Nie mam siły na walkę!!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie mam siły na walkę!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Nie mam siły na walkę!!!!

Sama nie wiem od czego zacząć.Mam 26lat a czuję sie taka....zniszczona. Myślałam że jak wyrwę się z domu to będzie dobrze-a jest okropnie.Opowiem wam wszystko jak najkrócej się da i mam nadzieje że ktoś znajdzie pomoc dla mnie. Mnie i moje rodzeństwo(2 siostry i brata) wychowała babcia. Rodzice się rozwiedli jak mali byliśmy a mama zostawiła nas jak miałam 12 lat.Po prostu wyszła z domu i ułożyła sobie życie na nowo. Teraz mam męża i córkę. W naszym domu różnie bywało(ale chyba każdy tak ma).Życie dało nam w kość.Wyprowadziłam się z domu mając 18 lat. Nie skończyłam szkoły średniej. Wpadłam w towarzystwo, potem zachorowałam(zaburzenia schizoafektywne typ depresyjny). Kilka razy próbowałam się zabić(cięcie,tabletki). Leczyłam się kilka lat, kilka pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Wtedy poznałam mojego męża. Bardzo mi pomógł wyjść z tego strasznego dołka.Szybko się pobraliśmy,potem córcia nam się urodziła. Odstawiłam leki i zrezygnowałam z leczenia by móc mieć 'dom'.Jak w każdym małżeństwie różnie bywało. Postanowiliśmy że ja w domu zostane a mąż bedzie pracować. A poza tym innego wyjścia nie mamy bo mała w przedszkolu bardzo chorowała i musiałam z pracy zrezygnować.Mąż nie wspiera mnie psychicznie. Mówie, proszę, krzyczę,błagam ale nie ma żadnego odzewu.Sama wychowałam córkę(4latka).Wszystkie nie przespane noce, choroby,płacze,humorki sama zniosłam.Mąż nie pomagał mi wcale,choć nie raz płakałam że już siły nie mam. Ostatnio nie panuje nad sobą. Mam w sobie wiele agresji, złości,że......Mąż dostał ode mnie po twarzy i mu wtłukłam,nie wytrzymałam nerwowo.Innego dnia stłukłam ręką szybe w drzwiach. Krzycze,płacze. Nie panuje nad sobą,córka bardzo mnie denerwuje.Boję sie że kiedyś nie zapanuje nad złościa do niej. 1,5roku temu zmarł mój brat(miał wypadek i zmarł po 5 miesiącach śpiączki).To mnie strasznie dobiło.Nie mieliśmy ze sobą kontaktu prawie 2 lata.Wszystko dlatego bo się zawzięłam. Nie wiem jak mam sobie poradzić ze sobą. Sama siebie przerażam. Nie wiem czy to nawrót choroby czy za wiele w życiu sie dzieje i sobie nie radzę. Mam wspaniałego przyjaciela który mi bardzo pomaga.....mogę powiedzieć że życie mi uratował.Ale wiem że jego pomoc mi nie wystarczy. Sama nie wiem czy mam siłe walczyć. Najchętniej to spakowałabym się i uciekła na koniec świata. Gdyby nie córka to już dawno bym to skończyła. Błagam pomóżcie mi!!!!!!!Co ja mam robić????????  To na tyle, tak szybko i w wielkim skrócie. Pozdrawiam i czekam na wsze porady............mam nadzieje że szybciej się doczekam niż załamie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

misia Pomimo młodego wieku przeszłaś bardzo wiele...Za wiele...
Jeżeli czujesz że tracisz nad sobą kontrolę to czym prędzej udaj się do specjalisty.Może klinika w której się leczyłaś?To bardzo ważne już nawet nie tylko dla twojego zdrowia ale i córki.
To jedyne co mi w twojej sytuacji przychodzi do głowy,bo gdybyśmy nawet byli  lekarzami,to na odległość trudno jest doraźnie ci pomóc..
A znajomi ?rodzina? Rozmawiałaś z nimi?

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

3

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Misiu, mój przyjaciel też miał problemy i to duże , próbował odebrać sobie życie, gdzieś jednak znalazł w sobie siłę, a może wdzięczność za cudne dzieciaczki jakie ma i poszedł do psychiatry, tam dostał trochę chemii, terapia i obecnie jest jednym ze szczęśliwszych ludzi jakich znam.

Misiu, walczysz o siebie - bo jesteś tutaj. Życie miałaś trudne, ale to już było, liczy się dzisiaj i to, że chcesz dla siebie i córki coś zmienić. Masz też przyjaciela, który cię wspiera.

Zastanów się nad tym za co możesz być wdzięczna losowi, ja już widzę masz córkę (masa kobiet marzy o dziecku), masz przyjaciela, masz dom, możesz za to codziennie dziękować losowi - bo jest za co.

A co się tyczy twoich relacji z mężem, to myślę ze najważniejsze jak rozpoczniesz na nowo leczenie i wtedy poprosisz go o wsparcie.
Gdy jest w tobie agresja - trudno mówić o dobrej komunikacji.

Pozdrawiam serdecznie i bądź z nami, podzielenie się emocjami bardzo pomaga, gdy możesz napisać co cię boli, a możesz też pomóc innym kobietom, którym w życiu cięzko i piszą tutaj.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

4

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Kochani jeśli chodzi o specjaliste to wiem że musze iść bo sama sobie nie poradzę. nie ma mowy o żadnych lekach-już kiedyś brałam i wiem że nie będe w stanie normalnie funkcjonować.  Rodzina zna mój problem.Teraz co się ze mną dzieje to staram się nie mówić im gdyż sami mają wiele własnych problemów. Znajomi? Mam ich mało i nie mam siły i odwagi podzielić sięz nimi tym wszystkim. Z mężem już nie mam siły rozmawiać bo to nie zmienia niczego.Już tysiące rozmów było i nic. Ale dobrze że mam córcię bo bym rady sobie nie dała. Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam

5

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

A może jednak leki to dobra sprawa? To że nie będziesz normalnie fukcjonować to jedno, ale sama przyznałaś, że boisz się, że kiedyś nie zapanujesz nad emocjami a córeczka już Cię denerwuje. Jeśli to nawrót choroby to sama wiesz, co może się wydarzyć i chyba lepiej się wyleczyć aby potem mieć siłę by znowu poukładać sobie życie rodzinne. Trzymaj się i nie poddawaj smile

Zawsze po burzy
wychodzi słońce

6

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Tez jestem zdania, żeby się w zupełności poddać sugestiom specjalisty, tylko staraj się znaleźć jakiegoś naprawdę dobrego lekarza. Jeśli zaleci leki, to trudno przez jakiś czas nie będziesz samodzielna, ale masz wokół siebie ludzi którzy na pewno Ci pomoga, może w takiej sytuacji nawet mąż się ocknie i zacznie pomagać.
Trzymaj się kochana masz dla kogo żyć, masz życzliwych ludzi wokół siebie, nie bój się prosić o pomoc najbliższych. Trzymam kciuki.

7

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

[b] Misia ja mysle ze maz powinien Cie cały wspierac w dobrym i złym ,bo to podstawa zwiazku..
Jezeli masz obawy co do swojego zachowania,to musisz udac sie do specjalisty..
Osoby po przejsciach zle znosza niepowodzenia i wymagaja szczegolnej troski..
Tylko czy mozemy tego oczekiwac od innych....

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

8

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Bardzo dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Potrzebuję rozmów bo chyba oszaleje.Dobija mnie siedzenie w domu. Chyba a raczej na pewno zrobię sobie 'urlop' od mojego życia. To będzie taki "mój" urlop. Nie ma żadnej mowy o lekach-kto zajmie się córką? Nie chciałabym aby patrzała na mnie w takim stanie. Siostry same mają dzieci i ledwo sobie radzą i nie mogę(a raczej nie chce) obarczać ich swoimi problemami. Ważne że zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego i wiem co powinnam zrobić. A to już połowa sukcesu.

9

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Misiu poradz sie lekarza medycyna idzie do przodu powiedz mu ze potrzebujesz leki aby normalnie funkcjonowac.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

10

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Misia ja jestem cały czas na lekach ,wiesz teraz niedawno wstałam rano i mysle po co mam zyc...
Nie mysli samobojcze,ale tak sie wemnie nazbiera tego wszystkiego ,ze mam dosc ,czy kiedys ta depresja mnie opusci,chyba nie ,to wszystko co mnie trzyma to dzieci,moje zainteresowania...
Raczej hobby ,ja zawsze mowie tylko ludzie wrazliwi i o wielkim sercu cierpia na rozne dolegliwosci..
Bo gruboskornego nic nie dopadnie Misia trzymaj sie jestem z toba

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

11

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Droga coco59 jak funkcjonujesz na tych lekach?? Jak sobie radzisz z domowymi obowiązkami i wychowaniem dzieci??  jak kiedyś brałam 'te' leki to wogóle nie funkcjonowałam. Życie było mi bardzo obojętne, nie wiedziałam co się ze mną dzieje,prawie większość  czasu przespałam. Przeraża mnie myśl że mam je brać.Boję się tego!!!!! Córka ma dopiero 4 lata,jest taka niewinna i nie chcę jej fundować widoku 'zaćpanej lekami matki'  Dziękuje Wam kochani za słowa wsparcia, bardzo mi pomagacie smile Ściskam Was ciepło

12

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!

Przedtem nie wiedziałam ze to depresja ,ale ciagle sie bałam,to porodu to choroby dzieci..
I szczegolnie wszystko co zwiazane bylo z dziecmi ,chyba cwiczylam mozg nie wiem ,moze Bog mi pomogł
Misia kochana jesli jest ktos w twoim zyciu,na kogo mozesz liczyc w takich chwilach  uszanuj to..
Nigdy Cie nie zrozumie  ten ,co odczuł to samo na swojej skorze...lub ma wrazliwa dusze..

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

13

Odp: Nie mam siły na walkę!!!!
coco59 napisał/a:

Przedtem nie wiedziałam ze to depresja ,ale ciagle sie bałam,to porodu to choroby dzieci..
I szczegolnie wszystko co zwiazane bylo z dziecmi ,chyba cwiczylam mozg nie wiem ,moze Bog mi pomogł
Misia kochana jesli jest ktos w twoim zyciu,na kogo mozesz liczyc w takich chwilach  uszanuj to..
Nigdy Cie nie zrozumie  ten ,co odczuł to samo na swojej skorze...lub ma wrazliwa dusze..

Leki mi pomagaja jest ok ale nadal mam słaba psychike:cool::cool:

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie mam siły na walkę!!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018