Nie wiem co robić dalej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co robić dalej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Nie wiem co robić dalej

Hej,

Jestem z facetem prawie rok czyli koło 10 miesięcy. W niedzielę pokłóciliśmy się o to, że mnie wkurza czasem jego brak czułości, nie potrafi mi mówić, że mnie kocha i tak od słowa do słowa już byłam tak wkurzona,że wyszłam od niego bez pozeganiania. Wieczorem napisał SMS, jak się mam, ale nie odpisałam, bo po prostu miałam dość. W poniedziałek cisza, wtorek cisza, tylko zapytał czy chce to skończyć, bo byłoby szkoda to zmarnować. Po prostu ja się już sama w tym gubię. Tak na codzień jest nam razem dobrze, wspieramy się, spotykamy, dbamy o siebie, ale ja nie wiem czego on właściwie chce ode mnie. Nie mówi, że mnie kocha ani nic, nie poznał mnie że swoimi rodzicami mimo, że moich widział już dwa razy (nie, nie ma u niego patologii) znam jego siostrę i znajomych. Przytula mnie, całuję, zabiera do kina, dzwoni i pisze, ale mam wrażenie, że on na tym etapie chce już zostać. Na dodatek ciągle ma kontakt z byłą, z którą był 3 lata temu i to 5 miesięcy. Całe trzy lata przede mną i teraz ma z nią kontakt, bo się kumplują. I to też mnie wkurza i przez to się kłócimy.
I teraz już milczy i widzę, że jakbym odeszła to tylko powiedział by szkoda i cześć. Nie wiem czy jemu w ogóle na mnie zależy... Jestem rosdarta, z jednej strony chciałabym żeby było dobrze, ale nie wiem czy to możliwe.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co robić dalej

A wiesz może jak było z jego ex? Tzn. był czuły, mówił że kocha itd? Rozmawialiście o tym?

3

Odp: Nie wiem co robić dalej

Nie, podobno właśnie rozstali się przez to, że on nie był gotowy na związek. A potem jak już się zdecydował, że może ją przedstawić rodzicom itp. to ona już nie chciała. Ja już po prostu wymiękam, bo bardzo mnie do niego ciągnie i uwielbiam się do niego choćby przytulić, no ale nie chcę zostać oszukana albo zoatawiona albo żyć każdy sobie i oddzielnie, bo jemu tak jest wygodnie.

4

Odp: Nie wiem co robić dalej

Jestem w podobnej sytuacji, tylko jesteśmy ze sobą 7 miesięcy. Nie poznaliśmy swoich rodziców, znam tylko jego brata i znajomych. Cudowny mężczyzna i chociaż spytałam, czy to jest na poważnie a on potwierdził, brakuje mi wyznań milosci, zapewnienia.

co do kontaktu z była to bym nie robiła z tego problemu, byli że sobą krótko i to było dawno, możliwe że się po prostu kumpluja.
Nie wiem co Ci poradzić, mogę jedynie życzyć szczęścia.

5

Odp: Nie wiem co robić dalej

Powiedzcie o co wam tak naprawdę chodzi? O słowo "kocham cię" (znam takich co po każdym orgaźmie to mówią. Każdej, z którą akurat są). Czy to czy kocha jest zależne od tego wyznania czy raczej od tego co robi, jak was traktuje itp.?
Czy może to bardziej chodzi o kolejny schodek w związku. "Jak już przedstawił mnie rodzicom to znaczy,  że mnie kocha i ma poważne zamiary"?
To wygląda trochę jak desperatki rozmyślające o upływającym czasie. Trochę takie "turnus mija a ja niczyja" a przecież "czas ucieka,  niszczy człowieka".
Jak będzie gotowy na kolejny krok to się dowiecie. Jak go zmusicie do jego zrobienia - też się kiedyś dowiecie.

6

Odp: Nie wiem co robić dalej

Czyli to jednak ja przesadzam. Mam się do niego odezwać pogadać i przeprosić za zachowanie czy poczekać aż sam się odezwie? Nie jestem desperatką, mam 27 lat jeszcze trochę życia przede mną smile po prostu mnie to martwi.

7

Odp: Nie wiem co robić dalej

Nie każdy jest miłym przytulaśnym misiem. Pytanie czy ty jesteś w stanie się z takim stanem rzeczy pogodzić. Wygląda na to że rozmineliscie się w swoich oczekiwaniach odnośnie związku.

8

Odp: Nie wiem co robić dalej

Qisza, ale przecież on do Ciebie pisał, to Ty nie odpisałaś. Więc jeszcze chcesz czekać, aż się odezwie? wink

A czułości, z tego, co wiem, nie okazuje się wyłącznie werbalnie. Przytulanie i całowanie chyba można do tego zaliczyć. A swoją drogą on nie mówi, że Cię kocha, czy nie powiedział jeszcze, że Cię kocha?

9 Ostatnio edytowany przez Qisza92 (2019-06-05 20:26:17)

Odp: Nie wiem co robić dalej

Nie powiedział, że mnie kocha. Nigdy. I jeszcze, że ja na nim to wymuszam, gdzie nigdy o to nie pytałam, tylko powiedziałam, ale on widzi, że ja tego oczekuje. No bo go kocham to czemu mam tego nie mówić? I co z tego, że nie jest czułym misiem? Chyba jak się kocha to kocha nawet jak nie jesteś czułym misiem, który ciągle o tym gada. To takie straszne? Nie odpisałam, bo byłam smutna i zła. A teraz nie wiem co zrobić, bo mi brakuje naszych rozmów. Tylko ja nie wiem czy jestem luką na wypełnienie jego życia czy serio traktuje mnie poważnie. Na jego miejscu zadzowniłabym do dziewczyny. A on już się nie odzywa. I jak się spotkaliśmy przez przypadek dzisiaj to spytał czy może się do mnie dosiąść na ławce? O co w ogóle chodzi? Jasne, że może, chyba nawet powinien a ona zachowuje się jakbyśmy byli obcymi. Zachowywałam się normalnie, śmiałam się, prowadziłam rozmowę, bo było mi źle z tą ciszą, ale pewnie i tak dziś już nie zadzowni, ani jutro. Nie rozumiem tego. Po prostu tego nie rozumiem. Chyba jak komuś zależy to się stara w jakiś sposób. A on się czai jak pies do jeża. Nie oczekuję zaręczyn, ślubu i dzieci, nie gadam o tym i nie męczę buły. Nie jestem bluszczem, nie wydzwaniam, nie piszę 100 SMS dziennie,bo wolę wbić zęby w tynk niż kogoś męczyć. A teraz jest cisza no i wbijam zęby w tynk, bo już nie wiem czy naprawdę wymagam aż tak dużo? Przecież po jakimś czasie chyba relacja może przejść na wyższy poziom, poziom miłości i jakiegoś zapewnienia. Nie wiem? Może przesadzam.

10 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2019-06-05 20:22:49)

Odp: Nie wiem co robić dalej
Wzl napisał/a:

Powiedzcie o co wam tak naprawdę chodzi? O słowo "kocham cię" (znam takich co po każdym orgaźmie to mówią. Każdej, z którą akurat są). Czy to czy kocha jest zależne od tego wyznania czy raczej od tego co robi, jak was traktuje itp.?
Czy może to bardziej chodzi o kolejny schodek w związku. "Jak już przedstawił mnie rodzicom to znaczy,  że mnie kocha i ma poważne zamiary"?
To wygląda trochę jak desperatki rozmyślające o upływającym czasie. Trochę takie "turnus mija a ja niczyja" a przecież "czas ucieka,  niszczy człowieka".
Jak będzie gotowy na kolejny krok to się dowiecie. Jak go zmusicie do jego zrobienia - też się kiedyś dowiecie.


Z psychologicznego punktu widzenia wygląda to tak:
Chodzi o to, że werbalny przekaz daje świadomość, utwierdza w przekonaniu o byciu kochaną. To, że ktoś Cię kocha (partner, rodzice, przyjaciele) dochodzi dwoma drogami: to się czuje (przede wszystkim poprzez wspólny język milosci, bardzo polecam ten temat), ale też wie (właśnie przez slowa). Jeśli jednego elementu brakuje, to właśnie pojawia się uczucie niepewności i właśnie braku czegoś.

"Czy może to bardziej chodzi o kolejny schodek w związku. "Jak już przedstawił mnie rodzicom to znaczy,  że mnie kocha i ma poważne zamiary"?"
Dokladnie tak, chodzi o to, żeby związek się rozwijał. Dla mnie zapoznanie że znajomymi, rodziną jest po pewnym czasie naturalnym i oczekiwanym poziomem związku.


Qisza, ja też mam 27 lat;)

11

Odp: Nie wiem co robić dalej

No i znam jego znajomych i siostrę, ale nie wiem o co chodzi dalej. I najlepsze jest to, że moich rodziców poznał. I to nie był przypadek tylko się spotkaliśmy w teatrze, bo rodzice mieli bilety. Może ja go tego zmuszam nieświadomie? Tyle, że ja nie mówiłam BŁAGAM SPOTKAJMY SIĘ, POZNASZ RODZICÓW, tylko luźno spytałam czy ma ochotę. Gdyby powiedział nie, to byśmy się nie spotkali.

12

Odp: Nie wiem co robić dalej

Ja nie uważam że przesadzasz. Masz prawo być w takim związku, w jakim chcesz być. Chcesz czułości i miłych słów - więc masz prawo czuć się źle, gdy tego nie dostajesz. To pragnienie jest w Tobie duże, więc to tak, jakby facet nie dostawał seksu.
Nie widzę ani jednego sensownego powodu, dla którego masz rezygnować z tego, czego pragniesz. Jeśli on nie potrafi być czuły lub nie wie czy chce stałego związku, to jest jego problem, a nie Twój. To nie Ty powinnaś z tego powodu cierpieć tylko on (być sam).

13

Odp: Nie wiem co robić dalej
madoja napisał/a:

Nie widzę ani jednego sensownego powodu, dla którego masz rezygnować z tego, czego pragniesz. Jeśli on nie potrafi być czuły...

Sensownym powodem jest np to, że alternatywą jest rozstanie bez gwarancji,  że kolejne związki będą w 100% zaspokajać moje potrzeby. Czasami trzeba zrozumieć, że dążenie do idealnego związku metodą zero jedynkową spowoduje, że będziemy singlami do końca życia.
Pisanie, że jeśli on nie potrafi być czuły gdy napisała "Przytula mnie, całuje..." oznacza,  że ktoś nie doczytał.
Sam tekst "kocham cię" jest przereklamowany i jak dla kogoś jest wyznacznikiem szczęścia tzn,  że jest bardzo młody albo niedojrzały.

14 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-06-06 20:07:44)

Odp: Nie wiem co robić dalej
Qisza92 napisał/a:

Nie powiedział, że mnie kocha. Nigdy. I jeszcze, że ja na nim to wymuszam, gdzie nigdy o to nie pytałam, tylko powiedziałam, ale on widzi, że ja tego oczekuje. No bo go kocham to czemu mam tego nie mówić? I co z tego, że nie jest czułym misiem? Chyba jak się kocha to kocha nawet jak nie jesteś czułym misiem, który ciągle o tym gada. To takie straszne? Nie odpisałam, bo byłam smutna i zła. A teraz nie wiem co zrobić, bo mi brakuje naszych rozmów. Tylko ja nie wiem czy jestem luką na wypełnienie jego życia czy serio traktuje mnie poważnie. Na jego miejscu zadzowniłabym do dziewczyny. A on już się nie odzywa. I jak się spotkaliśmy przez przypadek dzisiaj to spytał czy może się do mnie dosiąść na ławce? O co w ogóle chodzi? Jasne, że może, chyba nawet powinien a ona zachowuje się jakbyśmy byli obcymi. Zachowywałam się normalnie, śmiałam się, prowadziłam rozmowę, bo było mi źle z tą ciszą, ale pewnie i tak dziś już nie zadzowni, ani jutro. Nie rozumiem tego. Po prostu tego nie rozumiem. Chyba jak komuś zależy to się stara w jakiś sposób. A on się czai jak pies do jeża. Nie oczekuję zaręczyn, ślubu i dzieci, nie gadam o tym i nie męczę buły. Nie jestem bluszczem, nie wydzwaniam, nie piszę 100 SMS dziennie,bo wolę wbić zęby w tynk niż kogoś męczyć. A teraz jest cisza no i wbijam zęby w tynk, bo już nie wiem czy naprawdę wymagam aż tak dużo? Przecież po jakimś czasie chyba relacja może przejść na wyższy poziom, poziom miłości i jakiegoś zapewnienia. Nie wiem? Może przesadzam.

Nie uważam że przesadzasz. Twoje oczekiwania są naturalne i wg. mnie oczywiste. 7 miesięcy w związku to wystarczający czas aby już wiedzieć, czy partnera/partnerkę się kocha a związek traktuje poważnie - dorośli ludzie szukają poważnych, przyszłościowych związków - taka nasza ludzka natura. Jeśli on do tej pory nie wie co do Ciebie czuje i nie traktuje związku poważnie - wygląda na to, że z jego strony to nie jest miłość - ta jedyna, najważniejsza. A jeśli jest , a on tego Ci nie mówi, mimo że tego oczekujesz to jeszcze gorzej, bo nie wiadomo czy się boi zobowiązań, odpowiedzialności czy z niego taki tchórzliwy dupek. To może być zwykła asekuracja, żeby się w każdej chwili móc wycofać. Nie wygląda to dobrze.

15

Odp: Nie wiem co robić dalej

on Cie nie traktuje poważnie bo co to za związek gdzie kontakt z byłą stale ?? A Ty co koleżanka co nie zna rodziców i nie uslyszy nic milego? i bez emocji cie pyta czy chcesz to skonczyc, nie przesadzasz... smile

Zuza K

16 Ostatnio edytowany przez Qisza92 (2019-06-07 10:17:28)

Odp: Nie wiem co robić dalej

Sama już nie wiem, jedni mówią, że przesadzam, inni że nie. Z drugiej strony dzwoni do mnie codziennie (no aktualnie były ciche dni) i potrafimy gadać przez telefon 2 godziny... Serio. Spędzamy weekendy razem. No i ogólnie widzę, że w jakiś sposób mu zależy, ale nie wiem jaki. Czy on się czegoś boi? Czy po prostu ma wywalone na to co się stanie, a jak jest miło to jest miło i tyle. No ten kontakt z byłą mnie rozwala. Nie, że codziennie i dużo ale jest. Po co? Nie wiem.

Tak sobie myślę, że on nie potrafi się zaangażować. Nie brakuje szacunku, liczy się z moim zdaniem, ale wiem, że chyba nie ma co liczyć na coś więcej w przyszłości.

17 Ostatnio edytowany przez Anarchista (2019-06-07 15:35:19)

Odp: Nie wiem co robić dalej
Wzl napisał/a:
madoja napisał/a:

Nie widzę ani jednego sensownego powodu, dla którego masz rezygnować z tego, czego pragniesz. Jeśli on nie potrafi być czuły...

Sensownym powodem jest np to, że alternatywą jest rozstanie bez gwarancji,  że kolejne związki będą w 100% zaspokajać moje potrzeby. Czasami trzeba zrozumieć, że dążenie do idealnego związku metodą zero jedynkową spowoduje, że będziemy singlami do końca życia.
Pisanie, że jeśli on nie potrafi być czuły gdy napisała "Przytula mnie, całuje..." oznacza,  że ktoś nie doczytał.
Sam tekst "kocham cię" jest przereklamowany i jak dla kogoś jest wyznacznikiem szczęścia tzn,  że jest bardzo młody albo niedojrzały.

Ty to jednak jesteś desperat i toksyk przestań ją straszyć. Czy jesteś jej mężem a może podobnym typem ? To że lepszej nie znalazłeś nie znaczy iż ona lepszego nie znajdzie. Na tym polega wolność każdy ma prawo decydowac o swoim losie. Tu nie chodzi o czyjeś zdanie ale póbe straszenia tym iż lepszego nie znajdzie.

Wolność nie zstąpi do ludzi, to ludzie muszą wznieść się ku wolności.
Anarchizm wyzwala człowieka z więzów religii, spod panowania własności i władzy; to obrona równości społecznej opierającej się na wolności stowarzyszania się jednostek
www.youtube.com/watch?v=nggMDsjh-ys 1 z 3 części oraz drugi film www.youtube.com/watch?v=Pne2fzGj17Y

18

Odp: Nie wiem co robić dalej
Anarchista napisał/a:
Wzl napisał/a:
madoja napisał/a:

Nie widzę ani jednego sensownego powodu, dla którego masz rezygnować z tego, czego pragniesz. Jeśli on nie potrafi być czuły...

Sensownym powodem jest np to, że alternatywą jest rozstanie bez gwarancji,  że kolejne związki będą w 100% zaspokajać moje potrzeby. Czasami trzeba zrozumieć, że dążenie do idealnego związku metodą zero jedynkową spowoduje, że będziemy singlami do końca życia.
Pisanie, że jeśli on nie potrafi być czuły gdy napisała "Przytula mnie, całuje..." oznacza,  że ktoś nie doczytał.
Sam tekst "kocham cię" jest przereklamowany i jak dla kogoś jest wyznacznikiem szczęścia tzn,  że jest bardzo młody albo niedojrzały.

Ty to jednak jesteś desperat i toksyk przestań ją straszyć. Czy jesteś jej mężem a może podobnym typem ? To że lepszej nie znalazłeś nie znaczy iż ona lepszego nie znajdzie. Na tym polega wolność każdy ma prawo decydowac o swoim losie. Tu nie chodzi o czyjeś zdanie ale póbe straszenia tym iż lepszego nie znajdzie.

Spokojnie Anarchista. Mało rzeczy już chyba mnie wystraszy, bo już mam dość tych przygód ze związkami i gadkami. Ostatni tydzień to była katorga i jest nadal i jest szansa, że jak jeszcze raz o tym pomyślę to zwariuje. I wiem, że jest w tym moja wina, bo się nakręcam i analizuje zamiast mieć wywalone i co ma być to będzie. Taki mam charakter, emocjonalny i rozkminiam każde słowo i gest. Walczę z tym. Tak samo jak z tym, że staram się być idealna, zadbana, mądra i tak dalej, ale jak zobaczę wysoką, długonogą blondynkę to jestem rozwalona. I to moja wina, wiem. Nie umiem znaleźć w sobie wartości i szukam potwierdzenia u innych. Ale kurde... Aż taka straszna chyba nie jestem, żeby ze mną być. Daję z siebie dużo, dbam, rozumiem, wspieram. Mam wady, jak każdy chyba, ale uważam, że koniec końców nie jest ze mną tak źle, żeby mnie też zrozumieć. Już po prostu mam taki kocioł w głowie, że nie wiem czy mój mózg to wytrzyma.

19

Odp: Nie wiem co robić dalej
Qisza92 napisał/a:
Anarchista napisał/a:
Wzl napisał/a:

Sensownym powodem jest np to, że alternatywą jest rozstanie bez gwarancji,  że kolejne związki będą w 100% zaspokajać moje potrzeby. Czasami trzeba zrozumieć, że dążenie do idealnego związku metodą zero jedynkową spowoduje, że będziemy singlami do końca życia.
Pisanie, że jeśli on nie potrafi być czuły gdy napisała "Przytula mnie, całuje..." oznacza,  że ktoś nie doczytał.
Sam tekst "kocham cię" jest przereklamowany i jak dla kogoś jest wyznacznikiem szczęścia tzn,  że jest bardzo młody albo niedojrzały.

Ty to jednak jesteś desperat i toksyk przestań ją straszyć. Czy jesteś jej mężem a może podobnym typem ? To że lepszej nie znalazłeś nie znaczy iż ona lepszego nie znajdzie. Na tym polega wolność każdy ma prawo decydowac o swoim losie. Tu nie chodzi o czyjeś zdanie ale póbe straszenia tym iż lepszego nie znajdzie.

Spokojnie Anarchista. Mało rzeczy już chyba mnie wystraszy, bo już mam dość tych przygód ze związkami i gadkami. Ostatni tydzień to była katorga i jest nadal i jest szansa, że jak jeszcze raz o tym pomyślę to zwariuje. I wiem, że jest w tym moja wina, bo się nakręcam i analizuje zamiast mieć wywalone i co ma być to będzie. Taki mam charakter, emocjonalny i rozkminiam każde słowo i gest. Walczę z tym. Tak samo jak z tym, że staram się być idealna, zadbana, mądra i tak dalej, ale jak zobaczę wysoką, długonogą blondynkę to jestem rozwalona. I to moja wina, wiem. Nie umiem znaleźć w sobie wartości i szukam potwierdzenia u innych. Ale kurde... Aż taka straszna chyba nie jestem, żeby ze mną być. Daję z siebie dużo, dbam, rozumiem, wspieram. Mam wady, jak każdy chyba, ale uważam, że koniec końców nie jest ze mną tak źle, żeby mnie też zrozumieć. Już po prostu mam taki kocioł w głowie, że nie wiem czy mój mózg to wytrzyma.

A co Ty taka winowajczyni ? " Moja wina i moja bardzo wielka wina ". Wyluzuj trochę, szanuj się- bo sama się wykończysz.
O co Ty się obwiniasz, bo ja jakoś nie wiem o co chodzi.

20

Odp: Nie wiem co robić dalej
justa_pl napisał/a:
Qisza92 napisał/a:
Anarchista napisał/a:

Ty to jednak jesteś desperat i toksyk przestań ją straszyć. Czy jesteś jej mężem a może podobnym typem ? To że lepszej nie znalazłeś nie znaczy iż ona lepszego nie znajdzie. Na tym polega wolność każdy ma prawo decydowac o swoim losie. Tu nie chodzi o czyjeś zdanie ale póbe straszenia tym iż lepszego nie znajdzie.

Spokojnie Anarchista. Mało rzeczy już chyba mnie wystraszy, bo już mam dość tych przygód ze związkami i gadkami. Ostatni tydzień to była katorga i jest nadal i jest szansa, że jak jeszcze raz o tym pomyślę to zwariuje. I wiem, że jest w tym moja wina, bo się nakręcam i analizuje zamiast mieć wywalone i co ma być to będzie. Taki mam charakter, emocjonalny i rozkminiam każde słowo i gest. Walczę z tym. Tak samo jak z tym, że staram się być idealna, zadbana, mądra i tak dalej, ale jak zobaczę wysoką, długonogą blondynkę to jestem rozwalona. I to moja wina, wiem. Nie umiem znaleźć w sobie wartości i szukam potwierdzenia u innych. Ale kurde... Aż taka straszna chyba nie jestem, żeby ze mną być. Daję z siebie dużo, dbam, rozumiem, wspieram. Mam wady, jak każdy chyba, ale uważam, że koniec końców nie jest ze mną tak źle, żeby mnie też zrozumieć. Już po prostu mam taki kocioł w głowie, że nie wiem czy mój mózg to wytrzyma.

A co Ty taka winowajczyni ? " Moja wina i moja bardzo wielka wina ". Wyluzuj trochę, szanuj się- bo sama się wykończysz.
O co Ty się obwiniasz, bo ja jakoś nie wiem o co chodzi.

Szanuję się, ale czasem bywa ciężko. Dziś już lepiej.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co robić dalej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018