Koniec związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Koniec związku

Witam Was mam 23 lata. Dzisiaj zostawiła mnie dziewczyna po 3 latach związku twierdząc że już nic do mnie nie czuje. Najgorsze jest to, że nie mam nawet komu się wyzalic, gdyż od 3 miesięcy mieszkamy w Angli i nawet robimy w tej samej pracy, tyle ,że ja dniowki ona nocki. Jestem załamany gdyż bardzo ja kocham. Mieszkamy na pokoju 2 osobowym, a ja najchętniej wrocilbym do Polski. Przyjechaliśmy tu Z myślą żeby zarobić trochę kasy i odłożyć ponieważ mamy swoje mieszkanie w Polsce i trochę mieliśmy je wyremontować. Pomóżcie mi proszę bo odechciewa mi się czegokolwiek.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez szary1994 (2019-01-02 13:46:39)

Odp: Koniec związku

Popatrz sobie tu https://www.netkobiety.pl/t116301.html I pomysl. Dla nas dziewczyna była jedyna, wiedzielismy ze przyszłość chcemy tylko z nią i z nikim innym, niewazne jak, ważne że z nią. Nagle przychodzi moment gdy dziewczynie tak łatwo, w tak krotkim czasie powiedziec: to koniec, nic nie czuję. Na szczescie jestem w Polsce, mam rodzicow, nie wiem co bym robil na Twoim miejscu. Mam w pamieci to co Ela210 mi napisala pod koniec mojego tematu, popatrz tam. Ale caly czas mysle, ze zwiazki nie mają sensu, jak po 3 latach sie skonczy. Popatrz sie na rady jakie mi pisali, moze dla siebie cos wezmiesz.

3

Odp: Koniec związku
szary1994 napisał/a:

Popatrz sobie tu. Dla nas dziewczyna była jedyna, wiedzielismy ze przyszłość chcemy tylko z nią i z nikim innym, niewazne jak, ważne że z nią. Nagle przychodzi moment gdy dziewczynie tak łatwo, w tak krotkim czasie powiedziec: to koniec, nic nie czuję. Na szczescie jestem w Polsce, mam rodzicow, nie wiem co bym robil na Twoim miejscu. Mam w pamieci to co Ela210 mi napisala pod koniec mojego tematu, popatrz tam. Ale caly czas mysle, ze zwiazki nie mają sensu, jak po 3 latach sie skonczy. Popatrz sie na rady jakie mi pisali, moze dla siebie cos wezmiesz.

Dzięki bardzo, właśnie przeczytałem cały wątek. Dużo wiecej przeszedłeś. Ja może gdybym był w domu w Polsce z rodziną, z przyjaciółmi to bym jakoś lżej to przyjmował . Ale tu jest na prawdę mi ciężko, nie chce szukać innego pokoju, bo to będzie się wiazac z większymi kosztami, tym bardziej, że tu mieszkania są strasznie drogie. Bardzo chciałbym wrócić jak najszybciej jak tylko się da ale jak narazie to nie możliwe. Teraz tylko siedzę od kilku godzin w jednym miejscu i patrzę jak już moja "byla" dziewczyna sobie śpi i wypoczywa przed praca, a ja cierpię i nie wiem co że sobą zrobić.

4

Odp: Koniec związku
Tymek1995 napisał/a:

Teraz tylko siedzę od kilku godzin w jednym miejscu i patrzę jak już moja "byla" dziewczyna sobie śpi i wypoczywa przed praca, a ja cierpię i nie wiem co że sobą zrobić.

Nie dawaj jej satysfakcji że Ciebie to boli, skoro ona potrafi normalnie spać i wypoczywać, Ty też albo gdzieś wyjdź albo zacznij robić cokolwiek. To co teraz robisz to najgorsze co może być.
Ja może nie mieszkam w Anglii, ale dla mnie wyjazd do Warszawy z moim ex-facetem to było duże przeżycie, tym bardziej że mam nerwicę. Gdy zaczęło nam się nie układać, po milionowych 'rozstaniach' nadszedł czas na poważne rozstanie, powiedział że nie ma siły, że jestem walnięta i że nawet na mój widok już mu nie staje tongue. I wtedy robiłam dokładnie tak samo jak Ty. Płakałam, siedziałam w jednym miejscu. A on czerpał satysfakcje, bo widział że mnie to boli i że go kocham. W pewnym momencie nawet zaczął się do mnie dobierać, i powiedział żebym pamiętała że to nic między nami nie zmieni, a że ja sama rozkładam nogi.
Wydzwaniałam, jak nie było go długo w domu, płakałam bo byliśmy zmuszeni spać w jednym łóżku.
Nadszedł czas że się wyprowadził, oczywiście zrobił to jak mnie nie było, spakował się i się nawet nie pożegnał.
Byliśmy ze sobą 7 LAT!
A on bez słowa, bez niczego wyniósł się mówiąc dwa dni przed wyprowadzką że mnie już nie kocha. Żerował na moim cierpieniu, bólu. Domagał się zwrotu pieniędzy za niewykorzystane dni w mieszkaniu (wynajmowaliśmy).
Mieszkając sama płakałam, nie miałam nikogo w Warszawie, a miałam tam pracę i nie chciałam jej tracić tylko przez faceta i wracać z podkulonym ogonem do rodziców i do domu.  Wypisywałam do niego że tęsknie, że boli mnie to i że go kocham. On odpisywał żebym dała mu spokój.
I dałam.
I jakie było jego zdziwienie, gdy na wiadomość po ponad 2 miesiącach rozstania, czy może odebrać ode mnie swoją kurtkę której nie zabrał "przez przypadek" (napisał dzień przed moimi imieninami, więc wiedziałam o co chodzi) nie odpisałam nic. Frustrował się, wysyłał mi znaki zapytania, pisał że dobra walić tą kurtkę. A ja sprytna, jak wróciłam do miasta rodzinnego na weekend z którego on również pochodził, napisałam do jego siostry i spytałam czy mogę jej tę kurtkę podrzucić.
Za 3 dni dostałam od niego kolejną wiadomość, że bardzo mi dziękuję że oddałam kurtkę, i że dziś ją odebrał. Nie odpisałam.
Wiedziałam że kontroluje mojego instagrama, że go przegląda, że śledzi i pyta co u mnie. Ja zaczęłam się z kimś spotykać. Do dziś mam faceta który po 1: lepiej od niego wygląda wizualnie, a po 2: jest cierpliwym i czułym mężczyzną. Do dziś go to boli mimo że jest już zaręczony, ponieważ non stop u siebie na instagramie wylewa swoje żale co do mojego faceta (znam go kilka lat, więc wiem do kogo kieruje bezpośrednio treści), a minęło już 2 lata.
Bierz z mojej sytuacji przykład, i nie dawaj sobą pomiatać. Pokaż jej, że będzie tego żałowała, przez swoje bycie obojętnym. To boli najbardziej.
A uwierz mi że jest wiele kobiet które jeszcze spotkasz na swojej drodze i które będą lepsze od Twojej ex kobiety i które Cię docenią.
Jesteś młodziutki, wszystko przed Tobą. Po 2 tygodniach będziesz czuł mniejszy ból. Głowa do góry smile

Gdy czujesz się wypalony, pamiętaj, że feniks odradza się z popiołów.

5 Ostatnio edytowany przez 1990rusałka (2019-01-02 15:47:34)

Odp: Koniec związku

Widzicie? Narzekacie na zerwania przez dziewczyny. A tutaj co mamy? Jeszcze sadysta sie znecal psychicznie nad Natką_, pozniej chcial wrocic, tylko nie wiem po co?? Dziwny przypadek. Jego wczesniejsze zachowanie na nic nie wskazywalo? Tymek995 pomysl czy ty zawsze byles w porzadku?? Napiszesz wiecej? Pytam bo nie wiem. Krotka historia i z jednej strony. A z dziewczyną nie porozmawiamy raczej. Jak ty zawsze byles ok,to nie rozumiem czemu by miala zerwac.

6

Odp: Koniec związku
1990rusałka napisał/a:

Widzicie? Narzekacie na zerwania przez dziewczyny. A tutaj co mamy? Jeszcze sadysta sie znecal psychicznie nad Natką_, pozniej chcial wrocic, tylko nie wiem po co?? Dziwny przypadek. Jego wczesniejsze zachowanie na nic nie wskazywalo?.

Po prostu chyba miał jakieś problemy, w międzyczasie dowiedziałam się że wypisuje sobie wiadomości z innymi 3 kobietami, chciał się z nimi spotykać, a ja nawet nie wiedziałam kto to jest. No i napisał do swojej managerki, której ja nie tolerowałam bo wiedziałam że z nią flirtuje, i nazwał mnie kur*ą  big_smile
Dlatego cieszę się, że mam teraz to co mam, a swoje musiałam wycierpieć żeby to przeżyć i poukładać w głowie wink

Gdy czujesz się wypalony, pamiętaj, że feniks odradza się z popiołów.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018