Namieszał mi w głowie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Namieszał mi w głowie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Namieszał mi w głowie

Cześć, mam bardzo duży problem. Może zacznę od początku. 2,5 roku temu poznałam wspaniałego faceta, z którym jestem w szczęśliwym związku do dzisiaj. Kocham go. Wiem, że on też myśli o mnie poważnie, ale aktualnie jesteśmy w związku na odległość, ponieważ on studiuje 600km dalej niż ja.
4 miesiące temu rozpoczęłam studia w Niemczech (też ze względu na nasz związek, bo on jest Niemcem i postanowiliśmy mieszkać w przyszłości tutaj). Niestety nie mogłam znaleźć nic bliżej, bo mój język to B2, a przynajmniej taki certyfikat posiadam, a to była jedna z niewielu uczelni, która miała ten fach, który ja studiowałam w Polsce na inżynierce. Dodam, że wcześniej byliśmy również w związku na odległość, kiedy jeszcze mieszkałam w Polsce. Później przeprowadziłam się do niego do Niemiec na 4 miesiące, a teraz mieszkam sama, od kiedy zaczęły się studia.
No właśnie, studia. W mojej grupie jest jeden chłopak, który na początku nie zrobił na mnie wrażenia. Ok, czasem razem imprezowaliśmy itd, ale nic poza tym. On (nazwijmy go S.) jako jedyny z naszej grupy pisał do mnie, czy wiem jak zrobić coś z projektu itd., co mnie trochę dziwiło, bo jako Polka, która mieszka w Niemczech nawet nie pół roku, to raczej byłam nieogarem. I wydawało mi się to dziwne, ale nie myślałam o tym, aż pewnego grudniowego dnia okazało się, że mój partner z projektu przestał studiować i zostałam na lodzie. Ale nie przejęłam się, powiedziałam, że będę robić ten projekt sama, bo wszyscy już mieli grupy. A S. zgłosił się na wykladzie, powiedział jak wygląda sytuacja i zapytał profesora, czy mogę dołączyć do jego grupy. A ja nawet go o to nie prosiłam. To było tak miłe, że zaczęłam go zauważać.
Zauważyłam że jest bardzo przystojny, mądry i ambitny. Przed świętami nie mogłam więcej na niego patrzeć, tak bardzo wstydziłam się swoich myśli (i wiem jak to bardzo nie fair jest w stosunku do mojego chłopaka). Do tego on także ma dziewczynę.
Na szczęście potem była przerwa świąteczna, spędziłam cudowny czas z moim chłopakiem i wróciłam na studia, całkowicie obojętna na mojego kolegę ze studiów. Do zeszłego tygodnia...
Byliśmy na imprezie, w sumie wszyscy razem z mojej grupy na studiach. Imprezowaliśmy do 5 rano. Było na prawdę super! I przyszedł poniedziałek i on na wykładzie usiadł w pierwszym rzędzie, tam gdzie ja normalnie siedzę i on siedział koło mnie, rozmawialiśmy trochę itd. I po wykładzie mimo natłoku projektów itd, byłam tak szczęśliwa jak nigdy. Uśmiechałam się i muszę powiedzieć, że nie czułam się tak od bardzo, bardzo dawna... Wtedy zrozumiałam, że to przez niego. Wszystko sprzed świąt wróciło. We wtorek spóźniłam się na wykład, więc pierwszy raz siedziałam za nim, bo zazwyczaj siadam w pierwszym rzędzie. I patrzyłam na niego kątem oka, aż on nagle się odwrócił i tak się uśmiechnął, że zmiękły mi nogi. A potem napisał do mnie i pisaliśmy całą noc, aż do 4 rano... Wczoraj o 6 rano wstałam na wykład i po uczelni wracałam z nim do domu, on zapytał czy mam ochotę się pouczyć. W sumie byliśmy znowu większą grupą i uczyliśmy się, aż do 4 rano, a potem on znowu do mnie pisał. Że powinnam o siebie dbać, że muszę więcej spać itd...
Stwierdziłam, że to koniec, mam chłopaka, on ma dziewczynę. Dziś na uczelni uczyłam się w innym budynku niż zawsze, bo wiedziałam, że go tam nie będzie. Po jakichś 2 godzinachb zapytał gdzie jestem, czy przyjdę na uczelnię... Znowu się uczyliśmy, było jeszcze parę ludzi ze studiów, ale w ich pokoju nie bylo miejsc. Poszłam do innego pokoju, ale on przyszedł do mnie 3 razy pogadac, a później on również dołączył do mnie. Siedział na przeciwko mnie. Zapytał czy mam ochotę robić projekt, usiadł koło mnie i w sumie to nic nie zrobiliśmy, postanowiliśmy się uczyć innego przedmiotu. Ale on został na tym miejscu obok mnie. Mimo dwóch nieprzespanych nocy,dzisiaj też nie mogę spać. On mi tak namieszał w głowie... Ciągle o nim myślę, o tym co napisał, o tym co powiedział. Jak dostaję od niego wiadomość, jestem tak szczęśliwa jak nigdy! Ale wiem, że nie chciałabym z nim być! Po prostu kocham mojego chłopaka, naszą stabilność itd...
Czy myślicie, że to zauroczenie jest spowodowane tym, że czuję się samotna? W Polsce miałam dużo dużo więcej przyjaciół niż tu. Myślicie, że e on mi się podoba, bo jest miły?
Oczywiście nie mam zamiaru nigdy niczego próbować, ponieważ oboje jesteśmy w związkach, ale nie mogę nic za to, co czuję... On ma 23lata, tak jak ja, ale jest taki ambitny i pracowity, wszystkie projekty robi na 100%, do tego pracuje. Z drugiej strony mój 27 letni chlopak dalej studiuje (jeśli można to tak nazwać, bo zostały mu tylko 2 egzaminy do zdania, do których "uczy się" od sierpnia zeszłego roku)... Nie ma żadnych wykładów, pracuje 40h miesięcznie, a ma już - 80h nadgodzin (w niemczech sa takie rodzaje umów, że można zrobić nadgodziny albo godziny na minusie). Do tego zmusił mnie, żebym przyjechała do niego na 1,5dnia na sylwestra, mimo iż nie chciałam, bo nie dostałam urlopu. I tak 15-22 godzina w sylwestra byłam w pociagu. Było super, impreza się udała, ale chcę pokazać, że on nis rozumie, że ja się utrzymuje sama, że muszę pracować, bo nie dostaję pieniędzy od rodzicow, tak jak on...
Ale kocham go, tylko jak się długo nie widzimy, to o tym zapominam i widzę tylko jego wady...
Proszę o pomoc. To trzecia noc z rzędu, kiedy nie mogę spać przez mojego kolegę ze studiów. Mój chłopak nic nie wie, wiem, że zraniłabym go tym bardzo, bardzo mocno... Jak to zatrzymać? Nie chcę niszczyć tego związku, ale ten kolega tak mi siedzi w głowie... Czy to może być spowodowane związkiem na odległość? Albo samotnością? Bo nie mam tu zbyt wielu znajomych, a on jest zawsze taki miły.
Proszę o rady, sugestie, cokolwiek. Chcę by było jak dawniej, ale z drugiej strony nie byłam tak szczęśliwa, tylko siedząc przy drugim człowieku, od bardzo, bardzo dawna.
Do tego nie mogę jeść i spać.
Pomóżcie, nie mogę o tym z nikim porozmawiać!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Namieszał mi w głowie

Uważaj;
Ty pozwalasz na to, zeby tenkolega Ci mjeszal w glowie.
To normalne ze zauroczenia sie pojawiaja nawet jak jestes w zwiazku. Kwestia, co z nimi zrobisz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Namieszał mi w głowie

Wlasnie o to chodzi, że nie chcę nic z tym zrobić, chcę się pozbyć tych uczuć, ale z drugiej strony jak jestem z nim, to czuję się znowu tak jak 18latka...

4

Odp: Namieszał mi w głowie

Ahhh idealny przykład do mojego tematu o odchodzeniu po 2-3 latach. To, że ktoś Ci się będzie podobał to normalne. Zawsze tak będzie, kwestia jest tylko i wyłącznie na jak wiele sobie pozwolisz. Na ten moment dążysz do emocjonalnej zdrady i jednocześnie obwiniasz się o to. Z tym, że i tak ulegasz, powoli... ale jednak.  Jak masz budować/niszczyć relacje tylko dlatego, że jesteś samotna, to pora chyba popracować właśnie nad zadowoleniem z własnego życia, a nie próbować do kogoś dotrzeć, bo on się dobrze uczy i pewnie życie by mi ułożył. Zdaj sobie sprawę, że Twój chłopak wiedząc o tym prawdopodobnie bardzo mocno zastanowiłby się nad dalszym kontaktem z Tobą.

-

5

Odp: Namieszał mi w głowie

Dla mnie to wygląda na klasyczne wkręcenie sobie filmu. Najpierw S uratował Ciebie, gdy znalazłaś się w opałach, co spowodowało przyjemne uczucie bycia zauważoną i zaopiekowaną. Potem zaczęłaś myśleć, co to może znaczyć, źe ni z tego, ni z owego ktoś zrobił wobec Ciebie coś życzliwego. Później poszła samonakręcająca się maszynka, bo czym więcej rozmyślałaś tym bardziej czułaś się pobudzona, a to pobudzenie wiązałaś z osobą S.
Ale to nie S. namieszał Ci w głowie, ale Ty zrobiłaś sobie dla niego miejsce, albo ono już w Tobie było a S tylko w nie wpasowałaś. To jest kwestia wyboru, Twojego wyboru, czy będziesz gesty życzliwości i przyjaźni traktować jak powody do nakręcania się.
Ale Ty już idziesz dalej, bo za idealizacją S poszła już deprecjacja Twojego stałego partnera. Porównujesz ich. Znaczy, że Twój wybór stałego partnera chwieje się w posadach. Z wyborami już tak jest, że czasami trzeba lub moźna je zweryfikować, a często utwierdzać się w nich, chociaż jest pod górkę ;-)

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Namieszał mi w głowie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018