Problem z babcią... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez qwerty1234567 (2019-11-05 21:30:08)

Temat: Problem z babcią...

Witam, mam następujący problem. Mieszkam z mężem i 3-letnią córką u jego rodziców. Obecnie jestem w drugiej ciąży. Problemem zawsze była i jest jego matka czyli babcia... w nosie ma ustalone przeze mnie zasady dotyczące wychowania małej. Nigdy tego nie respektowała, a najgorsze jest to, że rozmowy absolutnie nic nie dają. Tyle razy ją opierniczałam (i to tak konkretnie!), a ona nic sobie z tego nie robi. Gdy córka płacze bo jej czegoś zabronię to ta zaraz przylatuje aby "uratować" biedną wnuczkę, argumentując to tym że serce jej pęka gdy ona tak płacze. Już po prostu nie mam siły do tej kobiety...a ostatnio problem w ogóle się nasilił bo córka jak coś jej nie po nosie zaczyna beczeć i krzyczeć "do babci!" i oczywiście babunia przyłazi, przytula ją i spełnia jej zachcianki. W efekcie mamy małą terrorystkę sad dzień w dzień wyję z bezsilności, bo mam już tego wszystkiego dość. Jej zachowanie doprowadza mnie do szału, a wiem, że dopóki nie przestanie się reagowac na tego typu zachowania to to się nie zmieni. Gdy zaczyna wyć z jakiegoś absurdalnego powodu (bo np. nie zrozumiałam o co jej chodzi) to olewam to...siedzę i się nie odzywam...a ona nie przestaje wyć i wołać babci dopóki babcia nie przyjdzie. I co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Nawet krzyczenie na tą babę nic nie daje...za rady w stylu, że mamy zamieszkać sami dziękuję, bo na chwilę obecną jest to niemożliwe sad swoje dzieci biła pasem jak coś przeskrobały, a jeśli chodzi o wnuczki (mieszka tutaj też jej kuzynka w podobnym wieku co nasza córka) zachowuje się jakby chciała wszystkim dookoła udowodnić, że jest najlepszą babcią ever...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z babcią...

Ale mieszkanie samemu jest zawsze najlepszą opcją.
Nie napisałaś co na to Twój facet? To jego matka i on powinien ją doprowadzić do pionu, nie Ty.

3

Odp: Problem z babcią...

Zdaję sobie sprawę, że mieszkanie samemu prawdopodobnie rozwiązało by problem, ale mój mąż ma długi do spłacenia (w które z resztą wkopali go jego rodzice, ale to osobna historia) i dopiero gdzieś za dwa lata będzie "wolny"...i to uniemożliwia nam wzięcie kredytu aby kupić coś swojego.

On też rozmawiał ze swoją matką, ale to co on powie to dopiero zlewa sikiem prostym...

4

Odp: Problem z babcią...
qwerty1234567 napisał/a:

Witam, mam następujący problem. Mieszkam z mężem i 3-letnią córką u jego rodziców. Obecnie jestem w drugiej ciąży. Problemem zawsze była i jest jego matka czyli babcia... w nosie ma ustalone przeze mnie zasady dotyczące wychowania małej. Nigdy tego nie respektowała, a najgorsze jest to, że rozmowy absolutnie nic nie dają. Tyle razy ją opierniczałam (i to tak konkretnie!), a ona nic sobie z tego nie robi. Gdy córka płacze bo jej czegoś zabronię to ta zaraz przylatuje aby "uratować" biedną wnuczkę, argumentując to tym że serce jej pęka gdy ona tak płacze. Już po prostu nie mam siły do tej kobiety...a ostatnio problem w ogóle się nasilił bo córka jak coś jej nie po nosie zaczyna beczeć i krzyczeć "do babci!" i oczywiście babunia przyłazi, przytula ją i spełnia jej zachcianki. W efekcie mamy małą terrorystkę sad dzień w dzień wyję z bezsilności, bo mam już tego wszystkiego dość. Jej zachowanie doprowadza mnie do szału, a wiem, że dopóki nie przestanie się reagowac na tego typu zachowania to to się nie zmieni. Gdy zaczyna wyć z jakiegoś absurdalnego powodu (bo np. nie zrozumiałam o co jej chodzi) to olewam to...siedzę i się nie odzywam...a ona nie przestaje wyć i wołać babci dopóki babcia nie przyjdzie. I co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Nawet krzyczenie na tą babę nic nie daje...za rady w stylu, że mamy zamieszkać sami dziękuję, bo na chwilę obecną jest to niemożliwe sad swoje dzieci biła pasem jak coś przeskrobały, a jeśli chodzi o wnuczki (mieszka tutaj też jej kuzynka w podobnym wieku co nasza córka) zachowuje się jakby chciała wszystkim dookoła udowodnić, że jest najlepszą babcią ever...


Nic nie zrobisz. Musisz uzbroić się w cierpliwość i jakoś przeczekać te 2 lata. A druga ciąża w sytuacji długów i braku własnego kąta to już bez komentarza.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: Problem z babcią...

Chociażby wynająć coś, małe, ale psychiczny spokój i dobre wychowanie dziecka jest tego warte.
Zawsze możecie też pogrozić babci. Wyprowadzicie się i ograniczycie kontakt w z wnuczką o ile nie zacznie szanować waszych zasad.

6 Ostatnio edytowany przez qwerty1234567 (2019-11-05 22:19:18)

Odp: Problem z babcią...

Kleoma, antykoncepcja zawiodła i na prawdę było to zaskoczeniem. Świadomie raczej bym się nie zdecydowała w obecnej sytuacji. Miałam usunąć? Właściwie to ta informacja w ogóle nic nie wnosi do tematu wątku. Mogłam ją pominąć.

Mój mąż też jest trochę dupa wołowa za przeproszeniem...wnerwia mnie jego podejście do sprawy. Gdy wspominałam by coś wynająć zawsze kończyło się kłótnią, bo ja narzekam na jego rodzinę i to mi wiecznie nic nie pasuje zamiast się cieszyć, że możemy odkładać pieniądze.

7

Odp: Problem z babcią...
Prosiaczkowo napisał/a:

Chociażby wynająć coś, małe, ale psychiczny spokój i dobre wychowanie dziecka jest tego warte.
Zawsze możecie też pogrozić babci. Wyprowadzicie się i ograniczycie kontakt w z wnuczką o ile nie zacznie szanować waszych zasad.

Jeśli babcia dobrze wie, że spełnienie tych gróźb o wyprowadzce jest nierealne to lepiej się nie ośmieszać.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

8 Ostatnio edytowany przez qwerty1234567 (2019-11-05 22:25:59)

Odp: Problem z babcią...

To nie jest tak, że nas nie stać na wynajem. Długi nie są spłacane z naszych wypłat, ale ciążą na mężu "na papierze" że tak powiem i to bardzo komplikuje. Moglibyśmy coś wynająć gdyby mąż chciał, ale wg niego to strata pieniędzy... hmm
Nie powiem, mieszkanie z babką ma pewne plusy, ale niestety minusy zaczynają przeważać. I on jakby nie do końca dostrzega problem...wg niego mam olewać te zachowania córki i jej przejdzie, ale mi się wydaje, że dopóki nie zaczniemy współpracować wszyscy to to i tak nic nie da.

9

Odp: Problem z babcią...
qwerty1234567 napisał/a:

Kleoma, antykoncepcja zawiodła i na prawdę było to zaskoczeniem. Świadomie raczej bym się nie zdecydowała w obecnej sytuacji. Miałam usunąć? Właściwie to ta informacja w ogóle nic nie wnosi do tematu wątku. Mogłam ją pominąć.

Zdarza się.
Ta informacja wnosi sporo do wątku bo nie wiadomo jak córka zareaguje na pojawienie się rodzeństwa, czy nie będzie zazdrosna, czy babcia tego nie wykorzysta aby jeszcze bardziej ci dokuczyć lekceważąc twoje zasady wychowania dziecka.
Może się zdarzyć, że nawet będzie ci to na rękę, że córka będzie z babcią bo będziesz zajęta młodszym dzieckiem, będzie potrzebna cisza aby dziecko się nie obudziło.
Poza tym awantury nie służą dobrze rozwojowi dzieci.
Lepiej ich nie wszczynaj bo jak sama widzisz to nic nie daje.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

10

Odp: Problem z babcią...
qwerty1234567 napisał/a:

To nie jest tak, że nas nie stać na wynajem. Długi nie są spłacane z naszych wypłat, ale ciążą na mężu "na papierze" że tak powiem i to bardzo komplikuje. Moglibyśmy coś wynająć gdyby mąż chciał, ale wg niego to strata pieniędzy... hmm
Nie powiem, mieszkanie z babką ma pewne plusy, ale niestety minusy zaczynają przeważać. I on jakby nie do końca dostrzega problem...wg niego mam olewać te zachowania córki i jej przejdzie, ale mi się wydaje, że dopóki nie zaczniemy współpracować wszyscy to to i tak nic nie da.

No to masz większy problem z mężem niż teściową.

Odp: Problem z babcią...

A mnie się nie podoba, że nie masz szacunku do teściowej. To starsza osoba, matka twojego męża. A wy zamiast się usamodzielnić siedzicie jej na głowie. Nie dziwię się, że nie lubi takiej synowej. Twój mąż też tak mówi o twojej matce?

12

Odp: Problem z babcią...

Jedyna opcja to wynajęcie mieszkania. Wiem , że nie takiej rady oczekiwałaś, ale to jedyne rozwiązanie, żeby nie wychować małej rozpieszczonej księżniczko - szantażystki. Zaraz będzie drugie dziecko, córka poczuje się odstawiona na bok i babcia skrzętnie to wykorzysta.
Idźcie razem z mężem i jednogłośnie, stanowczo wyłóżcie swoje zasady. Jasne komunikaty, bez awantur.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018