Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

3 miesiące temu kupilismy dom, pozyczylismy na to kasę od jego rodziców. Mieszkalismy w nim 2 miesiące i nagle ni z tego ni z owego on (zapytany) stwierdził, że nie wie czy mnie jeszcze kocha, na pewno nie kocha jak dawniej, nie widzi naszej przyszłości wspólnej, i że chce się rozstać. Powiedziałam, że rozstanie to ostatecznośc, był ojcem dla mojego dziecka przez 6 lat, dopiero co sie wprowadzilismy, że możemy cos wypracować wspólnie, ożywić uczucie - stwierdził, że nie ma na to energii i chce się zając sobą.
I odszedł.
Zabrał swoje rzeczy, zostawił mnie z remontem, z farbami które wybieralismy razem, meblami, które miały byc przeznaczone dla niego, za wszystko ja zapłaciłam.
I nie jestem w stanie tego zrozumieć. Że można od tak przekreslić taki kawał czasu, bez romzowy, bez próby naprawienia, bez niczego - wyrzucic do smieci od tak wszystko na co pracowaliśmy, do czego zmierzaliśmy. Zostawic mnie ze wszystkimi wspólnymi decyzjami, wszystkim, na co pisalismy sie jeszcze we dwoje. gdyby zastanowił się wczesniej, nie wiem czy w ogóle kupiłabym ten dom, nie wiem czy bym sie na to pisała - ale mielismy to zrobic razem. razem dać radę. A teraz jestem sama.
Wiem, że nie ma innej, to na pewno. Jak inaczej wytłumaczyc sobie taką szybką i diemetralną zmianę zdania. Jak to mozliwe, że bez żadnych starań, bez żadnej próby, po prostu nas zostawił.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-08 11:32:39)

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

No cóż widocznie zdał sobie sprawe, że nie chce wychowywać nie swoje dziecko. Może go to wszystko przerosło? A może po prostu poznał jakaś bez dziecka i się zabujał ? Sześć lat to wystarczająco długo aby haj zakochania opadł.

Oj nie to tak nie działa. On prawdopodobnie myślał o tym od dłuższego czasu. To nie ma tak sobie bez powodu. Dziwne, że pożyczył kasę od swoich rodziców na dom i postanowił to wszystko rzucić. Może ma jakieś problemy ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

3

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

No własnie tego nie rozumiem, że wszedł w tak wiążącą kwestie obiema nogami ( dług bedę spałacała ja), wybierał wszystko, itd. Gdyby miał watpliwości od dłuższego czasu czy nie powinien sie zdystansowac? odwodzic mnie od pomysłu? Może nie załatwiać tej pożyczki od rodziców chociaż, olac sprawę? Nie kapuje...;(

4

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!
halotubrzoza napisał/a:

No własnie tego nie rozumiem, że wszedł w tak wiążącą kwestie obiema nogami ( dług bedę spałacała ja), wybierał wszystko, itd. Gdyby miał watpliwości od dłuższego czasu czy nie powinien sie zdystansowac? odwodzic mnie od pomysłu? Może nie załatwiać tej pożyczki od rodziców chociaż, olac sprawę? Nie kapuje...;(

Po ile macie lat ? Może trafił Ci się naciagacz ? Zniknął z twojego życia czy się widujecie ? Rozmawiałaś z nim dlaczego postanowił się zwinąć gdy już pożyczył kasę od rodziców na dom ? I dlaczego w takim momencie ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

5

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Dziwne.

A dlaczego tylko Ty masz spłacać pożyczkę jeżeli oboje jesteście właścicielami, bo nie rozumiem???

6

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Dom jest na mnie - on nie majac pracy tylko zaniżał nam zdolnośc, więc akt notrialny podpisałam tylko ja, kredyt jest na mnie, i pozyczka jest od rodziców jest na mnie.
ja mam 32 on 33 lata.
Zapytałam co sie zmieniło, bo jeszcze 2 tygodnie temu mówił, że mnie kocha, nie umiał wytłumaczyc, powtarzał, że nie wie, że nie widzi już nas razem.
Wzieliśmy razem psa 3 tygodnie temu, na początku kweitnia robilismy parapetówke dla moich i jego znajomych. Nic tu sie kupy nie trzyma.

7

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Bardzo to dziwnie wygląda, taka diametralna  zmiana w tak krótkim czasie sugeruje że może coś się wydarzyło nagle? Ciężko coś doradzić, bo z jednej strony trudno byłoby zaufać ponownie facetowi który zostawia z dnia na dzień, a z drugiej strony może jakaś choroba, depresja? Czy masz kontakt z jego rodziną, znajomymi?

8

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Mam z rodziną, ale mówią, że jest dorosły i to jego decyzja i że nie chcą się wtrącać.


Naprawdę cięzko mi to ogarnąć mózgiem...ok, gdyby czuł spadek miłości, to normalne, tez nie czuje tak mocno jak kiedyś, ale tak ni z tego ni z owego poddał sie bez walki...jednego dnia kochał, drugiego mówi, że nie wie, że chce czasu a potem zrywa raz na zawsze.

9

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Mój syn tez jest na niego zły - ma 11 lat, więc te 6 to większośc jego świadomego życia, był dla niego jak ojciec, a teraz zniknął i już.

10

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Z pewnością wątpliwości miał dużo wcześniej, może nawet dawał dyskretne znaki. To nie była decyzja pod wpływem chwili.

11 Ostatnio edytowany przez halotubrzoza (2019-05-08 16:48:10)

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

to nie rozumiem bo co się pchał, przeprowadzał psa się zgodził wziąć? Czy to dlatego, że sie nie przejmował, bo i takwiedział, że to ja z tym zostanę? On wroci do rodziców i zacznie od nowa, a mnie w z tym zostawi i wywalone?
Czy jest opcja, żeby ktokolwiek był takim egoistą i tchórzem?
Po 6 latach i takich poważnych planach spodziewałabym się czegoś więcej niż dyskretne znaki. Nie kupił kwaitka, ale przeprowadził się ze mną do domu - dla mnie ten drugi znak jest dośc istotniejszy i świadczył, że chce z nami byc i ta przyszłośc jeszcze widzi. Inaczej po co ten cały zachód? po co ta jego praca, wynajmowanie przyczepy przewożenie rzeczy. Po cot o wszystko, skoro cos już wiedział, że to nie wyjdzie. Plus wątpliwości wątpliwościami - dlaczego nie chciał juz pracowac nad tym związkiem. Tylko nie, i koniec? Jak się ma wątpliwości to po tylu latach sie coś próbuje chyba, przekunuje siebie że warto zostac lub nie. A nie tak kategorycznie nie, nie ma co próbowac, nie mam energii, chce się zająć sobą. Ja tez miałam atpliwości, bo nie wspierał w pracach, nie zabiegał, ale byłam gotowa coś z tym zrobic, cos próbowac naprawić. A nie od tak wyrzucić 6 lat do kosza, mnie, mojego syna, nasze zwierzaki, nasz dom, nasze starania, cała historię, całą przyjaźń, bliskość.

nosz cholera jasna, cholernie mi to nie gra. a jak mi w logike się nie wpasowuje to mnie to strasznie męczy. Bo nie mogę zrozumieć, nie mogę sie pogodzić.

12 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-08 17:00:39)

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Wyjaśnij z nim to całe zajście. Przyciśnij go i niech się tłumaczy. Po prostu porozmawiajcie jak cywilizowani ludzie.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

13

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Może mieszkanie we wspólnym domu zupełnie inaczej sobie wyobrażał. Może przez te 2 miesiące pełne stresu związanego z przeprowadzką i poczucie że nie ma odwrotu dały mu do myślenia że to jednak nie to czego chce w życiu. Czy aby na pewno było tak że to były wasze decyzje a nie twoje a on tylko przytakiwał ? Powiedział że chce tą konkretną farbę i ten konkretny mebel do swojego pokoju czy raczej Ty wybrałaś a on się zgodził? Już samo to że kredyt tylko na Ciebie daje do myślenia że Ty byłaś dużo bardziej w to zaangażowana od niego . Może wcale nie czuł że to jego dom że to jego marzenie tylko twoje?
Ktoś co ma niską zdolność kredytową kto nie pracuje raczej nie snuje wielkich planów o własnym domu w którym spędzi resztę życia.

14

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

No byc może sobie inaczej wyobrażał...ale to jest powód żeby tak od razu opdejśc, nie dając szansy? To na pewno była nasza decyzja - jestem zresztą wkurzona, że zostałąm z kolorami farb, których nie do końca chciałam. Kupno domu to był proces który trwał 6 miesięcy - naprawdę dużo czasu, żeby się wypwoiedzieć ZANIM wzieliśmy to sobie na głowe. A raczej ja wzięłam, bo zostałam z tym sama.

15 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-05-09 12:08:43)

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!
halotubrzoza napisał/a:

(...)I nie jestem w stanie tego zrozumieć. Że można od tak przekreslić taki kawał czasu, bez romzowy, bez próby naprawienia, bez niczego - wyrzucic do smieci od tak wszystko na co pracowaliśmy, do czego zmierzaliśmy. Zostawic mnie ze wszystkimi wspólnymi decyzjami, wszystkim, na co pisalismy sie jeszcze we dwoje. gdyby zastanowił się wczesniej, nie wiem czy w ogóle kupiłabym ten dom, nie wiem czy bym sie na to pisała - ale mielismy to zrobic razem. razem dać radę. A teraz jestem sama.(...)

Może rzeczywiście on Ciebie już nie kocha, może bił się z tymi myślami już od dłuższego czasu, może miał nawet jakieś wyrzuty sumienia i bardziej się starał, co wyrażało się w kupnie domu, zabieganiem o sfinansowańie zakupu, może miał nadzieję, że jak wspólnie zamieszkacie, to uczucia odżyją. A może w ogóle myślał, że nie ma prawa przestać Cię kochać, jednak może do niego dotarło, że ma do tego prawo i zrozumiał, że z pustego to i Salomon nie naleje. Nie wiem...może...gdybam...

Mnie mimo wszystko zaskakuje wydźwięk Twoich postów przesyconych żalem i pretensjami. Chociaż może nie powinien. Wydaje mi się, że jakby zadziało się coś takiego z moim partnerem, czyli nagły odwrót, po tym wszystkim, co razem przeszliśmy, to pomyślałabym „o boziu, coś może dzieje się z nim niedobrego, skoro tak się zachowuje”, martwiłabym się o niego. Czujesz różnicę?

16

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Czuję, ale to on zostawił mnie. Mnie, dziecko, dom wszystko. teraz siłą rzeczy to moje uczucia sa dla mnie priorytetem. A najbardziej to chciałabym jakies fakty.
ale wiem, że tego nie uzyskam.

po prostu wydaje mi się, że po tylu latach razem zasługiwałam na więcej niż "nie widze juz naszej przyszłości, chcę zająć się sobą"

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Nie ogarnął chłopak i tyle. Za dużo dla niego- kredyty, pożyczki,  dom, remont,  Ty, synek.  Ty pewnie zajęta urządzaniem domu i synkiem.  On zapewne z poczuciem jakiejś tam nieudolności (kredyty i teraz pożyczka tylko na Ciebie). Przerosło go to wszystko. Nie każdy jest dojrzały w wieku 33 lat (niestety). Zgubiliście gdzieś siebie w tym wszystkim.  Pewnie mało seksu, uczuć, inne sprawy były ważniejsze. Uciekł bo brakowało mu powietrza a Twoja deklaracja, że będzie lepiej nic nie zmieniła,  bo mówienie komuś,  że będzie powietrze kiedyś, w momencie gdy on potrzebuje teraz, sensu dla niego nie ma. Zachował się jak dupek- to oczywiste.  Niby dorosły,  a nie udźwignąl. "Nie wie czy kocha"- jasne- gdyby miał co dwa dni zajebisty seks, to wątpliwości by nie miał.  Nie czuł się najważniejszy,  zawinąl ogon pod siebie i czmychnął. Ogarniesz dom,  spłacisz połowę zobowiązań to wróci.

18 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-05-09 12:33:30)

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!
halotubrzoza napisał/a:

Czuję, ale to on zostawił mnie. Mnie, dziecko, dom wszystko. teraz siłą rzeczy to moje uczucia sa dla mnie priorytetem. A najbardziej to chciałabym jakies fakty.
ale wiem, że tego nie uzyskam.

po prostu wydaje mi się, że po tylu latach razem zasługiwałam na więcej niż "nie widze juz naszej przyszłości, chcę zająć się sobą"

To przyjmij do wiadomości, źe być może (pamiętaj, że gdybam) on zrozumiał, że po tylu wspólnych latach, wspierania Ciebie i wspólnego wychowywania Twojego dziecka, czas zająć się sobą.
Nie sądzę, że tak nagle TERAZ wszystkie Twoje myśli zaczęły się kręcić wokół Ciebie i Twoich spraw. No way.

19

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Kochana halotubrzoza,
czytam uważnie wszystkie wątki i próbuję zrozumieć każdego punkt widzenia, jednak.. Wielkim błędem jest zakłamywanie rzeczywistości. Zło jest złem i na zawsze nim pozostanie. Koniec. Kropka.
Mężczyzna który:
1. Zgodził się na związek z kobietą z dzieckiem
2. 6 lat był ojcem dla chłopca
3. Deklarował chęć bycia w związku
4. Podjął się wzięcia kredytu i kupna domu
ale mimo wszystko nie wywiązał się z tego, jest nieodpowiedzialnym i niedojrzałym gnojem.
Tak.. mówię to z pełną odpowiedzialnoscią. Po 6-latach odwidziało mu się rodzinne życie?
Miał czas na zmianę decyzji przed wspólnym zamieszkaniem i podjęciem decyzji o stworzeniu rodziny. Nikt go nie zmuszał do tego. Co mu takiego złego zrobiłaś?
I dlaczego usprawiedliwiamy chamstwo skłaniając autorkę wątku, do przemyśleń swojego postępowania? Na to przyjdzie czas..  Choć nie sądzę żeby Twoje błędy były tak drastyczne, że nie dało się dalej żyć. Zdradziłaś go? Wyzywałaś? Nie okazywałaś szacunku? Odsunęłąś na pół roku od sexu? A może jesteś alkoholiczką biłaś go i przepijałaś pieniądze?
Poza tym związek to praca. Najpierw są rozmowy, próba kompromisu, gabinety psychologiczne, próba zrozumienia samego siebie i stawianie priorytetów ponad złudną przyjemność, a nie założenie krótkich spodenek na dupę i ucieczka.
Nie ma usprawiedliwienia dla tego chłystka. Miłość, to  deklaracja, że codziennie zakochuję się na nowo w wybranej kobiecie, a nie uczucie, które szybko minie.
  Miłość to odpowiedzialność!!! Danie drugiemu poczucia bezpieczeństwa.
Ja rozumiem Twój ból i gniew. Jest naturalny. Ktoś skrzywdził nie tylko Ciebie, ale i istotę, którą kochasz najbardziej na świecie. I to poraz drugi...
To, że ktoś nosi spodnie, nie czyni go jeszcze mężczyzną.  Pociesza mnie fakt, że wielu facetom tutaj, na forum, dane jest przyjrzenie się sobie i poprowadzenie dalszego życia w zgodzie z ich szlachetnością, honorem i odwagą.
Poprosiłaś nas o wsparcie.... Przytulam Cię mocno.
Rozumiem Twój strach i ból.

20

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

A jaką pomoc deklarował Twój partner w czasie trwania zwiazku? To że nie miał zdolności kredytowej nie znaczy że nie zarabiał.
Jakąś pracę chyba miał i partycypował w kosztach? Powinien czuć się odpowiedzialny za wspólnie podjęte decyzje. Kredyt zaciągnięty u przyszłych teściów? .....nie ma on z tym problemu że możesz nie być w stanie sama go spłacać. Uświadom go że to również jego problem .

21

Odp: Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Nie miał pracy ani dochodów, dopiero w tym roku znalazł. Nie mam nawet jak go uświadomić, gdyż sie odizolował, nie ma z nim kontaktu.
Nie zdradzałam, nie biłam, nie krzywdziłam, pracowałam w domu, ogrodzie, żeby doprowadzić rzeczy do porządku, może przez ostatani miesiąc trochę się zaniedbałam przez to, ale to nie zmienia faktu, że nie jest to podód by tak po prostu odejść.
W pewnym momencie miałam na głowie tyle obowiązków z tym wszystkim, że musiałam poprosić go o wsparcie - zrobiłam listę, i poprosiłam , żeby przejął jakiś obszar, bo ja nie daję rady,. Zgodził się na to, wydelegowałam obowiązki. Miesiąc później go nie było.
Teraz jak zaczal zarabiac zrzucaliśmy sie po 50% na jedzenie w miesiącu, wszystko co zostało mu z pensji po jego wydatkach i tym jedzeniu miał dla nas odkładac na czarną godzinę.


@Błekit Oceanu - dziękuję! Takich słów mi brakowało. Obwiniałam się przez cały czas, analizowałam, co takiego mogłam zrobić, ale nie znajdowałam nic. Nie byłam zaborcza, nie byłam egoistką, chciałam rozamwaic, chciałm pracowac, poprawiać, naprawiac, urzymac przy życiu. Ale jemu sie po prostu odwidziało.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odszedł po 6 latach, nie wiem co o tym myśleć, pomoc!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018