Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

1

Temat: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Mam problem w związku. Proszę o poradę.
Mam 32lata moja "dziewczyna 27" jesteśmy razem od 7lat. Od jakiegoś czasu zaczęło się wszystko psuć, nie możemy się dogadać. Moja dziewczyna stwierdziła, że już pora na deklaracje i oświadczyny ja nie byłem gotowy bo bałem się że nam nie wyjdzie i po ślubie całkiem się nie dogadamy. Powiedziałem jej że miłością się nie wyżyje, żeby podjęła pracę i zbiera na ślub, ale żadna praca jej nie odpowiada bo tak naprawdę szuka jej od 2 lat i jak znajdzie nie idzie do niej. Przemyślałem sprawę ze ślubem i stwierdziłem, że ją kocham i też tego chcę i sobie jakoś poradzimy, ale ona zaczęła się zachowywać inaczej, czuje że mi tylko zależy a ona nie wie czego tak naprawdę chce. Dwa tygodnie temu przyszli do jej domu 2 młodych gości robić remont pokoju, po 2/3dniach dostała bilet od jednego z nich na dyskotekę powiedział jej że może przyjść on będzie też ze znajomymi. Powiedziała mi o tym i że ,chce tam iśc ze mną (prędzej na tej dyskotece jej się nie podobało i ją olewaliśmy). 2 tygodnie temu zdeklarowałem się że przemyślałem i chce wziąć z nią ślub bo ją kocham było między nami cudownie. Zdenerwowało mnie że przyjęła ten bilet i chce tak bardzo tam iść powiedziałem jej o tym, usłyszałem że ona chce się bawić, że dostała go za darmo i chce tam iść i tyle. Dla nie robienia dymu poszedłem w piątek na tą dyskotekę. W środę zapytałem się czy ma numer do tego gościa co dostała bilet i robi remont w pokoju u jej rodziców. Odparła że nie ma, w następny dzień pojechałem z nią do sklepu a tu dzwoni jej telefon i dzwoni ten gościu że przyszedł i czeka pod domem. Wkurzyła mnie bo prosiłem ją o szczerą rozmowę i mnie okłamała. Jak są rodzice w pracy wtedy przychodzą robić remont. Wracając do dyskoteki poszedłem z nią i zauważyłem że spogląda na tego kolesia a ona na nas. Po dyskotece porozmawiałem z nią że mnie okłamała że nie ma tego numeru i że mi z tym źle bo mnie oszukała. Powiedziała że przeprasza i więcej tak nie zrobi i że pokazałem jej że ją kocham i że jestem zazdrosny. Temat zakończony. Spotkaliśmy się w sobotę, niedziele. W poniedziałek stwierdziła że jest chora i się nie spotkamy a jak zadzwoniłem do niej to chodziła z mamą po markecie. Dzisiaj (wtorek) napisałem co u niej wymieniliśmy się sms-mi napisała że jest w domu, zapytałem się jej czy przyszedł koleś (od tego co dostała bilet) dokończyć prace powiedziała że nie wie kiedy przyjdzie ale jest z mamą w domu, kazałem jej zmierzyć czy ma gorączkę odpisała że ma prawie 38 zadzwoniłem od razu już nie odebrała, odzwoniła za 10 minut i powiedziała że się uczy i jest z mama w domu. Nie uwierzyłem jej bo już mnie wcześniej okłamała i czułem że znowu to robi powiedziałem że przyjadę do niej za chwilę odparła że teraz nie może i żebym się nie denerwował bo siedzi z mamą. Wsiadłem w auto za 5 min byłem u niej. Pod domem otrzymałem sms-a że teraz przyszedł gościu od remontu i spotkamy się może wieczorem. Ja już byłem pod domem i zadzwoniłem domofonem nie otwarła mi ale ktoś wychodził i wszedłem. Gdy otworzyłem drzwi do jej mieszkania zobaczyłem że gościu coś tam sobie maluje a ona była zła że przyjechałem, że ją kontroluje ale jakoś na mega chorą nie wyglądała... z łaską wpuściła mnie do swojego pokoju powiedziała że koleś teraz przyszedł i zaczął pracę. Ale było widać że jest tam dużej, jaj mamy też tam nie było a miała być tylko z nią. Zapytałem kolesia kiedy przyszedł a ona że dobrą godzinę temu może półtora. Powiedziałem że mnie już raz okłamała z numerem telefony i szczerze obiecała że już nie będzie oszukiwała i kłamała a tu znowu kłamie po 2 dniach twierdzi że jest z mamą a tam jest koleś co zapraszał ją na dyskotekę. Nie wiem co o tym już myśleć zadzwoniłem do niej wieczorem bo zależy mi na nas i chciałem z nią jutro pogadać może jestem naiwny ale ją kocham a ona że ją kontroluje i ona się musi zastanowić. Czuje że robi ze mnie jelenia albo nie wiem o co jej chodzi i czemu mnie kłamie, zdradza mnie ? Nigdy taka nie była, ale zawsze musiała postawić na swoim bo jak nie to foch. Nie wiem czy mam odejść czy co ? nie chce stracić jej ale też nie dam się oszukiwać. Proszę o rady.

Pozdrawiam i dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Z jednej strony rzeczywiście tak jest, że do poważnych deklaracji trzeba dojrzeć, ale też jeśli kolejne fazy związku trwają zbyt długo, to w pewnym momencie któraś ze stron może zacząć odczuwać potrzebę zmiany. Jeśli z kolei ta nie następuje, to w poczuciu, że to się może nigdy nie wydarzyć - albo zaczyna naciskać na odpowiedź "co z nami dalej", albo rezygnuje, oficjalnie lub nie, emocjonalnie się oddalając. Obawiam się, że to właśnie stało się Waszym udziałem, czyli weszliście już w fazę tzw. związku przechodzonego. Ona na coś czekała i liczyła, ale tego we właściwym momencie nie otrzymała, stąd dzisiejsza postawa. Jednym słowem spóźniłeś się, bo Twoja 'oferta' nie jest dziś już dla niej tak atrakcyjna, jak byłaby jakiś czas temu.

Biorąc jednak pod uwagę Twój wiek oraz fakt, że po kilku latach wciąż nie byłeś gotowy na to, aby stworzyć z nią dom, to dla mnie jasny przekaz, że czegoś Ci w tym wszystkim brakowało (na pytanie czego, sam musisz sobie odpowiedzieć), co w założeniu mogło/miało dać Ci szczęście. Zresztą czytając co piszesz specjalnie się temu nie dziwię. Ewentualnie przestraszyłeś się utraty dotychczasowego statusu 'kawaler', być może także w pełni dorosłego życia i wynikającej z niego odpowiedzialności.

Na koniec dodam jeszcze, że moim zdaniem Twoja deklaracja sprzed dwóch tygodni nie wynikała z faktu, że nagle zacząłeś ją bardziej kochać i zaczęło Ci na niej mocniej zależeć, co przełożyło się na chęć spędzenia z nią życia, a po prostu cierpi Twoje męskie ego, które każe zawalczyć o 'własność', gdy ta się wymyka. Tak sądzę, bo to dosyć schematyczne zachowanie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

3

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Mam problem w związku. Proszę o poradę.
Mam 32lata moja "dziewczyna 27" jesteśmy razem od 7lat. Od jakiegoś czasu zaczęło się wszystko psuć, nie możemy się dogadać. Moja dziewczyna stwierdziła, że już pora na deklaracje i oświadczyny ja nie byłem gotowy bo bałem się że nam nie wyjdzie i po ślubie całkiem się nie dogadamy. Powiedziałem jej że miłością się nie wyżyje, żeby podjęła pracę i zbiera na ślub, ale żadna praca jej nie odpowiada bo tak naprawdę szuka jej od 2 lat i jak znajdzie nie idzie do niej. Przemyślałem sprawę ze ślubem i stwierdziłem, że ją kocham i też tego chcę i sobie jakoś poradzimy, ale ona zaczęła się zachowywać inaczej, czuje że mi tylko zależy a ona nie wie czego tak naprawdę chce. Dwa tygodnie temu przyszli do jej domu 2 młodych gości robić remont pokoju, po 2/3dniach dostała bilet od jednego z nich na dyskotekę powiedział jej że może przyjść on będzie też ze znajomymi. Powiedziała mi o tym i że ,chce tam iśc ze mną (prędzej na tej dyskotece jej się nie podobało i ją olewaliśmy). 2 tygodnie temu zdeklarowałem się że przemyślałem i chce wziąć z nią ślub bo ją kocham było między nami cudownie. Zdenerwowało mnie że przyjęła ten bilet i chce tak bardzo tam iść powiedziałem jej o tym, usłyszałem że ona chce się bawić, że dostała go za darmo i chce tam iść i tyle. Dla nie robienia dymu poszedłem w piątek na tą dyskotekę. W środę zapytałem się czy ma numer do tego gościa co dostała bilet i robi remont w pokoju u jej rodziców. Odparła że nie ma, w następny dzień pojechałem z nią do sklepu a tu dzwoni jej telefon i dzwoni ten gościu że przyszedł i czeka pod domem. Wkurzyła mnie bo prosiłem ją o szczerą rozmowę i mnie okłamała. Jak są rodzice w pracy wtedy przychodzą robić remont. Wracając do dyskoteki poszedłem z nią i zauważyłem że spogląda na tego kolesia a ona na nas. Po dyskotece porozmawiałem z nią że mnie okłamała że nie ma tego numeru i że mi z tym źle bo mnie oszukała. Powiedziała że przeprasza i więcej tak nie zrobi i że pokazałem jej że ją kocham i że jestem zazdrosny. Temat zakończony. Spotkaliśmy się w sobotę, niedziele. W poniedziałek stwierdziła że jest chora i się nie spotkamy a jak zadzwoniłem do niej to chodziła z mamą po markecie. Dzisiaj (wtorek) napisałem co u niej wymieniliśmy się sms-mi napisała że jest w domu, zapytałem się jej czy przyszedł koleś (od tego co dostała bilet) dokończyć prace powiedziała że nie wie kiedy przyjdzie ale jest z mamą w domu, kazałem jej zmierzyć czy ma gorączkę odpisała że ma prawie 38 zadzwoniłem od razu już nie odebrała, odzwoniła za 10 minut i powiedziała że się uczy i jest z mama w domu. Nie uwierzyłem jej bo już mnie wcześniej okłamała i czułem że znowu to robi powiedziałem że przyjadę do niej za chwilę odparła że teraz nie może i żebym się nie denerwował bo siedzi z mamą. Wsiadłem w auto za 5 min byłem u niej. Pod domem otrzymałem sms-a że teraz przyszedł gościu od remontu i spotkamy się może wieczorem. Ja już byłem pod domem i zadzwoniłem domofonem nie otwarła mi ale ktoś wychodził i wszedłem. Gdy otworzyłem drzwi do jej mieszkania zobaczyłem że gościu coś tam sobie maluje a ona była zła że przyjechałem, że ją kontroluje ale jakoś na mega chorą nie wyglądała... z łaską wpuściła mnie do swojego pokoju powiedziała że koleś teraz przyszedł i zaczął pracę. Ale było widać że jest tam dużej, jaj mamy też tam nie było a miała być tylko z nią. Zapytałem kolesia kiedy przyszedł a ona że dobrą godzinę temu może półtora. Powiedziałem że mnie już raz okłamała z numerem telefony i szczerze obiecała że już nie będzie oszukiwała i kłamała a tu znowu kłamie po 2 dniach twierdzi że jest z mamą a tam jest koleś co zapraszał ją na dyskotekę. Nie wiem co o tym już myśleć zadzwoniłem do niej wieczorem bo zależy mi na nas i chciałem z nią jutro pogadać może jestem naiwny ale ją kocham a ona że ją kontroluje i ona się musi zastanowić. Czuje że robi ze mnie jelenia albo nie wiem o co jej chodzi i czemu mnie kłamie, zdradza mnie ? Nigdy taka nie była, ale zawsze musiała postawić na swoim bo jak nie to foch. Nie wiem czy mam odejść czy co ? nie chce stracić jej ale też nie dam się oszukiwać. Proszę o rady.

Pozdrawiam i dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Baba do odstrzału. Nie może sobie znaleźć pracy, kazda dla nie za słaba. Klamie i szuka sobie nowego chłopaka/okazji do zdrad na Twoich oczach. Nie masz godności?

Reklama
Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Oboje zachowujecie się jak gimnazjaliści.

5

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Trzeba było puścić ją samą na tą dyskotekę.
Kochasz - nie trzymaj na łańcuchu, jeśli ona kocha, sama wróci, jeśli nie wróci, nigdy nie kochała. (Mówię to bardzo ogólnie, nie chodzi mi o dosłowne wyjście, ale też spotkanie się z kimś obcym, telefony, wszystko).
Takie obiecanki nic nie znaczą.

Reklama
Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Zgadzam się z Olinką. Wasz związek jest już przechodzony a Twoja deklaracja jest wynikiem strachu przed utratą dziewczyny.
Ona zachowuje się jakby potrzebowała wrażeń i najwidoczniej spotkała kogoś, kto jej te wrażenia zapewnia. Ktoś ją adoruje, stała się dla kogoś widoczna, bo może Ty już przestałeś ją zauważać.
Nie widzę szans na dobry związek, nie wspominając o małżeństwie.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

7

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

witam
Pokręcona Owieczka oraz Olinka macie racje. Dzięki za rady, ze to moja wina. Musze to naprawić bo mi zależy na niej. Macie jakieś pomysły ?

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Okaż jej zainteresowanie, zamiast kontrolować. Wybierzcie się razem na kolację, do kina. Pamiętaj, że nie tylko Ty jesteś w tym związku, więc niech ona też zacznie coś organizować. Albo przełamiecie ten zastój i ruszycie dalej razem, albo dojdziecie do wniosku, że z tego już nic nie będzie.
Przykro to pisać, ale czasem lepiej rozstać się po 7 latach związku, niż po tylu latach brać ślub, by po dwóch latach się rozwodzić.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

9

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

no musze sie zgodzić z Przekręconą Owieczką:( pomysł na naprawienie? xd pomysłów jest dużo ale czy coś dadzą, i czy jest warto? można np. spontanicznie zaprosić na wyjazd kilkudniowy nad morze (morze w październiku, listopadzie<33 a zimą jeszcze lepiej!!) ale czy taki związek ma perspektywy?? xd

prawda o mnie, feniks35:P W kazdym poscie zdanie zaczete od "haha" i cieszenie sie jak glupi do sera, infantylne wstawki i emotki..
Lady Loka: zaznaczam, że nie wyrażam zgody na to, aby jakiekolwiek moje teksty były w Twojej stopce i będę zgłaszać moderacji, jeżeli jakiekolwiek się pojawią.
Ananasowa: "podpis masz swietny:)" https://www.netkobiety.pl/t114892.html

10 Ostatnio edytowany przez balin (2018-10-17 12:18:38)

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Ten związek się wypalił. Wszelkie próby naprawiania, to jak reanimacja trupa. Ta dziewczyna Ci kłamie, bo jej kompletnie na Tobie nie zależy, a teraz zapewne ma w głowie tego młodego malarza.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

11

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Zadzwoniłem dzisiaj usłyszałem że nie wie czy pogadamy bo mam focha że narobiłem jej siary przed malarzem (pojechałem tylko i powiedziałem jej w innym pokoju że mnie znowu okłamała a płakała i obiecała ze tego nie zrobi więcej i że tak mogę jej ufać).
Zawsze ja wszystko inicjowałem jakieś wypady... W tym roku słyszałem że latem nigdzie nie jedziemy na wakacje bo nie ma kasy i nigdzie nie jedzie. Pewnego dnia zadzwoniła i mówi że jedzie na weekend nad morze bo mamie się zachciało, wkurzyła mnie tym na maxa tyle się prosiłem to mnie olewała a jak ktoś inny pisnął to zaraz jedzie na drugi dzień. Nasza 6 rocznica nic nie zrobiła nasza 7 chciałem coś zorganizować u siebie to nie mam przyjść do niej zgodziłem się bo może pomyślałem że chce coś zrobić a tu nic. smutno mi było stwierdziła że nie ma zaręczyn to po co świętować. W święta Bożego Narodzenia zawsze tylko jej rodzina a ja mogę jechać z nią albo łaskawie czekać czy będzie miała czas np. po 21.00 powiedziałem jej że chce chodź jeden dzień spędzić z nią i tylko my usłyszałem, że spotykamy się codziennie a z rodziną ona nie. Zawsze czuje że nie jestem na pierwszym miejscu zawsze jest ktoś inny ważniejszy.
Jak coś jej mówię zawsze odwróci kota ogonem i to ja mam się czuć winny. Dlatego tak naprawdę zwlekałem z tymi zaręczynami nie chce się po jakimś czasie rozwodzić.

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

To wiesz co robić. Chcesz ciągnąć na siłę coś, czego już dawno nie ma. Jaki ma to sens?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

13

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

... a może nie ona za to płaciła tylko mama?
myślałes jak to wygląda od drugiej strony? nie zaczynasz być takim zazdrośnikiem który wszędzie widzi podteksty i zaczyna wypominać nawet koleżanki czy kontakty z rodziną? może sie myle ale pomysl o tym

prawda o mnie, feniks35:P W kazdym poscie zdanie zaczete od "haha" i cieszenie sie jak glupi do sera, infantylne wstawki i emotki..
Lady Loka: zaznaczam, że nie wyrażam zgody na to, aby jakiekolwiek moje teksty były w Twojej stopce i będę zgłaszać moderacji, jeżeli jakiekolwiek się pojawią.
Ananasowa: "podpis masz swietny:)" https://www.netkobiety.pl/t114892.html

14

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Mama płaciła, ale ja też mogłem zapłacić ale żeby tylko pojechała. Zazdrośnik o rodzinę raczej nie. Nie wiem czy już zemną nie tak, czy ona chce mną manipulować i ustawiać. Jedna część pisze że mam się postarać, druga że już po związku. Zależy mi na niej mocno więc nie wiem czy mam odpuścić czy zrobić wszystko żeby się we mnie znowu zakochała.

15 Ostatnio edytowany przez PP047 (2018-10-17 13:17:08)

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Jeszcze jedno moja dziewczyna jest mega atrakcyjna ma świetną figurę. Dobrze wie że kolesie się za nią oglądają. Ostatnio usłyszałem że jakbyśmy się rozstali to nie wie czy znajdzie lepszego, a może będzie żałowała że mnie straciła, odpowiedziałem jej że kto nie ryzykuje szampana nie pije.

16

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

może znajdź jakiś środek?? sam znasz tę sytuacje najlepiej a my mamy tylko to co napiszesz może 1% informacji, "ja też mogłem zapłacić żeby tylko pojechała" to może jakaś konstruktywna konkretna inicjatywa z dokładnym określeniem gdzie i kiedy? nie wiem tak myśle... Na pewno łatwiej Ci zmienić swoje zachowanie jeśli rzeczywiscie gdzieś jest problem po Twojej stronie więc weź po uwage wszystkie rady. Nie chodzi tu tylko o zachowanie wobec tej konkretnej dziewczyny bo też myśle że z perspektywami tu słabo tylko ogólnie o to jak Ty sie zachowujesz w związku,niekoniecznie w tym konkretnym bo może kiedyś będą nastepne i wtedy mysle że warto unikać powtarzania błędów.

prawda o mnie, feniks35:P W kazdym poscie zdanie zaczete od "haha" i cieszenie sie jak glupi do sera, infantylne wstawki i emotki..
Lady Loka: zaznaczam, że nie wyrażam zgody na to, aby jakiekolwiek moje teksty były w Twojej stopce i będę zgłaszać moderacji, jeżeli jakiekolwiek się pojawią.
Ananasowa: "podpis masz swietny:)" https://www.netkobiety.pl/t114892.html
Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Jeszcze jedno moja dziewczyna jest mega atrakcyjna ma świetną figurę. Dobrze wie że kolesie się za nią oglądają. Ostatnio usłyszałem że jakbyśmy się rozstali to nie wie czy znajdzie lepszego, a może będzie żałowała że mnie straciła, odpowiedziałem jej że kto nie ryzykuje szampana nie pije.

I bardzo dobrze powiedziałeś wink Prowokuje Cię i chce byś był zazdrosny.
Zrozum, sam niczego nie zrobisz. Zapytaj się jej, czego ona chce, jak widzi Wasz związek dalej, czy jej się w ogóle chce?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

18

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Jeszcze jedno moja dziewczyna jest mega atrakcyjna ma świetną figurę. Dobrze wie że kolesie się za nią oglądają. Ostatnio usłyszałem że jakbyśmy się rozstali to nie wie czy znajdzie lepszego, a może będzie żałowała że mnie straciła, odpowiedziałem jej że kto nie ryzykuje szampana nie pije.

Powiedziałeś i co dalej? Wystarczy, że kiwnie palcem i polecisz za tą atrakcyjną figurką. tongue

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

19

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Pogadaliśmy stwierdziła że chce spróbować i dać nam szanse. Zaskoczyło mnie jedno że stwierdziła że jakby miał byś ślub za miesiąc to by go nie chciała. (że ją kontrolowałem) oraz że sobie przemyślała i nie będzie naciskać na zaręczyny więcej, powiedziała że jest dobrze tak jak jest. Zaproponowała czy będzie mogła sama wychodzić ze znajomymi, koleżankami na dyskoteki (kiedyś była za tym że związek to związek i po imprezach bez partnera się nie chodzi)
Teraz sam już nie wiem o co jej znowu chodzi czy chce przestrzeni czy myśli o tym kolesiu żeby się z nim spotykać.
Jakieś rady ?

20

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Pogadaliśmy stwierdziła że chce spróbować i dać nam szanse. Zaskoczyło mnie jedno że stwierdziła że jakby miał byś ślub za miesiąc to by go nie chciała. (że ją kontrolowałem) oraz że sobie przemyślała i nie będzie naciskać na zaręczyny więcej, powiedziała że jest dobrze tak jak jest. Zaproponowała czy będzie mogła sama wychodzić ze znajomymi, koleżankami na dyskoteki (kiedyś była za tym że związek to związek i po imprezach bez partnera się nie chodzi)
Teraz sam już nie wiem o co jej znowu chodzi czy chce przestrzeni czy myśli o tym kolesiu żeby się z nim spotykać.
Jakieś rady ?



Nie wiem czy w waszym przypadku ślub to dobre rozwiązanie a danie jej przestrzeni może być ukierunkowane jej zerwaniem z Tobą może nie czuje już tego co kiedyś .
Troche jakbyś "psa ze smyczy spuścił"

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Zaproponowała czy będzie mogła sama wychodzić ze znajomymi, koleżankami na dyskoteki (kiedyś była za tym że związek to związek i po imprezach bez partnera się nie chodzi)
Teraz sam już nie wiem o co jej znowu chodzi czy chce przestrzeni czy myśli o tym kolesiu żeby się z nim spotykać.
Jakieś rady ?

Rady? Może mniej toksyczności? Każdy potrzebuje przestrzeni. Wyjście ze znajomymi bez partnera to jest normalność.  Co to znaczy, że związek to związek i się samemu po imprezach nie chodzi? Gdyby mój facet mi tak powiedział, od razu odwinęłabym się na pięcie.
Czy Ty w ogóle ufasz swojej dziewczynie, bo wydaje mi się że nie.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

22

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
Pokręcona Owieczka napisał/a:
PP047 napisał/a:

Zaproponowała czy będzie mogła sama wychodzić ze znajomymi, koleżankami na dyskoteki (kiedyś była za tym że związek to związek i po imprezach bez partnera się nie chodzi)
Teraz sam już nie wiem o co jej znowu chodzi czy chce przestrzeni czy myśli o tym kolesiu żeby się z nim spotykać.
Jakieś rady ?

Rady? Może mniej toksyczności? Każdy potrzebuje przestrzeni. Wyjście ze znajomymi bez partnera to jest normalność.  Co to znaczy, że związek to związek i się samemu po imprezach nie chodzi? Gdyby mój facet mi tak powiedział, od razu odwinęłabym się na pięcie.
Czy Ty w ogóle ufasz swojej dziewczynie, bo wydaje mi się że nie.

To wyjście z nowo poznanym łebkiem. Ciekawe ile dziewczyn z chęcią wysłałoby chłopaka z atrakcyjną nowo poznaną w knajpie kelnerka, opiekunka do dziecka, dekoratorką wnętrz etc. Ale rozumiem nie miałyby ścienne problemu. W końcu to toksyczne nie pozwalać wychodzić partneriwi samemu z nowo poznanymi kobietami :>

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
Ferreus somnus napisał/a:

To wyjście z nowo poznanym łebkiem. Ciekawe ile dziewczyn z chęcią wysłałoby chłopaka z atrakcyjną nowo poznaną w knajpie kelnerka, opiekunka do dziecka, dekoratorką wnętrz etc. Ale rozumiem nie miałyby ścienne problemu. W końcu to toksyczne nie pozwalać wychodzić partneriwi samemu z nowo poznanymi kobietami :>

Wyjście z nowo poznanym facetem, to tylko domysły Autora. Zazdrość przysłania mu wszystko co dookoła. Zamiast skupić się na ratowaniu związku, bo tego chce, kontroluje i zakazuje. Nie tędy droga.
Sama tkwiłam w związku, gdzie nie wolno mi było z nikim utrzymywać kontaktu, nawet z rodziną, więc wiem jak to jest. Przez jakiś czas można to znieść, w imię miłości, ale na dłuższą metę, nie da się tak żyć.
Może dziewczynie brakuje powietrza?

Autorze, jeśli zechce Cię zdradzić, to to zrobi. Pytanie, po co chcesz tkwić w związku, w którym czujesz się niepewnie?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

24

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Pokręcona Owieczka to tak nie jest że ja chce kontrolować, i nigdy tego nie robiłem i nie chce żeby ktoś mnie kontrolował. Po prostu w mojej miejscowości jest ta dyskoteka nie ciekawa i się o nią boje. Zawsze co chodziłem ciągle widziałem zaczepki, awantury i zaczepianie kobiet. przed ostatnio jak poszliśmy podszedł do mnie koleś i pyta się czy mi wyje...ć nawet na niego nie spojrzałem wcześniej. Ostatnio jak byliśmy razem to już od godziny 22 bramka cały czas kogoś wyprowadzała bo się tukli jak jakieś dzikusy. Po prostu się o nią boję. Kiedyś było w moim mieście spokojnie teraz nazjeżdżało się Ukraińców (nie oceniam że wszyscy źli) oraz gości co przyjechali do pracy bez rodzin i tylko upatrują zdobyczy. Nie bronie jej wychodzić ze znajomymi bo kiedyś mi też mi nie kazała i było mi źle czułem się kontrolowany. Ale boje się jej puścić tylko w to miejsce.
Tak chce ratować nasz związek może jestem naiwny ale zależy mi na nas i może zamiast odpuścić czasem warto zawalczyć, najłatwiej jest odpuszczać bo tak jest najprościej ale ja chce podjąć walkę myślę, że jak nie zainteresował jej ktoś inny to wygram tą walkę i kiedyś wejdę na to forum i przeczytam sobie to co pisałem i będę się dalej o nią starał i nie dopuszczę żeby wkradła się monotonia bo jak się ona pojawi nie jest problemem odczepić wagonika.
Chyba że zobaczę że jej już nie zależy to odpuszczę i pójdę w swoją stronę.
Uświadomiłaś mi tu bardzo dużo, czego prędzej nie dostrzegałem, wszystkie komentarze biorę pod uwagę bo w każdym jest jakaś prawda. Kilka dni temu powiedziała mi że zobaczyła że mi zależy i jej to pokazałem bo myślała że moje uczucie się wypaliło.
Chcę walczyć o swoją miłość bo to może ta którą szukałem na całe życie.

25

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Fakt, że po 7 latach człowiek chce wiedzieć na czym stoi. Ale panna zachowuje się niedojrzale, strzela fochy, kręci, a przede wszystkim nie pracuje mając 27 lat. To powinno najbardziej dać Ci do myślenia, chcesz być jej sponsorem do końca życia? Dlaczego nie mieszkacie razem?

26

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Przeważnie jak wychodzimy płaci za siebie albo mi oddaje (nie chce tego ale ona chce więc musze to zaakceptować). Strzela fochy i to regularnie. Nie pracuje bo szuka pracy w swoim zawodzie (na stanowisku) Nie ukrywając nie jestem biedny na wszystko mam i nie muszę czekać do pierwszego. Powiedziałem ślub okey ale idz do pracy obojętnie jakiej i pracuj żebyśmy mieli razem dochód (np. na zakup mieszkania) szła szła szła i nie dotarła. Ale nie wydaje mi się żeby chciała mnie wykorzystywać finansowo. Dlaczego nie mieszkamy razem jakoś mi to nie przeszkadzało spotykamy się codziennie. Ale jak powiedziałem o zamieszkaniu razem to dostałem odp. tak ale po ślubie.

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Dlaczego nie mieszkamy razem jakoś mi to nie przeszkadzało spotykamy się codziennie. Ale jak powiedziałem o zamieszkaniu razem to dostałem odp. tak ale po ślubie.

Zupełnie mi to umknęło. Jak to po ślubie??? wink To Wy się w zasadzie nie znacie.  To, że spotykacie się codziennie, nie oznacza że znacie się na wylot. Co innego spotykanie się, nawet przez ten szmat czasu, a co innego prowadzenie wspólnego gospodarstwa, życie codziennością i dzielenie się obowiązkami.
Co zrobisz, jak już dojdzie do tego ślubu, zamieszkacie razem i nagle okaże się, że masz przy sobie niepełnosprawną życiowo kobietę, która nie pasuje Ci w codziennym życiu?
Ona mieszka z rodzicami?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

28

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Mieszka z rodzicami. Myślę że jest zaradna bo opiekuje się mieszkaniem i mam mega czysto i porządek, nienawidzi bałaganu czuje że jest aż przesadna w tym. Kiedyś ludzie nie mieszkali razem przed ślubem i żyją w związkach. Jest mega inteligentna jak ja teraz przysuwam się do nie to mnie odpycha jak mnie wkurzy to przyciąga. Taka psychologiczna gra w kotka i myszkę. Jak mówię że chce naprawiać to mówi że nie wie jak powiem że odchodzę to ona że nam się uda. Może myśli co zrobić będzie miała malarza to słabo co on jej da... będzie miała gościa z firmą co sobie radzi lepiej. Myślę że nigdy nie była materialistką i nadal tak myślę ale czuje że ryje mi głowę a na końcu puści kantem a ja zostanę wyssany psychicznie. Tego się obawiam

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Nie obraź się, ale wg mnie, gdyby była zaradna, już dawno wyprowadziłaby się od rodziców i zaczęła samodzielne życie. O znalezieniu pracy nie wspomnę.
Ma mega czysto, bo może ma dużo wolnego czasu ( brak pracy), albo jest pedantką.
Mam wrażenie, że Ty się po prostu boisz, że zostaniesz sam. Wpędziliście się w lata i nie wiecie co dalej. Bo niby chciałoby się zrobić krok dalej, ale z drugiej strony, nie jesteście pewni czy jesteście dla siebie stworzeni.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

30

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Może mnie teraz prowokuje ? bo sprawdza czy zacznę za nią biegać jak piesek czy nie, sprawdza ile może ugrać ?

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
PP047 napisał/a:

Może mnie teraz prowokuje ? bo sprawdza czy zacznę za nią biegać jak piesek czy nie, sprawdza ile może ugrać ?

I co zobaczy? Będziesz biegać?
Człowieku, w tym wieku, i po tylu razem spędzonych latach, nie szkoda Wam czasu na gierki i prowokacje?
Usiądźcie jak ludzie i porozmawiajcie, zamiast bawić się w kotka i myszkę, żurawia i czaplę czy jeszcze w inne podpuchy.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

32

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Na pewno ja nie mach ochoty na takie sprawdzanie prowokowanie.
Nie wiem czy walczyć (tak mam zamiar zrobić) czy odwrócić się na pięcie bo skoro rozmawiamy szczerze gada że chce być ze mną i tylko ja, następnie kłamie z tym nr. tel. kolejnego dnia wychodzi że kłamała znowu gada że chce być ze mną że już więcej mnie nie okłamie mówi że jakoś mi to wynagrodzi a na drugi dzień gada że jest z mamą w domu a siedzi z tym kolesiem (jak przyjechałem to pracował ale był jakiś wystraszony) i to moja wina bo ją sprawdziłem i skontrolowałem (nie miałem takiego zamiaru kontrolowania tylko chciałem udowodnić że znowu mnie okłamała) a teraz ona nie wie co zrobić bo tak się źle zachowałem.
Sam mówiłem żeby zadzwoniła do ekipy i spytała się o której przychodzą na drugi dzień bo nie wiedziała o której ma wstać odparła że nie ma numeru a koleś dzwoni do niej kolejnego dnia przy mnie. Problem było powiedzieć że przyszedł gościu i maluje futryny? a nie pisze co robi dostaje smsa że jest chora zaraz oddzwaniam a ona nie odbiera. Przyjmuje bilety od gościa co go zna 3 dni i twierdzi że dał jej bo miał ich za dużo i nie ma innego tematu bo tak jest jak powiedziała.  Odbiera telefon od gościa co dzwoni że przyjechali a gada że nie ma numeru a ma i zapisany jade ją odwieść żeby otworzyła im mieszkanie. Staje mówię wejdę z tobą a ona że NIE! mówię to spadaj do niego, słyszę to już chodź, idę z nią otworzyć to kolesie się oglądają na siebie i robią dziwne miny do siebie. Wchodzę z nimi do mieszkania to ciągle jest do mnie uszczypliwa chce buziaka przed wyjściem przytulam ją a ona jak manekin i cofa się do kuchni żeby nie było widać.
Wszystko dziwne i nie jasne... skoro nic nie kręci to po co się tak zachowuje.

33

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Z jednej strony pachnie takim przechodzonym związkiem, może żadne z Was zwyczajnie mimo wieku nie dojrzało do takich decyzji. Z drugiej strony, mocno rozważałabym, związek małżeński z osobą która stale miga się od pracy. Może w pierwszej kolejności  narzeczeństwo i mieszkanie razem, to z pewnością pomogłoby Wam obojgu zweryfikować swoje potrzeby i postawy życiowe.

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Napisałam już wszystko, Ty nadal się zastanawiasz i kminisz. Masz jasną sytuację, czarno na białym, a Ty nadal swoje. Aż dziw bierze, że macie tyle lat, ile podajesz.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

35 Ostatnio edytowany przez balin (2018-10-19 07:49:30)

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Napisałam już wszystko, Ty nadal się zastanawiasz i kminisz. Masz jasną sytuację, czarno na białym, a Ty nadal swoje. Aż dziw bierze, że macie tyle lat, ile podajesz.

Faceci ogólnie to frajerzy. Wystarczy, że zobaczymy ładną figurę, czy biust i już głupiejemy - nie myślimy racjonalne. smile

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc
balin napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Napisałam już wszystko, Ty nadal się zastanawiasz i kminisz. Masz jasną sytuację, czarno na białym, a Ty nadal swoje. Aż dziw bierze, że macie tyle lat, ile podajesz.

Faceci ogólnie to frajerzy. Wystarczy, że zobaczymy ładną figurę, czy biust i już głupiejemy - nie myślimy racjonalne. smile

Mam nadzieję, że to sarkazm wink

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

37

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

To się dziewczyna ustawiła. Z jednej strony ,,stary", sprawdzony i pewny chłopaka. Z drugiej nowy, nieznany i intrygujący malarz... Który aż się prosi o wypróbowanie i sprawdzenie, a jak nie pyknie, wrócisz do pełnych łask.
Trudno uwierzyć, że dziewczyna ma 27 lat, bo zachowanie i mataczenie nastolatki. Że Tobie się chce grać w jej gierki.
Cóż, wybór i tak zależy od Ciebie.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

38

Odp: Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

PP047, otwórz oczy i przestań oszukiwać samego siebie. Wierzysz, że gdyby ona była już Twoją żoną, to zmieniłby się jej charakter i nie zaczęłaby Cię oszukiwać, bo jej się znudziłeś? Obrączka na palcu niczego nie gwarantuje.
Owszem, Wasz związek jest przechodzony, zaspałeś, ale los dał Ci szansę, żebyś przejrzał na oczy, bo Twoja panna pokazała swoje prawdziwe oblicze.
Tak, jesteś w tej chwili kołem zapasowym, a bardziej kulą u nogi, dlatego ona kłamie, wije się jak piskorz sprzedając Ci jakieś farmazony, jak to powinieneś się starać, a tymczasem szuka okazji do wyrwania się i zbliżenia do kogoś innego.
Dziewczyna ma 27 lat i do tej pory nie podjęła pracy, nic jej nie tłumaczy, do tego nie ma zamiaru niczego w tej kwestii zmieniać, jeśli już asekuruje się, że nie wyjedziecie razem na wakacje, chociaż to jeszcze dużo czasu. Zmienia zasady, które sama ustanowiła "zawsze razem", a teraz wymyka się i mówi o "wolności " w związku.
Balin ma rację sugerując, że oprócz poczucia winy (brak zaręczyn), przyzwyczajenia, trzyma Cię przy niej jej ponętny wygląd.
Zdejmij różowe okulary, przestań sypać głowę popiołem, uganiać się za nią i zadawać naiwne pytania. Zaręczyny, w tych okolicznościach, to objaw desperacji.
Ona już Ciebie nie chce, tylko nie ma odwagi powiedzieć Ci o tym, dowiesz się, gdy znajdzie drugą gałąź, której będzie mogła się uczepić.

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przeczytaj i doradz. Proszę o pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018