Cześć dziewczyny. Na wstępie zacznę od tego, że ze swoim chłopakiem jestem już 5 lat. Dwa lata temu doszło do zdrady z jego strony, ale po długich rozmowach i zapewnieniach wybaczyłam mu. Sądziłam, że ten romans trwał 3 miesiące. Jak się później okazało było to pół roku.
Od tego czasu ten związek nie wygląda dobrze. Często się kłócimy, ja nie mam do swojego chłopaka pełnego zaufania. Mam wrażenie, że traktuje mnie jak rzecz, którą może brać i odstawać kiedy mu się podoba.
W październiku idziemy na studia, mój chłopak zdecydował (sam), że nie pójdziemy razem, bo on nie zamierza mieszkać ze mną.
Poza tym opowiada swoim kolegom jaka jestem zła i jak mu ciężko ze mną. Twierdzi, że ktoś mu chociaż "współczuje"
Nie wiem co mam zrobić, coraz częściej myślę o rozstaniu z nim. Nigdy go przy mnie nie ma, gdy potrzebuję.
Pomocy dziewczyny..
Podobne tematy
Tu nie ma nad czym się zastanawiać i czego ratować. Facet Cię nie szanuje i jedyne co możesz zrobić to rozstać się i szukać kogoś normalnego. Jesteś jeszcze młoda, na studiach poznasz wielu mężczyzn ![]()
Dziś może Ci się wydawać, że sytuacja jest dramatyczna. A to tylko kolejny etap w Twoim życiu. Pójdziesz na studia, poznasz nowych ludzi i znowu się w kimś zakochasz. A potem praca i kolejne etapy w życiu.
Często takie związki najnormalniej w świecie nie wytrzymują próby czasu.
Ty idz na studia jakie i gdzie chcesz. Zamieszkaj w akademiku a nie z chłopakiem.
Co on ma do decydowania?
Ty idz na studia jakie i gdzie chcesz. Zamieszkaj w akademiku a nie z chłopakiem.
Co on ma do decydowania?
Ela filtr kobiecej logiki.
A jest tak:
mój chłopak zdecydował (sam), że nie pójdziemy razem, bo on nie zamierza mieszkać ze mną.
Cześć dziewczyny. Na wstępie zacznę od tego, że ze swoim chłopakiem jestem już 5 lat. Dwa lata temu doszło do zdrady z jego strony, ale po długich rozmowach i zapewnieniach wybaczyłam mu. Sądziłam, że ten romans trwał 3 miesiące. Jak się później okazało było to pół roku.
Od tego czasu ten związek nie wygląda dobrze. Często się kłócimy, ja nie mam do swojego chłopaka pełnego zaufania. Mam wrażenie, że traktuje mnie jak rzecz, którą może brać i odstawać kiedy mu się podoba.
W październiku idziemy na studia, mój chłopak zdecydował (sam), że nie pójdziemy razem, bo on nie zamierza mieszkać ze mną.
Poza tym opowiada swoim kolegom jaka jestem zła i jak mu ciężko ze mną. Twierdzi, że ktoś mu chociaż "współczuje"
Nie wiem co mam zrobić, coraz częściej myślę o rozstaniu z nim. Nigdy go przy mnie nie ma, gdy potrzebuję.
Pomocy dziewczyny..
Już samo zdanie, które wyboldowałam w Twojej wypowiedzi może być wystarczającym powodem, żeby głęboko i wnikliwie przemyśleć sens kontynuowania tej relacji. Bo jeśli nie możesz liczyć na swojego faceta w trudnym momencie a jednym z bazowych elementów (dobrej) relacji jest wzajemne wsparcie i troska, to tak naprawdę jesteś sama.
Wiem, że zakończenie kilkuletniego związku, który pewnie miał być na zawsze jest trudne, bardzo trudne, ale pomyśl, że być może a nawet wielce prawdopodobne jest to, że gdzieś po świecie chodzi ktoś bardziej odpowiedni dla Ciebie i ktoś bardziej odpowiedni dla niego i może nie warto utrzymywać czegoś, co już dawno nie spełnia potrzeb i oczekiwań.
Ty chyba jesteś z nim od dzieciństwa- może nie być Ci łatwo. Na początek- od teraz ograniczaj z nim kontakt.
zamiast z nim- na lody z koleżankami. Zamiast 3 godziny randka- krótkie wyjście.
Nie szanuje cie....olej go....
9 2019-06-25 08:41:08 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-25 08:41:23)
Co za różnica czy Cię zdradzał 3 miesiące, czy 6? Wybaczyłaś mu, więc temat powinien być zamknięty, nie powinniście do tego wracać. Nie umiesz zaufać, pogodzić się z tym - odejdź.
Może jest źle między Wami, bo mu wciąż tą zdradę wypominasz, a jeśli uważasz, że źle Cię traktuje, to też powinnaś odejść. Po co to ciągnąć na siłę...
Idziecie na studia , jesteście bardzo młodzi.
Kawał czasu spędziliście razem i nie wiesz jak to będzie bez niego.
Nie mówię , że znowu Cię zdradzi, bo nie wiem , ale ten związek i tak się rozpadnie. Jak pójdziecie na studia, to może jeszcze chwile Cię powykorzystuje , a później zostawi. Będzie Ci bardzo przykro , bo cały czas będziesz sobie robić nadzieję. A to dupek! Nie szanuje Cię, jest z Tobą,bo mu wygodnie.
Wybaczenie zdrady wymaga ogromnego wysiłku emocjonalnego, ale 2 miesiące czy 3 nie robią różnicy. Nie chcę klasyfikować zdrad, bo to okropne ! Ale to nie była jednorazowa akcja, tylko emocjonalny związek z drugą osobą. Takie coś chyba jest najgorsze, a wrócił do Ciebie , bo tak mu najwygodniej. Może tak wracać jeszcze lata, a Ty możesz czekać. Bez sensu.
Weź się w garść ! Wakacje przed Tobą , nie zmarnuj ich z tym dupkiem. Serio. Nawet jeśli mieliście plany wspólne, to on zawalił. Uciekaj od niego
Cholera gdyby mi ktoś tak poradził w Twoim wieku to nie zmarnowałabym tylu lat , tkwiąc w czymś podobnym.
A nie, radzili, ale nie słuchałam. Ty posłuchaj. POWODZENIA !