Witam. Jestem w związku ponad 8 lat (nie mamy ślubu), prowadzimy wspólnie działalność gospodarczą . Partner ma 2 dorosłe córki, które mieszkają za granicą, ja mam syna dorosłego, który mieszka oddzielnie.
Jestem już nerwowo wykończona tym, że partner absolutnie nie akceptuje mojego syna. Syn czasem wpadnie na obiad czy na kawę, jest ratownikiem medycznym i strażakiem, więc ma bardzo mało czasu. Jest bardzo lubiany przez naszych znajomych, jest uczynny i zawsze pomocny. Natomiast córki partnera nie posiadają żadnego wykształcenia siedzą w domu i wychowują swoje dzieci. Mój partner nie może znieść wizyt mojego syna. Mówi że jest darmozjadem i chamem. Za to jego córeczki są najważniejsze, najmądrzejsze i najukochańsze. Jak przyjeżdżają do nas to partner funduje im wszystkie zachcianki, a nawet wczasy.
Nie mogę zrozumieć postępowania partnera i niechęci do mojego syna. Zdarza się, że po wizycie syna partner przestaje się do mnie odzywać lub wybucha złością. Proszę o rady co robić!
Kopnąć partnera w odwłok (oczywiście zakładam, ze rozmawiałaś o tym z partnerem i on Twoje problemy ma we wspomnianym odwłoku)
Witam. Jestem w związku ponad 8 lat (nie mamy ślubu), prowadzimy wspólnie działalność gospodarczą . Partner ma 2 dorosłe córki, które mieszkają za granicą, ja mam syna dorosłego, który mieszka oddzielnie.
Jestem już nerwowo wykończona tym, że partner absolutnie nie akceptuje mojego syna. Syn czasem wpadnie na obiad czy na kawę, jest ratownikiem medycznym i strażakiem, więc ma bardzo mało czasu. Jest bardzo lubiany przez naszych znajomych, jest uczynny i zawsze pomocny. Natomiast córki partnera nie posiadają żadnego wykształcenia siedzą w domu i wychowują swoje dzieci. Mój partner nie może znieść wizyt mojego syna. Mówi że jest darmozjadem i chamem. Za to jego córeczki są najważniejsze, najmądrzejsze i najukochańsze. Jak przyjeżdżają do nas to partner funduje im wszystkie zachcianki, a nawet wczasy.
Nie mogę zrozumieć postępowania partnera i niechęci do mojego syna. Zdarza się, że po wizycie syna partner przestaje się do mnie odzywać lub wybucha złością. Proszę o rady co robić!
Pożegnałabym partnera, skoro zachowuje się w taki sposób.
(...)Proszę o rady co robić!
Po pierwsze. Przy najbliższym expose towarzysza życia (bo partnerem Twym nie jest), zapytaj o to, po co mówi Tobie o Twym synu to wszystko, czemu mają służyć jego uwagi.
Po drugie. Nie proś go o zmianę zachowania.
Po trzecie. Zakończ, prowadzoną przez was oboje, rywalizację o to, czyje dzieci są lepsze.
Po czwarte. Zastanów się nad tym, co zrobisz, gdy po raz n-ty obrażać będzie Twego syna; uprzedź go o konsekwencjach jego zachowania. Gdy nie zaprzestanie deprecjonowania, zrób to, o czym go uprzedziłaś.
Po piąte. Nie ma obowiązku być i żyć ze wspólnikiem biznesowym.
Zastanawia mnie, dlaczego w żaden sposób nie odniosłaś się do tego, że partner nazywa Twojego syna darmozjadem i chamem (np. dlaczego to robi?), natomiast nie omieszkałaś wspomnieć o tym, że córki partnera nie mają wykształcenia, siedzą w domu, a w ogóle to są takie i takie. Więcej wiem z tego wątku o nich, niż o tym co, kiedy i dlaczego Twój partner robi względem Twojego syna. To wygląda na jakąś dziwną rywalizację między Wami, jak już zresztą Wielokropek wspomniała - i to, oczywiście, nie usprawiedliwiałoby zachowania tego pana, ale... całkiem nieźle by je tłumaczyło, jeśli Twój stosunek do jego córek w rzeczywistości przypomina ten z posta.
6 2020-04-06 10:11:40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-04-06 11:11:44)
Witam. Jestem w związku ponad 8 lat (nie mamy ślubu), prowadzimy wspólnie działalność gospodarczą . Partner ma 2 dorosłe córki, które mieszkają za granicą, ja mam syna dorosłego, który mieszka oddzielnie.
Jestem już nerwowo wykończona tym, że partner absolutnie nie akceptuje mojego syna. Syn czasem wpadnie na obiad czy na kawę, jest ratownikiem medycznym i strażakiem, więc ma bardzo mało czasu. Jest bardzo lubiany przez naszych znajomych, jest uczynny i zawsze pomocny. Natomiast córki partnera nie posiadają żadnego wykształcenia siedzą w domu i wychowują swoje dzieci. Mój partner nie może znieść wizyt mojego syna. Mówi że jest darmozjadem i chamem. Za to jego córeczki są najważniejsze, najmądrzejsze i najukochańsze. Jak przyjeżdżają do nas to partner funduje im wszystkie zachcianki, a nawet wczasy.
Nie mogę zrozumieć postępowania partnera i niechęci do mojego syna. Zdarza się, że po wizycie syna partner przestaje się do mnie odzywać lub wybucha złością. Proszę o rady co robić!
Post usunięty z powodu naruszenia punktów 6 i 12 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet (brak merytorycznej treści, off-top).