Rozstanie dawno a nadal boli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie dawno a nadal boli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Rozstanie dawno a nadal boli

Mam 23 lata. Od rozstania minął rok, a często potrafi mi to siedzieć w głowie. Jak dla mnie jeden z najgorszych typów rozstań, takie niewyjaśnione. To nie był długi związek, mój pierwszy chłopak, byłam strasznie zakochana, poznaliśmy się w wakacje w naszym rodzinnym mieście, okazało się, że studiujemy też w tym samym mieście, mieliśmy wiele wspólnego, mieszkaliśmy bardzo blisko siebie, wspólni znajomi, wspólne cele, nawet auta mieliśmy takie same. Wakacje to było szaleństwo, spotkania i imprezy ze znajomymi, każdy nam mówił, że się cieszy, że się znaleźliśmy, że on w końcu ma normalną dziewczynę. Dziękowali mi, że z nim jestem. Zaraz jak się poznaliśmy miałam urodziny, przed którymi złamałam palca, też to było w obecności tego chłopaka, czułam się wyjątkowo, gdy powiedział, że pojedziemy z jego dużo paczką znajomych na wycieczkę, jak zrośnie mi się ręka, to też było bardzo miłe. W urodziny dostałam wielki bukiet i dla mnie to było naprawdę coś, nikt na jednych z pierwszych randek nie wykazywał się tak. Finalnie okazało się, że i tak nie jestem normalna.
Związek był toksyczny, z mojej strony, ponieważ byłam zielona jeśli chodzi o związek, mało mówiłam o sobie, nie miałam nigdy do niego pretensji, nie robiłam nigdy dram, bo się nasłuchałam o jego byłej, która mu urządzała chore kłótnie, zdradzała go. Moją rodzinę poznał po pół roku, w okolicach świąt, poznał wtedy rodziców, siostry, moja jedna siostra ma zespół Aspergera. Wstydziłam się, mam starszych rodziców, dom z czasów PRL, on zamożny, a dom, w którym mieszka to dla mnie był kosmos w porównaniu do tego, gdzie ja mieszkam. Czułam się gorsza, teraz to się wydaje mi głupie, ale przyznaję, tak było.
Powiedział mi potem, że on nie może mieć ze mną dzieci, bo mam złe geny, że on nie lubi ludzi chorych, cały czas tego typu aluzje rzucał, dla niego to były żarty podobno, mnie to tak dotykało, że jeszcze bardziej się zamykałam. Częsta krytyka, uwagi w formie żartów, nawet w walentynki jak coś mi postawił, to się pytał kiedy mu pieniądze oddam. Był kimś w rodzaju toksycznej osoby, a ja to akceptowałam, bo myślałam, że on taki jest. Po czasie mi powiedział, że prowokował mnie, żebym w końcu na niego krzyknęła.
Zerwanie: Po zimowym semestrze było już coś mocno nie tak. Zaczęło się psuć, to był pierwszy i ostatni kryzys, wiedziałam, że dojdzie do rozmowy. On napominał, że ma problemy z sobą, ze zdrowiem, ze swoim planem na swoją przyszłość, że nie jest już tak szczęśliwy. Wtedy postanowiłam, że się otworzę i powiedziałam dlaczego jestem taka na pozór silna, ale i zamknięta, mówiłam to w płaczu, nigdy tak przed nim nie płakałam. Rozmawialiśmy kilka godzin. Przez tyle czasu milczałam na jego zachowania. Powiedziałam, że mnie boli to traktowanie, również pierwszy raz tak bardzo mu wyznałam miłość przez łzy. Pamiętam jak zasłaniał rękoma twarz i nie chciał tego wszystkiego słuchać, mówił, że ciary go przeszły, ale finalnie powiedział, że chce być sam i standardowa gadka, że zasługuję na kogoś lepszego. Nie powiedział wprost, że zrywa. To była długa dyskusja, ale wszystko wskazywało na to, że to koniec, a ja poczuwałam się na tyle silna, żeby chociaż spróbować naprawić. Nie umiał nawet powiedzieć głośno, że to koniec, wyszedł i ostatni raz wtedy go widziałam. Zostawił mnie rozstrzęsioną i w płaczu. Taką mnie zapamiętał. Od tej pory nigdy się nie odezwał.
Minął rok, a ja z tyłu głowy nadal mam tą sytuację przed oczami.
Wiem, że poukładał sobie życie, ma drugą połówkę, zaczął pracę, to już nie ten dzieciak, z którym byłam. Może dzięki mnie nauczył się szanować drugą osobę.

O co mi chodzi, to o fakt, że rok męczę się tym wspomnieniem, nie wiem, jak bym zareagowała na ulicy, gdybym go spotkała, analizowałam miesiącami. Dla niego to zamknięty temat, a ja się naprawdę tym męczyłam. Szczególnie zerwanie było bolesne, tak bardzo się przed kimś otworzyłam i tak bardzo zostałam odepchnięta.

Dziewczyny, jak być tą dziewczyną, która nie patrzy w przeszłość i idzie do przodu? Jak wyrzucić traumę ze środka? Czy warto było aż tak wracać myślami do takiej osoby? Dlaczego facetom tak łatwo pójść dalej? Jak jemu tak łatwo to spłynęło, a ja nie mogę sobie poradzić? Jak przestać analizować i po prostu zapomnieć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie dawno a nadal boli
akarol3007 napisał/a:

(...) Dziewczyny, jak być tą dziewczyną, która nie patrzy w przeszłość i idzie do przodu? Jak wyrzucić traumę ze środka? Czy warto było aż tak wracać myślami do takiej osoby? Dlaczego facetom tak łatwo pójść dalej? Jak jemu tak łatwo to spłynęło, a ja nie mogę sobie poradzić? Jak przestać analizować i po prostu zapomnieć?

Zanim zdecydujesz się na patrzenie wyłącznie w przyszłość, wyciągnij wnioski na swój temat.
Dlaczego zamiast szczerości wybrałaś oszukiwanie? Dlaczego milczałaś, gdy on "prowokował", a tak naprawdę był wobec Ciebie agresywny i chamski? Odpowiedź "bo to był pierwszy mój związek" pomiń, a przyczyn zachowania szukaj w swoim sposobie myślenia o sobie.
Mężczyznom wcale niełatwo przychodzi zerwanie, łatwo - różnym osobom niezależnie od płci - tym, którzy nie są/byli zaangażowani, dla których związek związkiem nie był.
Poradzisz sobie, gdy wybaczysz sobie swój brak reakcji wobec jego traktowania Ciebie. Pomocnym będzie sięgnięcie po wyrozumiałość, współczucie i szacunek dla siebie i wobec siebie samej.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Rozstanie dawno a nadal boli

Witam.Ty wszystko bardzo przeżywałaś,a on ułożył sobie życie i pewnie ma to wszystko gdzieś.Szkoda czasu na taką osobę.Wiem,że łatwo się mówi,ale staraj się więcej do tego nie wracać.Zamknąć ten rozdział raz na zawsze.Po co niepotrzebnie cierpieć?Z opisu wynika,że nic dla niego nie znaczyłaś.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie dawno a nadal boli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018