Jestem z moim chłopakiem od 2 lat. Moj chłopak cierpi na rzadką chorobę zwaną polineuropatia- w bardzo ogólnym skrócie postępujący niedowlad nog, bóle neuropatyczne, szybkie zmęczenie kończyn. Wiedzialam o jego chorobie od początku związku. Zawsze mu pomagalam chodzić, widzialam że szybko się męczy. Cały czas uswiadamia mnie że w tej chorobie będzie tylko gorzej. Ostatnio coraz częściej pił, gdyż twierdził, że to pomaga mu się rozluźnić. Widzę że nie radzi sobie psychicznie, mówi o śmierci, że powinnam.go zostawić. Niestety od kilku dni bole sie zaostrzyly. Jedyne co pomaga to to co działa destrukcyjnie na nerwy, bo.jednocześnie je rozluznia. Namawiam go aby rzucil alkohol on twierdzi że nie chce już pić ale tylko to rozluznia mięśnie. Namawiam aby poszedl do psychologa bo nie radzi sobie z chorobą, twierdzi że może i tak ale dla niego już ratunku nie ma. Namawiam aby podjal rehabilitację, twierdzi że może tak zrobi. Choroba jest męcząca ale nie jest w obloznym stanie. Nie wiem jak do niego dotrzeć aby zrobił coś ze swoim życiem i nie załamał się. Oczywiście nie ma mowy abym go rzucila ze względu na cierpienie, kocham go i chce być przy nim.
1 2019-01-28 11:25:25 Ostatnio edytowany przez mmmsss (2019-01-28 11:26:16)
Ja bym tego rzucania i braku rzucania nie traktowała tak pewnie.
On ma problem, on ten problem powinien rozwiązać. Mówię tutaj o psychologu i terapii. I konkretnych krokach do zdrowia psychicznego. Jeżeli tego nie zrobi to nie widzę możliwości związku. Ty w takim związku zginiesz i potem sama będziesz potrzebować terapii.
Może od razu umów WSPÓLNĄ wizytę u psychologa i powiedz mu o tym, dodaj że jak nie pójdzie to pieniądze przepadną. I razem sobie porozmawiajcie o całej tej sytuacji i jak wpływa (bo wpływa przecież bardzo) na Wasze wspólne życie.
PS Szacunek dla Ciebie.
4 2019-01-28 13:47:46 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-01-28 13:56:14)
Picie alkoholu przy tej chorobie to jak samobójstwo na raty. Kategorycznie nie powinien pić alkoholu. Od kiedy on to ma ? Czy badał poziom cukru ? Czy pytaliście specjalistę o marichuanę leczniczą ? Ponoć jest bardzo dobra na problemy z nerwami. Musi uwierzyć w siebie i zacząć walczyć o swoje zdrowie.
Zapodam taki cytat odnośnie tej choroby :
"Polineuropatia oznacza uszkodzenie nerwów obwodowych, a także splotów nerwowych i korzeni nerwowych. Obwodowy układ nerwowy to część układu nerwowego, która przekazuje informacje pomiędzy ośrodkowym układem nerwowym (mózgiem) a poszczególnymi narządami.
Polineuropatie - przyczyny i rodzaje
Polineuropatie występują w przebiegu różnych chorób. Najczęściej rozpoznawana jest polineuropatia cukrzycowa, czyli uszkodzenie nerwów obwodowych, które pojawia się w przebiegu cukrzycy.
Drugą najczęściej występującą postacią polineuropatii jest neuropatia alkoholowa, która jest wynikiem oddziaływania alkoholu i ubogiej diety."
Choruje już od x lat ale problem z alkoholem pojawil sie z miesiac temu. Na początku znajomości mówił mi że przez chorobę nie może pić wiec pił tylko przy okazji. Od jakiegoś miesiąca zaczął co raz częściej. Najpierw tłumaczył się że to tylko weekend, że chce się rozluźnić etc. Potem zauważyłam że tak jest częściej i tłumaczył że nie radzi sobie z chorobą. Obiecał że od.stycznia koniec z piciem ale nie przestał. Tlumacze mu że musi na psychoterapie isc. Mówi że teraz wypije TYLKO jak go bolą nerwy...
Ja już jestem bezradna, wiem że to mu niszczy życie ale jest zbyt uparty żeby mnie słuchał.
Moim zdaniem warto zrobić tak jak już napisano z umówieniem na wizytę u psychologa. No i powiedz mu, że związku nie zniszczy jego choroba, ale jak już to ten alkohol, bo łatwo się uzależnić. Z chorobą, na którą nie ma wpływu można żyć, Ty wiesz o jego chorobie, na czym ona polega itp, a z uzależnieniem od picia ciężko.