Wirtualna zabawa w kota i mysz - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Wirtualna zabawa w kota i mysz

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Wirtualna zabawa w kota i mysz

Mam 18 lat, on 20. Mieszka jakies 40km ode mnie, często bywam w jego miescie. Dwa lata temu poznałam go w internecie, na początku była to zwykła bajera z niemalże nieosiągalnym chłopakiem. Jest bardzo przystojny, mamy wiele wspólnych zainteresowań i obydwoje zauważylismy nasze pokrewieństwo dusz. Muszę jednak przyznać że składa się na niego wiele złych rzeczy, takich jak nałogowe palenie trawy, pociąg do alkoholu czy wybredne podejscie do kobiet (dlatego czuje sie przy nim wyjątkowa).
Po krótkim pisaniu stracilismy ze sobą kontakt i bylismy w związkach, które zresztą skończyły się prawdopodobnie w tym samym czasie. Przypadkowo złapałam z nim kontakt wiosną tego roku, ledwo pamiętalismy nasze poprzednie rozmowy. Od kwietnia piszę z nim codziennie, wysyłamy sobie zdjęcia przedstawiajace co w obecnym czasie robimy. Kilka razy dawałam mu do zrozumienia że chciałabym się zobaczyć, lecz on nie podejmował działań co tak bardzo mi wówczas nie przeszkadzało. Miesiąc temu relacje miedzy nami sie zaciesniły, raz nawet do mnie zadzwonił i była to długa nocna rozmowa zakończona propozycją spotkania, niestety musiałam odmowic bo bylam wtedy zajeta wakacyjną pracą. Obiecalam jednak że w sierpniu bede mieć czas bysmy mogli sie poznać. Poprzednie miesiące mijały z małymi propozycjami spotkania i z mojej i z jego strony, jedno lub drugie zawsze musiało odmowic. W końcu miałam nadzieje że teraz się zobaczymy, tym bardziej że on wykazywał chęć rozmowy ze mną na żywo i zapewniał że skoro są wakacje to na pewno bedzie jakas okazja. I tak oto dalej na nią czekamy, sami jej dotychczas nie stworzylismy....
Wczoraj wyrzuciłam go z kazdego mozliwego miejsca w internecie, nie wiem czy zdążył zauważyć. Jedyną próbę kontaktu ze mną może podjąć dzwoniąc do mnie na numer który mu kiedys podałam ale z tego nie skorzystał.
Boli mnie nasza znajomosc, jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie dnia bez wiadomosci od niego, informacji co w danym dniu robi. Nie raz zapewniał mnie że pasowalibysmy do siebie i wiem że on nie liczy na żadną przygodę, bo w takim przypadku nie trwałoby to tak długo. Obydwoje wiemy jak wyglądamy i jakie prowadzimy życie. Przyznam że miałam do niego czesto chłodne podejscie, okazywałam tą kobiecą "niedostępnosc", wiem że go to rajcowało. Szkoda że on nie zdaje sobie sprawy z tego jaki jest dla mnie ważny...
Co robić? Zniknąć na jakis czas i czekac na jego telefon ale jednoczesnie cieszyc sie realnym życiem?
Wiem że sytuacja jest bardzo głupia, lecz moje emocje są prawdziwe mimo że wszystko odbywa się między nami przez telefon.
O co mu może chodzić? Czy nie ma dla mnie miejsca w jego swiecie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

raczej coś ci przyćmiło wzrok, chyba ta jego aparycja, bo najwidoczniej ty zbytnio nie jesteś w jego guście, bo by tak nie zlewał

3

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

Dziecko, za niedługo napiszesz kolejny temat, pt."On jest nałogowcem, jak Go zmienić?"
Po co pchasz się w tą znajomość?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

4

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

bo czuje się "wyjątkowa", on taki cool, jp i zioło, no i przystojny, mógł wybrać inną, a wybrał autorkę.

ktoś tu jest po prostu niedowartościowany i chwyta się przygłupa żeby coś sobie udowodnić

5

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

Łobuz kocha najbardziej.




;)

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

6

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

eh ciągnie mnie do ludzi z problemami... i sama tez zbyt emocjonalnie podchodze do chlopaka ktorego kurcze nie moge nawet dotknąć. www fantom. nie powiedzialabym że mnie zlewa, jest wrecz na odwrot przynajmniej pozornie. zakrecil mi w bani totalnie

7

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz
RavenKnight napisał/a:

bo czuje się "wyjątkowa", on taki cool, jp i zioło, no i przystojny, mógł wybrać inną, a wybrał autorkę.

ktoś tu jest po prostu niedowartościowany i chwyta się przygłupa żeby coś sobie udowodnić


nooo dobra, a jakas konstruktywna opinia co do jego osoby?

8

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

czyli tak, ma Cię na wyciągnięcie ręki, ale nie chce, więc:
a)podobasz mu się, ale jest ciapą
b)woli się naćpać
c)ma inną na oku
d)nie podobasz mu się, ale fajnie się mu z Tobą pisze.

9

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

trochę żałuję że go po chamsku wywaliłam z kontaktów bo naprawdę go lubię ale takie psucie krwi jest bez sensu, robie sie rozdrażniona gdy sie zakocham i nie moge tego uczucia okazac.
dziekuje za odpowiedzi, pomysle nad nimi jeszcze troche :/

10

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz

Opisałaś tego człowieka jako bardzo atrakcyjnego młodego mężczyznę. Przyznajesz, że doskonale Wam się rozmawia i przebywa razem. Jesteś zauroczona i złakniona kontaktu z nim. Dodatkowo on sam proponował już spotkanie, lecz musiałaś odmówić z racji na obiektywne powody. Wskazuje to na fakt, że mu zależy i jest w stanie wykazuje inicjatywę w tej kwestii.

Młodzi ludzie często i w większym natężeniu sięgają po używki. Z pewnością to nie jest przyczyna, żeby kogokolwiek dyskwalifikować. Marihuana, która jest wykorzystywana w umiarkowany sposób, jest mało szkodliwą używką, co potwierdzają liczne badania, a alkohol w Polsce piją niemal wszyscy. Nie wiem jaki to ma związek z narkomanią albo alkoholizmem.

Dalsza gra wymaga pewnego wysiłku z Twojej strony. Rzeczywiście postąpiłaś nierozsądnie blokując mu wszystkie kontakty. To było bardzo infantylne z Twojej strony. Mogłaś przez to sprawić, że uznał, że już się nim nie interesujesz.

Znakomitym pomysłem jest wznowienie tej znajomości. Bardzo słusznie, że wykazałaś się pewną niedostępnością na początkowym etapie. To bardzo istotne. Niedostępność powinnaś dozować we właściwych porcjach, jak bohaterki książek Balzaka lub Stendhala. Polecam Ci wartościową klasykę, bo w niej wspaniale opisywano grę uczuć i wyrastającą z niej czasem miłość. Oczywiście ze względu na Wasz wiek głupim byłoby robić sobie nadzieje na to, że będzie to docelowy partner, ale nie zmienia to faktu, że w tej chwili możecie po prostu cieszyć się sobą i wspólnie poznawać świat.

Stoisz przed bardzo dużą szansą na przyjemną grę i flirt. Czemu chcesz jej zaprzestać? Czemu jej sobie odmawiasz, skoro jej świadomie pragniesz?

Należy brać pod uwagę, że osoby, które tutaj komentują są zwykle bardzo nieobiektywne. To osoby, które patrzą na świat przez pryzmat niezbyt pomyślnych, a czasem wręcz toksycznych doświadczeń. Niektóre z nich są bardzo poranione w wyniku różnych przykrych wydarzeń, przez co kieruje nimi strach i nadmierna asekuracja. Niektóre z nich bezmyślnie kierują się stereotypem. Np. w Polsce funkcjonuje stereotyp, że osoba korzystająca z marihuany to twardy, nałogowy narkoman tkzw. ćpun. Jest to bardzo krzywdzące. Nie pojmuję jak można kierować się takimi kalkami myślowymi i uproszczeniami.

11

Odp: Wirtualna zabawa w kota i mysz
kacerz napisał/a:

Opisałaś tego człowieka jako bardzo atrakcyjnego młodego mężczyznę. Przyznajesz, że doskonale Wam się rozmawia i przebywa razem. Jesteś zauroczona i złakniona kontaktu z nim. Dodatkowo on sam proponował już spotkanie, lecz musiałaś odmówić z racji na obiektywne powody. Wskazuje to na fakt, że mu zależy i jest w stanie wykazuje inicjatywę w tej kwestii.

Młodzi ludzie często i w większym natężeniu sięgają po używki. Z pewnością to nie jest przyczyna, żeby kogokolwiek dyskwalifikować. Marihuana, która jest wykorzystywana w umiarkowany sposób, jest mało szkodliwą używką, co potwierdzają liczne badania, a alkohol w Polsce piją niemal wszyscy. Nie wiem jaki to ma związek z narkomanią albo alkoholizmem.

Dalsza gra wymaga pewnego wysiłku z Twojej strony. Rzeczywiście postąpiłaś nierozsądnie blokując mu wszystkie kontakty. To było bardzo infantylne z Twojej strony. Mogłaś przez to sprawić, że uznał, że już się nim nie interesujesz.

Znakomitym pomysłem jest wznowienie tej znajomości. Bardzo słusznie, że wykazałaś się pewną niedostępnością na początkowym etapie. To bardzo istotne. Niedostępność powinnaś dozować we właściwych porcjach, jak bohaterki książek Balzaka lub Stendhala. Polecam Ci wartościową klasykę, bo w niej wspaniale opisywano grę uczuć i wyrastającą z niej czasem miłość. Oczywiście ze względu na Wasz wiek głupim byłoby robić sobie nadzieje na to, że będzie to docelowy partner, ale nie zmienia to faktu, że w tej chwili możecie po prostu cieszyć się sobą i wspólnie poznawać świat.

Stoisz przed bardzo dużą szansą na przyjemną grę i flirt. Czemu chcesz jej zaprzestać? Czemu jej sobie odmawiasz, skoro jej świadomie pragniesz?

Należy brać pod uwagę, że osoby, które tutaj komentują są zwykle bardzo nieobiektywne. To osoby, które patrzą na świat przez pryzmat niezbyt pomyślnych, a czasem wręcz toksycznych doświadczeń. Niektóre z nich są bardzo poranione w wyniku różnych przykrych wydarzeń, przez co kieruje nimi strach i nadmierna asekuracja. Niektóre z nich bezmyślnie kierują się stereotypem. Np. w Polsce funkcjonuje stereotyp, że osoba korzystająca z marihuany to twardy, nałogowy narkoman tkzw. ćpun. Jest to bardzo krzywdzące. Nie pojmuję jak można kierować się takimi kalkami myślowymi i uproszczeniami.


Zdecydowałam sie nagle zerwać kontakt bo mam w zwyczaju reagować impulsywnie i takie kaprysy później sporo mnie kosztują. Ciężko będzie wznowić tę znajomość bo zrobić pierwszy krok to u mnie wyczyn. Mam wrażenie że wykorzystałam u niego cały kredyt jeśli chodzi o starania i to ja powinnam przejąć inicjatywę ze względu na moją dotychczasową obojętność.. Temat używek zamiescilabym w innym miejscu na forum, nie chodzi o troskę o jego zdrowie ale gniew jaki wywołują u mnie jego słowa "ale się dziś naj*bię" czy "ja potrafię ograniczać" po czym nie udają mu sie te trzy dni detoksu.
Wracając ogolnie do naszej relacji.. czuję że to nie koniec lecz jak go sprowokować do tego spotkania

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Wirtualna zabawa w kota i mysz

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018