Nie umiem pogodzić się z rozstaniem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Zacznę od tego, że był to mój pierwszy chłopak. Zakochałam się w nim bezgranicznie 3 lata temu (ja mam 23, on 22) i tak trwało to do teraz. Nie zawsze było idealnie wiadomo kłóciliśmy się o pierdoły, były jakieś sprzeczki ale zawsze się godziliśmy i było cudownie. Nie wyobrażałam? Nie wyobrażam sobie życia bez niego, lecz..
od jakiegoś czasu zaczęłam podejrzewać go że pisze z innymi dziewczynami. W marcu odkryłam na jego telefonie, że pisał do innej że nie ma dziewczyny, że mogą się spotkać, że on bardzo by tego chciał. Zrobiłam mu o to wielką awanturę lecz on tłumaczył się, że to były tylko żarty. Starał się, pisał, przyjeżdżał. Mówił ze kocha tylko mnie i nigdy nie mógł by mnie stracić, że będziemy razem do końca życia tak jak zawsze planowaliśmy itd. Ja mu to wybaczyłam.  Minął miesiąc, pojechaliśmy razem na wakacje do Włoch na tydzień(już wcześniej mieliśmy zarezerwowane)
W drugim dniu na wakacjach odkryłam że pisze znowu z jakąś inną. Okazało się że ma 17 lat.. pytałam go, co to ma w ogóle być, jesteśmy razem na wakacjach a on pisze z jakimiś małolatami, to zaczął mi mówić ze to tylko koleżanka a ja jestem nienormalna i wścibska. Powiedziałam mu ze znam jego kolezanki a ta wydaje się być nowa. Zapytałam czy ona w ogóle wie że jesteśmy razem to odparł ze nie pisał jej nic o tym. Byłam wściekła, widziałam jak wychodził z pokoju, rozmawiał z nią przez telefon, pisał.. nawet zadzwonił jego kolega i miał na głośniku i tylko usłyszałam „jak tam z Martynką?” (Czyli z tą 17 latką) płakałam, on sobie z tego nic nie robił. Potem zaczął mi mówić ze między nami się nie układało, nie pasujemy do siebie itd.
Wakacje były okropne, najgorsze w życiu.
Wróciliśmy do domu, powiedziałam mu ze po tym co zrobił to jest koniec. Po dwóch dniach przyjechał do mnie wieczorem. Zaczął mnie całować, powiedział ze wszystko zrozumiał ze mnie kocha i świata poza mną nie widzi. Ucieszyłam się wtedy jak dziecko, pomyślałam ze zrozumiał i że na prawdę mnie kocha. Wybaczyłam mu to i myślałam ze będzie wszystko dobrze. Znowu po 3 dniach widziałam ze coś jest nie tak. Zaczęłam z nim rozmawiać. On do mnie ze najlepiej jakbyśmy zrobili sobie przerwę, ze on sam nie wie co czuje, ze nie wie co robić.. zgodziłam się na to choć w głębi serca czułam ze to nas jeszcze bardziej rozdzieli.. po 5 dniach zadzwonił mówił ze on już nie chce próbować dalej, ze nic do mnie nie czuje, że już mnie chyba nie kocha. A na pytanie czy chce spróbować z tamtą i czy mu zawróciła w głowie odpowiedział „tak”.. powiedziałam mu ze nie wiem jak mogła mnie tak zranić, ja go tak kocham, wszystko bym dla niego zrobiła a on zostawia mnie dla jakieś malolaty.. mówiłam mu ze będzie żałował to on że nie ma czego żałować bo przecież się nie dogadywaliśmy (a to tylko przykrywka) załamałam się totalnie, nie mogłam, jeść, spać, cały czas płakałam) aż po 4 dniach napisał mi SMS „wrócimy do siebie?” W głębi serca się ucieszyłam ale nie odpisywałam mu, dzwonił, pisał ze mam mu odpisać na to.. wieczorem odebrałam. Powiedział mi ze mam tego nie brać do siebie i on chciał tylko sprawdzić czy już się po nim pozbierałam... mnie zatkało. Nie spodziewałam się ze ktoś może mi tak zrobić, grać na uczuciach i to jeszcze osoba poza która świata nie widzę. Powiedział mi jeszcze ze prosi mnie żebym nic tamtej dziewczynie nie mówiła. On chce z nią spróbować i mam się z tym pogodzić. Od tamtej sytuacji minęły dwa tygodnie.. przez dwa tygodnie się nie odzywa, a mi świat się zawalił. Kocham go, nie potrafię o nim zapomnieć, był moim pierwszym chłopakiem i myślałam ze to jest miłość do końca życia. Planował ze po studiach weźmiemy ślub, zamieszkamy w domu z moimi rodzicami.. a teraz to wszystko przepadło. Znowu nie umiem jeść, śni mi się w nocy. Myślałam ze jak zrobił mi takie coś to będzie mi łatwiej o nim zapomnieć.. ale jest co raz gorzej, nie wiem już co mam robić. Rodzina i przyjaciele mnie wspierają ale jest mi lepiej na chwile. Przychodzi taki moment w ciągu każdego dnia że znowu jestem załamana i nie mam chęci do życia.. co robić? Boje się ze już nigdy nikogo nie pokocham tak jak jego

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

zablokuj go na fejsie i wszystkich innych mediach społecznościowych.
Wykasuj/zablokuj jego numer w telefonie.
Nie pozwalaj mu na żaden kontakt ze sobą. I żyj po prostu. Dasz radę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Dodam jeszcze, że wszystko mi się z nim kojarzy, piosenka w radiu, miejsce.. strasznie go kocham i myślałam ze to będzie ten jedyny.. z każdym dniem myślałam ze będzie mi coraz lepiej, a jest coraz gorzej.. Nie umiem spać, jeść, palę fajka za fajką. Pomóżcie

4

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Lady Loka napisał/a:

zablokuj go na fejsie i wszystkich innych mediach społecznościowych.
Wykasuj/zablokuj jego numer w telefonie.
Nie pozwalaj mu na żaden kontakt ze sobą. I żyj po prostu. Dasz radę.

Ja się cały czas łudzę, że on coś zrozumie.. że wróci, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Wszyscy mi mówią, że byłabym idiotką gdyby była taka sytuacja, że on chciałby zacząć od nowa.. Nie wiem co robić, jestem w rozsypce, tak bardzo Go kocham i tak cholernie mi Go brakuje sad

5

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

6

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
zrozpaczona901 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

zablokuj go na fejsie i wszystkich innych mediach społecznościowych.
Wykasuj/zablokuj jego numer w telefonie.
Nie pozwalaj mu na żaden kontakt ze sobą. I żyj po prostu. Dasz radę.

Ja się cały czas łudzę, że on coś zrozumie.. że wróci, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Wszyscy mi mówią, że byłabym idiotką gdyby była taka sytuacja, że on chciałby zacząć od nowa.. Nie wiem co robić, jestem w rozsypce, tak bardzo Go kocham i tak cholernie mi Go brakuje sad

W ten sposób to on będzie miał już żonę i dzieci, a Ty będziesz dalej jęczeć, że nie możesz się pogodzić z rozstaniem.
Musisz sama świadomie zamknąć ten rozdział we własnej głowie. Inaczej samo się nie zrobi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
qwest napisał/a:

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

8

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Pora zrobić szybki kurs dojrzałości.
Nie rozumiem sposobu myślenia dzisiejszych nastolatków.
Człowiek Cię świadomie wykorzystuje, krzywdzi Cię, manipuluje, gra uczuciami a Ty się zastanawiasz czy on się dla Ciebie zmieni?
Po pierwszym incydencie powinien dostać kopa w dupę bez negocjacji i rozmów.
Podziękuj losowi za to, że tak szybko Pan pokazał prawdziwą twarz a sama wyciągnij wnioski na przyszłość.

9

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Jeśli Cię to pocieszy, to statystycznie - do 30-tki będziesz miała złamane serce w taki sposób jeszcze 2 razy smile
To nie koniec świata, choć teraz tak sądzisz.
KAŻDY z nas przezywał to co Ty teraz. I to wiele razy.

10

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
zrozpaczona901 napisał/a:
qwest napisał/a:

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

Zacząłem wychodzić do ludzi. Pewnego dnia poznałem fajna dziewczyne ale uznałem, że to la mnie za wcześnie , że nie jestem gotowy. Kilka tygodni poźniej spełniłem swoje największe marzenie. Podczas tego wydarzenia wszystko mnie pusciło. Zrozumiałem, że życie jest piękne i nie warto rozpaczać nad osobami które nie chcą nam w nim towarzyszyć. Kilka dni po tym wydarzeniu gdy miałem już w 100 % czystą głowę los sprawił, że wcześiej poznana dziewczyna napisała do mnie. Do dziś jesteśmy parą smile

11

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
qwest napisał/a:
zrozpaczona901 napisał/a:
qwest napisał/a:

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

Zacząłem wychodzić do ludzi. Pewnego dnia poznałem fajna dziewczyne ale uznałem, że to la mnie za wcześnie , że nie jestem gotowy. Kilka tygodni poźniej spełniłem swoje największe marzenie. Podczas tego wydarzenia wszystko mnie pusciło. Zrozumiałem, że życie jest piękne i nie warto rozpaczać nad osobami które nie chcą nam w nim towarzyszyć. Kilka dni po tym wydarzeniu gdy miałem już w 100 % czystą głowę los sprawił, że wcześiej poznana dziewczyna napisała do mnie. Do dziś jesteśmy parą smile

Długo trwała przerwa między twoimi związkami? Jestem bardzo ciekaw bo jestem w tym samym etapie co autorka ", już się nigdy tak nie zakocham", a takie historyjki trzymają na duchu.
A co do autorki, ja jak mam jakiś kryzys myślę o tych miłych wspomnieniach to zastanawiam się czy wogole chciałbym żeby ona wróciła, pewnie i bym chciał, ale nie był bym jest w stanie zaufać na tyle zeby jej uwierzyć w to że za rok czy dwa czy 5 lat jak bym miał dzieci ślub to czy  ona nagle by się znowu nie od kochała wemnie  wtedy już byśmy mieli większy problem. Zaczynam powoli zdejmować  rozowe okulary i ten związek nie był taki wyjątkowy jak byl wcześniej, zastanów się czy chciałabyś żeby twoje życie tak wyglądało.

12

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
zrozpaczona901 napisał/a:
qwest napisał/a:

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

OK 4 miesiące . Ja w tej chwili dochodzę do wniosku ze ta sytuacja miała mnie czegoś nauczyć a mianowicie - zdrady się nie wybacza bo jeśli ktoś na prawdę kocha to tego nie zrobi . Niestety musicie przecierpieć swoje , tego nie da się przeskoczyć ale z czasem wszystko wróci do normy i stwierdzicie ze może dobrze się stało ?

13

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Lukasz1993 napisał/a:
qwest napisał/a:
zrozpaczona901 napisał/a:

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

Zacząłem wychodzić do ludzi. Pewnego dnia poznałem fajna dziewczyne ale uznałem, że to la mnie za wcześnie , że nie jestem gotowy. Kilka tygodni poźniej spełniłem swoje największe marzenie. Podczas tego wydarzenia wszystko mnie pusciło. Zrozumiałem, że życie jest piękne i nie warto rozpaczać nad osobami które nie chcą nam w nim towarzyszyć. Kilka dni po tym wydarzeniu gdy miałem już w 100 % czystą głowę los sprawił, że wcześiej poznana dziewczyna napisała do mnie. Do dziś jesteśmy parą smile

Długo trwała przerwa między twoimi związkami? Jestem bardzo ciekaw bo jestem w tym samym etapie co autorka ", już się nigdy tak nie zakocham", a takie historyjki trzymają na duchu.
A co do autorki, ja jak mam jakiś kryzys myślę o tych miłych wspomnieniach to zastanawiam się czy wogole chciałbym żeby ona wróciła, pewnie i bym chciał, ale nie był bym jest w stanie zaufać na tyle zeby jej uwierzyć w to że za rok czy dwa czy 5 lat jak bym miał dzieci ślub to czy  ona nagle by się znowu nie od kochała wemnie  wtedy już byśmy mieli większy problem. Zaczynam powoli zdejmować  rozowe okulary i ten związek nie był taki wyjątkowy jak byl wcześniej, zastanów się czy chciałabyś żeby twoje życie tak wyglądało.

Cieszę się, ze powoli zaczynasz wychodzić na prostą. U mnie wyglada to trochę gorzej. Nie umiem sobie miejsca znaleźć, staram się wychodzić ale to pomaga na chwile. Moim błędem było to, ze na prawdę świata poza nim nie widziałam, robiłam dla niego wszystko, spędzałam z nim każdą chwilę. Nawet wolałam nie iść na zajęcia żeby się z nim spotkać. A teraz go po prostu nie ma.. nigdy czegos takiego nie przeżyłam, był moim pierwszym chłopakiem i myślałam ze będzie już do końca zycia.. boli strasznie, myślałam ze z dnia na dzień będzie coraz lepiej ale niestety jest coraz gorzej. Cały czas nie dociera do mnie to co zrobił...

14

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
qwest napisał/a:
zrozpaczona901 napisał/a:
qwest napisał/a:

Możesz się ludzić i żyć nadzieją, że będzie chciał wrócić ale nawet jeżeli tak będzie to w żadnym wypadku nie możesz mu na to pozwolić. Dostał juz od Ciebie nie jedną szansę z tego co piszesz i każdą zmarnował - jeśli dostałby kolejną nie będzie inaczej. Miałem to samo. Zdradziła mnie dziewczyna i pieknie opowiadała jak chce wszystko naprawić po czym po tygodniu czasu stwierdiła że jednak woli tamtego. Lady Loka ma racje - zablokuj go na wszystkich portalach, wykasuj jego numer. Możesz pomyśleć, że on będzie myślał że to dziecinne ale Ciebie ma to nie obchodzić. Tobie to pomoże na pewno. Uwierz mi jeszcze się zakochasz i stwierdzisz że ten chłopak nie był wart twoich starań. Wiem co mówię smile

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

OK 4 miesiące . Ja w tej chwili dochodzę do wniosku ze ta sytuacja miała mnie czegoś nauczyć a mianowicie - zdrady się nie wybacza bo jeśli ktoś na prawdę kocha to tego nie zrobi . Niestety musicie przecierpieć swoje , tego nie da się przeskoczyć ale z czasem wszystko wróci do normy i stwierdzicie ze może dobrze się stało ?

Czekam już na ten moment, kiedy w końcu to zrozumiem, bo niestety cały czas to do mnie nie dociera. Wypłaczę się, na chwilę jest lepiej ale przychodzi kolejny dzień i znowu jest to samo.. od 3 tygodni zamiast żyć, to po prostu wegetuję.. mimo ze wychodzę do znajomych, staram się nie siedzieć w domu to i tak jest źle..

15

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Hey mam problem kochanek wrócił znowu do żony. Za pierwszym razem mieszkał 2 tygodnie po 2 tyg wrócił do żony i domu z ogródkiem. Następnie po 2 tyg wrócił do mnie mieszkał rok... Teraz 5 maja mi mówi że wraca bo tęskni za domem. Nie rozumiem jestem załamana teraz chce zostać moim przyjacielem nie widzialam go z 2 tyg tylko pisał jutro chce się spotkać przed pracą wyjaśnić mi. Najlepsze jest to że ja nie rozumie jego żony ona nie ma honoru masakra. Pomóżcie. Jak on może mi napisać że u niego jest wszystko spoko

16

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
zrozpaczona901 napisał/a:
qwest napisał/a:
zrozpaczona901 napisał/a:

A jak sobie z tym poradziłeś? Wiem ze nie powinnam się łudzić i starać się o nim jak najszybciej zapomnieć ale po prostu się nie da. Wszystko mi się z nim kojarzy. Dom, park, miejsca gdzie chodziliśmy na spacery , wszystko i czuję cholerną pustkę. Staram się wychodzić do ludzi, spotykać ze znajomymi. Jest fajnie na chwile, po czym wracam do domu i znowu jest to samo. Nie umie to do mnie dotrzeć co mi zrobił...

OK 4 miesiące . Ja w tej chwili dochodzę do wniosku ze ta sytuacja miała mnie czegoś nauczyć a mianowicie - zdrady się nie wybacza bo jeśli ktoś na prawdę kocha to tego nie zrobi . Niestety musicie przecierpieć swoje , tego nie da się przeskoczyć ale z czasem wszystko wróci do normy i stwierdzicie ze może dobrze się stało ?

Czekam już na ten moment, kiedy w końcu to zrozumiem, bo niestety cały czas to do mnie nie dociera. Wypłaczę się, na chwilę jest lepiej ale przychodzi kolejny dzień i znowu jest to samo.. od 3 tygodni zamiast żyć, to po prostu wegetuję.. mimo ze wychodzę do znajomych, staram się nie siedzieć w domu to i tak jest źle..

17

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Przykro mi mam podobnie wychodzę do znajomych ale to nie pomaga nie jem tylko palę te papierosy nie chce mi się zyc

18

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Ewunia38 napisał/a:

Przykro mi mam podobnie wychodzę do znajomych ale to nie pomaga nie jem tylko palę te papierosy nie chce mi się zyc

Jeśli chcesz to napisz swoją historie, może będzie Ci lepiej jak się wygadasz.. mi dużo to pomogło, jest ciężko nawet bardzo i cały czas nie mogę przez to myśleć ale duże wsparcie daje mi to forum.. chyba dzięki temu jeszcze całkowicie się nie załamałam.. jak znowu zaczynam płakać to wchodzę, czytam odpowiedzi i chociaż na chwile jest trochę lepiej. Trzymaj się i pamiętaj ze nie jesteś sama, będzie dobrze!

19

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Ewunia38 napisał/a:

Hey mam problem kochanek wrócił znowu do żony. Za pierwszym razem mieszkał 2 tygodnie po 2 tyg wrócił do żony i domu z ogródkiem. Następnie po 2 tyg wrócił do mnie mieszkał rok... Teraz 5 maja mi mówi że wraca bo tęskni za domem. Nie rozumiem jestem załamana teraz chce zostać moim przyjacielem nie widzialam go z 2 tyg tylko pisał jutro chce się spotkać przed pracą wyjaśnić mi. Najlepsze jest to że ja nie rozumie jego żony ona nie ma honoru masakra. Pomóżcie. Jak on może mi napisać że u niego jest wszystko spoko

Naprawdę oczekujesz, że ktoś tutaj poklepie Cię po głowie za zabieranie faceta żonie? big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-19 21:59:22)

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Ewunia38 napisał/a:

Hey mam problem kochanek wrócił znowu do żony. Za pierwszym razem mieszkał 2 tygodnie po 2 tyg wrócił do żony i domu z ogródkiem. Następnie po 2 tyg wrócił do mnie mieszkał rok... Teraz 5 maja mi mówi że wraca bo tęskni za domem. Nie rozumiem jestem załamana teraz chce zostać moim przyjacielem nie widzialam go z 2 tyg tylko pisał jutro chce się spotkać przed pracą wyjaśnić mi. Najlepsze jest to że ja nie rozumie jego żony ona nie ma honoru masakra. Pomóżcie. Jak on może mi napisać że u niego jest wszystko spoko

Ja też zdecydowanie nie mieszałabym w tę historię honoru big_smile I powiem Ci, że rzeczywiście ma babka tupet - no tak Cię przetrzymała big_smile

Oddam cnotę w dobre ręce.

21

Odp: Nie umiem pogodzić się z rozstaniem
Ewunia38 napisał/a:

Hey mam problem kochanek wrócił znowu do żony. Za pierwszym razem mieszkał 2 tygodnie po 2 tyg wrócił do żony i domu z ogródkiem. Następnie po 2 tyg wrócił do mnie mieszkał rok... Teraz 5 maja mi mówi że wraca bo tęskni za domem. Nie rozumiem jestem załamana teraz chce zostać moim przyjacielem nie widzialam go z 2 tyg tylko pisał jutro chce się spotkać przed pracą wyjaśnić mi. Najlepsze jest to że ja nie rozumie jego żony ona nie ma honoru masakra. Pomóżcie. Jak on może mi napisać że u niego jest wszystko spoko

Czujesz się od niej lepsza? A Ty niby masz honor? A wiesz w ogóle co to znaczy?
Masakra to dobre słowo, ale określające Ciebie nie ją.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem pogodzić się z rozstaniem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018