Spotykam sie z chlopakiem juz ponad pol roku , przy nim czuje sie bezpieczna i szczesliwa ... pomimo znacznej roznicy wieku dogadujemy sie dobrze... po pewnym czasie dowiedzialam sie ze pochodzi z zaboznej rodziny i to nawet bardzo co dla moich oczu jest przerazeniem ... on wychowal sie w dostatku majac wszystko czego dusza zapragnie , ja natomiast zylam ubogo wiedzac zeby cos miec trzeba na to ciezko zapracowac ... z mojego jak i z jego srodowiska nikt w tym nie widzi przyszlosci ... nastepnym problemem jest to ze byl pare lat z dziewczyną ktora teraz nie chce mu dac spokoju ... moze i do niego cos czuje ale patrzac sie na to co ona wyprawia naprawde widac ze leci na jego kase ,,... nie umiem sie od niej uwolnic i nie wiem co zrobic by ona dala mu spokoj ![]()
Podobne tematy
Nie widze w tym problemu pod warunkiem że oboje nie zwracacie dużej uwagii na pieniadze...bo kiedyś może zacząć sie wypominanie ;/
Po co szukać dziury w cały? Skoro zdecydowaliście się świadomie na ten związek i obydwoje się kochacie i wcześniej to nie był problem to po co go stwarzać? Jeśli jest rozsądnym i uczuciowym mężczyzną to napewno Ci tego nie wypomni, a poza tym chyba w miłości nie liczy się jaki kto ma stan konta (albo rodzice jaki mają stan) ale uczucia i chęci do stworzenia czegoś wyjątkowego.
Moim zdaniem nie powinniscie rezygnować ze szczęscia. Możesz stracic cos i wiecej tego nie odzyskać. Ale nawet jesli duzo zarabia nie powinnas rezygnować z własnej pracy, hobby, czy tez dalszej nauki bo po latach jesli cos nie wyjdzie, cos zacznie sie sypac to moze ci to wypomniec ze "byłas na jego utrzymaniu" i zostaniesz na lodzie...
on nie chce bym pracowala i w dodatku po 6mies znmajomosci on chce razem zamieszkac a ja mam dopiero prawie 19 lat a on 26 ...
jestem w trakcie konczenia szkoly po ktorej dalabym rade w zyciu ale sobie tego nie wyobrazam i boje sie ze w tedy szybciej bysmy sie tak na prawde koklocili i to zakonczyli ,... on jest w takim wieku ze juz powinien zalozyc rodzine i bardzo chce by to bylo ze mną ... mowi ze za jakies 2 lata powiinnismy zalozyc rodzine i do wszystkiego sie dostosowuje ... ale tego najbardziej sie boje ! chyba nei dam rady w przyszlosci
U mnie było to samo, ja nie pochodze z zamoznej rodziny a moj ukochany owszem. Tzn sam się dorobił sporej kasy i powiem szczerze na początku było mi głupio jak sie spotykaliśy. Ile razy ja chciałam za coś zapłacić to On się wręcz obrażał na mnie. Po pewnym czasie zaczal opłacac moj rachunek za telefon komórkowy. Kiedy mu powiedziałam ze chce dokonczyc prawo jazdy ale nie stac mnie narazie na to On dal mi kase i powiedział ze to w formie prezentu. Jak tylko zdałam prawko to 3 dni pozniej mialam autko.
Nie powiem że nie jest mi glupio brac od niego kasy ale teraz gdy bedziemy mieli dziecko J. dał mi katre kredytową na zakupy dla Maluszka
Powiedz Ukochanemu że masz pewne obawy w zwiazku z zamieszkaniem razem i pogadajcie o tym sobie szczerze. Powiedz mu swoje zdanie na ten temat a On niech powie swoje. Myśle że sie dogadacie
:)::)