Koniec miłości czy przejściowe problemy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Cześć wszystkim. Chciałabym się Was poradzić.

Jestem z chłopakiem od roku. Na początku było fajnie, mój chłopak bardzo się o mnie starał, był bardzo troskliwy i często rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości.

Niestety ja bardzo często poddawałam wątpliwości jego uzczucia do mnie, głównie dlatego że w poprzednim związku zostałam zdradzona i ciężko mi było znowu zaufać.

Niedawno pokłóciliśmy się, już któryś raz w ostatnich dniach i postanowiłam z nim zerwać. Oczywiście szybko uświadomiłam sobie że wcale tego nie chce, porozmawialiśmy, i dalej jesteśmy razem.

I tutaj pojawia się mój problem. Mój chłopak stał się w stosunku do mnie nieco oschły. Z tego powodu ja czuje się niepewnie i powiedziałam mu o tym.

W rozmowie powiedział mi że przez to wszystko on już nie czuje do mnie tego samego, że nadal bardzo mnie kocha ale nie ma już tej 100% pewność że uda nam się stworzyć jakąś przyszłość. Że bardzo by chciał ale nie jest już tego taki pewny jak wcześniej.

Bardzo zabolały mnie jego słowa bo ja, teraz jak nigdy wcześniej jestem pewna że chce z nim być i bardzo go kocham. Ale dusze się na myśl o tym że on nie czuje już tego samego. Że dopuszcza myśl o rozstaniu się.

Nie potrafie się wyluzować i dać czas temu związkowi. Chciałabym mieć tą pewność że nie zostawi mnie za dwa, trzy miesiące.

Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.



Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Cześć wszystkim. Chciałabym się Was poradzić.

Jestem z chłopakiem od roku. Na początku było fajnie, mój chłopak bardzo się o mnie starał, był bardzo troskliwy i często rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości.

Niestety ja bardzo często poddawałam wątpliwości jego uzczucia do mnie, głównie dlatego że w poprzednim związku zostałam zdradzona i ciężko mi było znowu zaufać.

Niedawno pokłóciliśmy się, już któryś raz w ostatnich dniach i postanowiłam z nim zerwać. Oczywiście szybko uświadomiłam sobie że wcale tego nie chce, porozmawialiśmy, i dalej jesteśmy razem.

I tutaj pojawia się mój problem. Mój chłopak stał się w stosunku do mnie nieco oschły. Z tego powodu ja czuje się niepewnie i powiedziałam mu o tym.

W rozmowie powiedział mi że przez to wszystko on już nie czuje do mnie tego samego, że nadal bardzo mnie kocha ale nie ma już tej 100% pewność że uda nam się stworzyć jakąś przyszłość. Że bardzo by chciał ale nie jest już tego taki pewny jak wcześniej.

Bardzo zabolały mnie jego słowa bo ja, teraz jak nigdy wcześniej jestem pewna że chce z nim być i bardzo go kocham. Ale dusze się na myśl o tym że on nie czuje już tego samego. Że dopuszcza myśl o rozstaniu się.

Nie potrafie się wyluzować i dać czas temu związkowi. Chciałabym mieć tą pewność że nie zostawi mnie za dwa, trzy miesiące.

Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.



Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Nic nie poradzisz. Tak naprawdę jesteś idealnym przykładem na to, że najpierw trzeba przetrawić poprzednie rozstanie, żeby dać nowemu związkowi czystą kartę. Ty tak bardzo wątpiłaś i tak bardzo przenosiłaś na niego swoje problemy, że facet po prostu ma dość i jest to całkowicie naturalne. Każdy by miał dość.
Masz nauczkę na przyszłość do tego, żeby nie wątpić w drugą osobę, kiedy nie masz do tego podstaw, żeby nie wchodzić w związki, jeżeli nie umiesz zaufać i żeby nie zrywać, kiedy zrywać nie chcesz.
A z tego już nic nie będzie, bo dzięki Tobie on już przekroczył pewną granicę, i nie będzie powrotu do tego, co było wcześniej.

3

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Dziękuje z odpowiedz.

Jedno mnie tylko zastanawia. Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówisz to dlaczego wciąż powtarza mi że mnie kocha i dlaczego ze mną nie zerwał?
Może sam nie wie czy chce ze mną być czy nie, może jeśli dam mu czas to da się to wszystko naprawić?

4

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Dziękuje z odpowiedz.

Jedno mnie tylko zastanawia. Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówisz to dlaczego wciąż powtarza mi że mnie kocha i dlaczego ze mną nie zerwał?
Może sam nie wie czy chce ze mną być czy nie, może jeśli dam mu czas to da się to wszystko naprawić?

Może nie wiedzieć, ale od niewiedzy zwykle idzie się w stronę "nie" związkowego niż w stronę "tak". Niestety.
Albo po prostu wyrachowanie czeka na lepszą okazję.

5 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-04-17 11:50:40)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Może jest w małym szachu co ma teraz robić? Bo gdy znowu się pokłócicie to może znowu z nim zerwiesz. Mniejsze zaangażowanie-mniejszy ból potem. Co do pewności to raczej nigdy nie będziesz jej miała na 100%. Co do dania czasu to oczekujesz że notarialnie Ci podpiszę że Ty i tylko Ty na wieki wieków?

6 Ostatnio edytowany przez Rubia24 (2020-04-17 12:02:34)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:

Może jest w małym szachu co ma teraz robić? Bo gdy znowu się pokłócicie to może znowu z nim zerwiesz. Mniejsze zaangażowanie-mniejszy ból potem. Co do pewności to raczej nigdy nie będziesz jej miała na 100%. Co do dania czasu to oczekujesz że notarialnie Ci podpiszę że Ty i tylko Ty na wieki wieków?

Dzięki za odpowiedz.
Oczekuje, a bardziej chciałabym żeby było jak dawniej, żebyśmy razem stworzyli plany na przyszłość.
Zastanawiam się czy jeśli pokaże mu ze sie staram to czy znowu zacznie myśleć o mnie w kategori kobieta mojego życia/żona.
Teraz powiedział mi że to niemożliwe.
Nie wiem czy straciłam go tak na prawde, czy potrzebuje czasu. A jeśli tak, to jak mu ten czas dać?

7

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:
Janix2 napisał/a:

Może jest w małym szachu co ma teraz robić? Bo gdy znowu się pokłócicie to może znowu z nim zerwiesz. Mniejsze zaangażowanie-mniejszy ból potem. Co do pewności to raczej nigdy nie będziesz jej miała na 100%. Co do dania czasu to oczekujesz że notarialnie Ci podpiszę że Ty i tylko Ty na wieki wieków?

Dzięki za odpowiedz.
Oczekuje, a bardziej chciałabym żeby było jak dawniej, żebyśmy razem stworzyli plany na przyszłość.
Zastanawiam się czy jeśli pokaże mu ze sie staram to czy znowu zacznie myśleć o mnie w kategori kobieta mojego życia/żona.
Teraz powiedział mi że to niemożliwe.
Nie wiem czy straciłam go tak na prawde, czy potrzebuje czasu. A jeśli tak, to jak mu ten czas dać?

Tylko Ty masz ciągle problemy ze sobą. Nieprzepracowane traumy z poprzedniego związku.
I to nie jest tak, że nagle będzie jak dawniej. Będzie tak, że on zacznie się starać, a Ty znowu zrobisz jakąś dramę. Potem przeprosisz, znowu będzie normalnie i znowu Ty zrobisz dramę. Bo to tak właśnie działa.
Żeby w jakimkolwiek związku było Ci normalnie, to musisz po prostu przepracować to, co przeszłaś i nauczyć się ufać ludziom dopóki nie masz powodów do braku zaufania.

Ten Pan Ci wprost powiedział, że nawet jak się będziesz starać, to już niczego z tego nie będzie. Jedyne, co tutaj możesz zrobić, to uszanować jego zdanie i po prostu odejść.

8

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Zastanawiam się czy jeśli pokaże mu ze sie staram to czy znowu zacznie myśleć o mnie w kategori kobieta mojego życia/żona.

A do tej pory jakie były wasze relacje? Nie starałaś się w związku. nie okazywałaś mu że zależy Ci na nim?

9

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:
Rubia24 napisał/a:

Zastanawiam się czy jeśli pokaże mu ze sie staram to czy znowu zacznie myśleć o mnie w kategori kobieta mojego życia/żona.

A do tej pory jakie były wasze relacje? Nie starałaś się w związku. nie okazywałaś mu że zależy Ci na nim?

Do tej pory było nam dobrze,on się bardzo starał, ja na początku troche wątpiłam ale po czasie zaczeło mi bardzo zależeć i to był na prawde fajny związek. Tylko że mieszkamy u moich rodziców i chyba też przez to sytuacja się skomplikowała.
Od dawna już powtarza mi że jak tylko będzie okazja to wyprowadzi się gdzieś niedaleko mnie ale że pod jednym dachem z moimi rodzicami się dusi.
Jestem w stanie to zrozumieć, ale to co mnie boli to to że mówi mi że nie widzi przyszłości razem, takiej jak ślub ale może kiedyś w przyszłości zamieszkalibyśmy razem sami.
Nie wiem co o tym myśleć.

10

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Nic nie masz myśleć, Jeśli zależy Ci na chłopaku, to mu po prostu to okaż, tak na co dzień normalnie i z radością, nie oczekując niczego od niego, skoro zawaliłaś. Może zatrybi, może nie.
Po prostu skup się na każdej chwili, drobiazgu. Jeżeli go kochasz, przyjdzie Ci to bez trudu, bo miłość niczego nie oczekuje tak naprawdę.

11

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Ela210 napisał/a:

Nic nie masz myśleć, Jeśli zależy Ci na chłopaku, to mu po prostu to okaż, tak na co dzień normalnie i z radością, nie oczekując niczego od niego, skoro zawaliłaś. Może zatrybi, może nie.
Po prostu skup się na każdej chwili, drobiazgu. Jeżeli go kochasz, przyjdzie Ci to bez trudu, bo miłość niczego nie oczekuje tak naprawdę.

Dziękuje za odpowiedz.
Właśnie tak próbuje postąpić, staram się być miła, czuła, do niczego się nie zmuszam, przychodzi mi to samo.
Tylko strasznie mnie boli że on nie widzi tego związku tak jak wcześniej, przykro mi spędzać z nim czas i widzieć że on nie jest tego pewny.
Ciężko mi udawać że sie tym nie przejmuje, q z drugiej strony nie chce być natarczywa.
Nawet nie mamy jak odpocząć od siebie bo mieszkamy razem, a w obecnej sytuacji ani on ani ja nie mamy możliwości nigdzie wyjechać.
Nie wiem jak mam postąpić bo czuje sie odtrącona i nie potrafie sobie odpuścić.

12 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-04-17 12:51:41)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Jeżeli ślub jest dla Ciebie ważny ( nawet nie w tej chwili) natomiast on myśli tylko o luźnym związku to może czas porozmawiać poważnie. Czy kategorycznie tego ślubu nie chce. Bo może szkoda czasu jego i Twojego. Rzeczywiście może dobrze było by odpocząć od siebie na jakiś czas i przemyśleć to i owo.

13

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:

Jeżeli ślub jest dla Ciebie ważny ( nawet nie w tej chwili) natomiast on myśli tylko o luźnym związku to może czas porozmawiać poważnie. Czy kategorycznie tego ślubu nie chce. Bo może szkoda czasu jego i Twojego. Rzeczywiście może dobrze było odpocząć od siebie na jakiś czas i przemyśleć to i owo.

Wiesz problem jest w tym że ja już próbowałam o tym rozmawiać i jego odpowiedz to nie wiem.
Kiedyś rozmawialiśmy o tym i to był nasz plan, a teraz jak sam twierdzi nie widzi siebie w roli męża.
Wspomniał też że może za jakiś czas zmieni zdanie, że sam już nie wie.
I właśnie ta niewiedza mnie totalnie smuci, bo chciałabym żebyśmy oboje byli pewni.
Nie wiem czy danie mu czasu na przemyślenia coś może tu pomóc, ale ja nie potrafie czekać na to czy będzie między nami dobrze czy nie. Chciałabym wiedzieć już coś na pewno.

14

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Nie zazdroszczę Ci. Ciężko coś planować z osobą która "nie wie, może..." Okazuj mu uczucia jak do tej pory a potem zobaczysz co się będzie działo. Obecna sytuacja w kraju bardzo ogranicza możliwość rozwiązywania problemów.

15

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:

Nie zazdroszczę Ci. Ciężko coś planować z osobą która "nie wie, może..." Okazuj mu uczucia jak do tej pory a potem zobaczysz co się będzie działo. Obecna sytuacja w kraju bardzo ogranicza możliwość rozwiązywania problemów.

Dziękuje za odpowiedz.

16

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

A możesz jeszcze napisać czego dotyczyła kłótnia po której zerwałaś z nim?

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-04-17 15:10:58)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Wiesz problem jest w tym że ja już próbowałam o tym rozmawiać i jego odpowiedz to nie wiem.

Męcz mu bułę dłużej to na pewno go przekonasz....nope.

Rubia24 napisał/a:

Kiedyś rozmawialiśmy o tym i to był nasz plan, a teraz jak sam twierdzi nie widzi siebie w roli męża.

Skutecznie mu ten pomysł z głowy wybiłaś.
Post edytowany ze względu na obraźliwe treści w kierunku Autorki wątku.

Rubia24 napisał/a:

Wspomniał też że może za jakiś czas zmieni zdanie, że sam już nie wie.

Widzisz jak to jest jak to się nie ma władzy nad drugą osobą....Teraz on rozdaje karty. Miałaś kredyt zaufania to go wykorzystałaś na głupoty. Teraz możesz  fukać sobie do woli, bo widać on podchodzi do tematu na chłodno. To tobie widać pali sięgrunt pod nogami.

Rubia24 napisał/a:

I właśnie ta niewiedza mnie totalnie smuci, bo chciałabym żebyśmy oboje byli pewni.

Jeszcze niedawno on był ciebie pewny. Ale mu trochę w głowie rozjaśniłaś sytuację.

Rubia24 napisał/a:

Nie wiem czy danie mu czasu na przemyślenia coś może tu pomóc, ale ja nie potrafie czekać na to czy będzie między nami dobrze czy nie. Chciałabym wiedzieć już coś na pewno.

A czego ty się spodziewałaś???Że ci sie rzuci do kolan i bedzie za coś przepraszał? On ma czas, a tobie sie hamster uruchomił stąd te całe twoje przemyślenia. Dynamika waszego związku jest po jego stronie.
Poza tym, skąd on ma mieć pewność co ty wywijałaś podczas rozstania i w ogóle jaki był prawdziwy tego powód. On może sie tylko domyślać, bo na pewno twoich słów nie bierze na serio teraz.



Nie poruszaj z nim tego tematu, zachowuj sie normalnie, okaż mu wreszcie troche szacunku i nie naciskaj na niego i nie próbuj mu wmawiać wyrzutów sumienia. I módl się, żeby zmienił zdanie.

Albo idziecie w swoje własne strony.....co utwierdzi go jedynie w przekonaniu że miał rację...i "ominął kulkę"

18

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:

A możesz jeszcze napisać czego dotyczyła kłótnia po której zerwałaś z nim?

Napisałam do Ciebie wiadomość prywatną. Możemy tam porozmawiać?

19

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Może ostro, Rubio, ale SzczęścBoze napisał Ci w samo sedno.
Nie szukaj pogłaskania, tylko rozwiązania.
Miło jest panować nad sytuacją, mieć u stóp mężczyznę smile ale to złudne.
Lepiej mioeć partnera, który tak jak Ty ma prawo mieć watpliwości i być na niego uważnym, szanować go. To procentuje.

20

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Ela210 napisał/a:

Może ostro, Rubio, ale SzczęścBoze napisał Ci w samo sedno.
Nie szukaj pogłaskania, tylko rozwiązania.
Miło jest panować nad sytuacją, mieć u stóp mężczyznę smile ale to złudne.
Lepiej mioeć partnera, który tak jak Ty ma prawo mieć watpliwości i być na niego uważnym, szanować go. To procentuje.

Ostro, nie ostro, ja za takie ostro dostałem bana na tydzień.
Nikt nie chce w tym związku mieć kogokolwiek u stóp. Ktoś chce aby ktoś inny się określił czy planuje coś więcej np. małżeństwo a odpowiedź " nie wiem...może..." jest co najmniej niejednoznaczna i może świadczyć że koleś jednak poszukuje czegoś więcej. Tak jak pisałem-potrzebna szczera rozmowa. Jeżeli intencją autorki jest ewentualny ślub a partnera wolny związek to najwyższa pora to wyjaśnić.

21

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Może ostro, Rubio, ale SzczęścBoze napisał Ci w samo sedno.
Nie szukaj pogłaskania, tylko rozwiązania.
Miło jest panować nad sytuacją, mieć u stóp mężczyznę smile ale to złudne.
Lepiej mioeć partnera, który tak jak Ty ma prawo mieć watpliwości i być na niego uważnym, szanować go. To procentuje.

Ostro, nie ostro, ja za takie ostro dostałem bana na tydzień.
Nikt nie chce w tym związku mieć kogokolwiek u stóp. Ktoś chce aby ktoś inny się określił czy planuje coś więcej np. małżeństwo a odpowiedź " nie wiem...może..." jest co najmniej niejednoznaczna i może świadczyć że koleś jednak poszukuje czegoś więcej. Tak jak pisałem-potrzebna szczera rozmowa. Jeżeli intencją autorki jest ewentualny ślub a partnera wolny związek to najwyższa pora to wyjaśnić.

Tylko kiedy taką rozmowe przeprowadzić?
Jak narazie jedyne odpowiedzi to nie wiem, kocham Cie ale nie wiem jak będzie, czas pokaże.
Ciężko mi udawać że mnie to nie boli, ale też nie chce naciskać żeby jeszcze bardziej go nie osaczyć.

22

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Nie wiem czy danie mu czasu na przemyślenia coś może tu pomóc, ale ja nie potrafie czekać na to czy będzie między nami dobrze czy nie. Chciałabym wiedzieć już coś na pewno.

Ale nie rozumiem. Ty masz prawo mieć wątpliwości, bać się zaufać, a w drugą stronę to już działać nie może? Rzuciłas chłopaka, potem się rozmyślilas i on musiał uszanować, że Ci się odmieniło, a teraz nawet nie może czuć się niepewnie, przemyśleć sobie sprawy, bo Ty nie potrafisz czekać? Odnoszę wrażenie, że w tym wszystkim jest tylko Twoje JA, a z chłopakiem i jego uczuciami się nie liczysz....
Poza tym dopiero co zerwałas, bo miałaś wątpliwości, a teraz nagle oczekujesz deklaracji ślubu, bo nagle tak bardzo zaczęło Ci zależeć? No ja nie rozumiem tego wszystkiego....

23

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
umajona napisał/a:
Rubia24 napisał/a:

Nie wiem czy danie mu czasu na przemyślenia coś może tu pomóc, ale ja nie potrafie czekać na to czy będzie między nami dobrze czy nie. Chciałabym wiedzieć już coś na pewno.

Ale nie rozumiem. Ty masz prawo mieć wątpliwości, bać się zaufać, a w drugą stronę to już działać nie może? Rzuciłas chłopaka, potem się rozmyślilas i on musiał uszanować, że Ci się odmieniło, a teraz nawet nie może czuć się niepewnie, przemyśleć sobie sprawy, bo Ty nie potrafisz czekać? Odnoszę wrażenie, że w tym wszystkim jest tylko Twoje JA, a z chłopakiem i jego uczuciami się nie liczysz....
Poza tym dopiero co zerwałas, bo miałaś wątpliwości, a teraz nagle oczekujesz deklaracji ślubu, bo nagle tak bardzo zaczęło Ci zależeć? No ja nie rozumiem tego wszystkiego....

Dziękuje za ten komentarz. Masz racje że on teraz ma takie wątpliwości jak ja wcześniej.
Myślisz że po takich problemach jakie mamy teraz można odbudować stracone zaufanie i chęć do budowania wspólnej przyszłości na nowo?

24

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Ja zrozumiałem to tak" Jesteście ze sobą od roku, w poprzednim związku partner nie był fair w stosunku do Ciebie np. oszukał Cię itp. Po roku bycia razem oczekujesz aby partner określił się jakie ma plany co do waszego związku, czy dalej go rozwijacie kończąc na ślubie czy czekacie? Partner po zerwaniu nie wie co o tym wszystkim myśleć mimo to mówi że Cię kocha i zależy mu na Tobie. Dobrze zrozumiałem? Co do kłótni i zerwania myślę że chodziło o przyszłość związku.

25

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Niestety nie umiem powiedzieć, czy jest szansa... Jeśli jest, to na pewno potrzeba czasu, bez wywierania presji. To jak najbardziej zrozumiałe, że chłopak ma teraz dystans. Wyobraź sobie, że to z Tobą ktoś zrywa. Potem niby mówi, że się pomylił i żałuje, ale od samych takich słów zapewnień nie rzuciłabys mu się w ramiona, jak by nigdy nic się nie stało. Twój chłopak na pewno ma w pamięci, że z nim zerwałas, w jakiś sposób to na niego wpłynęło.... Moim zdaniem jeśli coś może Wam pomóc, to tylko czas. Ale i tak gwarancji nie ma. Zobacz, Ty chcesz mieć pewność, że on Cię za 2-3 miesiące nie zostawi. Jestem prawie pewna, że on ma te same wątpliwości, bo już raz to zrobiłaś. 
Myślę, że nie ma sensu zapewniać go słowami, że tego nie zrobisz, bo tu słowa nie mają znaczenia. Po prostu daj mu czas, ale też nie nadskakuj z nadmiarem czułości. Pozwól mu po swojemu to przejść, daj przestrzeń. Tak myślę.... No niestety bez cierpliwości może się wszystko całkiem rozsypac. Jak się mylę, to niech ktoś mnie poprawi. Po prostu wczuj się w jego sytuację...

26

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
umajona napisał/a:

Niestety nie umiem powiedzieć, czy jest szansa... Jeśli jest, to na pewno potrzeba czasu, bez wywierania presji. To jak najbardziej zrozumiałe, że chłopak ma teraz dystans. Wyobraź sobie, że to z Tobą ktoś zrywa. Potem niby mówi, że się pomylił i żałuje, ale od samych takich słów zapewnień nie rzuciłabys mu się w ramiona, jak by nigdy nic się nie stało. Twój chłopak na pewno ma w pamięci, że z nim zerwałas, w jakiś sposób to na niego wpłynęło.... Moim zdaniem jeśli coś może Wam pomóc, to tylko czas. Ale i tak gwarancji nie ma. Zobacz, Ty chcesz mieć pewność, że on Cię za 2-3 miesiące nie zostawi. Jestem prawie pewna, że on ma te same wątpliwości, bo już raz to zrobiłaś. 
Myślę, że nie ma sensu zapewniać go słowami, że tego nie zrobisz, bo tu słowa nie mają znaczenia. Po prostu daj mu czas, ale też nie nadskakuj z nadmiarem czułości. Pozwól mu po swojemu to przejść, daj przestrzeń. Tak myślę.... No niestety bez cierpliwości może się wszystko całkiem rozsypac. Jak się mylę, to niech ktoś mnie poprawi. Po prostu wczuj się w jego sytuację...

Dziękuje bardzo za tą odpowiedz.
Myśle że masz racje co do tego że potrzeba czasu. Tylko nie wiem jak mam się zachowywać. Mieszkamy razem więc jesteśmy skazani na swoją obecność. Staram się dawać mu przestrzeń ale boli mnie to że traktuje mnie z dystansem. Nie za bardzo wiem co mam zrobić. Troche odpuścić? Zapewniać jak bardzo mi zależy?
Jesteśmy razem ale tak troche osobno.

27 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-04-17 21:36:35)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Chyba jak jesteście razem to mniej lub bardziej zależy Wam na sobie. Bądź sobą, nie staraj się być bardziej kobieca niż jesteś i nie zagłaskaj kota na śmierć.

28

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Janix2 napisał/a:

Cyba jak jesteście razem to mniej lub bardziej zależy Wam na sobie. Bądź sobą, nie staraj się być bardziej kobieca niż jesteś i nie zagłaskaj kota na śmierć.

Dokładnie.
Zapewniać, jak bardzo Ci zależy, bym sobie darowała. Tak samo kajanie się i tłumaczenie za to, że kiedyś zerwałaś. Nadskakiwać też nie warto. Czyli odpuść. Po prostu jak on się dystansuje, to Ty też. Daj mu tą przestrzeń. A jak zrobi krok w Twoim kierunku, wyjdzie z inicjatywą rozmowy/porobienia czegoś razem, to to szczerze odwzajemnij smile No trochę będzie tak, jakbyście byli osobno, ale w takiej sytuacji to zrozumiałe. Bądź sobą, zajmuj się swoimi sprawami. Być może to nie pomoże, ale nadskakiwanie i kajanie się nie pomoże tym bardziej.
Żeby nie być rozczarowaną, weź pod uwagę to, że może będzie tak, że on zdecyduje, że związek bez zaufania nie ma sensu. Wtedy trzeba będzie to niestety uszanować i pozwolić mu odejść, bo siłą niczego trwałego i wartościowego się nie zbuduje.
A może jednak jeszcze się ułoży? wink
Czas pokaże...

29

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
umajona napisał/a:
Janix2 napisał/a:

Cyba jak jesteście razem to mniej lub bardziej zależy Wam na sobie. Bądź sobą, nie staraj się być bardziej kobieca niż jesteś i nie zagłaskaj kota na śmierć.

Dokładnie.
Zapewniać, jak bardzo Ci zależy, bym sobie darowała. Tak samo kajanie się i tłumaczenie za to, że kiedyś zerwałaś. Nadskakiwać też nie warto. Czyli odpuść. Po prostu jak on się dystansuje, to Ty też. Daj mu tą przestrzeń. A jak zrobi krok w Twoim kierunku, wyjdzie z inicjatywą rozmowy/porobienia czegoś razem, to to szczerze odwzajemnij smile No trochę będzie tak, jakbyście byli osobno, ale w takiej sytuacji to zrozumiałe. Bądź sobą, zajmuj się swoimi sprawami. Być może to nie pomoże, ale nadskakiwanie i kajanie się nie pomoże tym bardziej.
Żeby nie być rozczarowaną, weź pod uwagę to, że może będzie tak, że on zdecyduje, że związek bez zaufania nie ma sensu. Wtedy trzeba będzie to niestety uszanować i pozwolić mu odejść, bo siłą niczego trwałego i wartościowego się nie zbuduje.
A może jednak jeszcze się ułoży? wink
Czas pokaże...

Dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi i miłe słowa

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Tylko kiedy taką rozmowe przeprowadzić?
Jak narazie jedyne odpowiedzi to nie wiem, kocham Cie ale nie wiem jak będzie, czas pokaże.
Ciężko mi udawać że mnie to nie boli, ale też nie chce naciskać żeby jeszcze bardziej go nie osaczyć.

no to nie naciskaj....i zapomnij o rozmowie....
On wie jak sprawa wygląda, to nie przedszkolak. Twoje zdanie na ten temat zna, aż do bólu i kolejne męczenie buły i wiercenie mu w brzuchy jedynie go utwierdza w tym.


A tak z innej mańki to może on już jest zdecydowany, żeby cie olać, a trzyma cie narazie w niepewności poprostu z wygody. razem mieszkacie, łatwiej o zapłatę rachunków w czasie kryzysu itp. Przeczeka tak jakiś czas i ci podziękuje....Taki scenariusz też jest możliwy. I co ciekawe nic z tym zrobić i tak nie możesz.

31

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Ty też się zastanowisz z oddali, czy to ten jedyny. Skądś się ta chęć ucieczki wtedy wzięła.

32 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-04-17 23:57:48)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

Cześć wszystkim. Chciałabym się Was poradzić.

Jestem z chłopakiem od roku. Na początku było fajnie, mój chłopak bardzo się o mnie starał, był bardzo troskliwy i często rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości.

Niestety ja bardzo często poddawałam wątpliwości jego uzczucia do mnie, głównie dlatego że w poprzednim związku zostałam zdradzona i ciężko mi było znowu zaufać.

Niedawno pokłóciliśmy się, już któryś raz w ostatnich dniach i postanowiłam z nim zerwać. Oczywiście szybko uświadomiłam sobie że wcale tego nie chce, porozmawialiśmy, i dalej jesteśmy razem.

I tutaj pojawia się mój problem. Mój chłopak stał się w stosunku do mnie nieco oschły. Z tego powodu ja czuje się niepewnie i powiedziałam mu o tym.

W rozmowie powiedział mi że przez to wszystko on już nie czuje do mnie tego samego, że nadal bardzo mnie kocha ale nie ma już tej 100% pewność że uda nam się stworzyć jakąś przyszłość. Że bardzo by chciał ale nie jest już tego taki pewny jak wcześniej.

Bardzo zabolały mnie jego słowa bo ja, teraz jak nigdy wcześniej jestem pewna że chce z nim być i bardzo go kocham. Ale dusze się na myśl o tym że on nie czuje już tego samego. Że dopuszcza myśl o rozstaniu się.

Nie potrafie się wyluzować i dać czas temu związkowi. Chciałabym mieć tą pewność że nie zostawi mnie za dwa, trzy miesiące.

Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.


Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Ajajaj, no trułaś chłopakowi, nie wierzyłaś mu, w końcu postawiłaś na ostrzu noża mówiąc o zerwaniu, to teraz nie powinnaś się aż tak dziwić.. Każdy ma swoją wytrzymałość. Chłopak pękł i zdystansował się i zmęczył, bo twój problem nie jest jego problemem.
Jednak on to on, trudno mu się dziwić, ale ciekawe jest to, że jednego dnia jesteś w stanie mówić całkiem serio o rozstaniu, by już następnego wiedzieć o swojej dozgonnej miłości do niego...
A poza tym, jeśli jesteś struta jakąś zdradą, to nie wchodź w nowe związki i - jak to mawiają - daj człowiekowi żyć.


Aha, jeszcze takie coś:

Rubia24 napisał/a:

I tutaj pojawia się mój problem. Mój chłopak stał się w stosunku do mnie nieco oschły. Z tego powodu ja czuje się niepewnie i powiedziałam mu o tym.

W rozmowie powiedział mi że przez to wszystko on już nie czuje do mnie tego samego, że nadal bardzo mnie kocha ale nie ma już tej 100% pewność że uda nam się stworzyć jakąś przyszłość. Że bardzo by chciał ale nie jest już tego taki pewny jak wcześniej.

Jestem w stanie to zrozumieć, ale to co mnie boli to to że mówi mi że nie widzi przyszłości razem, takiej jak ślub ale może kiedyś w przyszłości zamieszkalibyśmy razem sami.
Nie wiem co o tym myśleć.

A ja myślę, że weź go na rozmowę, powiedz mu, że byłaś trochę upierdliwa ze swoim niedowierzaniem oraz że chciałabyś zacząć od nowej karty bez uprzedzeń, jednak jest teraz pora by się zdecydował, czego on w stosunku do ciebie chciałby tak naprawdę. Bo nie chciałabyś marnować czasu na kogoś kto sam nie wie czego chce. Daj mu góra kilka dni na namyślenie się i wówczas właśnie -  w tę lub wewtę.

33

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Większość związków opartych jest albo: na przywiązaniu, albo strachu, że nie znajdzie się kogoś innego. Zastanów się czy któraś z tych opcji nie pasuje do Ciebie

34

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Rubio, ile macie lat?
Jak długo mieszkacie razem?
Czy mogłabyś mi powiedzieć, dlaczego nie czułaś się w tym związku pewnie? Nie czujesz się pewnie sama ze sobą, czy może partner dawał Ci takie poczucie?

Nie ciosaj sobie za bardzo kołków na głowie. Owszem, postąpiłaś źle zrywając z nim w emocjach, ale przecież tego żałujesz. Czemuż to tak często się kłócicie? Może jednak był ku temu istotny powód? Chłopak i tak myśli o wyprowadzce z domu twoich rodziców... Jeżeli o tym myśli, to raczej ten związek cofnie się spowrotem w rozwoju.

Jeżeli chłopak się zdystansował - uszanuj to i daj mu wolną przestrzeń. Sama wycisz się również i spróbuj zdystanować i nieco wycofać uczucia jak on. Czas pokaże, co przyniesie przyszłość.
Nie czekaj jednak zbyt długo na jego decyzję, co dalej z wami. Nie daj się wbić w poczucie winy.

35

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Czytając tą historię, zaczynam się zastanawiać, czy nie współczuć temu facetowi. W każdym razie, na pewno nie dziwię się JEMU, że zaczęły go nachodzić wątpliwości. Zachowanie, jakie przejawiasz raczej po takim czasie zniechęca drugą stronę do planowania z Tobą czegoś poważnego. Po tym, jak chciałaś z nim zerwać a zaraz potem się rozmyśliłaś, facet dostrzegł jak bardzo jesteś niezdecydowana i niepewna. Brak zaufania, podejrzliwość i do tego pewnie jakieś sceny zazdrości zrobiły swoje. To mogło zepsuć w nim uczucie w takiej formie, jaka kiedyś była. Trauma z poprzedniego związku została, więc wchodzenie z nią w następny jest proszeniem się o kłopoty. Bierzesz pod uwagę głównie siebie, ale już jego odczucia schodzą na dalszy plan, bo jego naszły wątpliwości..Zastanów się z jakiego powodu. Ponadto, każdy chyba ucieknie czym prędzej ze związku, w którym miałbym być u czyichś stóp, zamiast prawidłowo stać ramie w ramię. Zastanawiające jest tez to, jak wspominasz, że to głównie on się starał i zabiegał, tak? Doceniłaś kiedykolwiek to wyraźnie, dałaś mu znać, że czujesz się świetnie, czy oczekiwałaś cały czas jeszcze więcej?
Zastanów się czego tak naprawdę chcesz, bo w tym wszystkim ta Twoja zmienność i ciągłe wahania, które całkiem słusznie wzbudzają w facecie wątpliwości, czy z Tobą warto się wiązać na poważnie.

36

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Ja myślę, że chłopak ma teraz dokładnie taką sytuację, w jakiej Ty, Autorko, byłaś od lat - czuje się zawiedziony. Po takich akcjach raczej już nie będzie nigdy tak dobrze, jak było i skłaniałabym się do tego, byście się w spokoju rozstali.
I dałabym sobie na Twoim miejscu długi czas w samotności na przepracowanie traum przeszłości, bo wpakujesz się znów w coś podobnego. To Ty tutaj, niestety, zawiniłaś.

37 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-04-19 16:23:50)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Oczywiście w takich wypadkach najgorsze, co może przejść przez gardło to stwierdzenie, że już ma się dość czy "nie da się tak dalej". Autorka słyszy, że niby facet ją kocha, ale pewnie czuć w jego głosie niepewność. Dlaczego? Czuje się właśnie zawiedziony zaistniałą sytuacją i przebiegiem wypadków. Kiedy stopniowo facet dochodzi do wniosku, że wiązanie się z kimś, kto jest tak niestabilny w swoich uczuciach może do niczego dobrego nie prowadzić.

38 Ostatnio edytowany przez Rubia24 (2020-06-09 07:44:55)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Dzień dobry.
Chciałabym się dowiedzieć co myślicie na ten temat.
Od kilku lat chodze do jednej pani psycholog która pomogła mi w wielu kwestiach i bardzo jej ufałam.
Od roku jestem w związku z pewnym chłopakiem który niedawno chciał zasięgnąć porady psychologa więc poleciłam mu moją psycholog.
Ostatnio moje problemy to zazdrość o partnera nad którą pracuje i robie postępy.
Któregoś dnia mój chłopak powiedział mi że terapia z moją psycholog bardzo mu się podoba i zaczą mi opowiadać o tym o czym rozmawiali a mianowicie o mnie i o mojej zazdrości.
To troche mnie zdenerwowało ale nie umiem określić dlaczego. Poczułam tak jakby i moja psycholog i mój chłopak nastawili się przeciwko mnie.
Zmieniłam już psychologa żeby z chłopakiem nie chodzić do jednej poradni i poprosiłam go aby nigdy już nie wspominał słowem o tym o czym rozmawia z psychologiem na terapi.
Ale jednak coś we mnie zostało i nie daje mi spokoju. Taki uczucie że obydwoje rozmawiali o mnie w sposób negatywny i to ja jestem ta zła.
Jak Wy widzicie tą sytuacje?
Dziękuje za odpowiedz.

39

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:

(...) Ostatnio moje problemy to zazdrość o partnera nad którą pracuje i robie postępy. (...)

vs

(...) Któregoś dnia mój chłopak powiedział mi że terapia z moją psycholog bardzo mu się podoba i zaczą mi opowiadać o tym o czym rozmawiali a mianowicie o mnie i o mojej zazdrości. (...)


Jest się czym denerwować. Chłopak rozmawiał o tym, że jesteś zazdrosną. Bo jesteś.

40

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Oczywiście  że jest się czym denerwować,  bo psycholog powinien  odmówić  prowadzenia terapii chłopaka, gdy prowadzi twoją,  obie indywidualnie. Jeśli wiedziała że jesteś  w związku z nim akurat, ale być  może nie miała tej świadomości.
Polecając  ją  postawiłaś psychologa w niezrecznej sytuacji.

41

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Ela210 napisał/a:

Oczywiście  że jest się czym denerwować,  bo psycholog powinien  odmówić  prowadzenia terapii chłopaka, gdy prowadzi twoją,  obie indywidualnie. Jeśli wiedziała że jesteś  w związku z nim akurat, ale być  może nie miała tej świadomości.
Polecając  ją  postawiłaś psychologa w niezrecznej sytuacji.

Tyle że to moja psycholog sama zaproponowała że poprowadzi też jego terapie.
Ja nie zaproponowałam tego pierwsza ani nie naciskałam.

42 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-09 09:36:07)

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?
Rubia24 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oczywiście  że jest się czym denerwować,  bo psycholog powinien  odmówić  prowadzenia terapii chłopaka, gdy prowadzi twoją,  obie indywidualnie. Jeśli wiedziała że jesteś  w związku z nim akurat, ale być  może nie miała tej świadomości.
Polecając  ją  postawiłaś psychologa w niezrecznej sytuacji.

Tyle że to moja psycholog sama zaproponowała że poprowadzi też jego terapie.
Ja nie zaproponowałam tego pierwsza ani nie naciskałam.

Więc  dobrze że ją  zmieniłaś. Prowadzenie terapii indywidualnej 2 osób pozostających ze sobą  w związku o których się wie że w tym związku są,  może  naruszyć  zasadę  zachowanie  tajemnicy terapii.
Możesz złożyć skargę  do PTP.

43

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

ewidentnie twoj problem z zazdrością nadal istnieje.

44

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Nawet jeśli masz problem z zazdrością, to ja czuję, że psycholog przekroczyła granice ujawniania twoich poufnych informacji. Uważam, ze twój chłopak również powinien zmienić psychologa. Ponieważ zostaje z osobą, która w dalszych spotkaniach będzie wykorzystywać twoje poufnie  zwierzenia. Moim zdaniem popełniliście błąd chodząc do tej samej osoby.
Tak jak zasugerowała Ela, dla mnie zachowanie tej psycholog jest niedopuszczalne, nieprofesjonalne.

45

Odp: Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Proszę o zapoznanie się z Regulaminem Netkobiet. Oba Twoje tematy połączyłam w jeden, ale na przyszłość proszę o nie dublowanie wątków.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Koniec miłości czy przejściowe problemy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024