samotna w małżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotna w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: samotna w małżeństwie

Mój mąż był wspaniałym człowiekiem. Problemy zaczęły się 2 lata po ślubie, kiedy nagle zmarł mój tata. Mąż nie wspierał mnie w ogóle , kiedy tata zmarł. Przeprosił po miesiącu, hasłem ;"wiem, że nawaliłem wybacz". Wybaczyłam. Przez ten miesiąc nie miałam żadnych środków finansowych (mamy różne okresy rozliczeniowe). Jego matka nie dorzuciła się ani groszem do wesela, ale wszystko komentowała. Wytrzymałam dużo....aż zaczęła obrażać mojego tatę.... nie wytrzymałam. Przestałam jeździć do teściów, bo na pogrzebie absolutnie nie czułam ich wsparcia. Mąż zaczął na mnie krzyczeć, a raczej wrzeszczeć! o byle co. Jeśli doszło do kłótni to "mieszkał" w drugim pokoju, potrafił mijać się ze mną w korytarzu i nie powiedzieć ani słowa przez tydzień, dwa, miesiąc.... ZAWSZE wyciągam rękę na zgodę pierwsza. Tłumaczę, proszę, argumentuję... niestety niby się godzimy ,a po jakimś czasie znów zachowuje się tak samo. Za moimi plecami wziął duży kredyt na wymarzone auto..... jak chciałam o tym porozmawiać....,że przecież takie rzeczy się ustala WSPÓLNIE , bo jesteśmy małżeństwem ,to usłyszałam , że "wyprowadza się do mamy, bo musi odpocząć". BARDZO CZĘSTO SIĘ OBRAŻA, CZUJĘ, ŻE NIE MOŻNA Z NIM NORMALNIE POROZMAWIać. Teraz jego tata trafił do szpitala, w tym samym czasie ja zachorowałam(wirusówka, muszę leżęć w domu). Wyprowadził się do mamy bo ona boi się mieszkać sama w domu i codziennie jeździ do taty do szpitala. aja jestem zdana sama na siebie.
Nie wiem co robić, walczę o ten związek z całych sił, ale po 2 latach obchodzenia się z nim jak z jajkiem sama mam już dość. Rozmawiam spokojnie za każdym razem , a on tylko się obraża, wrzeszczy (i to naprawdę często) , nie wykazuje chęci zmiany. Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotna w małżeństwie

Mąż nie byłwspaniałym człowiekiem. Wspaniali ludzie nie zmieniają się z dnia na dzień. Wydaje mi się, że po śmierci taty wzrosły Twoje potrzeby i wymagania, potrzebowałaś wsparcia i zrozumienia, Ty byłaś ważniejsza niż mąż - może to Ty zaczęłaś właśnie wtedy dostrzegać jaki jest Twój mąż? Sytuacje kryzysowe potrafią pokazać z kim się związaliśmy.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

3

Odp: samotna w małżeństwie

Twój mąż to zwykły frajer. Nie posiada cech takich jak empatia.

Odp: samotna w małżeństwie

Internet...tu chyba poszukam ukojenia mojego bólu. Samotności w małżeństwie, życiu i wychowywaniu córki. Jesteśmy 6 lat małżeństwem, mamy 4 letnią córkę i jesteśmy razem, ale osobno. Ja codziennie boję się wstać z loxka, bo wiem że będę musiała znów walczyć i wylewać litry łez, żeby się nami zainteresował. Wiedziałam, że lubi swoją pracę, ale obecnie jest w niej 14 godzinom, a jak jest mniej to wylewa na mnie złość i swoje wyrzuty sumienia że go tam nie ma. Pomocy !

5

Odp: samotna w małżeństwie
nieperfekcyjna_zona napisał/a:

Internet...tu chyba poszukam ukojenia mojego bólu. Samotności w małżeństwie, życiu i wychowywaniu córki. Jesteśmy 6 lat małżeństwem, mamy 4 letnią córkę i jesteśmy razem, ale osobno. Ja codziennie boję się wstać z loxka, bo wiem że będę musiała znów walczyć i wylewać litry łez, żeby się nami zainteresował. Wiedziałam, że lubi swoją pracę, ale obecnie jest w niej 14 godzinom, a jak jest mniej to wylewa na mnie złość i swoje wyrzuty sumienia że go tam nie ma. Pomocy !

dlaczego wciąż z nim jestes?

Odp: samotna w małżeństwie

Chyba boję się jeszcze większej samotności niż jest teraz.

7

Odp: samotna w małżeństwie
nieperfekcyjna_zona napisał/a:

Chyba boję się jeszcze większej samotności niż jest teraz.

No to zostaje Ci tkwienie tym, co masz teraz. Skoro to wg Ciebie lepsza opcja.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: samotna w małżeństwie
nieperfekcyjna_zona napisał/a:

Chyba boję się jeszcze większej samotności niż jest teraz.


Można być bardziej samotnym?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

9

Odp: samotna w małżeństwie

Pomyśl o dziecku. Czy chcesz żeby widziało płaczącą mamę całyczas. Powiem ci tylko jedno... mój były też mówił ze jest w pracy.. a prawda jest taka ze ruchał swoją podwładną... to dlatego lubił swojà pracę... i nawet go nie pytaj czy kogoś w niej ma.. musisz to jakoś sprawdzić moja droga. Ale czy coś to da? Widzę ze kochasz go bardziej niż siebie i dziecko.. ja wyszłam z tego z nerwicą.. ale dochodzę do siebie i mam święty spokój... pozdrawiam x

Odp: samotna w małżeństwie

Może jest w tym racja. Dziecko jest dla mnie najważniejsze. Ale muszę podjąć jakieś decyzję, bo niszczę sobie i córce życie - chyba taka prawda. Tylko nie wiem od czego zacząć.

11

Odp: samotna w małżeństwie

Hej. Jestem w związku już 15 lat. Początku piękne, wiadomo, norma. Później coraz gorzej. Mój mąż jest mega niestabilny emocjonalnie. Zmienia zdanie co 5 minut, nie można się z nim na nic umówić bo jak jest w złym humorze to zmienia zdanie. Totalny rollercoaster!!!! Mamy dwójkę dzieci. Starszy już widzi co się dzieje i zaczyna robić wszystko żeby tylko tatusia nie zdenerwowac.... Mąż dużo przeszedł. Zucil dla nas alko....ale ciągle przepychanki wykańczają mnie dostrzetnie....nie czuje się stabilnie. Nie czuje się szczęśliwa. Żadna terapia nie wchodzi w grę, mąż stanowczo odmawia. Help......

12 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-24 18:40:34)

Odp: samotna w małżeństwie
Dominikastach napisał/a:

Hej. Jestem w związku już 15 lat. Początku piękne, wiadomo, norma. Później coraz gorzej. Mój mąż jest mega niestabilny emocjonalnie. Zmienia zdanie co 5 minut, nie można się z nim na nic umówić bo jak jest w złym humorze to zmienia zdanie. Totalny rollercoaster!!!! Mamy dwójkę dzieci. Starszy już widzi co się dzieje i zaczyna robić wszystko żeby tylko tatusia nie zdenerwowac.... Mąż dużo przeszedł. Zucil dla nas alko....ale ciągle przepychanki wykańczają mnie dostrzetnie....nie czuje się stabilnie. Nie czuje się szczęśliwa. Żadna terapia nie wchodzi w grę, mąż stanowczo odmawia. Help......


To Ty dla siebie idź po pomoc nie oglądaj się na męża.
Jemu pomimo tego że rzucił alko dla was dalej się chce pić choć może twierdzi co innego,jest niestabilny emocjonalnie bo to choroba emocji i uczuć.Poświęcił się a wy nic nie ma nagrody ,nie jest tak pięknie jak "wszyscy obiecywali",nic się nie zmieniło "na zewnątrz"9bo niby jakim cudem ) i wewnątrz jego też, tęskni za przyjemnością,piciem, ulgą, zazdrości innym że mogą pić choć się do tego nie przyzna teraz być może żałuje że rzucił picie bo czuje się gorzej niż wtedy gdy pił taki skutek jak się rzuca picie w zaparte nie dla siebie na pierwszym miejscu nagminna sprawa.Dobrowolność i leczenie na terapii z własnej woli jest skuteczniejsze trudno jednak przekonać do tego osobę uzależnioną bywa że sięgnięcie dna jest impulsem do terapii na początku dla kogoś ale z czasem dla siebie jeżeli uczciwie się do tego ktoś zabierze.
Przestał pic nie dla siebie i jest w permanentnym nawrocie na dupościsku .Nic samo w nim się nie zmieni bez leczenia rzadkie przypadki,działają nałogowe mechanizmy tłumienia i radzenia sobie z uczuciami w chory sposób jak wcześniej,dlatego go nosi.Wy nic  na to nie poradzicie nawet jak będziecie robić wszystko jak on sobie życzy i żąda jego reakcje się nie zmienią,dalej znajdzie coś co go denerwuje,złości nie może się napić żeby się uspokoić to tak w skrócie.Nie warto żebyś ciągle zajmowała się jego stanami bo to w gruncie rzeczy dorosły facet tylko nie świadomy swojego problemu.
Pytania dlaczego jak on "chory" Ty masz iść po pomoc ano możliwe że Ty możesz mieć w sobie problem z współuzależnieniem.
Jeżeli tak to dość poważna sprawa,Twoje emocje też chorują nie żyjesz swoim życiem a jego nie wyleczysz .
Przy profesjonalnej pomocy dostaniesz narzędzia jak sobie radzić z nim i z sobą głównie z sobą.Możesz też zacząć organizować sobie   odejście od męża to niby najprostsze choć najtrudniejsze ale zanim to zrobisz pomyśl o terapii dla siebie.
Można też ze specjalistą zorganizować interwencję spiętrzenie kryzysów,ultimatum,w razie zapicia Twojego męża czasem to się udaje ale nie w 100%.
To tak w telegraficznym skrócie

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotna w małżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018