Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Serwus,

Miałam dziś bardzo nieciekawe zdarzenie.
Wyjeżdzając z Lidla ustawiłam się w sznurze samochodów, czekałam na zielone światło, wyjątkowo miałam przy uchu telefon, ale nie rozmawiałam, skończyłam rozmowę zanim zaczęłam manewr. Faktem jest, że z boku to wygląda jakbym rozmawiała przez telefon, przyznaję się bez bicia.
Aut było sporo, z lewej i z prawej, potem jakby one łączą się w jedną linię i opuszczają parking na pełnym zielonym świetle. W momencie gdy ruszyłam przed maską pojawiła mi się kobieta, w tym miejscu gdzie auta z prawej i lewej łączą się w jeden sznur, nie powinno jej tam być, miała do przejścia dla pieszych 20 m - tam na pewno było czerwone.
Nie przejechałam jej, odbiła mi się w zasadzie od auta, nie miałam dużej prędkości, dopiero ruszyłam. Ta Pani się przewróciła, wysiadłam z auta pomogłam jej wstać, ona rzecz jasna przyczepiła się tego mojego telefonu, nie negowałam tego. Przeprosiłam ją i odwiozłam po zakupach do domu, zaoferowałam, że zapłacę za pralnie chemiczną za spodnie bo się pobrudziły.
Byłam także w szoku, bo uwierzcie, unikam telefonów w aucie, musiałam tylko pilnie coś przekazać, nie rozmawiałam już, tym bardziej nie patrzyłam w telefon.
Ta Pani chciała bym napisała jej oświadczenie, byłam przestraszona i napisałam jej, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale stało się to poza pasami i na moim zielonym świetle.
Ma moje dane.
Czy powinnam się martwić?
Jest mi przykro, że tak się stało.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-05-11 22:02:54)

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Zielony_Domek napisał/a:

Serwus,

Miałam dziś bardzo nieciekawe zdarzenie.
Wyjeżdzając z Lidla ustawiłam się w sznurze samochodów, czekałam na zielone światło, wyjątkowo miałam przy uchu telefon, ale nie rozmawiałam, skończyłam rozmowę zanim zaczęłam manewr. Faktem jest, że z boku to wygląda jakbym rozmawiała przez telefon, przyznaję się bez bicia.
Aut było sporo, z lewej i z prawej, potem jakby one łączą się w jedną linię i opuszczają parking na pełnym zielonym świetle. W momencie gdy ruszyłam przed maską pojawiła mi się kobieta, w tym miejscu gdzie auta z prawej i lewej łączą się w jeden sznur, nie powinno jej tam być, miała do przejścia dla pieszych 20 m - tam na pewno było czerwone.
Nie przejechałam jej, odbiła mi się w zasadzie od auta, nie miałam dużej prędkości, dopiero ruszyłam. Ta Pani się przewróciła, wysiadłam z auta pomogłam jej wstać, ona rzecz jasna przyczepiła się tego mojego telefonu, nie negowałam tego. Przeprosiłam ją i odwiozłam po zakupach do domu, zaoferowałam, że zapłacę za pralnie chemiczną za spodnie bo się pobrudziły.
Byłam także w szoku, bo uwierzcie, unikam telefonów w aucie, musiałam tylko pilnie coś przekazać, nie rozmawiałam już, tym bardziej nie patrzyłam w telefon.
Ta Pani chciała bym napisała jej oświadczenie, byłam przestraszona i napisałam jej, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale stało się to poza pasami i na moim zielonym świetle.
Ma moje dane.
Czy powinnam się martwić?
Jest mi przykro, że tak się stało.

Ja bym się martwiła czy nie ma jakichś obrażeń wewnętrznych.
Różnie może to się dalej potoczyć.
Kobieta ma oświadczenie, każdy przyszły ból może tłumaczyć tym wypadkiem i żądać odszkodowania za utracone zdrowie.
Możesz dostać z kancelarii prawnej wezwanie do dobrowolnej ugody za określoną kwotę zadośćuczynienia jej.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Jeśli podpisałaś oświadczenie o swojej winie to jesteś w czarnej dziurze. Dodatkowo odwiozlas kobietę do domu, czym potwierdziła swoją winę. Nigdy nie przyznajesz się na piśmie do rzeczy trudnych do udowodnienia. Skoro przechodziła w miejscu niedozwolonym, to z wygranej pozycji przez swoje oświadczenie wylądowałaś w totalnym kanale.
Na przyszłość lepiej wezwać policję. Zaprzeć się telefonu i zjechać babę jak burą sukę. Jak cię złapią za rękę, to mów że to nie twoja ręka. Pozostaje ci się modlić żeby babsko nie było tak cwane żeby cię dobrze oskubać z kasy.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

4

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Wygląda na to, ze ta piesza jest cwana.
Większość ludzi cieszyłaby się, że nie została rozjechana, połamana a ta była na tyle przytomna, że zażądała oświadczenia.

Może to było takie celowe wtargnięcie właśnie w tym celu aby uzyskać odszkodowanie.
Moja teoria spiskowa bo widziałam na filmikach YT takie przypadki  gdy piesi kładli się pod auta stojące na światłach, że niby zostali potrąceni.
Gdy auto cofało bo kierowca widział kładącego się to i oni przeczołgiwali się aby dotykać ciałem auta.
Albo wbiegali na stojące auto aby jakieś obrażenia mieć chociaż siniaki.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Zielony_Domek napisał/a:

Serwus,

Miałam dziś bardzo nieciekawe zdarzenie.
Wyjeżdzając z Lidla ustawiłam się w sznurze samochodów, czekałam na zielone światło, wyjątkowo miałam przy uchu telefon, ale nie rozmawiałam, skończyłam rozmowę zanim zaczęłam manewr. Faktem jest, że z boku to wygląda jakbym rozmawiała przez telefon, przyznaję się bez bicia.
Aut było sporo, z lewej i z prawej, potem jakby one łączą się w jedną linię i opuszczają parking na pełnym zielonym świetle. W momencie gdy ruszyłam przed maską pojawiła mi się kobieta, w tym miejscu gdzie auta z prawej i lewej łączą się w jeden sznur, nie powinno jej tam być, miała do przejścia dla pieszych 20 m - tam na pewno było czerwone.
Nie przejechałam jej, odbiła mi się w zasadzie od auta, nie miałam dużej prędkości, dopiero ruszyłam. Ta Pani się przewróciła, wysiadłam z auta pomogłam jej wstać, ona rzecz jasna przyczepiła się tego mojego telefonu, nie negowałam tego. Przeprosiłam ją i odwiozłam po zakupach do domu, zaoferowałam, że zapłacę za pralnie chemiczną za spodnie bo się pobrudziły.
Byłam także w szoku, bo uwierzcie, unikam telefonów w aucie, musiałam tylko pilnie coś przekazać, nie rozmawiałam już, tym bardziej nie patrzyłam w telefon.
Ta Pani chciała bym napisała jej oświadczenie, byłam przestraszona i napisałam jej, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale stało się to poza pasami i na moim zielonym świetle.
Ma moje dane.
Czy powinnam się martwić?
Jest mi przykro, że tak się stało.

Sądzę, że ta pani domagać się będzie odszkodowania od Twojego ubezpieczyciela. Pójdzie do lekarza itd. i przedłoży dokumentację.
Należało wezwać policję, by sąd rozstrzygnął, kto tu zawinił, Domku.

facet po przejściach

6

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Co dokładnie jej napisałaś w tym oświadczeniu? Bo jeśli jest tam tylko informacja, że przechodziła w niedozwolonym miejscu i to w czasie, gdy dla samochodów paliło się zielone światło, to raczej tego przeciwko tobie nie wykorzysta.

7

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Salomonka napisał/a:

Co dokładnie jej napisałaś w tym oświadczeniu? Bo jeśli jest tam tylko informacja, że przechodziła w niedozwolonym miejscu i to w czasie, gdy dla samochodów paliło się zielone światło, to raczej tego przeciwko tobie nie wykorzysta.

Napisałam, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale była poza pasami i to ja miałam zielone światło - nic więcej. Nawet tego nie przeczytała.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

8

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Zielony_Domek napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Co dokładnie jej napisałaś w tym oświadczeniu? Bo jeśli jest tam tylko informacja, że przechodziła w niedozwolonym miejscu i to w czasie, gdy dla samochodów paliło się zielone światło, to raczej tego przeciwko tobie nie wykorzysta.

Napisałam, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale była poza pasami i to ja miałam zielone światło - nic więcej. Nawet tego nie przeczytała.

W takim razie, w mojej opinii, nie masz się czego obawiać.

Ale współczuję stresującej sytuacji. sad

9

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Zielony_Domek napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Co dokładnie jej napisałaś w tym oświadczeniu? Bo jeśli jest tam tylko informacja, że przechodziła w niedozwolonym miejscu i to w czasie, gdy dla samochodów paliło się zielone światło, to raczej tego przeciwko tobie nie wykorzysta.

Napisałam, że owszem Pani odbiła się od mojego auta, ale była poza pasami i to ja miałam zielone światło - nic więcej. Nawet tego nie przeczytała.

Na przyszłość kup sobie do auta kamerkę, bo to bardzo pomaga w sądzie i nigdy nie pisz żadnych oświadczeń. Wzywasz policję, masz nagranie, jak jest twoja wina, to ryzykujesz ze dwie, trzy stówy mandatu za spowodowanie kolizji. Masz za to czarno na białym, ocenione przez służby które mają doświadczenie w ocenie takich sytuacji, napisane kto co i w jakim zakresie. Nie wyjdą dodatkowe szkody przed i powypadkowe, co przy oświadczeniach zdarza się zbyt często.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

10

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Chyba faktycznie zakupię sobie kamerkę.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

11 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2020-05-12 07:59:41)

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.
Zielony_Domek napisał/a:

Chyba faktycznie zakupię sobie kamerkę.

Ja długo nad tym myślałem i ciągle wydawało mi się że byle czego nie kupię, a dobra to duże kwoty, ale kiedyś poszukałem na Amazonie i za  bodajże 60 euro kupiłem kamerkę full HD, przód tył i prawnie czuje się znacznie bezpieczniejszy. Czasem glupstwo- ktoś zajedzie ci drogę i ostro zahamuje. Bez kamerki- jesteś z tyłu, jesteś winna. Z kamerką wygrywasz w cuglach. Czy właśnie tak jak tu, pieszy wtargnie na jezdnię. To może kosztować dożywotnią rentę. A z kamerką masz szansę obrony. Nawet jak w emocjach coś podpiszesz, to obraz mówi sam za siebie.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

12

Odp: Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Jest tylko jeden aspekt o którym nie wspomniałaś a jest on decydujący. Czy była to strefa zamieszkania? Domniemywam że skoro były pasy to zapewne nie. Jeżeli to nie była strefa to wg tego co opisujesz to nie masz co się martwić. Nie twoja wina. Jeżeli ta kobieta będzie chciała wystąpić o jakieś odszkodowanie do twojej ubezpieczalni to ubezpieczalnia na pewno zgłosi się do ciebie w tej sprawie. Samo podpisanie oświadczenia i przyznanie się do winy jest łatwe do obalenia. Wystarczy że powiesz, zgodnie z prawdą, że byłaś w szoku, miałaś problemy z racjonalną oceną sytuacji i dałaś sie namówić na oświadczenie winy. Ubezpieczalnia bazując na twoim opisie (i przy okazji treści oświadczenia) i przepisach odrzuci roszczenie kobiety. Zostanie jej wtedy tylko iść do sądu gdzie na 100% przegra.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Czyja wina? Zdarzenie drogowe, pomocy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018