Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-09-12 19:02:54)

Temat: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Witam, niedawno wyszłam za mąż, miesiąc temu. Budujemy dom z mężem w jego rodzinnej wiosce. Ja mieszkam 30km od niego.Aktualnie mój dom rodzinny stoi pusty.Mieszkałam sama z matką, która wyjechała za granicę do mojego brata pomoc mu w opiece nad jego synkiem. Mój mąż ma 35 lat, jest jedynakiem, jego ojciec to alkoholik, matka kura domowa podporządkowana mężowi, służąca synowi no jako matka jedynaka. Przed slubem znalismy sie jakies 4 lata. Przyjezdzalam do niego, czasami nocowałam, Slyszalam czasami jakies klotnie pomiedzy jego rodzicami, on nie reagowal, bo coż ma zrobic jak mowil. Jego ojciec wyzywa matke od wulgaryzm, szmat, bije ją, ale jak wypije jest grzeczny w miare, jak ma dni nie picia to wpada wlasnie w takie szały. No i po slubie troche zaczal sprawdzac czy moze mnie tez wykorzystac, kazal mi ugotowac mu rano kartofle bo by se zjadl, potem gadal cos ze mam robote bo pierogi trza lepic, ja nic z tych rzeczy nie zrobilam bo wiem ze robi to zeby mnie sprawdzic czy bede jego sluząca, gotujaca, do tego Matka placi rachunki, rąbie drzewo, pali w piecu, gotuje, pierze, on tylko lezy i oglada tv no i pije szczesliwy. Pewnego wieczoru gdy mial juz dni nie picia moj maz jadl kolacje , dom malutki, dwa pokoje, kuchnia, kolacje ktora mu przygotowala mamusia oczywiscie, bo ja nawet nie zdazylabym wejsc i zrobic, maz cos narzekal i jego ojciec sie wulgaryzm, lezal w drugim pokoju i zaczal wrzeszczec zeby kolacje mu zrobila jego glupia zona co nic nie umie, nierób, ze zdechnie ze mna z glodu, zebysmy wulgaryzm stad, i ze jestem jakims wulgaryzm czy cos bo nie doslyszalam bo matka drzwi zamknela jego. Mąż na to powiedzial do mnie ze nic nie poradzi jego ojciec jest glupi i tyle. Wiem ze racji nie ma bo gotowac uwielbiam i jak bylismy razem z mezem za granica przez 1,5 roku to z glodu nie umarlismy. Nie chce tam mieszkac, nie chce ogladac tescia, do kuchni nie chce mi sie nawet isc, matka a to sniadanie zrobi a to obiadek, nawet czasami kolacje dla synusia, czasami uda mi sie cos zrobic przed nią ale i tak sie wtraci, nie chce jej tam mieszać w koncu to jej dom, jej kuchnia. Mój dom stoi pusty, czy zle mysle ze nie chce mieszkac u nich?tylko dzialka jest blisko ich domu i maz powtarza ze musimy tam mieszkac bo na dzialce robota i jest blisko nie trzeba dojezdzac, On sie juz przyzwyczail do wybuchow ojca, matka tez, Dla nich na nastepny dzien jakby nic sie nie stalo, ja nie moge zapomniec ze to zwyrodnialec co leje wlasna żone, i duzo duzo wiecej zrobil krzywd w ich zyciu, co ja mam zrobic? mam 30 lat, chce miec dziecko, wyszlam za maz, ale mam dac sie podporzadkowac temu tyranowi? czuje ze to nie jest w porzadku, proszę o zrozumienie mojej wypowiedzi napisanej od tak szybko, nie wiem co myslec , bede wdzieczna za kazda rade, odpowiedz, pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Nigdy nie zgodziłabym się na mieszkanie z teściem tyranem. Skoro Twój dom jest pusty nie rozumiem czemu z nimi mieszkacie

3

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

No jak to, o co chodzi? Synuś to kopia tatusia. Przyprowadził do domu z horroru następną ofiarę, a teraz testuje czy da się z niej zrobić kolejną ofiarę do nękania. Ten schemat pewnie trwa od stuleci. Uciekaj dziewczyno. Przeżyłam to samo. Tylko zamiast ojca psychopaty była matka. Popełniłam błąd, bo dałam się namówić na dziecko. Z mojego dziecka już też zrobili takiego samego potwora. Rozwód nic nie pomógł. Uciekaj!

4

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Jeśli zależy ci napisze tym małżeństwie, a domyślam się, że tak, to postaw wymóg wyprowadzki do twojego domu. W domu teściów wasze małżeństwo prędzej czy później rozsypie się, ponieważ z tego co opisałaś wyłania się obraz patologiczny, rodziny w wykrzywionym zwierciadle. Jeśli tam zostaniesz i na dodatek pojawi się dziecko nie wytrzymasz tam ani fizycznie, ani psychicznie. Twój mąż będzie się już czuł panem sytuacji na tyle, że na pewno nie będzie przejmował się twoimi uczuciami, twoja dola. To prostak i cham jak jego ojciec, a rozwinie się przecież z biegiem czasu. Musicie odciąć pepowine tego męża z j3go rodzicami. Jeśli tego nie zrobisz zmarnujesz swoje życie i nie daj Boże wyciągniesz w to bagno małe dziecko które już w pierwszych dwóch latach życia schamieje ci będzie dzikie i prostackie.

5

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Dzięki za odpowiedzi naprawdę bardzo cenne, niby wszystko widzę co się dzieje ale tak jakby mój mózg miał na to wszystko jakieś wytłumaczenie. Mój mąż nie chce do "mojego" domu bo nie ma tam garażu,gratow do naprawy i majsterkowania, dalej na działkę a przecież od rodziców to tylko jakies 2km. Tak się tłumaczy ale jak powiem mu że nie chce tam mieszkać że mi się w głowie nie mieści taka sytuacja jaka tam panuje... gdyby nie jego ojciec, psychicznie mnie to męczy bo ciągle o tym myślę co bym nagadala jego ojcu ale twarzą w twarz stoję cicho i nic, spróbuję wyjaśnić że się tam nie wyprowadze,wiem że będzie gadanie ze strony jego matki" Chlopa trzeba pilnowac" itp ona by chciała żeby jej dziecko co ma 35 lat było szczęśliwe, na mnie chyba nie patrzy tylko gada że trzeba się podporządkować i" życie to nie bajka" .No jej życie napewno. Patrzę na męża myślę że mnie kocha, zastanawiam się czemu na niego trafiłam, do wyprowadzki do nowego domu to jeszcze z rok a to dużo czasu

6 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2018-09-13 07:44:20)

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Najbardziej w tej całej historii niepokoi mnie zachowanie Twojego faceta. Sama pochodze z dysfunkcyjnej rodziny, mam wielu znajonych z podobnymi historiami - kazdy z nas dostrzegal patologie w swojej rodzinie i ewakuował się z domu (na stale) przy pierwszej najblizszej okazji. Kazdego z nas chocby krajano - nie wrocilby do domu rodzinnego, a byly to czasami lzejsze historie, niz przypadek Twojego faceta. Wolalabym dojezdzac 2h do pracy, jesc suchy chleb i walczyc o siebie, niz zyc w dobrobycie w moim domu rodzinnym.  W zyciu nie zgotowałabym mojemu facetowi takoej sytuacji, by z nimi mieszkał. Tym bardziej, jeśli moj facet ma NORMALNĄ RODZINĘ I NIE ROZUMIE TAKICH ZACHOWAŃ!! Po za tym, dla Twojego partnera sytuacja w domu jest czyms normalnym! Syn, czy corka czesto nie maja wplywu na sytuacje w domu (np. jesli matka chce byc ofiara), ale nie wyobrazam sobie, by traktowac patologie biernie jak chleb powszedni. Gdy ja lub moi znajomi, jedziemy odwiedzic dom rodzinny to jest to... raczej nieprzyjemne wydarzenie w zyciu i dzwonimy do siebie, zapytac, czy dales rade. I odpowiedz, czesto wyglada tak: "a daj spokoj. Przeciez byliby chorzy jakby nie odwalili jakiejs akcji! Tak sie wkurzylam w piatek. Wiesz co on wymyslil....nie moze byc normalnie". Chodzi o to, ze te sytuacje chociaz powtarzaja sie cale zycie wciaz nas szokuja i budza takiego "wewnetrznego buntownika".

Twoj facet ma dwa problemy. Pierwszy to patologiczny ojciec. A drugi nadopiekuncza, bierna matka i powstalo niezle kombo (oboje maja tak samo zly wplyw), poniewaz doprowadzilo to do tego, ze jemu wygodniej jest zyć w patologii!!!!! Wygodniej mu zaakceptowac ojca sadyste i mieszkac w domu, gdzie wszystko sie wokol niego robi samo, niz zyc jak dorosly, odpowiedzialny czlowiek w zdrowej sytuacji psychicznej.

Nie powinno Cie tam byc, u jego rodzicow w domu w ogole. Twoj facet jest dorosly i zdrowy.  To w jego biznesie jest dostosowac swoje zycie, do komfortu partnerki i odciac pepowine od toksycznej rodziny. Jezeli facet chce mieszkac z kobieta i tworzyc dom, to ja to rozumiem tak, ze chce byc doroslym, niezaleznym czlowiekiem. A Twoj - zachowuje sie tak, jakby troche chial byc dorosly, a troche synusiem, bo przy cycku mamy wygodnie. (I nie bedzie Ci z nim latwo, bo zostal nauczony, ze wiekszosc obowiazkow w domu spoczywa na kobiecie. Mam nadzieje, ze sie dostosuje i nauczy zycia). Z moich przyjaciol zadne z nas nie przenioslo patologii z domu rodzinnego na wlasny dom. Zadne tez chyba nie przegielo w druga strone. Ale my sie buntowalismy. Mam nadzieje, ze Twoj partner nie przyniesie tej patologii razem ze sobą do waszego domu. Nie mozna z gory go oceniac, ale badz ostrozna.

Optymiści doświadczają pozytywnych skutków traumy częściej niż pesymiści.

7

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Piszesz tu, poniewaz zdajesz sobie sprawe z problemu.
Twoj maz nie robi nic, aby sytuacje w domu zmienic.
Jest doroslym facetem, a przyzwala na traktowanie swojej matki jak sluzacej I na obrazanie jej przez ojca.

Ty nie skrytykujesz tescia prawdopodobnie ze strachu przed jego bezposrednia reakcja, a moze rowniez ze strachu przed reakcja Twojego meza I tesciowej.
Twoj malzonek czuje sie w tym domu 'normalnie', bo w takiej patologii wyrastal. 

Musicie sie wyniesc. Jesli maz Cie kocha, zrozumie.
Jesli nie zrozumie, to Ty zrozum, ze jego rodzice sa dla niego wazniejsi od Ciebie.

8 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-13 11:31:05)

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Jeśli przed ślubem już wiedziałaś, jak wygląda atmosfera w tym domu, to dlaczego zgodziłaś się na zamieszkanie tam po ślubie? Zwłaszcza, że nie jesteście w sytuacji bez wyjścia, skoro Twój dom stoi pusty... Chyba takie sprawy omawia się wcześniej? Myślałaś, że Ciebie to będzie omijać w jakiś sposób?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

9

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Nie zgodziłam się na mieszkanie tam po ślubie, mieliśmy jechać jeszcze za granicę, ale mąż teraz mówi że chcee przez zimę wykończyć dom ten nowy, tzn coś tam robić żeby móc zamieszkać szybcie, ale to wiąże się z tym że będzie spał w domu rodziców i dojeżdżać na ddziałke , tak mi sie wydajęe. Powiedziałam mu że nie będę tam mieszkać z jego rodzicami, oczywiście pytanie jak będziemy na działkę codziennie dojeżdżaćc ? Dla mnie to nie problem,  zobaczymy ale wydaje mi się że będę sama siedziała w domu u siebie a on będzie u swoich rodziców, tłumacząc to tym że tam ma sprzęt w garażu do wszystkiego a u mnie nic nie ma.. ale jak się chce to chyba można zrobić wszystko wg mnie,tylko nie wiem jak według niego

10

Odp: Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Ja miałam odwrotną sytuację, tzn. u mojego exa toksyczna była matka. Toksyczna i dla otoczenia, i dla samej siebie. Dojeżdżała codziennie lub co drugi dzień do większego miasta kolejką 2h na dyżury 12-godzinne, a i po takim dyżurze (czyli po ponad 16 godzinach na nogach) gotowała obiad/kolację (lub oba) dla męża i synów i dopiero wtedy ewentualnie szła spać. Jeśli nie szła, to jeszcze coś posprzątała, bo to była ostra pedantka. Mąż pracował krócej i lżej, synowie rośli, a nic się nie zmieniało. Podział obowiązków był jasny: kobieta ma się zajmować domem, facet ma dokładać się finansowo do rachunków i naprawiać sprzęty, a synowie żyć. Jakby wszyscy faceci mieli dwie lewe ręce. Gdy miała napięte dyżury, to gotowała obiady na 2 dni. Jak miała wolny dzień, to budziła się z kurami i sprzątała do 17-18, potem - szczególnie, gdy z powodu zdrowia już pracować nie mogła ani tak dużo, ani w końcu w ogóle - zaczynała się pijatyka. "Teść" pił najwyżej 2 piwa sam przed telewizorem, ona kończyła, jak była zalana w trupa. Raz ją musiałam wyciągać nagą z wanny, bo zasnęła zamroczona podczas kąpieli.
I w taką atmosferę się wprowadziłam.
Po dość długim wstępie napiszę tylko tyle, że przez panią mamusię ("teść" był zawsze za mną) byłam krytykowana i wyzywana za wszystko: bo nie wstałam rano, bo nie kładę się tak jak oni (byliśmy na innym piętrze, więc co ją to?), bo nie tak wieszam pranie, bo nie gotuję codziennie, bo wymyślam jakieś głupie dania, zamiast zrobić kotleta i "ziemnioki", bo jak mój facet a jej syn wraca z pracy, to nie czekam już na niego z pełną kolacją, bo poszła na górę na inspekcję i znalazła paproch, bo gruntownie nie sprzątam codziennie, bo siedzę przy komputerze, zamiast przy telewizorze, bo... ja pier***.
W końcu z exem wynajęliśmy mieszkanie i wyprowadziliśmy się. Wcześniej przez pół roku mieszkaliśmy razem i nie było żadnych problemów. Teraz zaczęły, bo pomiędzy pierwszym a drugim wynajmowanym przez nas mieszkaniem mieszkał u rodziców przez 2 lata (ja z tego z 7 miesięcy) i zdążył się z powrotem przestawić, czyt. "mamusia pracowała i zajmowała się wszystkimi, to ty też dasz radę". I tak oto wymagał ode mnie i robił awantury, że mam codziennie coś nowego na obiad gotować i utrzymywać sama dom w porządku, bo on przecież zarabia (jakbym ja tego nie robiła), a ja jestem kobietą i jestem jak "dupa od srania". Tylko że ja nie jestem babą-cyborgiem ze wsi i sługusem faceta, do czego on był przyzwyczajony. Mieszkanie z nim było okropne pod tym względem, tym bardziej, że sam nadużywał alkoholu. Wracał do domu, kładł się, w łóżku żarł i potem chlał oglądając filmy lub tv.

Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale mi to wszystko przed oczami stanęło. My point is: nie daj się prośbą ni groźbą zaciągnąć do domu teściów i namawiaj męża, by się od nich do Ciebie wyniósł. 30 km to żadna odległość. Mam nadzieję, że Twój mąż ma trochę oleju w głowie i nie spróbuje z Ciebie zrobić drugiej matki i Ty sama nie pozwolisz sobie wejść na głowę. Inaczej będziesz miała bardzo ciężkie życie.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Proszę o poradę, jestem z tym sama nie wiem jak postąpić słusznie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018