Czy mój żal jest słuszny. ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy mój żal jest słuszny. ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Czy mój żal jest słuszny. ?

Mam pytanie- otóż mam mamę i siostrę oprócz innych członków rodziny,ale pytanie dotyczy właśnie ich. Mama ma 87 lat i pochodzi z kresów marzyła o tym aby tam jeszcze kiedyś pojechać przed śmiercią jak to się mówi. Często opowiadala mi i siostrze o dawnych czasach o życiu w tamtych stronach .napisała nawet opowiadanie a ja pomogłam je zredagowac i korzystając z okazji ze sama uczeszczam na warsztaty pisarskie umieściłem je w wydanym zbiorku opowiadań po prostu nadarzyła się taka okazja.miałam tez nadzieje ze mama być może z siostra zechcą uczestniczyć w wieczorze autorskim.w pewnym momencie gdy zadzwoniłam do mamy dowiedziałam się że siostra funduje mamie wyjazd do jej miejsca urodzenia juz kupiły bilety sobie i bratu mamy który też tam się urodził. Mnie pominely uznając ze ja mam swoje sprawy i kiedyś już tam byłam z wycieczka więc nie ma powodu bym tam jechała. Poczułam się bardzo urażona.dla mnie ten wyjazd z mamą byłby bardzo ważny i miał szczególny wymiar i wartosc. Tam stoi jeszcze ten dom i ulica to mamy korzenie. Było mi bardzo przykro ze dla nich to nie miało znaczenia.gdy im to wspomniałam siostra nazwała mnie egoistka i powiedziała ze jestem osobą bardzo zawistna i mam zła energię i zabrałam biednej mamie radość z wyjazdu a w ogóle powiedziała mi ze co ja sobie wyobrażałam ze one będą się przejmowały moim żalem. ? Chyba żartuje sobie. Pogodzilam się z nimi ze względu na mamę  bo się tym dreczyla tez ale do końca mi mowila ze ja tam nie byłam potrzebna i byłoby nas tam za dużo choć nocowali w hotelu i tylko odwiedzali mamy rodzinę.  A teraz chcą bym z radością po pogodzeniu się wysluchiwala ich relacji z wizyty. Nie wiem co o tym sadzic jest mi z tym bardzo ciężko.na wieczór autorski nie przyjechały to ja przyjechałam do mamy i przywiozlam te ksiazki i wtedy doszło do kłótni .jak powiedziałam juz doszło do pogodzenia ale żal i tak pozostał a jeszcze na dokładkę w rodzinie wszyscy mnie skrytykowali za postawę wobec matkia najbardziej to siostra

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Kryska3 napisał/a:

Mam pytanie- otóż mam mamę i siostrę oprócz innych członków rodziny,ale pytanie dotyczy właśnie ich. Mama ma 87 lat i pochodzi z kresów marzyła o tym aby tam jeszcze kiedyś pojechać przed śmiercią jak to się mówi. Często opowiadala mi i siostrze o dawnych czasach o życiu w tamtych stronach .napisała nawet opowiadanie a ja pomogłam je zredagowac i korzystając z okazji ze sama uczeszczam na warsztaty pisarskie umieściłem je w wydanym zbiorku opowiadań po prostu nadarzyła się taka okazja.miałam tez nadzieje ze mama być może z siostra zechcą uczestniczyć w wieczorze autorskim.w pewnym momencie gdy zadzwoniłam do mamy dowiedziałam się że siostra funduje mamie wyjazd do jej miejsca urodzenia juz kupiły bilety sobie i bratu mamy który też tam się urodził. Mnie pominely uznając ze ja mam swoje sprawy i kiedyś już tam byłam z wycieczka więc nie ma powodu bym tam jechała. Poczułam się bardzo urażona.dla mnie ten wyjazd z mamą byłby bardzo ważny i miał szczególny wymiar i wartosc. Tam stoi jeszcze ten dom i ulica to mamy korzenie. Było mi bardzo przykro ze dla nich to nie miało znaczenia.gdy im to wspomniałam siostra nazwała mnie egoistka i powiedziała ze jestem osobą bardzo zawistna i mam zła energię i zabrałam biednej mamie radość z wyjazdu a w ogóle powiedziała mi ze co ja sobie wyobrażałam ze one będą się przejmowały moim żalem. ? Chyba żartuje sobie. Pogodzilam się z nimi ze względu na mamę  bo się tym dreczyla tez ale do końca mi mowila ze ja tam nie byłam potrzebna i byłoby nas tam za dużo choć nocowali w hotelu i tylko odwiedzali mamy rodzinę.  A teraz chcą bym z radością po pogodzeniu się wysluchiwala ich relacji z wizyty. Nie wiem co o tym sadzic jest mi z tym bardzo ciężko.na wieczór autorski nie przyjechały to ja przyjechałam do mamy i przywiozlam te ksiazki i wtedy doszło do kłótni .jak powiedziałam juz doszło do pogodzenia ale żal i tak pozostał a jeszcze na dokładkę w rodzinie wszyscy mnie skrytykowali za postawę wobec matkia najbardziej to siostra

Być może się czepiam, ale wspomniałaś o warsztatach pisarskich, o pomocy w redagowaniu tekstu - Twój post zdaje się zupełnie temu zaprzeczać. 

Odpowiadając jednak na zadane pytanie, to dla mnie ta odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony masz prawo czuć się rozżalona, ale z drugiej siostra jak najbardziej miała prawo chcieć ten czas spędzić tylko z mamą i wujkiem i to na własnych zasadach, zwłaszcza, że to ona płaciła. Być może z jakiegoś powodu zwyczajnie jej na tym zależało, przy czym Ty nie musisz być tego powodu świadoma.

Ponadto czy one aby na pewno wiedziały, że chciałabyś w tym uczestniczyć? Bo może nigdy takiej woli głośno nie wyraziłaś i zrobiłaś to dopiero po fakcie, kiedy wycieczka została już zakupiona.
Twoja reakcja musiała być zresztą ostra, jeśli pojawiło się stwierdzenie "zabrałaś biednej mamie radość z wyjazdu". To zaś może tłumaczyć mocne słowa siostry skierowane w Twoją stronę.

Wydaje mi się zatem, że za mało wiemy, aby móc tę sytuację ocenić w sposób w pełni obiektywny.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

3

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

zgadzam się z Olinką.

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

A czy tam gdzieś w tle nie ma sprawy przyszłego spadku?
Widać siostra chce być wobec matki tą lepszą a tobie robi koło piór.....

W sumie niepotrzebnie dałaś się wkręcić w jej grę.

5 Ostatnio edytowany przez Kryska3 (2018-11-16 19:10:41)

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Witam ponownie
Przepraszam za niechlujność poprzedniego wpisu, stąd skądinąd słuszna uwaga w sprawie warsztatów literackich. Wzięłam sobie do serca, ale pisałam w  nocy na komórce na której trudno się pisze, uciekają znaki diakrytyczne itd. Warsztaty choć w  końcowym etapie przygotowania tekstu do druku, dbają o techniczną stronę zapisu. to jednak polegają głównie na nauce tworzenia fabuły , budowania postaci bohaterów, stopniowania napięcia , stosowaniu różnych technik i chwytów literackich , co się udaje w  lepszym lub gorszym stopniu w  zależności od talentu piszącego. Ortografię , gramatykę , literówki etc. można nawet powierzyć innym , którzy są w  tym mocni. Honore de Balzac sadził błąd przy błędzie a był znakomitym twórcą. To tak do uwagi na temat warsztatów , bardziej uważam że trzeba pisać poprawnie posty ze wzgłedu na szacunek dla czytającego, stąd moje przepraszam. 
Co do meritum sprawy , to wiem , ze moga być różne punkty widzenia, Sama mam wątpliwości , ale wiem co czuję , tego nie da się oszukać . Mimo pogodzenia się i słów przepraszam z  każdej stony i tak czuję żal , bo coś bezpowrotnie straciłam - ufność, ucierpiała też moja miłość własna , kiedy siostra powiedziała mi tak prosto z mostu - a co ty myślałaś , że my sie będziemy przejmowały twoim żalem? Myślałam , że tak , bo to moja matka i siostra , jedyna jaką mam . Miałam oczekiwania i zawiodłam się bardzo boleśnie ,  a jednocześnie te oceny -  jesteś zawistna, egoistyczna itd. a ja tylko chciałam i miałam nadzieję , że one też ze mna chcą. Nie myślę o żadnym majatku i chyba one też nie. To była sentymentalna podróż w lata dzieciństwa mojej matki , tak często przez nia opowiadana .Mam też dwie córki i ja na pewno chciałabym mieć je obie przy sobie i z nimi dwiema ją przeżyć . na pytanie czy mama ze mną naprawdę nie chciała jechać usłyszałam - a z jakiej racji? Nas by tam było za dużo. To boli i będzie bolało długo. Byłam bardzo wobec nich emocjonalna , powiedziałam , że złamały mi serce. Moja siostra na to powiedziała- jak śmiesz starej kobiecie mówić takie rzeczy? Inni ją poparli tzn jej rodzina i kuzynki, które były na pokazie zdjęć, tam widocznie musieli rozmawiać na mój temat. Mnie nie zaproszono. Dowiedziałam się o tym z jej relacji jak to wszyscy byli oburzeni. To tyle , czuję się teraz tym znużona i chciałabym jak najszybciej się z  tego otrząsnąć i dobrze w nocy spać.  Pozdrawiam

6

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Ja Ciebie rozumiem i uważam, że Twój żal jest słuszny. Twoja siostra zachowała się wobec Ciebie perfidnie i zastanawiałabym się, czy jej plan pominięcia Cię w tej wycieczce, nie byl zamierzony. Dlaczego? Trudno odpowiedzieć, może chce rywalizować z Tobą o względy mamy?
Uczciwe i naturalne, moim zdaniem, byłoby podzielenie się z Tobą pomysłem wyjazdu, przecież jesteście najbliższą rodziną. Nie sądzę, że oczekiwałabyś sponsoringu z jej strony.
Reakcja mamy na Twój żal też mogła zaboleć, ale jednak ze względu na wiek mamy należy jej wybaczyć. Myślę, że propozycja Twojej siostry tak ją ucieszyła, że w tamtym momencie nie pomyślała o Tobie, nie zapytała "czy Krysia też jedzie?" Przykre, ale ze względu jej wiek nie pozostaje Ci nic innego, jak pogodzić się z jej zachowaniem.
Twoja siostra sprawiła Ci przykrość. Nie wiem, jak do tamtego momentu układały się Wasze stosunki, jednak jej agresywna reakcja, obarczenie Cię winą za nieukrywany żal, a do tego przedstawienie Cię w złym świetle przed swoją rodziną, zupełny brak empatii wobec Ciebie,  może świadczyć o jakiejś od dawna ukrywanej niechęci do Ciebie, niezdrowej rywalizcji.
Nie zaprosiła Cię na pokaz zdjęć? Może w tych okolicznościach dobrze się stało, tymbardziej byłoby Ci przykro. Jednak pozwól mamie przeżywać tę podróż, dzielić się wrażeniami, ciesz się razem z nią. Co do siostry, hmm chyba straciłabym serce i zaufanie.

7

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Kryska3 napisał/a:

...ale wiem co czuję , tego nie da się oszukać . Mimo pogodzenia się i słów przepraszam z  każdej stony i tak czuję żal , bo coś bezpowrotnie straciłam - ufność, ucierpiała też moja miłość własna , kiedy siostra powiedziała mi tak prosto z mostu - a co ty myślałaś , że my sie będziemy przejmowały twoim żalem? Myślałam , że tak , bo to moja matka i siostra , jedyna jaką mam . Miałam oczekiwania i zawiodłam się bardzo boleśnie ,  a jednocześnie te oceny -  jesteś zawistna, egoistyczna itd. a ja tylko chciałam i miałam nadzieję , że one też ze mna chcą. Nie myślę o żadnym majatku i chyba one też nie. To była sentymentalna podróż w lata dzieciństwa mojej matki , tak często przez nia opowiadana .Mam też dwie córki i ja na pewno chciałabym mieć je obie przy sobie i z nimi dwiema ją przeżyć . na pytanie czy mama ze mną naprawdę nie chciała jechać usłyszałam - a z jakiej racji? Nas by tam było za dużo. To boli i będzie bolało długo. Byłam bardzo wobec nich emocjonalna , powiedziałam , że złamały mi serce. Moja siostra na to powiedziała- jak śmiesz starej kobiecie mówić takie rzeczy? Inni ją poparli tzn jej rodzina i kuzynki, które były na pokazie zdjęć, tam widocznie musieli rozmawiać na mój temat. Mnie nie zaproszono. Dowiedziałam się o tym z jej relacji jak to wszyscy byli oburzeni. To tyle , czuję się teraz tym znużona i chciałabym jak najszybciej się z  tego otrząsnąć i dobrze w nocy spać

Trudno mi uwierzyć, że siostra obeszła się z Tobą tak obcesowo bez powodu. Nie należysz przez przypadek do osób przeczulonych na własnym punkcie, które swoimi niejednokrotnie wydumanymi żalami potrafią zatruć życie całemu otoczeniu ? Czy to pierwsza konfliktowa sytuacja z Twoją siostrą w roli głównej ? Jak układały się Wasze relacje do chwili decyzji o wyjeździe ? Na moje oko jakoś sporo egzaltacji i dramaturgii w tych Twoich wypowiedziach... Rozumiem, że jest Ci przykro, że możesz czuć się urażona postawą siostry i mamy, ale zaraz złamane serce... Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale być może zarzuty o zawiść i egoizm nie są bezpodstawne. Myślę, ze trzeba komuś mocno zajść za skórę, żeby wydobyć z niego takie epitety pod swoim adresem. Zakładam, że przez skupianie się głównie na swoich żalach możesz nie dostrzegać zarzucanych Ci przywar. Nie jest tak, że Ty permanentnie czujesz się lekceważona, pomijana, odsunięta ? Nie zarzucam, tylko pytam.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

8

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Bez przesady, to tylko wyjazd. Siostra nie musi Cię zabierać, jak Ci tak zależało, było samodzielnie ten wyjazd zorganizować.

9

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Volver napisał/a:
Kryska3 napisał/a:

...ale wiem co czuję , tego nie da się oszukać . Mimo pogodzenia się i słów przepraszam z  każdej stony i tak czuję żal , bo coś bezpowrotnie straciłam - ufność, ucierpiała też moja miłość własna , kiedy siostra powiedziała mi tak prosto z mostu - a co ty myślałaś , że my sie będziemy przejmowały twoim żalem? Myślałam , że tak , bo to moja matka i siostra , jedyna jaką mam . Miałam oczekiwania i zawiodłam się bardzo boleśnie ,  a jednocześnie te oceny -  jesteś zawistna, egoistyczna itd. a ja tylko chciałam i miałam nadzieję , że one też ze mna chcą. Nie myślę o żadnym majatku i chyba one też nie. To była sentymentalna podróż w lata dzieciństwa mojej matki , tak często przez nia opowiadana .Mam też dwie córki i ja na pewno chciałabym mieć je obie przy sobie i z nimi dwiema ją przeżyć . na pytanie czy mama ze mną naprawdę nie chciała jechać usłyszałam - a z jakiej racji? Nas by tam było za dużo. To boli i będzie bolało długo. Byłam bardzo wobec nich emocjonalna , powiedziałam , że złamały mi serce. Moja siostra na to powiedziała- jak śmiesz starej kobiecie mówić takie rzeczy? Inni ją poparli tzn jej rodzina i kuzynki, które były na pokazie zdjęć, tam widocznie musieli rozmawiać na mój temat. Mnie nie zaproszono. Dowiedziałam się o tym z jej relacji jak to wszyscy byli oburzeni. To tyle , czuję się teraz tym znużona i chciałabym jak najszybciej się z  tego otrząsnąć i dobrze w nocy spać

Trudno mi uwierzyć, że siostra obeszła się z Tobą tak obcesowo bez powodu. Nie należysz przez przypadek do osób przeczulonych na własnym punkcie, które swoimi niejednokrotnie wydumanymi żalami potrafią zatruć życie całemu otoczeniu ? Czy to pierwsza konfliktowa sytuacja z Twoją siostrą w roli głównej ? Jak układały się Wasze relacje do chwili decyzji o wyjeździe ? Na moje oko jakoś sporo egzaltacji i dramaturgii w tych Twoich wypowiedziach... Rozumiem, że jest Ci przykro, że możesz czuć się urażona postawą siostry i mamy, ale zaraz złamane serce... Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale być może zarzuty o zawiść i egoizm nie są bezpodstawne. Myślę, ze trzeba komuś mocno zajść za skórę, żeby wydobyć z niego takie epitety pod swoim adresem. Zakładam, że przez skupianie się głównie na swoich żalach możesz nie dostrzegać zarzucanych Ci przywar. Nie jest tak, że Ty permanentnie czujesz się lekceważona, pomijana, odsunięta ? Nie zarzucam, tylko pytam.

10

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Witaj
na początek powiem , ze z moja siostrą nie łączą mnie siostrzane uczucia tzn. nie ma pomiędzy nami zażyłości jak to nieraz bywa . Telefony , rozmowy , zwierzenia. nie ona ma swoje zycie , ja swoje . Nie twierdze , ze to jej wina albo moja , jesli tu w ogóle o winie może być mowa po prostu tak bywa. Czy były między nami jakieś kłotnie ?
Też nie , nie ma zażyłości nie ma i kłótni raczej żyjemy obok siebie. Ja w swoim mieście ona w  swoim mieście , do tego jeszcze często wyjeżdża bo pracuje za granicą. Komunikujemy się ze soba tylko w  sprawie mamy , bo ojciec juz nie żyje, i przez mamę . Wiemy o sobie nawzajem z opowiadań mamy. Myślę , że ona mnie nie powiadomiła , bo jest jak jest i to mnie nawet specjalnie nie zaskoczyło . Ona powiedziała , że chciała mnie powiadomić , bo będę może miała pretensję , ale jej sie to jakoś rozmyło. Mnie to też zabolało z ta pretensją , bo wolałabym usłyszeć -  dzwonię do ciebie , bo jedziemy i fajnie by było żebyś pojechała z nami. I tutaj masz rację , poczułam sie pominięta i może masz racje , że taki ze mnie przeczulony  typ człowieka. Analizuję wiele sytuacji  ktore wydarzyły sie w  moim życiu i zawsze one czegoś uczą. Także wiedzy o sobie. Nie zaprzeczam , że jestem może przeczulona, zwłaszcza, ze doświadczyłam z mężem bankructwa firmy i tak jak przedtem mieliśmy mnostwo znajomych to potem gdy przyszły kłopoty drzwi sie za nami zamknęły i zostali z nami tylko prawdziwi przyjaciele. To było bardzo przykre doświadczenie a jednoczesnie cenne. straciliśmy wszystko , materialnie ale coś zyskaliśmy. Znalzłam wtedy grupę wsparcia , której teraz nie ma już , ale na niej uczyliśmy się jednej zasady -  staraj sie nie oceniać, nie potępiać, niegdy osoby co najwyżej czyn , to i owszem , jak najbardziej. I zawsze mów jak sie z  tym czujesz-  rozmawiaj. Łatwo jest na kimś spuścić wentyl, ale słowa zostają . Bolą , tną jak nóż. Potem emocje opadają . Na pewno za dużo było w tym dramaturgii , przyznaję , nie powinnam mamie , bo to stary człowiek , ale bardzo mnie tym zaskoczyła. Powiem szczerze nie spodziewałam sie tego od niej. Myślałam , byłam pewna tego ze ona tam zawsze chciałaby ze mna też być. Było to dla mnie oczywiste. Zawiodłam się i to bardzo stąd moja reakcja. Teraz gdy emocje opadły myślę sobie , że trzeba było nic nie mówić , nie walczyć o swoje miejsce między nimi, tak jak ja tego oczekiwałam, zastanowić sie nad tym , być z nimi tak jak oni tego chcą, bo każdy ma swój punkt widzenia i swoje potrzeby i przejść nad tym do porządku dziennego. Zastanawiam się tylko , czy to było możliwe biorąc pod uwage moja kondycję psychiczną? Nadmienić chcę , ze owszem chcieliśmy taka wycieczkę zorganizowąc z mama w  maju. Zachorowałam i miałam operację z komplikacjami. Nikt z rodzinnego miasta mnie nie odwiedził. Też można zadawać pytanie co ze mnie za człowiek, czym sie im tak naraziłam . Myśle , ze powód narastającej obojętności jest bardziej prozaiczny. Mieszkam w innym mieście i co z oczu to i z serca. Po prostu zawsze bliższa ciału koszula. A ja też obrosłam tu swoim życiem i też się od nich oddaliłam. Siostra chociaż od niedawna wyjeżdża za granice do pracy to jednak nadal tam mieszka i ona ma inny charakter niż ja . Jest optymistyczna , przebojowa  na moje powtórzenie tego co o mnie powiedziała , że jestem nienawistna odrzekła - no i co powiedziałam i co będziesz to teraz analizować przez całe  życie? nie mam nadzieje , że nie , bo tak jak na grupie mówiliśmy sobie , to ze ptaki krążą nad moja głową nie oznacza , ze pozwolę sobie na niej uwić im gniazdo. ale masz rację , należę do tych przeczulonych typów , którym trudniej się od tych ptaków obronić , a czasem nawet potrafią się zagnieździć i to na wiele lat. I nie jestem w  tym jedyna. Świat jest pełen poranionych ludzi i wcale nie twierdzę , że ja jestem kryształowa i nikogo nie zraniłam , na pewno tak było , może nawet o tym nie wiem, ale mam taka zasadę , że jesli ktoś mi mówi , że czuje się zraniony , to staram się nad tym pochylić.
pozdrawiam

11 Ostatnio edytowany przez Kryska3 (2018-11-17 12:39:27)

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Entropia napisał/a:

Bez przesady, to tylko wyjazd. Siostra nie musi Cię zabierać, jak Ci tak zależało, było samodzielnie ten wyjazd zorganizować.

Pewnie , ze nie musi , nie w tym rzecz, ale w tym , że jej na tym nie zależało . nie było dla niej wartościa pojechanie tam też ze mną, a do wujka zadzwoniły. Najbardziej boli mnie to , że nie było to wartościa dla mamy. Myśle , że czasem najsłodsza jest obojętność ,ale czy wtedy mielibyśmy poczucie , że żyjemy. Rozważam też taki scenariusz ,  a jak by to było gdyby stało się inaczej. Po pomysle wyjazdu dzwonia do mnie , wspólnie wszystko omawiamy i jedziemy. Przeżywamy to wszystko razem mam wspomnienia , wspólne zdjęcia , rozmowy, gesty , miejsca tam gdzie mama się urodziła , gdzie spędziła dzieciństwo, poznanie rodziny razem z mamą póki jeszcze żyje i my też  - już tak nie będzie. Nigdy. no może w innym sadzie , może w innym lesie - jak mówi poeta. Trudno.
pozdrawiam

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-17 12:45:30)

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Jak na kogoś, kto uczęszcza na warsztaty pisarskie i pomaga w redagowaniu tekstów, masz wielkie problemy z interpunkcją i okropnie dramatyzujesz z byle powodu. Takie to wszystko jakieś przesłodzone, och, ach, pękło ci serce, a nic wielkiego się właściwie nie stało... ot, mama z siostrą pojechały na wycieczkę, miały do tego prawo i wcale nie miały obowiązku zabierać Cię ze sobą.
Może nie miały ochoty na taką dramaturgię podczas wycieczki po prostu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

13

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Kryska3 napisał/a:

na początek powiem , ze z moja siostrą nie łączą mnie siostrzane uczucia tzn. nie ma pomiędzy nami zażyłości jak to nieraz bywa . Telefony , rozmowy , zwierzenia. nie ona ma swoje zycie , ja swoje . Nie twierdze , ze to jej wina albo moja , jesli tu w ogóle o winie może być mowa po prostu tak bywa. Czy były między nami jakieś kłotnie ?
Też nie , nie ma zażyłości nie ma i kłótni raczej żyjemy obok siebie. Ja w swoim mieście ona w  swoim mieście , do tego jeszcze często wyjeżdża bo pracuje za granicą. Komunikujemy się ze soba tylko w  sprawie mamy , bo ojciec juz nie żyje, i przez mamę . Wiemy o sobie nawzajem z opowiadań mamy. Myślę , że ona mnie nie powiadomiła , bo jest jak jest i to mnie nawet specjalnie nie zaskoczyło . Ona powiedziała , że chciała mnie powiadomić , bo będę może miała pretensję , ale jej sie to jakoś rozmyło. Mnie to też zabolało z ta pretensją , bo wolałabym usłyszeć -  dzwonię do ciebie , bo jedziemy i fajnie by było żebyś pojechała z nami.

Tu być może mamy rozwiązanie tej zagadki - oczekiwałaś, że usłyszysz od siostry, że byłoby fajnie, gdybyś pojechała razem z nimi, pomimo że nie ma między Wami żadnych zażyłości i na dobrą sprawę jesteście sobie dosyć obojętne. Dlaczego więc tym razem miałoby być inaczej? Nie lubicie się na tyle, aby na co dzień chcieć spędzać ze sobą czas, więc wydaje mi się zupełnie naturalne, że kiedy pojawił się temat wycieczki, siostra również nie czuła takiej potrzeby. Jednym słowem na tę sytuację, która miała miejsce, a o którą masz tyle żalu, pracowałaś całymi latami i dziś nie powinno Cię dziwić, że zostajesz pominięta, kiedy w grę wchodzą jakieś sentymenty. Jej po prostu nie zależało, dokładnie tak jak Tobie nie zależy, a jedyne co ucierpiało, to Twoje własne ego.
Przynajmniej ja tak to widzę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

14

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Olinka napisał/a:
Kryska3 napisał/a:

na początek powiem , ze z moja siostrą nie łączą mnie siostrzane uczucia tzn. nie ma pomiędzy nami zażyłości jak to nieraz bywa . Telefony , rozmowy , zwierzenia. nie ona ma swoje zycie , ja swoje . Nie twierdze , ze to jej wina albo moja , jesli tu w ogóle o winie może być mowa po prostu tak bywa. Czy były między nami jakieś kłotnie ?
Też nie , nie ma zażyłości nie ma i kłótni raczej żyjemy obok siebie. Ja w swoim mieście ona w  swoim mieście , do tego jeszcze często wyjeżdża bo pracuje za granicą. Komunikujemy się ze soba tylko w  sprawie mamy , bo ojciec juz nie żyje, i przez mamę . Wiemy o sobie nawzajem z opowiadań mamy.bo jest jak jest i to mnie nawet specjalnie nie zaskoczył Myślę , że ona mnie nie powiadomiła , o . Ona powiedziała , że chciała mnie powiadomić , bo będę może miała pretensję , ale jej sie to jakoś rozmyło. Mnie to też zabolało z ta pretensją , bo wolałabym usłyszeć -  dzwonię do ciebie , bo jedziemy i fajnie by było żebyś pojechała z nami.

Tu być może mamy rozwiązanie tej zagadki - oczekiwałaś, że usłyszysz od siostry, że byłoby fajnie, gdybyś pojechała razem z nimi, pomimo że nie ma między Wami żadnych zażyłości i na dobrą sprawę jesteście sobie dosyć obojętne. Dlaczego więc tym razem miałoby być inaczej? Nie lubicie się na tyle, aby na co dzień chcieć spędzać ze sobą czas, więc wydaje mi się zupełnie naturalne, że kiedy pojawił się temat wycieczki, siostra również nie czuła takiej potrzeby. Jednym słowem na tę sytuację, która miała miejsce, a o którą masz tyle żalu, pracowałaś całymi latami i dziś nie powinno Cię dziwić, że zostajesz pominięta, kiedy w grę wchodzą jakieś sentymenty. Jej po prostu nie zależało, dokładnie tak jak Tobie nie zależy, a jedyne co ucierpiało, to Twoje własne ego.
Przynajmniej ja tak to widzę.



Gdybyś się bardziej przyjrzała mojemu wpisowi , znalazlabyś miejsce w którym sama o tym piszę , nie dziwię się siostrze , to mnie nie zaskoczylo , zabolala mnie obojętność mamy, z którą byłam i jestem bardzo zżyta. Przy siostrze zaskoczyła mnie jej napastliwość i to ocenianie i wiesz tak jak ja byłam wobec nich emocjonalna , przyznaję zbyt emocjonalna , bo mi na nich zależało, żeby być z nimi, to siostra była wobec mnie zimna, co nie znaczy że nie zdenerwowana. bardzo zaskoczyło mnie to pytanie siostry - A co ty sobie wyobrażałaś , że my się bedziemy przejmowały twoim żalem? Walczyłam ale teraz mam świadomość , ze chyba nie bardzo było  o co ? i to jest moja największa strata. Nie wiem , czy zdołam coś tu odbudować. Na razie wiem , że mama potrzebuje opieki. Znam swój obowiązek . Będę z siostrą współpracować i nie zamierzam niczego utrudniać zresztą do tej pory tak było . Jak ona była w  kraju to ona zajmowała się mamą, jak jej nie było to ja lub razem jak mama złamała biodro. Tzn. kilka dni ja kilka dni siostra. Było dobrze. Jestem tym wszystkom zaskoczona , ale jak przychodzi dzień w którym wybucha szambo, przepraszam za może zbyt emocjonalne określenie, zresztą nie moje, to tak naprawdę wszyscy nad tym pracowali. Nie chcę tu wywlekać wszystkich spraw , bo to nie o to chodzi. W każdej rodzinie i w każdej relacji sa dobre i złe momenty , ale jest to coś co ludzi spaja, poczucie bliskości, przynależności. Chwilowo to utraciłam , może tylko w mojej głowie , może naprawdę, ale fakt pozostaje faktem - one były tam razem , bo chciały być razem a mnie do tego wspólnego stołu nie zaprosiły, a po moich dramatycznych , może zbyt dramatycznych wypowiedziach powiedziano mi - wiesz co jesteś śmieszna , egoistyczna i zawistna. Życie będzie szło dalej swoim torem, czas goi rany , ale zawsze będzie mi smutno , że tam z nimi nie byłam bez względu na to dlaczego. To, a nie co innego włożę w swój kalendarz wspomnień. Może to i brzmi zbyt dramatycznie , ale tak to czuję.
pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wszystkiego wypowiedzi .

Wszystkiego dobrego

15

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Masz takie, w rodzine nie specjalne relacjie po prostu niedocenianie swoich potrzeb. Taka rzecz jak na tej wycieczce do tej rodziny na Kresach - jak 3 osoby pojechaly to wszystko fajne, ale jak 4 to "za duzo"
Jak to jest w rodzince gdzie przez moze i lat 80 lat kontakt byl zadny albo niewielki bo takie czasy byly, ze za komuny nie bylo kontaktu, a po dziesiatkach lat raptem 3 osoby przyjechaly i to wiekowe, no to opieka sie nalezy takim osob w starszym wieku jak piszesz Mama 87 lat i jej brat cos okolo tego wieku. Opieka w wieku takich osob sie nalezy.
Staralas sie ze swojej strony a rodzina nie docenila - to karygodne, to  jakis egoizm jest.
calkiem odwrotnie tam jest jak piszesz - to siostra zazuca tobie jakis egoizm i pokazuje bezdzusznosc ze niby o matke nie dnasz

z jakiej racji nie masz prawa pojechac do miejsca korzeni rodzinnych???  Jesli zaplacisz za podroz swoje pieniadze no to co rodzina ma do tego? Rodzina cos Tobie odebrala
w sumie to fajnie wiedziec o nawet dalszej rodzinie, gdzies to poza granicami kraju, ze zostali, wyemigrowali, ale wiedziec o genealogi rodzinnej

Zydzi kiedys w starozytnych czasach gromadzili w swiatyniach zapiski rodzinne, cale drzewa genealogiczne, ale Babilonczycy i Rzymianie im te zapiski zniszczyli, ale dzisiejsi Zydzi zwlaszcza w USA proboja odtworzyc historie rodzin, z jakich tam plemion Izraela pochodzili, i w sumie co w tym zlego???


Nie daj sie im!!!

16

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Jak najbardziej zwróciłam uwagę na ten fragment, ale z pierwszego posta wynika coś zgoła odmiennego - tam wyraźnie wyczuwa się żal do obu kobiet. Potem dopiero opisałaś swoją dosyć zdystansowaną relację z siostrą, jakby częściowo wycofując się z tego, co wcześniej ujęłaś w słowa, a mimo to wciąż między wierszami można przeczytać, że zawiodła Cię i mama, i siostra.
I choć nie mam powodu, by Ci nie wierzyć, bo to w końcu Ty najlepiej wiesz co czujesz, to jednak swoje wnioski opieram na tym, co czytam. 

I tak jak napisałam na początku - masz prawo do swoich uczuć, podobnie jak masz pełne prawo do głośnego mówienia o nich, ale ważny jest sposób, a ten, jak sądzę, nie był właściwy. Emocje wzięły górę, pojawiły się wyrzuty, stąd reakcja kobiet - zaatakowane po prostu się broniły. Że i one zrobiły to w sposób naganny, nie przebierając w słowach i w ten sposób raniąc Ciebie, to już inna bajka.

W każdym razie raz jeszcze powtórzę - to siostra, nie mama, była organizatorką całej wyprawy i to ona nadawała jej kształt. I z jednej strony masz ogromny żal do mamy, że nie wykazała inicjatywy, abyś i Ty w tym uczestniczyła, a z drugiej sama nie byłaś w porządku psując jej radość z tak ważnej, niemal życiowej, 'podróży do przeszłości'. Jednym słowem odbiłaś to sobie, ale tego już nie bierzesz pod uwagę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

17

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Olinka napisał/a:

Jak najbardziej zwróciłam uwagę na ten fragment, ale z pierwszego posta wynika coś zgoła odmiennego - tam wyraźnie wyczuwa się żal do obu kobiet. Potem dopiero opisałaś swoją dosyć zdystansowaną relację z siostrą, jakby częściowo wycofując się z tego, co wcześniej ujęłaś w słowa, a mimo to wciąż między wierszami można przeczytać, że zawiodła Cię i mama, i siostra.
I choć nie mam powodu, by Ci nie wierzyć, bo to w końcu Ty najlepiej wiesz co czujesz, to jednak swoje wnioski opieram na tym, co czytam. 

I tak jak napisałam na początku - masz prawo do swoich uczuć, podobnie jak masz pełne prawo do głośnego mówienia o nich, ale ważny jest sposób, a ten, jak sądzę, nie był właściwy. Emocje wzięły górę, pojawiły się wyrzuty, stąd reakcja kobiet - zaatakowane po prostu się broniły. Że i one zrobiły to w sposób naganny, nie przebierając w słowach i w ten sposób raniąc Ciebie, to już inna bajka.

W każdym razie raz jeszcze powtórzę - to siostra, nie mama, była organizatorką całej wyprawy i to ona nadawała jej kształt. I z jednej strony masz ogromny żal do mamy, że nie wykazała inicjatywy, abyś i Ty w tym uczestniczyła, a z drugiej sama nie byłaś w porządku psując jej radość z tak ważnej, niemal życiowej, 'podróży do przeszłości'. Jednym słowem odbiłaś to sobie, ale tego już nie bierzesz pod uwagę.

Tak , ciekawa jestem jak by to zrobili inni. robili dobrą minę do złej gry? prze jakiś czas milczeli przeżuwając to wszystko po czym przyszli jakby nic nigdy? Emocje wzięły górę ?
no tak-  u wszystkich nie tylko u mnie, śmiem powiedzieć nawet , że przy tym wybuchu szmaba ja zostałam najbardziej opryskana, nie krzyczałam na nikogo , nie wymachiwałam rękoma, nie oceniałam . Powiedziałasm im tylko , że było mi bardzo przykro i , że czułam jak mam złamane serce , bo właśnie w  tej życiowej podróży jak sama podkreśliłaś, mama nie widziała i dla mnie miejsca. Jakie to ma znaczenie , że to organizowała siostra? nie musiała za mnie płacić. Zresztą poprosiłam mamę o wybaczenie i przeprosiłam siostrę a ona mnie i na tym można by sprawę zakończyć . Tylko chciałam wiedzieć , bo zostałam o coś ostro oskarżona , czy rzeczywiście to był egoizm? czy mój żal był słuszny? ale istnieje stara prawda , napisana chyba słowami Mickiewicza - chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być lecz we mnie. No tak one się broniły -  wiem , zdaję sobie z tego sprawę, ale coś pękło , z  takich spraw zawsze wychodzi się z jakąś stratą , tak czy inaczej . Ich coś do siebie przybliżylo a mnie niestety oddaliło i chyba nie był to tylko mój egoizm, był to również ten czas , którego nie było.

18

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

Krysiu  naprawdę rozumiem, że w pewnym sensie czujesz się zdradzona przez najbliższych. Jest Ci zwyczajnie przykro, że zostałaś pominięta, a z jakiś powodów uważasz, że być nie powinnaś. Siostra niby o wyjeździe  powiadomić Cię chciała, ale jej "umknęło", a mama również nie wpadła na pomysł, żeby jednej córce przypomnieć o drugiej. Tak naprawdę nie znając relacji obu stron nikt rzetelnie nie odpowie na Twoje pytanie, czy w zarzutach które padły pod Twoim adresem jest jakieś ziarno prawdy, czy jednak zostałaś zaatakowana ponieważ panie same poczuły, że postąpiły egocentrycznie. Mnie się wydaje, że boli Cię to wszystko jakoś bardziej, ponieważ przeżywasz aktualnie trudny czas w swoim życiu osobistym i potrzebowałabyś więcej uwagi ze strony  osób teoretycznie Tobie najbliższych. Z tego też powodu mogłaś zareagować na tę całą sytuację zbyt emocjonalnie. Może wykrzyczałaś  kilka słów za dużo, może źle je w nerwach dobrałaś. Nie wiem. Wiem natomiast, że mimo bólu lepiej spojrzeć prawdzie w oczy, niż karmić się iluzją bliskości. Ja na przykład lubię wiedzieć na czym stoję. Szczerze zachęcam Cię do zaprzestania pielęgnowania  w sobie tego żalu. Odpuść. Jesteś osoba dorosłą, masz dzieci. Możecie zorganizować własną wycieczkę w gronie osób sobie życzliwych. Naprawdę szkoda życia na tego rodzaju dążenia do "prawdy", bo każdy ma swoją wink
Na marginesie... mam jakieś takie dziwne wrażenie, że Wy z siostrą jakby rywalizujecie o względy matki... Od dawna walczycie o tytuł "lepszej córki" ?

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

19

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Volver napisał/a:

Krysiu  naprawdę rozumiem, że w pewnym sensie czujesz się zdradzona przez najbliższych. Jest Ci zwyczajnie przykro, że zostałaś pominięta, a z jakiś powodów uważasz, że być nie powinnaś. Siostra niby o wyjeździe  powiadomić Cię chciała, ale jej "umknęło", a mama również nie wpadła na pomysł, żeby jednej córce przypomnieć o drugiej. Tak naprawdę nie znając relacji obu stron nikt rzetelnie nie odpowie na Twoje pytanie, czy w zarzutach które padły pod Twoim adresem jest jakieś ziarno prawdy, czy jednak zostałaś zaatakowana ponieważ panie same poczuły, że postąpiły egocentrycznie. Mnie się wydaje, że boli Cię to wszystko jakoś bardziej, ponieważ przeżywasz aktualnie trudny czas w swoim życiu osobistym i potrzebowałabyś więcej uwagi ze strony  osób teoretycznie Tobie najbliższych. Z tego też powodu mogłaś zareagować na tę całą sytuację zbyt emocjonalnie. Może wykrzyczałaś  kilka słów za dużo, może źle je w nerwach dobrałaś. Nie wiem. Wiem natomiast, że mimo bólu lepiej spojrzeć prawdzie w oczy, niż karmić się iluzją bliskości. Ja na przykład lubię wiedzieć na czym stoję. Szczerze zachęcam Cię do zaprzestania pielęgnowania  w sobie tego żalu. Odpuść. Jesteś osoba dorosłą, masz dzieci. Możecie zorganizować własną wycieczkę w gronie osób sobie życzliwych. Naprawdę szkoda życia na tego rodzaju dążenia do "prawdy", bo każdy ma swoją wink
Na marginesie... mam jakieś takie dziwne wrażenie, że Wy z siostrą jakby rywalizujecie o względy matki... Od dawna walczycie o tytuł "lepszej córki" ?



Tak , może masz i rację.  Z boku to pewnie lepiej widać , ale wiesz czytałam , że rywalizacja między rodzeństwem, to rzecz naturalna. Dzieci zawsze rywalizują o względy i uznanie rodziców i chyba nikt nie jest od tego wolny. Rzecz w tym ,aby nie rozrosło się to  do niebotycznych , chorych rozmiarów. Tak tego do tej pory nie odczuwałam i nie chciałabym , aby tak było. Chciałam się z tą konkretną sprawą podzielić z osobami , których nie znam , bo one nie są emocjonalnie zaangażowane. Masz rację , każdy
ma swoją prawdę i tak jest chyba zawsze. Te rozmowy tutaj , wszystkie wypowiedzi, bardzo mi pomogły , choćby przez to, że były. Siostra po pogodzeniu się  powiedziała żebyśmy już więcej do tego nie wracały. Nie mam zamiaru ze względu przede wszystkim na mamę , ale nie tak łatwo jest się z czymś pogodzic wewnętrznie. Potrzebowałam tych rozmów i jestem wdzięczna Wam wszystkim. Już mi lepiej. Fajnie , że są ludzie którzy chcą porozmawiać. Nie chcę pielęgnować swojego żalu , bo zdaje sobie sprawę , że najbardziej by on niszczył mnie samą. A co do bliskości to pewnie tak jak z prawdą , każdy ją czuje na swój sposób , w  zależności od charakteru , wieku , potrzeb itd.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam

20

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Kryska3 napisał/a:

Tak , może masz i rację.  Z boku to pewnie lepiej widać , ale wiesz czytałam , że rywalizacja między rodzeństwem, to rzecz naturalna. Dzieci zawsze rywalizują o względy i uznanie rodziców i chyba nikt nie jest od tego wolny.

My z siostrą nie rywalizujemy. Może odrobinę w dzieciństwie, ale dzisiaj absolutnie. Nawet to trochę "dziwne", bo nasza matka to doprawdy  niezła intrygantka. Na szczęście obie wiemy jak jest i "żółtą koszulką" lidera dzielimy się bez żalu wink Wiadomo, że żadna z nas nie może cieszyć się nią zbyt długo. Wystarczą dwa nieodpowiednie zdania... niewielki akt nieposłuszeństwa i w trzy sekundy wieniec z "bobkowych" liści  ląduje na głowie drugiej wink

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

21

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Kryska3 napisał/a:

Nie chcę pielęgnować swojego żalu , bo zdaje sobie sprawę , że najbardziej by on niszczył mnie samą. A co do bliskości to pewnie tak jak z prawdą , każdy ją czuje na swój sposób , w  zależności od charakteru , wieku , potrzeb itd.

Masz rację, pewne rzeczy warto z siebie wyrzucić, a tutaj odbyło się to bez szkody dla Waszych wzajemnych relacji. Choć muszę przyznać, że jesteś w takim wieku, że trochę zaskakuje mnie, że wciąż z siostrą rywalizujesz o względy mamy. Zawsze wydawało mi się, że z takich rzeczy w pewnym momencie po prostu się wyrasta. Podobnie jak warto nauczyć się do pewnych spraw nabierać dystansu. Ja wiem, że są takie sytuacje, kiedy to wcale nie jest łatwe, ale naprawdę można się tego nauczyć, za to przejmując się, pielęgnując w sobie żal naprawdę niczego się nie zyskuje. Zresztą sama po sobie widzisz, że teraz tylko się tym gryziesz i absolutnie nic Ci to nie daje.

Kryska3 napisał/a:

Tak , ciekawa jestem jak by to zrobili inni. robili dobrą minę do złej gry? prze jakiś czas milczeli przeżuwając to wszystko po czym przyszli jakby nic nigdy? Emocje wzięły górę ?

Nie wiem jak inni, ale ja nauczyłam się wprost mówić o swoich emocjach i oczekiwaniach, za to nigdy nie daję wytrącić się z równowagi. W ten sposób 'wywalę' (w cudzysłowie, bo chodzi o samo wyartykułowanie tego, co siedzi w głowie) z siebie to, co czuję, co z kolei daje mi poczucie, że nie pozostałam bierna, a przy okazji również rozmówca dostaje ode mnie szansę na reakcję, w tym jeśli zechce na zmianę swojej decyzji czy zachowania, a jednak dzięki temu nie psuję sobie relacji. Podniesiony głos, atak na drugą osobę, niekonstruktywna krytyka, szantaże emocjonalne, wyrzuty - to z zasady się nie sprawdza.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

22

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
Olinka napisał/a:
Kryska3 napisał/a:

Nie chcę pielęgnować swojego żalu , bo zdaje sobie sprawę , że najbardziej by on niszczył mnie samą. A co do bliskości to pewnie tak jak z prawdą , każdy ją czuje na swój sposób , w  zależności od charakteru , wieku , potrzeb itd.

Masz rację, pewne rzeczy warto z siebie wyrzucić, a tutaj odbyło się to bez szkody dla Waszych wzajemnych relacji. Choć muszę przyznać, że jesteś w takim wieku, że trochę zaskakuje mnie, że wciąż z siostrą rywalizujesz o względy mamy. Zawsze wydawało mi się, że z takich rzeczy w pewnym momencie po prostu się wyrasta. Podobnie jak warto nauczyć się do pewnych spraw nabierać dystansu. Ja wiem, że są takie sytuacje, kiedy to wcale nie jest łatwe, ale naprawdę można się tego nauczyć, za to przejmując się, pielęgnując w sobie żal naprawdę niczego się nie zyskuje. Zresztą sama po sobie widzisz, że teraz tylko się tym gryziesz i absolutnie nic Ci to nie daje.

Kryska3 napisał/a:

Tak , ciekawa jestem jak by to zrobili inni. robili dobrą minę do złej gry? prze jakiś czas milczeli przeżuwając to wszystko po czym przyszli jakby nic nigdy? Emocje wzięły górę ?

Nie wiem jak inni, ale ja nauczyłam się wprost mówić o swoich emocjach i oczekiwaniach, za to nigdy nie daję wytrącić się z równowagi. W ten sposób 'wywalę' (w cudzysłowie, bo chodzi o samo wyartykułowanie tego, co siedzi w głowie) z siebie to, co czuję, co z kolei daje mi poczucie, że nie pozostałam bierna, a przy okazji również rozmówca dostaje ode mnie szansę na reakcję, w tym jeśli zechce na zmianę swojej decyzji czy zachowania, a jednak dzięki temu nie psuję sobie relacji. Podniesiony głos, atak na drugą osobę, niekonstruktywna krytyka, szantaże emocjonalne, wyrzuty - to z zasady się nie sprawdza.


tak , pielęgnowanie żalu nic nie daje , ale sama konfrontacja z siostrą i mamą jednak coś mi dała, bo jak powiedziała Volver ''pozbyłam się iluzji bliskości " i teraz wiem na czym stoję. Trzeba mówić wprost o swoich odczuciach , mam z  tym problem , chociaż w  tym konkretnym przypadku właśnie to zrobiłam i nawet wyraźnie to nazwałam. Mam nadzieję , że jakoś się w  tym wszystkim odnajdę,  już bez oczekiwań i zbędnych emocji. A co do rywalizacji , to jeśli ona była to raczej nieświadoma przynajmniej z  mojej strony , ale nie mówię , że nie i na pewno warto się temu przyjrzeć, nawet pod kątem relacji z własnymi córkami , by starać się uniknąć podobnych sytuacji i mądrze w nich postępować , tak by nikogo nie zranić. Życie to trudno sztuka i cały czas się uczymy , do końca.

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
josz napisał/a:

Reakcja mamy na Twój żal też mogła zaboleć, ale jednak ze względu na wiek mamy należy jej wybaczyć.

Przykre, ale ze względu jej wiek nie pozostaje Ci nic innego, jak pogodzić się z jej zachowaniem.


Taryfa ulgowa z uwagi na wiek?... Nie zgadzam się z tą sugestią. Tym bardziej, że to właśnie z matką Autorka miała bliższy kontakt, więc to matka bardziej zawiodła.

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

24

Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?
2_koniec_świata napisał/a:
josz napisał/a:

Reakcja mamy na Twój żal też mogła zaboleć, ale jednak ze względu na wiek mamy należy jej wybaczyć.

Przykre, ale ze względu jej wiek nie pozostaje Ci nic innego, jak pogodzić się z jej zachowaniem.


Taryfa ulgowa z uwagi na wiek?... Nie zgadzam się z tą sugestią. Tym bardziej, że to właśnie z matką Autorka miała bliższy kontakt, więc to matka bardziej zawiodła.


a ja jeszcze dodam z własnego doświadczenia.... że to najprawdopodobniej matka jest źródłem "igrzysk " tongue

Moja często puszcza niby chodem , co jej druga córka sprezentowała, powiedziała, zrobiła.... jakby czekała na " kto da więcej , lepiej ..".

My z siostrą już dawno zauważyłyśmy że próbuje nami "manipulować ", po śmierci taty wzmocniło się jej to .

Nie mówię że tak jest , ale wśród znajomych czasami słyszę o podobnych "igrzyskach "o względy rodziców .


Autorka wspomniała , że o "co słychać u siostry "znała z opowieści matki …

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....
Odp: Czy mój żal jest słuszny. ?

To dosyć częste zjawisko, niestety. Lecz czy tak jest również w tej rodzinie, wie tylko Autorka, z postów raczej nie wynika nic takiego (nikt nie wyrywał się z informowaniem Jej). No chyba że matka tak „podjudziła” drugą córkę po tym, gdy Autorka pomogła w wydaniu opowiadania, że tamta przygotowała wyjazd, aby to przebić, i wpłynęła na rodzicielkę, aby zbyt szybko się nie pochwaliła, żeby siostra nie wymyśliła czegoś jeszcze lepszego zanim wyjazd nie zostanie zrealizowany - ale to dość naciągana teoria spiskowa. W każdym razie we wcześniejszym poście chodziło mi o to, że jeśli dana osoba jest w pełni władz umysłowych i w stanie kontrolować swoje decyzje, to jej podeszły wiek nie jest usprawiedliwieniem. Usprawiedliwianie z automatu na dłuższą metę przyniesie więcej szkody niż pożytku, podobnie jak pielęgnowanie w sobie żalu z powodu zaistniałej sytuacji (czego jednak Autorka słusznie nie chce).

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy mój żal jest słuszny. ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018