jak wyjść z mentalnego kisielu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak wyjść z mentalnego kisielu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez magdalenama4 (2019-08-26 17:25:07)

Temat: jak wyjść z mentalnego kisielu?

Cześć,
chciałabym dostać od Was radę bo może ja coś robię źle w życiu /prywatnym'. Chodzi mi o związki.
Zawsze byłam osobą energiczną, zwinną, dość głośną do 2-3 roku studiów zachowywałam się tak jak w liceum, miałam duże powodzenie, nie narzekałam.
Problem zaczął się kiedy wróciłam z 1 rocznego erazmusa - mentalnie nie mogłam się przystosować do polskiej rzeczywistości. I nie chodzi mi o to, ze czułam się jak królowa, lepiej- ale że znowu wróciłam na stare śmieci i że życie toczy mi się 'wolno' bo wszystko znam.
Dodam jednak że od wlasnie 2-3 roku zaczęły mi się dość 'poważne ' przedmioty, bardzo bardzo spoważniałam, jeśli nie prywatnie to 'zawodowo' . Ale wtedy właśnie wyszłoze mnie jakieś diabelstwo- że na imprezach odreagowywałam stres i monotonność na studiach. Mieszkałam wtedy tez z rodzicami - mieszkamy w centrum naszego miasta więc powiedzieli mi ze jakby nie ma sensu się wyprowadzać. Oczywiście im wierzyłam. Do czasu.
Do czasu kiedy okazało się że nie 'przysiadłam' mentalnie, spowolniłam. Czułam ię tak jakbym się wypaliła. Przez to specjalnie podrózowałam po kraju, miałam pełno znajomych z innych miast z zagranicy, z polski. jezdzilam zwykle 'studencko zawodowo' na wiele warsztatów zwiazanych z moim kieurnkiem, zawodem.

Problem w tym, że wtedy nie czułam się juz jakby 'lekka' swobodna mentalnie. ALe jak stara baba, jak starzec. Nie miałam tej iskry nawet aby zachęcić faceta. I zaczęłam byc bardzo powolna, nie tylko w emocjach, w reakcjach ale także w pracy.
Kiblowałam rok, później też wyjechalam znowu za granicę do pracy na erazmusa, znowu wróciłam i jakoś mi się znowu odechciało. Niby zarabiałam tam coś ale wisiał nade mną i dyplom i prawo jazdy tutaj w kraju. Nie zarabiałam tyle aby sie utzrymac bez stypendium erazmus a także aby zostac pozniej na dłużej.

ZNowu wróciłam do miasta i znowu poczułam depresję. I wlasnei zastanawiam się czy przypadkiem ja sobie jakiś kłód pod nogi nie daję. Pisałam dyplom rok z czego wtedy jeszcze pracowałam w zawodzie na pół etatu i organizowałam pewien krajowy event z branży ze znajomymi. To był etap całego roku 2018 i troszkę 2017 od kiedy we wrzesniu nie wróciłam do POlski.

Miałam po powrocie niby duże powodzenie między kolegami , bo się zmieniłam, bo wróciłam z zagranicy- nawet z kilkoma utrzymywałam kontakty, ale ja uważałam, że nie jestem gotowa abym weszła w jakis związek. Zawsze miałam jakieś ale. Oczywiscie Ci koledzi teraz mają jakies nowe dziewczyny i są w zwiążkach a ja nadal sama. Dopiero teraz- 10 miesięcy po dyplomie i 9 miesięcy po znalezieniu dobrej, normalnej pracy na cały etat czuję się wolna, niby optymistyczna i gotowa na ogarnięcie swojego życia.
Tylko ze wlasnie nikogo ni ema na horyzoncie.
Ci ktorzy chcieli już są zajęci a ja sama byłam wtedy bardzo powolna.
Obecnie jest tak, że ci moi koledzy nadal mi się podobają czasem widujemy się na jakis imprezach a ja czuję ukłócie zazdrosci- odwracam się wtedy, przechodzę tyłem aby zobaczyli że ja się zmieniłam, schudłam wyładniałam. Tylko co z tego...
Dopiero teraz jestem gotowa.

Powiem tak, mialam powodzenie na studiach, ale w momencie kiedy wyjechałam 2 razy na erazmusa mam wrażenie że straciłam cząstkę zycia tutaj i od tamtych momentów nie mogę sobie tego lokalnego życia ułożyć. Problem w tym że dla mnie nie sztuką jest jutro wyjechać do berlina i załatwić sobie staż na pół roku. Naprawdę. Ale ja chcę się tutaj u siebie w miescie ( a nie jest to Warszawa, a 2 miasto w kraju) ustabilizować i zacząć normalnie życ jak dorosly czlowiek...). Mam wrazenie, ze te wyjazdy i mozliwosci za granicą i szybsze życie spowodowały , że tutaj spowolniłam, bo wróciłam na stare śmieci. Mieszkałam tutaj już poł roku sama, ale wróciłam do rodziców bo planujemy zakup mieszkania dla mnie a nie wynajem... I to jest lepsza inwestycja wg mnie.

Mam wrażenie, że obecnie niby jestem gotowa na coś, tylko, że jestem powolniejsza, jakaś taka slamazarna, znowu brakuje mi werwy, motywacji... Mam wrażenie, że te dziewczyny ktore są w zwiażkach i moje kolezanki i te nowe dziewczny tych moich 'crushów' z przeszłości - one tutaj były ciągle w miescie, mają od lat te same sprawy , mają bardzo dużą grupe znajomych. te same kręgi znajomych się łączą. A u mnie bywało tak, ze ja musialam odejsc z jakiejs grupy aby wyjechac, cos sie nie udało podtrzymać, jakis kontakt się zerwał itp... Teraz mam dosłownie kilka osób na krzyż jako znajomych , dużo czasu spędzam sama i nawet nie czuję się jakbym mieszkała w swoim ojczystym mieście gdzie się urodziłam, a np znowu gdzies na erazmusie gdzie mam grupkę znajomych.
Mam wrazenie, zę coraz bardziej spowalniam, że jakby przystanęłam, nie wiem jak wejść w związek. Że potrzebuję jakiegoś szybkiego kopa od życia. Tylko, że od 2 lat walsnie od powrotu z praktyk erazmusa powiedziałam sobie, że nie będę żyła szybko. Że skupię się na sobie, wyzdrowieję, schudnę. Wczesniej łapałam wię wielu prac oprocz tej w zawodzie jeszcze jako studentka- chciałam miec więcej doswiadczenia, chcialam poznac nowych ludzi bo kisiłam się w tym samym kręgu wtedy znowu od lat... Tylko ze ta machina nasilała się bardzo szybko az przed 2 erazmusem miałam 1.5 roku szybkiej zyciowej harówki gdzie do tej pory stres ma swoje skutki, problemy z zębami, siwienie.

Nie wiem jaki krok powinnam postawic teraz w życiu- czy skupić się znowu na zawodzie i szukać faceta w zawodzie, czy znowu odpuscic i jakos 'niech to będzie' nie szukać moze cos samo przyjdzie. Ale skąd niby przyjsc by miało?
Jesli ja nie wykonam kroku nikt się do mnie nie odezwie. A tez nie jestem osobą ktora rozbija 10 letnie czy 5 letnie związki aby przypadkiem zacząc pisać z kolegą - bo mialam taki kaprys.

Mam pełno znajomych architektek, prawniczek, lekarek weterynarii czy lekarek które mają problem tak samo jak ja ( architekt wnętrz) ze znalezieniem mezczyzny. Ale nawet nie chodzi o malzenstwo tylko o jakis związek. MOje znajome z 2 fakultetami otaczane są w pracy przez niby inteligentnych mezczyzn a okazuje się ze nie umieją się wysłowić lub klepią Cię od razu po tylku. neutral neutral
U mnie domeną profesji są mezczyzni geje, których jest bardzo duzo w sztuce, architekturze, czy architekturze wnętrz. Mam pełno znajomych gejów , w pracy mam nawet 3. Plus 4 hetero z czego kazdy zareczony i jeden zonaty.... Moje kolezanki tak samo mówią...

Mój post ma 2 zasadnicze kwestie- po 1 co zrobic aby nie dołować siebie, jesli chcę ulozyc sobie zycie w MOIM miescie na moich warunkach, co zrobic aby jednak podnieść się znowu z jakiejs matni mentalnej, kisielu mentalnego, braku werwy.
A po 2- gdzie moge znalezc jakis kolegów? Czy musze wyjezdzac do innych miast i organizowac spotkania z ludzmi z innych miast bo w moim nie mam nikogo? Sama juz nie wiem co zrobic.. Chodzi mi naprawde o niewiele.

Wiem jedno- że jesli sama bede z siebie zadowolona to wtedy samo przyjdzie. A co jesli to trwa od 2 lat i naprawdę się zagłębiam w jakiejs dziwniej matni, kisielu i zamiast z niego wyjsc brnę niżej i glebiej?

Chodzi mi o zwykle rady...

PS. kiedys chyba z rok temu czy dopiero co po praktykach zagranicznych jeden z kolegów powiedzial mi po pijaku, że 'ja nie zachęcam' facetów , że oni nie wiedzą czy ja chcę byc z kims  czy nie. Że ja nie wykonuję ruchów.
Faktycznie, mialam powodzenie i pisali do mnie wtedy kiedy albo krecilam sie w jakis wielkich towarzystwach albo wtedy kiedy wstawialam bardzo bardzo duzo kontentu i zdjęć  grupowych i selfie na fb.
Na takie komentarze zawsze odpowiadam, że nie rozumiem co delikwent mial na mysli. Co to znaczy zachecic? Mialam wiele sytuacji w zyciu tez jeszcze i za granicą czy w kraju gdzie to ja przejmowalam inicjatywę  bo widzialam ze komu sisę podobam a tutaj okazywalo się ze to tylko kolezenstwo. Tak jakby mezczyzni testowali i sprawdzali dziewczyny, robili jakies testy, hierarchię itp. Co która kiedy moze.

Ale fakt zauwazylam że duzo moich znajomych kiedy są singielkami zmieniają czesto zdiecja w social media, naswietlaja sie bo facet to wzrokowiec. Tylko ze wtedy wychodzi na to że 'on wybiera' z grupy jakis dziewczyn na social mediach. Mialam duzo o tym dyskusji. Ja na mom fb czy instagramie mam duzo rzeczy zawodowych, nawet obecnie nie mam profilowego,  piszę o ekologii, o pożarze w Amazonii o kosmetykach, o weganizmie. O sztuce, o tenisie - uwielbiam grac w tenisa. Ale nie umieszczam zdjęc prezentujących mnie jako osobę, mnie jako mnie, moją figurę itp.
Moze to jest blad? Bo jednak nawet na profilach sportsmenek  one zawsze pozują , są ładne, nawet gdy są po treningu etc.

Mam wrazenie, tez ze ja się nie umiem zaprezentować.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak wyjść z mentalnego kisielu?

1. Co zrobić aby się nie dołować? Po prostu przestać się dołować. Skoro dopiero co niedawno skończyłaś studia to masz ile lat? 25? Więc skąd nagle takie ciśnienie? Zazdrość, że koleżanki mają a Ty nie? Musisz wyluzować. Faceci na kilometr wyczuwają desperatki. A Ty będąc zaślepiona desperacją możesz wpakować się w nieciekawe historie. A no i na pewno musisz odrzucić myślenie o budowaniu związku na TWOICH warunkach. Bo poznając drugiego człowieka to zawsze się idzie na jakieś kompromisy i odstępstwa, na pewno nie wszystko będzie tak jak Ty chcesz.

2. Skąd wziąć facetów? No to chyba proste. Zakładasz Tindera i patrzysz co z tego będzie. Jesteś kobietą, więc par będziesz miała bez liku, kwestia właściwej selekcji big_smile To o tyle prostsze bo możesz się w to bawić wszędzie, nie musisz łazić po klubach, imprezach itp. Na pewno są tam też wartościowy faceci. Na innych portalach typu Sympatia też.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak wyjść z mentalnego kisielu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018