bliższa relacja z mężatką poznaną w necie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Temat: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Witam wszystkich! mimo, że jestem mężczyzną, to podzielę się swoją historią tutaj. Każdy może napisać, co o przypadku który opiszę niżej myśli. Na początku opiszę siebie. Mam 24 lata, od urodzenia żyję z problemami zdrowotnymi narządów ruchu, tj spastyczność kończyn dolnych. To jest widoczne i nie da się tego ukryć, ale mimo wszystko żyję normalnie, na całe szczęście mam prace i jestem w zupełności samodzielny. Z paniami od zawsze miałem pod górkę, był czas, że nie myślałem o kobiecie, a gdy już próbowałem kogoś poznać, to byłem oceniany po wyglądzie, lub przez pryzmat kalectwa, więc jeszcze nigdy żadnej dziewczyny nie miałem, zero zainteresowania moją osobą ze strony płci pięknej, nawet jakiś pocałunek, czy inna forma czułości - zero! po nie udanych próbach w rzeczywistości próbowałem szukać kogoś w necie i to już trwa dobre 5 lat i było podobnie, albo trafiałem na panie, które oceniały po wyglądzie, albo na takie, które nie były zainteresowane realnym spotkaniem. Dziś już mam trochę dość takich internetowych znajomości, czuje, że to już nie to, że chce czegoś realnego, ale nie mogę tego osiągnąć, bo niby jak miałbym kogoś poznać. Po prostu obawiam się, że gdybym realnie chciał kogoś poznać, to zostanę odrzucony. Teraz do rzeczy. Miałem dość ciężki okres w życiu, tzn brak pracy przez dwa lata, w tym czasie jeszcze bawiłem się w znajomości z neta. Poznałem tam dziewczynę, o której jest temat. W tym czasie zależało Mi na tym, żeby móc się po prostu wygadać, porozmawiać o wszystkim, a nikogo takiego nie miałem i nie mam fizycznie obok siebie. Po kilku miesiącach ta osoba niespodziewanie zerwała kontakt, była/jest mężatką. Po ponad roku odnalazła mnie ponownie po moim ogłoszeniu, po prostu była ciekawa "co u mnie" sam się zdziwiłem, że po tak długim czasie nie zapomniała o mnie, a niewielu ludzi o mnie pamięta. Zaczęliśmy mailować ponownie, pisaliśmy o wszystkim, swoich problemach i o różnych innych tematach. Dowiedziałem się od niej, że mąż ją zdradzał i odeszła od niego, mieszka sama, ogranicza z nim kontakt do minimum i wniosła pozew o rozwód, ale niestety nie otrzymała go, bo gość rzekomo się stara i chce to naprawić i sąd mu uwierzył, a ona nie chce z nim być i walczy o wolność. Jakieś dwa miesiące ,odkąd znowu złapaliśmy kontakt jakoś "zbliżyliśmy się" do siebie. Piszemy praktycznie codziennie w każdej wolnej chwili, ona twierdzi, że jest mną zainteresowana i chce mnie poznać, jednak nie może tego teraz zrobić bo podobno za dużo się wokół niej dzieje. A ta znajomość trwa już prawie pół roku i z jednej strony mam chęć dalej w to brnąć, bo jeszcze nikt nigdy nie był ze mną zainteresowany w ten sposób, jednak zdaje sobie sprawę, że to tylko internet i tylko słowa jak na razie, tylko wysyłanie wiadomości i ew rozmowy telefoniczne. Ja jestem już zmęczony internetowymi znajomościami i wiem, że im dłużej nie przeniesiemy tego w świat realny, tym będzie coraz trudniej. Ja chciałbym czegoś realnego, a w moim otoczeniu nie ma takiej osoby, która byłaby mną zainteresowania, a podejść ot tak i "zagadać" chyba byłoby Mi trudno, nie wiem nie próbowałem, ale podejrzewam, że raczej by to spełzło na niczym. Mam trochę mętlik w głowie, bo nie wiem do końca co zrobić, czy zakończyć tą znajomość i żyć trybem "praca-dom" bez większych szans realnie, by kogoś poznać, czy jednak brnąć w to dalej. Chciałbym ją poznać, ale im dłużej to trwa, tym bardziej czuje się, jakbym lizał lizaka przez szybę mimo, że wiele razy te wiadomości dały Mi uśmiech. Co o tym myślicie? z góry dziękuję za odpowiedź!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ero0S (2019-03-12 22:18:37)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Witam Cie , Przeczytałem , całość i w sumie jak to w życiu w lewo albo prawo, sam wiesz co chcesz od życia, chcesz coś zbudować w realu, a kobieta ciągle wodzi za nos , można rzec , może szuka pocieszyciela?  dlatego się odezwała, jeśli tobie to przeszkadza, bo ta relacja stoi to dalej w martwym punkcie , a nie tego oczekujesz plus rozmów , to albo poważna rozmowa? , może wyjdź z inicjatywą Spotkania ? może zrób na niej wrażenie że więcej Umiesz nim tym ludziom do okoła się w głowie mieści , bo taka prawda skreślamy różne osoby poprzez urody, problemów ze zdrowiem, problemów samych ze sobą itp itd... ale nie ma nic piękniejszego jak powiedzieć samemu sobie ze stać mnie na wiele więcej, niż inni myślą dookoła, "ŁAM ICH STEREOTYPY" , co sądzą o ludziach twojego pokroju , nikt nie jest gorszy!... , tylko ludzie tak nas odbierają , trzymam w kciuki , i konkretnie z Tą Kobietą , jak nie ta to inna smile

3

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Ona wie o moim schorzeniu, bo Ja tego nigdy nie ukrywam, tylko twierdzi, że nie czuję stabilności i nie jest jeszcze na to gotowa, a w moim kierunku wypowiada się w ciepłych słowach. Ona odnalazła mnie w momencie, kiedy miałem dać sobie spokój z tego typu znajomościami. Ja jej napisałem, że uczestniczę w tym tylko dlatego, że chce to przenieść w świat realny i ona twierdzi, że też chcę, ale za dużo się wokół niej dzieje, rozwodu jeszcze nie ma i nie czuje się stabilnie. Ja postawiłem sprawę jasno, że im dłużej będziemy to ciągnąć, tym będzie trudniej i to się rozpadnie no ale na siłę jej nie zmusze do niczego. Też Mi przeszło przez myśl, że robi to po to, żeby czuć się lepiej, bo jest sama i może tęskni za jakąś formą bliskości, ale z drugiej strony przez tak długi czas, gdyby chciała, to by pewnie znalazła sobie kogoś u siebie na miejscu, ale twierdzi że ona nie szukała mężczyzny, a ze mną to wyszło samo i coś może w tym jest, bo z mojej strony to też wyszło niespodziewanie, że spojrzałem na nią w taki sposób. Staram się tą sytuację zrozumieć, ale z drugiej strony po co w to brneła skoro nie jest na to gotowa, chociaż uprzedziła mnie, że musi uporządkować życie wokół siebie, tylko to trochę trwa, a Ja powoli tracę cierpliwość do tego, a zmusić jej nie mogę. Nawet ostatnio poruszaliśmy ten temat, to stwierdziła tj pisałem, że nie gotowa na podjęcie decyzji o spotkaniu i że chyba musi zakończyć jedno, żeby zacząć drugie i że, gdybym się teraz pojawił, to mogłoby się to na mnie odbić i nie chce mnie zranić. Tylko nie rozumie, że to może trwać dłużej, niż jej się wydaje, a Mi może nie wystarczyć cierpliwości, bo ile można tylko pisać, a jak będzie się bać, że mnie skrzywdzi, to nigdy się na to nie zdecyduje. Ostatnio nawet przez ten temat nie "rozmawialiśmy" ale na drugi dzień nie mogłem jakoś wewnętrznie i napisałem. Są dwie opcje wg mnie, albo robi to po to, żeby się lepiej czuć, albo boi się że któreś z nas mogłoby skrzywdzić siebie nawzajem. Sam już czasem nie wiem, co o tym myśleć. A co do mnie, to Ja bym chciał być taki pewny, ale Ja swojego schorzenia nie ukryje i ciężko jest Mi przekonać ludzi do siebie, zwłaszcza panie, albo może Ja trafialem na takie, które oceniają książkę po okładce.

4

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

5

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Oddam cnotę w dobre ręce.

6

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

moim zdaniem dałoby się znaleźć kontrprzykłady:)

pawelswdn95 czemu chciałbyś to przyspieszać jeśli aktualnie dogadujecie się, a dziewczyna planuje zakończenie małżeństwa? zbytnim naleganiem możesz ją wystraszyć, na początku chyba dobrze byłoby się umówić, jeśli masz taką możliwość

"Poznacie ich po ich owocach":D

7

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
nudny.trudny napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

moim zdaniem dałoby się znaleźć kontrprzykłady:)

pawelswdn95 czemu chciałbyś to przyspieszać jeśli aktualnie dogadujecie się, a dziewczyna planuje zakończenie małżeństwa? zbytnim naleganiem możesz ją wystraszyć, na początku chyba dobrze byłoby się umówić, jeśli masz taką możliwość


No to Mi właśnie cały czas o to chodzi, żeby spotkać się, porozmawiać, byle ta znajomość zaczęła istnieć w rzeczywistości i w tym jest problem, bo tj pisałem twierdzi, że nie jest gotowa, a z drugiej strony ile można tak pisać. Ja rozumiem, że te sprawy, które musi ogarnąć nie są łatwe i mogą trwać, ale jeśli ta relacja będzie tak samo długo tkwić w necie, to nic z tego nie wyjdzie, tak też napisałem tej, o której temat. Mi powoli już przestaje to wystarczać i nie wiem, czy uzbroić się w cierpliwość jeszcze, czy jednak to zakończyć. Tematów nam nie brakuje, bo praktycznie codziennie pod telefonem, ale to już nie do końca to, a na siłę jej nie zmusze do spotkania.

8 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-03-13 08:15:15)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Jak byk stoi...MĘŻATKA, a nie załóżmy na to konto rozwódka. Do pogadania jak znalazł, ale żeby coś z tego było to wątpię. Poza tym to póki co tylko i wyłącznie netowy kontakt i stawiam orzechy przeciw żołędziom, że dla niej to wyłącznie okazja do popisania/dowartościowania.

Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie.

9 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 09:23:21)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
assassin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie traktuje się takich kobiet jak w tytule jako materiał na tworzenie czegoś poważnego Autorze.

Oh, a jak się traktuje TAKIE kobiety?

Jak byk stoi...MĘŻATKA, a nie załóżmy na to konto rozwódka. Do pogadania jak znalazł, ale żeby coś z tego było to wątpię. Poza tym to póki co tylko i wyłącznie netowy kontakt i stawiam orzechy przeciw żołędziom, że dla niej to wyłącznie okazja do popisania/dowartościowania.

Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie.

Widzę, że mężatka a nie że trędowata tongue  I dalej nie wiadomo, jaki to miałby być jedyny słuszny sposób potraktowania TAKIEJ  tongue

Oddam cnotę w dobre ręce.

10 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-13 09:50:59)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Sony, nie mieszaj Autorowi w głowie niepotrzebnie. Mężatka, znają się od paru lat wyłącznie netowo, na spotkanie chęci nie ma. Niby po co Autor ma tracić życie na taką znajomość? Żeby być dla tej pani wirtualną odskocznią od problemów z mężem?

A jedyny słuszny sposób potraktowania takiej znajomości to - na luzie, możemy pogadać, ale nie należy o takiej osobie po nocach śnić.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:

Widzę, że mężatka a nie że trędowata tongue

Jest takie powiedzenie: kobieta mężata jest trędowata, dla mężczyzn też istnieje odpowiednik wink

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

12

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Tj pisałem chętni są z obu stron, przynajmniej tak ona twierdzi, ale nie może bo nie jest gotowa rzekomo, a do męża nie chce wracać. Też mi się wydaje, że może tak być, że jestem dla niej odskocznią, bo z jednej strony po co mi zawracała głowę, skoro nie jest na to gotowa, a z drugiej strony staram się ją jakoś zrozumieć. Myślę że jeszcze jakiś czas poczekam, a jeśli dalej będzie to dam sobie z tym spokój. Oczywiście ona wie o moim podejściu do tych znajomości i nie chce żebym ją traktował jak kogoś do pisania, no ale to na razie jest lizanie lizaka przez szybę, tak się trochę w tym czuje, a z drugiej strony jakoś mi na tym zależy.

13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-13 11:18:48)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Jakby chciała się spotkać, to nic by jej w tym nie przeszkadzało. Nie istnieje coś takiego jak "nie być gotowym na spotkanie" po pół roku czy więcej pisania.
Można nie być gotowym po jednym dniu czy ewentualnie tygodniu - i to jest zrozumiałe, ale dłużej to już tylko pisanina. Ona Cię po prostu traktuje jak wirtualną wyłącznie znajomość i do spotkania nigdy nie dojdzie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14 Ostatnio edytowany przez Ero0S (2019-03-13 13:18:32)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
pawelswdn95 napisał/a:

Tj pisałem chętni są z obu stron, przynajmniej tak ona twierdzi, ale nie może bo nie jest gotowa rzekomo, a do męża nie chce wracać. Też mi się wydaje, że może tak być, że jestem dla niej odskocznią, bo z jednej strony po co mi zawracała głowę, skoro nie jest na to gotowa, a z drugiej strony staram się ją jakoś zrozumieć. Myślę że jeszcze jakiś czas poczekam, a jeśli dalej będzie to dam sobie z tym spokój. Oczywiście ona wie o moim podejściu do tych znajomości i nie chce żebym ją traktował jak kogoś do pisania, no ale to na razie jest lizanie lizaka przez szybę, tak się trochę w tym czuje, a z drugiej strony jakoś mi na tym zależy.

Wiesz co , ja miałem podobną sytuacje , Kobieta też nie była szanowana, przez męża. wieczne uwagi do niej, wiecznie atakowana była... ITP długo rozmawialiśmy , i byłem , rozmowy mijały nam naprawdę super, długie godz rozmowy , przepisane , przez 4 miesiące była starsza od mnie o 10 lat...
Czy się spotkała ? TAK!, tez chciała rozwód wziąć, czy do czegoś doszło? (sex, związek, - z czasem) == "NIE"... jedynie z czasem pocałunki  jakoś tak wyszło , chyba pod chwila emocji, też jej było trudno znaleźć dla mnie czas...
wiadomo rozwód , adwokat powiedział ,a by nie afiszowała się ze z kimś się spotyka bo to dla jej dobra póki nie weźmie rozwodu , relacja się z czasem zakończyła , z mojej decyzji, ponieważ uznałem , że na dalszą mete to bez przyszłości , by raczej było

PS, rozwód wzieła z czasem , bo zagadała do mnie i cieszy się życiem smile

Uważam , ze jak by chciała , się z tobą spotkać wybacz .. znalazła by czas, dla ciebie nawet by cię odwiedzić ... przez tyle czasu... nic ?
dla mnie zwyczajnie , ona szuka odskoczni , pocieszyciela , bo wie że można na ciebie liczyć , skoro duzo piszesz , wczuwasz się w jej sytuacje , i może się wygadać
ja bym poszukał kogoś innego , a nie wmawiaj sobie ze choroba , dyskwalifikuje cię w oczach innych , moze trudniej , ale jest takie powiedzenie NIGDY NIE MOW NIGDY , kwestia czasu , jest tysiące kobiet , które chcą poznać , facetów , by ich rozumiał , tylko pamiętaj .. staraj sie pokazywać ze jesteś samodzielny mimo swojej choroby... że nikt nie będzie musiał , się tobą zajmować , że świetnie sobie dajesz rade SAM! zobaczysz jak magnez to zadziała kobiety , tak mi sie wydaje ze lubią facetów , co przechodzą samych siebie , w ich oczach staniesz się wartościowym facetem ! smile

15 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 13:10:41)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
santapietruszka napisał/a:

Sony, nie mieszaj Autorowi w głowie niepotrzebnie[...]

Wcale nie mieszam wink Zastanawiam się tylko co to znaczy, że jest ona "taka" big_smile

Capricornus napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Widzę, że mężatka a nie że trędowata tongue

Jest takie powiedzenie: kobieta mężata jest trędowata, dla mężczyzn też istnieje odpowiednik wink

No od bidy jest do rymu.

Oddam cnotę w dobre ręce.

16

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Dużo z tego, co tutaj piszecie to racja, bo przecież co by szkodziło jej się spotkać w tej chwili, w końcu nie wiadomo, czy coś by z tego wyszło, a spotkać się powiedzmy w weekend, żeby pogadać, to jeszcze nic złego. W końcu ja mam u siebie pracę, a ona próbuje ułożyć swoje życie i nauczyć się żyć z chorobą, bo od niedawna ma cukrzycę. Więc jak tak czasem myślę, to nie wiem w czym bym jej przeszkadzał w końcu od razu nie trzeba mieszkać razem, a pogadać można mimo wszystko. Twierdzi, że nie chce mnie skrzywdzić i nie chce, żeby jej problemy odbijały się na mnie w jakiś sposób i że nie czuję się na siłach by ten krok podjąć. Coś w tym wszystkim jest, bo przecież po takim czasie powinna wiedzieć, czego chce. Ja postawiłem sprawę jasno, że jeszcze trochę poczekam, ale w nieskończoność pisał nie będę, a że i tak w tej chwili nie ma realnie osoby, którą jestem zainteresowany w ten sposób, to może jeszcze w tle to poprowadze jakiś czas. Dziękuję wszystkim za wyrażenie swojego zdania na ten temat. Co do mojego schorzenia, to Mi jest ciężko ot tak iść gdzieś i ot tak podejść i pogadać, a dlaczego. Już wyjaśniam. Kiedy próbowałem kogoś realnie poznać, to byłem mierzony wzrokiem i nic nie wychodziło, jeszcze potem byłem zaczepiany jakiś czas, albo kolejna sytuacja. Pewna pani stwierdziła, że jestem "dziwny" i to Mi wszystko siedzi w głowie cały czas mimo że długi czas od tego momentu minął. Uważam że najpierw powinno się porozmawiać, a potem oceniać, a nie tylko po wyglądzie, czy schorzeniu, a ludzie mierzą mnie wzrokiem i ciężko Mi byłoby do takiej osoby podejść i pogadać. Trochę w kropce jestem, bo z jednej strony chce coś zmienić, ale nie wiem jak to zrobić. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wyrażone zdanie

17

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
SonyXperia napisał/a:

No od bidy jest do rymu.

Może i od bidy, ale nie o rym tu chodziło.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

18

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Capricornus napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

No od bidy jest do rymu.

Może i od bidy, ale nie o rym tu chodziło.

Zacznijmy od tego, że w tym temacie najmniej istotne jest to czy tamta kobieta jest mężatką, czy nie, bo nie to przesądza o jej niedostępności lub nie. Pomijam już to, że mężatka nie jest trędowata, nie ma zakazu kontaktów z innymi mężczyznami.

Oddam cnotę w dobre ręce.

19

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Sony, to przenośnia, ale czy naprawdę to wymaga tłumaczenia?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

20 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-03-13 20:54:38)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Capricornus napisał/a:

Sony, to przenośnia, ale czy naprawdę to wymaga tłumaczenia?

Nietrafiona przenośnia. Powiedzmy  że mocno ograniczona, biorąc pod uwagę różne odcienie szarości życia. Poza tym to nie ja tłumaczę poprawność postrzegania przez pryzmat różnych powiedzonek.

Oddam cnotę w dobre ręce.

21

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Proszę nie polemizować o błahostkach, które niczego do tematu nie wnoszą.

22

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Spotkajcie się po prostu na kawę i pogawędkę jako znajomi. Z góry to dogadajcie. I powinno być dobrze. Zdobędziesz koleżankę - a kto wie, być może urodzi się coś więcej?... Powodzenia. wink

23

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Spotkajcie się po prostu na kawę i pogawędkę jako znajomi. Z góry to dogadajcie. I powinno być dobrze. Zdobędziesz koleżankę - a kto wie, być może urodzi się coś więcej?... Powodzenia. wink

No to Mi właśnie o to chodzi, żeby się spotkać i pogadać o tak na luzie, a co z tego wyjdzie, to się okaże. Ale ona chyba myśli, że od razu na pierwszym spotkaniu dojdzie do jakichś czułości, a tego na tą chwilę nie wiadomo i można tylko gdybać. Wg mnie im dłużej to będzie trwało w necie, tym większe będzie rozczarowanie, jeśli coś nie wyjdzie. Bo ta znajomość ogólnie miałaby zmierzać ku temu, by był z tego związek, ale tego nie można z góry zakładać, bo dopóki się nie zobaczymy, to nie wiadomo. I właśnie w tym jest problem, bo Ja mam chęć, żeby się spotkać nawet tak pogadać, a jak się to rozwinie, to się zobaczy, a ona nie chce, bo twierdzi, że za dużo się wokół niej dzieje, nie czuję stabilności i nie chce, żeby jej problemy odbiły się na mnie. Ja staram się to zrozumieć, ale dużo racji jest w tym, co zostało napisane powyżej przez innych. Mi się wydaje, że ona się po prostu boi, może by chciała być szczęśliwa, ale się boi że może mnie, albo ja ją jakoś skrzywdze. Trochę to dziwne wszystko i nie wiem, czy ma dalej sens. Ciężki temat.

24

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Myślę że jeżeli te wiadomości od niej dają ci chociaż odrobinę radości to nie powinieneś z nich rezygnować ale nie traktuj tego w kategoriach przyszłość bo możesz się bardzo rozczarować Myślę że ta kobieta tak jak ty czuje się teraz samotna i potrzebuje czyjegoś wsparcia Może znajdziesz kogoś realnego na portalu dla niepełnosprawnych tam jest wiele osób z podobnymi problemami Życzę powodzenia

25

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Moim zdaniem tracisz czas.
Gdyby chciała się spotkać, to już by się spotkała.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

26

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Kamilla66 napisał/a:

Myślę że jeżeli te wiadomości od niej dają ci chociaż odrobinę radości to nie powinieneś z nich rezygnować ale nie traktuj tego w kategoriach przyszłość bo możesz się bardzo rozczarować Myślę że ta kobieta tak jak ty czuje się teraz samotna i potrzebuje czyjegoś wsparcia Może znajdziesz kogoś realnego na portalu dla niepełnosprawnych tam jest wiele osób z podobnymi problemami Życzę powodzenia

Może i dają trochę radości, ale dają też smutek, bo chciałbym jednak tą osobę poznać, a ona znajduje zawsze argument na "nie" jednocześnie będąc świadomą tego, że już Mi czegoś brakuje i samo pisanie przestaje wystarczać, a nie chciałbym tego ciągnąć tylko po to, żeby pisać dla zabicia czasu i ona jest tego świadoma, ale jak na razie nic sobie z tego nie robi. Poprosiłem o rozmowę telefoniczną, stwierdziła, że trzeba spróbować, ale jak na razie cisza, a bez jej chęci na nią nie chce dzwonić. Co do portalów szukałem kogoś zarówno na portalach ogólnych jak i dla niepełnosprawnych i to kilka lat i nic z tego nie wyszło. Zero zainteresowania moją osobą, a wszelkie próby kontaktu były nieudane, więc to też nie jest takie łatwe.

27

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem tracisz czas.
Gdyby chciała się spotkać, to już by się spotkała.

Czasem jak nad tym mylę, to też Mi się tak wydaje, Ja nie wiem w czym widzi problem, a wie, że zaczyna brakować mi realizmu i zaczyna być Mi z tym trudniej niż wcześniej, bo ile można tylko pisać. Jednocześnie ona twierdzi, że wie że to nie daje Mi pełnej satysfakcji, ale nic ze swojej strony nie robi w tym kierunku, by to zmienić. Jak jej napisałem, że powinniśmy się spotkać na jakąś kawę, tak tylko żeby pogadać i zobaczyć, czy jest sens dalej to ciągnąć, to stwierdziła że jej nie rozumiem. Kiedyś też napisała, że nikogo nie szuka, a ze mną to niespodziewanie wyszło i też jedno zdanie które napisała "więc wolę być sama lub spotkać się z kimś czasem bez zobowiązań" nie daje mi spokoju. Bo jeżeli z kimś bez zobowiązań może się spotkać, a ze mną nie to coś jest nie tak wg mnie, z kolei dzisiaj jak była mowa o spędzaniu czasu z ludźmi to stwierdziła że z nikim się nie widzi. Chyba zapomniała że wcześniej napisała coś innego, ale do tego jeszcze wrócę. Na razie staram się nie poruszać tego tematu, bo uważa że na nią naciskam kiedy często poruszam temat spotkania, chociaż twierdzi że cieszy się że w pewnym sensie jestem, jednocześnie ma świadomość, że to pisanie nie daje mi satysfakcji, ale z jej strony nie widzę na razie żadnej inicjatywy w tym kierunku. Zaczynam się zastanawiać, czy odpuścić, czy jednak chwilę poczekać, a jak dalej będzie to samo to dać sobie spokój. Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

28

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
pawelswdn95 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem tracisz czas.
Gdyby chciała się spotkać, to już by się spotkała.

Czasem jak nad tym mylę, to też Mi się tak wydaje, Ja nie wiem w czym widzi problem, a wie, że zaczyna brakować mi realizmu i zaczyna być Mi z tym trudniej niż wcześniej, bo ile można tylko pisać. Jednocześnie ona twierdzi, że wie że to nie daje Mi pełnej satysfakcji, ale nic ze swojej strony nie robi w tym kierunku, by to zmienić. Jak jej napisałem, że powinniśmy się spotkać na jakąś kawę, tak tylko żeby pogadać i zobaczyć, czy jest sens dalej to ciągnąć, to stwierdziła że jej nie rozumiem. Kiedyś też napisała, że nikogo nie szuka, a ze mną to niespodziewanie wyszło i też jedno zdanie które napisała "więc wolę być sama lub spotkać się z kimś czasem bez zobowiązań" nie daje mi spokoju. Bo jeżeli z kimś bez zobowiązań może się spotkać, a ze mną nie to coś jest nie tak wg mnie, z kolei dzisiaj jak była mowa o spędzaniu czasu z ludźmi to stwierdziła że z nikim się nie widzi. Chyba zapomniała że wcześniej napisała coś innego, ale do tego jeszcze wrócę. Na razie staram się nie poruszać tego tematu, bo uważa że na nią naciskam kiedy często poruszam temat spotkania, chociaż twierdzi że cieszy się że w pewnym sensie jestem, jednocześnie ma świadomość, że to pisanie nie daje mi satysfakcji, ale z jej strony nie widzę na razie żadnej inicjatywy w tym kierunku. Zaczynam się zastanawiać, czy odpuścić, czy jednak chwilę poczekać, a jak dalej będzie to samo to dać sobie spokój. Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Nie zrozum mnie źle, bo wydajesz się być fajnym inteligentnym chłopakiem, ale ta kobieta zachowuje się trochę jak taka pijawa emocjonalna.
Karmi się tym, że na nią lecisz, zaczynasz jej potrzebować. Ona doskonale wie o tym i zapewne jej to pochlebia.
Tylko, że to jest układ dobry dla niej, nie dla Ciebie.

Zapewne do spotkania nigdy nie dojdzie, a Ty skończysz smutny i rozczarowany. Potem będzie Ci ciężko zaufać innym kobietom, nawet, jeśli będą miały wobec Ciebie najuczciwsze intencje.
Odpuść sobie, nie warto.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Cyngli napisał/a:
pawelswdn95 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem tracisz czas.
Gdyby chciała się spotkać, to już by się spotkała.

Czasem jak nad tym mylę, to też Mi się tak wydaje, Ja nie wiem w czym widzi problem, a wie, że zaczyna brakować mi realizmu i zaczyna być Mi z tym trudniej niż wcześniej, bo ile można tylko pisać. Jednocześnie ona twierdzi, że wie że to nie daje Mi pełnej satysfakcji, ale nic ze swojej strony nie robi w tym kierunku, by to zmienić. Jak jej napisałem, że powinniśmy się spotkać na jakąś kawę, tak tylko żeby pogadać i zobaczyć, czy jest sens dalej to ciągnąć, to stwierdziła że jej nie rozumiem. Kiedyś też napisała, że nikogo nie szuka, a ze mną to niespodziewanie wyszło i też jedno zdanie które napisała "więc wolę być sama lub spotkać się z kimś czasem bez zobowiązań" nie daje mi spokoju. Bo jeżeli z kimś bez zobowiązań może się spotkać, a ze mną nie to coś jest nie tak wg mnie, z kolei dzisiaj jak była mowa o spędzaniu czasu z ludźmi to stwierdziła że z nikim się nie widzi. Chyba zapomniała że wcześniej napisała coś innego, ale do tego jeszcze wrócę. Na razie staram się nie poruszać tego tematu, bo uważa że na nią naciskam kiedy często poruszam temat spotkania, chociaż twierdzi że cieszy się że w pewnym sensie jestem, jednocześnie ma świadomość, że to pisanie nie daje mi satysfakcji, ale z jej strony nie widzę na razie żadnej inicjatywy w tym kierunku. Zaczynam się zastanawiać, czy odpuścić, czy jednak chwilę poczekać, a jak dalej będzie to samo to dać sobie spokój. Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Nie zrozum mnie źle, bo wydajesz się być fajnym inteligentnym chłopakiem, ale ta kobieta zachowuje się trochę jak taka pijawa emocjonalna.
Karmi się tym, że na nią lecisz, zaczynasz jej potrzebować. Ona doskonale wie o tym i zapewne jej to pochlebia.
Tylko, że to jest układ dobry dla niej, nie dla Ciebie.

Zapewne do spotkania nigdy nie dojdzie, a Ty skończysz smutny i rozczarowany. Potem będzie Ci ciężko zaufać innym kobietom, nawet, jeśli będą miały wobec Ciebie najuczciwsze intencje.
Odpuść sobie, nie warto.

Też przeszło Mi to przez myśl, bo mogło jej zacząć brakować zainteresowania ze strony mężczyzn, kogoś, kto poświęci jej czas i może pomyślała o mnie. Jednocześnie twierdzi, że wie, że namieszała w moich uczuciach. Trochę to zaczyna być dziecinne, bo dwoje dorosłych ludzi i żeby się nie spotkać. Ja ten temat i tak porusze, bo napisałem wprost, że mnie tylko pisanie nie interesuje. Ja wolę patrzeć w sufit, niż siedzieć przed telefonem i tylko pisać, gdzie to i tak niczego nie zmienia, teraz poczekam na jej ruch, bo na razie nie widzę żadnej inicjatywy, jak będzie tak dalej to zakończę to, bo to nie będzie miało sensu, a nie chciałbym, żeby mogło dojść do jakiegoś uzależnienia psychicznego. Przeszło mi też przez myśl, że może ona z tym pomysłem wypaliła, żeby mnie przy sobie zatrzymać, bo Ja na początku napisałem wprost, że mam dość internetowych znajomości. Nawet wczoraj napisałem wprost czego oczekuje i zobaczę, czy coś z tym zrobi. Bardzo dziękuję za odpowiedzi, wasze odpowiedzi pozwalają Mi spojrzeć na to na chłodno i dają do myślenia.

30

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
pawelswdn95 napisał/a:

Dowiedziałem się od niej, że mąż ją zdradzał i odeszła od niego, mieszka sama, ogranicza z nim kontakt do minimum i wniosła pozew o rozwód, ale niestety nie otrzymała go, bo gość rzekomo się stara i chce to naprawić i sąd mu uwierzył, a ona nie chce z nim być i walczy o wolność. Jakieś dwa miesiące ,odkąd znowu złapaliśmy kontakt jakoś "zbliżyliśmy się" do siebie. !

Czyli, mniej więcej, to samo co każdy żonaty facet wmawia naiwnym kochankom. wink - z żoną to on się rozwodzi, są tylko dla dzieci, bo ona się zabije itd...
Panna się nudzi i tyle. Jakbyś był dla niej interesujący to dawno byście się spotkali i żaden mąż by jej w tym nie przeszkodził... a już tym bardziej w trakcie rozwodu.

31

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Znerx napisał/a:
pawelswdn95 napisał/a:

Dowiedziałem się od niej, że mąż ją zdradzał i odeszła od niego, mieszka sama, ogranicza z nim kontakt do minimum i wniosła pozew o rozwód, ale niestety nie otrzymała go, bo gość rzekomo się stara i chce to naprawić i sąd mu uwierzył, a ona nie chce z nim być i walczy o wolność. Jakieś dwa miesiące ,odkąd znowu złapaliśmy kontakt jakoś "zbliżyliśmy się" do siebie. !

Czyli, mniej więcej, to samo co każdy żonaty facet wmawia naiwnym kochankom. wink - z żoną to on się rozwodzi, są tylko dla dzieci, bo ona się zabije itd...
Panna się nudzi i tyle. Jakbyś był dla niej interesujący to dawno byście się spotkali i żaden mąż by jej w tym nie przeszkodził... a już tym bardziej w trakcie rozwodu.

Jej nie chodzi o jego osobę, tylko twierdzi, że jej życie za bardzo się skomplikowało, żeby zacząć coś nowego, jednocześnie twierdzi, żebym nie traktował jej jak zwykłej osoby z neta i że gdyby było inaczej już dawno by dążyła do czegoś realnego, ale w tej chwili nie potrafi. Tak wczoraj to tłumaczyła. Czekam na jej odpowiedź, bo jeszcze tego tematu nie zakończyliśmy od wczoraj.

32 Ostatnio edytowany przez pawelswdn95 (2019-04-02 04:28:37)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Wracając do tego, co napisałem wyżej. Ta osoba widać jest zrezygnowana, bo nawet padło pytanie, czy mam możliwości na poznanie kogoś w swoim otoczeniu, gdzie wielokrotnie powtarzałem że nie. Zaproponowałem żeby może na początku spotkać się i tak na luzie pogadać, to moja propozycja została odrzucona, bo wg niej to nie ma sensu dlatego że nie chce żebym tak daleko jechał na godzinę czy dwie i że ktoś mógłby nas zobaczyć i że przez chorobę obawia się być dłużej na zewnątrz i to są argumenty na "nie" jednocześnie mam tego nie odbierać jako "kosza" tylko że nie czuję się stabilnie. Po tym wszystkim na razie nie ma kontaktu.

33

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Daj sobie spokój. Jesteś jej osobistym wypełniaczem czasu, taką „zapchaj dziurą”.
Zasługujesz na coś lepszego.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Cyngli napisał/a:

Daj sobie spokój. Jesteś jej osobistym wypełniaczem czasu, taką „zapchaj dziurą”.
Zasługujesz na coś lepszego.

Tylko że na nic lepszego nie widzę szansy, bo każdy mnie odrzuca, a na niej chyba naprawdę Mi zależy, przynajmniej Ja potraktowałem to poważnie, chyba aż za bardzo, te słowa z jej strony naprawdę bolą, tak jakby moje zdanie nic nie znaczyło, a ja jestem w tym wszystkim pionkiem. Nie mogę wyjść z jakąś inicjatywą, bo każda jest odrzucana, cokolwiek zaproponuje. A potem zdziwienie, bo jestem wycofany i nazywam rzeczy po imieniu. Jak dotąd wszystko wskazuje na to, że wszyscy, którzy udzielili się w tym temacie mają rację.

35

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Lepiej być samemu, niż otoczonym beznadziejnymi ludźmi.

Masz jakieś hobby, pasję? Chodzisz na jakąś grupę wsparcia dla osób niepełnosprawnych? Może tam poznałbyś osoby, które zmagają się z podobnymi problemami lub mają podobne pasje?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

36 Ostatnio edytowany przez pawelswdn95 (2019-04-02 15:37:36)

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Cyngli napisał/a:

Lepiej być samemu, niż otoczonym beznadziejnymi ludźmi.

Masz jakieś hobby, pasję? Chodzisz na jakąś grupę wsparcia dla osób niepełnosprawnych? Może tam poznałbyś osoby, które zmagają się z podobnymi problemami lub mają podobne pasje?

Tylko, że Ja jestem sam całe życie, nigdy nikomu na mnie nie zależało, nigdy dotąd żadna kobieta nie pozwoliła Mi się do siebie zbliżyć, bo każdy ocenia mnie przez pryzmat kalectwa i wyglądu, mierzą wzrokiem, a gdy patrzę im w oczy to odwracają wzrok, jestem niewidzialny dla innych. Każdy dzień taki sam, cały czas w czterech ścianach. Coraz ciężej Mi zająć się samym sobą, brakuje Mi kogoś, z kim mógłbym spędzić czas poza domem, czy chociaż się tak po ludzku przytulić. Nikt sobie nie wyobraża, ile bym dał, zeby usłyszeć "Kocham Cię". Nie jest fajnie żyć wśród ludzi i nie być zauważanym, każdemu obojętnym. Pasją są motocykle. Nie chodzę w tego typu miejsca. Owszem jest coś takiego chyba w OPS, ale Ja mam pracę, więc też czas ograniczony. Po powrocie do domu zwyczajnie zazwyczaj siedzę w domu, bo nie mam do kogo pójść, nie mam z kim wyjść na spacer, czy do kawiarni, mnie ludzie widzą kiedy potrzebują pieniądzy, a poza tym nie ma zainteresowania moją osobą. Myślałem, że gdy zacznę pracować, to będzie lepiej, ale braku uczuć, bliskości nie da się zagłuszyć tak do końca, a tryb praca - dom do dobrego nie doprowadzi wcześniej, czy później.

37

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Musisz znaleźć czas poza pracą. Znajdź ludzi w podobnej sytuacji - nie będą na Ciebie patrzyli jak na odludka. Zaangażuj się w pomoc innym. Tam są wrażliwi ludzie. Niech niepełnosprawność Cię nie ogranicza.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

38

Odp: bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.
Cyngli napisał/a:

Musisz znaleźć czas poza pracą. Znajdź ludzi w podobnej sytuacji - nie będą na Ciebie patrzyli jak na odludka. Zaangażuj się w pomoc innym. Tam są wrażliwi ludzie. Niech niepełnosprawność Cię nie ogranicza.

Ciężko znaleźć takich ludzi, zwłaszcza w mojej miejscowości, rzadko takie osoby widuje tak szczerze. Tutaj nie ma jakichś miejsc, gdzie można takie osoby znaleźć, może w mieście wojewódzkim owszem. Mnie ogólnie raczej ludzie akceptują, w pracy raczej nikt nie ma ze mną problemu jestem normalnie traktowany. Główny problem jest z płcią piękną, a tej Mi najbardziej brakuje i tego nie da się wytłumić, w końcu jestem mężczyzną. Wcześniej było Mi łatwiej, bo gdy byłem odrzucany zrobiłem się jak kamień, wytłumiałem w sobie wyższe uczucia, ale odkąd ta osoba się pojawiła, to pod jej wpływem zacząłem na nowo chcieć miłości itd i dlatego dziś jest Mi trudniej bo ten największy brak najbardziej doskwiera, ale widocznie czeka mnie powrót do wcześniejszych wydarzeń w najbliższym czasie, tzn trybu praca - dom i wyłączeniu w sobie wyższych uczuć. Pewnych braków nie zastąpi nic i wiem, że tym, co napisałem też tego nie zmienię.

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » bliższa relacja z mężatką poznaną w necie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018