Mój Ojciec nie jest moim Ojcem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

O masz Ci los,pewna jesteś tego w 100%  co mama powiedziała w gniewie .
Wcale nie jest tak że w złości gniewie mówi się prawdę na pewno nie zawsze.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

3

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Najlepiej zrób test DNA.
O obecnych czasach każdy, kto kieruje się przede wszystkim rozumem niż emocjami, tak postąpi.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

4

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Roxann napisał/a:

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Współczuję, pewnie Cię wyrwało z butów.
Ale mama mogła powiedzieć to ojcu na złość, w gniewie.

Może faktycznie przeprowadzenie testów DNA nie byłoby złym pomysłem w tej sytuacji...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

5 Ostatnio edytowany przez JMY7 (2019-09-07 16:58:33)

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Roxann napisał/a:

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Jeśli te słowa padły podczas kłótni istnieje naprawdę bardzo duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że chciała mu w ten sposób maksymalnie "dowalić". Wybrała idealnie, jednakże w gniewie pewnie nawet nie pomyślałam nad tym, co mówi w Twojej obecności.
Można się też domyślać, że nie była to pierwsza kłótnia rodziców. Z jakiego zatem powodu miałaby mu to wygarnąć dopiero teraz, po 36 latach?

Zasadę mam prostą. Nie zaglądam innym do łóżka, portfela i sumienia.

6

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Roxann napisał/a:

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Potwierdź, że to Ty jesteś, Roxann. Na mój forumowy adres. Albo na prywatny. Proszę.

facet po przejściach

7

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Upewnij się najpierw na spokojnie.

8

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
JMY7 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Jeśli te słowa padły podczas kłótni istnieje naprawdę bardzo duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że chciała mu w ten sposób maksymalnie "dowalić". Wybrała idealnie, jednakże w gniewie pewnie nawet nie pomyślałam nad tym, co mówi w Twojej obecności.
Można się też domyślać, że nie była to pierwsza kłótnia rodziców. Z jakiego zatem powodu miałaby mu to wygarnąć dopiero teraz, po 36 latach?

Tak, Rodzice kłócą się odkąd pamiętam, ale ostatnio im znów "odbiło" i w wieku 70/80lat chcą rozwodu tzn ojciec chce. Słowo po słowie i padło co w tytule wątku.
Mi nie chodzi tyle o DNA, jak piałam mam 36lat, mój ojciec dla mnie jest moim ojcem ponieważ mnie wychował, bardziej mi chodzi o Rodziców, że się teraz "pozabijają" i zamiast spokojnie spędzi ostatnie lata życia będzie wojna oraz o to, że stosunek mego ojca po tych słowach do mnie zmieni. Niestety jest duże prawdopodobieństwo, że mogę mieć innego ojca, testy mogą to tylko skomplikować, tzn moje życie. Ja akurat jestem podobne do babci (mamy mamy). Po prostu nie rozumiem o co tak 'starym' ludziom aż takie kłótnie… zamiast 50-lecia małżeństwa, rozwód. Masakra hmm

9

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

niech sobie robią co chcą, są dorośli.
na Twoim miejscu zrobiłabym badanie DNA, by mieć pewność, a potem zobaczysz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

10

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Roxann napisał/a:

Tak, Rodzice kłócą się odkąd pamiętam, ale ostatnio im znów "odbiło" i w wieku 70/80lat chcą rozwodu tzn ojciec chce. Słowo po słowie i padło co w tytule wątku.
Mi nie chodzi tyle o DNA, jak piałam mam 36lat, mój ojciec dla mnie jest moim ojcem ponieważ mnie wychował, bardziej mi chodzi o Rodziców, że się teraz "pozabijają" i zamiast spokojnie spędzi ostatnie lata życia będzie wojna oraz o to, że stosunek mego ojca po tych słowach do mnie zmieni. Niestety jest duże prawdopodobieństwo, że mogę mieć innego ojca, testy mogą to tylko skomplikować, tzn moje życie. Ja akurat jestem podobne do babci (mamy mamy). Po prostu nie rozumiem o co tak 'starym' ludziom aż takie kłótnie… zamiast 50-lecia małżeństwa, rozwód. Masakra hmm

Zasiała w Tobie niepokój. Jednakże w kłótni ludzie mówią sobie naprawdę różne rzeczy, niejednokrotnie "od czapy". Może najpierw porozmawiaj z matką w cztery oczy.

Zasadę mam prostą. Nie zaglądam innym do łóżka, portfela i sumienia.

11

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

A jak ojciec teraz zachowuje się wobec ciebie?
czy coś się zmieniło?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

12

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Roxann Rozjemca Ratownik nie taka Twoja rola jako dziecka jeszcze dorosłego w  dodatku.Nie masz na to wpływu doraźne gaszenie nic nie dało i nie da .Jeżeli Ci przyszło do głowy takie rozwiązanie to znowu się udręczysz.
Jak ma się rozlecieć to i tak się rozleci nie da się sklejać w nieskończoność.
Nie wiem czy to takie dobre na siłę ich ciągle godzić wbrew nim samym.
Utrzymać status quo uszczęśliwiać zachowując pozory i tak pewnie od jakiegoś czasu to się dzieje.
Staruszkowie bywają momentami jak małe dzieci rozwydrzone.
W dysfunkcyjnych związkach nic nie zdrowieje samo przez się wręcz przeciwnie..Oni inaczej nie potrafią wiesz o tym od uwielbienia po nienawiść ta od 50 lat.
Wiem że dobrze jest mieć rodziców w kupie łatwiej zaopiekować się nimi w chorobie,ale oni widocznie już mają dość bycia razem.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

13 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-09-07 22:32:07)

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Roxann napisał/a:

Błagam, niech się ktoś wypowie, kto był w podobnej sytuacji. Ja mam 36 lat, rodzina patologiczna (nie ważne) radzę sobie... ale to co ostatnio usłyszałam podczas ich kłótni totalnie mnie rozwaliło. Matka powiedziała ojcu, że ja nie jestem jego dzieckiem. Dodam, że urodziłam się bardzo późno, moi rodzice są już emerytami.. strasznie mnie to boli.

Roxann, znamy się już nieco, prawda?
Twoi opiekunowie, czyli mama i ten, którego za tzw. tatusia uważałaś, winni są temu jedynie, że czekali "na okazję". Okazja w tej sytuacji, nigdy by nie nastąpiła.
Ja, mojemu synowi powiedziałem, że ojczymem jego jestem, gdy miał koło czterech lat.
Zawiozłem go na cmentarz i wskazałem nagrobek ze zdjęciem tego biologicznego.
Przyjął to ze zrozumieniem niby, ale i tak poprosił "Tato, weź mnie na barana", gdyśmy wracali.
Takie rzeczy należy wybaczyć. Ja uznałem, że im wcześniej, tym lepiej. Bo ten chłopczyk był moim synem, zanim starej sędzi z III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich, przyszło przybić pieczęć. smile

facet po przejściach

14

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Cyngli napisał/a:

Może faktycznie przeprowadzenie testów DNA nie byłoby złym pomysłem w tej sytuacji...

Ja bym powiedział w każdej, gdzie rodzi się dziecko. Ile potem ew. kłopotów i niejasności można potem ominąć.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

15

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Nie wiem czy ja do czegoś potrzebuję testów DNA, też pewnie niewiele by to zmieniło w stosunkach między rodzicami, gdyby nawet się okazało, że matka kłamie. Moi rodzice szczerze się nienawidzą a ojciec na stare lata coraz częściej i wyraźniej wyraża żal, że nie zostawił matki wcześniej i nie ułożył sobie życia z inną kobietą, że przez to zmarnował je sobie. Wciąż wypomina mamie zdrady... więc pewnie też mógł się domyślać, że taka sytuacja mogła mieć miejsce. Ja zresztą też się domyślam, kto mógł być moim "ojcem", ale ten człowiek już od wielu lat nie żyje.
Co do stosunku mojego ojca do mnie - on zawsze był wobec mnie bardzo krytyczny i wymagający. Teraz trudno powiedzieć, czy coś się zmieni. Ja tylko powiedziałam mu, że nie ważne jak jest, on zawsze był i będzie moim Ojcem, ale matki się nie wyrzeknę. Choć to właśnie z matka moje relacje bardzo się popsuły. Na razie nie potrafię z nią rozmawiać.

16

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Hm..., przerypane masz jak widać, mi sie wydaje ze takie 'biologiczne' rzeczy trzeba wiedzieć, może bardziej gdy w grę wchodzą jakieś możliwe szpitalne sytuacje, jesli nie potrzebujesz a jakiejś wyraźnej konieczności nie ma - no to faktycznie, nic na siłę, choć ja na przykład na pewno wyjaśniłabym kwestię.

17

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
random.further napisał/a:

Hm..., przerypane masz jak widać, mi sie wydaje ze takie 'biologiczne' rzeczy trzeba wiedzieć, może bardziej gdy w grę wchodzą jakieś możliwe szpitalne sytuacje, jesli nie potrzebujesz a jakiejś wyraźnej konieczności nie ma - no to faktycznie, nic na siłę, choć ja na przykład na pewno wyjaśniłabym kwestię.

Nie wiem, może zmienię zdanie, jak trochę ochłonę. Teraz natomiast sama świadomość co do takiej możliwości przyprawia mnie o mdłości.. ja tamtego człowieka, z którym wiem, że matka miała romans szczerze nienawidziłam i pomimo, że byłam małym brzdącem, a on "przyjacielem" rodziny, czułam, że jego intencje są fałszywe. Kiedyś nawet jak chciał mnie przekupić jakimiś czekoladkami, plunęłam mu w twarz. wink
Ojciec w końcu się dowiedział, przegonił towarzystwo, jego z tego co pamiętam pobił, ale z matką został "ze względu na dzieci", a właściwie na mnie bo byłam wtedy malutka.  hmm
Przez lata to był temat tabu aż ostatnio Ojciec w kłótniach znów zaczął do tego wracać.

18

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Teraz to raczej z mamą masz więcej do zrobienia w swojej głowie niż z ojcem.Nie wywołuj w sobie presji i nie naciskaj na mamę .To co teraz się dzieje to lekcja dawania sobie rady z przeszłością kolejny etap być może odpuszczania jej przed Tobą
Odstaw się na jakiś czas i po prostu ochłoń no i oczywiście w bezpiecznych warunkach pozwól sobie na wszystkie emocje jakie się pojawiają ale do minimum ogranicz kontakt z rodzicami o ile nie potrzebują pomocy w chorobach.
Nie uciekaj w prace bo to na ogół ślepa uliczka .
Z doświadczeń w podobnych przypadkach podpowiem Ci że jak tego nie przepracujesz to nawet po śmierci rodziców możliwe że będziesz się zadręczać .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

19

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
paslawek napisał/a:

Teraz to raczej z mamą masz więcej do zrobienia w swojej głowie niż z ojcem.Nie wywołuj w sobie presji i nie naciskaj na mamę .To co teraz się dzieje to lekcja dawania sobie rady z przeszłością kolejny etap być może odpuszczania jej przed Tobą.

To prawda. Z Ojcem normalnie rozmawiam, o ile w takich okolicznościach można to tak nazwać. Kocham go tak samo i ta informacja nawet gdyby została potwierdzona, z mojego punktu widzenia nic nie zmienia. Jest mi go nawet potwornie żal, nie dość że żył z kobietą, która go nie kochała, został podwójnie zdradzony, bo przez "przyjaciela" i żonę, to jeszcze został z nią ze względu na nie swoje (prawdopodobnie) dziecko. Może te testy powinnam zrobić, by ewentualnie chociaż tą trzecią rzecz wykluczyć, ale niestety jest bardzo duże ryzyko, że to prawda. Więc chyba lepiej niech zostanie tak jak jest. Mi ta informacja nie jest potrzebna.
Z matką nie wiem kiedy zacznę rozmawiać.... na razie nie potrafię, nie chcę. I boję się, że to ona nie wytrzyma tej sytuacji emocjonalnie. Ja się w miarę trzymam, natomiast ona jest w złym stanie psychicznym sad

20

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Może być tak, ze matka chciała tylko zranic, dokuczyć ojcu w czasie kłótni.
Ale tez może być to prawda (możesz zrobić badania).
Ja mysle, ze teraz jesteś w szoku, ale za jakiś czas przestanie to mieć dla Ciebie znaczenie.


Bardziej przychodzi mi do glowy, ze może być Ci potrzebne wyrzucenie zlosci na swoja mamę.

21

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Benita72 napisał/a:

Może być tak, ze matka chciała tylko zranic, dokuczyć ojcu w czasie kłótni.
Ale tez może być to prawda (możesz zrobić badania).
Ja mysle, ze teraz jesteś w szoku, ale za jakiś czas przestanie to mieć dla Ciebie znaczenie.


Bardziej przychodzi mi do glowy, ze może być Ci potrzebne wyrzucenie zlosci na swoja mamę.

Ale to już teraz nie ma dla mnie znaczenia, tzn od tym względem, że mój Ojciec zawsze będzie dla mnie Ojcem, nawet jeśli biologicznie nim nie jest. Mam nadzieję, że z jego strony będzie podobnie, choć gwarancji nie mam czy ta złość na matkę nie przerzuci kiedyś na mnie. Tu mam obawy...
Co do matki... sama nie wiem co teraz do niej czuję... złość, rozczarowanie, żal?
Tamten mężczyzna jak wspomniałam wyżej już od wielu lat nie żyje... no chyba, że był jeszcze ktoś inny. hmm
Nie mam odwagi i ochoty pytać o to matkę...

22 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-09-08 16:21:29)

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Ja trochę dygresyjnie: chciałabym usłyszeć, że mój ojciec nim nie jest. Miałabym nadzieję, że jest nim ktoś poważniejszy, mądrzejszy, nie alkoholik. Też bym się cieszyła gdyby rodzice poważnie pomyśleli o rozwodzie. Chciałabym tego, ale nic z tego hmm .
Piszesz, że rodzice się kłócili od zawsze, nienawidzili, że pochodzisz z patologicznej rodziny a więc chyba dobrze żeby się rozwiedli i może wreszcie ...przynajmniej na starość byłby spokój. Może ojciec biologiczny (jeśli żyje) to byłby facetem całkiem spoko. Nie dostrzegasz pozytywów. Czasem takie wiadomości są wybawieniem.

A teraz do rzeczy. Moze mama jest z fatalnym stanie psychicznym, bo to co mówiła jest nieprawdą i czuje, że przez głupio rzucone słowa w złości odsunęli się od niej wszyscy. Jeśli to nic nie zmieni to można zrobić test na ojcostwo (nawet po kryjomu nic nikomu nie mówiąc). Jeśli się okaże, że jesteś jego córką to go uspokoisz, a matkę zrugasz, że kłamała, że nie ma więcej tak robić, bo się od niej odsuniesz. Jeśli się okaże, ze jednak on nie jest Twoim ojcem, to wtedy możesz matkę atakować. W każdym razie ja bym tak zrobiła...

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

23

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Nie przeżyjesz życia za nich...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

24

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
tajemnicza75 napisał/a:

Ja trochę dygresyjnie: chciałabym usłyszeć, że mój ojciec nim nie jest. Miałabym nadzieję, że jest nim ktoś poważniejszy, mądrzejszy, nie alkoholik. Też bym się cieszyła gdyby rodzice poważnie pomyśleli o rozwodzie. Chciałabym tego, ale nic z tego hmm .
Piszesz, że rodzice się kłócili od zawsze, nienawidzili, że pochodzisz z patologicznej rodziny a więc chyba dobrze żeby się rozwiedli i może wreszcie ...przynajmniej na starość byłby spokój. Może ojciec biologiczny (jeśli żyje) to byłby facetem całkiem spoko. Nie dostrzegasz pozytywów. Czasem takie wiadomości są wybawieniem.

A teraz do rzeczy. Moze mama jest z fatalnym stanie psychicznym, bo to co mówiła jest nieprawdą i czuje, że przez głupio rzucone słowa w złości odsunęli się od niej wszyscy. Jeśli to nic nie zmieni to można zrobić test na ojcostwo (nawet po kryjomu nic nikomu nie mówiąc). Jeśli się okaże, że jesteś jego córką to go uspokoisz, a matkę zrugasz, że kłamała, że nie ma więcej tak robić, bo się od niej odsuniesz. Jeśli się okaże, ze jednak on nie jest Twoim ojcem, to wtedy możesz matkę atakować. W każdym razie ja bym tak zrobiła...

Cóż... ja w sumie też bym wolała z perspektywy czasu by moi rodzice się rozstali ale znacznie wcześniej. W ogóle rozwód po 80-siątce to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza, że zdrowie już nie te i bliscy daleko. Ja sama mieszkam obecnie około 300 km od nich. To też kwestia ewentualnej opieki. Matka, mimo zdrad, a potem problemu alkoholowego, dba(ła) o niego - gotowała mu co lubił, zawsze miał uprane, uprasowane, posprzątane itd. Nawet jak ze sobą nie rozmawiali, a takie okresy były częste i długie. Paradoksalnie wolałam je nawet bo wtedy nie było kłótni, a mama funkcjonowała normalnie. Okresy kiedy wcale nie piła były dłuższe, wielokrotnie podejmowała próby leczenia. Zawsze jednak kiedy się godzili, jakiś czas była sielanka aż do kolejnej kłótni i wszystko szlag trafiał bo matka potem znów się upijała hmm
Wszystko jednak działo się zawsze w 4 ścianach. Na zewnątrz to wydawałoby się zgodne małżeństwo. Taka dobra mina do złej gry byleby zachować pozory i "twarz" hmm
Nie wiem jak to dalej będzie, przeraża mnie to trochę... owszem życia za nich nie przeżyję. Myślę, że trochę inaczej by było gdyby byli młodsi. Może choć na starość mieliby spokój, ale z drugiej strony … przed tym tyle szarpania..... hmm

25

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Jedynym sposobem by takie jazdy skończyły się przy Tobie jest niereagowanie na tę dziecinadę.
Ojcem prawdziwym jest ten co wychował- chociaż ja na Twoim miejscu chciałbym ustalić to i może z matką porozmawiać.
Moje obserwacje są takie, że mężczyzna nigdy nie zostaje dla dzieci, więc nie wyrzucaj sobie zmarnowanego życia ojca.
Został z matką bo CHCIAŁ. i ona też.
Więc jasno im zapowiedz, żeby swoje sprawy załatwiali jak Cię nie ma.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

26

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
Ela210 napisał/a:

Jedynym sposobem by takie jazdy skończyły się przy Tobie jest niereagowanie na tę dziecinadę.
Ojcem prawdziwym jest ten co wychował- chociaż ja na Twoim miejscu chciałbym ustalić to i może z matką porozmawiać.
Moje obserwacje są takie, że mężczyzna nigdy nie zostaje dla dzieci, więc nie wyrzucaj sobie zmarnowanego życia ojca.
Został z matką bo CHCIAŁ. i ona też.
Więc jasno im zapowiedz, żeby swoje sprawy załatwiali jak Cię nie ma.

Pewnie tak. Myślę, że tak naprawdę ojciec kochał matkę, dlatego tak ciężko mu było wybaczyć zdradę. Może i matka ojca kochała, żałowała tamtego romansu, ale pewnych rzeczy nie da się cofnąć... więc z frustracji i bezsilności zaczęła nadużywać alkoholu hmm co było powodem coraz częstrzych kłótni i koło niestety się zamykało hmm
Ale ja ich rzadko odwiedzam, rzadko dzwonię. Moje kontakty z nimi od wielu lat są bardzo powierzchowne. Raczej dzwonię by się dowiedzieć czy czegoś nie potrzebują, jak zdrowie itd. Zazwyczaj rozmawiamy o rzeczach ogólnych. Oni nie sa na bieżąco z tym co się u mnie w życiu dzieje. Poznali tylko jednego mojego faceta i to był pierwszy i ostatni raz (chyba nie muszę mówić dlaczego), ale raz na jakiś czas się zdarzy, że pojawiam się w środku burzy... i w zależności kto zaczął i kto ma mocniejsze argumenty w tą kłótnię próbuje mnie włączyć, a raczej szuka "sojusznika". Tak było i ostatnim razem. Jak przyjechałam ich odwiedzić by też im coś zawieść wydawało się wszystko ok, ale słowo po słowie i się zaczęło. Ja oczywiście powiedziałam im to co mniej więcej tutaj... że na starość zgłupieli i że trzeba było się rozstać co najmniej 30lat temu a nie teraz... no i odjeżdżając do ojca co wyżej bo mimo planów zostania na weekend, nie nocowałam. Z matką nie rozmawiałam wcale hmm

27

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Wg mnie powinnaś to olać. Niech robią co chcą. Nie jesteś ich rodzicem, aby pilnować czy nie broją. Chcą to niech się rozwodzą. Dopiero wtedy się będziesz martwić co z opieką. Żyj własnym życiem.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

28

Odp: Mój Ojciec nie jest moim Ojcem
tajemnicza75 napisał/a:

Wg mnie powinnaś to olać. Niech robią co chcą. Nie jesteś ich rodzicem, aby pilnować czy nie broją. Chcą to niech się rozwodzą. Dopiero wtedy się będziesz martwić co z opieką. Żyj własnym życiem.

Staram się, bo wiem że to toksyczny związek a ja jestem współuzależniona. Teraz potrafię już brać do tego dystans. I tak nie mam na nich wpływu. Nawet mogą się pozabijać. Oczywiście dbam o to by im kasy nie brakowało albo by mieli opiekę lekarza kiedy potrzebują, ale w sumie do tego te relacje sprowadzają. Smutne to ale co zrobić. Póki co dawali sobie sami jednak radę.. ale są coraz starsi 80 lat to nie młodość. Szczerze wierzyłam, że na starość odpuszczą sobie przykrości i przeżyją tę jesień razem, spokojnie. Ale niestety sad No nie wiem jak to sobie wyobrażają, że po 80-tce znajdą nową miłość? Która ich dochowa? Czy tylko chce jedno dokopać drugiemu, kto komu bardziej spieprzył życie hmm

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mój Ojciec nie jest moim Ojcem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018