Jak dalej walczyć o miłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak dalej walczyć o miłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Jak dalej walczyć o miłość?

Witam Wszystkich, trafiłem na to forum bo chciałem się poradzić, głównie kobiet. Postaram się po krótce opisać moją sytuację. Mam 30 lat, byłem z dziewczyną 3 lata, 4 miesiące byliśmy zaręczeni. Ona ma 26 lat, bardzo atrakcyjna dziewczyna. W związku było super, dogadywaliśmy się świetnie choć czasami trafiały się mniejsze kłótnie, ale to nic znaczącego. Oboje dążyliśmy się szacunkiem i miłością, w łóżku też było świetnie. Były plany wspólnego zamieszkania w najbliższym czasie oraz zaczynaliśmy organizować wesele. Pół roku temu zaczęła nowa pracę jako lekarka w szpitalu i zauważyłem, że zafascynowała się pracą, nowymi kolegami i koleżankami, brała mnóstwo dyżurów przez co widywaliśmy się rzadziej, często była zmęczona przez co trochę się oddaliliśmy od siebie. Ja jednak starałem się to zrekompensować bardziej skrupulatnie planując nasz wspólny czas organizując wycieczki, wyjścia itp. Jednak nagle z zaskoczenia pewnego dnia ona przyjeżdża do mnie, oddaje mi pierścionek mówiąc, że mnie kocha, ale nie chce już ze mną być bo jest za młoda, a ten związek zrobił się dla niej zbyt poważny.  Za parę dni próbowałem z nią porozmawiać, ale usłyszałem, że wszystko zakończone. Byłem w szoku, trudno dochodziłem do siebie, przez półtora miesiąca nie kontaktowałem się z nią, ani ona ze mną. Stwierdziłem, że może zatęskni choć znając ją wiedziałem, że to mało prawdopodobne i obmyślałem plan działania, aż nagle pewnego dnia pisze mi, że przyjedzie po swoje rzeczy. Nie wiedziałem czego się spodziewać po tej wizycie. Przyjechała i zachowywała się jakby nic się nie stało, weszła do mnie jak zwykle, jak do siebie. Pytała co słychać, co u znajomych, jednak na moje pytanie o tą sytuację odpowiedziała: "nie przyszłam o tym rozmawiać", posiedziała z niecałą godzinę i na wyjściu rzuciła zdaniem: "masz przecież mój numer to możemy ze sobą pisać i rozmawiać, a pewnie jeszcze nie raz się zobaczymy". Trochę ogłupiałam po tej wizycie, bo nie wiedziałem co jej w głowie siedzi.

Ja mam taki charakter, że nigdy łatwo się nie poddaje i zawsze walczę do końca nawet jak szanse są znikome. Dzięki takiemu podejściu w życiu udało mi się osiągnąć kilka sukcesów i tak samo teraz chcę walczyć o tą miłość, bo czuje i zawsze czułem, że to kobieta mojego życia. Często słyszę od znajomych, żeby odpuścić, dać sobie spokój, że powinienem mieć honor i zapomnieć. Jednak to nie dal mnie, nie wstydzę się swoich uczuć, dla mnie zabieganie o kobietę (lecz z klasą a nie z pozycji desperata) to nie wstyd ani ujma na honorze, a mężczyzna z uporem starający o kobietę, mimo przeciwności losu nie staje się mniej męski i choć wiem, że na tą chwile powrót jest mało prawdopodobny to uzbrajam się w cierpliwość, kreatywność i chce zawalczyć o to by na nowo rozpalić w niej to co było kiedyś.

Poczyniłem już małe kroczki w tym kierunku, a mianowicie parę dni po jej wizycie pojechałem do niej pod pretekstem odebrania moich rzeczy od niej. Wpuściła mnie, pogadaliśmy 5 minut i wyszedłem. Kolejnego dnia znów pojechałem do niej jednak bez zapowiedzi wraz z jej ulubionymi czekoladkami. Bałem się jak zareaguję. Wpuściła mnie, na widok czekoladek uśmiechnęła się, zaproponowała żebym zjadł z nią obiad bo akurat była w trakcie jedzenia. Poprosiłem tylko o herbatę i tak przegadaliśmy ponad godzinę jak zwykle, jak kiedyś o pierdołach. W trakcie rozmowy powiedziała: "żebym teraz na nic nie liczył, bo ona zdania nie zmieni" choć w ogóle nie poruszałem tego tematu, przy końcu powiedziała również, że jej brat ma jej zrobić remont jednego pokoju i żebym przyszedł sobie zobaczyć kiedyś nową aranżację. Wiem, że na tą chwilę nikogo nie ma i od niej samej i od jej rodzeństwa. Zastanawia mnie tylko dlaczego przy rozstaniu powiedziała, że mam się już z nią nigdy nie kontaktować, a po dwóch miesiącach utrzymuje ze mną kontakt i zaprasza mnie do siebie, jednocześnie zaznaczając żeby na nic nie liczyć. Może Wy mi podpowiecie z damskiego punktu widzenia o co chodzi?


Ja znam ją bardzo dobrze i wiem, że urwanie z mojej strony kontaktu z nią tylko na zawsze pogrzebie moje szanse i jedyną nadzieję upatruję w tym by delikatnie i małymi kroczkami zbliżyć się do niej ponownie. Wiem, że lubi romantyczne niespodzianki i jak się o nią zabiega, taki ma charakter. Może Wy mi podsuniecie jakiś pomysł jak wykonać następny krok?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
Emilian napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego przy rozstaniu powiedziała, że mam się już z nią nigdy nie kontaktować, a po dwóch miesiącach utrzymuje ze mną kontakt i zaprasza mnie do siebie, jednocześnie zaznaczając żeby na nic nie liczyć. Może Wy mi podpowiecie z damskiego punktu widzenia o co chodzi?

Chodzi o innego faceta.

3 Ostatnio edytowany przez balin (2019-07-21 12:56:08)

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Takich historii na forum było wiele.
Związek nie przetrwał próby czasu. Dziewczyna zobaczyła dzięki pracy inny świat. Kolegów z pracy, którzy jej imponują. Pewnie większe możliwości awansu. No i Ty stałeś się przeszkodą.
Dlaczego się z Tobą spotyka? Bo występujesz już u niej w innej roli. Stałeś się z własnej woli tylko orbiterem. Wyższego poziomu już u niej nie przeskoczysz i tracisz czas.

4

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
Emilian napisał/a:

Witam Wszystkich, trafiłem na to forum bo chciałem się poradzić, głównie kobiet. Postaram się po krótce opisać moją sytuację. Mam 30 lat, byłem z dziewczyną 3 lata, 4 miesiące byliśmy zaręczeni. Ona ma 26 lat, bardzo atrakcyjna dziewczyna. W związku było super, dogadywaliśmy się świetnie choć czasami trafiały się mniejsze kłótnie, ale to nic znaczącego. Oboje dążyliśmy się szacunkiem i miłością, w łóżku też było świetnie. Były plany wspólnego zamieszkania w najbliższym czasie oraz zaczynaliśmy organizować wesele. Pół roku temu zaczęła nowa pracę jako lekarka w szpitalu i zauważyłem, że zafascynowała się pracą, nowymi kolegami i koleżankami, brała mnóstwo dyżurów przez co widywaliśmy się rzadziej, często była zmęczona przez co trochę się oddaliliśmy od siebie. Ja jednak starałem się to zrekompensować bardziej skrupulatnie planując nasz wspólny czas organizując wycieczki, wyjścia itp. Jednak nagle z zaskoczenia pewnego dnia ona przyjeżdża do mnie, oddaje mi pierścionek mówiąc, że mnie kocha, ale nie chce już ze mną być bo jest za młoda, a ten związek zrobił się dla niej zbyt poważny.  Za parę dni próbowałem z nią porozmawiać, ale usłyszałem, że wszystko zakończone. Byłem w szoku, trudno dochodziłem do siebie, przez półtora miesiąca nie kontaktowałem się z nią, ani ona ze mną. Stwierdziłem, że może zatęskni choć znając ją wiedziałem, że to mało prawdopodobne i obmyślałem plan działania, aż nagle pewnego dnia pisze mi, że przyjedzie po swoje rzeczy. Nie wiedziałem czego się spodziewać po tej wizycie. Przyjechała i zachowywała się jakby nic się nie stało, weszła do mnie jak zwykle, jak do siebie. Pytała co słychać, co u znajomych, jednak na moje pytanie o tą sytuację odpowiedziała: "nie przyszłam o tym rozmawiać", posiedziała z niecałą godzinę i na wyjściu rzuciła zdaniem: "masz przecież mój numer to możemy ze sobą pisać i rozmawiać, a pewnie jeszcze nie raz się zobaczymy". Trochę ogłupiałam po tej wizycie, bo nie wiedziałem co jej w głowie siedzi.

Ja mam taki charakter, że nigdy łatwo się nie poddaje i zawsze walczę do końca nawet jak szanse są znikome. Dzięki takiemu podejściu w życiu udało mi się osiągnąć kilka sukcesów i tak samo teraz chcę walczyć o tą miłość, bo czuje i zawsze czułem, że to kobieta mojego życia. Często słyszę od znajomych, żeby odpuścić, dać sobie spokój, że powinienem mieć honor i zapomnieć. Jednak to nie dal mnie, nie wstydzę się swoich uczuć, dla mnie zabieganie o kobietę (lecz z klasą a nie z pozycji desperata) to nie wstyd ani ujma na honorze, a mężczyzna z uporem starający o kobietę, mimo przeciwności losu nie staje się mniej męski i choć wiem, że na tą chwile powrót jest mało prawdopodobny to uzbrajam się w cierpliwość, kreatywność i chce zawalczyć o to by na nowo rozpalić w niej to co było kiedyś.

Poczyniłem już małe kroczki w tym kierunku, a mianowicie parę dni po jej wizycie pojechałem do niej pod pretekstem odebrania moich rzeczy od niej. Wpuściła mnie, pogadaliśmy 5 minut i wyszedłem. Kolejnego dnia znów pojechałem do niej jednak bez zapowiedzi wraz z jej ulubionymi czekoladkami. Bałem się jak zareaguję. Wpuściła mnie, na widok czekoladek uśmiechnęła się, zaproponowała żebym zjadł z nią obiad bo akurat była w trakcie jedzenia. Poprosiłem tylko o herbatę i tak przegadaliśmy ponad godzinę jak zwykle, jak kiedyś o pierdołach. W trakcie rozmowy powiedziała: "żebym teraz na nic nie liczył, bo ona zdania nie zmieni" choć w ogóle nie poruszałem tego tematu, przy końcu powiedziała również, że jej brat ma jej zrobić remont jednego pokoju i żebym przyszedł sobie zobaczyć kiedyś nową aranżację. Wiem, że na tą chwilę nikogo nie ma i od niej samej i od jej rodzeństwa. Zastanawia mnie tylko dlaczego przy rozstaniu powiedziała, że mam się już z nią nigdy nie kontaktować, a po dwóch miesiącach utrzymuje ze mną kontakt i zaprasza mnie do siebie, jednocześnie zaznaczając żeby na nic nie liczyć. Może Wy mi podpowiecie z damskiego punktu widzenia o co chodzi?


Ja znam ją bardzo dobrze i wiem, że urwanie z mojej strony kontaktu z nią tylko na zawsze pogrzebie moje szanse i jedyną nadzieję upatruję w tym by delikatnie i małymi kroczkami zbliżyć się do niej ponownie. Wiem, że lubi romantyczne niespodzianki i jak się o nią zabiega, taki ma charakter. Może Wy mi podsuniecie jakiś pomysł jak wykonać następny krok?

Następny krok, to przeczytaj wszystko jeszcze raz i powiedz, którego fragmentu nie zrozumiałeś w zdaniu "Nie chcę już z tobą być" ?

5 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-21 14:56:38)

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Polecam Ci ogólnie tego bloga. Dowiesz się sporo o tym kim Ty teraz dla niej jesteś.

nieregulaminowy link

6

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Dorzucę swoje 5 groszy. Będziesz się przed nią "płaszczył", był na każde zawołanie, wymyślał co tu zrobić żeby znów chciała być z Tobą, a pewnego dnia nagle okaże się że ma już nowego faceta którego pokochała.

Druga o wiele mniej prawdopodobna wersja to że w końcu doceni Twoje starania i do Ciebie wróci.

7 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-07-21 15:01:03)

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

za dwoje nie pokochasz, na moje oko z jej strony sprawa wyglada , w nowej pracy jest adorator, ona przekonana ze u vjego boku to tylko sielanka kopie cie dwa miesiace temu w zad, ale okazuje sie adoratorowi ona potrzebna tylko na bzykanko, o niczym wiecej nie ma mowy, wiec z braku laku Emilian, nie na zwiazek, ot taka opcjjja zapasowa, w razie jakby, ale na razie na dystans, bo przecie adorator moze sie opamieta, albo trafi sie jeszcze lepszy
naprawde chesz byc rezerowym graczem, bracie pokasz ze nosisz w spodniach jakies kohones, zajmij sie soba, poszukaj jakiejs przyjaciolki na jesienne wkrotce wieczory a te swoja byla zbywaj, odwiedzaj po dtrzecim zaproszeniu, nie pchaj sie z czekoladkami bez zapowiedzi, ciebie to doluje, a dla niej to budowanie ego
przy kazdym jej telefonie, kiedy padnie cokolwiek o spotkaniu, powtarzaj ze musisz to skonsultowac z Kasia/Basia/ asia czy cokolwiek wymyslisz

8

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Następny krok? Raczej bez sensu. Najlepiej jest w takiej sytuacji nie robić NIC, powtórzę raz jeszcze, najlepiej jest w takiej sytuacji nie robić NIC.
Ty czas zabiegania o nią masz za sobą i jak widać na długo nie przytrzymałes jej przy sobie. Wystarczyła nowa praca, nowe środowisko i poszedłeś w odstawkę.
Myślę, że nic z tym nie zrobisz, bo ona odbiła się od ciebie na tyle, że potrafi rozmawiać z tobą na luzie, jak z kumplem.
Odpuść więc kontaktowanie się z nią, bo to i tak nic ci nie da. Jeśli ona zatęskni, w co wątpię, to sama będzie potrafiła odezwać się do ciebie. Krok w twoim kierunku należy do niej, bo to ona zerwała.

9

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Tylko jedno zdanie komentarza: o miłość się nie walczy, ona albo jest albo jej nie ma. Jeśli czujesz, że musisz o nią walczyć, to już nie ma o co...

10

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
lady_lipton napisał/a:
Emilian napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego przy rozstaniu powiedziała, że mam się już z nią nigdy nie kontaktować, a po dwóch miesiącach utrzymuje ze mną kontakt i zaprasza mnie do siebie, jednocześnie zaznaczając żeby na nic nie liczyć. Może Wy mi podpowiecie z damskiego punktu widzenia o co chodzi?

Chodzi o innego faceta.

Na 100% to jest powód....
Z powodu zachlyśniecia sie pracą nie zrywa sie zaręczyn.....
Panne olej, najlepiej zerwij kontakt....
Pamiętaj, że jak sie księżniczce odwidze nowy książe może zacząć podchody do ciebie znowu. Także uważaj i nie daj sie omamić...Kobity umieją namieszać zwlaszcza jak piszesz ze sprawy łożkowe u was byly ok.

11

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

A mi się wydaje, że dziewczyna poznała nowe środowisko, nowych ludzi i przestałeś pasować do jej nowego lekarskiego życia.
Byłeś jej wsparciem, gdy Cię potrzebowała, a teraz już Cię nie potrzebuje. Robi miejsce na nowe możliwości a Ty dostałeś się do strefy friendzone.
Dziwniejsze jest, że zachowuje się, jak by Ciebie się wstydziła - ona inicjuje kontakt, a Tobie nie wolno do niej zadzwonić. To nie jest normalne nawet wśród przyjaciół. Czego się boi? Że ktoś zobaczy, że wyświetla się Twój numer na jej telefonie?

12

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
Capricornus napisał/a:

Tylko jedno zdanie komentarza: o miłość się nie walczy, ona albo jest albo jej nie ma. Jeśli czujesz, że musisz o nią walczyć, to już nie ma o co...

Nic dodać nic ująć !

13

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Well, pani ma narąbane w głowie.

Z jednej strony zrywa i zakazuje kontaktu, z drugiej do niego zachęca. Wygląda, że się Emilianem bawi, masuje sobie ego zainteresowaniem, skoro z panem doktorem że szpitala nie wyszło.

14

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Spojrzenie na ta sprawę ze strony innych również daje mi do myślenia i nowe światło na to wszystko. Nie wykluczam, że może chodzi o innego faceta, bo nie raz wspominała, że koledzy ją adorują. Dzisiaj też po rozmowie z przyjacielem oraz jej mamą, która o dziwo do mnie zadzwoniła dowiedzieć się jak sprawy wyglądają, bo mnie polubiła i mieliśmy zawsze dobry kontakt a ona mamie nic nie mówi o powodach rozstania, dociera do mnie, że to nie tylko moja strata, a również jej. Nie chwaląc się, bo od tego jestem daleki, ale uważam, iż jestem ułożonym gościem. Dbam o siebie, nie imprezuje, mam dwie dobrze prosperujące firmy, świeżo wybudowany dom więc myślę, ze mógłbym zapewnić kobiecie bezpieczne i dobre życie, a że ona z tego zrezygnowała i poszła w nieznane to jej sprawa. Macie rację, że nie ma się co płaszczyć, bo szkoda zdrowia. Jakoś to przeboleję i myślę, że może kiedyś spotkam jeszcze kogoś kim tak bardzo się zafascynuję jak ją.

15

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
Emilian napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Spojrzenie na ta sprawę ze strony innych również daje mi do myślenia i nowe światło na to wszystko. Nie wykluczam, że może chodzi o innego faceta, bo nie raz wspominała, że koledzy ją adorują. Dzisiaj też po rozmowie z przyjacielem oraz jej mamą, która o dziwo do mnie zadzwoniła dowiedzieć się jak sprawy wyglądają, bo mnie polubiła i mieliśmy zawsze dobry kontakt a ona mamie nic nie mówi o powodach rozstania, dociera do mnie, że to nie tylko moja strata, a również jej. Nie chwaląc się, bo od tego jestem daleki, ale uważam, iż jestem ułożonym gościem. Dbam o siebie, nie imprezuje, mam dwie dobrze prosperujące firmy, świeżo wybudowany dom więc myślę, ze mógłbym zapewnić kobiecie bezpieczne i dobre życie, a że ona z tego zrezygnowała i poszła w nieznane to jej sprawa. Macie rację, że nie ma się co płaszczyć, bo szkoda zdrowia. Jakoś to przeboleję i myślę, że może kiedyś spotkam jeszcze kogoś kim tak bardzo się zafascynuję jak ją.

Ale to nie gra roli, tutaj weszły w grę emocje i eks nie patrzy na Twoje firmy, domy. Poza tym jest w środowisku lekarzy, gdzie też się mało nie zarabia.

16 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-07-22 14:09:50)

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

pamietaj odciecie, brak reakcji to tez reakcja, czasem mocniej boli niz nieustanne zabieganie,

17

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?
12miecio12 napisał/a:

pamietaj odciecie, brak reakcji to tez reakcja, czasem mocniej boli niz nieustanne zabieganie,

Właśnie, tym bardziej, że ona teraz zachłysnęła się nowym światem. A emocje są fajne, gdy są dodatkiem do solidnych fundamentów bezpieczeństwa emocjonalnego (które daje jej Emilian). W momencie, gdy ona poczuje, że jedyne co ma to właśnie te emocje, bo autor odetnie się od niej - może poczuć pustkę. Chyba, że znalazła już nowego faceta z którym będzie i on jej to wszystko zapewni.

18

Odp: Jak dalej walczyć o miłość?

Skad ja To znam. Moja ex weszla na ścieżkę kariery w pewnej branży co bylo tak naprawdę moim pomysłem. I bardzo jej się to spodobało. Mnostwo inwestycji i kasy to kosztowalo. No i po pewnym czasie sodówka, zmienila się, facebooki, instagramy, zabiegi medycyny estetycznej. No i wyczailem, ze poszla w tango. I jeszcze na koniec uslyszalem jeszcze parę rzeczy takze w kwestii tego co ze mna osiagnie, a co nie. Takze odpuść. Najgorsze co moze byc to skakać jak piesek wokol niej i tracic godnosc.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak dalej walczyć o miłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024