Zdystansowany mężczyzna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdystansowany mężczyzna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 72 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-01-30 16:22:04)

Temat: Zdystansowany mężczyzna

Witam wszystkich.
Jestem tu nowa,  poszukuje odpowiedzi na moje dziwne spostrzeżenia odnośnie mojego mężczyzny.
Jesteśmy Razem trzy lata,  z tego od dwóch razem mieszkamy.  Oboje jesteśmy po trzydziestce. On do momentu poznania mnie,  wynajmował pokój.  Później kiedy już byliśmy razem,  postanowił kupić mieszkanie.

Chodzi o to że jest dziwnym typem człowieka. Nie okazuje uczuć,  nie przytula.  Kiedy jesteśmy na spacerze,  nie chwyci pierwszy za rękę,  a jeśli ja tego nie zrobię to on wcale.  Nie przytuli. Nie obejmie. Nawet mało co się odezwie. Wśród znajomych również zero jakich kolwiek czułości z jego strony,  nie chodzi o to żeby cały czas się obściskiwać, ale wiadomo jakiś całus,  cokolwiek.

W domu. 
Siedzimy razem w salonie. Oglądamy TV.  Po czym on wstaje i wychodzi.  Zamyka drzwi od salonu i cisza nie ma go kwadrans,  drugi.  Wychodzę do toalety a on leży w sypialni i albo śpi albo muzyki słucha.  Może ja zbyt wiele od niego oczekuje, mówiąc przed pójściem się położyć że idzie do sypialni odpocząć na przykład?  Kiedy idziemy już spać,  też nigdy nie powie "dobranoc." położy się,  odwróci tyłem i śpi jak by mnie obok nie było. Wiele razy mówiłam mu że czuję się jak by traktował mnie jak powietrze,  przecież nic nie kosztuje powiedzenie sobie dobranoc. Czy buziak.  On jednak uważa że nie będzie mówił co dnia dzień dobry i dobranoc. 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.
Dziwne dla mnie to wszystko

Autorko, po raz drugi i ostatni przywracam Twój pierwszy post w tym wątku.
Otrzymałaś już jedno ostrzeżenie za usuwanie postów. Zaraz dostaniesz drugie i skończy się Twoje rumakowanie na forum.
Moderator IsaBella77

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Witam wszystkich.
Jestem tu nowa,  poszukuje odpowiedzi na moje dziwne spostrzeżenia odnośnie mojego mężczyzny.
Jesteśmy Razem trzy lata,  z tego od dwóch razem mieszkamy.  Oboje jesteśmy po trzydziestce. On do momentu poznania mnie,  wynajmował pokój.  Później kiedy już byliśmy razem,  postanowił kupić mieszkanie.

Chodzi o to że jest dziwnym typem człowieka. Nie okazuje uczuć,  nie przytula.  Kiedy jesteśmy na spacerze,  nie chwyci pierwszy za rękę,  a jeśli ja tego nie zrobię to on wcale.  Nie przytuli. Nie obejmie. Nawet mało co się odezwie. Wśród znajomych również zero jakich kolwiek czułości z jego strony,  nie chodzi o to żeby cały czas się obściskiwać, ale wiadomo jakiś całus,  cokolwiek.

W domu. 
Siedzimy razem w salonie. Oglądamy TV.  Po czym on wstaje i wychodzi.  Zamyka drzwi od salonu i cisza nie ma go kwadrans,  drugi.  Wychodzę do toalety a on leży w sypialni i albo śpi albo muzyki słucha.  Może ja zbyt wiele od niego oczekuje, mówiąc przed pójściem się położyć że idzie do sypialni odpocząć na przykład?  Kiedy idziemy już spać,  też nigdy nie powie "dobranoc." położy się,  odwróci tyłem i śpi jak by mnie obok nie było. Wiele razy mówiłam mu że czuję się jak by traktował mnie jak powietrze,  przecież nic nie kosztuje powiedzenie sobie dobranoc. Czy buziak.  On jednak uważa że nie będzie mówił co dnia dzień dobry i dobranoc. 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.
Dziwne dla mnie to wszystko

On nie jest dziwny. Jest sobą. Dziwna jesteś Ty skoro od trzech lat jesteś z kimś kto Ci nie odpowiada. Zastanów się raczej nad swoją "dziwnością", bo ta refleksja może przynieść jakieś sensowne skutki w odróżnieniu od zastanawiania się nad jego "dziwnością".

3

Odp: Zdystansowany mężczyzna

On ma owszem swoje dziwactwa, jak każdy zresztą. I faktycznie wygląda na typ mocno wycofany. I taki już będzie. Nie zmieni się. A Ciebie dopiero po 3 latach naszła taka refleksja ? Zastanawiające jest co Cię przy nim tak długo trzymało ?
Jeśli te wszystkie rzeczy, które wymieniłaś, a których Ci brakuje są dla Ciebie ważne to jedynym rozwiązaniem jest zakończenie tego związku. Jesteście po prostu kompletnie niedopasowani. Nie ma się co męczyć kolejne lata.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

4

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Klio napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Witam wszystkich.
Jestem tu nowa,  poszukuje odpowiedzi na moje dziwne spostrzeżenia odnośnie mojego mężczyzny.
Jesteśmy Razem trzy lata,  z tego od dwóch razem mieszkamy.  Oboje jesteśmy po trzydziestce. On do momentu poznania mnie,  wynajmował pokój.  Później kiedy już byliśmy razem,  postanowił kupić mieszkanie.

Chodzi o to że jest dziwnym typem człowieka. Nie okazuje uczuć,  nie przytula.  Kiedy jesteśmy na spacerze,  nie chwyci pierwszy za rękę,  a jeśli ja tego nie zrobię to on wcale.  Nie przytuli. Nie obejmie. Nawet mało co się odezwie. Wśród znajomych również zero jakich kolwiek czułości z jego strony,  nie chodzi o to żeby cały czas się obściskiwać, ale wiadomo jakiś całus,  cokolwiek.

W domu. 
Siedzimy razem w salonie. Oglądamy TV.  Po czym on wstaje i wychodzi.  Zamyka drzwi od salonu i cisza nie ma go kwadrans,  drugi.  Wychodzę do toalety a on leży w sypialni i albo śpi albo muzyki słucha.  Może ja zbyt wiele od niego oczekuje, mówiąc przed pójściem się położyć że idzie do sypialni odpocząć na przykład?  Kiedy idziemy już spać,  też nigdy nie powie "dobranoc." położy się,  odwróci tyłem i śpi jak by mnie obok nie było. Wiele razy mówiłam mu że czuję się jak by traktował mnie jak powietrze,  przecież nic nie kosztuje powiedzenie sobie dobranoc. Czy buziak.  On jednak uważa że nie będzie mówił co dnia dzień dobry i dobranoc. 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.
Dziwne dla mnie to wszystko

On nie jest dziwny. Jest sobą. Dziwna jesteś Ty skoro od trzech lat jesteś z kimś kto Ci nie odpowiada. Zastanów się raczej nad swoją "dziwnością", bo ta refleksja może przynieść jakieś sensowne skutki w odróżnieniu od zastanawiania się nad jego "dziwnością".

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

5

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Tez nie rozumiem jak mozna dokonac takiego "odkrycia" po 3 latach zwiazku. No chyba ze do tej pory ta "dziwnosc" Autorce wcale nie przeszkadzala ale na horyzoncie pojawil sie bardziej interesujacy obiekt i trzeba sobie teraz  zracjonalizowac dlaczego chce sie obecnego partnera kopnac w 4 litery, ewentualnie krecic na 2 fronty.

6

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Miodu to ja tutaj nie widzę .

7

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:
Klio napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Witam wszystkich.
Jestem tu nowa,  poszukuje odpowiedzi na moje dziwne spostrzeżenia odnośnie mojego mężczyzny.
Jesteśmy Razem trzy lata,  z tego od dwóch razem mieszkamy.  Oboje jesteśmy po trzydziestce. On do momentu poznania mnie,  wynajmował pokój.  Później kiedy już byliśmy razem,  postanowił kupić mieszkanie.

Chodzi o to że jest dziwnym typem człowieka. Nie okazuje uczuć,  nie przytula.  Kiedy jesteśmy na spacerze,  nie chwyci pierwszy za rękę,  a jeśli ja tego nie zrobię to on wcale.  Nie przytuli. Nie obejmie. Nawet mało co się odezwie. Wśród znajomych również zero jakich kolwiek czułości z jego strony,  nie chodzi o to żeby cały czas się obściskiwać, ale wiadomo jakiś całus,  cokolwiek.

W domu. 
Siedzimy razem w salonie. Oglądamy TV.  Po czym on wstaje i wychodzi.  Zamyka drzwi od salonu i cisza nie ma go kwadrans,  drugi.  Wychodzę do toalety a on leży w sypialni i albo śpi albo muzyki słucha.  Może ja zbyt wiele od niego oczekuje, mówiąc przed pójściem się położyć że idzie do sypialni odpocząć na przykład?  Kiedy idziemy już spać,  też nigdy nie powie "dobranoc." położy się,  odwróci tyłem i śpi jak by mnie obok nie było. Wiele razy mówiłam mu że czuję się jak by traktował mnie jak powietrze,  przecież nic nie kosztuje powiedzenie sobie dobranoc. Czy buziak.  On jednak uważa że nie będzie mówił co dnia dzień dobry i dobranoc. 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.
Dziwne dla mnie to wszystko

On nie jest dziwny. Jest sobą. Dziwna jesteś Ty skoro od trzech lat jesteś z kimś kto Ci nie odpowiada. Zastanów się raczej nad swoją "dziwnością", bo ta refleksja może przynieść jakieś sensowne skutki w odróżnieniu od zastanawiania się nad jego "dziwnością".

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

8

Odp: Zdystansowany mężczyzna
feniks35 napisał/a:
Kormaya napisał/a:
Klio napisał/a:

On nie jest dziwny. Jest sobą. Dziwna jesteś Ty skoro od trzech lat jesteś z kimś kto Ci nie odpowiada. Zastanów się raczej nad swoją "dziwnością", bo ta refleksja może przynieść jakieś sensowne skutki w odróżnieniu od zastanawiania się nad jego "dziwnością".

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

Od dawna wiem jaki jest i czekałam żeby cokolwiek się zmieniło mówiłam mu o tym i miałam nadzieję że coś się zmieni że mu zależy ale nawet to że powiedziałam że odchodzę nie zrobiło wrażenia bo powiedział tylko "ok " . A innego nie mam dla informacji.  Kocham go dlatego z nim jestem i znoszę wszystko.  Akceptuje to tylko myślałam że może ktoś zobaczy to innaczej miłego dnia

9

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Od dawna wiem jaki jest i czekałam żeby cokolwiek się zmieniło mówiłam mu o tym i miałam nadzieję że coś się zmieni że mu zależy

Wiedziałaś jaki jest, więc skąd brała się ta nadzieja na to, że stanie się kimś innym?


Kormaya napisał/a:

ale nawet to że powiedziałam że odchodzę nie zrobiło wrażenia bo powiedział tylko "ok " .

A Ty po tym przeszłaś do porządku dziennego jak gdyby nigdy nic, bo to on w tym związku jest tym dziwnym, co nie wink Grozisz odejściem, dostajesz odpowiedź "szerokiej drogi" i zostajesz robiąc z siebie cierpiętnicę.

Kormaya napisał/a:

Kocham go dlatego z nim jestem i znoszę wszystko.  Akceptuje to tylko myślałam że może ktoś zobaczy to innaczej miłego dnia

Za co tak go kochasz, bo z tego co sama piszesz, to dziwny typ, który Ci nie odpowiada. Co Cię tak ujmuje w nim?

10

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Klio napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Od dawna wiem jaki jest i czekałam żeby cokolwiek się zmieniło mówiłam mu o tym i miałam nadzieję że coś się zmieni że mu zależy

Wiedziałaś jaki jest, więc skąd brała się ta nadzieja na to, że stanie się kimś innym?


Kormaya napisał/a:

ale nawet to że powiedziałam że odchodzę nie zrobiło wrażenia bo powiedział tylko "ok " .

A Ty po tym przeszłaś do porządku dziennego jak gdyby nigdy nic, bo to on w tym związku jest tym dziwnym, co nie wink Grozisz odejściem, dostajesz odpowiedź "szerokiej drogi" i zostajesz robiąc z siebie cierpiętnicę.

Kormaya napisał/a:

Kocham go dlatego z nim jestem i znoszę wszystko.  Akceptuje to tylko myślałam że może ktoś zobaczy to innaczej miłego dnia

Za co tak go kochasz, bo z tego co sama piszesz, to dziwny typ, który Ci nie odpowiada. Co Cię tak ujmuje w nim?

Jest dobry,  spokojny,  bez nałogów. Za to.

11 Ostatnio edytowany przez Misinx (2019-01-30 13:26:53)

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

Od dawna wiem jaki jest i czekałam żeby cokolwiek się zmieniło mówiłam mu o tym i miałam nadzieję że coś się zmieni że mu zależy ale nawet to że powiedziałam że odchodzę nie zrobiło wrażenia bo powiedział tylko "ok " . A innego nie mam dla informacji.  Kocham go dlatego z nim jestem i znoszę wszystko.  Akceptuje to tylko myślałam że może ktoś zobaczy to innaczej miłego dnia

Kiedyś słyszałem takie powiedzenie "Facet może sobie być jaki chce, bo kobieta i tak kocha swoje wyobrażenie o nim". Czy przypadkiem z Tobą właśnie tak nie jest ? Jesteś pewna, że dalej będziesz mogła być w związku z "cyborgiem" ? Czasami się ludziom wydaje, że czyjeś jedne zalety potrafią powetować inne wady. A to wcale tak nie działa. Zwłaszcza z upływem czasu, subiektywny odbiór "wartości" wad rośnie, a zalet maleje.

Kormaya napisał/a:

Jest dobry,  spokojny,  bez nałogów. Za to.

Pies-kanapowiec też.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

12

Odp: Zdystansowany mężczyzna

A ja odpowiem ci inaczej. Pewnie, że szkoda tych trzech lat, ale trudno, czasu przecież nie cofniesz.
Z tego, co opisałaś facet jest bardzo dziwny. Trudno nazwać go po prostu burakiem, to coś zupełnie innego.
Myślę, że ciężko ci się z nim żyje, chociaż podejrzewam, że zdążyłaś przyzwyczaić się do jego zachowań.
Rzeczywiście traktuje cię jak powietrze i jakimś cudem toleruje pod swoim dachem, co i tak graniczy z cudem.
On działa jak zaprogramowany automat i według schematów, zero spontaniczności, tylko od do.
Niepokojące jest to, że nie pomagają rozmowy z nim i wskazywanie na zachowania , które dla innych ludzi są oczywiste.
Jak ty wytrzymujesz z nim na co dzień? Zawsze jest taki czy tylko miewa humory i wtedy tak się zachowuje?

13

Odp: Zdystansowany mężczyzna
ulle napisał/a:

A ja odpowiem ci inaczej. Pewnie, że szkoda tych trzech lat, ale trudno, czasu przecież nie cofniesz.
Z tego, co opisałaś facet jest bardzo dziwny. Trudno nazwać go po prostu burakiem, to coś zupełnie innego.
Myślę, że ciężko ci się z nim żyje, chociaż podejrzewam, że zdążyłaś przyzwyczaić się do jego zachowań.
Rzeczywiście traktuje cię jak powietrze i jakimś cudem toleruje pod swoim dachem, co i tak graniczy z cudem.
On działa jak zaprogramowany automat i według schematów, zero spontaniczności, tylko od do.
Niepokojące jest to, że nie pomagają rozmowy z nim i wskazywanie na zachowania , które dla innych ludzi są oczywiste.
Jak ty wytrzymujesz z nim na co dzień? Zawsze jest taki czy tylko miewa humory i wtedy tak się zachowuje?

To nie tak, to nie są jego humory.. on ma taki sposób bycia chyba.. w tygodniu jak pracuje, do wc też chodzi rano o tej samej porze.. siedzi tam tyle samo minut.. 
nie zrobi nic spontanicznie.
Szkoda trzech lat, owszem.. przez pierwszy rok byliśmy na odległość, i było różnie. owszem pisał że kocha.. że tęskni.. ale sporadycznie..nie ma potrzeby przytulania, nie ma potrzeby mówienia o swoich problemach, gdyby nie to ze mi na nim zalezy i sama o wszystko wypytuje, nic bym chyba nie wiedziała..

a z rozstaniem był pewien epizod, i to on zawinił, a nie ja dlatego chciałam odejść.. a jego reakcja zamiast chcieć naprawić, porozmawiać, wyjaśnić to jak mi źle to mam odejść.. i tyle usłyszałam.. dojrzałam już do decyzji o odejściu, ja wiem ze on jest już tak nauczony, a jak to mówią starych drzew się nie przesadza i to ze ja chcę by mnie częściej przytulał, nic dla niego nie znaczy..
nie przytuli mnie nigdy przed snem, nie powie nigdy ze ładnie wyglądam.. dwa razy tylko takie słowa usłyszałam w ciągu tego czasu.. 
a ja już dłużej tego nie wytrzymam bo kazda kobieta lubi czasem cos dostac od swojego mezczyzny, zostac gdzies zabrana, czy czuc ze jemu zalezy, a ja kompletnie tego nie czuje.. wiem ze jak odejde to znajdzie sobie inna.. i nie bedzie rozpaczał bo nie ma po kim..

14

Odp: Zdystansowany mężczyzna
feniks35 napisał/a:
Kormaya napisał/a:
Klio napisał/a:

On nie jest dziwny. Jest sobą. Dziwna jesteś Ty skoro od trzech lat jesteś z kimś kto Ci nie odpowiada. Zastanów się raczej nad swoją "dziwnością", bo ta refleksja może przynieść jakieś sensowne skutki w odróżnieniu od zastanawiania się nad jego "dziwnością".

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

a ty jesteś taki pier*** czy udajesz??

15

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Idealny kandydat dla mnie smile.

16

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:
ulle napisał/a:

A ja odpowiem ci inaczej. Pewnie, że szkoda tych trzech lat, ale trudno, czasu przecież nie cofniesz.
Z tego, co opisałaś facet jest bardzo dziwny. Trudno nazwać go po prostu burakiem, to coś zupełnie innego.
Myślę, że ciężko ci się z nim żyje, chociaż podejrzewam, że zdążyłaś przyzwyczaić się do jego zachowań.
Rzeczywiście traktuje cię jak powietrze i jakimś cudem toleruje pod swoim dachem, co i tak graniczy z cudem.
On działa jak zaprogramowany automat i według schematów, zero spontaniczności, tylko od do.
Niepokojące jest to, że nie pomagają rozmowy z nim i wskazywanie na zachowania , które dla innych ludzi są oczywiste.
Jak ty wytrzymujesz z nim na co dzień? Zawsze jest taki czy tylko miewa humory i wtedy tak się zachowuje?

To nie tak, to nie są jego humory.. on ma taki sposób bycia chyba.. w tygodniu jak pracuje, do wc też chodzi rano o tej samej porze.. siedzi tam tyle samo minut.. 
nie zrobi nic spontanicznie.
Szkoda trzech lat, owszem.. przez pierwszy rok byliśmy na odległość, i było różnie. owszem pisał że kocha.. że tęskni.. ale sporadycznie..nie ma potrzeby przytulania, nie ma potrzeby mówienia o swoich problemach, gdyby nie to ze mi na nim zalezy i sama o wszystko wypytuje, nic bym chyba nie wiedziała..

a z rozstaniem był pewien epizod, i to on zawinił, a nie ja dlatego chciałam odejść.. a jego reakcja zamiast chcieć naprawić, porozmawiać, wyjaśnić to jak mi źle to mam odejść.. i tyle usłyszałam.. dojrzałam już do decyzji o odejściu, ja wiem ze on jest już tak nauczony, a jak to mówią starych drzew się nie przesadza i to ze ja chcę by mnie częściej przytulał, nic dla niego nie znaczy..
nie przytuli mnie nigdy przed snem, nie powie nigdy ze ładnie wyglądam.. dwa razy tylko takie słowa usłyszałam w ciągu tego czasu.. 
a ja już dłużej tego nie wytrzymam bo kazda kobieta lubi czasem cos dostac od swojego mezczyzny, zostac gdzies zabrana, czy czuc ze jemu zalezy, a ja kompletnie tego nie czuje.. wiem ze jak odejde to znajdzie sobie inna.. i nie bedzie rozpaczał bo nie ma po kim..

Rozstanie będzie dobrą decyzją, choć na pewno trudną. Czy on sobie znajdzie kogoś to już się nie przejmuj. Może znajdzie i pewnie ktoś będzie miał z nim ten sam problem co Ty. No chyba, że "cyborg" trafi na "cyborga" i będą oboje zadowoleni. A potem im się urodzą z tego małe "cyborszczątka" wink

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

17

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Witam wszystkich.
Jestem tu nowa,  poszukuje odpowiedzi na moje dziwne spostrzeżenia odnośnie mojego mężczyzny.
Jesteśmy Razem trzy lata,  z tego od dwóch razem mieszkamy.  Oboje jesteśmy po trzydziestce. On do momentu poznania mnie,  wynajmował pokój.  Później kiedy już byliśmy razem,  postanowił kupić mieszkanie.

Chodzi o to że jest dziwnym typem człowieka. Nie okazuje uczuć,  nie przytula.  Kiedy jesteśmy na spacerze,  nie chwyci pierwszy za rękę,  a jeśli ja tego nie zrobię to on wcale.  Nie przytuli. Nie obejmie. Nawet mało co się odezwie. Wśród znajomych również zero jakich kolwiek czułości z jego strony,  nie chodzi o to żeby cały czas się obściskiwać, ale wiadomo jakiś całus,  cokolwiek.

W domu. 
Siedzimy razem w salonie. Oglądamy TV.  Po czym on wstaje i wychodzi.  Zamyka drzwi od salonu i cisza nie ma go kwadrans,  drugi.  Wychodzę do toalety a on leży w sypialni i albo śpi albo muzyki słucha.  Może ja zbyt wiele od niego oczekuje, mówiąc przed pójściem się położyć że idzie do sypialni odpocząć na przykład?  Kiedy idziemy już spać,  też nigdy nie powie "dobranoc." położy się,  odwróci tyłem i śpi jak by mnie obok nie było. Wiele razy mówiłam mu że czuję się jak by traktował mnie jak powietrze,  przecież nic nie kosztuje powiedzenie sobie dobranoc. Czy buziak.  On jednak uważa że nie będzie mówił co dnia dzień dobry i dobranoc. 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.
Dziwne dla mnie to wszystko

On się nie zmieni. Zawsze juz taki będzie. Twój wybór, czy chcesz tak spędzić całe życie.
Może lepiej poszukać kogoś, kto potrafi okazywać uczucia?

18

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Jak to nie ma po kim? Po tobie przecież. Widzisz, jak nisko spadła ci samoocena.
Nic dziwnego.
Znałam kiedyś takiego człowieka, codziennie robił to samo i w taki sam sposób, potrafił nawet ważyć sobie mięso, gdy szykował dla siebie kotleta.
Próbuje wyobrazić sobie tego twojego faceta i do ogólnej jego charakterystyki pasuje mi dopisać, że zapewne rzadko się uśmiecha, jest pedantyczny i lubi minimalna ilość rzeczy w pomieszczeniu, tylko to, ci jest mu potrzebne. O tym, żeby miał potrzebę upiększania świata wokół siebie chyba nie ma mowy. Mylę się?
Nie wyobrażam sobie, jakim on będzie ojcem, chyba że ma jakieś dzieci? Nic o tym nie napisałaś. Dziecko w domu to gwar, chaos i wymuszony spontan aż do bolu, bo non stop mogą mieć miejsce jakieś niespodzianki, jak to przy dziecku, bo albo chore, albo marudzi, albo to albo tamto. Nie wiem czy on potrafiłby dostosować się do takiego życia.
Facet ewidentnie chodzi własnymi ścieżkami i dłuższe przebywanie z kimś w tym samym pomieszczeniu najwyraźniej męczy go. Bez ceregieli idzie sobie więc do innego pokoju i nawet nie stara się być miłym dla otoczenia. Taki gburowaty robot.

Tak się domyślałam, że takie zachowania są dla niego normą.

Gdy od niego odejdziesz, to podejrzewam, że w pół godziny sprzątnie po tobie, odkurzy mueszjanie, a potem że stoickim spokojem pójdzie się np. zdrzemnac.
Masakra. Współczuję ci, bo rzeczywiście skrzydeł ktoś taki raczej nie dodaje.

Czy to jego zachowanie wpływa na ciebie? Spróbuj wymienić uczucia, które towarzyszą ci w tym związku i które z nich są wiodace.

19

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Ja dziwna bo potrzebuje żeby mężczyzna mnie przytulił?  Zabrał gdzieś?  Czemu ze wszystkim to ja mam wychodzić a nie on?

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

a ty jesteś taki pier*** czy udajesz??

Udzieliłaś już odpowiedź na ten post Feniks, ale rozumiem, że dopiero teraz przypomniało Ci się, ze trzeba by było rzucić w nią jakimś bluzgiem. Dobry masz zapłon...
Kochasz go za to, że jest dobry, spokojny i nie ma nałogów. Jestem pod wrażeniem ogromu miłości jaki w Tobie drzemie, bo kryteria które podałaś spełnia duża część populacji. Z Twoich postów wynika, że byleby to nosiło spodnie i nazywało się mężczyzną, to wchodzisz w związek i kochasz całym sercem, "znosząc wszystko", bo nie ma to jak cierpiętnicza "miłość". Tworzycie toksyczny związek z braku laku, w którym masz swój ogromny udział, ale to on jest ten dziwny wink tongue

20

Odp: Zdystansowany mężczyzna
ulle napisał/a:

Jak to nie ma po kim? Po tobie przecież. Widzisz, jak nisko spadła ci samoocena.
Nic dziwnego.
Znałam kiedyś takiego człowieka, codziennie robił to samo i w taki sam sposób, potrafił nawet ważyć sobie mięso, gdy szykował dla siebie kotleta.
Próbuje wyobrazić sobie tego twojego faceta i do ogólnej jego charakterystyki pasuje mi dopisać, że zapewne rzadko się uśmiecha, jest pedantyczny i lubi minimalna ilość rzeczy w pomieszczeniu, tylko to, ci jest mu potrzebne. O tym, żeby miał potrzebę upiększania świata wokół siebie chyba nie ma mowy. Mylę się?
Nie wyobrażam sobie, jakim on będzie ojcem, chyba że ma jakieś dzieci? Nic o tym nie napisałaś. Dziecko w domu to gwar, chaos i wymuszony spontan aż do bolu, bo non stop mogą mieć miejsce jakieś niespodzianki, jak to przy dziecku, bo albo chore, albo marudzi, albo to albo tamto. Nie wiem czy on potrafiłby dostosować się do takiego życia.
Facet ewidentnie chodzi własnymi ścieżkami i dłuższe przebywanie z kimś w tym samym pomieszczeniu najwyraźniej męczy go. Bez ceregieli idzie sobie więc do innego pokoju i nawet nie stara się być miłym dla otoczenia. Taki gburowaty robot.

Tak się domyślałam, że takie zachowania są dla niego normą.

Gdy od niego odejdziesz, to podejrzewam, że w pół godziny sprzątnie po tobie, odkurzy mueszjanie, a potem że stoickim spokojem pójdzie się np. zdrzemnac.
Masakra. Współczuję ci, bo rzeczywiście skrzydeł ktoś taki raczej nie dodaje.

Czy to jego zachowanie wpływa na ciebie? Spróbuj wymienić uczucia, które towarzyszą ci w tym związku i które z nich są wiodace.

Nie chce mieć dzieci, twierdzi że jego czas już przeminął.. w pierwszych dwóch latach bycia razem owszem, chciał dziecka ale że to ja bede chodzic na spacery, on bedzie on zarabiania pieniedzy..potem jednak mu się cos odmienilo i juz w ogole nie chce...

jego zachowanie... czy wpływa... chce byc przytulana... chce byc całowana.. nie chce prosic sie o wszystko.. przytulisz mnie? pokochamy sie? pójdziemy na spacer?  to juz męczy...

21

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Klio napisał/a:
Kormaya napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Udajesz niekumatą czy naprawde taka jestes? Dziwne jest to ze dopiero teraz zaczal Ci przeszkadzac charakter partnera a przez 3 lata jakos nie.

a ty jesteś taki pier*** czy udajesz??

Udzieliłaś już odpowiedź na ten post Feniks, ale rozumiem, że dopiero teraz przypomniało Ci się, ze trzeba by było rzucić w nią jakimś bluzgiem. Dobry masz zapłon...
Kochasz go za to, że jest dobry, spokojny i nie ma nałogów. Jestem pod wrażeniem ogromu miłości jaki w Tobie drzemie, bo kryteria które podałaś spełnia duża część populacji. Z Twoich postów wynika, że byleby to nosiło spodnie i nazywało się mężczyzną, to wchodzisz w związek i kochasz całym sercem, "znosząc wszystko", bo nie ma to jak cierpiętnicza "miłość". Tworzycie toksyczny związek z braku laku, w którym masz swój ogromny udział, ale to on jest ten dziwny wink tongue

byłam na telefonie i nie zauwazylam całej wypowiedzi...

bez komentarza

22

Odp: Zdystansowany mężczyzna

On żyje i funkcjonuje na poziomie zwierzęcych instynktów a ty potrzebujesz więcej. Brak w tym związku duchowości. Lew też nie przytula lwicy, nie mówi dobranoc i nie jest spontaniczny, nie zaprasza do kina. Lew żre, wyleguje się i kopuluje. Nie pije alkoholu i nie pali papierosów. Pomimo tego, że jest samcem alfa.

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Autorko, nie rozumiem Twojego ataku na odpowiedzi wyżej. Dziewczyny wyraziły swoją opinię i zdziwienie, że dopiero po 3 latach zauważyłaś rzeczy, które Ci w nim przeszkadzają. Dlaczego je atakujesz? Może warto jednak rozważyć rozstanie, skoro masz dość żebrania o zainteresowanie?

Ponadto, swój post kończysz stwierdzeniem, że to wszystko jest dziwne. Nie jest dziwne, skoro taki jest od prawie początku Waszego związku. Chyba że próbujesz stwierdzić u niego jakieś zaburzenia i pytasz co to może być, wątpię jednak, by facet był chory.

24

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

25

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

Dla niego normalne, on taki jest. Trzeba sobie było poszukać gościa, który przytula, a nie oczekiwać, że ktoś się dostosuje do twoich oczekiwań.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

Idąc z facetem na zakupy też się nie przytulam, bo to nie spacer, więc dla mnie to normalne. Poza tym, nie wiem jak można iść i się przytulać...wziąć za rękę - ok.
Odpuść.

27

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

Idąc z facetem na zakupy też się nie przytulam, bo to nie spacer, więc dla mnie to normalne. Poza tym, nie wiem jak można iść i się przytulać...wziąć za rękę - ok.
Odpuść.

można objąć, chwycić za rękę..  dobra widze ze mam za duze wymagania pozdro

28

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

Przyszło mi do głowy, że być może facet ma nawet jakieś niezdiagnozowane zaburzenia w spektrum autyzmu. Tak, czy inaczej, niczego więcej ponad to co dotychczas od niego nie dostaniesz.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

29

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Normalne ze idąc spacerem na zakupy mowie mu kochanie przytulisz mnie, a w odpowiedzi slysze ze nie bo idziemy na zakupy a nie spacer??

Lew idzie na polowanie- nie będzie się przytulał ☺. On nie chce rozumieć i znać, akceptować twoich potrzeb, nie chce ciebie poznawać.

30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-30 15:35:34)

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Mnie by zdecydowanie odstręczał od tego gościa brak orgazmu, no, ale skoro to Autorce nie przeszkadza aż tak, jak mizianie się bez celu...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Zdystansowany mężczyzna

Misinx, serio? A może Autorka jest bluszczem? Może facet jest normalny, a jej jest za mało? Wiemy tyle, co napisała Autorka, ale żeby od razu diagnozować u niego autyzm?
Nie każdy lubi epatować uczuciem. Może on jej nie kocha i tyle.

32

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

33 Ostatnio edytowany przez Misinx (2019-01-30 15:35:41)

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Pokręcona Owieczka napisał/a:

Misinx, serio? A może Autorka jest bluszczem? Może facet jest normalny, a jej jest za mało? Wiemy tyle, co napisała Autorka, ale żeby od razu diagnozować u niego autyzm?
Nie każdy lubi epatować uczuciem. Może on jej nie kocha i tyle.


Oczywiście, że nie trzeba. Moja żona też nie lubi się przytulać, całować.
Nie twierdzę, że jest to reguła, ale może też tak być.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim
Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Dokładnie.

35

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Misinx napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Pokręcona Owieczka napisał/a:

Misinx, serio? A może Autorka jest bluszczem? Może facet jest normalny, a jej jest za mało? Wiemy tyle, co napisała Autorka, ale żeby od razu diagnozować u niego autyzm?
Nie każdy lubi epatować uczuciem. Może on jej nie kocha i tyle.


Oczywiście, że nie trzeba. Moja żona też nie lubi się przytulać, całować.
Nie twierdzę, że jest to reguła, ale może też tak być.

A czy przytula się przynajmniej do twojego portfela?

36 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-30 15:36:34)

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

W życiu nie byłam mizoandryczką big_smile Ja bardzo lubię facetów big_smile Ale to nie znaczy, że muszę się całe życie z nimi miziać big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

37

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Pokręcona Owieczka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Dokładnie.

Litości... Nie stawiam diagnozy, tylko piszę o jednej z możliwych opcji.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

38

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:
Misinx napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Pokręcona Owieczka napisał/a:

Misinx, serio? A może Autorka jest bluszczem? Może facet jest normalny, a jej jest za mało? Wiemy tyle, co napisała Autorka, ale żeby od razu diagnozować u niego autyzm?
Nie każdy lubi epatować uczuciem. Może on jej nie kocha i tyle.


Oczywiście, że nie trzeba. Moja żona też nie lubi się przytulać, całować.
Nie twierdzę, że jest to reguła, ale może też tak być.

A czy przytula się przynajmniej do twojego portfela?

Nie noszę portfela. Ale stary gdzieś leży w szufladzie, więc muszę sprawdzić, czy jest jakoś specjalnie wymiziany tongue

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

39

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

https://media3.giphy.com/media/pPhyAv5t9V8djyRFJH/giphy.gif?cid=3640f6095c51a81c456174474dfc7e2c

Jak zwykle Canarios, błysnąłeś...
Skoro już chcesz używać tego słowa, naucz się go najpierw.

40

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

W życiu nie byłam mizoandryczką big_smile Ja bardzo lubię facetów big_smile Ale to nie znaczy, że muszę się całe życie z nimi miziać big_smile

Twoje wpisy jednak tego nie potwierdzają, ale skoro tak twierdzisz...

41 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-30 15:41:22)

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
canarios napisał/a:

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

W życiu nie byłam mizoandryczką big_smile Ja bardzo lubię facetów big_smile Ale to nie znaczy, że muszę się całe życie z nimi miziać big_smile

Twoje wpisy jednak tego nie potwierdzają, ale skoro tak twierdzisz...

Dziękuję za diagnozę, ekspercie tongue Muszę to skonsultować ze znajomymi facetami tongue

Nie miałam do tej pory pojęcia, że jak kobiecie jest niewygodnie iść, będąc przytulaną lub mizianą jednocześnie, to oznacza to, że jest mizoandryczką big_smile Mizoginistką też jestem, bo nie lubię, jak przytulają mnie kobiety, nie tylko na spacerze big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Zdystansowany mężczyzna
Misinx napisał/a:

Nie stawiam diagnozy, tylko piszę o jednej z możliwych opcji.

Jedną z możliwych opcji, jest również taka, że mają inne temperamenty i potrzeby.
Z tym, że takie rzeczy widać po pierwszych kilku miesiącach i nie ma sensu czekać na zmiany, bo ludzie, którzy nie są skorzy do okazywania uczuć, się nie zmieniają.

43

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Klio napisał/a:
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie trzeba mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, żeby nie lubić się przytulać, idąc na zakupy. Ja też nie lubię, jak ktoś się na mnie uwiesza, a mam interes do załatwienia i nie pora na takie pieszczoty... Idę po zakupy, to chcę szybko załatwić i mieć z głowy, co innego spacer dla przyjemności...

Jeśli jesteś mizandryczką to wcale się nie dziwię...

https://media3.giphy.com/media/pPhyAv5t9V8djyRFJH/giphy.gif?cid=3640f6095c51a81c456174474dfc7e2c

Jak zwykle Canarios, błysnąłeś...
Skoro już chcesz używać tego słowa, naucz się go najpierw.

Czy jest coś czego chciałabyś mnie nauczyć?☺

44

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:

Czy jest coś czego chciałabyś mnie nauczyć?☺

Milczenia. Nauka niniejszym została przekazana. Teraz praktykuj.

45

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W życiu nie byłam mizoandryczką big_smile Ja bardzo lubię facetów big_smile Ale to nie znaczy, że muszę się całe życie z nimi miziać big_smile

Twoje wpisy jednak tego nie potwierdzają, ale skoro tak twierdzisz...

Dziękuję za diagnozę, ekspercie tongue Muszę to skonsultować ze znajomymi facetami tongue

Nie miałam do tej pory pojęcia, że jak kobiecie jest niewygodnie iść, będąc przytulaną lub mizianą jednocześnie, to oznacza to, że jest mizoandryczką big_smile Mizoginistką też jestem, bo nie lubię, jak przytulają mnie kobiety, nie tylko na spacerze big_smile

A czy moje spostrzeżenie nie świadczy o czymś niepokojącym? Czyżbym był pierwszym, który to zauważył? Nie musisz zaraz lecieć do znajomego psychologa.

46

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Klio napisał/a:
canarios napisał/a:

Czy jest coś czego chciałabyś mnie nauczyć?☺

Milczenia. Nauka niniejszym została przekazana. Teraz praktykuj.

Medice nosce te ipsum...

47

Odp: Zdystansowany mężczyzna
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
canarios napisał/a:

Twoje wpisy jednak tego nie potwierdzają, ale skoro tak twierdzisz...

Dziękuję za diagnozę, ekspercie tongue Muszę to skonsultować ze znajomymi facetami tongue

Nie miałam do tej pory pojęcia, że jak kobiecie jest niewygodnie iść, będąc przytulaną lub mizianą jednocześnie, to oznacza to, że jest mizoandryczką big_smile Mizoginistką też jestem, bo nie lubię, jak przytulają mnie kobiety, nie tylko na spacerze big_smile

A czy moje spostrzeżenie nie świadczy o czymś niepokojącym? Czyżbym był pierwszym, który to zauważył? Nie musisz zaraz lecieć do znajomego psychologa.

Niepokojące jest raczej to, że oczekujesz, że opinia jakiegoś randomowego mądrali z netu skłoni mnie do wizyty u psychologa... a co Twój psycholog na to, że uważasz się za Boga i eksperta od spraw kobiet? smile

I koniec offtopu, bo to nie jest temat o mnie i o moich męskich znajomościach...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

48

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.

Twój mąż wydaje się bardzo zorganizowany i lubi wszystko zaplanować. Emocje chowa w sobie i ich nie pokazuje. Chcesz coś od niego to musisz podać argumenty i pewnie dokładne instrukcje. Chcesz orgazmu to mu powiedz dokładnie co ma robić aby Ci go dać . Negocjuj że chcesz np się kochać 2 razy w tygodniu wyjaśnij że masz takie potrzeby zobacz jak zareaguje powinien to jakoś wcisnąć w swoje plany.

Komunikowanie typu dzień dobry/ idę spać to rzeczy które uważa za stratę czasu i energii. Dla Ciebie on wydaje się dziwny a on ma taki typ osobowości. Nie jest spontaniczny i nie będzie. Chcesz aby Cie gdzieś zabrał to mu to powiedz. Ale nie tak że zabierz mnie gdzieś tylko dużo bardziej precyzyjnie. Np podczas rozmowy spytaj czy by mu się podobało iść razem np do kina. Jak powie że tak to powiedz że oczekujesz że w ciągu najbliższego miesiąca Cie do tego kina zabierze. Ważne abyś podała konkretną datę. I tak ze wszystkim no chyba że on powie że nie chce i ma gdzieś twoje potrzeby (ważne aby to powiedział) tyle że prędzej poda jakieś argumenty bo on wszystko robi z jakiegoś powodu jak mu podasz racjonalny powód to on to zrobi.

49 Ostatnio edytowany przez Kormaya (2019-01-30 19:13:58)

Odp: Zdystansowany mężczyzna
uleshe napisał/a:
Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu. 
Nie zaprasza nigdzie.  Ani do kina,  ani na spacer,  ani nigdzie. Nie ma samochodu.  Zakupy robi co tydzień tego samego dnia lub dzień później.  Obiady gotuje zawsze przemyślane. Nigdy spontaniczne. To znaczy że dzień wcześniej mówi że to i to dziś jemy.  Ewentualnie jeśli mam na coś innego ochotę to  ok.

Twój mąż wydaje się bardzo zorganizowany i lubi wszystko zaplanować. Emocje chowa w sobie i ich nie pokazuje. Chcesz coś od niego to musisz podać argumenty i pewnie dokładne instrukcje. Chcesz orgazmu to mu powiedz dokładnie co ma robić aby Ci go dać . Negocjuj że chcesz np się kochać 2 razy w tygodniu wyjaśnij że masz takie potrzeby zobacz jak zareaguje powinien to jakoś wcisnąć w swoje plany.

Komunikowanie typu dzień dobry/ idę spać to rzeczy które uważa za stratę czasu i energii. Dla Ciebie on wydaje się dziwny a on ma taki typ osobowości. Nie jest spontaniczny i nie będzie. Chcesz aby Cie gdzieś zabrał to mu to powiedz. Ale nie tak że zabierz mnie gdzieś tylko dużo bardziej precyzyjnie. Np podczas rozmowy spytaj czy by mu się podobało iść razem np do kina. Jak powie że tak to powiedz że oczekujesz że w ciągu najbliższego miesiąca Cie do tego kina zabierze. Ważne abyś podała konkretną datę. I tak ze wszystkim no chyba że on powie że nie chce i ma gdzieś twoje potrzeby (ważne aby to powiedział) tyle że prędzej poda jakieś argumenty bo on wszystko robi z jakiegoś powodu jak mu podasz racjonalny powód to on to zrobi.

Z seksem problemu nie ma,  kochamy się trzy -cztery razy dziennie.   Tak to taki typ człowieka któremu trzeba mówić bo sam się nie kapnie

50

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:

Z seksem problemu nie ma,  kochamy się trzy -cztery razy dziennie.

Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu.

Ty też jesteś dziwna, skoro seks bez orgazmu z Twojej strony nazywasz "brakiem problemu". A po co inicjujesz te 3 -4 razy dziennie ten seks w takim razie? Z nudów?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

51

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Z seksem problemu nie ma,  kochamy się trzy -cztery razy dziennie.

Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu.

Ty też jesteś dziwna, skoro seks bez orgazmu z Twojej strony nazywasz "brakiem problemu". A po co inicjujesz te 3 -4 razy dziennie ten seks w takim razie? Z nudów?

Nie, taka jest norma.

52

Odp: Zdystansowany mężczyzna

No pięknie. Człowiek wchodzi w relację, więc zakłada, że jest akceptowany. Tymczasem okazuje się, że od początku był plan przeprogramowania go tak, by pasował drugiej stronie bo coś jednak nie gra.
Przypomina mi to wzięcie kredytu bez wcześniejszej kalkulacji kosztów, na zasadzie: "jakoś to będzie, może nagle będę więcej zarabiać i się spłaci".

53

Odp: Zdystansowany mężczyzna
santapietruszka napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Z seksem problemu nie ma,  kochamy się trzy -cztery razy dziennie.

Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu.

Ty też jesteś dziwna, skoro seks bez orgazmu z Twojej strony nazywasz "brakiem problemu". A po co inicjujesz te 3 -4 razy dziennie ten seks w takim razie? Z nudów?

Ale orgazm to nie wszystko.  Ważne że obojgu nam ze sobą cudownie.
To nie tak że ja inicjuje. Gdyby nie miał ochoty to by nie chciał.

54

Odp: Zdystansowany mężczyzna
Kormaya napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Kormaya napisał/a:

Z seksem problemu nie ma,  kochamy się trzy -cztery razy dziennie.

Kormaya napisał/a:

 
Kolejna sytuacja że zawsze ja inicjuje kontakt seksualny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby on wyszedł pierwszy z propozycja kochania się.  I zawsze on dochodzi,  ja ani razu.

Ty też jesteś dziwna, skoro seks bez orgazmu z Twojej strony nazywasz "brakiem problemu". A po co inicjujesz te 3 -4 razy dziennie ten seks w takim razie? Z nudów?

Ale orgazm to nie wszystko.  Ważne że obojgu nam ze sobą cudownie.
To nie tak że ja inicjuje. Gdyby nie miał ochoty to by nie chciał.

To jak Wam obojgu ze sobą tak cudownie, to po co ten wątek i w czym problem?

Mam nieodparte wrażenie, że w którymś województwie zaczęły się ferie i za mało zadań zadali...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

55 Ostatnio edytowany przez balin (2019-01-31 10:37:08)

Odp: Zdystansowany mężczyzna

Ten watek to kolejny przykład kobiety, dla której nie jest najważniejsze bezpieczeństwo, stabilizacja, udany sex. Najważniejsze są emocje, których ten związek kompletnie nie daje. Rada szukaj innego związku jest tutaj zła. Przecież Autorka powinna zrozumieć jedną podstawową rzecz. Emocje można zapewnić sobie samemu np. rozwój hobby. Niekoniecznie hobby, to ostry kochanek. big_smile

Posty [ 1 do 55 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdystansowany mężczyzna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018