netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

34 odpowiedzi2 169 wyświetleńzałożony przez dommer, 03.01.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-03 22:25:14)

Temat: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Cześć wszystkim, zdecydowałem się napisać na jakimś forum ponieważ męczy mnie jedna sprawa i już sam nie wiem czy sobie coś wymyślam, nie wiem jak sobie z tym poradzić a kompletnie nie mam z kim porozmawiać.
Opis będzie dość długi ale chyba większość rzeczy jest istotne. Pomiędzy częściami będę umieszczał pytania.

Jestem dość dojrzałym mężczyzną (34 lat), zawsze cieszyłem się dużym zainteresowaniem ze strony kobiet, większość dorosłego życia spędziłem w związkach.

Moja historia zaczęła się miejsce około 3 lat temu. Ja: wtedy pół roku po kilkuletnim toksycznym związku z chorobliwie, bezpodstawnie zazdrosną kobietą oraz zaczęcia od zera kariery zawodowej. Powolutku wstawałem na nogi, po tym jak mój świat w każdej strefie runął- innymi słowy użalałem się trochę nad sobą .  Ona najlepsza przyjaciółka, nowej dziewczyny, mojego najlepszego kumpla.

Byliśmy kilkukrotnie wspólnie na imprezach, później nasi znajomi postanowili nas zeswatać, poprzez umówienie się z nami na mieście i w ostatnim momencie odwołanie swojego przybycia. Randka była naprawdę przyjemna, ona opowiadała, że niedawno zakończyła krótki związek z niepoważnym facetem. Obydwoje spędziliśmy na tyle dobry wieczór, że następnego dnia znów się spotkaliśmy. Tym razem randka trwała cały weekend- nie wychodziliśmy z łóżka. Z racji tego, że mieszkaliśmy od siebie około 50 km, spotykaliśmy się u mnie w mieszkaniu jeszcze dwa razy na całe weekendy. Między spotkaniami często rozmawialiśmy na telefonie. Mieliśmy wspólnie z znajomymi jechać na wyjazd ale w końcu nic z tego nie wyszło. Na koniec ustalanie zadzwonił do mnie mój kumpel i powiedział żebym dał sobie z tą laską spokój, bo ona się z kimś spotyka. Więc wściekły, dopiero co po podobnym zakończeniu związku, zrobiłem najgorszą rzecz jaką mogłem- schlałem się i koło 12 w nocy napisałem pijackiego smsa że: „nie mam żalu, nic sobie nie obiecywaliśmy i ze wiem”. Ona za bardzo tego nie zrozumiała. Po dwóch dniach zadzwoniła o co chodzi z tym smsem, więc powiedziałem, że ktoś ją tam widział. Ona absolutnie wszystkiemu zaprzeczyła. Była bardzo przekonywująca, na tyle że uwierzyłem i zaprosiłem ją na kolacje. Po czym na ostatnią chwile przed spotkaniem, odwołała powiedziała, że musi, że musi zaopiekować się siostrzeńcem. Później kontakt się urwał. Widywaliśmy się u wspólnych znajomych, ale już nie rozmawialiśmy.

Osiem miesięcy później znów się zeszliśmy, tym razem, na poważnie, ona była bardzo zaangażowana, było widać że jej bardzo zależy. Ja stwierdziłem czemu nie.  Wreszcie jakaś normalna dziewczyna a nie zakompleksiona modelka. Wszystko szło dobrym torem aż do momentu, kiedy po miesiącu powiedziałem jej, ze tego pijanego smsa napisałem bo chłopak jej najlepszej przyjaciółki to mi powiedział.  Zaczęły się dziwne wymówki, ale dale uparcie twierdziła, że z nikim się nie spotykała.
Po następnym miesiącu okazało się jednak że przede mną spotkała się jeszcze z kimś pan K. ale miała „przerwę” z nim i dopiero się spotkała po tym jak, zerwaliśmy z sobą kontakt ale w tedy z sobą nie sypiali już. Chociaż bardzo to wszystko „śmierdziałem” uwierzyłem w to, chociaż wielokrotnie o to dopytywałem.  Aż do rok później. Kiedy szukałem na jej telefonie w google maps miejscowości, do której mieliśmy jechać, podczas wpisywania wyskoczył mi adres typa K. z „przerwy”. Nie oparłem się pokusie i nacisnąłem, wtedy wyskoczyło na osi czasu, czas, kiedy pierwszy raz się spotykaliśmy spędzał również u niego całe noce. No i się przyznała ze nie pamięta, jak to było ale mogła z nim wtedy uprawiać seks. Bo z nim się wcześniej widywała znała, dużej, to nie było nic zobowiązującego i myślała ze ja też chce tylko seksu, więc nie traktowała tego poważnie, ani jednego ani drugiego. Ale nie pamięta dokładnie jak to było. Więc w tedy wulgaryzm przejrzałem jej telefon. Okazało się że wcześniejsze dwa „związki” zarówno z panem M jak i K ciągnęła równocześnie. Później jak skończył się z panem M to był podwójny układ ze mną i panem K. Przeczytałem sporo krzywdzących słów na swój temat. Oraz z kim było jak i co…
Oczywiście nie ma żadnego wytłumaczenia na moje zachowanie(przeglądanie telefonu było za dużo kłamstw), ale nie mogłem się powstrzymać, bo w głębi wiedziałem ze ściemnia. Przeczytałem również o tym że w momencie jak ja szykowałem kolacje ona miała się opiekować siostrzeńcem tak naprawdę opiekowała się jego wulgaryzm. Że tak na prawdę typ ją zlał. Ona bardzo mnie przepraszała, powiedziała ze była głupia. Że spotykała samych palantów w swoim życiu i myślała, że też jestem taki. Że nie byliśmy wtedy w związku. Że była nie w porządku, ale to nie była zdrada. Była w strasznej histerii.
Powiedziałem ze nie możemy się dalej spotykać, bo ja nigdy tego nie przeboleje. Szczerze w życiu miałem masę wypadków, operacji, zabiegów, szyć ale to zabolało jak zebrane to wszystko pomnożone razy 100. Następnego dnia przyjechał do mnie ten sam kumpel i przekonywał mnie że bym dał jej szanse, że nie byliśmy w wulgaryzm związku. Przyjechała jej przyjaciółka i mówiła to samo.

pyt. 1. Zdrada czy Nie ( bardzo to dla mnie ważne bo uważam to za zdradę) inni że nie byliśmy w związku. No do cholery, to miałem spisać umowę czy to już związek? Może nie zawansowany, ale składamy swoim ciałem i zachowaniem jakąś obietnice. Kur.. zawsze kierowałem się nie rób komuś tego czego sam byś nie chciał. Jednak jak zaczynasz z kimś się spotykać to oficjalnie przyjmujesz się podejście „spróbujmy” a nie „wulgaryzm”. Tym bardziej gdy zaczynasz z kimś sypiać.

Porozmawiałem jeszcze z jedną osobą i namawiała mnie, że było to chujowe ale każdy popełnia błędy, a teraz jest bardzo w porządku, ze bardzo mnie kocha, żebym spróbował. Po za tym nie mogłem patrzyć na to jak jej źle i smutno, nie chciałem jej robić krzywdy. No i dałem szansę…

Od tego czas mija trochę ponad rok. Bardzo ciężki rok. Powiedziałem jej że nie umiem jej tego wybaczyć. Że wielokrotnie postawiłem się w jej położeniu i jakoś rozumiem- z drugiej strony to nie jakaś zbrodnia, że ludzie mają poważniejsze problemy ale nie umiem wybaczyć. Że mogę postarać się zapomnieć. Udawać za niebyłe.  Czasem na jakiś okres się udaje. Ale wraca jak bumerang gówna. Większość z tych rzeczy przeżywam raczej w sobie, bo ile można wulgaryzm o tym samym. Czuje się zamknięty nie umiem już do niej wyrażać tak emocji. Staram się cały czas pracować. Oprócz wymienionych osób, z nikim o tym nie rozmawiałem, bo po prostu mi bardzo wstyd. Kiedyś dawno olał bym sprawę. Ale nie chce jej krzywdzić.
To jest naprawdę wspaniała osoba, po za tym błędem.  To jest jej pierwszy poważny związek.
Jest oddana, inteligenta, dobroduszna, bardzo się poświęca dla innych i dla mnie. Świetnie się dogadujemy. Jest moim partnerem i jednocześnie najlepszym przyjacielem. Obydwoje potrafimy się ciągnąć w górę, jednak zawsze w głębi coś w środku siedzi i mam wrażenie jakbym trochę udawał.

Tu reszta pytań
2. Mam natręctwa że chce ją kontrolować sprawdzać telefon znowu coś znaleźć, nie robię tego ale nie wiem czy wytrzymam. Nie wiem po co znaleźć, czy żeby mieć powód, żeby odejść, czy to już jakaś paranoja. Bardzo nie chce tego zrobić.
3.” Jak przestać o tym myśleć:? Nie umiem zapomnieć. Ludzie mają traumy i prawdziwe problemy i dają sobie radę. A ja roztrząsam to gówno w sobie po raz tysięczny, wszystko analizując..
4. Czy może rozdmuchałem sam to wszystko w sobie, a tak naprawdę nic się nie stało.
5. A może po prostu pogodzić się z tym i odpuścić ten związek. Dając sobie i jej szanse na normalniejszą relację.
Z Góry dziękuje za poświęcony czas.

2

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Cóż, dla mnie trwanie w takiej relacji jest bez sensu. Raz zawiedzione zaufanie, zdrada, dyskwalifikuje. Kwestia kiedy to się powtórzy. Myślałabym, że jestem z braku laku i na czas, aż znajdzie kogoś lepszego.
Tylko i wyłącznie myślę o sobie - na zawsze zostaje brak zaufania, potrzeba szperania i sprawdzania, pojawiające się wspomnienia itd. Nie mogłabym tak się męczyć.

3

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Twoim błędem było wejście w związek po 8 miesiącach. Nie uczysz się na błędach

4 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-03 21:47:41)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

hmm.. pewnie masz racje.
Byłem w 3 dłuższych związkach i nie widziałem żeby aż tak ktoś za mną był.
Nie wiem czy zachowuje się tak w porządku bo boi się że ją sprawdzam, a drobnostka by przekreśliła wszystko. Chociaż nie jestem w ogóle typem zazdrośnika, i wie że może robić w zasadzie co chce, teraz boi się jakiemuś byłem złożyć życzenia urodzinowe, co osobiście uważam za turbo głupie.
Czy odkąd jesteśmy (drugi raz) w sumie nie mogę doczepić się niczego.
Jestem bardziej z tych realistów i bardziej chyba mnie przekonuje motyw strachu i straty.

ja86 napisał/a:

Twoim błędem było wejście w związek po 8 miesiącach. Nie uczysz się na błędach

pewnie, powiedziałbym to samo

5

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Poważny i udany związek budowany jest na zaufaniu i szczerości. To są niezbędne fundamenty.

Jakie fundamenty ma Twój obecny ?

6

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Zdaje sobie sprawę że to pewnego rodzaju bagno.

Po prostu dałem się zwieść na przekór sobie, że ludzie, robią takie rzeczy i wybaczają, że to w sumie nie zdrada.
Nie do końca wiem dlaczego.
Bo w sumie wiedziałem jak to będzie.

7

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Tu nawet nie chodzi o to czy to była zdrada czy nie. Nie byliście w związku. Na drugim spotkaniu poszliście do łóżka. Mogłeś się spodziewać, że dziewczyna jest łatwa i lubi coś trzymać w dłoni. Nie obiecywaliscie sobie wylacznosci ani miłości do grobowej deski.

Większym problemem jest jej gra na dwóch frontach, kombinowanie i kłamstwa.

8 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-03 21:48:28)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Może zabrzmi to brutalnie ale nie umiem jej skrzywdzić, widzę jak się stara. Mam poczucie, że termin obrażania się/odchodzenia z tego powodu minął już. Dlatego żałuje tej decyzji.

Z mojego doświadczenia 85% dziewczyn chodzi na pierwszej. Więc już nie mam za wielkich wymagań

" Nie obiecywaliscie sobie wylacznosci ani miłości do grobowej deski. "

hmm... ile mamy 14 lat żeby pytać się czy już chodzimy. Spotykamy się próbujemy.

Czym w takim razie różni się to od tego:
Długoletni związek, nagle facet mówi potrzebuje przerwy. Rozstania. Po 2 tygodniach wraca i wszystko jest git. Przecież nie musi mówić że spał z 2 koleżankami z pracy bo nie byli razem, nie ma zdrady.

9

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

mnie zastanawia czy ty dasz rade, sam piszesz ze u niej jazda z na dwa zwiazki to wieloletnia rutyna, sposob na zycie I podstawowe pytanie na jakie sobie odpowiedz to czy ty wierzysz ze ona potrafi inaczej? czy ty kiedykolwiek, kiedy jej nie bedzie blisko ciebie staniesz przed lustrem I sam do siebie powiesz "jestem na 100% pewien ze ona teraz nie jest z innym"
moim zdaniem trudno odbudowac raz zawiedzione zaufanie, a twoja wiedza o tym ze ona jawnie w twarz cie oklamywala twierdzac ze opiekuje sie dzieckiem I nie spotka sie z toba, a faktycznie byla z innym to trucizna dla waszej wspolnej przyszlosci

10 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-03 20:01:30)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Według mnie to typowa małpka. Nie liczy się z mężczyznami, nauczyła się kłamać bez mrugnięcia okiem. Skacze sobie z faceta na faceta.

11

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Skoro nie umiesz wybaczyć, to o czym dalej mowa?
Twierdzenie, że postarasz się zapomnieć jest kłamstwem, bo dopóki nie dopadnie Cię amnezja (a ona jest skutkiem poważnego urazu głowy lub starczego otępienia), pamiętać będziesz.
Skoro coś uważasz za zdradę, to co może się stać, że z tej opinii się wycofasz?
Masz wrażenie, że udajesz? Bzdura. Ty wiesz o tym, czy udajesz, czy nie. Uciekasz przed rzeczywistością. Po co?
Jeśli nie chcesz jej krzywdzić, to nie zmuszaj się, nie rób jej krzywdy.

12 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-03 21:45:09)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Z tego co widziałem to raczej mało kto się z nią liczył. Tanie komplementy i robienie nadziei.
po postu też popełniałem błędy. Nie wiem. Łudzę się że może jakoś można zmienić odczuwanie tego, postrzeganie.

13

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Nic samo się nie zmieni.

14

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
Wielokropek napisał/a:

Jeśli nie chcesz jej krzywdzić, to nie zmuszaj się, nie rób jej krzywdy.

Przeprowadzałem kilkukrotnie z nią tą rozmowę. Za każdym razem wręcz błagała żebym jeszcze spróbował

15

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Tu ani próbowania nie trzeba, ani prowadzenia kolejnych rozmów, tu trzeba decyzji. Twojej.
Przeprowadzanie bez znieczulenia operacji na otwartym sercu jest parszywe.

16

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
Wielokropek napisał/a:

Nic samo się nie zmieni.

doskonale zdaje sobie sprawę. Próbowałem jakiś technik, wypierania myśli.
Ba byłem nawet u Psychiatry. Miałem wrażenie takie gadki go już nudziły, uważa że nie wiele się to zdało. dostałem jakieś tabletki po których byłem po prostu objęty.

17

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Podpisuję się pod tym:

ja86 napisał/a:

Większym problemem jest jej gra na dwóch frontach, kombinowanie i kłamstwa.


dommer, po co Tobie związek zaczynający się od kłamstw i oszustw? Nie jesteście w formalnym związku, nie macie dzieci, to po co ta walka z samym sobą niemal od początku relacji? Jak dla mnie bez sensu.

Twoja partnerka stanęła między dwoma facetami i wybrała tego drugiego, a Ty zyskałeś na wartości jak z tamtym nie wyszło. To też wskazuje, że stałeś się wyborem z braku laku. Stoisz właściwie na straconej pozycji.

18

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Dobry, szlachetny z Ciebie człowiek. Tyle zachodu, tyle prób, tyle troski o to, by nie skrzywdzić.

19

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
Wielokropek napisał/a:

Dobry, szlachetny z Ciebie człowiek. Tyle zachodu, tyle prób, tyle troski o to, by nie skrzywdzić.

może dla Ciebie to głupie. Niestety trochę tak jest. Nie mogłem jej odmówić kolejnego proszenia żeby spróbować. Nie umiem Ci odpowiedzieć, dlaczego za każdym razem się łamałem. Nigdy wcześniej nie miałem z tym problemu. Boje się  ją zostawiać na lodzie. Jak sama powiedziała pierwszy raz kogoś kocha i nie wie co by zrobiła.

Nie chodzi że bałem się samotności. Albo jestem kapciem co nie lubi zmian.
Jestem bardzo uparty,  swoim życiu nie pierwszy raz przekręciłem wszystko do góry nogami żeby coś zmienić, żeby było znacznie lepiej.
Oprócz świetnej pracy, jestem zawodowym sportowcem.

Napisałem że w zasadzie z nikim o tym nie rozmawiałem, chciałem usłyszeć opinie innych.

20

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Nie napisałam, że to głupie, napisałam, że parszywe.

21

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
MagdaLena1111 napisał/a:

Podpisuję się pod tym:

ja86 napisał/a:

Większym problemem jest jej gra na dwóch frontach, kombinowanie i kłamstwa.


dommer, po co Tobie związek zaczynający się od kłamstw i oszustw? Nie jesteście w formalnym związku, nie macie dzieci, to po co ta walka z samym sobą niemal od początku relacji? Jak dla mnie bez sensu.

Twoja partnerka stanęła między dwoma facetami i wybrała tego drugiego, a Ty zyskałeś na wartości jak z tamtym nie wyszło. To też wskazuje, że stałeś się wyborem z braku laku. Stoisz właściwie na straconej pozycji.

Ona twierdzi że było inaczej, że z tamtym i tak by nie wyszło po prostu, tak się spotykali. Chociaż ja to odebrałem zupełnie inaczej.

Może dałem sobie jakoś wmówić że związek który się zaczął to ten drugi. Nie wiem

22

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

dommerludzie działają głównie na rzecz swoich własnych potrzeb, więc się lepiej zastanów jaką swoją potrzebę zaspokajasz. Czujesz się lepszym człowiekiem jak nie odtrącasz kogoś? Co zyskujesz dla siebie trwając w tej relacji?
Altruizm nie istnieje.

23

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Również, nie wierzę w altruizm.

Porostu dałem sobie w mówić ze w sumie nie do końca mam mieć o coś pretensje. I uczucie że jak nie wykorzystałem odejścia kiedy miałem szanse więc powinienem się trzymać swojej decyzji

24

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Myślę, że nie chce Ci się zaczynać od nowa. Przed tym chroni Cię bycie z nią. Przecież masz ją w garści.
Boisz się, że znowu zostaniesz na lodzie.
Ale wierzysz w wyobrażenie o niej. Twoje przekonania są jednak nieprawdziwe i upominają się o swoje.
Ja wolę być z kimś z miłości, czytaj: bo jestem pierwszym wyborem i związek ma solidne podstawy, a nie z litości bądź ze strachu przed niewiadomą przyszłością.
A jak przeczytałam, że byłeś u psychiatry i bierzesz leki, to już całkiem muszę napisać, że Ty się sam wyniszczasz. A przecież możesz budować nowy, spokojny związek oparty na solidnym fundamencie, w którym nie będziesz musiał leczyć się psychiatrycznie. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy sami sobie to robią.

25

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
słaba kobietka napisał/a:

Myślę, że nie chce Ci się zaczynać od nowa. Przed tym chroni Cię bycie z nią. Przecież masz ją w garści.
Boisz się, że znowu zostaniesz na lodzie.
Ale wierzysz w wyobrażenie o niej. Twoje przekonania są jednak nieprawdziwe i upominają się o swoje.
Ja wolę być z kimś z miłości, czytaj: bo jestem pierwszym wyborem i związek ma solidne podstawy, a nie z litości bądź ze strachu przed niewiadomą przyszłością.
A jak przeczytałam, że byłeś u psychiatry i bierzesz leki, to już całkiem muszę napisać, że Ty się sam wyniszczasz. A przecież możesz budować nowy, spokojny związek oparty na solidnym fundamencie, w którym nie będziesz musiał leczyć się psychiatrycznie. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy sami sobie to robią.

leków spróbowałem prze 2 miesiące. Stwierdziłem ze dłuzej nie może to tak trwać i muszę coś z tym zrobić

26 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-03 20:50:54)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
dommer napisał/a:

Również, nie wierzę w altruizm.

Porostu dałem sobie w mówić ze w sumie nie do końca mam mieć o coś pretensje. I uczucie że jak nie wykorzystałem odejścia kiedy miałem szanse więc powinienem się trzymać swojej decyzji

Z mojej perspektywy sam unieważniasz swoje odczucia, a to jest jedyna PRAWDA w tej sytuacji. To Twój drogowskaz, bo to, co czujesz pokazuje TOBIE, co jest dla CIEBIE ważne. Widocznie szczerość i uczciwość jest wysoko i sam się męczysz w związku z kimś, kto tych wartości nie szanuje. Cała reszta co, kto, jak postrzega jest względne. Ale to Twój wybór i nie ma co tutaj udawać, że ktoś coś Ci wmówił.

27

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

tyle razy zaczynałem od nowa że to raczej nie to.

Może prędzej to że to gdy ja poznałem (przez roku zanim się dowiedziałem) i zobaczyłem jaka jest, kłóci się zupełnie z tym co zrobiła wcześniej.

28 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-01-03 21:43:48)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
MagdaLena1111 napisał/a:
dommer napisał/a:

Również, nie wierzę w altruizm.

Porostu dałem sobie w mówić ze w sumie nie do końca mam mieć o coś pretensje. I uczucie że jak nie wykorzystałem odejścia kiedy miałem szanse więc powinienem się trzymać swojej decyzji

Z mojej perspektywy sam unieważniasz swoje odczucia, a to jest jedyna PRAWDA w tej sytuacji. To Twój drogowskaz, bo to, co czujesz pokazuje TOBIE, co jest dla CIEBIE ważne. Widocznie szczerość i uczciwość jest wysoko i sam się męczysz w związku z kimś, kto tych wartości nie szanuje. Cała reszta co, kto, jak postrzega jest względne. Ale to Twój wybór i nie ma co tutaj udawać, że ktoś coś Ci wmówił.

Bardzo mądre słowa. Swoich uczuć nie wolno lekceważyć.
Prawda, każdy ma wartości które ceni ponad wszystko.

dommer napisał/a:

tyle razy zaczynałem od nowa że to raczej nie to.

Może prędzej to że to gdy ja poznałem (przez roku zanim się dowiedziałem) i zobaczyłem jaka jest, kłóci się zupełnie z tym co zrobiła wcześniej.

Ja tam wolę nie zastanawiać się bez przerwy jaka/jaki jest itd.
Ani nie chcę mieć takich rozkmin odnośnie samej siebie w relacji.
Po co?

29 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-03 21:00:14)

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Mamy zgadywać? :-D
Wszystkie odpowiedzi masz w sobie :-)

dommer napisał/a:

Może prędzej to że to gdy ja poznałem (przez roku zanim się dowiedziałem) i zobaczyłem jaka jest, kłóci się zupełnie z tym co zrobiła wcześniej.

Może uważasz, że to Ty nie możesz się mylić i dlatego tak łatwo łykasz wszystko, co potwierdza Twoją teorię, że dobrego wyboru dokonałeś. Może wciąż chcesz sobie to udowodnić, dlatego nie odpuszczasz i zaciskasz zęby? Te opisy co musisz sobie wyobrażać, żeby pójść do łóżka ze swoją dziewczyną coś pokazują...

30

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Powiedziała mi że okłamywała mnie, bo bardzo bała się że straci. W sumie w to jej wierzę.

Dziwnie przerodził się ta dyskusja. W zasadzie chciałem porozmawiać i zobaczyć inny punkt widzenia, a teraz wygląda jak bym ją bronił i był cipką co boi się podjąć decyzji

31

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
dommer napisał/a:

Powiedziała mi że okłamywała mnie, bo bardzo bała się że straci. W sumie w to jej wierzę.

OK. Rozumiem.
To musi być bardzo miłe słyszeć, że ktoś Cię oszukiwał i okłamywał, bo mu na Tobie zależało. Tylko te odczucia, że to niezła ściema, które pojawiają się w Tobie od czasu do czasu, nie pozwalają Tobie przejść nad tym dalej.
Kolego, jesteś kowalem swojego losu

32

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

czy ty uwazasz ze ,,KOCHAM" to ona mowi tylko tobie, a z tamtymi to niema pantonima byla? Obawiam sie ze za jej wyborem akurat ciebie stoi zimna kalkulacja, skoro ona od lat prowadzi dubeltowe relacje, to obstawiam ze u siebie w swoim srodowisku jest spalona, jest jeszcze mloda I atrakcyjna, to owszem znajdzie niejednego amatora na seks, ale tylko na seks, bo wkolo powszechnie wiadomo ze na partnerke to ona sie nadaje ale tylko do kilku w tym samym czasie
No ale jestes ty, 50 km od jej stron roodzinnych, w sam raz aby sobie u boku ciebie stworzyc bezpieczna przystan, a jak sie ona zakotwiczy, to gdzie gwarancja ze nie zacznie polowanko na rownoleglego jelonak jak to u niej w zwyczaju

33

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Dommer, to po protu wygląda jak twoja urażona duma. Teraz albo w to wejdziesz, albo nie wejdziesz. Zależy od ciebie.
Nie mogłeś powstrzymać się od sprawdzania jej, a ona od seksów z innym, wiec teraz nawet jeśli te daty nie pokrywałyby się idealnie, cierpisz ze świadomości. Jeśli chcesz, to spróbuj na jakiś czas się pozwiązkować, jednak twardo ustaw granice uprzedzając też o tym. Choć dla mnie osobiście ten pomysł brzmi niezdrowo - zwłaszcza po przeczytaniu tylu negatywów na swój temat. Nieistotne już nawet, czy kłamliwych czy nie.
W dodatku wszelkie próby swatania przez znajomych czy jakieś wspólne analizy chyba na ogół nie kończą się dobrze. Daruj sobie takie rozmowy, unikaj swatania i wszelkiej dobrej woli znajomych w tych tematach i nawet od tego zacznij.

34

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.
dommer napisał/a:

Dziwnie przerodził się ta dyskusja. W zasadzie chciałem porozmawiać i zobaczyć inny punkt widzenia, a teraz wygląda jak bym ją bronił i był cipką co boi się podjąć decyzji

Taka jest prawda. Tej dziewczynie należy się mocny kopniak w tyłek. Inni tak ją potraktowali, bo na to zasłużyła. Ona kłamie i manipuluje, nie jest lojalna. To zawsze kończy się kopniakiem, bo nikt nie pozwoli tak się traktować. Ty jesteś desperatem, chcesz na siłę z kimś się związać. A normalne dziewczyny tak mają, że "cipek" do związków nie potrzebują.

35

Odp: Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Dommer, po co przyszedłeś na to forum ? Decyzję miałeś podjęta jak z dawno. Co chciałeś usłyszeć ? Potwierdzenie że dobrze robisz ? Tutaj tego nie usłyszysz. Zwłaszcza od osób które już czytały tysiące podobnych historii dotykających i facetów i kobiety. Kobiety zwykle trafiały gorzej. O ile nie zostały same na lodzie grając rolę pielęgniarki i terapeutki to tkwiły w związku z przemocowcem. Facetów rycerzy na białym koniu spotyka po prostu zostawienie na lodzie inplacz, dlaczego ona mi to zrobiła skoro tak ja kochałem.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to zdrada? Czy po prostu już tak jest.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026