Przeprosiny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Przeprosiny

Czy mieliście kiedyś taką przemożną potrzebę przeproszenia?
Ostatnio dość często się nad tym zastanawiam .. pewne wydarzenia spowodowały że przypomniałam sobie wydarzenia z przeszłości (dalekiej) kiedy mniej lub bardziej świadomie skrzywdziłam człowieka ... wykorzystałam jego uczucia wobec mnie. Ostatnio przy okazji przeprowadzki znalazłam listy od niego... i wspomnienia wróciły ...
i od tej pory przez cały czas zastanawiam się jak go odnaleźć i przeprosić ...
Myślę że wynika to z wyrzutów sumienia (młoda i głupia byłam) ale też dlatego że jakiś czas temu ktoś wykorzystał moje uczucia i mimo że sobie z tym jakoś poradziłam to mam odczucie "karma wraca" - skoro ja kiedyś to teraz mnie ktoś wykorzystał ... Przyjaciółka powiedziała że skoro tak to właśnie zapłaciłam już swoje za tamtą krzywdę i powinnam poczuć niejako sprawę za załatwioną ale nie czuję tak ...
Zdaję sobie sprawę że tego którego skrzywdziłam moge nie odnaleźć, że takie przeprosiny mogą być dla niego nieprzyjemne (obudzą jakieś dawne emocje), sama nie wiem czy to brnąć ???
Chcieliście kiedyś tak po prostu przeprosić za krzywdę? Udało się? Jaki był efekt?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Przeprosiny

Starsi ludzie, jak spodziewają się śmierci,  to jeżdżą po rodzinie i znajomych z pożegnaniem (nie wprost) i ewentualnymi przeprosinami za "coś". Tak jest w moich rodzinnych stronach. Tobie coś gryzie sumienie teraz, może będzie gryzlo zawsze, a może po kilku miesiącach o tym zapomnisz.  Na Twoim miejscu, gdyby to  była krzywda, która wpłynęła na kogoś życie,  to bym przeprosiła, ale jeżeli to ma być na zasadzie- chodziłam z chłopakiem i z nim zerwałam, a on mnie kochał,  to dałabym sobie spokój.

3

Odp: Przeprosiny

Nie wiem czy wpłynęła. Tego chyba nigdy nie wiadomo. A raczej odwrotnie. Wszystko co się dzieje w naszym życiu ma znaczenie i wpływ na nas samych. Na nasze decyzje i zachowania. Nabywamy doświadczeń i one determinują nasza przyszłość.
Tak więc to co zrobiłam mimo że starałam się być uczciwa mogło mieć wpływ na jego dalsze życie. Tego nikt nie będzie wiedział.
W takim wieku nie jestem aby żegnać się choć nie znamy dnia ani godziny ale coś w tym jest ... Może to jest powód - chęć czy potrzeba uporządkowania spraw

4

Odp: Przeprosiny
Johna napisał/a:

Czy mieliście kiedyś taką przemożną potrzebę przeproszenia?
Ostatnio dość często się nad tym zastanawiam .. pewne wydarzenia spowodowały że przypomniałam sobie wydarzenia z przeszłości (dalekiej) kiedy mniej lub bardziej świadomie skrzywdziłam człowieka ... wykorzystałam jego uczucia wobec mnie. Ostatnio przy okazji przeprowadzki znalazłam listy od niego... i wspomnienia wróciły ...
i od tej pory przez cały czas zastanawiam się jak go odnaleźć i przeprosić ...
Myślę że wynika to z wyrzutów sumienia (młoda i głupia byłam) ale też dlatego że jakiś czas temu ktoś wykorzystał moje uczucia i mimo że sobie z tym jakoś poradziłam to mam odczucie "karma wraca" - skoro ja kiedyś to teraz mnie ktoś wykorzystał ... Przyjaciółka powiedziała że skoro tak to właśnie zapłaciłam już swoje za tamtą krzywdę i powinnam poczuć niejako sprawę za załatwioną ale nie czuję tak ...
Zdaję sobie sprawę że tego którego skrzywdziłam moge nie odnaleźć, że takie przeprosiny mogą być dla niego nieprzyjemne (obudzą jakieś dawne emocje), sama nie wiem czy to brnąć ???
Chcieliście kiedyś tak po prostu przeprosić za krzywdę? Udało się? Jaki był efekt?

Nie przyszłoby mi do głowy, aby po latach burzyć spokój jakiegoś człowieka tylko po to, żeby zniwelować własne złe samopoczucie.
Rozumiem sytuację, w której los jakoś zetknąłby Was ze sobą, gdybyście się przypadkiem spotkali i mogli swobodnie porozmawiać - w takich chwilach można jak najbardziej wykorzystać szansę na przeprosiny czy wyjaśnienia.
Ale uważam, że nie powinnaś go szukać.
Skoro od dawna nie macie ze sobą kontaktu, to nic tak naprawdę nie wiesz o tym człowieku. Nie wiesz jak zareagowałby na próby kontaktu, czy przeprosin.
Oczywiście, że mogłoby to być dla niego nieprzyjemne, ale równie dobrze mógłby zareagować złością, albo niechęcią.
W efekcie mogłabyś się czuć z tym wszystkim o wiele gorzej niż teraz.
Gdyby on chciał mieć z Tobą kontakt, to przecież pewnie potrafiłby Ciebie odnaleźć.
Jeśli tego kontaktu nie ma - zostaw go w spokoju.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

5

Odp: Przeprosiny
IsaBella77 napisał/a:

Nie przyszłoby mi do głowy, aby po latach burzyć spokój jakiegoś człowieka tylko po to, żeby zniwelować własne złe samopoczucie.
Jeśli tego kontaktu nie ma - zostaw go w spokoju.

Tego się obawiam - zburzyć jego spokój jeśli go osiągnął choć wiem że bardzo go zraniłam.
Ale z drugiej strony ... sama wiem po sobie jak czasem jest ważne dla nas usłyszeć te proste słowo przepraszam... I wiem że inni też czekają na takie słowa. Ja staram się zawsze przeprosić jak wiem że zrobiłam coś nie tak. Umiem przyznać się do błędu ...
I to nie tak że myślę tu tylko o sobie i swoim samopoczuciu, bardziej o tym że jemu się to po prostu ode mnie należy.
Może gdybym wiedziała o nim więcej (co się z nim działo po tym wszystkim) łatwiej byłoby podjąć decyzję

6

Odp: Przeprosiny

Chcialam przeprosic mojego bylego raz i przeprosilam w rozmowie telefonicznej.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

7

Odp: Przeprosiny
Johna napisał/a:

Ja staram się zawsze przeprosić jak wiem że zrobiłam coś nie tak. Umiem przyznać się do błędu ...
I to nie tak że myślę tu tylko o sobie i swoim samopoczuciu, bardziej o tym że jemu się to po prostu ode mnie należy.
Może gdybym wiedziała o nim więcej (co się z nim działo po tym wszystkim) łatwiej byłoby podjąć decyzję

Jeżeli wiesz, że za każdym razem kiedy zrobisz coś nie tak przepraszasz pokrzywdzonego, dlaczego nie zrobiłaś tego, kiedy miałaś taką okazję? Wtedy nie uważałaś, żebyś zrobiła coś złego, skąd więc ta nagła zmiana?

Gdyby sprawa była w miarę "świeża", takie przeprosiny mogłyby mieć jakiś sens, bo pomogłyby w oczyszczeniu atmosfery i spokojnym pójściu dalej. Kiedy wraca się po latach i ni z gruchy, ni z pietruchy mówi komuś "cześć, przepraszam za wszystko", to można się zdziwić...Czego oczekujesz? Że on rzuci Ci się w ramiona i podziękuje, że jesteś? Raczej zacznie się zastanawiać czego od niego chcesz, albo zapyta kim w ogóle jesteś (ewentualnie usłyszysz kim Ty jesteś). Po tylu latach osoba, którą wspominasz nie jest już człowiekiem, którego kiedyś znałaś, więc raczej nie wrócilibyście już do stanu "zero" i nie rozpaliłabyś na nowo wielkiej miłości wink

Myślę, że w Twoim przypadku zadziałał po prostu zwykły sentymentalizm. Prawdopodobnie, gdyby nie zabolało Cię własne serce, nie wpadłabyś na to, że wyrządziłaś komuś świństwo i niczego byś nie rozpamiętywała (bo przecież do tej pory tego nie robiłaś). Znalazłaś stare listy, wróciły wspomnienia tego, czego w tej chwili Ci brakuje, przypominasz sobie kogoś, kto wzdychał na Twój widok, czyli zachowywał się inaczej, niż człowiek, który Cię zranił. Nie ma w tym troski o samopoczucie osoby z przeszłości, nie ma w tym "jemu się to ode mnie należy", jest tylko tęsknota i chęć samooczyszczenia się. Pewnie trochę z powodu wyrzutów sumienia, trochę z cichej nadziei, że on nadal za Tobą rozpacza, a trochę ze strachu, że jak czegoś nie zrobisz, to nie wyrównasz "karmy" i sytuacja w przyszłości się powtórzy. Nadal chodzi więc o Ciebie i Twoje samopoczucie, a nie o jego dobro wink

Zostałaś potraktowana tak samo, jak Ty potraktowałaś kiedyś kogoś innego, więc miałaś okazję zobaczyćwszystko z innej perspektywy. Uznaj to za cenną lekcję od losu, wyciągnij wnioski i idź do przodu, następnym razem uważając na swoje postępowanie w stosunku do innych i tyle. Nie rozdrapuj starych ran, bo z jakiegoś powodu podjęłaś kiedyś taką a nie inną decyzję i nie ma sensu do tego wracać. Tamten człowiek żyje sobie spokojnie, więc nie szukaj go na siłę, żeby zaspokoić własną ciekawość czy zrzucić z siebie jakiś emocjonalny ciężar.

8

Odp: Przeprosiny
pop_corn napisał/a:
Johna napisał/a:

Ja staram się zawsze przeprosić jak wiem że zrobiłam coś nie tak. Umiem przyznać się do błędu ...
I to nie tak że myślę tu tylko o sobie i swoim samopoczuciu, bardziej o tym że jemu się to po prostu ode mnie należy.
Może gdybym wiedziała o nim więcej (co się z nim działo po tym wszystkim) łatwiej byłoby podjąć decyzję

Jeżeli wiesz, że za każdym razem kiedy zrobisz coś nie tak przepraszasz pokrzywdzonego, dlaczego nie zrobiłaś tego, kiedy miałaś taką okazję? Wtedy nie uważałaś, żebyś zrobiła coś złego, skąd więc ta nagła zmiana?

Bo wtedy nie uważałam że wyrządziłam mu krzywdę. Wiedział o wszystkim, godził się na wszystko, nic przed nim nie ukrywałam. Byłam wtedy uczciwa, ale na tyle naiwna że nie zdawałam sobie sprawy że takim postepowaniem krzywdzę (świadomie wykorzystywałam jego uczucia wiedząc że mi nie odmówi, bo kocha).

I to jak zostałam wykorzystana teraz to nie koniecznie analogiczna sytuacja, bo tu uczuć takich nie było ale dało mi do myślenia.
Ja umiem sobie z tym poradzić - nie muszę na siłę szukać aby przeprosić, umiem przepracować w sobie błędy i w zasadzie już to zrobiłam.
Bardziej mnie zastanawia czy jemu by to jakoś pomogło
Ostatnie informacje jakie miałam o nim świadczyły raczej o dość silnym przeżywaniu sytuacji. A ostatni list jaki miałam od niego sugerował że się nie pogodził i nie chce się pogodzić z tym co się stało.
Mam nadzieję że po prostu zapomniał ...

9 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2019-09-14 15:08:21)

Odp: Przeprosiny

No to w czym problem? Wtedy tak nie uważałaś, czyli sytuacja nie wymagała przepraszania. Niczego nie ukrywałaś, byłaś szczera, on, jako istota myśląca, podjął decyzję, że mimo wszystko chce w to brnąć, więc sprawa była jasna. Ty po tym wszystkim miałaś do przepracowania swoje, on swoje. To czy sobie z tym poradził, czy nie, to już nie Twoja, a jego sprawa. Zajmij się sobą i swoimi problemami, czyli tym, na co masz realny wpływ, a nie ludźmi, których sama świadomie wykluczyłaś ze swojego życia.

To, że "ostatni list" sugerował, że się z tym nie pogodził jeszcze o niczym nie świadczy. Ludzie piszą różne rzeczypod wpływem emocji i najczęściej później się tego wstydzą. Miesiąc później mógł już mieć pięć innych babek i mieć na Ciebie wygwizdane.
Aż z ciekawości zapytam: ile lat minęło od jego napisania?

Johna napisał/a:

Mam nadzieję że po prostu zapomniał ...

Nie, nie masz. Masz nadzieję, że nadal o Tobie pamięta i że zemdlałby z ekstazy, gdybyś stanęła pod jego drzwiami i powiedziała "no hejka, wróciłam". wink

Johna, po co NAPRAWDĘ chcesz go przeprosić?

10

Odp: Przeprosiny
pop_corn napisał/a:

Johna, po co NAPRAWDĘ chcesz go przeprosić?

Bo wiem jak bardzo boli gdy się tego słowa nie usłyszy ... sama czekałam dość długo (i się nie doczekałam) na takie słowa, podkopało to moje poczucie wartości i nieźle zamieszało emocjonalnie.
Może to dziwne ale po tym przeanalizowałam wiele rzeczy doszukując się przede wszystkim mojej winy i musiałam sporo przepracować aby odczuć się w porządku wobec siebie i innych.
Ale w tej analizie doszłam do wniosku że mam dwie takie osoby ktore czuję że powinnam - ogólnie przeprosić za różne rzeczy, takich z przeszłości. Jedną już przeprosiłam, podziękował za te przeprosiny. Powiedział że było mu miło to usłyszeć.
A drugą zastanawiam się jak znaleźć. I jak daleko szukać czy jak bardzo szukać, aby to nie przesłoniło sensu przeprosin.
Bez względu na te opinie, jak znajde to przeproszę, nie oczekuję ani podziękowań ani że rzuci mi się na szyję (chyba bym uciekła) pewnie zrobię to listownie ze względu na odległość jaka nas dzieli. A czy przepracował czy nie, czy zapomniał czy nie, sądzę że tak czy inaczej po prostu że tak należy postąpić. Bo sama tego oczekuję od osób które mnie w jakiś sposób krzywdzą. Zrozumienia, przeproszenia. Być może szybciej zapomniał o mnie niż sądzę (chociaż jego charakter raczej nie był taki) być może tą krzywdę ja wyolbrzymiam a on doskonale sobie z tym poradził (byl dość rozsądny). Ale ja na jego miejscu chciałabym usłyszeć przepraszam.

I jeszcze jedno - dla mnie to analogiczne z sytuacją gdy się nie zdąży komuś powiedzieć że się kocha przed smiercią - nie mieliście uczucia że nie zdążyliście się z kimś pożegnać ... sprawy które są ostateczne, zamykają możliwość pojednania się i z innymi i z sobą samym. To o czym napisała MrówkaBigbitówka.

11

Odp: Przeprosiny

W sumie dziękuję za wszystkie sugestie - pomogło to analizowac siebie i swoje odczucia tym bardziej utwierdziałam się że warto abym uczyniła ten wysiłek i go odnalazła i przeprosiła. Nie będzie to łatwe (odnaleźć) ale spróbuję.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018