netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Koniec związku?

27 odpowiedzi2 923 wyświetleniazałożony przez October, 07.04.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Koniec związku?

Dobry wieczór
Jestem tu nowy ale wiem, że mogę tu liczyć na poradę/pomoc. Do rzeczy. Jestem rozwodnikiem oraz po drugim nieudanym związku. I jak każdy człowiek mam swoje wady. Być może istotne dla sprawy będzie to, że ten drugi związek rozpadł się w wyniku nieuczciwości i kłamstw byłej partnerki, która potraktowała mnie jako wyjście awaryjne. Dość mocno to przeżyłem ale jakoś się pozbierałem. W ubiegłym roku na portalu randkowym poznałem kobietę, z którą początkowo zacząłem korespondować. Ona okazała się być bardzo mądrą, inteligentną i asertywną osobą. Bardzo dobrze nam się pisało i rozmawiało, spędzaliśmy ze sobą całe dnie. Mieliśmy dużo wspólnych tematów, okazało się, że mamy podobne poglądy i sposób patrzenia na świat. Ona jest samotną mamą, wychowującą 11-latka, chłopak ma adhd.
Mieszkamy w miejscowościach oddalonych ok 250 km od siebie ale stwierdziliśmy, że nie jest to aż tak wielka przeszkoda. Po ok 2 miesiącach od naszego poznania po raz pierwszy się spotkaliśmy. I z perspektywy czasu oraz rozmów wiem, że od razu wpadliśmy sobie w oko. Dużo wtedy rozmawialiśmy, spacerowaliśmy, byliśmy w kawiarni. Niechętnie wracałem do domu. Nie poznałem wtedy syna mojej partnerki, ponieważ uznaliśmy, że jest na to za wcześnie. Później nasze spotkania były częstsze i dłuższe, poznałem syna partnerki, w czasie świąt Bożego Narodzenia poznałem jej najbliższą rodzinę.
Wszystko układało się naprawdę wspaniale. Widziałem, że ona jest szczęśliwa a jej syn powoli zaczął mnie akceptować. Po długim, wspólnym namyśle postanowiliśmy, że zacznę szukać pracy w mieście gdzie mieszka moja partnerka i finalnie się tam przeprowadzę. Ona sama zaproponowała, że będę mógł zamieszkać u niej. Cały czas regularnie się spotykaliśmy, był seks. Coraz bardziej zaczęła nam doskwierać odległość, tęskniliśmy za sobą (wciąż szukałem pracy). Cały czas byliśmy ze sobą w kontakcie – pisaliśmy do siebie, dzwoniliśmy. W końcu padły dość ważne słowa i deklaracje – zastanawialiśmy się nawet czy nie za szybko to się rozwija ale doszliśmy do wniosku, że nie. Mieliśmy wspólne plany na przyszłość – chcieliśmy być razem.
Wszystko wyglądało naprawdę pięknie i sielankowo. Dużo pomagałem w nauce synowi partnerki i powiem szczerze, że sprawiało mi to przyjemność i satysfakcję. Starałem się ile sił wspierać partnerkę w różnych życiowych sprawach. Ani razu jej nie zawiodłem. Było nam ze sobą dobrze. Ale nic nie trwa wiecznie. Zaczęło się od tego, że któregoś razu, zupełnie niechcący w trakcie odrabiania lekcji z synem parterki, na jej telefon, z którego korzystaliśmy jako z kalkulatora, przyszła wiadomość po angielsku o treści „jak się masz kochanie?” i cała masa serduszek. Zaznaczam, że zobaczyłem ją czysto przypadkowo gdyż nie mam w zwyczaju grzebać w niczyich telefonach. Za chwilę partnerka podeszła do nas i stanowczo zabrała telefon mówiąc, że nam już nie jest potrzebny – ona ma smartwatcha sprzężonego z telefonem więc myślę, że mogła na nim widzieć jaką wiadomość dostała. Wieczorem zapytałem o tę wiadomość ale partnerka zbagatelizowała to wszystko mówiąc, że ona nie ma wpływu co piszą do niej mężczyźni i że takich wiadomości dostaje dużo. Ok. Przyjąłem to do wiadomości ale zauważyłem, że ona zmieniła ustawienia wiadomości przychodzących tak aby nie było ich widać na pulpicie. A dostawała ich za każdym razem bardzo dużo – było słychać powiadomienia. Nie przywiązywałem do tego większej wagi ponieważ jej ufałem. Podczas naszego ostatniego spotkania miałem trochę problemów w pracy. Nie mówiłem o nich partnerce, ponieważ nie chciałam jej martwić. Odebrałem wtedy sporo służbowych telefonów ale wychodziłem rozmawiać na zewnątrz po to, żeby nie słyszała o czym rozmawiam. Dziś wiem, że to był raczej błąd. Powinienem o wszystkim jej powiedzieć. Byłem wtedy dość nerwowy i zamknięty w sobie, przy pożegnaniu przeprosiłem za swoje zachowanie. I po około tygodniu po moim powrocie do domu coś się zaczęło zmieniać w zachowaniu partnerki. Coraz rzadziej padały z jej ust słowa: „kocham, tęsknię, myślę o tobie” aż w końcu zupełnie przestały padać. Również nasze codzienne kontakty stawały się coraz bardziej krótkie a same rozmowy stały się dość krótkie i dość oficjalne. Partnerka składała to na karb dużej ilości pracy i swojego zmęczenia. Po ok. dwóch tygodniach wprost zapytałem ją co się dzieje i poprosiłem o szczerość. Nie uzyskałem odpowiedzi, dopiero po dwóch – trzech pytaniach z mojej strony odpisała mi, że ona w tym momencie potrzebuje odpoczynku i musi sobie przemyśleć pewne sprawy. Próbowałem rozmawiać z nią na ten temat ale za każdym razem dostawałem taką samą odpowiedź: mam czekać a ona musi się zastanowić. Na moje pytanie czy nadal mnie kocha i czy nasze plany są aktualne odpowiedziała, że nie wie. Od razu, niepytana przeze mnie powiedziała, że nikogo nie ma i póki co nie ma czasu żeby się za kimś rozglądać (sic!). Zapytałem, jaka jest w takim razie moja obecna rola w tym związku – nie otrzymałem odpowiedzi. Chciałem (bardzo niechętnie) zaproponować krótką przerwę w naszych kontaktach ale nie wiem czy to jest dobry pomysł. Aha. Wszystkie moje próby ustalenia co się dzieje ona nazwała finalnie: manipulowaniem, wypominaniem i nękaniem…
I tu mam do Was pytania: co mam o tym wszystkim myśleć? Czy jest regułą, że info ze strony partnerki o konieczności zastanowienia się, oznacza zawsze rozpad związku? Czy mam walczyć, czy jest sens? A jeżeli tak to w jaki sposób? Co robić? Bardzo ją kocham…
Obecnie nasze kontakty ograniczają się do paru wiadomości w ciągu dnia a rozmów praktycznie nie ma.  Przepraszam, rozpisałem się ale chciałem w miarę dokładnie oddać całą sytuację.

2

Odp: Koniec związku?

Wydajesz sie byc bardzo poukładanym i uczciwym człowiekiem. Niestety, ale nic do Ciebie wiecej nie poczuła. W tej chwili spotyka sie z kimś innym. Zakończ to szybko.

3

Odp: Koniec związku?

Myślę że ona po prostu Cię okłamuje, nie mówi Ci prawdy ale w jej życiu na pewno jest ktoś inny. I ona doskonale wie że Ty ją kochasz, może nie chce Cię zranić, zepsuć Twoich planów, tego co razem zbudowaliście... I gra na zwłokę, bo nie wie jak ma się wywinąć ze swoich kłamstw. DAJ SOBIE Z NIĄ SPOKÓJ

4

Odp: Koniec związku?

Jesli ma kogoś to gra na zwłokę i bada teren. Jeśli z tamtym nie wyjdzie to chce ciebie trzymać blisko w razie czego, przykre ale niestety częste

5 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-04-07 23:11:57)

Odp: Koniec związku?

Uważm tak samo jak moje przedmówczynie. Trzyma dwie sroki za ogon. Jesteś jej wyjściem awaryjnym .

6

Odp: Koniec związku?

Niestety bardzo często, gdy druga osoba chce coś przemyśleć, albo spokoju to oznacza, że pojawił się ktoś, kto zaprząta jej głowę.
Może aktualnie bada teren i nie chce Cię stracić.

7

Odp: Koniec związku?

Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Nie ukrywam, że spodziewałem się takich odpowiedzi... Nie ma więc zaskoczenia, jest tylko potwierdzenie przypuszczeń.
Dziwi mnie tylko jedno: otóż ona jest tak bezpośrednią i asertywną osobą, że do tej byłem pewien tego, że jeżeli cokolwiek przestanie jej odpowiadać w naszych relacjach, cokolwiek się zmieni to pierwszy się o tym dowiem. Zresztą obiecaliśmy to sobie. Jak widać najprawdopodobniej byłem w błędzie.
Lub chyba lepiej powiedzieć, że byłem naiwny...

8

Odp: Koniec związku?

Spotykałam się z osobą, która była bezpośrednia i szczera ponad wszystko, a przynajmniej tak mówiła i pokazała w początkowej fazie. Na szczęście szybko wyszło, że to nie działa we wszystkich sytuacjach. Czasami ludzie nie mówią pewnych rzeczy, bo boją się pytań, konfrontacji i wyrzutów. Wolą milczeć dla świętego spokoju, bo tak wygodnie.

9

Odp: Koniec związku?

Obstawiam że mogła źle odebrać Twoje zachowanie, może coś się w niej odezwało.. powiedziałeś że chodzilo o pracę?
Powiedziałeś że ją kochasz?
Musisz to wyjaśnić. Pewnie że ona by mogła, ale to nie ona tu pisze
Szczery mail napisz, by sobie przemyślała i poczekaj.

10 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-04-08 07:59:06)

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

zapytałem ją co się dzieje i poprosiłem o szczerość. Nie uzyskałem odpowiedzi, dopiero po dwóch – trzech pytaniach z mojej strony odpisała mi, że ona w tym momencie potrzebuje odpoczynku i musi sobie przemyśleć pewne sprawy. Próbowałem rozmawiać z nią na ten temat ale za każdym razem dostawałem taką samą odpowiedź: mam czekać a ona musi się zastanowić. Na moje pytanie czy nadal mnie kocha i czy nasze plany są aktualne odpowiedziała, że nie wie. Od razu, niepytana przeze mnie powiedziała, że nikogo nie ma i póki co nie ma czasu żeby się za kimś rozglądać.

He he, no co ty, serio?

October napisał/a:

I tu mam do Was pytania: co mam o tym wszystkim myśleć? Czy jest regułą, że info ze strony partnerki o konieczności zastanowienia się, oznacza zawsze rozpad związku?

Tak.

October napisał/a:

Czy mam walczyć, czy jest sens?

Nie.

October napisał/a:

A jeżeli tak to w jaki sposób? Co robić? Bardzo ją kocham.

Nic nie robić, przyjąć do wiadomości fakty, pogodzić się z nimi i jak najszybciej zapomnieć.

October napisał/a:

Obecnie nasze kontakty ograniczają się do paru wiadomości w ciągu dnia a rozmów praktycznie nie ma.

Pańcia nie ma teraz czasu, bo jest zajęta szykowaniem sobie gruntu do gładkiego przejścia, ale póki nie ma pewności
będziesz trzymany w rezerwie na wypadek, gdyby znów trzeba było posiedzieć z bombelkiem nad lekcjami albo coś innego zrobić.
Kiedy nowy obiekt westchnień przejdzie fazę testów pod kątem przydatności z wynikiem pozytywnym, zostaniesz spuszczony w kiblu.
Jeśli nie chcesz czuć się w tedy jak gówno, to zakończ wszystko teraz i urwij całkowicie kontakt, a jeszcze możesz ocalić honor i dumę.
Potem będziesz tego żałował.

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-04-08 08:37:16)

Odp: Koniec związku?

Nie wiem czemu wszyscy przeoczają drobny fakt, że ona siey zdystansowała nie  z gruszki czy pietruszki ale po jego ostatniej wizycie. Jego zachowanie mogło przywołać niefajny obrazek .
I dziwię się że Anderstud który w podobnych wypadkach odpala wrotki Pani nie zrozumiał big_smile
Czyli ona ma jakiś schemat tu zastosowała, niekoniecznie prawdziwy, jakiś oparty na jej doświadczeniach.

12

Odp: Koniec związku?

Dzień dobry.
Na pewno nie będę pochopny bo póki co to wszystko to są przypuszczenia.
Bez szczerej rozmowy nic więcej nie dam rady ustalić. Oczywiście wyjaśnię jej powód mojego ostatniego zachowania - moja wina, że do tej pory tego
nie zrobiłem. Ale poproszę też ją o jasne określenie siebie i całej tej sytuacji. Jaki będzie efekt i co zrobię później? Nie wiem.
Tymczasem jak na razie sytuacja jest bez zmian. Wczoraj wieczorem chciałem z nią porozmawiać ale odpisała, że jest zmęczona i idzie spać. Ale przez długi czas po tym była aktywna na fb.
Na pewno chcę jak najszybciej zakończyć to wszystko albo w tę albo w tę stronę. Takie chwile pełne niedomówień to nic dobrego ani dla niej ani dla mnie.
Pozdrawiam Was wszystkich i życzę dobrego dnia.

13

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Ona jest samotną mamą, wychowującą 11-latka, chłopak ma adhd.

Chciala zobaczyc, czy mozesz stac sie dla niej partnerem na zycie i wspolne dzielenie zyciowych obowiazkow.
Robiles wszystko modelowo, natomiast kiedy doszla do wniosku, ze nic do ciebie nie poczula, pojawil sie wstret i niechec.
Jest gdzies tutaj podobny watek na forum. Kobieta w wieku ok. 38 lat z dzieckiem, wybiera partnera, ktorego nie kocha co prawda, ale mysli, ze w jej wieku i z takim bagazem nic lepszego jej sie nie trafi. Tam sie oszukuja caly czas, facet dwoi sie i troi, jest odrzucany, ona odmawia mu seksu, pozniej sie emoecjonalnie szarpia, on wpada w depresje i znowu do przodu. Ona mu prawdy nie wyjawi. Do czasu jednak smile.

U Ciebie partnerka szybko chce sie ciebie pozbyc i juz randkuje z innymi.
Przykro mi, nic zlego nie zrobiles, zachowywales sie bardzo wporzadku, widac, ze jestes poukladanym czlowiekiem i wiesz czego chcesz.
Z nia tego nie zbudujesz. Niestety my mozemy kogos pokochac, a ten drugi czlowiek nas nie.

14 Ostatnio edytowany przez balin (2020-04-08 09:14:59)

Odp: Koniec związku?

Niczego nie zakończysz i ona też niczego ci nie wyjaśni. Sprzeda ci kilka kłamstw, żebyś przy niej siedział.
Piszesz, że to kolejny związek, w którym sprawy przebiegają podobnie. Czyli kobitka dyma cię na twoich usługach i kłamie w żywe oczy.
Może czas zastanowić się nad swoim postępowaniem? I nie włazić takim pańciom w tyłek?

Pronome napisał/a:

U Ciebie partnerka szybko chce sie ciebie pozbyc i juz randkuje z innymi.

Przecież nie chce się go pozbyć. Pożyteczny facet z niego. Nie swoim dzieckiem się zajmie, kaskę do domu przyniesie, może posprząta, może podwiezie. Takich ludzi warto trzymać.

Pronome napisał/a:

Przykro mi, nic zlego nie zrobiles

On wszystko źle robi. Powiela w każdym związku schemat usłużnego pieska.

15 Ostatnio edytowany przez Pronome (2020-04-08 09:19:22)

Odp: Koniec związku?
balin napisał/a:
Pronome napisał/a:

U Ciebie partnerka szybko chce sie ciebie pozbyc i juz randkuje z innymi.

Przecież nie chce się go pozbyć. Pożyteczny facet z niego. Nie swoim dzieckiem się zajmie, kaskę do domu przyniesie, może posprząta, może podwiezie. Takich ludzi warto trzymać.

Nie wytrzyma, bo juz ma do niego wstret i ja drazni smile.

Pronome napisał/a:

Przykro mi, nic zlego nie zrobiles

On wszystko źle robi. Powiela w każdym związku schemat usłużnego pieska.

To jest temat na terapie.

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-04-08 09:31:13)

Odp: Koniec związku?

Być może już Cię skreśliła. Nie dlatego, że znalazła kogoś, tylko widzisz, sam pisałeś że ma dziecko z ADHD, może jak zobaczyła jak się zachowujesz stwierdziła że drugiego nie chce. A tu nic nie wyjaśniałes i zniknąłes na tydzień.
Chyba już pozamiatane.  Może to z jej strony pochopne i jesteś stabilny, a może widziałam już wcześniej jakieś jaskółki,..nie wiem.
Sam siebie lepiej znasz i masz doświadczenie z poprzednich związków

17

Odp: Koniec związku?

Słuchajcie, chciałbym podkreślić jedną rzecz: póki co nasz związek jest związkiem na odległość. Zatem nie przynoszę kasy do domu bo nie mieszkamy razem, nie wykonuję domowych obowiązków z tego samego powodu. Uznałem, że pomaganie w lekcjach jest dobrą okazją do budowania relacji z dzieckiem, z którym być może
będę mieszkać przez dłuższy czas. Poza tym pomyślałem, że jeżeli w jakiś sposób mogę pomóc to dlaczego mam tego nie zrobić? Może to był błąd? Nie wiem.
W każdym razie nie narzucam się jej z oferowaniem pomocy chyba, że wyraźnie o to poprosi a ja z racji dzielącej nas odległości jestem w stanie to zrobić.
Uważam natomiast, że potrzebna jest spokojna i szczera rozmowa. Może dziś się uda? Do tej pory nie wiem jakie są powody zmiany jej zachowania. Jedynie (z Waszą pomocą) to przypuszczam. A to nie to samo co pewność. Choć być może tak jak pisze Balin nigdy do końca się nie dowiem

18

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Dzień dobry.
Na pewno nie będę pochopny bo póki co to wszystko to są przypuszczenia.
Bez szczerej rozmowy nic więcej nie dam rady ustalić. Oczywiście wyjaśnię jej powód mojego ostatniego zachowania - moja wina, że do tej pory tego
nie zrobiłem. Ale poproszę też ją o jasne określenie siebie i całej tej sytuacji. Jaki będzie efekt i co zrobię później? Nie wiem.
Tymczasem jak na razie sytuacja jest bez zmian. Wczoraj wieczorem chciałem z nią porozmawiać ale odpisała, że jest zmęczona i idzie spać. Ale przez długi czas po tym była aktywna na fb.
Na pewno chcę jak najszybciej zakończyć to wszystko albo w tę albo w tę stronę. Takie chwile pełne niedomówień to nic dobrego ani dla niej ani dla mnie.
Pozdrawiam Was wszystkich i życzę dobrego dnia.


To są pewne sygnały. Pamiętam, gdy ja pytałam w jednej wiadomości o coś, ta osoba nie odp wiele godzin, ale miała czas by udostępnić jakiś post na fb i odp na komentarze. Wniosek był jeden, że skoro ma czas publikować bzdury w necie, a nie ma czasu odp osobie, która powinna być ważna, to znaczy, że nie ma ochoty i olewa. Ja od razu tak to odebrałam, ale później myślałam, że może przesadzam, że ktoś nie odczytał wiadomości przez przypadek, albo nie sprawdził. Otóż nie, bo jak zależało to odzywał się szybko lub w miarę szybko, gdy przestało mu zależeć i miał może w głowie inną osobą lub rzeczy, przestałam być istotnym elementem. Jest jeszcze opcja, że faktycznie myśli nad Waszym związkiem i nie ma teraz głowy do szczerej rozmowy, a ktoś ze znajomych zagadał ją na FB. Mnie zastanawia ta wiadomość do niej z serduszkami i reakcja, ale może jestem przewrażliwiona.


Wiem, że ciężko się z tym pogodzić, ale nikogo nie zmusimy, aby kochał, starał się i był szczery.

19

Odp: Koniec związku?

Sytuacja z tym fb to nie tylko wczoraj ale od kilkunastu dni. Zresztą od początku zauważyłem, że fb ją bardzo pochłania. No może nie od początku
naszej znajomości ale po jakimś czasie widziałem, że jest tam bardzo aktywna, korzystała z niego dość intensywnie nawet w trakcie naszych spotkań. Nie przywiązywałem jakoś specjalnie do tego uwagi ale teraz myślę, że jest to jakiś wyznacznik ustalonych przez nią priorytetów. Powiedziałem jej o tym parę dni temu. Ona się tym wzburzyła, odpowiedziała, że zaczynam jej robić bezsensowne wyrzuty.

20

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Ona się tym wzburzyła, odpowiedziała, że zaczynam jej robić bezsensowne wyrzuty.

I w kółko chcesz to samo robić, licząc na inny wynik swojego postępowania?

21

Odp: Koniec związku?
balin napisał/a:
October napisał/a:

Ona się tym wzburzyła, odpowiedziała, że zaczynam jej robić bezsensowne wyrzuty.

I w kółko chcesz to samo robić, licząc na inny wynik swojego postępowania?

Nie mam najmniejszego zamiaru

22

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Sytuacja z tym fb to nie tylko wczoraj ale od kilkunastu dni. Zresztą od początku zauważyłem, że fb ją bardzo pochłania. No może nie od początku
naszej znajomości ale po jakimś czasie widziałem, że jest tam bardzo aktywna, korzystała z niego dość intensywnie nawet w trakcie naszych spotkań. Nie przywiązywałem jakoś specjalnie do tego uwagi ale teraz myślę, że jest to jakiś wyznacznik ustalonych przez nią priorytetów. Powiedziałem jej o tym parę dni temu. Ona się tym wzburzyła, odpowiedziała, że zaczynam jej robić bezsensowne wyrzuty.



Dobrze, że zachowujesz spokój i opanowanie, to jest teraz wskazane, jeśli chcesz kiedykolwiek z nią na spokojnie pogadać. Ona może teraz wszystko źle odbierać, jako czepialstwo. Ja jak zwróciłam uwagę, że nie odp, ale miał czas postować jakieś rzeczy, to następnie usłyszałam, że osaczam, chociaż uważam że wszystko warto przegadać i dojść do porozumienia, ale to wyłącznie jak komuś zależy w innym wypadku nawet jakbyśmy stali na rzęsach, druga strona będzie odbierała wszystko nie tak lub jako atak.

23

Odp: Koniec związku?

Dobry wieczór
Właśnie jestem po rozmowie z partnerką (w zasadzie chyba już z byłą partnerką). Był to raczej monolog. Zdążyłem tylko wyjaśnić przyczyny mojego ostatniego zachowania. A ona powiedziała, że poczuła się osaczona i manipulowana (wręcz nękana) moimi ostatnimi próbami wyjaśnienia sytuacji czyli pytaniami z mojej strony o to co się dzieje. I potrzebuje czasu, żeby to sobie wszystko poukładać i przemyśleć. Na moje pytanie o nasze dalsze plany i codzienne kontakty odpowiedziała, że wszystko w tym momencie jest zawieszone w próżni (czyli tak jakby nas nie było). A pisać i dzwonić do niej mogę. Ona odpisze lub odbierze telefon kiedy będzie miała czas. A o swojej decyzji powiadomi mnie w odpowiednim momencie... Aha. Ona nie ma nikogo na boku - to jej słowa.
Tak, że tego...
Napisałem to dla Was bardziej informacyjnie, bo dla mnie jest już jakby pozamiatane.

24

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Dobry wieczór
Właśnie jestem po rozmowie z partnerką (w zasadzie chyba już z byłą partnerką). Był to raczej monolog. Zdążyłem tylko wyjaśnić przyczyny mojego ostatniego zachowania. A ona powiedziała, że poczuła się osaczona i manipulowana (wręcz nękana) moimi ostatnimi próbami wyjaśnienia sytuacji czyli pytaniami z mojej strony o to co się dzieje. I potrzebuje czasu, żeby to sobie wszystko poukładać i przemyśleć. Na moje pytanie o nasze dalsze plany i codzienne kontakty odpowiedziała, że wszystko w tym momencie jest zawieszone w próżni (czyli tak jakby nas nie było). A pisać i dzwonić do niej mogę. Ona odpisze lub odbierze telefon kiedy będzie miała czas. A o swojej decyzji powiadomi mnie w odpowiednim momencie... Aha. Ona nie ma nikogo na boku - to jej słowa.
Tak, że tego...
Napisałem to dla Was bardziej informacyjnie, bo dla mnie jest już jakby pozamiatane.

W dużym skrócie " spadaj na bambus kolego, bo mi się kolejny tatuś do drzwi dobija, ale jakby co to za daleko sie nie oddalaj, bo jak mi zbraknie tatusiów to możę możę.....

Mam nadzieje, że darujesz sobie męczenie buły pisaniem do niej? I poszukaj sobie kobiety bez że tak powiem " bagażu".

25

Odp: Koniec związku?
October napisał/a:

Dobry wieczór
Właśnie jestem po rozmowie z partnerką (w zasadzie chyba już z byłą partnerką). Był to raczej monolog. Zdążyłem tylko wyjaśnić przyczyny mojego ostatniego zachowania. A ona powiedziała, że poczuła się osaczona i manipulowana (wręcz nękana) moimi ostatnimi próbami wyjaśnienia sytuacji czyli pytaniami z mojej strony o to co się dzieje. I potrzebuje czasu, żeby to sobie wszystko poukładać i przemyśleć. Na moje pytanie o nasze dalsze plany i codzienne kontakty odpowiedziała, że wszystko w tym momencie jest zawieszone w próżni (czyli tak jakby nas nie było). A pisać i dzwonić do niej mogę. Ona odpisze lub odbierze telefon kiedy będzie miała czas. A o swojej decyzji powiadomi mnie w odpowiednim momencie... Aha. Ona nie ma nikogo na boku - to jej słowa.
Tak, że tego...
Napisałem to dla Was bardziej informacyjnie, bo dla mnie jest już jakby pozamiatane.

Bardzo mi przykro. Niestety takie jest zycie. Goniac za ''dzialka pt. milosc'' wystawiamy sie na bolesne uklucia big_smile.
Jednak kazdy zwiazek jest po cos, warto po jakims czasie zrozumiec dlaczego relacja zaistniala i dlaczego sie rozpadla.
Sam kryzys, jesli jest dobrze wykorzystany, pomaga nam zawsze wzrastac, niekiedy w zaskakujacym tempie przemeblowac cale nasze zycie i poglady.
Zycze ci wszystkiego dobrego i akceptacji na najblizsze dni.

26

Odp: Koniec związku?
SzczęśćBożę napisał/a:
October napisał/a:

Dobry wieczór
Właśnie jestem po rozmowie z partnerką (w zasadzie chyba już z byłą partnerką). Był to raczej monolog. Zdążyłem tylko wyjaśnić przyczyny mojego ostatniego zachowania. A ona powiedziała, że poczuła się osaczona i manipulowana (wręcz nękana) moimi ostatnimi próbami wyjaśnienia sytuacji czyli pytaniami z mojej strony o to co się dzieje. I potrzebuje czasu, żeby to sobie wszystko poukładać i przemyśleć. Na moje pytanie o nasze dalsze plany i codzienne kontakty odpowiedziała, że wszystko w tym momencie jest zawieszone w próżni (czyli tak jakby nas nie było). A pisać i dzwonić do niej mogę. Ona odpisze lub odbierze telefon kiedy będzie miała czas. A o swojej decyzji powiadomi mnie w odpowiednim momencie... Aha. Ona nie ma nikogo na boku - to jej słowa.
Tak, że tego...
Napisałem to dla Was bardziej informacyjnie, bo dla mnie jest już jakby pozamiatane.

W dużym skrócie " spadaj na bambus kolego, bo mi się kolejny tatuś do drzwi dobija, ale jakby co to za daleko sie nie oddalaj, bo jak mi zbraknie tatusiów to możę możę.....

Mam nadzieje, że darujesz sobie męczenie buły pisaniem do niej? I poszukaj sobie kobiety bez że tak powiem " bagażu".

Dla mnie temat tego związku jest już jakby zamknięty.

27

Odp: Koniec związku?
Pronome napisał/a:
October napisał/a:

Dobry wieczór
Właśnie jestem po rozmowie z partnerką (w zasadzie chyba już z byłą partnerką). Był to raczej monolog. Zdążyłem tylko wyjaśnić przyczyny mojego ostatniego zachowania. A ona powiedziała, że poczuła się osaczona i manipulowana (wręcz nękana) moimi ostatnimi próbami wyjaśnienia sytuacji czyli pytaniami z mojej strony o to co się dzieje. I potrzebuje czasu, żeby to sobie wszystko poukładać i przemyśleć. Na moje pytanie o nasze dalsze plany i codzienne kontakty odpowiedziała, że wszystko w tym momencie jest zawieszone w próżni (czyli tak jakby nas nie było). A pisać i dzwonić do niej mogę. Ona odpisze lub odbierze telefon kiedy będzie miała czas. A o swojej decyzji powiadomi mnie w odpowiednim momencie... Aha. Ona nie ma nikogo na boku - to jej słowa.
Tak, że tego...
Napisałem to dla Was bardziej informacyjnie, bo dla mnie jest już jakby pozamiatane.

Bardzo mi przykro. Niestety takie jest zycie. Goniac za ''dzialka pt. milosc'' wystawiamy sie na bolesne uklucia big_smile.
Jednak kazdy zwiazek jest po cos, warto po jakims czasie zrozumiec dlaczego relacja zaistniala i dlaczego sie rozpadla.
Sam kryzys, jesli jest dobrze wykorzystany, pomaga nam zawsze wzrastac, niekiedy w zaskakujacym tempie przemeblowac cale nasze zycie i poglady.
Zycze ci wszystkiego dobrego i akceptacji na najblizsze dni.

Mądre słowa - bardzo Ci za nie dziękuję

28

Odp: Koniec związku?

October, nie pisz, proszę, postu pod postem. Jeśli chcesz coś dopisać do swojej wypowiedzi, używaj opcji „edytuj”.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026