Milosc po latach znow odzyla... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc po latach znow odzyla...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Milosc po latach znow odzyla...

Czesc dziewczyny.

Poradzcie mi co mam robic bo jestem w kropce...

Po kilkunastu latach odezwal sie do mnie gosc zwktorym za malolata kiedys zakochana.
Nasze drogi sie rozeszly niestety, ja wyszlam za maz ale po kilku latach sie rozwiodlam bo to nie byl ten czlowiek z ktorym chcialam reszte zycia spedzic,pozniej pojawilo sie kilku partnerow w moim zyciu ale oni mnie nie traktowali z szacunkiem i tylko z nimi cierpialam. Obecnoe od 3 lat jestem sama, mam swoja firme, jestem nie,alezna finansowo, wychowuje prawie doroslego syna.

On-czyli milosc sprzed lat jest obecnie za granica, ma dwoje dzieci ale od ponad roku jest w separacji z zona i czeka na rozwod, bo nie chce z nia miec nic wspolnego oprocz dzieci, gdyz sie okazalo ze od dluzszego czssu go malzonka zdradzala i to byl powod rozstania.

Spotkalismy sie po latach tzn zaprosil mnie do siebie jak bylam u rodziny w okolicy. Wahalam sie ale pistanowilam zaryzykowac i zobaczyc jak to bedzie po latach wygladalo

Od pierwszego wejrzenia w nas obojgu zaiskrzylo i odzylo uczucie sprzed lat. Przez dwa dni wspanoale nam ze soba bylo, non stop pocalunki jak za malolata i patrzenie sobie gleboko w oczy. Zapomnialam o calym swiecie i czulam sie wspaniale

Bez sciemniania i udawania na spontanie przeżyliśmy mnostwo wspanialych chwil i nie cjodzi o sex wcale.

Dawal mi do zrozumienia wprost ze mu na mnie zalezy i ze zaluje iz sie musielismy kiedys rozstac. Widac bylo ze ma do mnie szacunek a znam duzo jego znajomych i wiem ze pr,ez te kilkanascoe lat byl dobrym czlowiekiem i ojcem, zanim sie spotkalismy po prostu wybadalam jego otoczenie.

Wszystko minelo jednak, ja wrocilam do siebie on zostal za granica. Ma dzieci z ktorymi ma widywania i na ktorych mu zalezy ale do dzis dnia caly czas daje mi do zrozumienoa ze jak tylko pozwole mu zrobic pierwszy krok to bedzie chcial zrobic wszystko by byc ze mna.

Nie wiem wogole co robic. Codziennie z nim pisze i dzwonimy do siebie, byc moze sie spotkamy choc juz sama nie wiem

Ja mam firme w pl, on swoja na obczyznie, moje dziecko jest juz prawie dorosle i samodzielne i tylko patrzec jak mi wyfru ie z gniazdka, jego dzieci sa male jeszcze bo zaczely chodzic do szkoly.



Powiedzialam mu ze nie jestem gotowa po tylu przejsciach w swoim zyciu na nowy zwiazek, lecz po tym spotkaniu z nim mam burdel w glowie za przeproszeniem.

On mi caly czas mowi ze nie bedzie naciskal i poczeka na mnie nawet kilka lat jak bedzie musial bo zrozumial ze to mnie kocha. Jakbym nie znala ludzi z jego otoczenia to bym mu pewnie nie uwierzyla, ale mamy wspolnych znajomych ktorzy go szanuja i uwazaja za porzadnego faceta, tylko ze mu sie w zyciu nie powiodlo i ze szmata sie zwiazal i ma z nia dzieci niestety...

Z jednej strony czuje ze on mnie naprawde szanuje i dazy szczerym uczuciem, z drugiej strony sie boje czy warto zaczynac cos znowu

Wiem ze ja go tez szanuje i chyba wciaz kocham

Doradzcie cos, czy warto wogole ciagnac ten temat czy od razu uciac bo z dnia na dzien coraz bardziej sie do niego zblizam emocjonalnie znowu...

Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

To może zamiast od razu to urywać albo wchodzić w to całą sobą, to dajcie sobie czas, poczekaj aż on pozamyka swoje sprawy do końca tzn dostanie rozwód. A Ty ten czas poświęć sobie na zastanowienie się nad tym na spokojnie, skoro nie jesteś do końca pewna.

3

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Syś napisał/a:

To może zamiast od razu to urywać albo wchodzić w to całą sobą, to dajcie sobie czas, poczekaj aż on pozamyka swoje sprawy do końca tzn dostanie rozwód. A Ty ten czas poświęć sobie na zastanowienie się nad tym na spokojnie, skoro nie jesteś do końca pewna.


To chcialam wlasnie pisac. Tylko rozwlekle i nudniej haha.

Moze byc wiele powodow mniej lub bardziej dobrych na to jak sie czujesz, ale nie musi byc czarno lub bialo od razu.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

4

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:

On mi caly czas mowi ze nie bedzie naciskal i poczeka na mnie nawet kilka lat jak bedzie musial bo zrozumial ze to mnie kocha. J

normalnie rzygam tęczą....Bardziej cienkiego tekstu dawno nie slyszalem....Piszesz, że go żona zdradzała....z twojego opisu to sie jej nawet nie dziwie....

Regutka napisał/a:

Jakbym nie znala ludzi z jego otoczenia to bym mu pewnie nie uwierzyla, ale mamy wspolnych znajomych ktorzy go szanuja i uwazaja za porzadnego faceta, tylko ze mu sie w zyciu nie powiodlo i ze szmata sie zwiazal i ma z nia dzieci niestety... J

typowy przyklad goscia, ktorego babki robią w bambuko...miły porządny gość, który dla swojej pani zrobiłby prawdopodobnie wszystko....i dający sobie wejsc na glowe. Jak chcesz sie z nim zestarzeć do emerytury to spoko, pytanie czy ty z czasem też nie staniesz sie tą "szmatą", bo zacznie cie on z czasem irytować...z zewnatrz malo widać, jak sie gosciem pozyje troche czasu to kwiatki zaczynaja wychodzic.
Widzialem duzo takich par, z zewnatrz super i idealnie, ale gość był właśnie taką kluchą osobowosciową i "romantykiem", że dziewczyny mialy ich dość....a oni ciagle narzekali, żę wszystko robili dla nich dobrze, prezenty itp....a tu klops

5

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

Ja nie pchałbym się w to. Sprawa jest podejrzana. Jeżeli to prawda co mówi, (a w to wątpię, bo u takich żonkosi żony zawsze są złe, chorują psychicznie i zdradzają na potęgę), to czeka go rozwód podział majątku i konkretne alimenty. Zatem facet może być goły. A tu trafia się miła i z kasą rozwódka. Każdy by chciał miec takie koło ratunkowe. smile

6

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Winter.Kween napisał/a:
Syś napisał/a:

To może zamiast od razu to urywać albo wchodzić w to całą sobą, to dajcie sobie czas, poczekaj aż on pozamyka swoje sprawy do końca tzn dostanie rozwód. A Ty ten czas poświęć sobie na zastanowienie się nad tym na spokojnie, skoro nie jesteś do końca pewna.


To chcialam wlasnie pisac. Tylko rozwlekle i nudniej haha.

Moze byc wiele powodow mniej lub bardziej dobrych na to jak sie czujesz, ale nie musi byc czarno lub bialo od razu.

No to już autorka ma dwie takie same opinie na ten temat smile Chociaż wydaje mi się, że od początku skłania się ku jednej decyzji, której potwierdzenia szuka tu na forum.

7

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

A dlaczego wtedy nie wyszło?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

8

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

Gdyby Cię szanował, to by się najpierw rozwiódł, a potem dopiero mieszał Ci w głowie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

9 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-14 10:07:14)

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Bonzo napisał/a:
Regutka napisał/a:

On mi caly czas mowi ze nie bedzie naciskal i poczeka na mnie nawet kilka lat jak bedzie musial bo zrozumial ze to mnie kocha. J

normalnie rzygam tęczą....Bardziej cienkiego tekstu dawno nie slyszalem....Piszesz, że go żona zdradzała....z twojego opisu to sie jej nawet nie dziwie....

Regutka napisał/a:

Jakbym nie znala ludzi z jego otoczenia to bym mu pewnie nie uwierzyla, ale mamy wspolnych znajomych ktorzy go szanuja i uwazaja za porzadnego faceta, tylko ze mu sie w zyciu nie powiodlo i ze szmata sie zwiazal i ma z nia dzieci niestety... J

typowy przyklad goscia, ktorego babki robią w bambuko...miły porządny gość, który dla swojej pani zrobiłby prawdopodobnie wszystko....i dający sobie wejsc na glowe. Jak chcesz sie z nim zestarzeć do emerytury to spoko, pytanie czy ty z czasem też nie staniesz sie tą "szmatą", bo zacznie cie on z czasem irytować...z zewnatrz malo widać, jak sie gosciem pozyje troche czasu to kwiatki zaczynaja wychodzic.
Widzialem duzo takich par, z zewnatrz super i idealnie, ale gość był właśnie taką kluchą osobowosciową i "romantykiem", że dziewczyny mialy ich dość....a oni ciagle narzekali, żę wszystko robili dla nich dobrze, prezenty itp....a tu klops


W sumie masz po trochu racje, tylko z tego co wiem jakim jest czlowiekiem od lat z wywiadu srodowiskowego, to nie da sobie w twarz napluc i potrafi w morde dac jak ktos zasluzy, wiec  az taka ciepła klucha nie jest.

To ze go zona zdradzala na pewno byla jakas tego przyczyna, ale wiem ze od lat wulgaryzm doslownie non stop i bez kredytu dom pobudowal jednorodzinny i dziecmi sie zajmowal tez.  Ani ja ani on juz dzieci raczej miec nie chcemy i zapierdzielamy od poniedzialku do piatku na swoim a na weekend nic mi sie ostatnimi czadu juz mie chce doslownie, a teraz jak z nim sie widzialam to non stop cos sie dzialo, wszystko na spontanie bez żadnych schematow.
Rozstalismy sie tez bez zadnych lez czy zalu, ale obydwoje doszlismy do wniosku ze przebywajac ze soba jedno drugiemu energii pozytywnej dodaje i wiadomo ze kazdy musi pracowac, ale takie restarty sa niezwykle istptne przy codziennosci. Bylam na wycieczkach all inclusive  chodze na tance, na piwo ze znajomymi ale to nie jest to. Tutaj czulam doslowny restart, bo nie pomyslalam ani o pracy ani o domu. Kazde z nas ma powazne swoje biznesy i na codzien obcujemy z powaznymi ludzmi, a spotykajac sie udalo nam sie odizolowac od tego systemu calego i nawet nie wiecie jakie to zajebiste.

Wiafomo ze nic nie trwa wiecznie i nie zawsze bedzie jak dotychczas, ale ma w glowie tysiace pomyslow, ktorych za zadne pieniadze nie da sie kupic...

10

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Cyngli napisał/a:

Gdyby Cię szanował, to by się najpierw rozwiódł, a potem dopiero mieszał Ci w głowie.


To bylmojpomysl by sie spotkac. Ma separacje sadowa, a w kraju w ktorym mieszka rozwodu wczesniej niz po 5 latach separacji prawnie nie dostaje sie. Nie mbiej jednak on probuje teraz w pl to ogarnac, tak wiec to nie jest proste formalnie.

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

11

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

big_smile big_smile big_smile

12

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Gdyby Cię szanował, to by się najpierw rozwiódł, a potem dopiero mieszał Ci w głowie.


To bylmojpomysl by sie spotkac. Ma separacje sadowa, a w kraju w ktorym mieszka rozwodu wczesniej niz po 5 latach separacji prawnie nie dostaje sie. Nie mbiej jednak on probuje teraz w pl to ogarnac, tak wiec to nie jest proste formalnie.

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

Co z tego, że to był Twój pomysł? Mógł się nie zgodzić.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-14 10:07:55)

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
balin napisał/a:
Regutka napisał/a:

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

big_smile big_smile big_smile


Moze to i smieszne dla Ciebie ale uwierz mi ze sa jeszcze ludzie na tym swiecie co zyja wg zasad i zdrady nie wybaczaja, moj kolega z bylej pracy np, do ktory kazal wypierd....zonie po tym jak mu rogi wulgaryzm po latach qrocic z dziecmi chciala i mu plakala i na kolanach przepraszala....

14

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Cyngli napisał/a:
Regutka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Gdyby Cię szanował, to by się najpierw rozwiódł, a potem dopiero mieszał Ci w głowie.


To bylmojpomysl by sie spotkac. Ma separacje sadowa, a w kraju w ktorym mieszka rozwodu wczesniej niz po 5 latach separacji prawnie nie dostaje sie. Nie mbiej jednak on probuje teraz w pl to ogarnac, tak wiec to nie jest proste formalnie.

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

Co z tego, że to był Twój pomysł? Mógł się nie zgodzić.

A czemu mial siw bie godzic? Nie widzielismy sie te lat i zadne z nas nic sobie nie obiecywalo, troche dziwnw myslenie, przeciez my sie nie spotkalusmy zeby sie zejsc ze soba, a ze od pierwszrgo wejrzenia wszystko odzylo jak za malolata to juz nic nie poradze...

15

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:
balin napisał/a:
Regutka napisał/a:

Wiem natomiast ze nigdy nie wroci do ex , bo dla niego nie ma opcji na wybaczenie zadnej zdrady

big_smile big_smile big_smile


Moze to i smieszne dla Ciebie ale uwierz mi ze sa jeszcze ludzie na tym swiecie co zyja wg zasad i zdrady nie wybaczaja, moj kolega z bylej pracy np, do ktory kazal wypierd....zonie po tym jak mu rogi przyjebalai po latach qrocic z dziecmi chciala i mu plakala i na kolanach przepraszala....

Człowiek z zasadami nie wchodzi w nowy związek, dopóki nie zakończy poprzedniego. Tak trudno zrozumieć?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

16

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

Regutka po co zakładasz wątek, skoro jest u Ciebie wiara, nadzieja i miłość - znaczy to co sprawia, że zrobisz wszystko, aby się z tym facetem związać? Nasze pisanie tu na nic. Wszystko zbywasz. Nic do Ciebie nie dociera, bo dotrzeć nie może.

17

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Cyngli napisał/a:
Regutka napisał/a:
balin napisał/a:

big_smile big_smile big_smile


Moze to i smieszne dla Ciebie ale uwierz mi ze sa jeszcze ludzie na tym swiecie co zyja wg zasad i zdrady nie wybaczaja, moj kolega z bylej pracy np, do ktory kazal wypierd....zonie po tym jak mu rogi przyjebalai po latach qrocic z dziecmi chciala i mu plakala i na kolanach przepraszala....

Człowiek z zasadami nie wchodzi w nowy związek, dopóki nie zakończy poprzedniego. Tak trudno zrozumieć?

Ale nikt tu o zadnym zwiazku nic nie mowi, sam mi oznajmil ze dopoki nie bedzie mial rozwodu nie chce byc z nukim,a wiwmze jego prawnik w pl juz dziala w tej sprawie

18

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Regutka napisał/a:

Moze to i smieszne dla Ciebie ale uwierz mi ze sa jeszcze ludzie na tym swiecie co zyja wg zasad i zdrady nie wybaczaja, moj kolega z bylej pracy np, do ktory kazal wypierd....zonie po tym jak mu rogi przyjebalai po latach qrocic z dziecmi chciala i mu plakala i na kolanach przepraszala....

Człowiek z zasadami nie wchodzi w nowy związek, dopóki nie zakończy poprzedniego. Tak trudno zrozumieć?

Ale nikt tu o zadnym zwiazku nic nie mowi, sam mi oznajmil ze dopoki nie bedzie mial rozwodu nie chce byc z nukim,a wiwmze jego prawnik w pl juz dziala w tej sprawie

Wiesz tylko tyle, ile ten facet Ci powiedział.
Założyłaś, że mówi prawdę, ale niekoniecznie tak jest.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

19

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
balin napisał/a:

Regutka po co zakładasz wątek, skoro jest u Ciebie wiara, nadzieja i miłość - znaczy to co sprawia, że zrobisz wszystko, aby się z tym facetem związać? Nasze pisanie tu na nic. Wszystko zbywasz. Nic do Ciebie nie dociera, bo dotrzeć nie może.


Czytam uwaznie każdy post i chyba za mocno emocjonalnie do tego podchodze. To juz moj ostatni tak wiec jak ktos ma jakieś sugestie i porady to prosze napisac a ja sobie wszystko na spokojnie przeanalizuje i cos tam zadecuduje w koncu i Wam znac dam.

Dziekuje za wszystkie porady kazdej z Was z osobna

20

Odp: Milosc po latach znow odzyla...

Ja bym na Twoim miejscu w to weszła. Pod jednym warunkiem - dopiero po jego rozwodzie.

21

Odp: Milosc po latach znow odzyla...
Regutka napisał/a:

Czesc dziewczyny.

Poradzcie mi co mam robic bo jestem w kropce...

Po kilkunastu latach odezwal sie do mnie gosc zwktorym za malolata kiedys zakochana.
Nasze drogi sie rozeszly niestety, ja wyszlam za maz ale po kilku latach sie rozwiodlam bo to nie byl ten czlowiek z ktorym chcialam reszte zycia spedzic,pozniej pojawilo sie kilku partnerow w moim zyciu ale oni mnie nie traktowali z szacunkiem i tylko z nimi cierpialam. Obecnoe od 3 lat jestem sama, mam swoja firme, jestem nie,alezna finansowo, wychowuje prawie doroslego syna.

On-czyli milosc sprzed lat jest obecnie za granica, ma dwoje dzieci ale od ponad roku jest w separacji z zona i czeka na rozwod, bo nie chce z nia miec nic wspolnego oprocz dzieci, gdyz sie okazalo ze od dluzszego czssu go malzonka zdradzala i to byl powod rozstania.

Spotkalismy sie po latach tzn zaprosil mnie do siebie jak bylam u rodziny w okolicy. Wahalam sie ale pistanowilam zaryzykowac i zobaczyc jak to bedzie po latach wygladalo

Od pierwszego wejrzenia w nas obojgu zaiskrzylo i odzylo uczucie sprzed lat. Przez dwa dni wspanoale nam ze soba bylo, non stop pocalunki jak za malolata i patrzenie sobie gleboko w oczy. Zapomnialam o calym swiecie i czulam sie wspaniale

Bez sciemniania i udawania na spontanie przeżyliśmy mnostwo wspanialych chwil i nie cjodzi o sex wcale.

Dawal mi do zrozumienia wprost ze mu na mnie zalezy i ze zaluje iz sie musielismy kiedys rozstac. Widac bylo ze ma do mnie szacunek a znam duzo jego znajomych i wiem ze pr,ez te kilkanascoe lat byl dobrym czlowiekiem i ojcem, zanim sie spotkalismy po prostu wybadalam jego otoczenie.

Wszystko minelo jednak, ja wrocilam do siebie on zostal za granica. Ma dzieci z ktorymi ma widywania i na ktorych mu zalezy ale do dzis dnia caly czas daje mi do zrozumienoa ze jak tylko pozwole mu zrobic pierwszy krok to bedzie chcial zrobic wszystko by byc ze mna.

Nie wiem wogole co robic. Codziennie z nim pisze i dzwonimy do siebie, byc moze sie spotkamy choc juz sama nie wiem

Ja mam firme w pl, on swoja na obczyznie, moje dziecko jest juz prawie dorosle i samodzielne i tylko patrzec jak mi wyfru ie z gniazdka, jego dzieci sa male jeszcze bo zaczely chodzic do szkoly.



Powiedzialam mu ze nie jestem gotowa po tylu przejsciach w swoim zyciu na nowy zwiazek, lecz po tym spotkaniu z nim mam burdel w glowie za przeproszeniem.

On mi caly czas mowi ze nie bedzie naciskal i poczeka na mnie nawet kilka lat jak bedzie musial bo zrozumial ze to mnie kocha. Jakbym nie znala ludzi z jego otoczenia to bym mu pewnie nie uwierzyla, ale mamy wspolnych znajomych ktorzy go szanuja i uwazaja za porzadnego faceta, tylko ze mu sie w zyciu nie powiodlo i ze szmata sie zwiazal i ma z nia dzieci niestety...

Z jednej strony czuje ze on mnie naprawde szanuje i dazy szczerym uczuciem, z drugiej strony sie boje czy warto zaczynac cos znowu

Wiem ze ja go tez szanuje i chyba wciaz kocham

Doradzcie cos, czy warto wogole ciagnac ten temat czy od razu uciac bo z dnia na dzien coraz bardziej sie do niego zblizam emocjonalnie znowu...

Pozdrawiam

Dlaczego miałabyś to ucinac? Znajomych i przyjaciół nigdy za wielu. Póki co on nie zrobił ci żadnej krzywdy, więc jeśli rozmowa  z nim sprawia ci przyjemność, to możesz przecież ciągnąć te znajomość.
Nagle miałabyś zerwać kontakt, bo co właściwie? Bo boisz się zaangażować, by 2 razie czego się nie nacierpiec? Słabe uzasadnienie.

Zachowuj się normalnie i rób to do czego masz przekonanie, jednak nie buduj w głowie mitów tego faceta, niczego sobie nie wkrecaj ponad to, co jest faktem.
Na ten moment spotkalas się że starym dobrym znajomym, było miło i nadal jest miło, ale nie wierz w to, że od razu Kraków zbudowano. Być może prawda jest to wszystko, co ci o sobie opowiedział, jednak bądź ostrożna, bo często tak jest, że ktoś obgadujacy inna osobę już poprzez fakt oczerniania kogoś musi budzić wątpliwości. Nie znasz jego żony ani jej wersji, a skoro on ma zakaz kontaktu z dziećmi i to takimi małymi, to przecież nie ma dymu bez ognia. Baxujesz na swoich pobożnych zyczebiach, na miłych wspomnieniach i na tym, jaką on ma opinie wśród waszych znajomych. To troszkę za mało, by decydować się na jakieś radykalne kroki.
Ten facet jest żonaty i kto wie ilu kobietom po drodze opowiadał o swoim niezwykle ciężkim życiu ze zwykła szmata.
Owszem zdarzają się w życiu różne sytuacje i być może on rzeczywiście trafił na nieciekawa kobietę, nie kwestionuje tego, jednak ty nie byłaś ich materacem i nie wiesz, jak było naprawdę.
Co to za gadanie do ciebie, że wystarczy twoje jedno słowo i on zrobi wszystko, by z tobą być? Takie teksty zawsze jakoś mi podpadaja. Bądź po prostu ostrożna.
Masz poukładane życie, za moment syn wyfrunie z gniazda i co dalej? Twoje myślenie jest jak najbardziej normalne i masz rację, ale postaraj się mimo to wuluzowac. Czasem można nieźle sobie pogorszyć.
Niech on rozwiedxie się, a czas pokaże ile była warta ta znajomość.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc po latach znow odzyla...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018