Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez Danielo_4558 (2019-06-20 05:46:29)

Temat: Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?

W przypadku kiedy doświadczyliście relacji z chadowcem jak ona wyglądała? Czy należy mieć nerwy ze stali, silną psychikę by wytrwać w związku z taką osobą?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-06-20 12:49:56)

Odp: Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?
Danielo_4558 napisał/a:

W przypadku kiedy doświadczyliście relacji z chadowcem jak ona wyglądała? Czy należy mieć nerwy ze stali, silną psychikę by wytrwać w związku z taką osobą?

Mam doświadczenia, ale raczej koleżeńskie, nie związkowe i nie wiem czy w tej sytuacji w czymś pomogę.
Z początku nie wiedziałam, że jest chora. Lubiłam ją choć uważałam za dziwną. Jednego dnia szczęśliwa, w skowronkach opowiada jakie ma cudowne małżeństwo, że się tak bardzo kochają, ze wspólnie gdzieś jadą, że jej kupił to i tamto... a za 2 dni, rozpacz, lament, ze ją zdradza, że się rozwodzą, że on ją poniża, że jest nieszczęśliwa. Nigdy nie rozumiałam o co jej chodzi i o czym z nią rozmawiać. A przede wszystkim jak rozmawiać, gdyż nigdy nie byłam pewna jaki będzie miała dziś nastrój.
Gdy dowiedziałam się, że ma chad to wszystko mi się ułożyło w jedną całość i trochę zmieniłam do niej nastawienie. Nadal nie nastawiam się w żaden sposób gdy umawiamy się na kawę, bo wiem, że jest zmienna jak pogoda w górach wink . Przyznam, ze jest to czasem irytujące, bo przychodzi w fantastycznym nastroju i nagle jej się odmienia w trakcie spotkania i jest depresyjnie. Spotkania z nią są dość trudne, zwłaszcza, że raczej wszystko się kręci wokół niej. Nie jest specjalnie zainteresowana tym co u innych, zwłaszcza gdy u mnie ok, a u niej akurat fatalnie wink . Czasem przyznaję, że czuję się jak z toksyczną osobą hmm .

Często żali mi się, ze rodzina jej nie rozumie, ze nie szanuje, nie docenia. Moze częściowo tak jest, ale próbując sobie wyobrazić jakbym była na ich miejscu i miała taką osobę na co dzień w domu, a nie od czasu do czasu jak koleżankę... to nie wiem czy bym umiała zawsze docenić i uszanować.
Przykład: kiedyś w czasie euforii mówiła, że chciałby tę książkę, bo wywiera na niej pozytywne emocje i uczucia. Akurat zbliżały się jej urodziny więc kupiłam jej tę książkę. Gdy ją rozpakowała... była mina przerażenia i łzy w oczach. Pytałam co się stało, bo widziałam, że to nie są łzy wzruszenia. Okazało się, że wtedy to była książka odzwierciedlająca jej uczucia, a teraz to jest książka pokazująca jej cierpienie i ból.

Doszłam do wniosku, ze jeśli tak to wygląda na co dzień to rodzina wariuje. Chcą dobrze i coś robią w dobrej intencji, a ona akurat zmieniła biegun i jest o to zła lub zrozpaczona. Generalnie, cokolwiek zrobią może być złe i niewłaściwe w którym momencie. Myślę, że to rodzina może czuć się niedoceniona i niezrozumiana, a ona po prostu zmienia bieguny więc nikt jej nigdy nie dogodzi. Rodzina się w końcu denerwuje, bo ileż można dogadzać i odsuwają się od siebie. Tak to widzę jako osoba postronna.
Ja już nauczyłam się takiego olewczego podejścia do niej. Oczywiście nie znaczy, że ją zlewam jako osobę, ale nie przyjmuję do siebie jej nastrojów, jakby spływały po mnie (przynajmniej się staram). Tylko, że my się widzimy czasem na kawie, więc jest mi łatwiej.

Reasumując: uważam, że mając taką osobę w najbliższym otoczeniu trzeba uzbroić się w stoicki spokój, anielską cierpliwość i nie brać do siebie jej zmian nastroju. Tak czy siak... życie z taką osoba jest z pewnością bardzo trudne.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

3

Odp: Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?

Osoba, którą opisała tajemnicza, brzmi jak ekstremalny przypadek. Biorąc pod uwagę to, że CHAD jest chorobą, którą się leczy na psychoterapii oraz lekami, i że celem właściwie nie jest usunięcie choroby, a nauczenie się żyć, tak aby zmiany nastroju nie dezorganizowały życia oraz żeby w jakiś sposób uregulować te rozchwiane emocje... Wydaje mi się, że opisana tutaj osoba wcale się nie leczy.
W każdym razie - wydaje mi się, że nie musi być tak ekstremalnie jak w tym przypadku. Jeśli ktoś pracuje nad sobą i ma wokół siebie życzliwe osoby, które pomagają w, to może nauczyć się rozpoznawać, kiedy przyjdzie zmiana, jak jej zapobiegać, jak się samoregulować, oczywiście nie rzucać leków gdy tylko przyjdzie lepszy moment i nie poddawać się, kiedy przyjdzie gorszy...
Myślę, że będąc w związku z taką osobą warto być osobą cierpliwą, nauczyć się to akceptować, ignorować nawet te emocje i zmiany, ne brać tego do siebie, i samemu sięgać po wsparcie w rozumieniu.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone
Odp: Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?

Witaj autorze. Tak, mam, tą osobą jest już mój prawie były mąż. Wejdź na mój temat, ma już z 10 stron. Jeśli masz pytania, pisz na priv lub tutaj, odpowiem. Krótko mogę tylko powiedzieć, że bez chęci terapii i zmiany nie dałam rady z tym żyć. Aczkolwiek diagnoza postawiona została po ślubie, tylko ze to nie był powód rozstania. Poczytaj jak znajdziesz czas.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy macie doświadczenia z osobą , która choruje na CHAD?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018