Witam
Kilka miesięcy temu poznałem kobietę w niecodziennych okolicznościach (o tym może potem). Okazało się, że miejsce w których ją spotkałem było dla niej swego rodzaju deską ratunkową ze względu na problemy finansowe. Zainteresowałem się nią i w efekcie pomogłem finansowo nie znając jej. Pomoc ta opiewała na kwoty rzędu 10-20 tys złoty. Zaczęła się ze mną spotykać bardzo często. Mówiła mi że jestem dla niej przyjacielem i nawet wylądowaliśmy w łóżku. Od tego czasu coś się w niej zmieniło. Z dnia na dzień zaczęła unikać kontaktu ze mną. Po kilku tygodniach pisania i pytania co się stało w końcu powiedziała że się z kimś spotyka, ale nie powiedziała mi że mam się odwalić. Pewnego dnia potrzebowałem czegoś od niej to mi napisała ze jest u chłopaka i nie może mi pomóc - postanowiłem to sprawdzić ponieważ od początku coś mi nie pasowało i okazało się wcale nie była u chłopaka tylko u siebie w domu i na pewno nie było u niej żadnego faceta. Dodam że ja jestem żonaty i ona o tym wie. Wie też ze nie porzucę żony dla niej bo jej o tym powiedziałem jeszcze dużo wcześniej. Dziewczyny pomóżcie mi bo nie wiem czy mam ją mocno przytulić czy po prostu zniknąć z jej życia. Chętnie udzielę odpowiedzi na jakieś pytania jeżeli to pomoże w ocenie sytuacji. Najchętniej spotkałbym się z kimś obcym komu mógłbym opowiedzieć całą historię ale nie mam nikogo takiego. Gdyby była tutaj jakaś dziewczyna z Wrocławia i chciała wysłuchać i poradzić to będę bardzo wdzięczny ![]()
Ale o co właściwie pytasz? Pomogłeś jej finansowo i oczekujesz rewanżu w jakiejś postaci? Wylądowałeś z nią w łóżku mając żonę której dla niej byś nie zostawił, czy aby napewno? Zakochałeś się i liczysz ze ona tez pomimo zapewnień o przyjaźni. Żaden formalny układ was nie wiąże a ona zwyczajnie miała szczęście ze ktoś jej pomógł i teoretycznie nie mógłbyś mieć pretensji nawet jakby zerwała kontakt. Dosyć skomplikowany i chaotyczny układ i za dużo tu znaków zapytania, zamiast pytać na forum powinieneś szczerze porozmawiać z nią, bo kto Ci ma tu napisać co ona ma w głowie? Na pierwszy rzut oka to Cię wykorzystała finansowo a na pocieszenie dostałeś seks i tyle.
Witam
Kilka miesięcy temu poznałem kobietę w niecodziennych okolicznościach (o tym może potem). Okazało się, że miejsce w których ją spotkałem było dla niej swego rodzaju deską ratunkową ze względu na problemy finansowe. Zainteresowałem się nią i w efekcie pomogłem finansowo nie znając jej. Pomoc ta opiewała na kwoty rzędu 10-20 tys złoty. Zaczęła się ze mną spotykać bardzo często. Mówiła mi że jestem dla niej przyjacielem i nawet wylądowaliśmy w łóżku. Od tego czasu coś się w niej zmieniło. Z dnia na dzień zaczęła unikać kontaktu ze mną. Po kilku tygodniach pisania i pytania co się stało w końcu powiedziała że się z kimś spotyka, ale nie powiedziała mi że mam się odwalić. Pewnego dnia potrzebowałem czegoś od niej to mi napisała ze jest u chłopaka i nie może mi pomóc - postanowiłem to sprawdzić ponieważ od początku coś mi nie pasowało i okazało się wcale nie była u chłopaka tylko u siebie w domu i na pewno nie było u niej żadnego faceta. Dodam że ja jestem żonaty i ona o tym wie. Wie też ze nie porzucę żony dla niej bo jej o tym powiedziałem jeszcze dużo wcześniej. Dziewczyny pomóżcie mi bo nie wiem czy mam ją mocno przytulić czy po prostu zniknąć z jej życia. Chętnie udzielę odpowiedzi na jakieś pytania jeżeli to pomoże w ocenie sytuacji. Najchętniej spotkałbym się z kimś obcym komu mógłbym opowiedzieć całą historię ale nie mam nikogo takiego. Gdyby była tutaj jakaś dziewczyna z Wrocławia i chciała wysłuchać i poradzić to będę bardzo wdzięczny
Nawet jeśli ona nie ma chłopaka to nie chce już spotykać się z tobą.
Może ze względu na żonę, może że już zniknęły lub zmniejszyły się jej problemy finansowe i daje radę.
Może nie odpowiadasz jej jako partner seksualny, seksem podziękowała za sponsoring i uznała, że spłaciła swój dług licząc po kosztach luksusowej prostytutki.
Może chce zalegalizowanego związku.
Tych "może' można wymienić więcej ale po co?
Ona daje ci sygnał, że to koniec.
Potrzebuje jakiejś rady bo nie chce popełnić głupoty. Nie liczyłem na sex ale się zdarzyło, sama przyznała że dawno się nie kochała i mam wrażenie, że pomimo tego że mówiła ze radzi sobie dobrze bez seksu to bardzo tego potrzebuje, ale ja jej nie chce tego proponować bo bardziej mi zależy na przyjaźni! Zawsze jej powtarzałem, że nie chcę nic w zamian za pomoc, ale liczyłem na fajną przyjaźń i to też jej przekazałem. Sama mi mówiła, że tacy ludzie jak ja się nie zdarzają i widać w niej było szczęście jak się ze mną widziała. Czy się zakochałem? Raczej bym tego nie stwierdził, ale nie ukrywam że to coś więcej niż tylko zwykłą znajomość. I nie miałbym żadnych pretensji gdyby zerwała kontakt, nawet jej to napisałem i poprosiłem o konkretną odpowiedź czy mam zniknąć z jej życia, ale takiego zapewnienia nie otrzymałem, jedynie żebym ochłonął i tyle. Oczywiście jakiś czas nalegałem żebyśmy porozmawiali jak dorośli, ale ona ciągle unika kontaktu i twierdzi że nie ma czasu, a jak już się zgodzi na jakieś spotkanie to je odwoła w ostatniej chwili. Obecnie od czasu do czasu zagadam w postaci smsa dając jej znać ze ciągle jestem i czekam, czasami nawet coś odpisze ale sporadycznie. Jak ją zmusić do określenia się? Rozważam kilka opcji ale nie chce palić za sobą mostów, chociaż z drugiej strony już jestem wycieńczony tą sytuacją, tyle nie przespanych nocy nad myśleniem o tym, ciągłe niestrawności i brak koncentracji już powoli mnie dobijają! ![]()
5 2020-01-13 12:26:37 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-13 12:31:10)
Treborkowal Ty masz nas za idiotów.
Dlaczego nie nazywasz spraw po imieniu?
Chcesz mieć na boku młodą utrzymankę, którą czas od czasu sobie zaliczysz.
Ok można i tak. Ta zawodzi. Szukaj innej. Ale nie licz na to, że kaską sobie coś kupisz, coś podobnego do uczucia. Zawsze trzeba się liczyć z tym, że coś tam w kobiecie się obudzi, coś jej może nie spasować i będzie tak jak jest z tą.
A co na to wszystko Twoja żona?
Treborkowal Ty masz nas za idiotów.
Dlaczego nie nazywasz spraw po imieniu?
Chcesz mieć na boku młodą utrzymankę, którą czas od czasu sobie zaliczysz.
Ok można i tak. Ta zawodzi. Szukaj innej.
Przecież już szuka :-D
Gdyby była tutaj jakaś dziewczyna z Wrocławia i chciała wysłuchać i poradzić to będę bardzo wdzięczny
Jak dla mnie to wygląda na rodzaj ogłoszenia dotyczącego sponsoringu. Masakra!
8 2020-01-13 12:54:28 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-13 13:19:44)
A dlaczego Ci potrzebna przyjaciółka? @balin w pierwszym zdaniu ma rację. Masz żonę z którą znudził Ci się seks i szukasz go na boku a to że masz kasę wykorzystujesz. Powiedziała Ci że nie chcę Cię widzieć i powinieneś przyjąć to do wiadomości i uszanować. Może dla tego że masz żonę lub może ma wyrzuty sumienia że swoim zachowaniem niszczy coś podjęła taką decyzję. Mimo że gardzę takimi wyrachowanymi gierkami może napisz co to jest to "więcej niż przyjaźń". I dlaczego poszukujesz bratniej duszy akurat z Wrocławia?
Jak dla mnie to wygląda na rodzaj ogłoszenia dotyczącego sponsoringu. Masakra!
Oj tam, zaraz sponsoring. Bratnia dusza ma być
.
A co na to wszystko Twoja żona?
Żona jak to żona, zła kobieta, nie kocha, seks słaby poza tym-nie wie jeszcze nic. ![]()
Wiesz że jak będziesz brnąć w to dalej to żona się w końcu domysli że coś jest nie tak i wtedy stracisz wszystko i zostaniesz sam bo żona Cię zostawi a tamta już Cię olała i moze jest wartościową osobą bo wie że masz żonę i nie chce rozbić Twojego małżeństwa a ty na siłę szukasz z nią kontaktu.A co z żoną? Nie uważasz że to jest niewporzadku wobec niej? Faktem jest ze ją zdradzileś tylko dlaczego ? Nie uklada wam się w małżeństwie czy potrzebowałeś skoku w bok?
10 2020-01-13 13:06:03 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-13 16:55:05)
Ile masz lat? To, co robisz jest po prostu głupie. Jakaś totalnie dziwna i zakręcona znajomość, okoliczności też kontrowersyjne. Brakuje Ci czegoś w związku czy po prostu chodzi o adrenalinkę. Jeśli to pierwsze to pracuj nad związkiem, jeśli to drugie to współczuje Twojej żonie, która zapewne na Ciebie czeka, podczas gdy Ty wesoło hasasz z laska, która spłaciła Ci dług seksem. I nie obraz się, ale to, ze szukasz dziewczyny do „pogadania” tez mi śmierdzi. Czyżby kryzys wieku średniego pukał do drzwi?
I jeszcze jedno-aż mnie korci zapytać, co to za okoliczności, ze takie nietypowe i ze były ostatnia deska ratunku? Bo chyba rozdawanie ulotek to nie było. Striptiz, kasyno?
Żeby wysłuchać twojej jakże skomplikowanej historii, to musi być koniecznie dziewczyna i koniecznie z Wrocławia?
To nie jest portal z prostytutkami.
Widać od razu, że szukasz następnej odskoczni (zgadnę, "słaby seks w małżeństwie") i delikatnie dajesz znać, że masz kasę.
Trochę uczciwości, chłopie. To czego szukasz znajdziesz łatwo bez podchodów i gierek, w odpowiednich miejscach. Ale nie wstyd Ci tak robić żony w bambuko? Chciałbyś być na jej miejscu?
Nie mam nikogo za idiotę. Nie liczę na sex i wcale nie z młodszą! Zona wie o jej istnieniu i o pomocy jaką zaoferowałem - oczywiście nie do końca się jej to podoba ale ostatecznie zrozumiała moje intencje. Nie szukam nikogo nowego bo się do tego nie nadaje! Mam swoje uczucia i ostatnie co mi do głowy przychodzi to kogoś krzywdzić! A teraz już wiem że kasy nie wolno nikomu dawać! choć w tym przypadku albo zostałem dobrze zmanipulowany albo ta pomoc była naprawdę potrzebna - nie domagałem się dowodów. Obawiam się że to właśnie ja ją w sobie rozkochałem jednocześnie informując ze coś takiego jak związek pomiędzy nami nie ma szans, a przyjaźń w jej rozumowaniu nie istnieje. Jestem z nią szczery i sprawę stawiam jasno ale nie rozumie dlaczego ona nie chce ze mną na ten temat porozmawiać. Obawiam się o jej przyszłość (żeby źle nie skończyła) i nie chcę zostać kolejnym chamem w jej życiu który podkuli ogon i ucieknie - i to też jej napisałem.
Odnośnie okoliczności to fakt ulotki to nie były, na szczęście nie sprzedawała się ale kto wie czy i tego by się nie czepiła. Po prostu szkoda mi jej, a ja za bardzo w to wdepnąłem żeby teraz obojętnie koło tego przejść.
13 2020-01-13 16:10:00 Ostatnio edytowany przez abecede2 (2020-01-13 16:14:11)
„Szkoda mi jej”, „zostałem zmanipulowany”-a żony Ci nie szkoda, kobiety, której ślubowałes? To głównie wobec niej zachowujesz się jak ostatni cham, tą kobietę znasz krótko, a żonę znasz latami. Założyłam temat o samotności, ale w sumie to cieszę się, ze nie mam takiego „męża”. Świadomie poszedłeś z nią do łóżka, nikt Cię nie zaczarował. Po prostu tego chciałeś. Ja na miejscu żony wystawiłabym Ci walizki za drzwi: pomoc obcej kobiecie rzędu 10-20 tysięcy i seks z nią. Chłopie, dorośnij, bo zasad moralnych to już chyba i tak nie nabierzesz. Obrzydliwe. I druga sprawa, słaby seks w małżeństwie? Nic dziwnego, skoro żona zapewnie ogarnia dom, być może i dzieci, a Ty zamiast jej w tym pomoc szukasz przygód na boku. Nie oczekuj ze zmeczona kobieta będzie wulkanem seksu.
Dobra bratnia dusza z Wrocławia rozwiąże wszystkie Twoje problemy, głowa do góry ![]()
Dobre. Chciałem żeby ktoś mi pomógł zrozumiec a to hejt się na mnie rozlewa. Nikt nie potrafi zrozumieć tylko oceniac. Temat zamknięty
Ja pytałam co żona na to, że się z tamtą przespałeś ![]()
obstawiam, że one Cię jednak nie zmuszała do tego, żebyś jej dawał pieniądze. Więc gdzie tu manipulacja? Gdyby mi ktoś postanowił dać 20 tysięcy to też bym brała
a potem zwiała, żeby gość się nie upominał o zwrot.
Ja pytałam co żona na to, że się z tamtą przespałeś
obstawiam, że one Cię jednak nie zmuszała do tego, żebyś jej dawał pieniądze. Więc gdzie tu manipulacja? Gdyby mi ktoś postanowił dać 20 tysięcy to też bym brała
a potem zwiała, żeby gość się nie upominał o zwrot.
No weź! Zona nie wie o tm incydencie - bo tak to trzeba nazwać. Oboje byliśmy mocno upojeni alkoholem i się zdarzyło tyle że zabrakło sił psychofizycznych żeby tak naprawdę nazwać to po imieniu.
Tak nie zmuszała mnie żebym dawał jej te pieniądze - to bardziej ja nalegałem bo spać nie mogłem myśląc ze coraz bardziej tonie w długach. Zawsze jej mówiłem że jeżeli uzna to za stosowne żeby mi oddać te pieniądze to nie będę robił problemów ale podkreślałem że nie oczekuje zwrotu. Nadal tak myślę pomimo tego co się dzieje. Mam potężny mętlik w głowie zawsze staram się być fair w stosunku do niej, nie okłamywałem jej, i mówiłem jak jest. Może potrzebuje więcej czasu na przemyślenie tego wszystkiego, a ja za bardzo naciskam na to zeby się określiła czy mam spadać czy zostać. Na fakt jej oświadczenia (w sposób nerwowy) że się z kim spotyka zareagowałem spokojnie mówiąc jej że nawet mnie to cieszy bo ja jej nie dam tego co mógłby dać jej ktoś stanu wolnego. Rozmawiam z nią wprost prosząc o to żeby się określiła a tutaj w odpowiedzi jakaś tajemnicza cisza pomieszana jakby z fochem i chęcią dalszego kontaktu. Ona jest świadoma tego że mnie to męczy!
Dobra, usystematyzujmy zatem...
Zdefraudowałeś powierzone ci pieniądze (bo chyba nie dałeś jej 20 tysi z własnych oszczędności)
żeby dopomóc biednej sierotce (która przechodziła akurat z tragarzami i nie znaliście się wcześniej)
gdyż taką właśnie poczułeś wewnętrzną potrzebę (że też mi nikt kasy na ulicy do ręki nie wciska, a też jestem biedna sierotka i co)
i absolutnie ten spontaniczny gest z twojej strony nie miał nic wspólnego z myślą o tym, żeby dziewczynę zaciągnąć do wyra,
oczywiście objaśniając jej i tłumacząc, że na nic więcej jak bycie materacem znudzonego żonkosia liczyć nie powinna,
a kiedy ona słusznie uznaje, że w dupie ma takie układy i próbuje się wymiksować ze znajomości, zaczynasz ją gnębić i prześladować
oczekując uwaga bo teraz będzie najlepsze... oczekując jakichś deklaracji z jej strony. Dobrze wszystko zrozumiałem?
Chciałeś z niej zrobić swoją cichodajkę za marne dwadzieścia koła, a kiedy pokazała ci faka, żebyś się bujał na drzewo,
to przychodzisz tu łkać, że no oczywiście ty nie liczyłeś na żadną wdzięczność z jej strony, ani nic ten tego, no ale...
Żenua.
Ty zamiast o niebieskich migdałach myśl lepiej skąd tą forsę wykręcić, bo ktoś się w końcu zorientuje, że 20kzł w kasie brakuje.
Lovelas się znalazł ![]()
Pomagam w zrozumieniu:
Dałeś kasę kobiecie e kłopotach nie określając warunków. Mogła to wziąć za przyjacielską przysługę.
Poszła z Tobą na seks, bo czuła się zobowiązana, i układ zrobił się sponsorski ładna nazwa inna prostytucji.
Źle się z tym poczuła i zaczęła Cię unikać.
A Ty naciskasz i chcesz ją zmusić do jakichś deklaracji..Co Cię do tego uprawnia? Kasa zapewne?
Niby szukasz przyjaźni, ale to nieprawda, bo przyjaźni nie da się kupić.
Napisz jej na jakich warunkach ma Ci zwrócić pieniądze, jak chcesz je odzyskać.
Nie chcę tych pieniędzy. Kiedyś jek jej powiedziałem że zdaje sobie sprawę że kupuje sobie jej przyjaźń natychmiast zaprzeczyła i dała wyczerpująca wypowiedź ze łzami w oczach dla której chyba każdy by dał wiare.
No cóż dochodzę do wniosku że muszę zrobić to czego ona chyba chce i dac jej spokój. Pytanie tylko czy po prostu zniknąć czy poinformować ja o tym i jak już to w jaki sposob? Tak żeby nie było ze biorę ja na litość badz coś w tym stylu?
Pytanie tylko czy po prostu zniknąć czy poinformować ja o tym i jak już to w jaki sposob? Tak żeby nie było ze biorę ja na litość badz coś w tym stylu?
Człowieku ty masz żonę, bo może ci ten fakt umyka, więc przypominam.
Jakich deklaracji oczekujesz od obcej laski, która no widzisz chyba sam, że zdecydowanie nie ma ochoty na jakikolwiek kontakt?
Co ona ma zadeklarować i w związku z czym na przykład? Ona nie chce cię widzieć i tu chyba nie potrzeba dodatkowych deklaracji.
Tak samo nie potrzeba jej na pewno żadnych wyjaśnień ani dodatkowych informacji na temat tego, że więcej się nie odezwiesz,
po prostu się nie odezwiesz i tyle w temacie.
![]()
Nie mogę, świetnie to sobie wykombinowałeś Autorze.
Biedactwo potrzebuje porozmawiać z jakąś panną z Wrocławia.
![]()
A z okolic może być?
Coś mi się wydaje, że skrzynka e-mailo'wa zaczyna się zapełniać.
![]()
Dla zainteresowanych. Byłem dzisiaj rano zabrać od niej kilka moich rzeczy. Niby się przywitała, powiedziała coś nieistotnego i to w sposób jakby miała focha. Potem przytuliłem ją na pożegnanie i pożyczyłem wszystkiego dobrego a ona już nic nie mówiąc ze szklanymi oczami odeszła.
Do moderatora: Proszę o zamknięcie tematu.
24 2020-01-14 13:24:40 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-14 13:25:54)
Dla zainteresowanych. Byłem dzisiaj rano zabrać od niej kilka moich rzeczy. Niby się przywitała, powiedziała coś nieistotnego i to w sposób jakby miała focha. Potem przytuliłem ją na pożegnanie i pożyczyłem wszystkiego dobrego a ona już nic nie mówiąc ze szklanymi oczami odeszła.
Do moderatora: Proszę o zamknięcie tematu.
Urzekła mnie Twoja historia..wzruszyłem się. Ty naprawdę chciałeś zostawić rodzinę i zacząć od nowa z tą kobietą? BTW, zgodnie z regulaminem nie zamyka się wątków ( celem szkolenia młodszych kadr).
Ty naprawdę chciałeś zostawić rodzinę i zacząć od nowa z tą kobietą?
Takich deklaracji w tekście Autora nie było. Raczej chodziło o przyjaciółeczkę na boku i chyba próbę odmłodzenia się. ![]()
26 2020-01-14 15:24:51 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-14 15:25:17)
Janix2 napisał/a:Ty naprawdę chciałeś zostawić rodzinę i zacząć od nowa z tą kobietą?
Takich deklaracji w tekście Autora nie było. Raczej chodziło o przyjaciółeczkę na boku i chyba próbę odmłodzenia się.
Nawet były deklaracje, które przeczyły chęciom porzucenia żony. O proszę:
Dodam że ja jestem żonaty i ona o tym wie. Wie też ze nie porzucę żony dla niej bo jej o tym powiedziałem jeszcze dużo wcześniej.
Ale rzeczywiście historia baaardzo wzruszająca ;-)
Dobrze wiedzieć, że są na świecie jeszcze rycerze, którzy bezinteresownie ratują niewiasty z opresji :-D
Do moderatora: Proszę o zamknięcie tematu.
Do Autora: nie zamykamy wątków na żądanie.
28 2020-01-14 16:32:31 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2020-01-14 17:00:33)
Sądzę, że ta dziewczyna, biorąc te pieniądze, była zdesperowana. Na co były potrzebne?
Widziała, że masz maślane oczy, bo kobiety czują kiedy podobają się facetowi. Więc chcąc się zrewanżować, przez pewien czas starała się być przyjaciółką, a nawet kochanką.
Ale z jakiegoś powodu nie jest w stanie dalej tego robić. Tym bardziej, że Ty jasno określiłeś kim jest dla Ciebie. Bo nie chcesz zostawić żony. Po co ma pchać się w kolejne kłopoty?
A Ty, wciąż zabujany po uszy, chcesz aby było jak wcześniej. Problem jest w Tobie, bo ewidentnie masz problemy w małżeństwie, których nie próbujesz rozwiązać. I wydawało Ci się, że wystarczy kupić sobie przychylność innej kobiety, aby być szczęśliwszym. Dlaczego nie chcesz odejść od żony, skoro i tak jej nie szanujesz?
Poza tym, co to ma znaczyć, że nie chcesz tych pieniędzy? Skoro wzięła, to raczej musi oddać. Przynajmniej ja tak to pojmuję. A skoro nie chciałeś gotówki, starała się "w naturze"
Może trochę późno się kapnęła. Albo tego nie chce już robić. Jakoś sobie nie wyobrażam wziąć od kogoś 20 tys. i nie oddać. Tak czy siak wychodzi na to, że chciałeś kupić sobie jej... hmmm, uczucie/ciało/czas/uwagę. I jeszcze jedno pytanie: skąd u niej Twoje rzeczy, po które tam chodzisz. Mieszkałeś u niej, czy ona u Ciebie? Same niejasności.
29 2020-01-14 16:37:17 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-01-14 18:35:39)
Edytuję. Doczytałam, że już chcesz zamknąć temat
Nie rozumiem dlaczego wszyscy sprowadzacie sprawę do sexu. Dziewczynę traktuję wyjątkowo, ale jak siostrę nie kochankę!
Pieniądze były potrzebne na długi powstałe w długim okresie czasu. A los nie szczędził jej - tak bynajmniej opowiadała. Pieniędzy nie chcę bo powiedziałem jej że nie będę ich chciał - a ja danego słowa dotrzymuje! poza tym wiem ze to mógłby być dla niej teraz cios poniżej pasa. Będzie chciała oddać to odda jak nie to płakał nie będę.
Odnośnie pozostawionych rzeczy to nic osobistego - były to przedmioty które zamówiłem na jej adres w celu pozyskania dla niej źródła dochodu.
Najgorsze że przy pomocy komunikatora z którego nie korzystała dotychczas bo go nie lubiła, za to ja często z niego korzystam widzę że bardzo często do niego zagląda. Nie kumam tej kobiety. Może faktycznie stwierdziła że może być powodem jakiegoś konfliktu w moim małżeństwie i postanowiła mnie od siebie odepchnąć. Tylko dlaczego nie powie wprost? Przecież jej powtarzałem że wystarczy mi powiedzieć a ja zrozumiem i się zastosuje. Aj z kobietami !
31 2020-01-14 23:14:45 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-14 23:15:41)
A los nie szczędził jej - tak bynajmniej opowiadała. Pieniędzy nie chcę bo powiedziałem jej że nie będę ich chciał - a ja danego słowa dotrzymuje! poza tym wiem ze to mógłby być dla niej teraz cios poniżej pasa.
Dotrzymujesz danego słowa? A co żonie obiecałeś na ślubie? Wiec nie pitol że dotrzymujesz słowa. Pomyśl może o losie swojej żony i czego Ty jej nie oszczędzasz. Cios poniżej pasa dostała właśnie Twoja żona.
32 2020-01-14 23:20:45 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2020-01-14 23:21:14)
treborkowal napisał/a:A los nie szczędził jej - tak bynajmniej opowiadała. Pieniędzy nie chcę bo powiedziałem jej że nie będę ich chciał - a ja danego słowa dotrzymuje! poza tym wiem ze to mógłby być dla niej teraz cios poniżej pasa.
Dotrzymujesz danego słowa? A co żonie obiecałeś na ślubie? Wiec nie pitol że dotrzymujesz słowa. Pomyśl może o losie swojej żony i czego Ty jej nie oszczędzasz. Cios poniżej pasa dostała właśnie Twoja żona.
Albo jedna i druga.
A od kiedy z siostrą chodzi się do łóżka?!
Wybaczcie ale odnoszę wrażenie, że tutaj piszą głównie dzieci/małolaty. Odbyłem rozmowę z kimś poważniejszym na żywo i znacznie więcej się dowiedziałem niż tutaj.
Wybaczcie ale odnoszę wrażenie, że tutaj piszą głównie dzieci/małolaty. Odbyłem rozmowę z kimś poważniejszym na żywo i znacznie więcej się dowiedziałem niż tutaj.
Super. W takim razie po co jeszcze tu jesteś? Wróciłeś, żeby nam napisać, jacy według Ciebie jesteśmy mało pomocni i beznadziejni? ![]()
Wybaczcie ale odnoszę wrażenie, że tutaj piszą głównie dzieci/małolaty. Odbyłem rozmowę z kimś poważniejszym na żywo i znacznie więcej się dowiedziałem niż tutaj.
Nie sądzę, żeby tak było.
Jesteś zwyczajnie zły i zażenowany, że wszyscy tutaj bez ogródek zaczęli pisać wprost o Twoim braku uczciwości, zasad moralnych i hipokryzji. To dlatego się tak ciskasz i deprecjonujesz posty forumowiczów.
treborkowal - żyjesz chyba w innym świecie. W Twoim, to co robisz nazywa się "pomocą kobiecie w potrzebie". W zamian jest friends with benefits. Tyle, że ta kobieta chciała pomocy, ale bez dodatków. Przespała się z Tobą, ale nie chce utrzymywać kontaktów. Chce, żebyś zmył się z jej świata i tyle. I nie zachowywał się jak napalony arab.
W moim świecie nazywa się to szukaniem utrzymanki, narzucaniem się kobiecie, której udzieliło się pomocy. Plus oszukiwanie żony. To żadne rycerzowanie z Twojej strony a zwykła próba wykorzystania sytuacji.
Chcesz adrenaliny? Powiedz żonie, że bzyknąłeś się z kobitką której dałeś sporo kasy. Na pewno, jako mądra kobieta, podzieli Twoje zdanie, co do Twojej rycerskości.
Wybaczcie ale odnoszę wrażenie, że tutaj piszą głównie dzieci/małolaty. Odbyłem rozmowę z kimś poważniejszym na żywo i znacznie więcej się dowiedziałem niż tutaj.
A z kim odbyłeś tą rozmowę, czyżby z żoną?
Autor jest pewnie Panem w średnim wieku który doznał ogłupienia na punkcie jakiejś dziewczyny i użył środków które miał dostępne by się do niej zbliżyć. Była to kasa.
Teraz wmawia sobie że dziewczyna ma opory z powodu żony. Nie, takie opory proszę Pana to ma się przed, a nie po fakcie. Ma niestety opory co do osoby swojego dobroczyńcy po bliższym zbliżeniu. A tego Trebor przyjąć do wiadomości nie chce. Tak samo jak chyba seksu z przyjaciółką nie uwaza za zdradę bo alkohol.
Bo naprawdę potrzeba kogoś dojrzałego w realu, kto by poparł taki tok myślenia.
Teraz wmawia sobie że dziewczyna ma opory z powodu żony.
Ja myślę @Elu że w ogóle ta cała historia to trochę ściema. Facet to tak napisał że niby chce porozmawiać o co chodzi, dlaczego ble,ble a tak naprawdę to taki podprogowy anons towarzyski. Stąd mowa o pieniądzach z podaniem kwoty pożyczonej i poszukiwaniem dziewczyny ( nie pani ale właśnie dziewczyny). Nie wierzę że można tak sucho i bez uczuciowo pisać o zdradzie żony.
Powinno być: Mam kasę i ochotę pobzykać młodą dziewczynę z Wrocławia lub okolic.
Ela210 napisał/a:Teraz wmawia sobie że dziewczyna ma opory z powodu żony.
Ja myślę @Elu że w ogóle ta cała historia to trochę ściema. Facet to tak napisał że niby chce porozmawiać o co chodzi, dlaczego ble,ble a tak naprawdę to taki podprogowy anons towarzyski. Stąd mowa o pieniądzach z podaniem kwoty pożyczonej i poszukiwaniem dziewczyny ( nie pani ale właśnie dziewczyny). Nie wierzę że można tak sucho i bez uczuciowo pisać o zdradzie żony.
Powinno być: Mam kasę i ochotę pobzykać młodą dziewczynę z Wrocławia lub okolic.
Gdyby tak było to tak bym napisał i pewnie nie tutaj. Wszystkie te szczegóły podałem aby można było łatwiej zrozumieć mój problem.
Dowiedziałem się że dziewczyna uważa że to ja mam do niej jakieś pretensje o nowego chlopaka. Nie wiem, pisałem jej ze nie mogę mieć o to pretensji bo nie mam takowych uprawnień z racji naszej relacji. Nie wiem czy ona oczekuje jakiś przeprosin czy co? Głupio mi, żona mi podpowiada żebym zakończył znajomość i się już nie odzywał, ale ona jest stronnicza w tej sprawie. Nie chcę żeby źle mnie wspominała po tym jak zniknę z jej życia.Chcialem być dobry a wyszło jak zwykle.
Dowiedziałem się że dziewczyna uważa że to ja mam do niej jakieś pretensje o nowego chlopaka. Nie wiem, pisałem jej ze nie mogę mieć o to pretensji bo nie mam takowych uprawnień z racji naszej relacji. Nie wiem czy ona oczekuje jakiś przeprosin czy co? Głupio mi, żona mi podpowiada żebym zakończył znajomość i się już nie odzywał, ale ona jest stronnicza w tej sprawie. Nie chcę żeby źle mnie wspominała po tym jak zniknę z jej życia.Chcialem być dobry a wyszło jak zwykle.
Dziewczyna chce, abyś dał jej spokój. Nawet chłopaka sobie wymysliła i na siłę szuka powodów do zerwania kontaktów z tobą. Sama ci podsuwa jakieś bajki, abś to ty się do niej zraził. Naprawdę tak trudno odczytać właściwie ten przekaz?
Napisaleś, że żona jest stronnicza w tej sprawie.. To może powiedz jej prawdę? Nie częstuj jej wymyślonymi scenariuszami twojej pomocy dla biednej sierotki, tylko ją oświeć co do szczegółów; spałeś z tą dziewczyną i podobało ci się na tyle, że chętnie byś na tym jednym razie nie poprzestał. Nie czujesz że balansujesz nad przepaścią na cienkiej linie?
Na kim ci bardziej zależy? Na prawie nieznajomej dziewczynie w którą zainwestowaleś bezpowrotnie sporą kasę, czy na małżeństwie i żonie? Bo jesli na żonie, to daj spokój z bawieniem się w altruistę i zadbaj o swoje małżeństwo, bo coś mi się wydaje, że mozesz za chwilę zostać bez rodziny, a jej za kasę nie kupisz. Ta prawda jakoś do ciebie nie dociera, choć podobno chcesz tylko dla wszystkich dobrze.
Jak nie trollujesz i nie szukasz sponsorowanej,to nieźle odlecialeś..
Tamtej przepraszać nie musisz,ma coś na otarcie łez. Żonę przeproś..na swój sposób,nie mówiąc jej o tej akcji. Jak masz dobrą żonę i się dogadujecie to glupiś człowieku. Pogadaj. Jakimś kumplem rozsądnym, może Ci to wyklaruje.
Witam ponownie.
Mam aktualizacje tematu.
Odposcilem dziewczynie całkowicie. Poinformowałem ja że znikam z jej życia i tak tez zrobiłem. Jakiś czas później dowiedziałem się z pewnego źródła że jednak ma jakiegoś faceta, uśmiechnolem się (w sumie fajnie - pomyślałem). Ale niedawno zadzwoniła do mnie jakby nic się nie stało z chęcią pogadania, oraz ewentualnego spotkania. Poinformowałem ja że spotkanie odpada że jestem daleko i nie mam czasu. Pogadaliśmy chwilę i z jej rozmowy wynikało jakby chciała mi przekazać że była i jest ciągle sama i nie ma z kim pogadać. Trochę mi się to dziwne wydało i jak się potem dowiedziałem z innego źródła że zerwała z tamtym facetem. Nie potrafię zrozumiem czego ona odemnie chce. Teraz się dowiaduje że jednak się dogadała z tym facetem i nadal są razem, a co lepsze dzwoni do mnie co jakiś czas a ja ją zbywam że nie mam czasu na rozmowy.
Już nie wiem co mam sobie myśleć? Czy mam jej powiedzieć że wiem więcej niż się jej wydaje i zapytać wprost o co jej chodzi? Ogólnie wolałbym żeby się odwaliła ode mnie ale nie potrafię jej powiedzieć weź spadaj! Co o tym myślicie?
Witam ponownie.
Mam aktualizacje tematu.
Odposcilem dziewczynie całkowicie. Poinformowałem ja że znikam z jej życia i tak tez zrobiłem. Jakiś czas później dowiedziałem się z pewnego źródła że jednak ma jakiegoś faceta, uśmiechnolem się (w sumie fajnie - pomyślałem). Ale niedawno zadzwoniła do mnie jakby nic się nie stało z chęcią pogadania, oraz ewentualnego spotkania. Poinformowałem ja że spotkanie odpada że jestem daleko i nie mam czasu. Pogadaliśmy chwilę i z jej rozmowy wynikało jakby chciała mi przekazać że była i jest ciągle sama i nie ma z kim pogadać. Trochę mi się to dziwne wydało i jak się potem dowiedziałem z innego źródła że zerwała z tamtym facetem. Nie potrafię zrozumiem czego ona odemnie chce. Teraz się dowiaduje że jednak się dogadała z tym facetem i nadal są razem, a co lepsze dzwoni do mnie co jakiś czas a ja ją zbywam że nie mam czasu na rozmowy.
Już nie wiem co mam sobie myśleć? Czy mam jej powiedzieć że wiem więcej niż się jej wydaje i zapytać wprost o co jej chodzi? Ogólnie wolałbym żeby się odwaliła ode mnie ale nie potrafię jej powiedzieć weź spadaj! Co o tym myślicie?
To proste.
Najdalej za kilka dni poprosi Cię o następną bezzwrotną pożyczkę.
O kasę jej chodzi.
Po co jej odpisujesz? Szanuj się, chłopie...
Teraz mam ochotę się że tak to ujmę zabawić. Raczej będę jej unikał ale czasami się odezwę, tak żeby się dowiedzieć czego Ona chce. Jeżeli kasy to się uśmiechnę nic nie dam i poczekam na reakcję. Napsuła mi trochę krwi i mam ochotę jej to wygarnąć tylko że w kulturalny sposób.