Hej,
zastanawiam się jakie jest Wasze zdanie w tym temacie.
Ostatnio jestem fanką robienia zakupów w Second Handzie. Mam taki jeden swój sklepik w którym można upolować na prawdę rzeczy markowe i to w świetnym stanie, zwłaszcza w dzień dostawy. Sama zasilam garderobę swojej córki i obserwuję, że właśnie te rzeczy są najbardziej unikatowe i trwałe.
No i w mojej rodzinie przyjęło się tak, że mieszkającej za granicę siostrze często się coś ''podaje'' przy okazji odwiedzin kogoś z Polski. Także moja mama wybiera się wkrótce do nich na wizytę i pytała mnie czy nie chciałabym coś przekazać jej synom. Na zapytanie co oni potrzebują odpowiedziała, że jakieś ciuchy najlepiej.
A więc będąc pewnego razu na zakupach w owym sklepiku natrafiłam na kilka świetnych rzeczy dla jej chłopców. Na prawdę w idealnym stanie, oryginalnych, za które w sklepie wydałabym pewnie setki złotych. Skusiłam się i je kupiłam.. Też nie po jakiejś zupełnej taniości, ale za kwotę w której kupiła bym nowe ciuszki w jakiejś zwykłej sieciówce. W domu przeprałam je i starannie wyprasowałam - wyglądają jak nówki. Tylko bez metek
. Ale moja mama zareagowała na to sceptycznie, mówiąc, że używane ciuchy to nie materiał na 'prezent' choć de facto okazji żadnej nie ma. No i zwątpiłam teraz
. Kupiłam dresik z Nike, t-shirt i koszulę wyjściową.
Jak byście zareagowali otrzymując takie rzeczy dla swojej pociechy?
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, to będą ubrania dla dzieci Twojej siostry?
Jeśli tak, to może spytać się po prostu tej siostry, co ona o tym myśli. To bliska rodzina, pewnie wie, że sama się tam zaopatrujesz.
Ja bym się nie obraziła. Tylko, żeby jasno powiedzieć, że sama kupujesz w Second Handzie i że znalazłaś dla nich coś fajnego.
Moja mama czasem dawała moim synom coś z ciuchlandu, kurtki, spodnie. Teściowa przynosiła ubrania wprost po dziecku kogoś z pracy. My sami też kupujemy prawie nowe ciuchy za pół darmo.
Jak ubrania są ładne i niezniszone, to JA w ogóle nie widzę problemu ![]()
Tym bardziej, że zakupy w takich sklepach są po prostu modne ![]()
No nie... słabe to... Rzeczy używanych nie daje się w prezencie, nawet siostrze. Co innego gdybyście często się widywaly i ona też kupowalaby rzeczy dla dzieci w lumpeksie, to by inaczej wyglądało. A tak mama ma zawieść używane ubrania jako prezent... Nic dziwnego, że mamie ten pomysł nie przypadł do gustu. Takich rzeczy nie wypada robić. To już lepiej kredki im kup :-)
Ja bym przyjęła z chęcią i uśmiechem. Zwłaszcza od siostry. Kocham buszowanie po lumpeksach.
Hihihi... Serwisy w necie to tak (te na Al-, Ol-, eB-), ale lumpex to już nie? ![]()
Wrzuciłabym takie fajne "znajdźki" do kartonu, wysłała (z mamą czy bez) i nie kategoryzowałabym jako prezent na szczególną okazję, tylko raczej "z okazji braku okazji". Po co te ceregiele?
Choć przyznam, że czasem drażni mnie kiedy moja mama dopadnie coś dobrej marki i jakości, ale absolutnie nie trafia w mój gust i styl. Dlatego podpowiedź na temat rozmowy z siostrą jest słuszna.
Kolejna rzecz: my już nie rośniemy, ale nasze pociechy - ekspresowo. W krótkim czasie to wszystko będzie za małe i nikt nie będzie pamiętał historii tego ubranka...
Zabawki, czy bajki się pamięta z dzieciństwa, ale ciuchy jakoś mniej...
Hihihi... Serwisy w necie to tak (te na Al-, Ol-, eB-), ale lumpex to już nie?
Wrzuciłabym takie fajne "znajdźki" do kartonu, wysłała (z mamą czy bez) i nie kategoryzowałabym jako prezent na szczególną okazję, tylko raczej "z okazji braku okazji". Po co te ceregiele?Choć przyznam, że czasem drażni mnie kiedy moja mama dopadnie coś dobrej marki i jakości, ale absolutnie nie trafia w mój gust i styl. Dlatego podpowiedź na temat rozmowy z siostrą jest słuszna.
Kolejna rzecz: my już nie rośniemy, ale nasze pociechy - ekspresowo. W krótkim czasie to wszystko będzie za małe i nikt nie będzie pamiętał historii tego ubranka...
Zabawki, czy bajki się pamięta z dzieciństwa, ale ciuchy jakoś mniej...
Te rzeczy na pewno się jej spodobają - jestem pewna
a do tego znaczek nike robi całą robotę w tym przypadku
. Dokładnie to będą ciuszki bez okazji... gdyby to były urodziny czy inna okazja to raczej bym wybrała inną alternatywę. Chociaż i tak to zawsze nie lada wyzwanie, bo te dzieci mają teraz zupełnie wszystko i mało co robi na nich wrażenie
.
7 2019-10-31 20:40:26 Ostatnio edytowany przez madoja (2019-10-31 20:41:48)
Uważam że absolutnie nie wypadałoby dać takiego prezentu znajomemu który nie jest bliski (chyba że poprosi), bądź nawet bliskiej osobie ale podczas oficjalnego święta (np. Boże Narodzenie i wszyscy rozpakowali prezenty, a on dostał używane ciuchy), jednak skoro po pierwsze to siostra, a po drugie to żadna okazja - to jak najbardziej!
Generalnie uważam że kupowanie małym dzieciom nowych ciuchów to głupota - za kilka miesięcy będą do wyrzucenia (ciuchy, nie dzieci
).
Gdzie siostra mieszka? Nie w każdym kraju metka która robi robotę w PL zrobi to samo za granicą np nike czy adidas można kupić w tej cenie co rzeczy w sieciowce nowe nikt po to do second handu nie chodzi tylko po to żeby mieć. W wielu krajach nie ma podatku na odzież dla dzieci więc są tanie i np dużo bardziej opłaca się zrobić paczkę do Pl gdzie rzecz w zwykłym H&M potrafi kosztować 50zl a np w UK nikt by za to 10f nie dał choć to równowartość i tu kosztuje często nawet połowę mniej. Ja mieszkam w UK i wolała bym gdyby siostra wysłała mi 10f i kupiła bym za to dziecku kilka szt ubrań które były by nowe i dziecko wybrało by samo niż dostać w paczce rzeczy używane. To samo z zabawkami. Za zestaw Lego który w PL kosztuje 95zl ja tu dałam 4.99f tj niecałe 25zl, siostra wysłała kiedyś mojemu młodemu lmpe rzutnik Philipsa który tu kosztował dokładnie połowę ceny z Pl wtedy już umówiła się ze mną że młodemu wysyła kasę albo funduje wejściówki na wakacjach w PL do atrakcji dla dzieci. Wszytko zależy od tego w jakim kraju siostra mieszka. Jeśli ktoś pyta o prezent dla dziecka to zawsze proszę o polskie książki bo tu w polskich księgarniach internetowych, na ebay czy w polskich sklepach są strasznie drogie i nie wszytkie do zdobycia a polska biblioteka dopiero powstaje.
Hej,
zastanawiam się jakie jest Wasze zdanie w tym temacie.
Ostatnio jestem fanką robienia zakupów w Second Handzie. Mam taki jeden swój sklepik w którym można upolować na prawdę rzeczy markowe i to w świetnym stanie, zwłaszcza w dzień dostawy. Sama zasilam garderobę swojej córki i obserwuję, że właśnie te rzeczy są najbardziej unikatowe i trwałe.
No i w mojej rodzinie przyjęło się tak, że mieszkającej za granicę siostrze często się coś ''podaje'' przy okazji odwiedzin kogoś z Polski. Także moja mama wybiera się wkrótce do nich na wizytę i pytała mnie czy nie chciałabym coś przekazać jej synom. Na zapytanie co oni potrzebują odpowiedziała, że jakieś ciuchy najlepiej.
A więc będąc pewnego razu na zakupach w owym sklepiku natrafiłam na kilka świetnych rzeczy dla jej chłopców. Na prawdę w idealnym stanie, oryginalnych, za które w sklepie wydałabym pewnie setki złotych. Skusiłam się i je kupiłam.. Też nie po jakiejś zupełnej taniości, ale za kwotę w której kupiła bym nowe ciuszki w jakiejś zwykłej sieciówce. W domu przeprałam je i starannie wyprasowałam - wyglądają jak nówki. Tylko bez metek. Ale moja mama zareagowała na to sceptycznie, mówiąc, że używane ciuchy to nie materiał na 'prezent' choć de facto okazji żadnej nie ma. No i zwątpiłam teraz
. Kupiłam dresik z Nike, t-shirt i koszulę wyjściową.
Jak byście zareagowali otrzymując takie rzeczy dla swojej pociechy?
Jak najbardziej ja bym podarowała z tego sklepu skoro super stan. A to dzieci siostry to nie musisz od razu nowych kupować liczy się gest ![]()
Dzieci za pół roku i tak wyrosną z tych ciuchów. Skoro ubrania są czyste i ładne, to nie widzę problemu. Metka magicznie nie sprawia, że ubranie jest lepsze.
Dzieci za pół roku i tak wyrosną z tych ciuchów. Skoro ubrania są czyste i ładne, to nie widzę problemu. Metka magicznie nie sprawia, że ubranie jest lepsze.
Gdybyś miała do wyboru pieniądze na ciuchy które sama sobie kupisz lub stare ciuchy od ciotki z Polski co byś wybrała? Co by było dla Ciebie lepsze?