Stracona szansa. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Stracona szansa.

Cześć,

Przyszedłem się tutaj wygadać i zapewne dostać od Was po uszach, bo popsułem coś co zapowiadało się bardzo obiecująco.

W lutym tego roku zacząłem pisać z pewna dziewczyna. Zaprosiłem ja po miesiącu takiego pisania na „randkę”. Napisała mi po randce, że raczej nic z tego nie będzie. Dostałem przysłowiowego kosza. Nie odpuściłem. Dalej do niej pisałem, spotkaliśmy się drugi raz, a trzeci był w kwietniu u niej w domu. Rozmowa, film dodatkowo alkohol i pojawił się seks.
Jeszcze tego samego miesiąca, a może w maju powiedziała mi, że mnie kocha, a w czerwcu koleżance wspólnej, że mogłaby być moja żona. Ja się w tym momencie przestraszyłem. Niestety jestem facetem po przejściach. Dwukrotnie zdradzonym i ze złymi doświadczeniami związanymi ze zbyt szybkim zaangażowaniem się. Po prostu podświadomie się bałem. Stwierdziłem ,że będę z nia zupełnie szczery i powiedziałem jej wtedy o tym. Poprosiłem, żeby było wolniej, że potrzebuje więcej czasu, żeby powiedzieć, że kocham i mam nadzieje, że skończy się to pięknym związkiem. Oczywiście spotykaliśmy, wychodziliśmy, wspólnie wyjeżdżaliśmy, rozmawialiśmy, po prostu poznawaliśmy się. Na to chciałem postawić akcent. Owszem, byłem mniej zaangażowany i bardziej chłodny niż ona. Powiedziała, że da mi więcej swobody, ale w rzeczywistości było tak, że naciskała coraz mocniej. Do dziś pamiętam rozmowę, kiedy w płaczu powiedziała „Ja kocham i potrzebuje być kochana…” lub kiedy stawiała sprawę na ostrzu noża. „Albo związek tu i teraz albo koniec”. Było mi z tym bardzo ciężko, jej też.
W październiku, czyli 5 miesięcy od tego, kiedy się bardziej do siebie powiedzmy zbliżyliśmy  poczułem, że to jest ten moment. Przepracowałem swoje, poczułem że już znam na tyle, że chce wejść w to całkowicie. Przestałem się bać. Puściły mi hamulce. Chciałem jej to „oczekiwanie” wynagrodzić, wiec to miał być wyjątkowy dzień, wyjątkowe miejsce. W końcu powiedziałem, że kocham i chce z nia tworzyć coś pięknego.
To co usłyszałem rozerwało mi serce. „Gdybyś mi to powiedział 1,5 miesiąca temu to płakałabym ze szczęścia. Dziś już nie czekam na Ciebie, poznałam kogoś, ten człowiek mi się spodobał i chce się z nim spotykać regularnie. Nie chciałabym teraz zacząć z Tobą związku, który już ma bardzo wadliwe podstawy i przykre początki. Podjęłam decyzje, ze chce zacząć prędzej cos zupełnie nowego niż mieć zawsze w pamięci, ze przez długi czas nie byłeś do mnie przekonany, cokolwiek Tobą powodowało”

Dzięki za poświecenie czasu,
M

Zobacz podobne tematy :
Odp: Stracona szansa.
marcin_ napisał/a:

„Gdybyś mi to powiedział 1,5 miesiąca temu to płakałabym ze szczęścia. Dziś już nie czekam na Ciebie, poznałam kogoś, ten człowiek mi się spodobał i chce się z nim spotykać regularnie. Nie chciałabym teraz zacząć z Tobą związku, który już ma bardzo wadliwe podstawy i przykre początki. Podjęłam decyzje, ze chce zacząć prędzej cos zupełnie nowego niż mieć zawsze w pamięci, ze przez długi czas nie byłeś do mnie przekonany, cokolwiek Tobą powodowało”

Dziewczyna poznała inną gałąź a Ciebie wrzuciła na orbitę, czego tu nie rozumieć? smile

Na innym forum (nie będę pisał nazwy) są tego typu tematy. Nawet sobie sprawy nie zdajesz ile facetów ma historię typu: ,,dziewczyna w poniedziałek powiedziała mi, że mnie kocha i beze mnie nie mogłaby żyć, w środę powiedziała, że musi być na chwilę sama a w niedziele już wstawiała zdjęcia na FB z nowym facetem i nawet nie powiedziała mi, że ze mną zrywa."

Znałem kiedyś dziewczynę co była z chłopakiem kilka lat, już zaręczeni. Zerwali ze sobą i po tygodniu już była w związku z innym facetem big_smile

To jest jak najbardziej ,,normalne". Kobiety cały czas przeszukują rynek matrymonialno-seksualny i przeskakują na inną ,,gałąź" gdy znajdą lepszą ofertę.

3 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-11-07 14:00:05)

Odp: Stracona szansa.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
marcin_ napisał/a:

„Gdybyś mi to powiedział 1,5 miesiąca temu to płakałabym ze szczęścia. Dziś już nie czekam na Ciebie, poznałam kogoś, ten człowiek mi się spodobał i chce się z nim spotykać regularnie. Nie chciałabym teraz zacząć z Tobą związku, który już ma bardzo wadliwe podstawy i przykre początki. Podjęłam decyzje, ze chce zacząć prędzej cos zupełnie nowego niż mieć zawsze w pamięci, ze przez długi czas nie byłeś do mnie przekonany, cokolwiek Tobą powodowało”

Dziewczyna poznała inną gałąź a Ciebie wrzuciła na orbitę, czego tu nie rozumieć? smile

Na innym forum (nie będę pisał nazwy) są tego typu tematy. Nawet sobie sprawy nie zdajesz ile facetów ma historię typu: ,,dziewczyna w poniedziałek powiedziała mi, że mnie kocha i beze mnie nie mogłaby żyć, w środę powiedziała, że musi być na chwilę sama a w niedziele już wstawiała zdjęcia na FB z nowym facetem i nawet nie powiedziała mi, że ze mną zrywa."

Znałem kiedyś dziewczynę co była z chłopakiem kilka lat, już zaręczeni. Zerwali ze sobą i po tygodniu już była w związku z innym facetem big_smile

To jest jak najbardziej ,,normalne". Kobiety cały czas przeszukują rynek matrymonialno-seksualny i przeskakują na inną ,,gałąź" gdy znajdą lepszą ofertę.

Żołnierzu , faceci tego nie robią, tylko są wierni do grobowej deski kiedy już wejdą w związek?

A stare porzekadlo mówi; W tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało naraz.

Marcin, rozminęliście się i nie ma na to rady, musisz szukać innej dziewczyny. Nie wszystkie są takie zmienne jak wiatr;--- chcę,--- nie chcę,---- może ewentualnie----znów chcę---znów nie chcę---
i to wszystko w ciagu kilku miesięcy. Żle trafiłeś, ale następnym razem może będzie lepiej smile

4

Odp: Stracona szansa.

ale oni nie byli w związku, on ją prawie pół roku zwodził więc ja się nie dziwię, że autora olała. pierwsze miesiące w związku to czas największych uniesień, motyli, a nie chłodna kalkulacja i bilans zysków i strat. autor powinien poszukać jakiejś równej sobie osoby, która powoli się angażuje i wtedy nikt nikogo nie skrzywdzi.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018