Zostac czy odejść... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zostac czy odejść...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-04-16 20:09:41)

Temat: Zostac czy odejść...

Witam wszystkich...
Moze nie ktorzy juz czytali moje żale...
Ale chcialam bardziej opowiedzieć moja historie... Jestem w związku prawie rok na początku bylo idealnie... Chyba zawsze tak jest szybko zaszłam w ciążę, ale to bylo planowane    niestety poronilam i wtedy zaczęło się wyzywanie  ze to moja wina ze ja nie chciałam dziecka i wykrecanie raczek podduszanie i liscie w twarz wybaczylam mu to wszystko..  Po msc zaszłam znowu w ciążę bylo idealnie zero kłótni zero czegokolwiek do drugiego miesiąca byle kłótnia lecialy ze sie puszczam ze licze na alimenty ze zrobi badania bo takiej wulgaryzm nie mozna ufac.. Jeżeli mu odpyskowalam to podlecial strzelil mi liscia w twarz, bylo tez podduszanie wykrecanie rąk itp wybaczylam mu to do momentu kolejnej kłótni gdzie mnie  wyzywal mowil ze mnie zabije bo ma mnie juz dosyc podduszal kilkanaście razy dostalam w twarz  dostalam z telefonu w twarz ma metalowa obudowe i zostal siniak... Pierwszy raz nie wiem co robic . Jezeli nie ma klotni jest idealnie a jezeli kłótnia to sie boje nikomu o tym nie mowilam. Moze pomoze psycholog... Nie wiem sama. prosze o pomoc

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostac czy odejść...

Kochana, odpowiedź na Twoje pytanie jest jedna - odejść. Te momenty, w których niby jest idealnie, nie mają żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, że facet Cię bije... sad To nie w Tobie jest wina, tylko w nim. Niczym sobie na to nie zasłużyłaś...

Ja się nie czuję na siłach, żeby pomóc w tak trudnym problemie, jaki masz, ale na pewno napiszą tu do Ciebie bardzo mądre osoby. Pomogą, nakierują, jak sobie poradzić, tym bardziej, że jesteś w ciąży. Przytulam!

3

Odp: Zostac czy odejść...

Odejść.
Najlepiej prosto na obdukcję i policję.
I walczyć o zakaz zbliżania.

4

Odp: Zostac czy odejść...
Ada1820 napisał/a:

Witam wszystkich...
Moze nie ktorzy juz czytali moje żale...
Ale chcialam bardziej opowiedzieć moja historie... Jestem w związku prawie rok na początku bylo idealnie... Chyba zawsze tak jest szybko zaszłam w ciążę, ale to bylo planowane    niestety poronilam i wtedy zaczęło się wyzywanie  ze to moja wina ze ja nie chciałam dziecka i wykrecanie raczek podduszanie i liscie w twarz wybaczylam mu to wszystko..  Po msc zaszłam znowu w ciążę bylo idealnie zero kłótni zero czegokolwiek do drugiego miesiąca byle kłótnia lecialy ze sie puszczam ze licze na alimenty ze zrobi badania bo takiej wulgaryzm nie mozna ufac.. Jeżeli mu odpyskowalam to podlecial strzelil mi liscia w twarz, bylo tez podduszanie wykrecanie rąk itp wybaczylam mu to do momentu kolejnej kłótni gdzie mnie  wyzywal mowil ze mnie zabije bo ma mnie juz dosyc podduszal kilkanaście razy dostalam w twarz  dostalam z telefonu w twarz ma metalowa obudowe i zostal siniak... Pierwszy raz nie wiem co robic . Jezeli nie ma klotni jest idealnie a jezeli kłótnia to sie boje nikomu o tym nie mowilam. Moze pomoze psycholog... Nie wiem sama. prosze o pomoc

Nie jesteś w związku rok, tylko raptem 9 miesięcy. W tym czasie zdążyłaś już zajść w ciążę, poronić, natychmiast po tym znowu zajść w ciążę, oraz zostać pobita niezliczoną ilość razy. Niezliczoną ilość razy byłaś również ofiarą przemocy emocjonalnej i psychicznej. To wszystko w ciągu kilku raptem miesięcy, a Ty piszesz, że było idealnie? Kiedy? Podczas pierwszych 4 dni znajomości?

Nie uzyskasz tutaj rad jak zmienić swojego psychopatycznego partnera. Nie możesz zrobić, ani powiedzieć niczego, co sprawi, że on będzie Cię traktował normalnie, jak traktuje się drugiego człowieka. Możesz tylko ratować siebie i dziecko.

Jeśli chcesz ratować swoje zdrowie i życie, a także zdrowie i życie swojego dziecka, musisz natychmiast odejść od tego człowieka i nie kontaktować się z nim już nigdy. To jest agresywny psychopata w obecności którego Twoje życie jest zagrożone.
Wszelkie łączące Was sprawy musisz załatwić sądownie, również zgłoszenie sprawy o wielokrotnym pobiciu na policję i do prokuratury. Konieczny będzie zakaz zbliżania się do Ciebie i do dziecka.

Jeśli jednak kochasz go i chcesz być z nim, i nie myślisz o rozstaniu, to nie pozostaje Ci nic innego jak zostać z nim i czekać aż Cię zabije. Z tego co napisałaś wynika, że nie będziesz długo czekać.

5

Odp: Zostac czy odejść...
IsaBella77 napisał/a:
Ada1820 napisał/a:

Witam wszystkich...
Moze nie ktorzy juz czytali moje żale...
Ale chcialam bardziej opowiedzieć moja historie... Jestem w związku prawie rok na początku bylo idealnie... Chyba zawsze tak jest szybko zaszłam w ciążę, ale to bylo planowane    niestety poronilam i wtedy zaczęło się wyzywanie  ze to moja wina ze ja nie chciałam dziecka i wykrecanie raczek podduszanie i liscie w twarz wybaczylam mu to wszystko..  Po msc zaszłam znowu w ciążę bylo idealnie zero kłótni zero czegokolwiek do drugiego miesiąca byle kłótnia lecialy ze sie puszczam ze licze na alimenty ze zrobi badania bo takiej wulgaryzm nie mozna ufac.. Jeżeli mu odpyskowalam to podlecial strzelil mi liscia w twarz, bylo tez podduszanie wykrecanie rąk itp wybaczylam mu to do momentu kolejnej kłótni gdzie mnie  wyzywal mowil ze mnie zabije bo ma mnie juz dosyc podduszal kilkanaście razy dostalam w twarz  dostalam z telefonu w twarz ma metalowa obudowe i zostal siniak... Pierwszy raz nie wiem co robic . Jezeli nie ma klotni jest idealnie a jezeli kłótnia to sie boje nikomu o tym nie mowilam. Moze pomoze psycholog... Nie wiem sama. prosze o pomoc

Nie jesteś w związku rok, tylko raptem 9 miesięcy. W tym czasie zdążyłaś już zajść w ciążę, poronić, natychmiast po tym znowu zajść w ciążę, oraz zostać pobita niezliczoną ilość razy. Niezliczoną ilość razy byłaś również ofiarą przemocy emocjonalnej i psychicznej. To wszystko w ciągu kilku raptem miesięcy, a Ty piszesz, że było idealnie? Kiedy? Podczas pierwszych 4 dni znajomości?

Nie uzyskasz tutaj rad jak zmienić swojego psychopatycznego partnera. Nie możesz zrobić, ani powiedzieć niczego, co sprawi, że on będzie Cię traktował normalnie, jak traktuje się drugiego człowieka. Możesz tylko ratować siebie i dziecko.

Jeśli chcesz ratować swoje zdrowie i życie, a także zdrowie i życie swojego dziecka, musisz natychmiast odejść od tego człowieka i nie kontaktować się z nim już nigdy. To jest agresywny psychopata w obecności którego Twoje życie jest zagrożone.
Wszelkie łączące Was sprawy musisz załatwić sądownie, również zgłoszenie sprawy o wielokrotnym pobiciu na policję i do prokuratury. Konieczny będzie zakaz zbliżania się do Ciebie i do dziecka.

Jeśli jednak kochasz go i chcesz być z nim, i nie myślisz o rozstaniu, to nie pozostaje Ci nic innego jak zostać z nim i czekać aż Cię zabije. Z tego co napisałaś wynika, że nie będziesz długo czekać.



Myślę, że tu trzeba troszkę więcej empatii i serca włożyć, żeby zrozumieć autorkę posta.
Nie każdy ma tyle doświadczeń życiowych co Pani Isabella.

6 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2020-04-17 07:10:28)

Odp: Zostac czy odejść...
Goldie napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
Ada1820 napisał/a:

Witam wszystkich...
Moze nie ktorzy juz czytali moje żale...
Ale chcialam bardziej opowiedzieć moja historie... Jestem w związku prawie rok na początku bylo idealnie... Chyba zawsze tak jest szybko zaszłam w ciążę, ale to bylo planowane    niestety poronilam i wtedy zaczęło się wyzywanie  ze to moja wina ze ja nie chciałam dziecka i wykrecanie raczek podduszanie i liscie w twarz wybaczylam mu to wszystko..  Po msc zaszłam znowu w ciążę bylo idealnie zero kłótni zero czegokolwiek do drugiego miesiąca byle kłótnia lecialy ze sie puszczam ze licze na alimenty ze zrobi badania bo takiej wulgaryzm nie mozna ufac.. Jeżeli mu odpyskowalam to podlecial strzelil mi liscia w twarz, bylo tez podduszanie wykrecanie rąk itp wybaczylam mu to do momentu kolejnej kłótni gdzie mnie  wyzywal mowil ze mnie zabije bo ma mnie juz dosyc podduszal kilkanaście razy dostalam w twarz  dostalam z telefonu w twarz ma metalowa obudowe i zostal siniak... Pierwszy raz nie wiem co robic . Jezeli nie ma klotni jest idealnie a jezeli kłótnia to sie boje nikomu o tym nie mowilam. Moze pomoze psycholog... Nie wiem sama. prosze o pomoc

Nie jesteś w związku rok, tylko raptem 9 miesięcy. W tym czasie zdążyłaś już zajść w ciążę, poronić, natychmiast po tym znowu zajść w ciążę, oraz zostać pobita niezliczoną ilość razy. Niezliczoną ilość razy byłaś również ofiarą przemocy emocjonalnej i psychicznej. To wszystko w ciągu kilku raptem miesięcy, a Ty piszesz, że było idealnie? Kiedy? Podczas pierwszych 4 dni znajomości?

Nie uzyskasz tutaj rad jak zmienić swojego psychopatycznego partnera. Nie możesz zrobić, ani powiedzieć niczego, co sprawi, że on będzie Cię traktował normalnie, jak traktuje się drugiego człowieka. Możesz tylko ratować siebie i dziecko.

Jeśli chcesz ratować swoje zdrowie i życie, a także zdrowie i życie swojego dziecka, musisz natychmiast odejść od tego człowieka i nie kontaktować się z nim już nigdy. To jest agresywny psychopata w obecności którego Twoje życie jest zagrożone.
Wszelkie łączące Was sprawy musisz załatwić sądownie, również zgłoszenie sprawy o wielokrotnym pobiciu na policję i do prokuratury. Konieczny będzie zakaz zbliżania się do Ciebie i do dziecka.

Jeśli jednak kochasz go i chcesz być z nim, i nie myślisz o rozstaniu, to nie pozostaje Ci nic innego jak zostać z nim i czekać aż Cię zabije. Z tego co napisałaś wynika, że nie będziesz długo czekać.



Myślę, że tu trzeba troszkę więcej empatii i serca włożyć, żeby zrozumieć autorkę posta.
Nie każdy ma tyle doświadczeń życiowych co Pani Isabella.

Kobieto, o czym ty tutaj bredzisz!!!!

Właśnie,  to Isabella wskazała autorce dwie drogi wyjścia z sytuacji w jakiej się znalazła, w imię "swojej wielkiej miłości" ......do KATA. Decyzja należy do niej.
Jest KAT, jest OFIARA.
To po prostu, jest chore.
Ja, to nawet mam wątpliwości co do prawdziwości tych opisanych zdarzeń.
Ale niech tam...

Dla jasności obrazu zadam autorce kilka pytań:
- w jakim jesteście wieku?
- pracujesz?
- mieszkasz u siebie, u niego, czy też wynajmujecie mieszkanie?
- co dobrego możesz powiedzieć o tym człowieku?

7

Odp: Zostac czy odejść...

Facet Ci powiedział, że Cię zabije, a Ty twierdzisz, że jest idealnie?

8

Odp: Zostac czy odejść...

Odejdź, nawet nie wyobrażam sobie co musiałaś przeżyć.. Nie rób sobie tego i zacznij od nowa.

9

Odp: Zostac czy odejść...
Lady Loka napisał/a:

Facet Ci powiedział, że Cię zabije, a Ty twierdzisz, że jest idealnie?



Na początku bylo idealnie przez pierwsze 3 miesiace..

10

Odp: Zostac czy odejść...
żyworódka napisał/a:

Kobieto, o czym ty tutaj bredzisz!!!!

Właśnie,  to Isabella wskazała autorce dwie drogi wyjścia z sytuacji w jakiej się znalazła, w imię "swojej wielkiej miłości" ......do KATA. Decyzja należy do niej.
Jest KAT, jest OFIARA.
To po prostu, jest chore.
Ja, to nawet mam wątpliwości co do prawdziwości tych opisanych zdarzeń.
Ale niech tam...

Dla jasności obrazu zadam autorce kilka pytań:
- w jakim jesteście wieku?
- pracujesz?
- mieszkasz u siebie, u niego, czy też wynajmujecie mieszkanie?
- co dobrego możesz powiedzieć o tym człowieku?

Ja mam 22 on 30
Nie pracuje
Wynajmujemy mieszkanie
Co mg powiedzieć, no jest kochajacy dba o mnie i o dziecko które nie dlugo przyjdzie na świat nic nie wypomina jest tez opiekuńczy, jak mg cos dodac to wszystko sie zaczelo te wyzywanie i bicie jak poroniłam 2 tygodnie po tym..

11

Odp: Zostac czy odejść...

Kochający i opiekuńczy? Pewnie dlatego Cię leje?
Ech, Boże.
Otwórz oczy, dziewczyno.

12

Odp: Zostac czy odejść...
Ada1820 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Facet Ci powiedział, że Cię zabije, a Ty twierdzisz, że jest idealnie?



Na początku bylo idealnie przez pierwsze 3 miesiace..

No a po 3 miesiącach już się skończyło.
Nie odwracaj kota ogonem.
Facet Ci powiedział, że Cię zabije. Jak Ty możesz rozważać bycie z nim?

13

Odp: Zostac czy odejść...
Ada1820 napisał/a:

Ja mam 22 on 30
Nie pracuje
Wynajmujemy mieszkanie
Co mg powiedzieć, no jest kochajacy dba o mnie i o dziecko które nie dlugo przyjdzie na świat nic nie wypomina jest tez opiekuńczy, jak mg cos dodac to wszystko sie zaczelo te wyzywanie i bicie jak poroniłam 2 tygodnie po tym..

Partner który stosuje wobec Ciebie przemoc - psychiczną, emocjonalną i fizyczną NIE JEST kochający i wcale o Ciebie nie dba.
Jeśli nadal będzie Cię tak właśnie kochał i będzie tak właśnie dbał o Ciebie, to przykro mi o tym pisać - ale jest duże prawdopodobieństwo, że znowu poronisz.

Jesteś chora, to dlatego nie umiesz pojąć rzeczywistości jaka Cię otacza. Jakże inaczej mogłabyś o partnerze, który Cię bije i grozi Ci tym, że Cię ZABIJE, pisać, że jest kochający i dba o Ciebie. Człowiek, który bije partnerkę w dwa tygodnie po poronieniu (!!!) to nie mężczyzna, tylko bydlę.

Moja rada dla Ciebie jest taka - oczywiście, że możesz uzyskać pomoc. Jednak musisz po nią sięgnąć. On nigdy nie przestanie Cię poniżać i bić, a z czasem ta przemoc obejmie również dziecko, które też będzie przez niego maltretowane na równi z Tobą.

14

Odp: Zostac czy odejść...

Ada1820, jakie miałaś dzieciństwo? Bo twoje stwierdzenie, że partner dobrze Cię traktuje, to jakieś urojenie. Jesteś kompletnie od niego uzależniona. Boisz się, że nie poradzisz sobie sama.

15

Odp: Zostac czy odejść...
Ada1820 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Kobieto, o czym ty tutaj bredzisz!!!!

Właśnie,  to Isabella wskazała autorce dwie drogi wyjścia z sytuacji w jakiej się znalazła, w imię "swojej wielkiej miłości" ......do KATA. Decyzja należy do niej.
Jest KAT, jest OFIARA.
To po prostu, jest chore.
Ja, to nawet mam wątpliwości co do prawdziwości tych opisanych zdarzeń.
Ale niech tam...

Dla jasności obrazu zadam autorce kilka pytań:
- w jakim jesteście wieku?
- pracujesz?
- mieszkasz u siebie, u niego, czy też wynajmujecie mieszkanie?
- co dobrego możesz powiedzieć o tym człowieku?

Ja mam 22 on 30
Nie pracuje
Wynajmujemy mieszkanie
Co mg powiedzieć, no jest kochajacy dba o mnie i o dziecko które nie dlugo przyjdzie na świat nic nie wypomina jest tez opiekuńczy, jak mg cos dodac to wszystko sie zaczelo te wyzywanie i bicie jak poroniłam 2 tygodnie po tym..

Kolejne pytania:
- jaką skończyłaś szkołę, masz jakiś wyuczony zawód?
- dlaczego nie  pracujesz i czy kiedykolwiek pracowałaś?
Zatem,  obecnie jesteś na jego utrzymaniu.

Po miesiącu poronienia już jesteś w kolejnej ciąży,  w którym miesiącu? Jesteś pod opieką ginekologa i czy ciąża przebiega prawidłowo?

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że twoja nadszarpnięta psychika w tym okresie odbije się ujemnie na psychice narodzonego dziecka?

I jeszcze:
- masz rodzinę, koleżanki, z którymi utrzymujesz kontakt?
Jeśli tak, to czy wiedzą o tym, jak jesteś maltretowana przez tego "ukochanego"?

16

Odp: Zostac czy odejść...

Wybacz, ale dla mnie to jest skrajna patologia. Powinnaś  natychmiast odejść od tego psychopaty tak jak napisała to Isabella.  Iść do jakiegoś psychologa. Znaleźć jakąś fachową pomoc. Zgłosić na policję i do prokuratury  fakt popełnienia przestępstwa. Żal mi Ciebie, ale przede wszystkim szkoda tego niewinnego dziecka. Jakaś masakra.  Zgadzam się całkowicie z tym co napisała Isabella.

17

Odp: Zostac czy odejść...

Jak to wszystko czytam to powiem szczerze że zastanawiam się czy to wszystko nie jest zmyślone bo brzmi dla mnie zbyt irracjonalnie ta historia.
ale ok, zakładając że to prawda to na twoim miejscu wcisnął bym przycisk ewakuacji i tyle. Całe życie przed tobą a dziś (czyli przed porodem) jest jedyny moment byś odeszła. Po narodzinach będzie to trudniejsze.
Trzy miesiące życia jak w bajce to jest nic w porównaniu do reszty twojego życia.
Jak ci złamie rękę to będziesz szukała pocieszenia mówiąc sobie że to dobry człowiek bo przecież mógł złamać obie. Skoro tobie jest w stanie robić takie niewyobrażalne rzeczy to myślisz że jak będzie jak się pojawi dziecko? Będzie się przy nim hamował? Jemu nie będzie robić tego co tobie?

18

Odp: Zostac czy odejść...

Pewnie stara śpiewka:niechby pił,niechby bił, byle był.
Tylko hakie życie zgitujesz swojemu maleństwu. Przecież on Cię bił i będzie bił, a może też wasze dziecko. To , ze teraz jest przerwa, to tylko okresowa, do następnego razu. Chcesz żyć  zastanawiając się  kiedy będzie następny raz i za co oberwiesz? Znam taki przypadek,  pierwszą żonę lał, bo go zdradzała, drugą bo źle zajmowała się domem, trzeciej już nie ma na szczęście, ale trzy kolejne partnerki okładał regularnie i namiętnie - każdą miał "powód" , zeby bić, bo mu nie daje, bo mu nie staje, bo pyskuje, bo nie tak złożyła jego koszulki, itd. Chcesz tak żyć? Tak wyobrażasz sobie życie swoje i dziecka? To według Ciebie jest miłość, szacunek, szczęście?

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zostac czy odejść...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024