Cześć wszystkim. Chciałabym się Was poradzić.
Jestem z chłopakiem od roku. Na początku było fajnie, mój chłopak bardzo się o mnie starał, był bardzo troskliwy i często rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości.
Niestety ja bardzo często poddawałam wątpliwości jego uzczucia do mnie, głównie dlatego że w poprzednim związku zostałam zdradzona i ciężko mi było znowu zaufać.
Niedawno pokłóciliśmy się, już któryś raz w ostatnich dniach i postanowiłam z nim zerwać. Oczywiście szybko uświadomiłam sobie że wcale tego nie chce, porozmawialiśmy, i dalej jesteśmy razem.
I tutaj pojawia się mój problem. Mój chłopak stał się w stosunku do mnie nieco oschły. Z tego powodu ja czuje się niepewnie i powiedziałam mu o tym.
W rozmowie powiedział mi że przez to wszystko on już nie czuje do mnie tego samego, że nadal bardzo mnie kocha ale nie ma już tej 100% pewność że uda nam się stworzyć jakąś przyszłość. Że bardzo by chciał ale nie jest już tego taki pewny jak wcześniej.
Bardzo zabolały mnie jego słowa bo ja, teraz jak nigdy wcześniej jestem pewna że chce z nim być i bardzo go kocham. Ale dusze się na myśl o tym że on nie czuje już tego samego. Że dopuszcza myśl o rozstaniu się.
Nie potrafie się wyluzować i dać czas temu związkowi. Chciałabym mieć tą pewność że nie zostawi mnie za dwa, trzy miesiące.
Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.