czy facet który przez pół roku prawie oszukiwał żonę, pisał z inną spotykał się , całował z inną , przytulał ją ma szansę być szczęśliwy z żoną?
jak on się z tym czuje ? nie umiem sobie tego wyobrazić , facet ją okłamywał w żywe oczy mówił na nią takie rzeczy , a pozniej wrócił do żony z pod kulonym ogonem i mówi że ją kocha...
wszystko się wydało zona się dowiedziała , CZASEM widzą się w pracy a on wtedy ciągle spogląda na nią jak nie powiem kto...
dziwi mnie co faceci mają w głowach naprawdę, prosto w oczy kłamał że nie kocha żony że go nie pociaga a pozniej do niej wraca??
widziałam ICH romans całowali się po kątach , nosił kwiaty czekoladki , klękał przed nią, śmiał się nawet przy mnie ze swojej żony a jak sie wydało wrócił do niej przerazony ...
żal mi jej teraz jest , pracujemy razem ( z koleżanką) a widze jak cierpi , płacze , jak go widzi to pozniej cały czas smutna...
zatukła bym go....
i co on będzie z zoną szczęśliwy???
bardzo jestem ciekawa > ?