Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Cześć!
Postanowiłem założyć ten temat i podzielić się moją sytuacją. Mam 24 lata, ukończone studia pracę, własne mieszkanie i rozpoczynam doktorat. Mój problem leży w sferze uczuciowej. Nie potrafię się zakochać, jestem totalnie obojętny. Od 2 lat usilnie poszukuję dziewczyny miłości. Bardzo pragnę mieć żonę i dzieci, założyć prawdziwą rodzinę. Byłem w 2 związkach, chciałem żeby się pojawiła miłość lecz wyszło na to że chciałem tylko seksu.. Nie potrafiłem i dalej nie potrafię pokochać. Być może problem jest głębszy, ponieważ jak się np. wydarzy coś złego moim bliskim czy znajomym to nie wzrusza mnie to kompletnie, czyjaś choroba czy pech wgl mnie nie  interesuje, tak jakbym nie miał w sobie współczucia. Co gorsza ja chcę to czuć ale nie potrafię.. cieszę się jedynie ze swoich własnych sukcesów. Dodatkowo powiem, że od dziecka choruję na nerwicę natręctw, od 5 lat leczę się psychiatrycznie ale dopiero od roku tak porządnie. Patrzę na moich znajomych, którzy biorą śluby mają dzieci i są szczęśliwi i to mnie wkurza. Boję się ogromnie samotności, że na tej ruletce losu wybrałem kulę z historią życia samotnego naukowca... Nie narzekam na powodzenie, wręcz przeciwnie podobam się dziewczynom jednak w większości tym które mi się nie podobają i to jeszcze bardziej utrudnia pojawienie się uczucia. Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

Zobacz podobne tematy :
Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Trzeba sprawdzić czy leki przepisane przez psychiatrę nie maja na to wpływu. Z wstępnej oceny myśle ze z jakiegoś powodu jesteś pozbawiony empatii, klucz do zrozumienia człowieka i tworzenia zdrowego związku. Cieszą Cię tylko własne sukcesy a tu może być przyczyna z okresu dorostania, relacji z rodzicami - być może dużych oczekiwań względem Ciebie, ciężko stwierdzić za mało danych. Ostatnia sprawa ze usilne szukanie uczucia samo w sobie sprawia ze go nie znajdujesz, takie rzeczy musza wyjść naturalnie inaczej nigdy się nie zakochasz. Z cała pewnością problem jest głębszy. Samotność to nic złego jeżeli się ja rozumiem i akceptuje.

3

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Energoelektronik napisał/a:

Cześć!
Postanowiłem założyć ten temat i podzielić się moją sytuacją. Mam 24 lata, ukończone studia pracę, własne mieszkanie i rozpoczynam doktorat. Mój problem leży w sferze uczuciowej. Nie potrafię się zakochać, jestem totalnie obojętny. Od 2 lat usilnie poszukuję dziewczyny miłości. Bardzo pragnę mieć żonę i dzieci, założyć prawdziwą rodzinę. Byłem w 2 związkach, chciałem żeby się pojawiła miłość lecz wyszło na to że chciałem tylko seksu.. Nie potrafiłem i dalej nie potrafię pokochać. Być może problem jest głębszy, ponieważ jak się np. wydarzy coś złego moim bliskim czy znajomym to nie wzrusza mnie to kompletnie, czyjaś choroba czy pech wgl mnie nie  interesuje, tak jakbym nie miał w sobie współczucia. Co gorsza ja chcę to czuć ale nie potrafię.. cieszę się jedynie ze swoich własnych sukcesów. Dodatkowo powiem, że od dziecka choruję na nerwicę natręctw, od 5 lat leczę się psychiatrycznie ale dopiero od roku tak porządnie. Patrzę na moich znajomych, którzy biorą śluby mają dzieci i są szczęśliwi i to mnie wkurza. Boję się ogromnie samotności, że na tej ruletce losu wybrałem kulę z historią życia samotnego naukowca... Nie narzekam na powodzenie, wręcz przeciwnie podobam się dziewczynom jednak w większości tym które mi się nie podobają i to jeszcze bardziej utrudnia pojawienie się uczucia. Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

Zachowujesz się jak baba ale jak typowemu facetowi brak ci empatii. Miłości się nie szuka tylko się ją ma albo nie i daje innym. Biorą ślub i są szczęśliwi i ty się doktoryzujesz a nie potrafisz zauważyć że ludzie zamieszczają na FB czy insta swoje zdjęcia tylko kiedy są uśmiechnięci- nikt nie zamieszcza zdjęć kiedy jest w dołku. Miłość się nie pojawia sama. Albo potrafisz kochać i ty obdarzasz miłością albo nie. Ty mówisz o zauroczeniu i mieszasz pojęcia. Chyba za młody jesteś na związek poważny i niepotrzebnie wspomniałeś o doktoracie a to zmyliło mnie co do twojej inteligencji.

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Energoelektronik napisał/a:

Cześć!
Postanowiłem założyć ten temat i podzielić się moją sytuacją. Mam 24 lata, ukończone studia pracę, własne mieszkanie i rozpoczynam doktorat. Mój problem leży w sferze uczuciowej. Nie potrafię się zakochać, jestem totalnie obojętny. Od 2 lat usilnie poszukuję dziewczyny miłości. Bardzo pragnę mieć żonę i dzieci, założyć prawdziwą rodzinę. Byłem w 2 związkach, chciałem żeby się pojawiła miłość lecz wyszło na to że chciałem tylko seksu.. Nie potrafiłem i dalej nie potrafię pokochać. Być może problem jest głębszy, ponieważ jak się np. wydarzy coś złego moim bliskim czy znajomym to nie wzrusza mnie to kompletnie, czyjaś choroba czy pech wgl mnie nie  interesuje, tak jakbym nie miał w sobie współczucia. Co gorsza ja chcę to czuć ale nie potrafię.. cieszę się jedynie ze swoich własnych sukcesów. Dodatkowo powiem, że od dziecka choruję na nerwicę natręctw, od 5 lat leczę się psychiatrycznie ale dopiero od roku tak porządnie. Patrzę na moich znajomych, którzy biorą śluby mają dzieci i są szczęśliwi i to mnie wkurza. Boję się ogromnie samotności, że na tej ruletce losu wybrałem kulę z historią życia samotnego naukowca... Nie narzekam na powodzenie, wręcz przeciwnie podobam się dziewczynom jednak w większości tym które mi się nie podobają i to jeszcze bardziej utrudnia pojawienie się uczucia. Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

Zachowujesz się jak baba ale jak typowemu facetowi brak ci empatii. Miłości się nie szuka tylko się ją ma albo nie i daje innym. Biorą ślub i są szczęśliwi i ty się doktoryzujesz a nie potrafisz zauważyć że ludzie zamieszczają na FB czy insta swoje zdjęcia tylko kiedy są uśmiechnięci- nikt nie zamieszcza zdjęć kiedy jest w dołku. Miłość się nie pojawia sama. Albo potrafisz kochać i ty obdarzasz miłością albo nie. Ty mówisz o zauroczeniu i mieszasz pojęcia. Chyba za młody jesteś na związek poważny i niepotrzebnie wspomniałeś o doktoracie a to zmyliło mnie co do twojej inteligencji.

Panie Marianie..
Obawiam się ze jeszcze trochę i kariera na forum skończy się szybciej niż zaczęła z uwagi na specjalistyczna trafna psychoanalizę,  wydawanie krzywdzących opinii oraz narzucanie własnego sposobu myślenia smile. Są inne sposoby na dowartościowania się niż mówienie ludziom ze są za młodzi albo wypominać im doktorat. Mogę Pana umówić na psychoterapię osobowościowa.
Pozdrawiam smile.

5 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-09-10 00:26:38)

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Energoelektronik napisał/a:

Cześć!
Postanowiłem założyć ten temat i podzielić się moją sytuacją. Mam 24 lata, ukończone studia pracę, własne mieszkanie i rozpoczynam doktorat. Mój problem leży w sferze uczuciowej. Nie potrafię się zakochać, jestem totalnie obojętny. Od 2 lat usilnie poszukuję dziewczyny miłości. Bardzo pragnę mieć żonę i dzieci, założyć prawdziwą rodzinę. Byłem w 2 związkach, chciałem żeby się pojawiła miłość lecz wyszło na to że chciałem tylko seksu.. Nie potrafiłem i dalej nie potrafię pokochać. Być może problem jest głębszy, ponieważ jak się np. wydarzy coś złego moim bliskim czy znajomym to nie wzrusza mnie to kompletnie, czyjaś choroba czy pech wgl mnie nie  interesuje, tak jakbym nie miał w sobie współczucia. Co gorsza ja chcę to czuć ale nie potrafię.. cieszę się jedynie ze swoich własnych sukcesów. Dodatkowo powiem, że od dziecka choruję na nerwicę natręctw, od 5 lat leczę się psychiatrycznie ale dopiero od roku tak porządnie. Patrzę na moich znajomych, którzy biorą śluby mają dzieci i są szczęśliwi i to mnie wkurza. Boję się ogromnie samotności, że na tej ruletce losu wybrałem kulę z historią życia samotnego naukowca... Nie narzekam na powodzenie, wręcz przeciwnie podobam się dziewczynom jednak w większości tym które mi się nie podobają i to jeszcze bardziej utrudnia pojawienie się uczucia. Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

Może powinieneś o tym wspomnieć lekarzowi, przy okazji którejś wizyty u psychiatry? Możliwe, że problem jest po prostu niezdiagnozowany, albo gdzieś popełniono błąd np. przy psychoterapii.

Jednak tak czy siak, wiek 24 lata, obciążenie studiami, nauką,  stawianie sobie coraz to nowych wyzwań, może powodować zawirowania w sferze emocjonalnej.
Dajesz sobie czas na rozrywki, tak normalne w twoim wieku? Masz jakieś hobby? Odpoczywasz od tego wszystkiego, czym masz wypełnione życie? Czy tylko skupiłeś się na osiąganiu wytyczynych sobie celów? Może czas na odpoczynek, relaks i zaczerpnięcie nieco oddechu?

6

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Z opisu wynika, że nie posiadasz empatii.
Czy rozmawiałeś o tym ze swoim psychiatrą?

Z miłością jest tak, że ona przychodzi do konkretnej osoby w odpowiednim czasie. Nie można jej wywołać na zawołanie. Może po prostu nie poznałeś odpowiedniej kobiety.

7

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Cyngli napisał/a:

Z opisu wynika, że nie posiadasz empatii.
Czy rozmawiałeś o tym ze swoim psychiatrą?

Z miłością jest tak, że ona przychodzi do konkretnej osoby w odpowiednim czasie. Nie można jej wywołać na zawołanie. Może po prostu nie poznałeś odpowiedniej kobiety.

Ty mówisz o zauroczeniu a nie o miłości. Po co powtarzacie że trzeba najpierw siebie pokochać? Bo miłość jest w nas albo jej nie ma. Ktoś kto potrafi kochać zdolny jest pokochać dowolną osobę i nie potrzebuje czekać aż miłość sama przyjdzie a zauroczenie jest zazwyczaj losowe ale można je też wywołać. Ile ty masz lat, siedzisz długo na tym forum i jeszcze mylisz te podstawowe pojęcia?

8

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Z opisu wynika, że nie posiadasz empatii.
Czy rozmawiałeś o tym ze swoim psychiatrą?

Z miłością jest tak, że ona przychodzi do konkretnej osoby w odpowiednim czasie. Nie można jej wywołać na zawołanie. Może po prostu nie poznałeś odpowiedniej kobiety.

Ty mówisz o zauroczeniu a nie o miłości. Po co powtarzacie że trzeba najpierw siebie pokochać? Bo miłość jest w nas albo jej nie ma. Ktoś kto potrafi kochać zdolny jest pokochać dowolną osobę i nie potrzebuje czekać aż miłość sama przyjdzie a zauroczenie jest zazwyczaj losowe ale można je też wywołać. Ile ty masz lat, siedzisz długo na tym forum i jeszcze mylisz te podstawowe pojęcia?

Proponuję, żebyś jeszcze raz przeczytał mój post, tym razem ze zrozumieniem.

A teksty typu "ile Ty masz lat, siedzisz długo na tym forum, bla bla", bardzo proszę, byś sobie darował, bo są zwyczajnie niegrzeczne.

Zauroczyć, to ja się mogę Panem w barze, kierowcą autobusu, albo kolegą z tindera po kilku spotkaniach. Zauroczenie bywa nagłe i ulotne, na miłość potrzeba czasu i zaangażowania. Miłością obdarzamy ludzi, których dobrze znamy, cenimy. To NIE są przypadkowi ludzie. Nie da się pokochać DOWOLNEJ osoby. Teraz jaśniej to widzisz?

Autor jeszcze nie spotkał osoby, którą chciałby miłością obdarzyć. I tyle w temacie.

9

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Psycholog Na Niby napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:
Energoelektronik napisał/a:

Cześć!
Postanowiłem założyć ten temat i podzielić się moją sytuacją. Mam 24 lata, ukończone studia pracę, własne mieszkanie i rozpoczynam doktorat. Mój problem leży w sferze uczuciowej. Nie potrafię się zakochać, jestem totalnie obojętny. Od 2 lat usilnie poszukuję dziewczyny miłości. Bardzo pragnę mieć żonę i dzieci, założyć prawdziwą rodzinę. Byłem w 2 związkach, chciałem żeby się pojawiła miłość lecz wyszło na to że chciałem tylko seksu.. Nie potrafiłem i dalej nie potrafię pokochać. Być może problem jest głębszy, ponieważ jak się np. wydarzy coś złego moim bliskim czy znajomym to nie wzrusza mnie to kompletnie, czyjaś choroba czy pech wgl mnie nie  interesuje, tak jakbym nie miał w sobie współczucia. Co gorsza ja chcę to czuć ale nie potrafię.. cieszę się jedynie ze swoich własnych sukcesów. Dodatkowo powiem, że od dziecka choruję na nerwicę natręctw, od 5 lat leczę się psychiatrycznie ale dopiero od roku tak porządnie. Patrzę na moich znajomych, którzy biorą śluby mają dzieci i są szczęśliwi i to mnie wkurza. Boję się ogromnie samotności, że na tej ruletce losu wybrałem kulę z historią życia samotnego naukowca... Nie narzekam na powodzenie, wręcz przeciwnie podobam się dziewczynom jednak w większości tym które mi się nie podobają i to jeszcze bardziej utrudnia pojawienie się uczucia. Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

Zachowujesz się jak baba ale jak typowemu facetowi brak ci empatii. Miłości się nie szuka tylko się ją ma albo nie i daje innym. Biorą ślub i są szczęśliwi i ty się doktoryzujesz a nie potrafisz zauważyć że ludzie zamieszczają na FB czy insta swoje zdjęcia tylko kiedy są uśmiechnięci- nikt nie zamieszcza zdjęć kiedy jest w dołku. Miłość się nie pojawia sama. Albo potrafisz kochać i ty obdarzasz miłością albo nie. Ty mówisz o zauroczeniu i mieszasz pojęcia. Chyba za młody jesteś na związek poważny i niepotrzebnie wspomniałeś o doktoracie a to zmyliło mnie co do twojej inteligencji.

Panie Marianie..
Obawiam się ze jeszcze trochę i kariera na forum skończy się szybciej niż zaczęła z uwagi na specjalistyczna trafna psychoanalizę,  wydawanie krzywdzących opinii oraz narzucanie własnego sposobu myślenia smile. Są inne sposoby na dowartościowania się niż mówienie ludziom ze są za młodzi albo wypominać im doktorat. Mogę Pana umówić na psychoterapię osobowościowa.
Pozdrawiam smile.

Gdybyś był długonogą blondynką to możemy się umówić choć podejrzewam że z terapii byłyby nici za to damsko-męska interakcja by kwitła a ponieważ jesteś facetem to medice nosce te ipsum.

10

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Cyngli napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Z opisu wynika, że nie posiadasz empatii.
Czy rozmawiałeś o tym ze swoim psychiatrą?

Z miłością jest tak, że ona przychodzi do konkretnej osoby w odpowiednim czasie. Nie można jej wywołać na zawołanie. Może po prostu nie poznałeś odpowiedniej kobiety.

Ty mówisz o zauroczeniu a nie o miłości. Po co powtarzacie że trzeba najpierw siebie pokochać? Bo miłość jest w nas albo jej nie ma. Ktoś kto potrafi kochać zdolny jest pokochać dowolną osobę i nie potrzebuje czekać aż miłość sama przyjdzie a zauroczenie jest zazwyczaj losowe ale można je też wywołać. Ile ty masz lat, siedzisz długo na tym forum i jeszcze mylisz te podstawowe pojęcia?

Proponuję, żebyś jeszcze raz przeczytał mój post, tym razem ze zrozumieniem.

A teksty typu "ile Ty masz lat, siedzisz długo na tym forum, bla bla", bardzo proszę, byś sobie darował, bo są zwyczajnie niegrzeczne.

Zauroczyć, to ja się mogę Panem w barze, kierowcą autobusu, albo kolegą z tindera po kilku spotkaniach. Zauroczenie bywa nagłe i ulotne, na miłość potrzeba czasu i zaangażowania. Miłością obdarzamy ludzi, których dobrze znamy, cenimy. To NIE są przypadkowi ludzie. Nie da się pokochać DOWOLNEJ osoby. Teraz jaśniej to widzisz?

Autor jeszcze nie spotkał osoby, którą chciałby miłością obdarzyć. I tyle w temacie.

Wreszcie coś sensownego ale dopiero po naciskach. Jeśli nie można pokochać dowolnej osoby to nie można pokochać bliźniego i nie ma się w sobie miłości i zdolności do pokochania dowolnej osoby. Zdolność do pokochania tylko konkretnej osoby przypomina układ, biznes, kochasz ją bo jest np ładna czy zaradna albo robi ci nieustannie komplementy?  Kocha się za cechy charakteru a nie za zalety a wady łaskawie akceptuje. On zapewne szuka miłości u kogoś a zwłaszcza u ładnej kobiety a to jest poszukiwanie zauroczenia a sam nic nie czuje bo nie czuje chemii, która jest podstawą zauroczenia a nie miłości. Nie umie jeszcze kochać i niech nie wchodzi w żadne związki bo każda kobieta będzie z nim cierpiała.

11

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Cyngli napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:

Ty mówisz o zauroczeniu a nie o miłości. Po co powtarzacie że trzeba najpierw siebie pokochać? Bo miłość jest w nas albo jej nie ma. Ktoś kto potrafi kochać zdolny jest pokochać dowolną osobę i nie potrzebuje czekać aż miłość sama przyjdzie a zauroczenie jest zazwyczaj losowe ale można je też wywołać. Ile ty masz lat, siedzisz długo na tym forum i jeszcze mylisz te podstawowe pojęcia?

Proponuję, żebyś jeszcze raz przeczytał mój post, tym razem ze zrozumieniem.

A teksty typu "ile Ty masz lat, siedzisz długo na tym forum, bla bla", bardzo proszę, byś sobie darował, bo są zwyczajnie niegrzeczne.

Zauroczyć, to ja się mogę Panem w barze, kierowcą autobusu, albo kolegą z tindera po kilku spotkaniach. Zauroczenie bywa nagłe i ulotne, na miłość potrzeba czasu i zaangażowania. Miłością obdarzamy ludzi, których dobrze znamy, cenimy. To NIE są przypadkowi ludzie. Nie da się pokochać DOWOLNEJ osoby. Teraz jaśniej to widzisz?

Autor jeszcze nie spotkał osoby, którą chciałby miłością obdarzyć. I tyle w temacie.

Wreszcie coś sensownego ale dopiero po naciskach. Jeśli nie można pokochać dowolnej osoby to nie można pokochać bliźniego i nie ma się w sobie miłości i zdolności do pokochania dowolnej osoby. Zdolność do pokochania tylko konkretnej osoby przypomina układ, biznes, kochasz ją bo jest np ładna czy zaradna albo robi ci nieustannie komplementy?  Kocha się za cechy charakteru a nie za zalety a wady łaskawie akceptuje. On zapewne szuka miłości u kogoś a zwłaszcza u ładnej kobiety a to jest poszukiwanie zauroczenia a sam nic nie czuje bo nie czuje chemii, która jest podstawą zauroczenia a nie miłości. Nie umie jeszcze kochać i niech nie wchodzi w żadne związki bo każda kobieta będzie z nim cierpiała.


A są jakies szkoły doskonalenia w tym temacie? Bo skąd taki biedny robaczek ma wiedzieć, czy już umie kochać, skoro praktyka jest niewskazana.

12

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Cyngli napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:

Ty mówisz o zauroczeniu a nie o miłości. Po co powtarzacie że trzeba najpierw siebie pokochać? Bo miłość jest w nas albo jej nie ma. Ktoś kto potrafi kochać zdolny jest pokochać dowolną osobę i nie potrzebuje czekać aż miłość sama przyjdzie a zauroczenie jest zazwyczaj losowe ale można je też wywołać. Ile ty masz lat, siedzisz długo na tym forum i jeszcze mylisz te podstawowe pojęcia?

Proponuję, żebyś jeszcze raz przeczytał mój post, tym razem ze zrozumieniem.

A teksty typu "ile Ty masz lat, siedzisz długo na tym forum, bla bla", bardzo proszę, byś sobie darował, bo są zwyczajnie niegrzeczne.

Zauroczyć, to ja się mogę Panem w barze, kierowcą autobusu, albo kolegą z tindera po kilku spotkaniach. Zauroczenie bywa nagłe i ulotne, na miłość potrzeba czasu i zaangażowania. Miłością obdarzamy ludzi, których dobrze znamy, cenimy. To NIE są przypadkowi ludzie. Nie da się pokochać DOWOLNEJ osoby. Teraz jaśniej to widzisz?

Autor jeszcze nie spotkał osoby, którą chciałby miłością obdarzyć. I tyle w temacie.

Wreszcie coś sensownego ale dopiero po naciskach. Jeśli nie można pokochać dowolnej osoby to nie można pokochać bliźniego i nie ma się w sobie miłości i zdolności do pokochania dowolnej osoby. Zdolność do pokochania tylko konkretnej osoby przypomina układ, biznes, kochasz ją bo jest np ładna czy zaradna albo robi ci nieustannie komplementy?  Kocha się za cechy charakteru a nie za zalety a wady łaskawie akceptuje. On zapewne szuka miłości u kogoś a zwłaszcza u ładnej kobiety a to jest poszukiwanie zauroczenia a sam nic nie czuje bo nie czuje chemii, która jest podstawą zauroczenia a nie miłości. Nie umie jeszcze kochać i niech nie wchodzi w żadne związki bo każda kobieta będzie z nim cierpiała.

Miłość do bliźniego, a miłość do osoby, z którą chce się iść przez życie, to zupełnie coś innego. Różnią się.

Człowiek nie składa się tylko z zalet i wad. Na całokształt składa się również sposób bycia, bagaż doświadczeń, reagowanie w danych sytuacjach, podejście do życia i wiele innych. Za co kochamy i dlaczego akurat tą osobę, a nie inną? Każdy odpowie inaczej na te pytanie, bo to kwestia indywidualna.

13

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Powiem Ci, że osoby które nie odczuwają empatii ,ani współczucia mają zazwyczaj osobowości socjopatyczne, co często prowadzi do problemów z prawem. Seryjni mordercy również go nie odczuwają wink

14

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Tak jak Cyngli napisała, zauroczyć się można w kimkolwiek, kogo nawet mało bądź wcale nie znamy, na podstawie wyłącznie wyglądu albo jakiegos talentu (iluż wielbicieli mają aktorki).

To nie znaczy, że taką osobę kochamy. Z prostego względu, że do miłości potrzeba porozumienia pomiędzy dwoma osobami, a nie tylko jakiejś fantazji na temat czyjejs ładnej buzi. Poznajesz np. kobietę, i o ile podobała Ci sie fizycznie od poczatku, to nie lecisz do niej z pierścionkiem zaręczynowym po kilku dniach, ale zadajesz sobie trud spędzania z nią czasu przez przynajmniej ileś miesięcy, by dojść do wniosku na podstawie jej charakteru i waszej wspólnej chemii czy jąkochasz czy nie.

15 Ostatnio edytowany przez Psycholog Na Niby (2018-09-10 14:33:22)

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:

Zachowujesz się jak baba ale jak typowemu facetowi brak ci empatii. Miłości się nie szuka tylko się ją ma albo nie i daje innym. Biorą ślub i są szczęśliwi i ty się doktoryzujesz a nie potrafisz zauważyć że ludzie zamieszczają na FB czy insta swoje zdjęcia tylko kiedy są uśmiechnięci- nikt nie zamieszcza zdjęć kiedy jest w dołku. Miłość się nie pojawia sama. Albo potrafisz kochać i ty obdarzasz miłością albo nie. Ty mówisz o zauroczeniu i mieszasz pojęcia. Chyba za młody jesteś na związek poważny i niepotrzebnie wspomniałeś o doktoracie a to zmyliło mnie co do twojej inteligencji.

Panie Marianie..
Obawiam się ze jeszcze trochę i kariera na forum skończy się szybciej niż zaczęła z uwagi na specjalistyczna trafna psychoanalizę,  wydawanie krzywdzących opinii oraz narzucanie własnego sposobu myślenia smile. Są inne sposoby na dowartościowania się niż mówienie ludziom ze są za młodzi albo wypominać im doktorat. Mogę Pana umówić na psychoterapię osobowościowa.
Pozdrawiam smile.

Gdybyś był długonogą blondynką to możemy się umówić choć podejrzewam że z terapii byłyby nici za to damsko-męska interakcja by kwitła a ponieważ jesteś facetem to medice nosce te ipsum.

Diagnozę postawię Ci na koszt firmy:
Egocentryk który każdemu próbuje udowodnić swoją wyższość intelektualna z powodu deficytów z młodości wywołanych przez rodziców bądź szkołę. Łacinę zostaw dla ludzi którzy umieją nią władać a sobie zatrzymaj długonogie blondynki smile.

16 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-09-10 16:11:54)

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Energoelektronik napisał/a:

Naprawdę nie wiem co to będzie już jestem na granicy depresji/..:(

A może po prostu skutek uważasz za przyczynę? Czy nie zobojętnienie prowadzi cię do depresji, tylko depresja wywołuje zobojętnienie? Depresja może mieć różne objawy, a bardzo częstym jest apatia, czyli właśnie emocjonalna niewrażliwość.

Psycholog Na Niby napisał/a:

Panie Marianie..
Obawiam się ze jeszcze trochę i kariera na forum skończy się szybciej niż zaczęła

I oby tak się stało, bo mi też już się przelewa od tych niedojrzałych teorii wygłaszanych w agresywny sposób.

17

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Salomonka napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Proponuję, żebyś jeszcze raz przeczytał mój post, tym razem ze zrozumieniem.

A teksty typu "ile Ty masz lat, siedzisz długo na tym forum, bla bla", bardzo proszę, byś sobie darował, bo są zwyczajnie niegrzeczne.

Zauroczyć, to ja się mogę Panem w barze, kierowcą autobusu, albo kolegą z tindera po kilku spotkaniach. Zauroczenie bywa nagłe i ulotne, na miłość potrzeba czasu i zaangażowania. Miłością obdarzamy ludzi, których dobrze znamy, cenimy. To NIE są przypadkowi ludzie. Nie da się pokochać DOWOLNEJ osoby. Teraz jaśniej to widzisz?

Autor jeszcze nie spotkał osoby, którą chciałby miłością obdarzyć. I tyle w temacie.

Wreszcie coś sensownego ale dopiero po naciskach. Jeśli nie można pokochać dowolnej osoby to nie można pokochać bliźniego i nie ma się w sobie miłości i zdolności do pokochania dowolnej osoby. Zdolność do pokochania tylko konkretnej osoby przypomina układ, biznes, kochasz ją bo jest np ładna czy zaradna albo robi ci nieustannie komplementy?  Kocha się za cechy charakteru a nie za zalety a wady łaskawie akceptuje. On zapewne szuka miłości u kogoś a zwłaszcza u ładnej kobiety a to jest poszukiwanie zauroczenia a sam nic nie czuje bo nie czuje chemii, która jest podstawą zauroczenia a nie miłości. Nie umie jeszcze kochać i niech nie wchodzi w żadne związki bo każda kobieta będzie z nim cierpiała.


A są jakies szkoły doskonalenia w tym temacie? Bo skąd taki biedny robaczek ma wiedzieć, czy już umie kochać, skoro praktyka jest niewskazana.

Ze szkoły wychodzą matoły. Takich rzeczy uczy życie.

18

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
Psycholog Na Niby napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Panie Marianie..
Obawiam się ze jeszcze trochę i kariera na forum skończy się szybciej niż zaczęła z uwagi na specjalistyczna trafna psychoanalizę,  wydawanie krzywdzących opinii oraz narzucanie własnego sposobu myślenia smile. Są inne sposoby na dowartościowania się niż mówienie ludziom ze są za młodzi albo wypominać im doktorat. Mogę Pana umówić na psychoterapię osobowościowa.
Pozdrawiam smile.

Gdybyś był długonogą blondynką to możemy się umówić choć podejrzewam że z terapii byłyby nici za to damsko-męska interakcja by kwitła a ponieważ jesteś facetem to medice nosce te ipsum.

Diagnozę postawię Ci na koszt firmy:
Egocentryk który każdemu próbuje udowodnić swoją wyższość intelektualna z powodu deficytów z młodości wywołanych przez rodziców bądź szkołę. Łacinę zostaw dla ludzi którzy umieją nią władać a sobie zatrzymaj długonogie blondynki smile.

Diagnoza nietrafiona. Nie jestem egocentrykiem a wręcz przeciwnie uwagę skupiam na innych. Mam bardzo wysoki poziom empatii. Fakt być może udowadniam swoją wyższość intelektualną ale tylko w uzasadnionych przypadkach. Rozpoznałeś łacinę a to niesamowity wyczyn w dzisiejszych czasach. Blondynki uwielbiam zwłaszcza te mniej inteligentne są wtedy bardziej atrakcyjne.

19

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:

Diagnoza nietrafiona. Nie jestem egocentrykiem a wręcz przeciwnie uwagę skupiam na innych. Mam bardzo wysoki poziom empatii. Fakt być może udowadniam swoją wyższość intelektualną ale tylko w uzasadnionych przypadkach. Rozpoznałeś łacinę a to niesamowity wyczyn w dzisiejszych czasach. Blondynki uwielbiam zwłaszcza te mniej inteligentne są wtedy bardziej atrakcyjne.

Co Twój post wnosi do tematu, o który pyta Autor? Chcesz rozmawiać o sobie i swojej zajebistości, załóż sobie swój wątek, a nie zaśmiecaj innych.

20 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-09-10 18:40:14)

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.
marian 16 lat napisał/a:
Salomonka napisał/a:
marian 16 lat napisał/a:

Wreszcie coś sensownego ale dopiero po naciskach. Jeśli nie można pokochać dowolnej osoby to nie można pokochać bliźniego i nie ma się w sobie miłości i zdolności do pokochania dowolnej osoby. Zdolność do pokochania tylko konkretnej osoby przypomina układ, biznes, kochasz ją bo jest np ładna czy zaradna albo robi ci nieustannie komplementy?  Kocha się za cechy charakteru a nie za zalety a wady łaskawie akceptuje. On zapewne szuka miłości u kogoś a zwłaszcza u ładnej kobiety a to jest poszukiwanie zauroczenia a sam nic nie czuje bo nie czuje chemii, która jest podstawą zauroczenia a nie miłości. Nie umie jeszcze kochać i niech nie wchodzi w żadne związki bo każda kobieta będzie z nim cierpiała.


A są jakies szkoły doskonalenia w tym temacie? Bo skąd taki biedny robaczek ma wiedzieć, czy już umie kochać, skoro praktyka jest niewskazana.

Ze szkoły wychodzą matoły. Takich rzeczy uczy życie.

Oczywiście, że też na to nie wpadłam:) Nauka czerpana z życia, to nie praktyka. 
Musisz być naprawdę nezwykły, Marian, jesli w wieku 16 lat posiadasz już taką wielką wiedzę pochodzącą z życia. Chyba że te lata przy twoim loginie, to nie wiek tylko np.... ilość lat w odosobnieniu.

Spadam i nie zaśmiecam wątku i tobie też Pietruszka dobrze radzi:)

Odp: Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Przychylam się do tych, które twierdzą aby tym brakiem empatii oraz obojętnością podzielić się z psychiatrą. Myślałem też o rozpoczęciu  terapi behawioralno poznawczej u psychoterapeuty. Problem taki że jestem niecierpliwy chce wszystkiego już i teraz... mam wiele pasji m.in elektronika, fizyka, astronomia czy sport jak basen, rower i siłownia. Przykre jest to że osoby które nigdy nie przeszły takiej choroby jak ten kolega Marian wypowiadają się obrażają innych. Niestety sam siebie zaorał w pierwszym poście uderzając wnioskowaniem bez odpowiednich przesłanek i to soczyste ad hominem.... Właśnie dlatego że interesuje się nauką żal mi takich ludzi szamolubnych i pysznych

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obojętny uczuciowo, nie potrafię się zakochać.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024