Cześć wszystkim:)
Moja sprawa wygląda następująco: poznałem dziewczyne , od pierwszego spotkania czuć było wzajemnie miętę do siebie. Po kilku godzinach rozmowy i "zbliżaniu" czy dotykaniu się przypadkowo lub też nie zaczęliśmy się całować. Kolejne spotkanie to też pocałunki, chodzenie za rękę itp. Na trzecim spotkaniu po super spędzonym dniu wylądowaliśmy w łóżku. Na samym początku powiedziałem , że oczekuje od niej szczerości i to od samego początku znajomości. Oboje chcemy się spotykać, widywać, poznawać bardziej.
I teraz : ja w życiu byłem kilka razy skrzywdzony , kilka razy cierpiałem przez kobiety. W tej chwili jestem nią zauroczony, boję się że się zakocham bez wzajemności, że znów będę cierpiał, a ja tego nie chce przeżywać.
I właśnie : jakaś recepta istnieje, która pomogłaby poprzez np moje zachowanie w stosunku do niej , żeby się we mnie zakochała ? ![]()
PS. Po kilkunastu nieudanych randkach , wreszcie widzę z tą dziewczyną światełko w tunelu i mi na niej bardzo zależy