Witam was miłe Panie.
Otóż chciałem zapytać was jak to naprawdę jest z wami kobietami. Czy wy lubicie facetów o typie romantyka, czy tylko tak mówicie?
Miałem swojego czasu dziewczynę. Nie było idealnie, przyznaje, że jestem trochę nieśmiały, to mój pierwszy związek więc niektórych sytuacjach nie wiedziałem jak się zachować, ale się starałem. Próbowałem być romantyczny, (niestety chyba nawet gdybym bardzo chciał to nie potrafiłbym być inny), czasami kupowałem kwiaty, ale często zamiast banalnych kwiatów robiłem coś samemu. Na przykład muszelki wyklejone bursztynami z jej imieniem i tego typu rzeczy. Studiuje Architekutę, więc codziennie uruchamiam swoje szare komórki w kierunku zrobienia czegoś ładnego. Niestety nie lubię dyskotek, za to uwielbiam teatr, spacery, gapienie się w księżyc i pobrzdękiwanie w stylu Elli Fitzgerald.
Często chciałem zsynchronizować swój czas z czasem mojej byłej, żeby chociaż godzine spędzić razem (zanim poszedłem na studia wyjeżdżaliśmy wspólnie do większego miasta, na zajęcia dodatkowe) stając przy tym na głowie, a ona wolała pójść do siostry na obiad. I dziesiątki podobnych sytuacji kiedy się starałem, nawet sam gotowałem, a jej się to raczej nie podobało, a przynajmniej nie czułem entuzjazmu. Ogólnie to dało się zauważyć, że liczy się coś innego- kasa. Często słyszałem, że powinienem dużo zarabiać, więc specjalnie dla niej zacząłem studia na AiU bo mi osobiście pieniądze do szczęścia nie są potrzebne. Jej nie ma a studia zostały - to chyba jedyna dobra rzecz, która po sobie pozostawiła.
Zauważyłem, że to wam się raczej nie podoba, a konkretnie nie podoba wam się taki typ faceta (może nie tyle nie podoba co nie przyprawia o szybsze bicie serca), mam wrażenie, że to jest taki gatunek, który bierzecie, gdy już nie ma nikogo lepszego dookoła i to najczęściej "na przetrzymanie". Druga opcja jest taka, że bierzecie go sobie za męża "bo będzie warował jak pies i nie zdradzi", "nie skrzywdzi bo nie będzie potrafił", ale robicie to raczej bez przekonania. Znam wiele takich par. Zaczynam coraz bardziej wierzyć w ewolucje. Zero duchowości, czysty rozwój.
A może jestem po prostu brzydki?
Pozdrawiam.