bliższa relacja z mężatką poznaną w necie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Witam wszystkich! mimo, że jestem mężczyzną, to podzielę się swoją historią tutaj. Każdy może napisać, co o przypadku który opiszę niżej myśli. Na początku opiszę siebie. Mam 24 lata, od urodzenia żyję z problemami zdrowotnymi narządów ruchu, tj spastyczność kończyn dolnych. To jest widoczne i nie da się tego ukryć, ale mimo wszystko żyję normalnie, na całe szczęście mam prace i jestem w zupełności samodzielny. Z paniami od zawsze miałem pod górkę, był czas, że nie myślałem o kobiecie, a gdy już próbowałem kogoś poznać, to byłem oceniany po wyglądzie, lub przez pryzmat kalectwa, więc jeszcze nigdy żadnej dziewczyny nie miałem, zero zainteresowania moją osobą ze strony płci pięknej, nawet jakiś pocałunek, czy inna forma czułości - zero! po nie udanych próbach w rzeczywistości próbowałem szukać kogoś w necie i to już trwa dobre 5 lat i było podobnie, albo trafiałem na panie, które oceniały po wyglądzie, albo na takie, które nie były zainteresowane realnym spotkaniem. Dziś już mam trochę dość takich internetowych znajomości, czuje, że to już nie to, że chce czegoś realnego, ale nie mogę tego osiągnąć, bo niby jak miałbym kogoś poznać. Po prostu obawiam się, że gdybym realnie chciał kogoś poznać, to zostanę odrzucony. Teraz do rzeczy. Miałem dość ciężki okres w życiu, tzn brak pracy przez dwa lata, w tym czasie jeszcze bawiłem się w znajomości z neta. Poznałem tam dziewczynę, o której jest temat. W tym czasie zależało Mi na tym, żeby móc się po prostu wygadać, porozmawiać o wszystkim, a nikogo takiego nie miałem i nie mam fizycznie obok siebie. Po kilku miesiącach ta osoba niespodziewanie zerwała kontakt, była/jest mężatką. Po ponad roku odnalazła mnie ponownie po moim ogłoszeniu, po prostu była ciekawa "co u mnie" sam się zdziwiłem, że po tak długim czasie nie zapomniała o mnie, a niewielu ludzi o mnie pamięta. Zaczęliśmy mailować ponownie, pisaliśmy o wszystkim, swoich problemach i o różnych innych tematach. Dowiedziałem się od niej, że mąż ją zdradzał i odeszła od niego, mieszka sama, ogranicza z nim kontakt do minimum i wniosła pozew o rozwód, ale niestety nie otrzymała go, bo gość rzekomo się stara i chce to naprawić i sąd mu uwierzył, a ona nie chce z nim być i walczy o wolność. Jakieś dwa miesiące ,odkąd znowu złapaliśmy kontakt jakoś "zbliżyliśmy się" do siebie. Piszemy praktycznie codziennie w każdej wolnej chwili, ona twierdzi, że jest mną zainteresowana i chce mnie poznać, jednak nie może tego teraz zrobić bo podobno za dużo się wokół niej dzieje. A ta znajomość trwa już prawie pół roku i z jednej strony mam chęć dalej w to brnąć, bo jeszcze nikt nigdy nie był ze mną zainteresowany w ten sposób, jednak zdaje sobie sprawę, że to tylko internet i tylko słowa jak na razie, tylko wysyłanie wiadomości i ew rozmowy telefoniczne. Ja jestem już zmęczony internetowymi znajomościami i wiem, że im dłużej nie przeniesiemy tego w świat realny, tym będzie coraz trudniej. Ja chciałbym czegoś realnego, a w moim otoczeniu nie ma takiej osoby, która byłaby mną zainteresowania, a podejść ot tak i "zagadać" chyba byłoby Mi trudno, nie wiem nie próbowałem, ale podejrzewam, że raczej by to spełzło na niczym. Mam trochę mętlik w głowie, bo nie wiem do końca co zrobić, czy zakończyć tą znajomość i żyć trybem "praca-dom" bez większych szans realnie, by kogoś poznać, czy jednak brnąć w to dalej. Chciałbym ją poznać, ale im dłużej to trwa, tym bardziej czuje się, jakbym lizał lizaka przez szybę mimo, że wiele razy te wiadomości dały Mi uśmiech. Co o tym myślicie? z góry dziękuję za odpowiedź!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ero0S (2019-03-12 21:18:37)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Witam Cie , Przeczytałem , całość i w sumie jak to w życiu w lewo albo prawo, sam wiesz co chcesz od życia, chcesz coś zbudować w realu, a kobieta ciągle wodzi za nos , można rzec , może szuka pocieszyciela?  dlatego się odezwała, jeśli tobie to przeszkadza, bo ta relacja stoi to dalej w martwym punkcie , a nie tego oczekujesz plus rozmów , to albo poważna rozmowa? , może wyjdź z inicjatywą Spotkania ? może zrób na niej wrażenie że więcej Umiesz nim tym ludziom do okoła się w głowie mieści , bo taka prawda skreślamy różne osoby poprzez urody, problemów ze zdrowiem, problemów samych ze sobą itp itd... ale nie ma nic piękniejszego jak powiedzieć samemu sobie ze stać mnie na wiele więcej, niż inni myślą dookoła, "ŁAM ICH STEREOTYPY" , co sądzą o ludziach twojego pokroju , nikt nie jest gorszy!... , tylko ludzie tak nas odbierają , trzymam w kciuki , i konkretnie z Tą Kobietą , jak nie ta to inna :)

3

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Ona wie o moim schorzeniu, bo Ja tego nigdy nie ukrywam, tylko twierdzi, że nie czuję stabilności i nie jest jeszcze na to gotowa, a w moim kierunku wypowiada się w ciepłych słowach. Ona odnalazła mnie w momencie, kiedy miałem dać sobie spokój z tego typu znajomościami. Ja jej napisałem, że uczestniczę w tym tylko dlatego, że chce to przenieść w świat realny i ona twierdzi, że też chcę, ale za dużo się wokół niej dzieje, rozwodu jeszcze nie ma i nie czuje się stabilnie. Ja postawiłem sprawę jasno, że im dłużej będziemy to ciągnąć, tym będzie trudniej i to się rozpadnie no ale na siłę jej nie zmusze do niczego. Też Mi przeszło przez myśl, że robi to po to, żeby czuć się lepiej, bo jest sama i może tęskni za jakąś formą bliskości, ale z drugiej strony przez tak długi czas, gdyby chciała, to by pewnie znalazła sobie kogoś u siebie na miejscu, ale twierdzi że ona nie szukała mężczyzny, a ze mną to wyszło samo i coś może w tym jest, bo z mojej strony to też wyszło niespodziewanie, że spojrzałem na nią w taki sposób. Staram się tą sytuację zrozumieć, ale z drugiej strony po co w to brneła skoro nie jest na to gotowa, chociaż uprzedziła mnie, że musi uporządkować życie wokół siebie, tylko to trochę trwa, a Ja powoli tracę cierpliwość do tego, a zmusić jej nie mogę. Nawet ostatnio poruszaliśmy ten temat, to stwierdziła tj pisałem, że nie gotowa na podjęcie decyzji o spotkaniu i że chyba musi zakończyć jedno, żeby zacząć drugie i że, gdybym się teraz pojawił, to mogłoby się to na mnie odbić i nie chce mnie zranić. Tylko nie rozumie, że to może trwać dłużej, niż jej się wydaje, a Mi może nie wystarczyć cierpliwości, bo ile można tylko pisać, a jak będzie się bać, że mnie skrzywdzi, to nigdy się na to nie zdecyduje. Ostatnio nawet przez ten temat nie "rozmawialiśmy" ale na drugi dzień nie mogłem jakoś wewnętrznie i napisałem. Są dwie opcje wg mnie, albo robi to po to, żeby się lepiej czuć, albo boi się że któreś z nas mogłoby skrzywdzić siebie nawzajem. Sam już czasem nie wiem, co o tym myśleć. A co do mnie, to Ja bym chciał być taki pewny, ale Ja swojego schorzenia nie ukryje i ciężko jest Mi przekonać ludzi do siebie, zwłaszcza panie, albo może Ja trafialem na takie, które oceniają książkę po okładce.

4

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

5

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

6

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

moim zdaniem dałoby się znaleźć kontrprzykłady:)

pawelswdn95 czemu chciałbyś to przyspieszać jeśli aktualnie dogadujecie się, a dziewczyna planuje zakończenie małżeństwa? zbytnim naleganiem możesz ją wystraszyć, na początku chyba dobrze byłoby się umówić, jeśli masz taką możliwość

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

7

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
nudny.trudny napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

moim zdaniem dałoby się znaleźć kontrprzykłady:)

pawelswdn95 czemu chciałbyś to przyspieszać jeśli aktualnie dogadujecie się, a dziewczyna planuje zakończenie małżeństwa? zbytnim naleganiem możesz ją wystraszyć, na początku chyba dobrze byłoby się umówić, jeśli masz taką możliwość


No to Mi właśnie cały czas o to chodzi, żeby spotkać się, porozmawiać, byle ta znajomość zaczęła istnieć w rzeczywistości i w tym jest problem, bo tj pisałem twierdzi, że nie jest gotowa, a z drugiej strony ile można tak pisać. Ja rozumiem, że te sprawy, które musi ogarnąć nie są łatwe i mogą trwać, ale jeśli ta relacja będzie tak samo długo tkwić w necie, to nic z tego nie wyjdzie, tak też napisałem tej, o której temat. Mi powoli już przestaje to wystarczać i nie wiem, czy uzbroić się w cierpliwość jeszcze, czy jednak to zakończyć. Tematów nam nie brakuje, bo praktycznie codziennie pod telefonem, ale to już nie do końca to, a na siłę jej nie zmusze do spotkania.

8 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-03-13 07:15:15)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Jak byk stoi...MĘŻATKA, a nie załóżmy na to konto rozwódka. Do pogadania jak znalazł, ale żeby coś z tego było to wątpię. Poza tym to póki co tylko i wyłącznie netowy kontakt i stawiam orzechy przeciw żołędziom, że dla niej to wyłącznie okazja do popisania/dowartościowania.

Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie.

9 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 08:23:21)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Jak byk stoi...MĘŻATKA, a nie załóżmy na to konto rozwódka. Do pogadania jak znalazł, ale żeby coś z tego było to wątpię. Poza tym to póki co tylko i wyłącznie netowy kontakt i stawiam orzechy przeciw żołędziom, że dla niej to wyłącznie okazja do popisania/dowartościowania.

Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie.

Widzę, że mężatka a nie że trędowata :P  I dalej nie wiadomo, jaki to miałby być jedyny słuszny sposób potraktowania TAKIEJ  :P

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

10 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-13 08:50:59)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Sony, nie mieszaj Autorowi w głowie niepotrzebnie. Mężatka, znają się od paru lat wyłącznie netowo, na spotkanie chęci nie ma. Niby po co Autor ma tracić życie na taką znajomość? Żeby być dla tej pani wirtualną odskocznią od problemów z mężem?

A jedyny słuszny sposób potraktowania takiej znajomości to - na luzie, możemy pogadać, ale nie należy o takiej osobie po nocach śnić.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:

Widzę, że mężatka a nie że trędowata :P

Jest takie powiedzenie: kobieta mężata jest trędowata, dla mężczyzn też istnieje odpowiednik ;)

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

12

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Tj pisałem chętni są z obu stron, przynajmniej tak ona twierdzi, ale nie może bo nie jest gotowa rzekomo, a do męża nie chce wracać. Też mi się wydaje, że może tak być, że jestem dla niej odskocznią, bo z jednej strony po co mi zawracała głowę, skoro nie jest na to gotowa, a z drugiej strony staram się ją jakoś zrozumieć. Myślę że jeszcze jakiś czas poczekam, a jeśli dalej będzie to dam sobie z tym spokój. Oczywiście ona wie o moim podejściu do tych znajomości i nie chce żebym ją traktował jak kogoś do pisania, no ale to na razie jest lizanie lizaka przez szybę, tak się trochę w tym czuje, a z drugiej strony jakoś mi na tym zależy.

13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-13 10:18:48)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Jakby chciała się spotkać, to nic by jej w tym nie przeszkadzało. Nie istnieje coś takiego jak "nie być gotowym na spotkanie" po pół roku czy więcej pisania.
Można nie być gotowym po jednym dniu czy ewentualnie tygodniu - i to jest zrozumiałe, ale dłużej to już tylko pisanina. Ona Cię po prostu traktuje jak wirtualną wyłącznie znajomość i do spotkania nigdy nie dojdzie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14 Ostatnio edytowany przez Ero0S (2019-03-13 12:18:32)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
pawelswdn95 napisał/a:

Tj pisałem chętni są z obu stron, przynajmniej tak ona twierdzi, ale nie może bo nie jest gotowa rzekomo, a do męża nie chce wracać. Też mi się wydaje, że może tak być, że jestem dla niej odskocznią, bo z jednej strony po co mi zawracała głowę, skoro nie jest na to gotowa, a z drugiej strony staram się ją jakoś zrozumieć. Myślę że jeszcze jakiś czas poczekam, a jeśli dalej będzie to dam sobie z tym spokój. Oczywiście ona wie o moim podejściu do tych znajomości i nie chce żebym ją traktował jak kogoś do pisania, no ale to na razie jest lizanie lizaka przez szybę, tak się trochę w tym czuje, a z drugiej strony jakoś mi na tym zależy.

Wiesz co , ja miałem podobną sytuacje , Kobieta też nie była szanowana, przez męża. wieczne uwagi do niej, wiecznie atakowana była... ITP długo rozmawialiśmy , i byłem , rozmowy mijały nam naprawdę super, długie godz rozmowy , przepisane , przez 4 miesiące była starsza od mnie o 10 lat...
Czy się spotkała ? TAK!, tez chciała rozwód wziąć, czy do czegoś doszło? (sex, związek, - z czasem) == "NIE"... jedynie z czasem pocałunki  jakoś tak wyszło , chyba pod chwila emocji, też jej było trudno znaleźć dla mnie czas...
wiadomo rozwód , adwokat powiedział ,a by nie afiszowała się ze z kimś się spotyka bo to dla jej dobra póki nie weźmie rozwodu , relacja się z czasem zakończyła , z mojej decyzji, ponieważ uznałem , że na dalszą mete to bez przyszłości , by raczej było

PS, rozwód wzieła z czasem , bo zagadała do mnie i cieszy się życiem :)

Uważam , ze jak by chciała , się z tobą spotkać wybacz .. znalazła by czas, dla ciebie nawet by cię odwiedzić ... przez tyle czasu... nic ?
dla mnie zwyczajnie , ona szuka odskoczni , pocieszyciela , bo wie że można na ciebie liczyć , skoro duzo piszesz , wczuwasz się w jej sytuacje , i może się wygadać
ja bym poszukał kogoś innego , a nie wmawiaj sobie ze choroba , dyskwalifikuje cię w oczach innych , moze trudniej , ale jest takie powiedzenie NIGDY NIE MOW NIGDY , kwestia czasu , jest tysiące kobiet , które chcą poznać , facetów , by ich rozumiał , tylko pamiętaj .. staraj sie pokazywać ze jesteś samodzielny mimo swojej choroby... że nikt nie będzie musiał , się tobą zajmować , że świetnie sobie dajesz rade SAM! zobaczysz jak magnez to zadziała kobiety , tak mi sie wydaje ze lubią facetów , co przechodzą samych siebie , w ich oczach staniesz się wartościowym facetem ! :)

15 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 12:10:41)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
santapietruszka napisał/a:

Sony, nie mieszaj Autorowi w głowie niepotrzebnie[...]

Wcale nie mieszam ;) Zastanawiam się tylko co to znaczy, że jest ona "taka" :D

Capricornus napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Widzę, że mężatka a nie że trędowata :P

Jest takie powiedzenie: kobieta mężata jest trędowata, dla mężczyzn też istnieje odpowiednik ;)

No od bidy jest do rymu.

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

16

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Dużo z tego, co tutaj piszecie to racja, bo przecież co by szkodziło jej się spotkać w tej chwili, w końcu nie wiadomo, czy coś by z tego wyszło, a spotkać się powiedzmy w weekend, żeby pogadać, to jeszcze nic złego. W końcu ja mam u siebie pracę, a ona próbuje ułożyć swoje życie i nauczyć się żyć z chorobą, bo od niedawna ma cukrzycę. Więc jak tak czasem myślę, to nie wiem w czym bym jej przeszkadzał w końcu od razu nie trzeba mieszkać razem, a pogadać można mimo wszystko. Twierdzi, że nie chce mnie skrzywdzić i nie chce, żeby jej problemy odbijały się na mnie w jakiś sposób i że nie czuję się na siłach by ten krok podjąć. Coś w tym wszystkim jest, bo przecież po takim czasie powinna wiedzieć, czego chce. Ja postawiłem sprawę jasno, że jeszcze trochę poczekam, ale w nieskończoność pisał nie będę, a że i tak w tej chwili nie ma realnie osoby, którą jestem zainteresowany w ten sposób, to może jeszcze w tle to poprowadze jakiś czas. Dziękuję wszystkim za wyrażenie swojego zdania na ten temat. Co do mojego schorzenia, to Mi jest ciężko ot tak iść gdzieś i ot tak podejść i pogadać, a dlaczego. Już wyjaśniam. Kiedy próbowałem kogoś realnie poznać, to byłem mierzony wzrokiem i nic nie wychodziło, jeszcze potem byłem zaczepiany jakiś czas, albo kolejna sytuacja. Pewna pani stwierdziła, że jestem "dziwny" i to Mi wszystko siedzi w głowie cały czas mimo że długi czas od tego momentu minął. Uważam że najpierw powinno się porozmawiać, a potem oceniać, a nie tylko po wyglądzie, czy schorzeniu, a ludzie mierzą mnie wzrokiem i ciężko Mi byłoby do takiej osoby podejść i pogadać. Trochę w kropce jestem, bo z jednej strony chce coś zmienić, ale nie wiem jak to zrobić. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wyrażone zdanie

17

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:

No od bidy jest do rymu.

Może i od bidy, ale nie o rym tu chodziło.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

18

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Capricornus napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

No od bidy jest do rymu.

Może i od bidy, ale nie o rym tu chodziło.

Zacznijmy od tego, że w tym temacie najmniej istotne jest to czy tamta kobieta jest mężatką, czy nie, bo nie to przesądza o jej niedostępności lub nie. Pomijam już to, że mężatka nie jest trędowata, nie ma zakazu kontaktów z innymi mężczyznami.

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

19

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Sony, to przenośnia, ale czy naprawdę to wymaga tłumaczenia?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

20 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 19:54:38)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Capricornus napisał/a:

Sony, to przenośnia, ale czy naprawdę to wymaga tłumaczenia?

Nietrafiona przenośnia. Powiedzmy  że mocno ograniczona, biorąc pod uwagę różne odcienie szarości życia. Poza tym to nie ja tłumaczę poprawność postrzegania przez pryzmat różnych powiedzonek.

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

21

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Proszę nie polemizować o błahostkach, które niczego do tematu nie wnoszą.

22

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Spotkajcie się po prostu na kawę i pogawędkę jako znajomi. Z góry to dogadajcie. I powinno być dobrze. Zdobędziesz koleżankę - a kto wie, być może urodzi się coś więcej?... Powodzenia. ;)

23

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Spotkajcie się po prostu na kawę i pogawędkę jako znajomi. Z góry to dogadajcie. I powinno być dobrze. Zdobędziesz koleżankę - a kto wie, być może urodzi się coś więcej?... Powodzenia. ;)

No to Mi właśnie o to chodzi, żeby się spotkać i pogadać o tak na luzie, a co z tego wyjdzie, to się okaże. Ale ona chyba myśli, że od razu na pierwszym spotkaniu dojdzie do jakichś czułości, a tego na tą chwilę nie wiadomo i można tylko gdybać. Wg mnie im dłużej to będzie trwało w necie, tym większe będzie rozczarowanie, jeśli coś nie wyjdzie. Bo ta znajomość ogólnie miałaby zmierzać ku temu, by był z tego związek, ale tego nie można z góry zakładać, bo dopóki się nie zobaczymy, to nie wiadomo. I właśnie w tym jest problem, bo Ja mam chęć, żeby się spotkać nawet tak pogadać, a jak się to rozwinie, to się zobaczy, a ona nie chce, bo twierdzi, że za dużo się wokół niej dzieje, nie czuję stabilności i nie chce, żeby jej problemy odbiły się na mnie. Ja staram się to zrozumieć, ale dużo racji jest w tym, co zostało napisane powyżej przez innych. Mi się wydaje, że ona się po prostu boi, może by chciała być szczęśliwa, ale się boi że może mnie, albo ja ją jakoś skrzywdze. Trochę to dziwne wszystko i nie wiem, czy ma dalej sens. Ciężki temat.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018