Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat...

Moja historia będzie dość długa, także z góry dziękuję tym, którzy zdołali dotrwać do końca.

Z boku wszystko wygląda normalnie lecz nikt nie wie, jak w środku jestem nieszczęśliwa z pozoru błahej rzeczy.
Nie mogę się pozbierać po stracie mojej przyjaciółki, z którą nie rozmawiamy już... 6 lat.
Pomimo tego, że nigdy w szkole nie byłam dziewczyną mocno lubianą, na jednej z imprez trafiłyśmy na siebie. To była dla mnie bardzo wyjątkowa osoba. To była świetna znajomość. Od początku coś "zagrało"  między nami i fantastycznie spedzałyśmy czas. Zarówno same w swoim towarzystwie, grając na gitarach,  słuchając muzyki czy po prostu rozmawiając i odwiedzając się wzajemnie, jak i w towarzystwie innych - różne wyjazdy czy imprezy. Z nikim się tak dobrze nie bawiłam, z nikim mi się tak dobrze nie rozmawiało. Pewnie nie jedna z Was miała taką kumpelę... Takiego... Soul mate'a? Nasza znajomość trwała z niewielką przerwą 3 lata. Jednak skończyła się. Skończyła się bez większego wyjaśnienia, przyjaciółka porzuciła mnie z dnia na dzień bo pojawiło się lepsze towarzystwo. Nawet nie wytłumaczyła. Napisałam jej list, na który nie odpisała. Nie powiedziała dlaczego. Po prostu usunęła się z mojego życia z dnia na dzień. Z tego co wiem, poznała jakąś atrakcyjną ekipę znajomych...  Do mnie niestety musiała dojeżdżać pociągiem, ale wcześniej nie sprawiało jej to problemu.

Trzy miesiące po jej odejściu odszedł z domu mój ojciec. Był alkoholikiem. Moja mama się z nim rozstała. A sama wyjechała do Niemiec. Zostałam zatem sama w domu, w którym miałam piękne wspomnienia po ludziach których już nie ma. Żadnej innej rodziny poza mamą nie mam. Mój brat od 13 lat nie żyje, popełnił w naszym domu samobójstwo, a ja nie chcąc w nim sama mieszkać - wyjechałam.

Po wyjeździe mojej mamy wyjechałam w inną cześć Polski, poszłam do technikum informatycznego z samymi chłopakami i trafiłam do pierwszej pracy w zawodzie. Po 3 latach wróciłam w rodzinne strony i pracuje obecnie w mieście niedaleko miasta rodzinnego.
Mama co jakiś czas wraca do Polski a ja wracam do domu i...  Dręczę się. Siedzenie w moim pokoju to dla mnie męka. Są tu jeszcze jej rzeczy, prezenty urodzinowe, spędziłyśmy w moim pokoju mnóstwo czasu oglądając filmy, grając na gitarach, czy po prostu rozmawiając. Czy gdyby to było dla niej głupie i zbędne, robiła by to przez 3 lata?
Pomimo upływu lat, nie udało mi się znaleźć tak wyjątkowej relacji.



Dlaczego powstał ten wątek?
Przypadkowo w październiku dostrzegłam, że moja *najlepsza przyjaciółka z przeszłości* zaczęła podglądać moje relacje na instagramie. Gdy zauważyłam pierwszy raz, zignorowałam. W końcu to nic takiego. Ale po świętach zauważyłam, że oglądała wszystkie wyróżnione i nowe relacje. I może i głupio zrobiłam, ale napisałam do niej. Myślałam, że może gdy minęło tyle lat... Nie wiem, zdała sobie z czegoś sprawę? Może też jej tego brakuje? Może po prostu też chciała by pogadać, ale że to zepsuła, to głupio się jej odezwać?
Nie chcę nic więcej, jak wyjaśnić. Usłyszeć tylko słowa prawdy, po prostu po ludzku sobie wyjaśnić kilka kwestii i pożyczyć sobie wszystkiego dobrego.
Po 3 dniach odpisała mi. Byłam w szoku. Po tylu latach milczenia. Była to pozytywna odpowiedź. Przyznała że zaglądała do mnie, gdyż była ciekawa jak mi się wiedzie i że spotkanie to dobry pomysł. Dopisała, że jest w trakcie sesji i gdy się ogarnie, to pod koniec następnego tygodnia się umówimy dokładnie co i jak.
Byłam szczęśliwa. Czułam, że w końcu mogę sobie to wyjaśnić. Napisałam tylko, że w porządku. Aby odezwała się, jak będzie miała chwilę czasu.
Minęło 8 tygodni. Cisza. Znów. A widzę, że na instagramie przesiaduje...

Boli mnie to, ponieważ nic nie wskazywało na to, że ta znajomość się tak skończy. Spędzałyśmy czas fantastycznie. Naprawdę mogłam na nią liczyć, wspierała mnie w różnych sytuacjach, a ja ją. Stała za mną zawsze murem. Znajomi kojarzyli nas zawsze razem. Pomimo tego że była osobą zupełnie bardziej rozchwytywaną niż ja, regularnie wsiadała w pociąg i spędzała ze mną całe weekendy i wzajemnie. Gdybyśmy nie nadawały na tych samych falach znajomość rozplynęła by się samoistnie, spotkania stawały rzadsze, czuć byłoby, że coś jest nie tak. A nic tego nie zapowiadało. Ona była przy mnie regularnie, nigdy nic nie odwoływała.
Ostatnia sytuacja z nawiązaniem kontaktu dała mi niestety nadzieję. Po co się umawiała, skoro nie chce mnie widzieć? Ja bym nie odpisała wcale, lub rzuciłabym coś na kształt "Dla mnie to zamknięty rozdział, ale życzę Ci wszystkiego dobrego." i tyle. A tu otrzymałam jasną informację i gniję w niewiedzy...

To nie jest tak, że nie mam z kim wyjść, czy do kogo się odezwać. Mam swoje zainteresowania, mam znajomych, czy koleżanki z którymi mogę raz, czy dwa razy na miesiąc wyjść, ale... Nikt mi o sobie nie opowiadał tyle co ona i z wzajemnością. Z nikim nie stworzyłam takiej relacji, nikt również nie znał mnie tak, jak ona. Wiemy o sobie naprawdę dużo. Jestem tak cholernie naiwna, że się odezwałam...

To tak cholernie boli, gdyż widzę, że te znajomości które miała w tamtym czasie trwają do dziś, mimo, że czasem narzekała na nie. Widzę, że z częścią nawet i moich znajomych ma kontakt, komentują sobie zdjęcia, rzadko, lecz czasem się zdarzy, a ja? Zgasłam. Jak nic nie warty śmieć, choć bardzo długi czas próbowałam się dowiedzieć dlaczego, lub po prostu usłyszeć 'znudziłaś mi się'. Zrobiłam naprawdę już wszystko i jest mi bardzo przykro.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat...

Może nie tyle chodzi o przyjaciółkę, co o samotność... Straciłaś brata, który nie żyje, ojca który odszedł, mamę która wyjechała, a do tego przyjaciółkę... Gdybyś straciła tylko przyjaciółkę być może łatwiej by było pogodzić się z jej odejściem, zaprzyjaźnić się z kimś innym. To naturalne że więzy międzyludzkie z czasem się rozluźniają, zwłaszcza gdy przeprowadzamy się, idziemy na studia, do pracy, jednak przyjaciółka nieładnie postąpiła nie odzywając się do Ciebie przez tyle lat. Nie jesteś naiwna, to naturalne że napisałaś do niej. Możliwe że boi się spotkania z Tobą bo jest jej głupio. Możesz napisać do niej jeszcze raz i zapytać czy znajdzie czas dla Ciebie.

3 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-03-27 18:55:31)

Odp: Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat...

Dużo osób odeszło z Twojego życia dosłownie i w przenośni.. Chyba ciężko sobie z tym radzisz, miałaś ojca alkoholika.. dużo przeżyć jak na jedną osobę. Myślałaś o tym żeby pójść do psychologa? Stanąć po prostu na nogi, wzmocnić się, zamknąć przeszłość i przestać się zadręczać.. zamknąć pewne rozdziały a skupić się na teraźniejszości. Zająć się sobą i o siebie zadbać, o swoje zdrowie i emocje. Zastanów się. Ja byłam - i bardzo sobie pomogłam.

Pozdrawiam

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Tęsknie za przyjaciółką sprzed wielu lat...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018