Witam mam 32 lata jestem po rozwodzie mam dwoch synów. Z obecnym partnerem jestem 3 lata . Od jakiegos czasu zaczelo sie psuć miedzy mna a moim partnerem, wiem ze zwiazek w którym jestem, juz sie skończył, zostalam zdradzona. A mimo nie umiem zakończyć tego, zapala mi sie lampka coś w stylu jak kogos znajdę zostawie go!!! Dodam ze nie mam zadnego zobowiazania w stosunku do niego ,nie mieszkamy razem zadnych wspólnych pieniedzy badz majatku
.mimo iz jestem samodzielna tkwie w zwiazku ktory mnie rani . Zauwazylam u siebie obawe przed samotnością, zauwazylam ze nie wazne z kim ważneze w zwiazku !!!
Dobrze, że to w sobie zauważyłaś. Teraz po prostu pora u Ciebie na zmianę myślenia i na zadbanie i samodzielne życie.
odkryłam u siebie podobne myślenie i mimo, że chodzę na terapie, trudno to wyleczyć. i jest to czasochłonne. ale to, że zdałaś sobie z tego sprawę to pierwszy, bardzo ważny i duży krok. zadbaj o siebie i dzieci, trzymam kciuki!
Świadomość błędnego myślenia to już pierwszy krok do podjęcia działań i walki o życie dla siebie a nie dla kogoś.
Powodzenia! ![]()
Tylko jak zmienic to myslenie od października tkwie w tym . Czasem mysle ze bylo by najlepiej jak on by mnie zostawił. Ale nie ten czlowiek wyssa ze mnie cala energie