Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Witam wszytkich
Mieszkam za granicą. Po rozpadzie mojego poprzedniego związku wynajęłam mieszkanie z bratem, oboje byliśmy sami wtedy i z oszczędności mieszkaliśmy razem z założeniem, że gdy któreś z nas kogoś pozna to wtedy dogadamy się kto się wyprowadza, a kto zostaje. Jakiś czas później poznałam mojego obecnego męża. W tym czasie brat był w związku i 99% swojego czasu siedział u dziewczyny, jeszcze wtedy chłopak wprowadził się do mnie, brat miał się wyprowadzić do dziewczyny, jednak związek nie przetrwał i tak siedzieliśmy w 3. Po jakimś czasie powiedziałam bratu, że czas, żeby każde z nas poszło w swoją stronę. Brat stwierdził, że się wyprowadzi, że nie chce zostać sam na tak dużym mieszkaniu i że czegoś będzie szukał. Minęło 14 miesięcy, a do wyprowadzki jest jeszcze dalej niż rok temu. Brat nie ma pracy, na zasiłku nikt mu mieszkania nie wynajmie, niby się wymeldował już do kolegi ale z tym też nie wypaliło z przyczyn niezależnych od niego, więc teraz nawet gdybym ja się chciała wynieść to on tu nie może zostać. Jedyna opcja to jakiś pokój w hotelu robotniczym, bądź pokój u kogoś obcego. Jestem wkurzona i rozczarowana, mąż już z bratem nie gada, pojawiły się zgrzyty między mną a mężem. A ja mam wyrzuty sumienia, że chce się brata pozbyć z mieszkania. On ma w rodzinie łatkę takiego nieogara, małego chłopca, którego za ręke rzeba prowadzić, wszystkim w rodzinie było na ręke, że mieszkaliśmy razem, bo go miał kto pilnować ;/  Milion razy sobie mówię, że każe mu się wyprowadzić gdziekolwiek, że mu wszystko wygarnę, że to on zawalił relację z moim mężem. Ale jednocześnie jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony mąż z drugiej strony brat. Obaj dla mnie ważni choć inaczej. Każdemu gdyby mnie zapytał o radę co robić, powiedziałabym, że ma prawo do własnego życia itd., ale jak chodzi o mnie to już mam problem z tym. Jak to załatwić delikatnie i taktownie? Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, że brat będzie mieszkał z obcymi a u nas pokój stoi wolny?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem
KarinaDonata napisał/a:

Witam wszytkich
Mieszkam za granicą. Po rozpadzie mojego poprzedniego związku wynajęłam mieszkanie z bratem, oboje byliśmy sami wtedy i z oszczędności mieszkaliśmy razem z założeniem, że gdy któreś z nas kogoś pozna to wtedy dogadamy się kto się wyprowadza, a kto zostaje. Jakiś czas później poznałam mojego obecnego męża. W tym czasie brat był w związku i 99% swojego czasu siedział u dziewczyny, jeszcze wtedy chłopak wprowadził się do mnie, brat miał się wyprowadzić do dziewczyny, jednak związek nie przetrwał i tak siedzieliśmy w 3. Po jakimś czasie powiedziałam bratu, że czas, żeby każde z nas poszło w swoją stronę. Brat stwierdził, że się wyprowadzi, że nie chce zostać sam na tak dużym mieszkaniu i że czegoś będzie szukał. Minęło 14 miesięcy, a do wyprowadzki jest jeszcze dalej niż rok temu. Brat nie ma pracy, na zasiłku nikt mu mieszkania nie wynajmie, niby się wymeldował już do kolegi ale z tym też nie wypaliło z przyczyn niezależnych od niego, więc teraz nawet gdybym ja się chciała wynieść to on tu nie może zostać. Jedyna opcja to jakiś pokój w hotelu robotniczym, bądź pokój u kogoś obcego. Jestem wkurzona i rozczarowana, mąż już z bratem nie gada, pojawiły się zgrzyty między mną a mężem. A ja mam wyrzuty sumienia, że chce się brata pozbyć z mieszkania. On ma w rodzinie łatkę takiego nieogara, małego chłopca, którego za ręke rzeba prowadzić, wszystkim w rodzinie było na ręke, że mieszkaliśmy razem, bo go miał kto pilnować ;/  Milion razy sobie mówię, że każe mu się wyprowadzić gdziekolwiek, że mu wszystko wygarnę, że to on zawalił relację z moim mężem. Ale jednocześnie jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony mąż z drugiej strony brat. Obaj dla mnie ważni choć inaczej. Każdemu gdyby mnie zapytał o radę co robić, powiedziałabym, że ma prawo do własnego życia itd., ale jak chodzi o mnie to już mam problem z tym. Jak to załatwić delikatnie i taktownie? Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, że brat będzie mieszkał z obcymi a u nas pokój stoi wolny?

Wypowiedzieć to mieszkanie i poszukać innego (niby tańszego i mniejszego), bo macie z mężem kłopoty finansowe. Uciążliwe ale chyba najbardziej dyplomatyczne (choć tchórzliwe wyjście)

Mężowi się wcale nie dziwię: Twój brat powietrzem się nie żywi, prywatności brak, jeszcze się sadzi.

Bratu dobrze. Żreć ma co, mieszkać też ma gdzie, wątpię nawet żeby szukał pracy inaczej niż na pozór.

3

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Wyprowadźcie się z mężem do innego mieszkania, a brat niech sobie zacznie sam radzić ze swoim życiem. Jest dorosły, a Twoją rolą nie jest niańczenie go.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

4

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Popieram.

Jak brat nieogarnięty, to tym lepiej mu zrobi samodzielne lokum, wymusi to na nim dbanie o siebie - albo niech się wyprowadzi, albo w Wy z męzem przenieście się na swoje - brat jest dorosły, a poza tym Ty nie jesteś na niego odpowiedzialna. Nie stawiaj na szali swojego malzenstwa.

5

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Czasem brak pomocy to najlepsza pomoc. Jest nieogarnięty, bo ktoś go zawsze ogarnia. Jak zostanie sam, to sobie będzie musiał dać radę.

Jesteś mężatką - mąż powinien być na 1. miejscu.

6

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Dokładnie. Bo jeśli nic nie zrobisz, Twoje małżeństwo się rozpadnie.

7

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Na zachodzie znalezienie sobie pracy, z której można się samemu utrzymać nie jest żadnym problemem.
Jeśli dorosły chłop takiej pracy nie umie sobie znaleźć, to tylko dlatego, że nie chce mu się pracować.
Twój brat nie jest nieogarnięty, to zwykły len.
I dodam, że jest albo wyjątkowo ogarnięty, bo znalazł sobie rodzinę, na której może pasożytować, albo jest wyjątkowym nieudacznikiem i łajzą.
Leniem jest tak czy owak.

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

No ale na kogo jest mieszkanie bo rozumiem, że jest to mieszkanie wspólne? Jeśli tak to zawsze można to sobie życie jakoś ułożyć spotykając się jedynie w kuchni czy na korytarzu. Jeśli nie umiecie razem mieszkać to nikt was za to nie wini ale jeśli chodzi o Twoje stosunki z mężem, czemu uważasz że brat jest winien? Wtrąca się? Niedokłada do opłat? Z czego wynika konflikt? Że zajmuje swój pokój? Pytam się bo widziałem wiele takich sytuacji i ludzie potrafią żyć zgodnie przez lata tylko, kiedy ta druga samotna osoba dużo ustępuje. Albo nie potrafią i już, kłócą się nawet jak nie mieszkają ze sobą.

Jeśli mieszkanie jest wspólne to kwestia wyprowadzki związana jest ze spłatą drugiej strony. Albo więc wy się wyprowadzacie, kupujecie coś albo wynajmujecie a brat was spłaca, albo brat się wyprowadza, kupuje coś albo wynajmuje a wy go spłacacie (np. żeby miał za co kupić/wynająć) albo wyjście "salomonowe" sprzedajecie obecne mieszkanie i rozchodzicie się dzieląc się wkładem na konto.

9

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Mieszkanie wspólnie wynajmujemy, nie jesteśmy właścicielami. Problem polega na tym, że po prostu to wszystko za długo trwa. Cały okres narzeczeństwa, teraz już po ślubie mieszkamy razem. Jako młode małżeństwo nie ma intymności, nie polatasz po domu w bieliźnie, gadać trzeba po cichu bo ściany papierowe. Ogólnie nie ma kłótni ogromnych itd. Po prostu już jest zmęczenie.

10

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Wybacz ja też bym nie chciała mieszkać z facetem i z rodzeństwem jego czy moim. Zero prywatności.
Jeśli bratu nie jest głupio , ze tyle czasu siedzi wam na głowię - to mu zakomunikuj ze ma max 1 miesiąc na znalezienie czegoś koniec kropka.

Dobro zawsze wraca :-)

11

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem
KarinaDonata napisał/a:

Witam wszytkich
Mieszkam za granicą. Po rozpadzie mojego poprzedniego związku wynajęłam mieszkanie z bratem, oboje byliśmy sami wtedy i z oszczędności mieszkaliśmy razem z założeniem, że gdy któreś z nas kogoś pozna to wtedy dogadamy się kto się wyprowadza, a kto zostaje. Jakiś czas później poznałam mojego obecnego męża. W tym czasie brat był w związku i 99% swojego czasu siedział u dziewczyny, jeszcze wtedy chłopak wprowadził się do mnie, brat miał się wyprowadzić do dziewczyny, jednak związek nie przetrwał i tak siedzieliśmy w 3. Po jakimś czasie powiedziałam bratu, że czas, żeby każde z nas poszło w swoją stronę. Brat stwierdził, że się wyprowadzi, że nie chce zostać sam na tak dużym mieszkaniu i że czegoś będzie szukał. Minęło 14 miesięcy, a do wyprowadzki jest jeszcze dalej niż rok temu. Brat nie ma pracy, na zasiłku nikt mu mieszkania nie wynajmie, niby się wymeldował już do kolegi ale z tym też nie wypaliło z przyczyn niezależnych od niego, więc teraz nawet gdybym ja się chciała wynieść to on tu nie może zostać. Jedyna opcja to jakiś pokój w hotelu robotniczym, bądź pokój u kogoś obcego. Jestem wkurzona i rozczarowana, mąż już z bratem nie gada, pojawiły się zgrzyty między mną a mężem. A ja mam wyrzuty sumienia, że chce się brata pozbyć z mieszkania. On ma w rodzinie łatkę takiego nieogara, małego chłopca, którego za ręke rzeba prowadzić, wszystkim w rodzinie było na ręke, że mieszkaliśmy razem, bo go miał kto pilnować ;/  Milion razy sobie mówię, że każe mu się wyprowadzić gdziekolwiek, że mu wszystko wygarnę, że to on zawalił relację z moim mężem. Ale jednocześnie jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony mąż z drugiej strony brat. Obaj dla mnie ważni choć inaczej. Każdemu gdyby mnie zapytał o radę co robić, powiedziałabym, że ma prawo do własnego życia itd., ale jak chodzi o mnie to już mam problem z tym. Jak to załatwić delikatnie i taktownie? Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, że brat będzie mieszkał z obcymi a u nas pokój stoi wolny?

Coś mi sie tu nie zgadza..

Mieliscie się dogadać co mieszkania, ale ułożyło się tak, że teraz to ty znalazlaś "narzeczonego" szybciej, niż brat żonę...
Może nieco wiecej empatii, tym bardziej że brat się stara, nawet się wymeldował z waszego mieszkania. I czy czujesz się bardziej siostrą, czy "narzeczoną", którą można zmienić za tydzień.

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem
Salomonka napisał/a:
KarinaDonata napisał/a:

Witam wszytkich
Mieszkam za granicą. Po rozpadzie mojego poprzedniego związku wynajęłam mieszkanie z bratem, oboje byliśmy sami wtedy i z oszczędności mieszkaliśmy razem z założeniem, że gdy któreś z nas kogoś pozna to wtedy dogadamy się kto się wyprowadza, a kto zostaje. Jakiś czas później poznałam mojego obecnego męża. W tym czasie brat był w związku i 99% swojego czasu siedział u dziewczyny, jeszcze wtedy chłopak wprowadził się do mnie, brat miał się wyprowadzić do dziewczyny, jednak związek nie przetrwał i tak siedzieliśmy w 3. Po jakimś czasie powiedziałam bratu, że czas, żeby każde z nas poszło w swoją stronę. Brat stwierdził, że się wyprowadzi, że nie chce zostać sam na tak dużym mieszkaniu i że czegoś będzie szukał. Minęło 14 miesięcy, a do wyprowadzki jest jeszcze dalej niż rok temu. Brat nie ma pracy, na zasiłku nikt mu mieszkania nie wynajmie, niby się wymeldował już do kolegi ale z tym też nie wypaliło z przyczyn niezależnych od niego, więc teraz nawet gdybym ja się chciała wynieść to on tu nie może zostać. Jedyna opcja to jakiś pokój w hotelu robotniczym, bądź pokój u kogoś obcego. Jestem wkurzona i rozczarowana, mąż już z bratem nie gada, pojawiły się zgrzyty między mną a mężem. A ja mam wyrzuty sumienia, że chce się brata pozbyć z mieszkania. On ma w rodzinie łatkę takiego nieogara, małego chłopca, którego za ręke rzeba prowadzić, wszystkim w rodzinie było na ręke, że mieszkaliśmy razem, bo go miał kto pilnować ;/  Milion razy sobie mówię, że każe mu się wyprowadzić gdziekolwiek, że mu wszystko wygarnę, że to on zawalił relację z moim mężem. Ale jednocześnie jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony mąż z drugiej strony brat. Obaj dla mnie ważni choć inaczej. Każdemu gdyby mnie zapytał o radę co robić, powiedziałabym, że ma prawo do własnego życia itd., ale jak chodzi o mnie to już mam problem z tym. Jak to załatwić delikatnie i taktownie? Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, że brat będzie mieszkał z obcymi a u nas pokój stoi wolny?

Coś mi sie tu nie zgadza..

Mieliscie się dogadać co mieszkania, ale ułożyło się tak, że teraz to ty znalazlaś "narzeczonego" szybciej, niż brat żonę...
Może nieco wiecej empatii, tym bardziej że brat się stara, nawet się wymeldował z waszego mieszkania. I czy czujesz się bardziej siostrą, czy "narzeczoną", którą można zmienić za tydzień.

Salomonka,
W międzyczasie narzeczony już został mężem, rok ponad brat nie umie ogarnąć innego mieszkania. Nie ma czegoś takiego jak czucie się bardziej siostrą niż żoną. To że ma się rodzeństwo, nie oznacza,że trzeba je wlec za sobą całe dorosłe życie. Wyszła za mąż, ma swoją rodzinę i to powinien być priorytet.

...a dni, których nie pamiętasz, nigdy nie było..

13

Odp: Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Nigdy nie zrozumiem tego przywiązania do rodziny na zasadzie "bo to rodzina" i stawiania jej wyzej niz partnera.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Małżeństwo a mieszkanie z dorosłym rodzeństwem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018