Utrata zaufania, kłamstwa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Utrata zaufania, kłamstwa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez tm2 (2019-10-04 23:38:12)

Temat: Utrata zaufania, kłamstwa

Witam, jestem tu nowy.

Mam 32 lata moja dziewczyna jest o rok młodsza. Jesteśmy razem od 4 lat, nie mieszkamy razem.

Nasz związek rozpoczął się gdy ona rozstała się z byłym (byli długo razem 7 czy 8 lat).
Niestety długo utrzymywała kontakt z ex, na początku było mi z tym ciężko, jej pewnie też.
Dwa tygodnie temu dowiedziałem się, że spotykała się z innym. Ona pracowała w handlu (prace zmieniła miesiąc temu ale o tym dalej) i od 3 lat podrywa ją stały klient ale ja to ignorowałem, bo i ona się tym nie przejmowała specjalnie. Zwłaszcza, ze mówiła jakiś czas temu, że jej dał już prawie całkiem spokój czasem tylko pisze (dała mu numer telefonu?!?!).
W tym roku zdecydowała się pójść razem z koleżanką na pielgrzymkę piesza do Częstochowy (od nas idzie się jakieś 12 dni?), po powrocie z pielgrzymki coś się zmieniło... nie miała dla mnie wiele czasu, nie odbierała telefonów, często był wyłączony - mówiła, z telefon jej szwankuje... kupiłem jej więc nowy (przyjęła go, ale nie używa leży w pudełku).
Na początku września zmieniła prace, no i czasu zrobiło się jej jeszcze mniej, ale do rzeczy zaczęła narzekać na tego niechcianego adoratora (dawał jej dużo prezentów a ona to przyjmowała! - później się o tym dowiedziałem), że jej znowu pisze. Zdenerwowało mnie to bo już dawno ją prosiłem by zakończyła ta znajomość. No i stety albo niestety znając jej hasło do Facebooka sprawdziłem jej wiadomości, stąd dowiedziałem się, że koleś obsypywał ją prezentami (kwiaty, słodycze ciasta, drobiazgi) no i, że spotkała się z nim co najmniej kilka (albo i kilkadziesiąt) razy! Pisał jej, że ją kocha itp.
Z jego wiadomości do niej dowiedziałem się o INNYM gościu, którego poznała chwile przed tą pielgrzymką i z którym na tej pielgrzymce była! Zobaczyłem zdjęcia, które sobie wysyłali na messengerze, a na tych zdjęciach byli razem, przytulali się, on ją całował w policzek itp. no wyglądali jak para! a zdjęcia były z Krakowa, Wieliczki, Ujazdowa, Chojnic itp.!!!!!
Nie czekałem natychmiast pojechałem do niej żądając wyjaśnień, no to się dowiedziałem ,że to była wycieczka grupowa po pielgrzymce z częścią grupy sobie zorganizowali wyjazd (wiarygodne to w ogóle?), a zdjęcia to ona nie wie po co sobie zrobiła. Dodam, że z tych wiadomości ten drugi koleś również ją podrywa i ona mu się podoba, może nawet się zakochał. Oczywiście zdjęć, było więcej i z innych miejsc kłamała mi że jedzie z bratem a jechała z nim, kłamała, że z koleżanką a była  z nim. Tzn., że spotykała się z nim za moimi plecami.
No jakaś masakra, serce mi pękło. kocham ją i zależy mi na związku tylko nie wiem czy jest co ratować? Ona unika rozmowy na ten temat, uważając, ze to nic wielkiego, gdy pytam czy mnie kocha to ciągle odpowiada cyt. "przecież wiesz"... no właśnie nie wiem! Prosiłem ją, żeby zerwała te wszytkie kontakty z tymi dwoma zwłaszcza z tym ostatnim. Mówi, ze nie ma czego kończyć, bo to nic nie jest. Zasłania się brakiem czasu na rozmowę (to wiem, że teraz rzeczywiście pracuje po nawet 12 godzin i po pracy szykuje materiały na następny dzień).

Oczywiście ja nigdy nie zabraniałem jej mieć kolegów czy znajomych, nie jestem zaborczy a wyrozumiały i to nawet za bardzo tak myślę. Byłem dla niej dobry kupowałem drogie prezenty, zabierałem na wycieczki, gotowałem dla niej. Mysle, że zaczęło się psuć jak zacząłem mniej zarabiać, zmieniłem samochód i miałem mniej pieniędzy. Wcześniej wynajmowałem sam mieszkanie, ale ona nie chciała się wprowadzić, znajdując rożne wymówki (rodzice będą źli, wiara, nie ma sensu wynajmować mieszkania itp.).


Nie wiem co robić? Czy czekać, aż będzie chciała rozmawiać? Czy rozstać się? Z jednej strony ja kocham no ale okłamywała mnie. Dodam, że o.świadczyłem się jej rok temu... nie przyjęła powiedziała, ze musi się zastanowić.....

Proszę o jakieś rady ewentualnie komentarz.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Dzięki za odpowiedź
Też tak myślałem wiele razy, że jestem planem awaryjnym...
I pewnie tak jest, szlag mnie trafia na te kłamstwa, po co to wszystko skoro jej nie odpowiadam z jakiś tam powodów, o których nic mi nie mówi.

3

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Sorry bracie ale u was nie widze zwiazku, jestes traktowany jako rezerwa, opcja b, piate kolo u wozu = nazwij to jak chcesz, skoro ona tak mocno zaangazowana w szukanie wymarzonego ksiecia to po prostu odpusc, pozabieraj swoje zabawki od niej, podziekuj za mile spedzone chwile, skup sie na sobie, ona cie zbywa, robi z ciebie glupka ignorujac twoje pytania, ignorujac kiedy pokazujesz jej dowody ze kogos ma, szkoda twojego czasu na szarpanie sie z panna,ktora sama nie wie ilu ma chlopakow w tym samym czasie, troche czasu minie, ale odchorujesz te 4 lata to przyjdzie czas na szukanie wartosciowej dziewczyny, mieszkalem przez wiele lat na trasie pielgrzymek do Czestochowy, to co wyprawiali niektorzy mlodzi uczestnicy, to osobny temat, a ona idzie w te droge z innym niz ty fagasem, masz mase ftek jaki on dla niej jest wazny, jest i drugi, od prezentow, spotkan = wyobrazasz sobie te panne jako matke twoich dzieci = przecie non stop bedzie cie nurtowalo pytanie czy te dzieci to na pewno twoje?
Wiele razem przezyliscie, ale powtarzaj jak mantre, dla niej ty to jeden z wielu, a tobie potrzebna dziewczyna z kregoslupem moralnym, po co ci nieustanne myslenie czy ona w pracy czy na spotkaniu z innym

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

4

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
tm2 napisał/a:

Dzięki za odpowiedź
Też tak myślałem wiele razy, że jestem planem awaryjnym...
I pewnie tak jest, szlag mnie trafia na te kłamstwa, po co to wszystko skoro jej nie odpowiadam z jakiś tam powodów, o których nic mi nie mówi.

Powody, jakiekolwiek sa, ona woli zachowac dla siebie, wiec odetnij sie od niej bo szkoda cie na zmarnowanie zycia

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

5

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Byłem dla niej dobry, ale to ciągle za mało. Ale nie wiem i nie rozumiem dlaczego ze mną nie zrywa? Mówi, że nie szuka innego a te zdjęcia i to wszystko to nic najwyżej głupota. Z jednej strony nie poświęca mi teraz czasu, którego rzeczywiście ma mało, ale przecież nawet w nocy na godzinę możemy się spotkać, ale tylko ja zabiegam o spotkanie, głównie ja pisze i ja dzwonie.
Szkoda... Strasznie mi źle, a ja łatwo w depresje wpadam, będę długo chorował po zerwaniu, ale jak nie zerwę to jak długo do może trwać taka sytuacja dalej... rok, dwa... dziesięć lat. Nie chce się rozstawać. Boje się samotności.
Serce vs Rozum

6

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Masz 32 lata , 4 lata zwiazku i nic? Zadnej deklaracji z Twojej strony, zarexzyn, slubu lu chocby daty slubu? Na co tyle czasu czekałes? Moze kobieta poszukała sobie kogos bardziej konkretnego, bardziej rokujacego. Rozmawialiscie kiedys powaznie o slubie i dzieciach, czy unikales tych tematow?

7

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

foggy czytaj ze zrozumieniem, z mojej strony wiele było rozmów na ten temat o ślubie i dalszym życiu a oświadczałem jej się w lipcu zeszłego roku po niecałych 3 latach związku. Czekałem aż odżałuje poprzedni związek, zresztą moje deklaracje były od początku jasne.

8

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Przy takiej ilości kłamstw z jej strony, ja bym dała spokój.

Mógłbyś jej zaufać po tym?

9 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-10-05 15:25:28)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Niestety masz namacalny przykład tego, że bycie dobrym, usługującym, ugodowanym w zwiazku nie sprawi, że bedziesz szanowany. Jeżeli sam siebie nie szanujesz i pozwalasz się tak traktować, wodzić za nos, okłamywać i orzyjmujesz wymówki z pokorą to jest tylko dowód dla niej, że spokojnie może deptać po Twoich granicach, bo przecież sam ich nie szanujesz, a w imie tego, by tylko przy niej być na jej zasadach zgodzisz sie na wszystko. Flirty z facetami i pielgrzymka? Wieje niespojnoscia i hipokryzją na kilometr. Ona przypadkiem nie jest narcyzem? Nie wiem jak Ty, ale ja nie jestem typem dziewczyny z haremu. Pamietaj, ze masz prawo miec takie zdrowe oczekiwania wzgledem partnerki i zastanow sie, czy chcesz byc w zwiazku, w ktorym tylko Ty kochasz, a druga osoba jest w nim po to, by czerpac z tego tylko wygodne korzysci. Szkoda zycia na takie historie. Spalisz sie tylko jak cma. Ile razy jeszcze laska ma Ci udowadniac, ze Cie nie kocha? Ze nie jestes priorytetem, ani nawet kims bardzo waznym w jej zyciu. Przepraszam, ze tak ostro, ale bardzo mnie drazni, gdy ludzie dla tej chorej iluzji milosci sa w stanie spalic caly swoj swiat, szacunek do siebie, nie dostrzegaja wlasnego szczescia, nie maja wymagan do drugiego czlowieka, wazne by tylko przy nich byc (druga osoba nawet nie musi kochac). Tak sie dzieje jak nie kochasz sam siebie, nie szanujesz sam siebie i nie potrafisz byc szczesliwy sam ze soba. Wtedy ta druga osoba staje sie Twoim powietrzem, a ze to nie powietrze, a smog to juz niewazne.

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

10

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Dzięki za odpowiedzi, bardzo mi to pomaga i wiem, że osoby z boku widzą to czego ja nie mogę zobaczyć.
Naprawdę wydawało mi sie, że byliśmy blisko. Ja nie miałem przed nią żadnych tajemnic, wiem że nie ma ideałów i sam nim nie byłem w tym związku.
Kwestia szacunku do samego siebie chyba jest tutaj najważniejsza tego mi brakowało czasem.
Racją jest, że w pewnym momencie za wszelką cenę i ze wszystkich sił chciałem być z nia, no bo przecież było na dobrze tak myślałem.
Jestem i byłem wyrozumiały ale to jest za dużo... Jestem zdolny wybaczyć i naprawiać to co się da, ale sam tego nie zrobię ona musi tego chcieć i zerwać z nim kontakt a nie zrobiła tego... Zatem sprawa wydaje się być jasna i przesadzona.... Tylko moje uczucia w całej swej naiwności spać nie pozwalają po nocach. Trzeba wziąć się w garsc...

11

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
tm2 napisał/a:

Byłem dla niej dobry, ale to ciągle za mało. Ale nie wiem i nie rozumiem dlaczego ze mną nie zrywa? Mówi, że nie szuka innego a te zdjęcia i to wszystko to nic najwyżej głupota. Z jednej strony nie poświęca mi teraz czasu, którego rzeczywiście ma mało, ale przecież nawet w nocy na godzinę możemy się spotkać, ale tylko ja zabiegam o spotkanie, głównie ja pisze i ja dzwonie.
Szkoda... Strasznie mi źle, a ja łatwo w depresje wpadam, będę długo chorował po zerwaniu, ale jak nie zerwę to jak długo do może trwać taka sytuacja dalej... rok, dwa... dziesięć lat. Nie chce się rozstawać. Boje się samotności.
Serce vs Rozum

Boisz się samotności czy boisz się swoich myśli o przyszłości gdzie jak będziesz sam i samotność będzie dla Ciebie okropnym stanem?Na razie to tylko myślenie na które możesz mieć wpływ wybierając, a nie tłumiąc myślami uczuć - nie uciekaj w przyszłość
Przyszłości nie znasz.
Nie planuj i nie projektuj w ten sposób życia bo się ziści to Twoje "prorokowanie".
Zal po rozstaniu pewnie będzie tak to jest rozpacz przygnębienie smutek złość rozczarowanie - normalka.
Ty decydujesz co z tym zrobisz i czy uczepisz się użalania nad sobą oraz innych uczuć .
Teraz nie jesteś zbyt szczęśliwy i być może też teraz czujesz się samotny, ignorowany, niedoceniony, oszukany ,nie musi tak być wiecznie trwać.
Pozwoliłeś dziewczynie za bardzo na władzę nad Tobą Twoimi uczuciami to co robi ma zbyt wielki wpływ na Ciebie tak bywa w związku oddajemy się sobie pod wpływ czasem zbyt wielki innej osobie ,ważne są szacunek,zaufanie,uczciwość szczerość to tworzy jako taką równowagę bo nie jesteśmy idealni u was brak równowagi ona ma inne oczekiwania od życia niż Ty.
Ty jesteś uległy i nadskakujesz nic w zamian nie dostajesz od niej dobrowolnie..
Pobądź sam i naucz się być szczęśliwy ze sobą wtedy nie będziesz od nikogo uzależniony, możesz się tego uczyć bycie samemu nie oznacza nieszczęścia . bycie w nieudanym związku na siłę desperacko bo wszyscy mają dziewczyny wszystko jedno jakie one są (o facetach też to jest) nie jest rozsądne ona nie traktuje Ciebie poważnie raczej "służbowo i dyżurnie" i  tymczasowo  widzi jaką ma władzę nad Tobą i robi co chce.Wie jak grać na Twoich uczuciach wszystko zniesiesz nawet podłość ,kłamstwa uzmysłów sobie że to znoszenie wszystkiego Ciebie przerasta ma prawo nie jesteś cyborgiem.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

12 Ostatnio edytowany przez tm2 (2019-10-05 16:27:20)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Cieszę się bardzo, że tu trafiłem. Otwieracie mi oczy.
Ja byłem sam i byłem nieszczęśliwy niekoniecznie przez samotność, kiedyś miałem depresje ale przeminęło, potem poznałem ją... początki były trudne właśnie przez jej kontakt z byłym facetem, wtedy już na za dużo jej musiałem pozwolić. Bylem przy niej i tak szczęśliwy oczywiście do teraz, ale gdy jej kłamstwa wyszły to naprawdę chyba serce mi pękło. Czułem się odrzucony, oszukany i zdradzony przez osobę której ja bezgranicznie ufałem. Wierze, że do zdrady fizycznej nie doszło, ale zaufania już nie ma. Wiem, że nie powinienem za wszelką cenę próbować tego naprawiać i wierzyć w sukces, bo tak nie będzie. Boje się ją stracić i nie chce tego, ale nie chcę też się poniżać i tracić resztek godności. Masz racje paslawek, że czuje się tak jak napisałeś,wiem też, że te moje negatywne uczucia i emocje nie są stanem docelowym i nie muszą mnie zdominować i być na zawsze.
Fakt układam może sobie czarne scenariusze, ale czas leczy rany i dociera też do mnie że w związku ja też powinienem być ważny tak samo jak druga osoba.

Jeszcze dodam, że nie uważam jej za złą osobę, nie myślę, że jest podła wierze, że ona w tym wszystkim też cierpi (może mniej niż ja, bo ona ma kogoś a ja przez czas związku nigdy nie flirtowałem z nikim).

13

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Ludzie bardzo lubią stałość i bezpieczeństeo. To nornmalne. Dlatego jak jesteśmy w szczesliwym zwiazku, to uczepiamy sie i wydaje nam się, że już zawsze tak bedzie. Bierzemy to za pewnik i nie przyjmujemy, żadnych sygnałów od świata zewnetrznego, ze coś się zepsulo. Ale spojrz na swoj zwiazek, czy czujesz się w nim wciąż bezpiecznie? Stabilnie? Czy czujesz sie kochany ponad wszystko? To juz nie jest szczesliey zwiazek. Tak sie czasami dzieje. Zycie to droga i wszystko nas czegos uczy. Podejrzewam, ze te doswiadczenia moga Cie nauczyc milosci do samego siebie. I nie boj sie zmian. Bedzie ciezko, ale jezeli nauczysz sie kochac siebie i byc szczesliwy samemu, to bedzie Ci latwiej zbudowsc zdrowy zwiazek, gdzie druga strona bedzie sie liczyc z Twoja osoba. Strasznie to przykre, ale wszyscy przechodzimy rozstania. Poza tym, w zyciu jest duzo wiecej gorszych tragedii.  Ale i rowniez duzo wiecej szczesliwych chwil. Rozejrzyj sie. Nie chce Ci powiedziec zostaw ja. Ani, zebys dal jej szanse. Tylko to, zebys siebie pokochal (o boze! Zabrzmialam jak Kucaj!!). No bo, kobiety moga byc przy tobie rozne. Przed Toba i Teoim dobrem beda dla nich wazniejsze rozne rzeczy:  zalozenie rodziny, wlasne marzenia, mamusia i tatus, aspiracje, czasami niestety inni faceci. Beda mialy rozne intencje. Jedne dobre, ale beda dbac tez o swoje wlasne zycie. Inne beda po Tobie deptac. Ale przy tobie, cale Twoje zycie bedziesz zawsze Ty sam. To jest pewnik. Siebie bedziesz mial zawsze i dbaj o swoje zycie i szanuj je. Lepiej chyba wladowac energie w samego siebie lub osobe, ktora to doceni, niz osobe, ktora na to wszystko pluje.

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

14

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Dziękuje Jovanna, oczywiście masz racje jedyna osobą z która na 100% będę do końca życia i przez całe życie jestem to ja sam! Strasznie mi trudno, jestem bardzo wrażliwy no i to dlatego tak mi ciężko.
Tak w tym związku czułem się nie pewnie, właśnie brakowało mi najbardziej tej wzajemności i równego zaangażowania, ale nie było tak od zawsze wcześniej było lepiej, było dobrze. Wiem z miłością do siebie to u mnie słabo, to cale wydarzenie pozbawiło mnie mnóstwa poczucia własnej wartości i nie wiem jak to odbudować? Kiedyś dużo ćwiczyłem na siłowni z efektami w sumie kawał chłopa byłem hehe, teraz została nadwaga.
Kurde ale tak strasznie mnie do niej ciągnie, tak bardzo chciałbym to naprawić ale to chyba nie możliwe, bo nawet jeśli ja zechciałbym dać jej szanse to co ona z nią zrobi czy zechce czy nie....

15

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

No wiem. To jest właśnie najtrudniejsze. Bo w przeszłości, czułeś się w tym związku bezpiecznie. Ale jeżeli będziesz patrzał w przeszłość to skończysz jak ta ryba wyrzucona na piach, próbująca złapać oddech (czy co ona tam sobie bierze). Ta kobieta z pewnością miała coś (i wciąż ma niektóre cechy), które pokochałeś. Zacumowałeś łodke i miało być fajnie. Ale nie jest i nie zmusisz jej do miłości, nie cofniesz czasu. Ktos pisal juz, ze macie nierowny rozklad sil w zwiazku. Wygladasz na osobe bardzo uległa, a takie osoby maja tendencje do brania za partnerow osob, ktore uwielbiaja tylko brac. Ta kobieta udowodnila, co do Ciebie czuje. Pokazala to poprzez czyny. Osoba, ktora kocha tak nie robi. Naprawde wystarczy Ci tylko to, ze Ty ja kochasz? Nawet jesli wczesniej cos sie dzialo niedobrego w zwiazku, to nie walczyla o Was. Wiesz co to znaczy? Ze ta cudowna, bezpieczna przeszlosc byla tylko iluzja. Byla Twoja interpretacja tego zwiazku. Jesli Ci to wystarczy.. Wiem, ze skupiasz sie na emocjach, zwiazku i obecnej sytuacji, ale moim zdaniem masz inny problem. Bazujacy na poczuciu wartosci, potrzebie dawania, potrzebie takiej desperackiej, by ktos Cie kochal (nie wazne jak, niewazne, czy szczerze). To jest spory material do przerobienia. Jesli tego nie zrobisz, to dalej bedzie ciebie ciagnac do podobnych osob, ktore biora, nie szanuja i sa narcystyczne. Takie osoby daja na poczatku bardzo duzo ciepla zanim polkniesz haczyk, ale reszty zycia na samej przynecie nie pociagniesz. To bedzie powodowac coraz wieksze uszczerbki na Twoim zdrowiu psychicznym. Ten zwiazek jest dla Ciebie toksyczny (choc nie mowie, ze ona jest).

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

16 Ostatnio edytowany przez tm2 (2019-10-05 17:39:33)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Jovanna tak masz racje jestem uległy i mam problem z poczuciem wartości to fakt. Lubiłem dawać, angażować się, niektóre rzeczy dawałem prawie na sile i być może przyjmowała je, żeby mnie nie urazić. Takie błędy popełniłem, pragnąłem jej miłości jak powietrza ale tego kupić się nie dało, to moja wina. Wcześniej było dobrze, przynajmniej ja tak myślałem, przeraża mnie że to może być tylko moje wyidealizowane wyobrażenie przeszłości, bezpieczeństwa, pewności i stabilności.
Może byłem zbyt uległy, nie szanowałem sam siebie a im dalej trwał związek tym mniej zostawało mi szacunku do siebie. Jej winą jest to że mnie okłamywała i nie mówiła szczerze, że jest jej źle ze mną, nie chciała rozmawiać gdy ja chciałem.
Może czekała, aż znajdzie kogoś kogo będzie mogła pokochać?
Bardzo długo na nasz związek padał cień jej ex, ona go długo jeszcze kochała po rozstaniu ale to ona z nim zerwała, bo był zaborczy i egoistyczny. No to i pojawiłem się ja, jego przeciwieństwo nie było rzeczy ani uczucia którego bym dla niej nie oddał. Zakochałem się i oddałem jej swoje serce na tacy nie chcąc nic za to.
Czyżbym był tylko plastrem na ranę po byłym? Dodam, że utrzymywała z nim długo kontakt, potem myślałem, że już nie rozmawiają ze sobą a jednak okazało się, że utrzymywała kontakt z byłym cały czas nawet teraz!

17 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-10-05 17:46:45)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
tm2 napisał/a:

No to i pojawiłem się ja, jego przeciwieństwo nie było rzeczy ani uczucia którego bym dla niej nie oddał. Zakochałem się i oddałem jej swoje serce na tacy nie chcąc nic za to.

Więc masz wszystko co chciałeś smile

Mówiąc, że być może to nie ona jest toksyczna miałam na myśli, że nie wiemy, jak funkcjonowałaby, gdyby była przy mężczyźnie, który nie tylko daje, ale i stawia granice oraz wymaga. Zaskoczyłeś mnie jednak, jak energicznie zacząłeś jej bronić smile byłeś okłamywany, najprawdopodobniej zdradzany, oszukiwany i niekochany. Tak masz problem z szacunkiem do samego siebie. Ale to nie szacunek i wyznaczanie granic Cię zdradziło mentalnie, czy fizycznie a - Twoja kobieta. Branie na siebie winy Ci nie pomoze. Idealizujesz ja. Its a trap.

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

18 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-10-05 18:43:43)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Jak sobie wyobrazasz wasze malzenstwo, kiedy zawsze u ciebie bedzie podejrzenie ze ona dalej ma pana od prezentow, dalej ma takiego od wspolnych wycieczek po pielgrzymkowych, bracie pora na zmiany, odetnij sie od tej panny bo zycia szkoda, po takich numerach, skoro ona podchodzi do ich jakby nic nie zrobila, to oznacza ze ma cie za nic

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

19

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

gogo7r stopka pasuje idealnie ;D

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

20 Ostatnio edytowany przez Gitta (2019-10-05 19:01:16)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Pomijając już to, jak zachowuje się Twoja dziewczyna, bo to jest wątek poboczny...
Wyłania mi się obraz Ciebie jako bluszcza. Ty się jej trzymasz, bo może to jakaś pierwsza, która Cię zechciała. A właściwie, to ona Cię nawet nie chce!!!
Nie obserwujesz w związku co się dzieje.
Ty na siłę  chcesz ją mieć. Postanowiłeś tak i tak ma być i ona ma się dostosować!
Nawet jak nie chciała prezentu, to go wzięła by Cię nie urazić?
Nie chcę Cię źle oceniać ale czy Ty przypadkiem nie jesteś takim emocjonalnym szantażystą, biednym misiem co 'wszystko daje'  i się uwiesza na kimś, by nie być sam?
Czego chcesz, by była z Tobą z litości bo Ty jesteś taki dobry? (w twoim mniemaniu oczywiście)? Na czym polega Twoja dobroć i zajebistość w życiu, w tej relacji?
Czy Ty w ogóle wiesz czego chcesz od życia?
Masz teraz nadwagę, to wróć na siłownię, idź na terapię jak miałeś depresję!
Zrób coś że sobą, zacznij od siebie, bo z zachowaniem drugiej osoby nic nie możesz zrobić.

21

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
Jovanna napisał/a:

gogo7r stopka pasuje idealnie ;D

Jaka stopka?

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

22

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
gogo7r napisał/a:
Jovanna napisał/a:

gogo7r stopka pasuje idealnie ;D

Jaka stopka?

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

23

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
Jovanna napisał/a:
gogo7r napisał/a:
Jovanna napisał/a:

gogo7r stopka pasuje idealnie ;D

Jaka stopka?

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

Dzieki wink
jaki ja malo kumaty

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

24

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Tm, odeszlismy od ciebie, ale zrozum jestes dla tej panny jako jedna z wielu opcji, ostatnio, sam piszesz ze ona nie ma za wiele czasu, dlatego pewnie twoje notowania to zgaduje opcja nr 3, o ile faktycznie ona kreci jeszcze tylko z dwoma, bo jak sie okarze ze jej byly wroci do gry, to spadasz jako opcja nr 4, na dzisiaj ona jeszcze mocno rozgrzana przezyciami z pielgrzymki, a i z wycieczki po, jeszcze czuje cialo tamtego, jak on sie jasno zdeklaruje, to dowiesz sie ze ona potrzebuje czasu aby wszystko przemyslec
SZUKAJ UCZCIWEJ DZIEWCZYNY

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

25 Ostatnio edytowany przez tm2 (2019-10-06 07:21:14)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Nie chcę być bluszczem i nim nie jestem tak sądzę. Zwyczajnie jestem bardzo wrażliwy mam wyższa wrażliwość niż przeciętna.
Oj nie mowilem, że jestem zajebisty tylko, że byłem dla niej dobry, pomijając prezenty to miałem dla niej czas, rozmawialiśmy dużo, pomagałem jej gdy tego potrzebowała. To nie znaczy że nie miałem czasu dla siebie, bo miałem i mam pasje i hobby i na to też poświęcałem czasu. Lubilismy wspólnie robić różne rzeczy. Nie uwieszam się na kims byle tylko nie być sam, mogę być sam ok. Tylko, że darzę ja uczuciem i cały czas mam nadzieje i pozwalam jej zdecydować zamiast samemu skończyć coś co być może powinno być skończone i to przeze mnie... ale milosc i nadzieja... Stąd moj metlik w głowie.
Oczywiście nie narzucam się i nie szantażuje.

Depresję miałem kiedyś, na siłownię przestałem chodzić z kilku powodów m. in. Kontuzji kostki (pekniecie) co mnie unieruchomiło na na 3 tygodnie w domu a potem 3 miesiące zwolnienia. W tym czasie nie mogłem być tak aktywny jak dawniej.
Czego oczekuje od życia... Tego co wszyscy chyba? Stabilności, pewności, bezpieczeństwa,, miłości z osobą która kocham. Nie nie jestem szantażysta nigdy w jakiś jej nie szantazowalem. Po prostu kocham ją i chce z nią być a niestety w moim przypadku uczucia są na tyle silne, że dość skutecznie tłumią rozum.
Natomiast ona daje mi ciągle sygnały że jestem dla niej ważny, że ze to mną chce byc, że ona nie zdradzila i tamta sprawa dla niej nie ma znaczenia a ja próbując rozmawiać o tym zwyczajnie ja mecze. gogo7r a widzisz ona twierdzi że ja jestem nr 1 i co mam myśleć tzn wiem że w pewnym momencie nie byłem nr 1 tylko spadałem to fakt.

Bardzo mi pomaga to forum i dziękuję że tutaj piszecie.

26 Ostatnio edytowany przez Gitta (2019-10-06 10:18:19)

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

"Zwyczajnie jestem bardzo wrażliwy mam wyższa wrażliwość niż przeciętna."
Też miałam z tym problem. Ty chcesz za bardzo. Ja doradzam Ci pracuj nad sobą, za wrażliwy być nie możesz, bo zginiesz. Masz nadwagę? Wróć do sportu. Brakuje Ci na pewno pewności siebie.
Podsumowując Twoją relację z tą dziewczyną:
- nie chce z Tobą zamieszkać;
- nie ma dla Ciebie czasu
- odkryłeś co najmniej dwóch innych mężczyzn, z którymi ona jest bardzo blisko
- to hipokrytka, mówi o wierze, idzie na pielgrzymkę i obściskuje się z innym chłopakiem (?!) Serio. Myślałam, że wartości katolickie nieco inaczej brzmią, ale mniejsza smile

Na Twoim miejscu skończyłabym znajomość jak najprędzej bez ciągnięcia dalej kontaktu i nadzeji na cokolwiek. Być może byłeś plasterkiem, nie wiadomo, ale to nawet się dobrze nie zaczęło i lepiej nie będzie. Ona nie ma do Ciebie szacunku jako do osoby. I Ty niestety sam nie cenisz siebie zbyt wysoko, bo każdy normalny mężczyzna/-a kobieta powinna kopnąć w dupę taką osobę. Tu nie ma nad czym się zastanawiać. Czeka Cię za to mnóstwo pracy nad sobą.
Piszesz, że zaczęło się psuć po tym, jak zacząłeś mniej zarabiać. Dla mnie od początku było wszystko nie tak, jak powinno być. Dziewczyna po długim zerwaniu weszła w relację pocieszającą z Tobą. Prawdy Ci nie powie, bo po co ma rezygnować z jelenia, który jej gotuje, daje prezenty i wspiera.
Nie wiem co tu jeszcze dodać bo nie rozumiem jak możesz być taki naiwny? Swoje zdanie trzeba mieć a związek to kompromisy. Jak zamierzasz żyć z taką osobą, która w ten sposób Cię robi? A nawet, ona nie chce z Tobą.

27

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
Gitta napisał/a:

"Zwyczajnie jestem bardzo wrażliwy mam wyższa wrażliwość niż przeciętna."
Też miałam z tym problem. Ty chcesz za bardzo. Ja doradzam Ci pracuj nad sobą, za wrażliwy być nie możesz, bo zginiesz. Masz nadwagę? Wróć do sportu. Brakuje Ci na pewno pewności siebie.
Podsumowując Twoją relację z tą dziewczyną:
- nie chce z Tobą zamieszkać;
- nie ma dla Ciebie czasu
- odkryłeś co najmniej dwóch innych mężczyzn, z którymi ona jest bardzo blisko
- to hipokrytka, mówi o wierze, idzie na pielgrzymkę i obściskuje się z innym chłopakiem (?!) Serio. Myślałam, że wartości katolickie nieco inaczej brzmią, ale mniejsza smile
Na Twoim miejscu skończyłabym znajomość jak najprędzej bez ciągnięcia dalej kontaktu i nadzeji na cokolwiek. Być może byłeś plasterkiem, nie wiadomo, ale to nawet się dobrze nie zaczęło i lepiej nie będzie. Ona nie ma do Ciebie szacunku jako do osoby. I Ty niestety sam nie cenisz siebie zbyt wysoko, bo każdy normalny mężczyzna/-a kobieta powinna kopnąć w dupę taką osobę. Tu nie ma nad czym się zastanawiać. Czeka Cię za to mnóstwo pracy nad sobą.
Piszesz, że zaczęło się psuć po tym, jak zacząłeś mniej zarabiać. Dla mnie od początku było wszystko nie tak, jak powinno być. Dziewczyna po długim zerwaniu weszła w relację pocieszającą z Tobą. Prawdy Ci nie powie, bo po co ma rezygnować z jelenia, który jej gotuje, daje prezenty i wspiera.
Nie wiem co tu jeszcze dodać bo nie rozumiem jak możesz być taki naiwny? Swoje zdanie trzeba mieć a związek to kompromisy. Jak zamierzasz żyć z taką osobą, która w ten sposób Cię robi? A nawet, ona nie chce z Tobą.

Jak wspominalem, mieszkalem dawniej w okolicach czestochowy, tam jest znany temat, co szczegolnie mlodzi wyprawiaja na pielgrzymkach, wielu idzie aby kogos wyrwac i zaliczyc, dlatego panna, ktora idzie z facetem w pielgrzymce, obsciskuje sie z nim, przytulaski, idzie w konkretnym celu, ona go bada czy sie nadaje na partnera. Tm, nie wierz w to co widzisz u tej panny, maks 50% przyjmuj za prawde z tego co ona mowi, owszem masz pewien udzial w jej uczuciach do facetow, ale to tylko udzial, nie macie razem dzieci, kredytu w banku, dlatego powtarzam jak mantre chcesz dalej z kims co do kogo nie wierz czy jest w pracy czy na spotkaniu z facetem, czy kiedy mowi ci ze nie ma czasu w ten weekend, to przypadkiem nie jest na kolejnej wycieczce z kolejnym, ona szuka, poluje, a ty stanowisz zabezpieczenie, w razie jjak jej nie idzie, z nikim akurat nie ma szans na spotkanie, to ty jako pewniak zapewnisz rozrywke

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

28

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
tm2 napisał/a:

Natomiast ona daje mi ciągle sygnały że jestem dla niej ważny, że ze to mną chce byc, że ona nie zdradzila i tamta sprawa dla niej nie ma znaczenia a ja próbując rozmawiać o tym zwyczajnie ja mecze. gogo7r a widzisz ona twierdzi że ja jestem nr 1 i co mam myśleć tzn wiem że w pewnym momencie nie byłem nr 1 tylko spadałem to fakt.

Wysysasz z nas energie stary. Mozemy Ci napisac i tysiac stron, a wystarczy jedno jej slowo i polecisz szczesliwy dalej robic za podnozek. Skoro jej zachowanie i nieszanowanie Ciebie nie pomoglo.. skoro nasze wywody nie pomagaja, to znaczy ze widocznie chcesz sie spalic jak ta cma w swietle. Po prostu musisz, bo inaczej sie udusisz. Jak jej sie znudzisz to idz prosto na terapie. Nie, ze jestes swirniety (nie jestes), ale straciles kontakt z rzeczywistoscia i potrzebujesz po prostu fachowej pomocy.

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

29

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa
Jovanna napisał/a:
tm2 napisał/a:

Natomiast ona daje mi ciągle sygnały że jestem dla niej ważny, że ze to mną chce byc, że ona nie zdradzila i tamta sprawa dla niej nie ma znaczenia a ja próbując rozmawiać o tym zwyczajnie ja mecze. gogo7r a widzisz ona twierdzi że ja jestem nr 1 i co mam myśleć tzn wiem że w pewnym momencie nie byłem nr 1 tylko spadałem to fakt.

Wysysasz z nas energie stary. Mozemy Ci napisac i tysiac stron, a wystarczy jedno jej slowo i polecisz szczesliwy dalej robic za podnozek. Skoro jej zachowanie i nieszanowanie Ciebie nie pomoglo.. skoro nasze wywody nie pomagaja, to znaczy ze widocznie chcesz sie spalic jak ta cma w swietle. Po prostu musisz, bo inaczej sie udusisz. Jak jej sie znudzisz to idz prosto na terapie. Nie, ze jestes swirniety (nie jestes), ale straciles kontakt z rzeczywistoscia i potrzebujesz po prostu fachowej pomocy.

Szukaj panny dla ktorej bedziesz najwazniejszy I jedyny, bo tu za gesto od absztyfikantow, nie widzisz ze ona jest szalenie goscinna w kroku

30

Odp: Utrata zaufania, kłamstwa

Moze i jestes jej numerem 1, ale powinienes byc jedyny. Widzisz roznice ?

Czy naprawde wystarczy ci fakt, ze jestes umerem jeden ale zawsze obok bedzie jumer dwa i numer trzy ? Chyba, ze dobry z Ciebie chrzescijanin i lubisz sie dzielic.

Dosc zalosne

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Utrata zaufania, kłamstwa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018