciagnal do lozka > i teraz olewa ,ale napisalas ,ze chcial zebys zostala na noc a dwa ,ze zabral Cie do Swojej mamy na kolacje ... wiec ok ,ale jesli od tamtego czasu nie ma czulosci ,przytulania itp to cos nie gra jesli wczesniej oczywicie byla . Ja bym przyjela taka taktyke nie licz na jego pomoc , nie dzwon nie kontaktuj sie pierwsza poprostu dystans nic innego musisz uzbroic sie w cierpliwosc wtedy bedziesz wiedziala czy mu zalezy. To od niego powinna wychodzic inicjatywa nie od Ciebie ... Nie odsuwaj sie wez go na dystans .

8

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Witam Was.
Nie chcę konfrontacji, bo wówczas od początku ustawię się na przegranej pozycji. Chcę być silna, bo jeżeli to ma jakieś szansę (choć wątpię), to nie mogę się ustawiać w roli osoby proszącej o uwagę, a jeżeli to koniec to też chcę zostać zapamiętana jako silna kobieta. Chyba zrobię tak jak mówi ewzaj80. Nie wiem tylko czy umiem:(, bo jednak mam w sobie dużo gniewu i jestem ostro wkurzona. Co mam zrobić jak zadzwoni i zaproponuje pomoc w remoncie? A jak będzie chciał się umówić? Mam mętlik w głowie. Dziękuję za pomoc.

9

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Witam, może Wy pomożecie mi zrozumieć.
Dowiedziałam się, że jego mama powiedziała koleżance, że on nic jej o mnie nie opowiada i że chyba brak magii między nami. Powiedziałam mu o tym i on się zdziwił i zdenerwował. Powiedział, że z pewnością jego mama powiedziała tylko, że niczego nie wie, a całą resztę dopowiedzieli "życzliwi". Rozmowa była długa i starałam się dowiedzieć jakie są przyczyny odsunięcia się ode mnie. On wyjaśniał, że dla niego przeszliśmy na dalszy etap związku i dlatego już tak nie szaleje, ale stara się pomagać mi, tylko ja tego nie dostrzegam. Tylko, czy to normalne, że po 4 miesiącach chłopak nie dąży do bliższych kontaktów ze mną, że nie czuję się pożądana?   Nie wiem, czy aby jego mama faktycznie nie powiedziała prawdy o naszych relacjach. Tylko po co by to ciągnął??  Jestem strasznie skołowana.

10

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

To dziwne. Sytuacja nie ciekawa lecz nie załamuj się. Powinnaś dążyć do MIŁOŚCI, do motylków w brzuchu, pieszczotach i marzeniach o kolejnym spotkaniu z ukochanym. Może to, że nie zaiskrzyło w łóżku to jakiś znak?
Spróbuj odnowić to uczucie a jeśli Twoje starania nic nie dadzą to pamiętaj, że tego kwiatu jest pół światu!!!!!
Głowa do góry - w końcu mamy miesiąc zakochanych!!!!

11

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Gucia po pierwsze bardzo się cieszę, że chcesz pokazać mu, że jesteś silna osobą smile gratuluję smile Powiem Ci, że byłam w całkiem podobnej sytuacji, tylko, że u nas nie doszło to seksu, tylko do zbyt namiętnego całowania, po którym on dziwnie się zachowywał. Raz do mnie pisał i było ok, a potem z dnia na dzień zaczął olewać. Zrobiłam co w mojej mocy,żeby to wyjaśnić tzn zaproponowałam spotkanie, on na nie przystał, ale potem je odwołał. Drugiego oczywiście nie proponowałam, bo teraz jego kolej. Jeśli nic nie zrobi to niech spada. Na pewno nie będę go prosić o uwagę i się upokarzać, bo jeśli nic z tego nie wjdzie to nie dość, że ja będę się czuła podwójnie źle to jeszcze nasi wspólni znajomi na bank się dowiedzą i ładną sobie opinię wystawię....zdesperowanej hmm

12

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Niby dobrze, jakaś czułość się pojawiła, ale nadal czuję się jakby trzymał mnie na dystans. Porozmawialiśmy i skracając rozmowę powiedział, że się boi, że problem nie leży we mnie tylko on ma problem ze sobą, wynikający z przeszłości o której nie chce ze mną rozmawiać. Chciałam to zakończyć, ale on mnie poprosił o czas i wyrozumiałość.
Czy to nie jest tak, że jak się chce z kimś być, to pomimo strachu, leków i dotychczasowych doświadczeń podejmuje się ryzyko?
Nie wiem co mam robić.

13

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

jak Ci na nim zależy, jak chcesz być z nim, daj mu czas.
faceci mają problem ze swoimi uczuciami, z określeniem ich, z nazwaniem. a przede wszystkim z przyznaniem się do uczuwania pewnych emocji nawet przed sobą samym.
zaczynasz być kimś ważna dla niego i on zaczyna się bać, a źródło tkwi w przeszłości - sam Ci to zresztą powiedział. daj mu czas, nie naciskaj, ciesz się tym, co otrzymujesz od niego i nie przejmuj się tym, co ktoś mówi, słuchaj swego serca.

14

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...
Gucia napisał/a:

Starałam się odsunąć, ale czuję się okropnie odrzucona. Co jest nie tak??

Nic nie jest nie tak. Wasz zwiazek zmierzal ku poznaniu, po dluzszym lub krotszym okresie poznawania sie poszliscie do lozka, po czym on stwierdzil, ze to jednak nie to. Wszystko w normie, szukaj innego partnera.

15

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

Mojego serialu ciąg dalszy: postanowiłam się rozstać i usłyszałam, że on boi się różnic między nami, ale nawet nie jakiś poważnych, tylko nawet tych drobnych, że frustruje go gdy ktoś się z nim nie zgadza i boi się zaangażować. Gdy tłumaczyłam mu dlaczego to świetnie, że mamy ten sam system wartości a różnice są zdrowe i naturalne stwierdził, że czym dłużej mu tłumaczę, tym on ma więcej wątpliwości. Potem stwierdził, że chciałby aby było jak na początku, tzn, żebym ja miała wątpliwości a on wówczas by walczył. Następnie doszedł do wniosku, że trzyma mnie na dystans dla mojego dobra, bo jest szczery i jak ma wątpliwości to mnie nie okłamuje i że teraz chciałby żebyśmy byli przyjaciółmi póki on nie upora się z wątpliwościami.
Czy mam uciekać?

16

Odp: Nie rozumiem mężczyzn...

O kurde... no to chłopak ma naprawdę spore problemy ze sobą. Skoro sam Ci powiedział, że aby być "na fali" musi walczyć... to oznacza to tyle, że nie umie sobie wyobrazić stałego związku. Z jego monotonią, z jego codziennością. Boi się, bo nie wyobraża sobie stabilizacji. Ma przerośnięte wyobrażenie tych "motylków w brzuchu".
Prawdopodobnie jeżeli nie trwa proces walki, zdobywania, to oznacza, że nie ma już nic, że to nie to. A przecież związek to wspólne jajecznice...
Takich rzeczy mu nie wytłumaczysz... ;/.
Kiedyś sam je zrozumie, ale i tak nie wdroży w życie, bo będzie myślał, że za stary, za późno, nie nadaje się.
...

Jedno jest pewne.
Musisz wybrać czy czekać i jak długo.
A to decyzja, którą sama musisz podjąć.

Ja bym zrobiła wiele, żeby wycisnąć z niego tę "przeszłość".
To by wiele dało i wiele zmieniło.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem mężczyzn...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026