Chyba o prostu potrzebuje miejsca do wygadania się. Dokładnie 14 miesięcy temu rozstałem się z dziewczyną. 14 cholernych miesięcy huśtawki między jest dobrze, jest dziwnie, a kompletnym załamaniem. Ona zapewne przestała już o mnie myśleć po miesiącu znajdując nowego partnera, a ja siedzę i nie potrafię tego zwalczyć. Za tyle rzeczy nowych się wziąłem by się odciąć i żadne z nich nie przyniosło ulgi. Ciągle wspominam i tęsknię, co jakiś czas los czy cholera wie co podsuwa mi ją zupełnie przypadkiem gdy przechodzi na ulicy czy na facebooku nawet nie mając jej jako znajomego. Kiedyś wierzyłem, że to się w końcu skończy ale dziś przestaje mieć nadzieję.
Ile masz lat , i ile trwał ten związek?
24, trwało 1,5 roku
Bo nie chcesz zapomnieć, przez 14 miesięcy nie znalazłaś żadnej dziewczyny która by zajęła miejsce twojej byłej? No to jeżeli dziewczyna po miesiącu od rozstania znalazła innego typa to raczej nie było nic wyjątkowego, na jaki ch.. Tęsknić za kimś kto przyniósł tyle cierpienia po rozstaniu i ma w dupie to co ty teraz czujesz? Przestań wbijać sobie sam do głowy bzdury że ci jej brakuje obejrzyj sobie filmiki na youtibie frywolnego mi tu dużo pomogło.
Bo nie chcesz zapomnieć, przez 14 miesięcy nie znalazłaś żadnej dziewczyny która by zajęła miejsce twojej byłej? No to jeżeli dziewczyna po miesiącu od rozstania znalazła innego typa to raczej nie było nic wyjątkowego, na jaki ch.. Tęsknić za kimś kto przyniósł tyle cierpienia po rozstaniu i ma w dupie to co ty teraz czujesz? Przestań wbijać sobie sam do głowy bzdury że ci jej brakuje obejrzyj sobie filmiki na youtibie frywolnego mi tu dużo pomogło.
Chcę, gdybym nie chciał brałbym to pod masochizm i czerpane jakiejś korzyści z bólu, a tak nie jest. Nie znalazłem żadnej dziewczyny bo nie szukam, nie jestem typem człowieka który szuka plastra, a jedna jedyna która się trafiła była w porządku z charakteru, ale z wyglądu mnie nie zainteresowała, a wcale nie jestem wymagający. Nie chcąc jej krzywdzić np. w akcie desperacji "bo jestem sam" czy właśnie dla tego plastra powiedziałem jej wprost że nie jestem zainteresowany i dobrze bo ona znalazła kogo innego z kim zapewne jest szczęśliwa, a nie marnowałaby się przy mnie.
Co z tego, że po miesiącu? Nie umie być sama co mi mówiła więc może wzięła kogokolwiek, a może poznała miłość życia? Kto wie. Dla mnie było to wyjątkowe, dla niej podobno też, ale może zostałem po prostu omamiony. Cóż tęsknię za nią bo byłem wtedy innym człowiekiem, żywszym. Ma w dupie - możliwe, ale to raczej dlatego że już minęło sporo czasu i jest po prostu inna, nie rozpamiętuje. Ponadto to nie są bzdury, że mi jej brakuje. Rozróżniłbym bzdury i wyimaginowany stan emocjonalny od prawdziwego.
Filmików się sporo naoglądałem, żaden jakoś nie przyniósł efektu mimo szczerych chęci.
ech.
Nie odpuszcza, bo Ty nie pozwalasz na to, żeby odpuściło. Kisisz się w bajorku wspomnień. Zajęcie głowy innymi aktywnościami nie pomaga jeżeli dany rozdział nie jest w Twojej głowie zamknięty, a nie jest.
Wywal ją z głowy, poblokuj tam, gdzie jeszcze nie poblokowałeś i przy napływie wspomnień mów sobie, że to minęło, nie będzie, odeszła, koniec.
Tylko to jest trudne bo to wymaga pozwiązkowej żałoby, której Ty jeszcze nie przeszedłeś.