Kocham, ale się wstydzę... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham, ale się wstydzę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Kocham, ale się wstydzę...

Chcę podzielić się z Wami czymś, o czym nie jestem w stanie porozmawiać z nikim. Wyrzucić te "demony", z którymi borykam się codziennie.
Jesteśmy razem niespełna rok. Ja 26, on 29 lat. Mam za sobą rozwód i bardzo ciężką przeszłość, którą przetrwała dzięki mojej córeczce (ale to akurat chyba nie ma w tym wątku nic do rzeczy). Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język. Łączą nas priorytety, chęć posiadania szczęśliwej rodziny i do tego dążymy. Ostatnio nawet mi się oświadczył, a ja nigdy nie czułam się taka szczęśliwa...Teoretycznie.

Do rzeczy.
Jestem kobietą, która dba o swój wizerunek. Lubię po prostu mieć ładne, zadbane paznokcie, fajne ubrania i lekki, podkreślający urodę makijaż. Czasami faceci oglądają się za mną na ulicy, twierdzą że jestem bardzo ładną kobietą. A to wszystko maska, po której ściągnięciu zaczyna się koszmar...
Okropne rozstępy, obwisły brzuch, lekka nadwaga i okropny cellulit. Nie mogę patrzeć na swoje ciało, które jest obrzydliwe.
Po zmroku czuję się jak potwór...Pozorna pewność siebie chowa się na rzecz kompleksów.
Wiecie jak to jest? Seks tylko przy zgaszonym świetle, brak wspólnych kąpieli, unikanie nagości itp.
Zbliża się lato. On planuje wyjazdy, wakacje. Cieszyło by mnie to gdyby nie fakt, że wszystko wiąże się z wodą. O bikini mogę pomarzyć...Nawet nie założę spódniczki czy spodenek bo moje nogi okrywa okropny cellulit. Wstydzę się nawet przy nim przebrać, a o rozebraniu nie wspomnę.
Wyżera mnie to od środka, zwłaszcza że ostatnio natknęłam się na zdjęcia jego byłej (jakieś fotki z grilla ze znajomymi). Piękna, szczupła kobieta o figurze idealnej. Przez odkrywające nogi spodenki, nie było widać ani kawałka pomarszczonej skóry...Wtedy dobiło mnie to bardziej. Obsesyjnie boję się, że on się mną rozczarował, że prędzej czy później będzie szukał kobiety, która po prostu w lato ubierze kiecke nie mając takich problemów jak ja. Zabiera mi to radość, której w przeszłości nigdy nie miałam i sama już nie wiem co zrobić, żeby to zmienić.

Przepraszam, jeśli są błędy, a mój post jest chaotyczny...Wylało się że mnie to, co tkwi od 6 lat, odkąd na świat przyszła moja córka.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Zmądrzej dziewczyno. Rozejrzyj się dookoła siebie i zobacz prawdziwych ludzi. Usuń instagrama i fb.

3

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

JadziaNieMadzia, widzę ich codziennie bo pracuję z ludźmi. Z Instagrama nie korzystam, a na fb wśród znajomych mam tylko tych, których faktycznie znam, a nie jak pewnie sądzisz, plastikowe lale, przez które popadłam w kompleksy. Przykre, że problem dojrzałej kobiety traktuje się jako głupotę. 
Jak kobieta czuje się ze sobą źle, to od razu jest oskarżana o bycie głupiutką ofiarą wizerunku wykreowanego przez kolorowe pismaki. Otóż nie, nie sugeruje się w.w rzeczami. Bezsensowne jest jednak tłumaczenie tego komuś, kto nie próbuje zrozumieć, a wrzuca do przysłowiowego wora.

4

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Oj..pewnie nie jest az tak okropnie jak to widzisz..ale ok..jak tak uwazasz to zaoszczedz na czyms na odpowiednie zabiegi. Wydasz pareset zlorych co miesiąc, ale za kazdym razem bedziesz lepuej wygladać. Ale podejrzewam, ze to i tak w Twojej głowie bardziej..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

5

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Ela210, uwierz że nie mam zdolności histerycznych. Wygląda to bardzo źle...Mam 26 lat, a ciało jak starsza kobieta. Ciężko się na to patrzy...

6

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

To zacznij się odchudzać. Cellulit zniknie.

7

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Themusik, myślisz, że to proste czy wiesz, że to proste?

8

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Moim zdaniem masz zaburzone postrzeganie własnego ciala.

Byle na przekór...:P

9

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Benita72, jeszcze nie słyszałam o czymś takim. Przybliżysz mi temat?
Tylko jak w takim razie nazwać obwisły brzuch pokryty wieloma rozstępami? Nogi pokryte cellulitem? Wydawało mi się, że nazywam "rzeczy po imieniu".

10

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

W skrocie chodzi o to, ze wyolbrzymiasz swoje niedoskonalosci, przywiązując do nich zbyt wielka wage.
Tak jak anorektyczka wazaca 40 kg uważa, ze ciagle jest za gruba -bo inny obraz w glowie, a inny w rzeczywistości.

Przeciez nie ma idealow - i dobrze, bo by było za nudno :)

Jeśli bardzo ci przeszkadza ta - niewielka - jak sama napisalas, nadwaga, to co stoi na przeszkodzie, żeby się trochę odchudzić? A cellulit? - no po ciązy to w miare czeste..

Byle na przekór...:P

11

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Co za problem? Idź na siłownię.

gdykochamy

12

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Zajmij się sobą i swoimi kompleksami, bo zniszczą Ci życie i fajny związek. Mężczyzna Cię kocha, co za tym idzie, NA PEWNO mu się podobasz, chce być z Tobą a nie ze swoją byłą. A cellulit mają nawet chude kobiety. Trzeba o siebie dbać, ale jak Ci to rujnuje życie to coś jest mocno nie tak

J?habite w Warszawie gdzie każdy ma jakiś projekt,
Lecz żaden się nie skończy i żaden nie trafi w obieg

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-27 19:58:47)

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Zamiast tych paznokci. I ciuchow chwilowo silownia , pilates, dietetyczka, kosmetyczka.
A co do reszty..przeciez Twoj mężczyzna dotyka Cię przeciez to akceptuje.
Kiedy bylas ostatnio na plazy, basenie w saunie, by przyjrzec sie zwyklym kobietom.?
Kazda ma cos lepszego niz inne o Ty coś czego one mogą Ci zazdroscić.
Co chcialabys na forum uslyszeć?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Rozwiązań jest kilka:
1) akceptacja siebie taką, jaka jesteś. Twój facet Cię akceptuje, jedno lato już za Wami i nie zwiał, więc to chyba świadczy o tym, że Twoje kompleksy przeszkadzają bardziej Tobie niż jemu. Chociaż jest spora szansa, że z biegiem czasu jemu zaczną przeszkadzać nie tyle Twoje kompleksy, co ich konsekwencje w postaci chociażby seksu tylko przy zgaszonym świetle, brak spontaniczności itp.
2) praca nad usunięciem tego, co Cię wpędza w kompleksy i złe samopoczucie. Ćwiczenia na siłowni albo basen, który ładnie rzeźbi ciało. Odpowiednia dieta. Na rozstępy na pewno są sposoby w postaci kosmetyków albo medycyna estetyczna ma coś do zaproponowania. To wymaga Twojej inicjatywy i działania.
3) siedzisz i użalasz się nad sobą.

Co wybierasz?

15

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

To też nie jest tak, że nic nie robię i napisałam tu po to, aby się użalać. Nie chcę tego robić. Gdzieś tam z tylu głowy przyszło mi po prostu na myśl, żeby to z siebie wyrzucić.
Chciałam najpierw w sposób stosunkowo anonimowy, wśród ludzi, którzy być może mnie zrozumieją, albo po prostu mieli podobnie. Nie wiem czego się spodziewałam pisząc tu, na forum. Może to forma "autoterapii".

Za każdym razem gdy mówię "dosyć" i chcę z tej umysłowej klatki wyjść On mówi coś w stylu "Czemu nie nosisz sukienek?", "W lato chyba założysz coś ładnego? Może mini?" i nie wiem dlaczego, ale czuję się wtedy tak, jakbym nie spełniała jego oczekiwań i nie była tą "wymarzoną". Wtedy znowu zamykam się w sobie i po prostu się wstydzę...Bo co miałabym odpowiedzieć? "Nigdy nie zobaczysz mnie w mini bo jestem gruba i mam obleśne ciało"?

I również nie jest tak, że nic nie robię. Może chwilowo bo muszę pogodzić pracę na pełen etat, szkołę córki, wychowanie jej, dom itd. Pomagam również w prowadzeniu jego firmy. Mam bardzo mało czasu. Zarówno na regularne posiłki jak i na ćwiczenia. Kawał drogi już za mną bo z wagi 80 kg zeszłam do wagi 67 kg. W sumie chudnę i tyję na zmianę...2-3 kg w górę i w dół i tak w kółko.

Po prostu jestem sparaliżowana. Wstydzę się i uprzykrza mi to życie, nawet jeśli wszyscy twierdzą, że to po prostu głupie.
Może ktoś poradzi jak i czy w ogóle mogę doprowadzić swoje ciało "do porządku"? Czy ćwiczeniami mogę zredukować cellulit i wyrzeźbić "obwisłe" ciało?

16

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Zacznij ćwiczyć w klubie fitness- to będzie droga do najszybszych rezultatów- zapisz się na pilates, jogę - rrzeżbią sylwetkę.
Pij dużo wody- jedz zdrowo.
Znajdż salon kosmetyczny który oferuje zabiegi na rozstępy, czy modelowanie sylwetki- poczytaj o ofercie- pełno tego w internecie.
A sukienka mini to nie musi być ledwo zakrywająca pośladki, może być przed kolano
O ile nie masz 150 cm wzrostu to już chyba nie musisz chudnąć.
Zadbaj o skórę- nawet oliwka dla dzieci, byle systematycznie jest ok..
A tą sukienkę, to już jakąś wygodną elastyczną kupiłabym dziś, nawet tylko w domu- dla niego :)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17

Odp: Kocham, ale się wstydzę...
Goldeneye napisał/a:

Themusik, myślisz, że to proste czy wiesz, że to proste?

Tak to proste, sam schudłem 20 kg bez specjalnej diety bez biegania i katowania się ćwiczeniami. Odstawiłem tylko słodycze i ostatni posiłek czyli kolacje. Po miesiącu, czy  dwóch organizm się przyzwyczaja i uczucie głodu wieczorem zanika. Ot i wszystko.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

18

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Teufel, tak jak pisałam- też schudłam sporo, aczkolwiek moje ciało nie wygląda tak, jak myślałam, że wyglądać będzie. Po prostu.

Ela210, nie ukrywam, że po prostu nie stać mnie na jakieś wizyty w salonach urody. O medycynie estetycznej już nie wspomnę. Poza tym wolę odłożyć na wakacje, niż na takie wizyty. Przynajmniej Mała zobaczy kawałek świata. Wolałabym zrobić to sama z środkami dostępnymi gdzieś w aptekach czy drogeriach w domowym zaciszu. Czas dla siebie mam tylko po 21:00 w tygodniu, a w weekend tylko w niedzielę. Co do wzrostu- tylko troszkę więcej- 160 cm

19

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Ty decydujesz o swoich priorytetach. Najpierw sprawdzilabym o jakich kwotach mowa, a potem ustalila priorytety.
Kosmetyki nawet dobre raczej zapoviegaja rozstepom niz je likwiduja. A fitness to 100 msc..Mala zdazy zwiedzic swiat chyba ma czas?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

20 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-02-28 16:19:55)

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Goldeneye,
aby to wszystko miało sens, to musiałabyś pokazać się na foci. Bo inaczej to nie wiadomo - może rzeczywiście jest jak piszesz, a może gruubo przesadzasz i widzisz sobie sto razy gorzej, niż w rzeczywistości wyglądasz.

Jedyne co w tej chwili przyszło mi do głowy , to:
-na plażę: nie myśl o bikini, ale o jednoczęściowym ze spódniczką lub burkini (a kto powiedział, że nie można poudawać sobie Arabki)
- seks: w netach można kupić nawet już za kilka dolarów różne kostiumy do przebierania, np. jakieś oplatające całe ciało wzorzyste "rajtuzy" czy lateksy i inne; czy seks to musi być tylko albo po ciemku albo nago?

(No i poorientuj się w zabiegach i cenach naprawy skóry. Może zamiast w jednym roku wydać na wakacje, to lepiej odłożyć to lub sfinansować sobie taki zabieg?)

21 Ostatnio edytowany przez Goldeneye (2019-02-28 17:17:21)

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Ela210, ma czas bo ma dopiero 6 lat, kwestia tego ile jeszcze będę mogła te wakacje finansować :) To jest dla mnie ważne, ale tylko dla mnie...Nie chcę wszystkich wkoło tym obarczać. Zawsze stawiałam potrzeby bliskich na pierwszym miejscu, dlatego jeśli o mnie chodzi to wiecznie jest mi na wszystko "szkoda pieniędzy".

Marakujka, ja nawet nie chcę myśleć o plaży...Jakbym zobaczyła jego, jak podziwia ciała innych kobiet, które nie mają tego balastu co ja, to wiem, że pękło by mi serce. Pewnie znowu czułabym się gorsza, brzydsza i tak dalej. Zdjęcie...Nie jestem gotowa chyba na taki krok- to dla mnie krępujące.

Silnie siedzi mi to w głowie i zdaje sobie sprawę, że mam problem. Jednak jest to spowodowane tym, co po prostu widzę. Nie mam raczej skłonności do histerii. Kiedy córka miała 4 latka złamałam rękę. Mama pomagała mi wziąć prysznic. Jak mnie zobaczyła nago powiedziała: "Masz gorsze ciało po jednym dziecku, niż ja po pięciorgu dzieci". Nie chcę nawet pomyśleć co mógłby pomyśleć w takiej sytuacji mój narzeczony. Zresztą kilka dni temu wspomniał o wspólnej kąpieli, zaraz po tym jak powiedział "Matka, Tobie to się przytyło znowu, co?". Jak zobaczył, że jest mi po prostu przykro dodał "Ale i tak Cię kocham". I co z tego...

22

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Goldeneye - czy nie jest przypadkiem tak, że z jakiegoś powodu boisz się wyjść poza strefę, w której co prawda, nie czujesz się obecnie komfortowo, ale swojsko ?
Bo wymówek jest wiele.
Brak czasu, brak możliwości, brak finansów.
Ale prawda jest taka, że jeśli nic się nie zmieni - to nic się nie zmieni .... Jeśli nie zmieni się nic w Twoich działaniach i w Twoim podejściu, to nie zmieni się nic w Twoim wyglądzie i w kondycji Twojego ciała i skóry.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

23

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

To najwyższa pora stawiać siebie na równi z innymi.
Mama Twoja .. brak słów.
Jak by tak facet do mnie powiedział, per "matka" to bym się rozglądnęła po łazience, czy niedoszła teściowa gdzieś nie stoi.
Lubisz jak tak do Ciebie mówi?
Zadbaj o swoje ciało, jak Ci z tym żle, dla siebie-  też jesteś ważna.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

24

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

A ja cię rozumiem. Twój problem to popękane połączenia kolagenowe tkanek. Tu odchudzanie niewiele daje. Wręcz przeciwnie - uszkodzone części ciała będą jeszcze bardziej wiotkie i obwisłe.

Rozwiązaniem jest sport i samodzielne masaże - jedno i drugie "na maksa", żeby krew żywo krążyła.. Zajmie Ci to kilka lat ale efekty będą. Bądź wytrwała. Da się. Warto.

Trzymaj się.

25

Odp: Kocham, ale się wstydzę...
uzytkownik444 napisał/a:

A ja cię rozumiem. Twój problem to popękane połączenia kolagenowe tkanek. Tu odchudzanie niewiele daje. Wręcz przeciwnie - uszkodzone części ciała będą jeszcze bardziej wiotkie i obwisłe.

Rozwiązaniem jest sport i samodzielne masaże - jedno i drugie "na maksa", żeby krew żywo krążyła.. Zajmie Ci to kilka lat ale efekty będą. Bądź wytrwała. Da się. Warto.

Trzymaj się.

Tylko po co? można zamiast się masować samodzielnie iść do pracy i na laser za te pieniądze.
I ćwiczyć- bo to ma znaczenie.
W sumie do Warszawy też mogę powozem konnym zajechać w 6 dni lub w pendolino 2,5 h.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

26

Odp: Kocham, ale się wstydzę...
Ela210 napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

A ja cię rozumiem. Twój problem to popękane połączenia kolagenowe tkanek. Tu odchudzanie niewiele daje. Wręcz przeciwnie - uszkodzone części ciała będą jeszcze bardziej wiotkie i obwisłe.

Rozwiązaniem jest sport i samodzielne masaże - jedno i drugie "na maksa", żeby krew żywo krążyła.. Zajmie Ci to kilka lat ale efekty będą. Bądź wytrwała. Da się. Warto.

Trzymaj się.

Tylko po co? można zamiast się masować samodzielnie iść do pracy i na laser za te pieniądze.
I ćwiczyć- bo to ma znaczenie.
W sumie do Warszawy też mogę powozem konnym zajechać w 6 dni lub w pendolino 2,5 h.

A kto ci powiedział, że autorka nie pracuje? Napisała tylko, że nie stać ją na płatne zabiegi. Stąd moja rada.

I skąd ta wiara w moc lasera?

27

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Ja nie mogę. Z początku było mi żal że Goldeneye biedna taka.... Ale i dalej w las więcej drzew. Cokolwiek by nie powiedzieć, doradzić - zawsze coś stoi na przeszkodzie. A przecież nikt nie mówi że będzie łatwo. Rozumiem problem ale brak jakis ruchów w kieruknu aby coś z tym zrobić tylko dalej taplac się w swoich kompleksach to nie jest życie.  Najpierw trzeba pokochać siebie. Cieszyć się że jest się samodzielnym mieć zdrowe dziecko i dwie ręce.

"Ninja nie może być miętka"

28 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-03-01 12:26:42)

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Goldeneye moja sytuacja jest trochę inna od Twojej bo ja przed partnerem się swojego ciała nie wstydze ale widzę pewne podobieństwo - w bardzo wielu sytuacjach życiowych wstydze się tego jak wyglądam lub jaka jestem.
Music dostrzec jak niezdrowe jest takie zachowanie i kroczek po kroczku je eliminować. Zauważać kiedy znowu to robisz i przepracowac te myśli. Będzie warto, ja jestem już w zupełnie innym miejscu niż byłam rok temu :) i walczę dalej.
PS polecam psychologa

29 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2019-03-01 13:52:58)

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Goldeneye, jesteście razem rok, seksiliscie się pewnie nie raz, nie ma znaczenia, że przy zgaszonym swietle. Co nie doobejrzal to dowymacał, trywialnie mówiąc ;) I choćbyś się starała, nie dasz rady ukryć całkiem nagosci. Facet więc ma świadomość,  że nie jesteś jak z wybiegu i tu i ówdzie Ci się wylewa tłuszczyk lub zwisa, co zwisa... Jak widać nie przeszkadza mu to tak bardzo skoro chce i planuje z Tobą przyszłość. Gdyby chciał pannę jak spod igły to by sobie takiej poszukal. On Cię akceptuje, Ty siebie nie, uważając, że jesteś nie dość atrakcyjna w jego oczach. On ma do tego normalne podejście i pewnie nawet sobie sprawy nie zdaje, jaki to dla Ciebie dramat, bo gdyby było inaczej, to by nie palnal, że trochę Ci się przytylo, nawet, gdyby Cię było o  10 kg więcej ;)
W normalnym związku nikt nie udaje, że nie zauważa oczywistych rzeczy, ale w większości nie robi się z nich problemu. Rzadko kto ma idealne ciało. Jak masz super cycki to możesz miec płaski tyłek, jak świetny tyłek, to krzywe nogi, jak zgrabne nogi to kiepskie włosy, jak burze włosów to możnaby się do twarzy przyczepić.. i tak dalej... Rzadko która kobieta mogłaby powiedzieć o sobie, że jest idealna. Faceci nie są tak drobiazgowi patrzą na całokształt, jeśli kobieta ich pociąga to nie zwracają uwagi na to, że tu czy tam nie jest tak sprężysta jak guma w majtkach ;)
Oczywiście rób coś dla siebie, aby poprawić sobie komfort psychiczny, ćwicz, staraj się zlikwidować to, co najbardziej przysparza Ci bolu głowy - np. obwisły brzuch - nadmiar skóry ktory został po porodzie lub szybkim  schudnięciu można wyciąć i nie jest to horrendalnie drogi zabieg. Na cellulit głównie pomaga ruch i pozbycie się nadwagi. Może nie zniknie on zupełnie, zwlaszcza, gdy ma się predyspozycje, ale zmniejszy się tak, że nie będzie stanowił większego problemu.
No i generalnie uszy do góry. Młodość szybko mija, z wiekiem wszyscy się marszczymy i obwisamy. Ważniejsze to, co dzieje się między nami i to głównie warto pielęgnować.

30

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Wybaczcie za opieszałość w odpowiedziach, ale naprawdę nawet na to ciężko mi znaleźć czas...

Otóż jest to strefa, z której ciężko mi wyjść. Łapię się na tym, że nawet rozmowa z nim na temat wyglądu i wagi jest krępująca. Myślicie, że powiedziałabym mu to, co napisałam Wam? Nigdy. Spłonęłabym że wstydu bo w jego oczach staram się być pewna siebie, kobieca, seksowna. Unikam tych tematów, choć ostatnio powtarza się pytanie "Czy Ty się mnie wstydzisz? Masz kompleksy?"- nawet nie potrafiłam być w tej chwili szczera i odpowiedzieć. Bardzo ciężko mi się do tego przyznać bo nie chcę, żeby patrzył na mnie jak na jakąś beznadziejną, zakompleksioną dziewczynkę.

Kwestia finansów- po prostu piszę jak jest. Mogłabym napisać, że nie ma problemu...Że wytnę, odessam i tak dalej, ale pewnie tego nie zrobię bo mimo tego, że pracuję- nie bardzo mam na to finanse. Dlatego też zapytałam czy są inne sposoby bo ja się nie orientuję.

Jjpb, bardzo Ci zazdroszczę. Dopóki nie będzie chociaż małych efektów to ciężko mi będzie zaakceptować siebie. Więc chciałabym być w tym miejscu co Ty :)

Adiaphora, jasne, że seks jest i mimo tego, że bez światła (max półmrok) to jest on dla nas obojga udany. Tylko tutaj też schody bo też wspomniał o tym, że "szkoda, że tylko po ciemku", albo że "a może jakaś seksowna bielizna"...Więc ja widzę, że ta nagość i piękno ciała są dla niego ważne i chciałby to w związku mieć, a ja? Co mu mogę dać? Najpiękniejsza bielizna nie sprawi, że coś co jest po prostu brzydkie, nagle stanie się piękne. Wiem, że tylko konkretne działania przynoszą skutki. Może Chodakowska? Ponoć pogromczyni cellulitu- nie znam jednak nikogo kogo mogłabym się poradzić.

AmiaAmia, nie musi być Ci mnie żal. Nie po to tu piszę. A za wszelkie porady jestem wdzięczna i biorę je do serca. Po prostu nie ściemniam, że "O tak! Dziękuję! Już się biorę za ćwiczenia" skoro coś koliduje lub nawet blokuje. Po prostu tu piszę co myślę. Nie analizuje, nie myślę co mam napisać, nie wymyślam czegoś, czego nie ma w rzeczywistości. Piszę co myśl na palec przyniesie.

31

Odp: Kocham, ale się wstydzę...
Goldeneye napisał/a:

Marakujka, ja nawet nie chcę myśleć o plaży...Jakbym zobaczyła jego, jak podziwia ciała innych kobiet, które nie mają tego balastu co ja, to wiem, że pękło by mi serce. Pewnie znowu czułabym się gorsza, brzydsza i tak dalej. Zdjęcie...Nie jestem gotowa chyba na taki krok- to dla mnie krępujące.

Nie chcesz myśleć o plażach, jednak twoje wakacje mają wiązać się z wodą, jak pisałaś.
Zdjęć się nie domagam, po prostu literki nie oddadzą twojego wyglądu, bo możesz mocno przesadzać, możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, że przesadzasz i że na obiektywne oko nie wyglądasz aż tak fatalnie.

(Anyway, do dziś pamiętam, jak lata temu widziałam na chodniku młodą dziewczynę, dumnie noszącą swoje mocno odchudzone ciało i bardzo dobrze wysportowane mięśnie, w tym ten brzuch ze skóra dość obwisłą, z celulitem czy rozstępem. W każdym razie widać było, że zbyt szybko schudła i ta luźna skóra na ładnie już umięśnionym, zupełnie płaskim brzuchu, wbiła mi się w pamięć...Jednak to nadal nie było aż tak szkaradne, aby nad tym wiele kwilić. Szkaradny był tylko pomysł, aby się z tym dumnie obnosić i to odsłaniać.)

Nie wiem, może przy właściwej diecie samo z czasem zejdzie? Bo tak, to zostają regularne ćwiczenia lub zabiegi. I oba te rozwiązania będą kosztowne - jak nie czasowo, to finansowo.
Ewentualnie przyzwyczajaj się, zasłaniaj, maskuj. No innej opcji tu już chyba nie ma.
I, jak pisano, faceci patrzą bardziej całościowo, dlatego facetem nie trza się na zapas przejmować. Przejmuj się raczej sobą i swoim własnym spojrzeniem na siebie.

32

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Zastanawia mnie jedno.. przez tyle lat nie podoba Ci sie Twoje ciało, a co zrobilas by to zmienić? Dieta, ćwiczenia, cokolwiek? Piękne ciało kosztuje sporo wysiłku jesli sie nie ma „cudownych” genów, ale nie dosc, ze zdrowe odżywianie + ćwiczenia robią dobrze naszemu ciału to i samopoczucie sie polepsza ;)

less is more
Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Idź na plażę dla nudystów......to przeją ci kompleksy :)
Tych idealnych jest jak na lekarstwo.

Jeśli ci obwisły brzuch przeszkadza to zbieraj pieniążki na operację kosmetyczną.
Chociaż osobiście nie wierzę, żeby była konieczna. Raczej wizyta u psychologa.....

34

Odp: Kocham, ale się wstydzę...
Goldeneye napisał/a:

nawet nie potrafiłam być w tej chwili szczera i odpowiedzieć. Bardzo ciężko mi się do tego przyznać bo nie chcę, żeby patrzył na mnie jak na jakąś beznadziejną, zakompleksioną dziewczynkę.

No z tym to uważaj, nie dajesz Mu się poznać taka jaka jesteś, gdzie Cię to zaprowadzi ?
Czas się da znaleźć jeśli NAPRAWDĘ chcesz.

35

Odp: Kocham, ale się wstydzę...

Masz problem, to zacznij ćwiczyć. Nikt nie mówi, że masz wywalać kasę na siłownię. Jest TONA zestawów pilates i innych ćwiczeń na youtubie, które można robić kilka razy w tygodniu.

Poza tym, jak facet zachęca Cię do seksownej bielizny i światła, to chyba jasno, się mu podobasz taka jaka jesteś.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham, ale się wstydzę...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018